U mnie świadkowa to by była chyba gdybyśmy tylko poprosili o to jakąś parę o świadkowanie, ale i tak jakoś głupioMiauczurka pisze: ↑pn paź 05, 2026 9:03 am Ja się nie czaruję, że o ile świadkową to jeszcze znajdę, tak sam ślub planujemy z góry jako kameralny, bez wieczorów panieńskich itd. xD
Nie mam przyjaciółek
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry- Lapis_lazuri
- Channelka
- Posty: 36
- Rejestracja: pn sie 31, 2026 4:14 pm
Re: Nie mam przyjaciółek
A nie myślałaś o zapisaniu się na jakieś aktywności w wolnym czasie typu siłownia? Wtedy chyba najłatwiej poznać ludzi.RozowaSkarpetka pisze: ↑pn cze 22, 2026 1:22 am
Dajcie znać, czy też czasami przechodzicie takie momenty. Mój facet ma znajomych, z którymi wychodzi na piwo, albo w coś z nimi gra, albo wychodzi biegać. A ja? Siedzę wtedy sama z psami w domu. Nie przeszkadza mi to, że on wychodzi. Ale przykro mi, że nie mam takiej osoby, która mogłaby do mnie wpaść, pogadać, albo nawet pogadać przez FaceTime i po prostu się pośmiać.
Siłownia jako dobre miejsce na zawieranie nowych znajomości to dla mnie jeden z największych mitów ever :D Ćwiczę od lat, chodziłam na wiele różnych siłowni i no nie, to się nie sprawdza. Ludzie ze słuchawkami na uszach, którzy skupiają się na swoim treningu, a interakcje międzyludzkie ograniczają się do pytań typu "ćwiczysz tu?" czy "ile serii ci zostało?". Ewentualnie jak się jest bardzo atrakcyjną kobietą, to czasem jacyś pojedynczy faceci podejdą coś zagadać.
To już bardziej bym polecała aktywności, które wymuszają międzyludzkie interakcje, czyli zajęcia w grupach - jakieś tańce, może grupy biegowe, sztuki walki. Ja najwięcej znajomości zawarłam gdy chodziłam na crossfit (ale rozumiem, że nie każdy będzie fanem takich treningów).
Kiedyś ćwiczyłam z trenerem, który znał po prostu dużo ludzi na siłowni i przez to, że jemu mówili "cześć", to mi też i z czasem zaczęłam z tymi ludźmi rozmawiać. Więc taka mała podpowiedź jak komuś zależy na znajomościach z siłowni. :Dlily102 pisze: ↑pt paź 16, 2026 11:10 am Siłownia jako dobre miejsce na zawieranie nowych znajomości to dla mnie jeden z największych mitów ever :D Ćwiczę od lat, chodziłam na wiele różnych siłowni i no nie, to się nie sprawdza. Ludzie ze słuchawkami na uszach, którzy skupiają się na swoim treningu, a interakcje międzyludzkie ograniczają się do pytań typu "ćwiczysz tu?" czy "ile serii ci zostało?". Ewentualnie jak się jest bardzo atrakcyjną kobietą, to czasem jacyś pojedynczy faceci podejdą coś zagadać.
To już bardziej bym polecała aktywności, które wymuszają międzyludzkie interakcje, czyli zajęcia w grupach - jakieś tańce, może grupy biegowe, sztuki walki. Ja najwięcej znajomości zawarłam gdy chodziłam na crossfit (ale rozumiem, że nie każdy będzie fanem takich treningów).