Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Endometrioza na instagramie

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Awatar użytkownika
Zicky
Srebrna Kropeczka
Posty: 154
Rejestracja: wt lut 13, 2024 10:14 pm

Re: Endometrioza na instagramie

Post autor: Zicky »

Mały update gdyby ktoś był ciekawy. Jestem po konsultacji w instytucie Endo we Wrocławiu. Mój przypadek wyceniony na ok 55 tysięcy (cena operacji).
aga_m
PoranneKapuczino
Posty: 1792
Rejestracja: sob lis 02, 2024 9:27 am

Post autor: aga_m »

Zicky pisze: pt lis 08, 2024 2:05 pm Mały update gdyby ktoś był ciekawy. Jestem po konsultacji w instytucie Endo we Wrocławiu. Mój przypadek wyceniony na ok 55 tysięcy (cena operacji).
To są kosmiczne kwoty! Żeby jeszcze w tych pieniądzach potrafili znaleźć przyczynę choroby i ją usunąć. A tak, to jest nadal TYLKO usuwanie skutków i objawów :/
Awatar użytkownika
Zicky
Srebrna Kropeczka
Posty: 154
Rejestracja: wt lut 13, 2024 10:14 pm

Post autor: Zicky »

aga_m pisze: pt lis 08, 2024 8:12 pm To są kosmiczne kwoty! Żeby jeszcze w tych pieniądzach potrafili znaleźć przyczynę choroby i ją usunąć. A tak, to jest nadal TYLKO usuwanie skutków i objawów :/
To prawda, to wręcz przerażające. Choroba może wrócić po kilku latach, a równie dobrze po kilku miesiącach…
Anddsma

Post autor: Anddsma »

Czy któraś z Was ogląda/slucha doktor_ciaston na Ig?
Podobno duża wiedza o Endo
https://www.instagram.com/doktor_ciasto ... V1dzRpbQ==
AJaj14
Gacie z oceanu
Posty: 45
Rejestracja: wt sie 22, 2023 10:33 pm

Post autor: AJaj14 »

jaskana pisze: czw lis 07, 2024 11:36 pm Dostałaś zafrillę?
Endovelle. Byłam jeszcze u dr Karmowskiego żeby mieć pewność co do diagnozy z 2 miejsc. On z kolei przepisał Jeanine, bo przy ŁZS nie powinnam Endovelle. Jestem załamana, bo nie chcę brać hormonów a lekarze nie widzą innego wyjścia. Przecież to nawet nie jest leczenie tylko wprowadzanie w stan menopauzy, bo na dobrą sprawę powinno się hormony brać faktycznie do menopauzy ☹️
Lalen124
Siatkarka
Posty: 2
Rejestracja: sob maja 20, 2023 10:09 pm

Post autor: Lalen124 »

Ktoś brał endovelle? Jak sie po tym czujecie?
Rerekumkum
PsychoFanka
Posty: 98
Rejestracja: wt sty 02, 2024 6:04 pm

Post autor: Rerekumkum »

AJaj14 pisze: ndz lis 10, 2024 11:30 pm Endovelle. Byłam jeszcze u dr Karmowskiego żeby mieć pewność co do diagnozy z 2 miejsc. On z kolei przepisał Jeanine, bo przy ŁZS nie powinnam Endovelle. Jestem załamana, bo nie chcę brać hormonów a lekarze nie widzą innego wyjścia. Przecież to nawet nie jest leczenie tylko wprowadzanie w stan menopauzy, bo na dobrą sprawę powinno się hormony brać faktycznie do menopauzy ☹️
Z tego co rozumiem to miesiączkowanie sprzyja postępowaniu choroby i chyba na ten moment nie ma innej metody na przyhamowanie endo, czy się mylę?
Awatar użytkownika
Zicky
Srebrna Kropeczka
Posty: 154
Rejestracja: wt lut 13, 2024 10:14 pm

Post autor: Zicky »

Rerekumkum pisze: pt lis 22, 2024 11:35 am Z tego co rozumiem to miesiączkowanie sprzyja postępowaniu choroby i chyba na ten moment nie ma innej metody na przyhamowanie endo, czy się mylę?
Nie mylisz się, natomiast nie każdy dobrze znosi hormony, więc dla niektórych kobiet nie ma dobrego wyjścia z sytuacji
monsteravariegata29
LouiBag
Posty: 315
Rejestracja: śr mar 20, 2024 7:23 pm

Post autor: monsteravariegata29 »

Zicky pisze: pt lis 22, 2024 4:25 pm Nie mylisz się, natomiast nie każdy dobrze znosi hormony, więc dla niektórych kobiet nie ma dobrego wyjścia z sytuacji
Dokładnie tak, nie każdy może brać hormony, nie każdy dobrze znosi skutki uboczne. Zdarza się też, że choroba i tak rozwija się na hormonach albo nie rozwija mimo nie brania ich.. To wszystko są indywidualne decyzje do podjęcia z lekarzem. Mnie prowadzi dr Janowiec i nie biorę hormonów.
Rerekumkum
PsychoFanka
Posty: 98
Rejestracja: wt sty 02, 2024 6:04 pm

Post autor: Rerekumkum »

monsteravariegata29 pisze: pt lis 22, 2024 4:36 pm Dokładnie tak, nie każdy może brać hormony, nie każdy dobrze znosi skutki uboczne. Zdarza się też, że choroba i tak rozwija się na hormonach albo nie rozwija mimo nie brania ich.. To wszystko są indywidualne decyzje do podjęcia z lekarzem. Mnie prowadzi dr Janowiec i nie biorę hormonów.
Rozumiem, ja dopiero zgłębiam temat, więc dobrze poczytać o Waszych doświadczeniach, choć wolałabym, żeby żadna z nas nie musiała przez to przechodzić.
Marska
Channelka
Posty: 36
Rejestracja: sob mar 02, 2024 9:28 pm

Post autor: Marska »

Lalen124 pisze: wt lis 12, 2024 1:22 pm Ktoś brał endovelle? Jak sie po tym czujecie?
Ja biorę prawie dwa lata. Plamienie miałam dwa razy i trwało 1-2 dni. Czasami odczuwam ból w plecach (Endo na więzadłach krzyżowo macicznych i zrosty). Życie bez porównania po tych tabletkach.
anxiety_masterka
Mokra Włoszka
Posty: 56
Rejestracja: wt gru 05, 2023 9:10 pm

Post autor: anxiety_masterka »

Marble pisze: śr lis 06, 2024 1:18 pm Biorę antykoncepcję - najpierw Jeanine, teraz Slindę. Po Jeanine badania d-dimerów poszybowały w kosmos, a Slindę biorę bo biorę, ale w połowie opakowania mam już okres, więc w sumie tabletki nic mi nie dają. Następną wizytę mam w maju i będę chciała przedyskutować odejście od hormonów. Ogólnie dostałam też zalecenie diety - bez wieprzowiny, wołowiny, przetworzonych rzeczy, dużo zielonych i fioletowych warzyw i owoców.
A masz po slindzie jakieś skutki uboczne? Wczoraj wzięłam pierwszą tabletkę i trochę się boję. Co ciekawe ja mam endo 1 stopnia, więc myślałam, że za moje problemy odpowiada przekrwienia miednicy (skorelowane z endo) ale na wizycie u angiolożki, dowiedziałam się, że to jednak endo. Przy PCS raczej nie zwijasz się nagle z bólu
Marble
Channelka
Posty: 32
Rejestracja: pn wrz 09, 2024 10:00 pm

Post autor: Marble »

anxiety_masterka pisze: czw gru 19, 2024 8:57 am A masz po slindzie jakieś skutki uboczne? Wczoraj wzięłam pierwszą tabletkę i trochę się boję. Co ciekawe ja mam endo 1 stopnia, więc myślałam, że za moje problemy odpowiada przekrwienia miednicy (skorelowane z endo) ale na wizycie u angiolożki, dowiedziałam się, że to jednak endo. Przy PCS raczej nie zwijasz się nagle z bólu
Jak brałam pierwszy raz to odczuwałam ból przez cały miesiąc ("normalnie ok 22 dni w miesiącu, więc mam tydzień spokoju😅) i lekarz zminił je na Jeanine. Teraz Slindę biorę od 7 miesięcy i nic takiego nie występuje, ale też nie mam pewności czy te hormony w ogóle u mnie działają - okres w połowie opakowania (gdzie przecież są tabletki z hormonem) nie jest normalną sprawą przy antykoncepcji. Będę robić jeszcze d-Dimery.
Chciałam umówić się na wizytę w lutym, ale okazało się, że pierwszy wolny termin do doktora Kotarskiego to 9 maja (dzwoniłam 4 grudnia) - pół roku czekania na wizytę za 700 zł to dla mnie jednak przesada😑 Niestety specjalistów od endo zbyt wielu nie ma i zostaje mi przyzwyczaić się do pamiętania żeby na wizytę rejestrować się dużo, dużo wcześniej.
anxiety_masterka
Mokra Włoszka
Posty: 56
Rejestracja: wt gru 05, 2023 9:10 pm

Post autor: anxiety_masterka »

Marble pisze: czw gru 19, 2024 12:02 pm Jak brałam pierwszy raz to odczuwałam ból przez cały miesiąc ("normalnie ok 22 dni w miesiącu, więc mam tydzień spokoju😅) i lekarz zminił je na Jeanine. Teraz Slindę biorę od 7 miesięcy i nic takiego nie występuje, ale też nie mam pewności czy te hormony w ogóle u mnie działają - okres w połowie opakowania (gdzie przecież są tabletki z hormonem) nie jest normalną sprawą przy antykoncepcji. Będę robić jeszcze d-Dimery.
Chciałam umówić się na wizytę w lutym, ale okazało się, że pierwszy wolny termin do doktora Kotarskiego to 9 maja (dzwoniłam 4 grudnia) - pół roku czekania na wizytę za 700 zł to dla mnie jednak przesada😑 Niestety specjalistów od endo zbyt wielu nie ma i zostaje mi przyzwyczaić się do pamiętania żeby na wizytę rejestrować się dużo, dużo wcześniej.
dzięki za odpowiedź. Ja się okresu nie boję bo nie mam bolsnych miesiączek, za to od niedawna mam okropne bóle jakby okresowe (miałam bolesne miesiączki jako nastolatka) w połowie cyklu. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, czy teraz nie masz bóli? Ja wczoraj prawie trafiłam na sor i zastanawiam się od kiedy leki zaczną działać
Marble
Channelka
Posty: 32
Rejestracja: pn wrz 09, 2024 10:00 pm

Post autor: Marble »

anxiety_masterka pisze: czw gru 19, 2024 1:27 pm dzięki za odpowiedź. Ja się okresu nie boję bo nie mam bolsnych miesiączek, za to od niedawna mam okropne bóle jakby okresowe (miałam bolesne miesiączki jako nastolatka) w połowie cyklu. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, czy teraz nie masz bóli? Ja wczoraj prawie trafiłam na sor i zastanawiam się od kiedy leki zaczną działać
Miałam bóle przed tabletkami, mam też biorąc je - u mnie nic w tej kwestii hormony nie zmieniają. Istnieje duża szansa, że adenomioza (mam w postaci rozproszonej i guzowatej) i endometrioza się niepowiększają, ale i tak chcę zrezygnować z hormonów.
Nie wiem jak długo bierzesz tabletki, ale raczej tak od razu też nie zaczną działać - daj sobie z nimi trochę czasu. Jednak gdy bóle będą silniejsze lub pojawią się w większej ilości dni to napisz do lekarza - lepiej dopytać czy to normalne. Może też zarządzi zmianę tabletek na inne.
anxiety_masterka
Mokra Włoszka
Posty: 56
Rejestracja: wt gru 05, 2023 9:10 pm

Post autor: anxiety_masterka »

Marble pisze: czw gru 19, 2024 1:40 pm Miałam bóle przed tabletkami, mam też biorąc je - u mnie nic w tej kwestii hormony nie zmieniają. Istnieje duża szansa, że adenomioza (mam w postaci rozproszonej i guzowatej) i endometrioza się niepowiększają, ale i tak chcę zrezygnować z hormonów.
Nie wiem jak długo bierzesz tabletki, ale raczej tak od razu też nie zaczną działać - daj sobie z nimi trochę czasu. Jednak gdy bóle będą silniejsze lub pojawią się w większej ilości dni to napisz do lekarza - lepiej dopytać czy to normalne. Może też zarządzi zmianę tabletek na inne.
Biorę od wczoraj. Ja w wieku 16 lat miałam ryzyko zakrzepicy i lekarz zakazał mi brać hormony. Dlatego teraz bardzo się bałam. Pani diagnozująca powiedziała, że moja endo jest bardzo łagodna i nie powinna dawać takich dolegliwości, na które cierpię. W między czasie okazało się, że cierpię na zespół biernego przekrwienia miednicy I czeka mnie zabieg. Myślałam, że to jest główna przyczyną. Ale od pewnego czasu zaczęłam mieć bóle jakby miesiączkowe poza okresem a fizjoterapia uroginekologiczna tylko je pogarszała. Wczoraj z ogromnym bólem pojechałam do lekarki od żył, która stwierdziła, że bóle są od endometriozy. Ginekolożka, która widziała w poczekalni, jak zwijam się z bólu, potwierdziła to samo i powiedziała, że bez hormonów będzie tylko gorzej. A że dimery wyszły u mnie ok to przepisała slintę. Dodała, że jak będzie źle to trzeba założyć wkładkę
Marble
Channelka
Posty: 32
Rejestracja: pn wrz 09, 2024 10:00 pm

Post autor: Marble »

anxiety_masterka pisze: czw gru 19, 2024 3:54 pm Biorę od wczoraj. Ja w wieku 16 lat miałam ryzyko zakrzepicy i lekarz zakazał mi brać hormony. Dlatego teraz bardzo się bałam. Pani diagnozująca powiedziała, że moja endo jest bardzo łagodna i nie powinna dawać takich dolegliwości, na które cierpię. W między czasie okazało się, że cierpię na zespół biernego przekrwienia miednicy I czeka mnie zabieg. Myślałam, że to jest główna przyczyną. Ale od pewnego czasu zaczęłam mieć bóle jakby miesiączkowe poza okresem a fizjoterapia uroginekologiczna tylko je pogarszała. Wczoraj z ogromnym bólem pojechałam do lekarki od żył, która stwierdziła, że bóle są od endometriozy. Ginekolożka, która widziała w poczekalni, jak zwijam się z bólu, potwierdziła to samo i powiedziała, że bez hormonów będzie tylko gorzej. A że dimery wyszły u mnie ok to przepisała slintę. Dodała, że jak będzie źle to trzeba założyć wkładkę
Z tymi bólami to jest różnie - są dziewczyny z 1 stopniem endo chodzące z bólu po ścianach, i takie z 4 stopniem mające małe dolegliwości. Możesz spróbować jeszcze z dietą [u mnie jest z tym kiepsko (słodycze mnie gubią😅), ale np. piję jedną kawę dziennie z kofeiną, a jeśli mam ochotę na kawę później to piję bez kofeiny, jeśli zdarza mi się pić colę to bez kofeiny, staram się nie jeść przetworzonego jedzenia itd.]. W lepszym przejściu przez ból pomagają mi ćwiczenia na rozluźnienie mięśni macicy (robię je także w trakcie bólu).
Niestety pomimo usunięcia zmian endo i masy zrostów nie uwolniło mnie to od bólu, ale w moim przypadku 100% efekt da tylko usunięcie macicy.
Każda z nas jest inna i inaczej reaguje. Chciałabym móc dać Ci radę i żeby już nigdy Cię nie bolało, ale niestety nie znam żadnej która w każdym przypadku zadziałała. Jednym dziewczynom pomaga dieta, innym łagodna joga, jeszcze innym hormony.
Tak na 100% mogę jedynie powiedzieć, że rozumiem Twój ból i bardzo, bardzo moco trzymam kciuki, żebyś już nie musiała go odczuwać❤️
anxiety_masterka
Mokra Włoszka
Posty: 56
Rejestracja: wt gru 05, 2023 9:10 pm

Post autor: anxiety_masterka »

Marble pisze: czw gru 19, 2024 4:43 pm Z tymi bólami to jest różnie - są dziewczyny z 1 stopniem endo chodzące z bólu po ścianach, i takie z 4 stopniem mające małe dolegliwości. Możesz spróbować jeszcze z dietą [u mnie jest z tym kiepsko (słodycze mnie gubią😅), ale np. piję jedną kawę dziennie z kofeiną, a jeśli mam ochotę na kawę później to piję bez kofeiny, jeśli zdarza mi się pić colę to bez kofeiny, staram się nie jeść przetworzonego jedzenia itd.]. W lepszym przejściu przez ból pomagają mi ćwiczenia na rozluźnienie mięśni macicy (robię je także w trakcie bólu).
Niestety pomimo usunięcia zmian endo i masy zrostów nie uwolniło mnie to od bólu, ale w moim przypadku 100% efekt da tylko usunięcie macicy.
Każda z nas jest inna i inaczej reaguje. Chciałabym móc dać Ci radę i żeby już nigdy Cię nie bolało, ale niestety nie znam żadnej która w każdym przypadku zadziałała. Jednym dziewczynom pomaga dieta, innym łagodna joga, jeszcze innym hormony.
Tak na 100% mogę jedynie powiedzieć, że rozumiem Twój ból i bardzo, bardzo moco trzymam kciuki, żebyś już nie musiała go odczuwać❤️
Dziękuję bardzo! <3 też trzymam za ciebie kciuki. Z dietą to może być ciężko bo też uwielbiam słodycze i naprawdę ciężko mi je odstawić. Zresztą, wcześniej diagnozowano u mnie sibo, przeszłam kurację antybiotykową i dietę, które nic nie dały. Lekarz nie mógł w to uwierzyć i mówił, że to niemożliwe i pewnie wymyślam. Dietą low foodmap się nieco kłóci z przeciwzapalną więc zobaczymy.
Marble
Channelka
Posty: 32
Rejestracja: pn wrz 09, 2024 10:00 pm

Post autor: Marble »

anxiety_masterka pisze: czw gru 19, 2024 5:09 pm Dziękuję bardzo! <3 też trzymam za ciebie kciuki. Z dietą to może być ciężko bo też uwielbiam słodycze i naprawdę ciężko mi je odstawić. Zresztą, wcześniej diagnozowano u mnie sibo, przeszłam kurację antybiotykową i dietę, które nic nie dały. Lekarz nie mógł w to uwierzyć i mówił, że to niemożliwe i pewnie wymyślam. Dietą low foodmap się nieco kłóci z przeciwzapalną więc zobaczymy.
Ja kupę lat wierzyłam (I to u mnie diagnozowano), że mam zespół jelita drażliwego🤭 Zaczęłam zaznaczać sobie w kalendarzu którego dnia mnie bolą jelita i zauważyłam, że zaczynają się około owulacji, a kończą dwa, trzy dni przed okresem. I bez znaczenia było to co jem.
Od doktor Olanin, na konsultacji po operacji, usłyszałam, że mam jeść brokuły i kalafior. Ale ja mam niedoczynność tarczycy, czyli takie warzywa odpadają. I wtedy pani doktor powiedziała, że trzeba zająć się endometrioza, bo to, co dzieje się w macicy ma wpływ na całą resztę - jest duże prawdopodobieństwo, że jak ogarnę endo, to ogarnę też tarczycę. Może tak jest też z sibo?
anxiety_masterka
Mokra Włoszka
Posty: 56
Rejestracja: wt gru 05, 2023 9:10 pm

Post autor: anxiety_masterka »

Marble pisze: czw gru 19, 2024 7:41 pm Ja kupę lat wierzyłam (I to u mnie diagnozowano), że mam zespół jelita drażliwego🤭 Zaczęłam zaznaczać sobie w kalendarzu którego dnia mnie bolą jelita i zauważyłam, że zaczynają się około owulacji, a kończą dwa, trzy dni przed okresem. I bez znaczenia było to co jem.
Od doktor Olanin, na konsultacji po operacji, usłyszałam, że mam jeść brokuły i kalafior. Ale ja mam niedoczynność tarczycy, czyli takie warzywa odpadają. I wtedy pani doktor powiedziała, że trzeba zająć się endometrioza, bo to, co dzieje się w macicy ma wpływ na całą resztę - jest duże prawdopodobieństwo, że jak ogarnę endo, to ogarnę też tarczycę. Może tak jest też z sibo?
Całkiem możliwe. Mi wyszła nietolerancja na laktozę, sorbitolu, fruktozy I histaminy. Więc w zasadzie nie powinnam nic jeść. Moje objawy (trwające od roku) wskazywały na problem gastrologiczny.
Awatar użytkownika
Zicky
Srebrna Kropeczka
Posty: 154
Rejestracja: wt lut 13, 2024 10:14 pm

Post autor: Zicky »

Dobra dziewczyny, sama zakładałam ten wątek mając do Was wiele pytań, wiele wątpliwości, tak teraz mogę się już wypowiedzieć z własnego doświadczenia.

Odpaliłam się, jak zobaczyłam na insta instytutu endometriozy oznaczenie Beautvtricks jako “dojrzałej emocjonalnie, mądrej pacjentki”. Raz, że totalne XD i to jest totalne zaprzeczenie takiej osoby. Dwa, że wiem, że była to współpraca barterowa. Trzy, instytut Endo ma parcie na kasę, zapominając o tym, jakich pacjentów konsultowali, pomimo braku zmian w przebiegu choroby potrafią podwyższyć operację o kilkanaście tysięcy bo tak ;)) ceny nie są uzależnione od faktycznego zakresu ope, tylko “bo tak” i nawet nie mając poważnych zmian można uzyskać kosztorys na 65-70k!!!

pacjentki świadome, drążące, zadające pytania określane są mianem histeryczek niestabilnych emocjonalnie : ))) true cytat. Instytut nastawiony jest na pacjentki łykające wszystko jak pelikany, wystraszone lub postawione przez ból pod ścianą. Wciskają im, że operacja powinna odbyć się już natychmiast, bo są ciężko chore.

Co ciekawe inni topowi specjaliści zazwyczaj nie potwierdzają postawionej przez instytut pierwotnej diagnozy, twierdzą, że przypadek nie jest najgorszy na świecie, zalecają operacje ale w rozsądnym terminie. Tłumaczą, jak faktycznie wygląda ta chorobą w zaawansowaniu i że pacjentka bez poważnych zmian nie jest pacjentką poważnie chorą wymagającą radykalnej opetacji. Nie żerują na strachu pacjentki.

Dziewczyny, szok jakim ta chorobą stała się biznesem, czuję taki niesmak do Wrocławia teraz, że hej.
Leopatra
RARY
Posty: 5921
Rejestracja: pt gru 01, 2023 9:18 am

Post autor: Leopatra »

Marble pisze: czw gru 19, 2024 7:41 pm
Od doktor Olanin, na konsultacji po operacji, usłyszałam, że mam jeść brokuły i kalafior. Ale ja mam niedoczynność tarczycy, czyli takie warzywa odpadają.
Mi endokrynolog powiedział, że spokojnie mogę jeść brokuł i kalafior, bo one szkodzą na tarczyce, ale dopiero jakbym jadła je codziennie I to kilogramami. Co jakiś czas parę różyczek brokułu czy kalafiora do obiadu-to są jakieś mikrosladowe ilości dla organizmu.
Marble
Channelka
Posty: 32
Rejestracja: pn wrz 09, 2024 10:00 pm

Post autor: Marble »

Leopatra pisze: wt lut 04, 2025 11:53 am Mi endokrynolog powiedział, że spokojnie mogę jeść brokuł i kalafior, bo one szkodzą na tarczyce, ale dopiero jakbym jadła je codziennie I to kilogramami. Co jakiś czas parę różyczek brokułu czy kalafiora do obiadu-to są jakieś mikrosladowe ilości dla organizmu.
Zgadzam się z Tobą. Tylko to wszystko zależy od lekarza i diety w którą wierzy. I naszych jelit - jak po operacji dostałam krem z kalafiora i gotowane brokuły, to pomimo, że nie zjadłam wszystkiego, myślałam że pęknę🤪

Muszę się też zgodzić z tym, że we Wrocławiu powstał biznes oparty o endometriozę. Wypisane recepty poza wizytą (bo doktor wypisuje tylko na 6 miesięcy), to koszt 150 zł... Koszt wizyty 700.
Na początku stycznia napisałam maila do doktora, że jest problem. Nie dostałam odpowiedzi przez ponad tydzień - w Instytucie usłyszałam, że czas oczekiwania to 7-14 dni. Miła pani poinformowała mnie, że mogę napisać na ogólny mail instytutu i oni dalej wiadomość pokierują. No OK. Poczekałam ponad dwa tygodnie i nic. Napisałam poprzez instytut (co nie jest dla mnie komfortowe - w końcu to ogólny mail, a ja tu o intymnych, jakby nie było, sprawach). Tego samego dnia dostałam informację o wypisaniu leku, ale już maila od lekarza ni hu hu. Co to za lek, jak go brać, no chociaż "wypisałem tabletki, widzimy się w maju na wizycie". A na drugi dzień telefon z rejestracji, że pana doktora w dniu mojej wizyty nie będzie. I nie, że inny termin, tylko "pan doktor proponuje innego lekarza" przyjmującego w takich a takich dniach (nie któregoś ze świętej trójcy). Czyli co? Malo instagramowy przypadek? Czy od dwóch lat nie potrafi dobrać leczenia to niech inni sobie wezmą wrzoda? Albo bo nie czapkuję im na Instagramie, to nie ma czym się pochwalić? Może źle go oceniam, może miał dobre intencje ale czuję, że zostałam potraktowana z łaską, bo nie jestem przypadkiem który rokuje na kolejną operację, a tylko ciągle jest coś nie tak. I takie traktowanie zaczęło się dopiero po przeniesieniu do innego szpitala i zaczęciu lansu w social mediach.
Awatar użytkownika
Zicky
Srebrna Kropeczka
Posty: 154
Rejestracja: wt lut 13, 2024 10:14 pm

Post autor: Zicky »

Marble pisze: wt lut 04, 2025 2:03 pm Zgadzam się z Tobą. Tylko to wszystko zależy od lekarza i diety w którą wierzy. I naszych jelit - jak po operacji dostałam krem z kalafiora i gotowane brokuły, to pomimo, że nie zjadłam wszystkiego, myślałam że pęknę🤪

Muszę się też zgodzić z tym, że we Wrocławiu powstał biznes oparty o endometriozę. Wypisane recepty poza wizytą (bo doktor wypisuje tylko na 6 miesięcy), to koszt 150 zł... Koszt wizyty 700.
Na początku stycznia napisałam maila do doktora, że jest problem. Nie dostałam odpowiedzi przez ponad tydzień - w Instytucie usłyszałam, że czas oczekiwania to 7-14 dni. Miła pani poinformowała mnie, że mogę napisać na ogólny mail instytutu i oni dalej wiadomość pokierują. No OK. Poczekałam ponad dwa tygodnie i nic. Napisałam poprzez instytut (co nie jest dla mnie komfortowe - w końcu to ogólny mail, a ja tu o intymnych, jakby nie było, sprawach). Tego samego dnia dostałam informację o wypisaniu leku, ale już maila od lekarza ni hu hu. Co to za lek, jak go brać, no chociaż "wypisałem tabletki, widzimy się w maju na wizycie". A na drugi dzień telefon z rejestracji, że pana doktora w dniu mojej wizyty nie będzie. I nie, że inny termin, tylko "pan doktor proponuje innego lekarza" przyjmującego w takich a takich dniach (nie któregoś ze świętej trójcy). Czyli co? Malo instagramowy przypadek? Czy od dwóch lat nie potrafi dobrać leczenia to niech inni sobie wezmą wrzoda? Albo bo nie czapkuję im na Instagramie, to nie ma czym się pochwalić? Może źle go oceniam, może miał dobre intencje ale czuję, że zostałam potraktowana z łaską, bo nie jestem przypadkiem który rokuje na kolejną operację, a tylko ciągle jest coś nie tak. I takie traktowanie zaczęło się dopiero po przeniesieniu do innego szpitala i zaczęciu lansu w social mediach.
A który to lekarz? Bo ja uważam, że oceniasz go dobrze. Jak pacjentka zaczyna być ich zdaniem problemowa, czyli drążysz, pytasz, liczysz na odpowiedź, to zaczynają się od Ciebie odcinać. Najpierw zostaniesz przekierowana do lekarzy niższych rangą a następnie odmówią Ci zupełnie konsultacji. Czytałam przypadek takiej Kobiety wczoraj na fb.

Oni chcą tylko pacjentek bezproblemowych, ugodowych, każda inna to histeryczka. Teraz po długim czasie dopiero widzę ten fałsz i to, że to ich nastawienie pro kobiece to guzik prawda. Chcą tylko współpracować z pacjenta kim na których można najszybciej i najłatwiej zarobić.
Selinze
Tritonotti
Posty: 195
Rejestracja: wt lut 04, 2025 10:08 pm

Post autor: Selinze »

Hej, nie przeczytałam całego wątku tylko pierwsze wpisy i... Masz rację ;) Operowałam się u dr. Rubisza i Karmowskiego w 2021... Operacja wtedy kosztowała 40 tysięcy... i badania około operacyjne 5 tysięcy. Dostałam skierowanie na tomograf miednicy mniejszej. Wynik był niemal kopiuj wklej z rozpoznania Rubisza :P ale nie wzbudziło to we mnie czerwonej lampki... Miałam tak zaawansowane stadium, że ledwo żyłam na codzień... ale nie ma co się rozwodzić nad tym.

Swego czasu byłam na forum na fb. Same dobre opinie zwykłe babeczki... Okazuje się, że po operacji zostałam sama sobie. Jakaś no name nowa babka mnie przyjęła na wizytę po operacyjną. Chciała mi zrobić cytologię jak miałam wszystko usunięte :P widać, że się nie znała na niczym a przyjęli ją bo oni byli zajęci naciąganiem na kasę :) jak napisałam na forum, że opieka jest nie kompleksowa bo po operacji nie pokierują cię co robić przy menopauzie itp. to dostałam prywatny telefon od razu od Endo Magdy, która zatrudniła się tam jako recepcjonistka/koordynator. Nie powinna mieć dostępu do takich danych i mnie zastraszać telefonami prywatnymi :) Okazało się, że komentarze tam są moderowane by nikt nic złego nie mówił o Karmowskim. Niestety nim to wyszło poleciłam znajomem tam operację (rok po mnie) za tą cenę miała operację na dużo mniejszy zakres, miała komplikacje po i także musiała szukać innego giną bo operacja zrobiona - wyjebka...

Endometrioza jest strasznie "popularna" bo wmawia się nam, że : tak ma być, po porodzie się zmieni.... Znam multum kobiet z nią i historie są przeróżne i przykre... Ale ten gość robi hajs i gwiazdę z siebie. Mam nadzieję, że tu nie dociera i nie będzie zastraszania.