ADHD
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryADHD
Czy mamy tu Wandziary, które mają ADHD? Krótko o mnie: mam 42 lata i całkiem niedawno zdiagnozowałam się w kierunku ADHD. Od ok. 2 lat jetem potwornie zmęczona i szukałam odpowiedzi u różnych lekarzy, co mi dolega. Zupełnie przypadkiem/zaczęłam słuchać na ten temat na yt. Wszystko nagle zaczęło się zgadzać i ukladać w jedną całość…Teraz jestem pod opieką lekarza i zaczęłam w koncu funkcjonowac normalnie. Chętnie posłucham Waszych historii i porozmawiam na ten temat 
Hej siostro. Też jestem pod opieką lekarza, ale zupełnym przypadkiem. Jestem po testach, etc, mam postawioną diagnozę - stety niestety - bez farmakoterapii. Lekarz stwierdził, że tak ogarnęłam swoje życie i samodzielne systemy na wszelkie dolegliwości, że szkoda to burzyć lekami hmmm no dziwne, ale jakby nie patrzeć, coś w tym jest.MiniaUp pisze: ↑sob paź 10, 2026 5:38 pm Czy mamy tu Wandziary, które mają ADHD? Krótko o mnie: mam 42 lata i całkiem niedawno zdiagnozowałam się w kierunku ADHD. Od ok. 2 lat jetem potwornie zmęczona i szukałam odpowiedzi u różnych lekarzy, co mi dolega. Zupełnie przypadkiem/zaczęłam słuchać na ten temat na yt. Wszystko nagle zaczęło się zgadzać i ukladać w jedną całość…Teraz jestem pod opieką lekarza i zaczęłam w koncu funkcjonowac normalnie. Chętnie posłucham Waszych historii i porozmawiam na ten temat![]()
Pro tipy ode mnie:
- jeśli masz problem z zaśnięciem, nocny overthinking itp, a zaśnięcie wymaga lekow, medytacji czy innych specyfików, polecam włączyć sobie na Spotify/applemusic w zapętleniu PINK NOISE - zaśniesz w sekundę.
- jeśli zapominasz czy wyłączyłaś żelazko, zamknęłaś drzwi - powiedz przy każdej z tych czynności jakieś chore słowo (np odłączając żelazko hipopotam) twój mózg to zapamięta i nie będziesz gonić przez pół miasta żeby sprawdzić czy aby napewno odłączyłaś to nieszczęsne żelazko
- kiedy nie możesz zebrać się do sprzątania, czy jakiejs innej czynności - zadzwon do koleżanki, mamy, kolegi - na słuchawkach - i zacznij rozmawiać, sprzątanie wejdzie automatycznie i nawet nie zauważysz, a opierdzielisz swoją chatę, chatę sąsiada i przy okazji piwnicę.
- jeśli wciąż gubisz klucze, kup sobie lepsze słuchawki bezprzewodowe z namierzaniem (przydadzą Ci się) i etui z brelokiem i przyczep je do kluczy - program find znajdzie te klucze wszędzie
- blisko drzwi ustaw sobie jakąś fajną miseczkę koniecznie bez wieczka bardzo blisko drzwi wejściowych (kto ma adhd wie, że to zbyt trudne by te wieczko podnieść hehe) i za każdym razem gdy wejdziesz do domu od razu ładuj w tą miseczkę klucze od samochodu, klucze od domu, portfel - wyrobienie nawyku. (Miseczka musi być bardzo zauwazalna, wtedy za każdym razem gdy ją zobaczysz będziesz wiedzieć, żeby włożyć do niej te rzeczy)
- pracuj nad konsumpcjonizmem - nie potrzebujesz kolejnej pomadki ochronnej, setnego kremu i zdecydowanie nie zjesz tych wszystkich owoców i warzyw które kupiłaś pod wpływem postanowienia, że od poniedziałku jesteś fit. A jak chcesz kupić sobie nowe buty - bo ich bardzo potrzebujesz i te 15 par skarpet - bo są takie milusie, i jeszcze ten szalik i czapkę - bo nie wystarcza Ci 45 zestawów które masz - najpierw zrób temu zdjęcie i wróć do niego za kilka dni, a później znów za kilka dni - jeśli nadal będziesz tego potrzebować, to droga wolna! Ale szczerze, 70% zdjęć po prostu zawali Ci telefon i nigdy do nich nie wrócisz
- jeśli musisz coś wkuć na blachę, przepisz to kilka razy. Nie wkuwaj, tylko przepisz. Zapamiętasz.
Hmm jak coś mi się przypomni, to wrócę i dopisze ;) adhd to nie koniec świata, trzeba się nauczyć z tym żyć! A nawet korzystać z tych supermocy kiedy będą potrzebne
+ mnie lata temu adhd (zupełnie nieświadomie) zapędziło w branżę, która gwarantuje ciągłe bodźce, różnych ciekawych ludzi, wiele zmiennych, ogromne wyzwania, a moje przewidywanie i szybkie reakcje są tu bardzo doceniane. Więc chyba to też jakaś autoterapia.
Ja mam, co więcej jestem jedna z niewielu chyba osób, które zdiagnozowano w latach 80 (z tym, ze oczywiście nie ADHD, tylko się nazywało to inaczej, nadpobudliwość). U mnie nie jest to słodkie i śmieszne zapominanie, hiperfocus czy odkładanie zajęć, tylko potworna wyniszczająca choroba. Życie mam ogarnięte, bo osoby (szczególnie kobiety) z ADHD znajdują sposoby na kompensacje. Tyle, ze w pewnym wieku przychodzi rachunek.MiniaUp pisze: ↑sob paź 10, 2026 5:38 pm Czy mamy tu Wandziary, które mają ADHD? Krótko o mnie: mam 42 lata i całkiem niedawno zdiagnozowałam się w kierunku ADHD. Od ok. 2 lat jetem potwornie zmęczona i szukałam odpowiedzi u różnych lekarzy, co mi dolega. Zupełnie przypadkiem/zaczęłam słuchać na ten temat na yt. Wszystko nagle zaczęło się zgadzać i ukladać w jedną całość…Teraz jestem pod opieką lekarza i zaczęłam w koncu funkcjonowac normalnie. Chętnie posłucham Waszych historii i porozmawiam na ten temat![]()
Biorę 2x dziennie medikinet, na noc melatoninę, leki na nerwice lekowa. Ogólnie teraz żyje mi się bardzo dobrze, zmęczenie (o którym wspominasz) zostało opanowane, ale musiałam zrezygnować z pracy.