Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry- patryktarachon
- Mokra Włoszka
- Posty: 66
- Rejestracja: pt sty 30, 2026 9:49 pm
- Instagram: patryktarachon
Re: Niepopularne opinie o życiu
Uważam, że takie wątki są potrzebne, bo pozwalają mówić szczerze bez presji poprawności. Dają przestrzeń do wymiany doświadczeń, które zwykle są spychane na margines. Myślę, że konfrontowanie różnych perspektyw bywa bardziej rozwijające niż utwierdzanie się w popularnych opiniach.
Jeszcze więcej promocji typu „10+10 gratis” w biedronkach i innych Lidlach i na pewno będzie lepiej. Najgorsze jest to, że inne sieci poszły w ich ślady i teraz praktycznie nie ma sklepów, w których można kupić pojedynczą sztukę danego produktu, której cena nie będzie wywindowana na potrzeby „promocji”.berry blast pisze: ↑czw lut 05, 2026 12:30 am niestety nie, gospodarstwa domowe najwięcej marnują
Gospodarstwa domowe - 60% - Największe źródło strat; ok. 2,9 mln ton rocznie.
Produkcja rolnicza - 15,5% - Straty na etapie upraw i hodowli.
Przetwórstwo - 15,6% - Odpady powstające w fabrykach i zakładach.
Handel (sklepy) - 6,9% - Produkty wycofane ze sprzedaży, np. z powodu daty.
Gastronomia - 1,2% - Odpady w restauracjach i punktach zbiorowego żywienia.
Transport i magazynowanie - 0,8% - Straty podczas logistyki.
- Juliaturczyniak
- Drama Maker
- Posty: 2359
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Dużo rzeczy,które mają 1+1 można zamrozić, zrobić przetwory, też nie trzeba z każdej promocji korzystać. Ja gdybym miała większą zamrażarkę to bym dawała więcej, a tak to zazwyczaj 2/3 chleby, 2/3 szynki i 2/3 sery, większość starczy mi do następnego miesiąca, jesteśmy w 2 osoby, ale jeśli są 3-4 to również można zrobić podobnie
Nie mówię że korzystam, ale podejrzewam że wielu ludzi często dorzuci jedną sztukę więcej jeśli widzi że to spowoduje obniżenie ceny.Juliaturczyniak pisze: ↑czw lut 05, 2026 12:41 am Dużo rzeczy,które mają 1+1 można zamrozić, zrobić przetwory, też nie trzeba z każdej promocji korzystać. Ja gdybym miała większą zamrażarkę to bym dawała więcej, a tak to zazwyczaj 2/3 chleby, 2/3 szynki i 2/3 sery, większość starczy mi do następnego miesiąca, jesteśmy w 2 osoby, ale jeśli są 3-4 to również można zrobić podobnie
Ostatnio widziałam w biedronce promocje na ptasie mleczko: 2 opakowania za 22zl, pojedyncze opakowanie było za 21. Znasz kogoś kto by nie wrzucił drugiego opakowania do koszyka w takim przypadku?
Miejsce w zamrażarce też kiedyś się kończy, a niektórych produktów się po prostu nie mrozi.
- Anastazja_smietana
- GreckieWakacje
- Posty: 277
- Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm
A można wiedzieć jakie są podstawy do tych wyliczeń? Ilość produkowanych śmieci? Czy obierki, ogryzki, skorupki jajek też się wliczają?berry blast pisze: ↑czw lut 05, 2026 12:30 am niestety nie, gospodarstwa domowe najwięcej marnują
Gospodarstwa domowe - 60% - Największe źródło strat; ok. 2,9 mln ton rocznie.
Produkcja rolnicza - 15,5% - Straty na etapie upraw i hodowli.
Przetwórstwo - 15,6% - Odpady powstające w fabrykach i zakładach.
Handel (sklepy) - 6,9% - Produkty wycofane ze sprzedaży, np. z powodu daty.
Gastronomia - 1,2% - Odpady w restauracjach i punktach zbiorowego żywienia.
Transport i magazynowanie - 0,8% - Straty podczas logistyki.
- Juliaturczyniak
- Drama Maker
- Posty: 2359
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Dlatego mówię by społeczeństwo uświadamiaćg_girl pisze: ↑czw lut 05, 2026 12:47 am Nie mówię że korzystam, ale podejrzewam że wielu ludzi często dorzuci jedną sztukę więcej jeśli widzi że to spowoduje obniżenie ceny.
Ostatnio widziałam w biedronce promocje na ptasie mleczko: 2 opakowania za 22zl, pojedyncze opakowanie było za 21. Znasz kogoś kto by nie wrzucił drugiego opakowania do koszyka w takim przypadku?
Miejsce w zamrażarce też kiedyś się kończy, a niektórych produktów się po prostu nie mrozi.
- berry blast
- DramaQueen
- Posty: 2647
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
no nie sądzę, aby się wliczały. mówimy o zmarnowanej żywności, a obierki, ogryzki czy skorupki to są odpady, a konkretnie bioodpady.Anastazja_smietana pisze: ↑czw lut 05, 2026 12:48 am A można wiedzieć jakie są podstawy do tych wyliczeń? Ilość produkowanych śmieci? Czy obierki, ogryzki, skorupki jajek też się wliczają?
- agbmrctorakwin
- LouiBag
- Posty: 301
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Ja mam takie produkty, które kupuje w zapasie tylko jak są na promocji (wielosztuki). Np. masło - zawsze mam zapas kilku kostek w lodówce, mleko - kupuje UHT więc nie zajmuje mi miejsca w lodówce tylko trzymam w spiżarni, tak samo jak widzę promocje na soki które lubię to też biorę.g_girl pisze: ↑czw lut 05, 2026 12:47 am Nie mówię że korzystam, ale podejrzewam że wielu ludzi często dorzuci jedną sztukę więcej jeśli widzi że to spowoduje obniżenie ceny.
Ostatnio widziałam w biedronce promocje na ptasie mleczko: 2 opakowania za 22zl, pojedyncze opakowanie było za 21. Znasz kogoś kto by nie wrzucił drugiego opakowania do koszyka w takim przypadku?
Miejsce w zamrażarce też kiedyś się kończy, a niektórych produktów się po prostu nie mrozi.
Nie lubię za to robić takich zapasów ze słodyczami bo wiem że jak kupię 2 ptasie mleczka to zjem 2 opakowania dzien po dniu , za to jak kupię jedno to zjem je w jeden dzień i kolejne kupię dopiero przy następnej wizycie w sklepie (a nie jeżdżę za często). Te wielosztuki na słodycze na pewno mi się przydają jak zbliżają się jakieś święta bo kupuje wtedy hurtowo dla każdego do prezentu.
Generalnie uważam, że często ludzie za bardzo dają się nabrać na tego typu promocje, przeliczając cenę za sztukę rzeczywiście wychodzi taniej, ale w ostatecznym rozrachunku wydajemy więcej pieniędzy na rzeczy, których wcale nie potrzebujemy w takiej ilości
- tasty042024
- Srebrna Kropeczka
- Posty: 155
- Rejestracja: wt maja 14, 2024 1:56 pm
No to moja niepopularna opinia jest taka, ze ja bym nie wrzucila. Nie potrzebuje dwoch. Moze i mam miejsce w spizarni, ale jestem zbyt lasa na slodyczeg_girl pisze: ↑czw lut 05, 2026 12:47 am Nie mówię że korzystam, ale podejrzewam że wielu ludzi często dorzuci jedną sztukę więcej jeśli widzi że to spowoduje obniżenie ceny.
Ostatnio widziałam w biedronce promocje na ptasie mleczko: 2 opakowania za 22zl, pojedyncze opakowanie było za 21. Znasz kogoś kto by nie wrzucił drugiego opakowania do koszyka w takim przypadku?
Miejsce w zamrażarce też kiedyś się kończy, a niektórych produktów się po prostu nie mrozi.
Serio, czesto rezygnuje z wielopakow, jesli wiem ze tego nie przejem (w przypadku normalnych rzeczy), albo ze nie mam ochoty na wiecej (w przypadku junk foodu)
Odnośnie marnowania żywności, to moja niepopularna opinia jest taka, że mięso powinno być sprzedawane wyłącznie albo w 90% mrożone, bo tu termin przydatności świeżego jest super krótki i dlatego tyle się go marnuje. A przecież zabito zwierzę, żeby je pozyskać. Sama nie jem mięsa, ale wiem, że są ludzie, którzy nie wyobrażają sobie bez niego życia, więc niech chociaż mają świadomość, że jak już to biedne zwierzę musiało pójść na rzeź, to niech będzie z tego jakiś pożytek, a nie wyrzucanie do kosza....
To ja mam zupełnie inne spostrzeżenie. Uważam, ze włoskie kawiarenki są urocze, maja świetna kawę w cenie nawet 0.70 euro, a za 1-2 EUR juz sie kupi naprawde dobra kawę. Tez jest roznica, ze we Włoszech w mieście mocno turystycznym wypije aperolka za 3 EUR a w PL musiałabym zapłacić min 25 zł. A w Polsce te ceny sa takie wygórowane ze wyjście do kawiarni to juz droga impreza. Przeplacamy za kawy. A zwiedziłam duża część Włochg_girl pisze: ↑czw lut 05, 2026 12:30 am
Porównywanie cen w kawiarniach polskich do włoskich uważam za absurd (te ich kawiarenki nie oferują mleka roślinnego w cenie, kącików z zabawkami dla dzieci, gniazdek do komputera i możliwości siedzenia przez pół dnia nad jedną kawą, nie inwestują też w fancy wystrój i wynajem dużego lokalu).
ᴘʀɪᴍᴀᴅᴏɴɴᴀ ɢɪʀʟ, ʏᴇᴀʜ ᴀʟʟ ɪ ᴇᴠᴇʀ ᴡᴀɴᴛᴇᴅ ᴡᴀꜱ ᴛʜᴇ ᴡᴏʀʟᴅ
Są urocze, ale są małe i nie siedzą tam ludzie z laptopami przez pół dnia, chcesz usiąść płacisz koperto ale miejsca i warunków żeby zostać dłużej tam nie ma(btw moich znajomych z komputerami wyproszono gdy siedzieli dłużej ale to w innym kraju południowym). Często w kawiarnii pracuje tylko właściciel który za epsreso przyjmuje tylko gotówkę = nie wydaje fiskali = nie placi podatków. W Polsce by to nie przeszło. No i te kawy typu cappuccino najczęściej są w pojemności 150ml, co zużywa mniej produktów (mleka), szybciej się pije i wychodzi. Z mlekiem roślinnym bądź bez laktozy nie spotkałam sie nigdy, chyba że w jakiejś fancy kawiarni w stylu zachodnim - ale to nie są te tanie kawiarenki które Polacy mają na myśli.julygirl pisze: ↑czw lut 05, 2026 9:07 am To ja mam zupełnie inne spostrzeżenie. Uważam, ze włoskie kawiarenki są urocze, maja świetna kawę w cenie nawet 0.70 euro, a za 1-2 EUR juz sie kupi naprawde dobra kawę. Tez jest roznica, ze we Włoszech w mieście mocno turystycznym wypije aperolka za 3 EUR a w PL musiałabym zapłacić min 25 zł. A w Polsce te ceny sa takie wygórowane ze wyjście do kawiarni to juz droga impreza. Przeplacamy za kawy. A zwiedziłam duża część Włoch
Temat rzeka, kawa od zawsze była tam tańsza i fajnie, ale porównywanie tak odmiennych biznesów 1:1 bez uwzględnienia tych wszystkich czynników jest bez sensu.
Bo tak się kończy bycie gospodarką opartą na taniej sile roboczej. To działa aż nastąpi moment realnego rozwoju i nagle okazuje się, że ci ludzie pracujący za grosze już nie chcą pracować za grosze. My sobie myśleliśmy, że fajnie jak duże firmy wejdą, to będziemy mieli pensje jak na zachodzie. Tylko właśnie wtedy przestaniemy się opłacać.chicachica pisze: ↑śr lut 04, 2026 9:54 pm U mnie w robocie się właśnie zaczyna to, co opisałaś w ostatnim zdaniu. Korpo niemieckie, na koniec roku podliczali koszty i z początkiem roku fala zwolnień w polskim oddziale, bo jesteśmy za drodzy. Zatrudnienia zatrzymane, bo trzeba ciąć koszty. I to nie tak, że oddział przynosi straty, wręcz przeciwnie… Więc jak ktoś twierdzi, że teraz jest ciężko z pracą biurową to prawdopodobnie będzie tylko gorzej.
Co kraj to obyczaj, ja nie wyobrażam sobie okupować miejsca w kawiarni przez pół dnia z laptopem, kiedy inni chcą napić się kawy. Od tego jest biuro/dom. W Polsce widywałam sytuacje, kiedy czteroosobowa grupa godzinami okupowała stolik, zrzucając się na jedną czy dwie kawy - ty przychodzisz tam ze znajomymi, chcąc wziąć kawe i ciasto na głowę, a kawiarnia nie może zarobić, bo ktoś zajmuje miejsce bez sensu. Ja często chodzę do kawiarni czytać, ale zamawiam wtedy kilka kaw/herbat w ciągu całej wizyty, bo nie zapominam o tym, że nie jestem u siebie, tylko w kawiarni, gdzie jestem klientem.g_girl pisze: ↑czw lut 05, 2026 9:18 am Są urocze, ale są małe i nie siedzą tam ludzie z laptopami przez pół dnia, chcesz usiąść płacisz koperto ale miejsca i warunków żeby zostać dłużej tam nie ma(btw moich znajomych z komputerami wyproszono gdy siedzieli dłużej ale to w innym kraju południowym). Często w kawiarnii pracuje tylko właściciel który za epsreso przyjmuje tylko gotówkę = nie wydaje fiskali = nie placi podatków. W Polsce by to nie przeszło. No i te kawy typu cappuccino najczęściej są w pojemności 150ml, co zużywa mniej produktów (mleka), szybciej się pije i wychodzi. Z mlekiem roślinnym bądź bez laktozy nie spotkałam sie nigdy, chyba że w jakiejś fancy kawiarni w stylu zachodnim - ale to nie są te tanie kawiarenki które Polacy mają na myśli.
Temat rzeka, kawa od zawsze była tam tańsza i fajnie, ale porównywanie tak odmiennych biznesów 1:1 bez uwzględnienia tych wszystkich czynników jest bez sensu.
i am a god
Zgadzam się, robię tak samo, ale niestety jest jak jest, w Polsce nigdy nie chodziło się do kawiarni wypić szybkie espresso, zawsze było to bardziej „odświętne” wyjście z koleżanką na ploteczki, poczytać książkę, ewentualnie spotkanie biznesowe, a coraz częściej właśnie praca czy nauka na mieście. Właściciele nic z tym nie zrobią, muszą dostosować biznes do warunków, zapewnić duży lokal, wygodne fotele, gniazdka z prądem, no i uwzględnić że liczba klientów w ciągu dnia będzie mniejsza jeśli ich miejsca będą okupowane średnio przez 1-2 godziny. Wiadomo, że często i tak to nie tłumaczy cen, kawa na wynos moim zdaniem powinna być dużo tańsza właśnie przez to że klient nie korzysta z lokalu, ale wiadomo że po obu stronach będą osoby wykorzystujące sytuację(zarówno właściciel windujący ceny w nieskończoność narzekając na podatki jak i klient siedzący 5h nad najtańszą kawą).Jennifer pisze: ↑czw lut 05, 2026 9:25 am Co kraj to obyczaj, ja nie wyobrażam sobie okupować miejsca w kawiarni przez pół dnia z laptopem, kiedy inni chcą napić się kawy. Od tego jest biuro/dom. W Polsce widywałam sytuacje, kiedy czteroosobowa grupa godzinami okupowała stolik, zrzucając się na jedną czy dwie kawy - ty przychodzisz tam ze znajomymi, chcąc wziąć kawe i ciasto na głowę, a kawiarnia nie może zarobić, bo ktoś zajmuje miejsce bez sensu. Ja często chodzę do kawiarni czytać, ale zamawiam wtedy kilka kaw/herbat w ciągu całej wizyty, bo nie zapominam o tym, że nie jestem u siebie, tylko w kawiarni, gdzie jestem klientem.
- glottalstop
- FejkTiffany
- Posty: 664
- Rejestracja: wt lip 04, 2023 10:16 pm
Podpisuję się pod każdym słowem. Niedaleko mnie jest taka niewielka sieciowa kawiarnia. W ciągu dnia i wieczorem nie ma szansy, żeby usiąść i coś zjeść/napić się kawy, bo ludzie robią sobie tam coworking, uczą się do matury czy sesji albo po prostu zajmują miejsce, siedząc godzinami przy zaschniętymi już kubku po kawie. IMO w kawiarniach powinny być limity czasowe – chcesz siedzieć, spoko, masz na to godzinę, jeśli chcesz siedzieć dłużej – kup kolejną kawę. I powinno być więcej miejsc bez laptopów.Jennifer pisze: ↑czw lut 05, 2026 9:25 am Co kraj to obyczaj, ja nie wyobrażam sobie okupować miejsca w kawiarni przez pół dnia z laptopem, kiedy inni chcą napić się kawy. Od tego jest biuro/dom. W Polsce widywałam sytuacje, kiedy czteroosobowa grupa godzinami okupowała stolik, zrzucając się na jedną czy dwie kawy - ty przychodzisz tam ze znajomymi, chcąc wziąć kawe i ciasto na głowę, a kawiarnia nie może zarobić, bo ktoś zajmuje miejsce bez sensu. Ja często chodzę do kawiarni czytać, ale zamawiam wtedy kilka kaw/herbat w ciągu całej wizyty, bo nie zapominam o tym, że nie jestem u siebie, tylko w kawiarni, gdzie jestem klientem.
-
astronautka123
Ja też kupuję tyle ile zużywam... Staram się też nie mieć kilku szamponów na raz itd.tasty042024 pisze: ↑czw lut 05, 2026 8:01 am No to moja niepopularna opinia jest taka, ze ja bym nie wrzucila. Nie potrzebuje dwoch. Moze i mam miejsce w spizarni, ale jestem zbyt lasa na slodycze![]()
Serio, czesto rezygnuje z wielopakow, jesli wiem ze tego nie przejem (w przypadku normalnych rzeczy), albo ze nie mam ochoty na wiecej (w przypadku junk foodu)
Ale dyskusja była o tym że Polacy marnują jedzenie, więc chyba nie o Was mowa.astronautka123 pisze: ↑czw lut 05, 2026 10:25 am Ja też kupuję tyle ile zużywam... Staram się też nie mieć kilku szamponów na raz itd.
-
astronautka123
Nie wiem czy moja opinia jest popularna czy nie, ale moim zdaniem to czy po rozmowie rekrutacyjnej dostaniesz pracę w dużej mierze zależy od tego czy złapiesz wspólny "Vibe" z prowadzącym rozmowę.
Chyba posypią się na mnie gromy, ale trudno niepopularne opinie to niepopularne opinie
.
Uważam, że rząd PiS był znacznie lepsze niż Koalicji. PiS wprowadzał większość swoich obietnic, dodatkowo
Koalicja nie może się ze sobą dogadać, a dobre pomysły mniejszych koalicjantów są torpedowane przez większościową KO. Myślę, że obecne rządy są nieudolne i zasłaniają się cały czas „sprzątaniem po Pisie i rozliczaniem ich”, a zwykłym ludziom żyje się coraz gorzej.
Ponadto jakoś nie zrezygnowali z pomysłów PiSu, które tak krytykowali.
Przykłady: Lewica chciała zmarginalizować lewe UZ, żeby PIP mógł je przekształcać w UoP. Oczywiście nie spodobało się to libkom z KO, więc zrobili poprawkę, że takie sprawy będą kierowane do sądów pracy. Na spawy czeka się rok, a za coś pracownik musi żyć przez ten rok.
Teraz mają wymówkę w postaci „Batyr nie podpisze, po co się starać”. Kiedyś to było ,,Duda nie podpisze”.
Pieniądze z KPO niby odzyskane, ale poszły na jachty i solaria. Jakież marnotrastwo.
Uważam, że rząd PiS był znacznie lepsze niż Koalicji. PiS wprowadzał większość swoich obietnic, dodatkowo
Koalicja nie może się ze sobą dogadać, a dobre pomysły mniejszych koalicjantów są torpedowane przez większościową KO. Myślę, że obecne rządy są nieudolne i zasłaniają się cały czas „sprzątaniem po Pisie i rozliczaniem ich”, a zwykłym ludziom żyje się coraz gorzej.
Ponadto jakoś nie zrezygnowali z pomysłów PiSu, które tak krytykowali.
Przykłady: Lewica chciała zmarginalizować lewe UZ, żeby PIP mógł je przekształcać w UoP. Oczywiście nie spodobało się to libkom z KO, więc zrobili poprawkę, że takie sprawy będą kierowane do sądów pracy. Na spawy czeka się rok, a za coś pracownik musi żyć przez ten rok.
Teraz mają wymówkę w postaci „Batyr nie podpisze, po co się starać”. Kiedyś to było ,,Duda nie podpisze”.
Pieniądze z KPO niby odzyskane, ale poszły na jachty i solaria. Jakież marnotrastwo.
Xd pisz sobie co chcesz, zwracam po prostu uwagę że na próby zrozumienia skąd wynika marnowanie żywności w Polsce następuje wysyp komentarzy „JA NIE MARNUJE”. No jakby niewiele to zmienia.
Moim zdaniem obie te partie są siebie warte (PiS jedynie bardziej wchodzi z buciorami w życie prywatne obywateli), natomiast Polacy głosują tylko na te 2 partie na zasadzie „żeby tylko PiS nie wygrał”, „żeby tylko PO nie wygrało”, i tak w kółko.Hunde pisze: ↑czw lut 05, 2026 10:42 am Chyba posypią się na mnie gromy, ale trudno niepopularne opinie to niepopularne opinie.
Uważam, że rząd PiS był znacznie lepsze niż Koalicji. PiS wprowadzał większość swoich obietnic, dodatkowo
Koalicja nie może się ze sobą dogadać, a dobre pomysły mniejszych koalicjantów są torpedowane przez większościową KO. Myślę, że obecne rządy są nieudolne i zasłaniają się cały czas „sprzątaniem po Pisie i rozliczaniem ich”, a zwykłym ludziom żyje się coraz gorzej.
Ponadto jakoś nie zrezygnowali z pomysłów PiSu, które tak krytykowali.
Przykłady: Lewica chciała zmarginalizować lewe UZ, żeby PIP mógł je przekształcać w UoP. Oczywiście nie spodobało się to libkom z KO, więc zrobili poprawkę, że takie sprawy będą kierowane do sądów pracy. Na spawy czeka się rok, a za coś pracownik musi żyć przez ten rok.
Teraz mają wymówkę w postaci „Batyr nie podpisze, po co się starać”. Kiedyś to było ,,Duda nie podpisze”.
Pieniądze z KPO niby odzyskane, ale poszły na jachty i solaria. Jakież marnotrastwo.
Racja choć KO zachowuje status Quo i nie wychyla się.
A podałam przykład z jachtami KPO, ponieważ to podobna sytuacja jak milionowe tarcze antycovidowe przyznawane celebrytom.
Polacy nie chcą głosować na lewo, nie dziw sie jeżeli kojarzą te strone z tuskiem, kotula i anna wanna, biejat tez ladnie sie ośmiesza
Zgadzam się, dlatego serio odechciewa się chodzić na wybory. Zawsze chodzę i zawsze jestem rozczarowana. Dramat.
Ale dodam tylko, że tak - są siebie warci, ale jednak bardziej mi wstyd za osoby z PIS, które są np. w parlamencie europejskim. Taka B. Szydło np. Nawet nigdy na nich nie głosowałam, a wstyd mi jak ją tylko widzę na tych korytarzach, z asystentką, bo przecież ona ani be ani me po angielsku. No i ogólnie jakaś taka zaściankowość od nich bije, nie potrafią kulturalnie dyskutować itd.