Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś, ale jednak mam z tyłu glowy, że wśród kobiet występuje konflikt interesów. Ta piękna i młoda nie ma interesu w tym, żeby nagle z urody i młodości nie robić głównego atutu. Znaczy ma, ale na razie tego nie rozumie, bo dostaje szybkie zaspokojenie.Push pisze: ↑wt paź 13, 2026 9:52 pm kobiety oglądając takie sytuacje latami i widząc je u swoich matek, ciotek, kuzynek czy nawet starszych sióstr, dochodzą do wniosku, że główną wartością kobiety są młodość i atrakcyjność i w zasadzie nic poza tym się nie liczy. I czasem młode kobiety myślą, że wiecie...jestem młoda, ładna, "mam u swych stóp cały świat", po czym w "odpowiednim oknie czasowym" znajduje partnera i jest w niej przekonanie, że np. lepiej aby ten partner był jednak starszy, bo to jest bardziej bezpieczne, stabilne, a ona nie zostanie wymieniona na młodsza.
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Niepopularne opinie o życiu
Ale to jest i tak nic w porównaniu do tego, co robią faceci w internecie. Na Insta widziałam bardzo wiele takich rolek typu laska wrzuca trend jej poranek/jej makijaż/jej praca + wiek i faceci piszą bardzo obrzydliwe komentarze, jeśli dziewczyna ma więcej niz 30 lat. Ostatnie co widziałam to kobieta ok. 40 lat z zajebistym ciałem wyćwiczonym i ładną twarzą, a komentarze, że to żałosne co ona robi, że stara, że pomarszczona, że już jej czas minął i całe wulgarne dywagacje jełopów na temat płodności tej kobiety (podobne dyskusje jak u nas w Polsce o ciąży geriatrycznej), gdzie ja weszłam na jej profil i ona ma 2 dzieci lol. Mają dziwną obsesje na punkcie tych starych obrzydliwych kobiet, którymi podobno się nie interesują, bo wolą 19-latki. To jest niebywałe dla mnie, bo nigdy nie widziałam, żeby kobiety biegały po profilach mężczyzn których uważają za nieatrakcyjnych i się tam produkowały o ich płodności.
Nie tylko w wątku o niej. Ogólnie wanda jest okropnie mizoginistyczna, a jak tylko się odezwę w takim temacie to od razu zostaję zjadana, nazywana psychofanką i co w ogóle tutaj robię, skoro to forum do plotkowania
Ale to nie tylko faceci tak jadą po kobietach. Są w polskim internecie kobiety dla których każda 25+ jest już stara, chociaż to oczywiście ich samych nie dotyczy.lalisa pisze: ↑śr paź 14, 2026 10:15 am Ale to jest i tak nic w porównaniu do tego, co robią faceci w internecie. Na Insta widziałam bardzo wiele takich rolek typu laska wrzuca trend jej poranek/jej makijaż/jej praca + wiek i faceci piszą bardzo obrzydliwe komentarze, jeśli dziewczyna ma więcej niz 30 lat. Ostatnie co widziałam to kobieta ok. 40 lat z zajebistym ciałem wyćwiczonym i ładną twarzą, a komentarze, że to żałosne co ona robi, że stara, że pomarszczona, że już jej czas minął i całe wulgarne dywagacje jełopów na temat płodności tej kobiety (podobne dyskusje jak u nas w Polsce o ciąży geriatrycznej), gdzie ja weszłam na jej profil i ona ma 2 dzieci lol. Mają dziwną obsesje na punkcie tych starych obrzydliwych kobiet, którymi podobno się nie interesują, bo wolą 19-latki. To jest niebywałe dla mnie, bo nigdy nie widziałam, żeby kobiety biegały po profilach mężczyzn których uważają za nieatrakcyjnych i się tam produkowały o ich płodności.
-
LauraBacha3
- KlasaBiznes
- Posty: 560
- Rejestracja: pt lip 21, 2023 9:04 am
Dziewczyna na studiach (około 2010r) powiedziała, że nie powinnam nosić mini, ona już nie nosi, bo jesteśmy za stare
Ja jeszcze pamiętam magazyny typu Comospolitan czy Glamour, które właśnie w tym mnij więcej czasie miały poradniki typu "Czego nie wypada po 30-stce?" Generalnie to już nic wg nich nie wypadało, nic, tylko się do trumny położyćLauraBacha3 pisze: ↑śr paź 14, 2026 1:53 pm Dziewczyna na studiach (około 2010r) powiedziała, że nie powinnam nosić mini, ona już nie nosi, bo jesteśmy za stare![]()
- Blue Spirit
- GreckieWakacje
- Posty: 290
- Rejestracja: sob wrz 03, 2022 5:15 am
Niestety im więcej samotnych matek nie z wyboru, tym więcej w przyszłości młodych dziewczyn lgnących do starych dziadów lub pozwalających wejść sobie na głowę facetom.
Trochę prawdy w tym niestety jest, bo nawet tutaj zdarzały się takie głosy, że młodsze kobiety są gorzej traktowane przez te w wieku min. 35 lat. Tak jakby bycie 35+ z automatu oznaczało, że kobieta jest już bardziej zgorzkniała, pewnie sfrustrowana.
Chłopy w internecie strasznie oceniają kobiety po wieku, ale same kobiety też nie są lepsze - kobiety wkręciły się w tę spiralę gadek o tym, że bycie 30+ jakoś wyznacza tę ich... przydatność, if you know what I mean i boją się tego.
Nie chodzi tylko o płodność tak naprawdę, ale jeszcze parę innych "rzeczy".
Przecież po 30 dopiero ma się jakieś sensowne doświadczenie życiowe (wiadomo, trochę generalizuję bo niektórzy mają wcześniej a niektórzy nigdy
), zwykle zna się dobrze siebie i swoje potrzeby, więc podejmuje się lepsze decyzje itd. Chociaż obstawiam, że to się właśnie facetom nie podoba 
No właśnie dlatego uważają kobiety po 30, bo nie dość, że trudno im zaimponować byle pierdołą, to jeszcze mają swoje pasje, prace i pieniądze - często więcej niż dany facet. Ja zauważyłam, że po 30 dla wielu problem stało się moje wykształcenie.mariaow pisze: ↑śr paź 14, 2026 5:57 pm Przecież po 30 dopiero ma się jakieś sensowne doświadczenie życiowe (wiadomo, trochę generalizuję bo niektórzy mają wcześniej a niektórzy nigdy), zwykle zna się dobrze siebie i swoje potrzeby, więc podejmuje się lepsze decyzje itd. Chociaż obstawiam, że to się właśnie facetom nie podoba
![]()
Po czym poznajesz, że mężczyźnie przeszkadza Twoje wykształcenie? Jak się to objawia?
- iksde12345
- Szarlotta
- Posty: 429
- Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm
Słyszałam m. in. (mam doktorat ze specyficznej dziedziny i specyficzny temat rozprawy): a po co ci to? Nie imponujesz mi tymi swoimi papierami; A ja po zawodówce/technikum/bez matury zarabia lepiej; Pracujesz po tym w maku? Niektórzy po prostu nie mają tyle szczęścia, żeby móc sobie pozwolić na takie wykształcenie; Nie rozumiem co do mnie mówisz, za dużo książek czytałaś hehehe itp. I ogólna pogarda dla mojej pracy, chociaż ja w ogóle nie lubię o tym rozmawiać i chwalić, bo wolę inne tematy gdy poznaję człowieka niż praca.
Dlatego najlepiej wiązać się z osobą o tym samym wykształceniu, bo i tak kiedy wyjdą kompleksy niższości drugiej strony.iri1979 pisze: ↑śr paź 14, 2026 6:46 pm Słyszałam m. in. (mam doktorat ze specyficznej dziedziny i specyficzny temat rozprawy): a po co ci to? Nie imponujesz mi tymi swoimi papierami; A ja po zawodówce/technikum/bez matury zarabia lepiej; Pracujesz po tym w maku? Niektórzy po prostu nie mają tyle szczęścia, żeby móc sobie pozwolić na takie wykształcenie; Nie rozumiem co do mnie mówisz, za dużo książek czytałaś hehehe itp. I ogólna pogarda dla mojej pracy, chociaż ja w ogóle nie lubię o tym rozmawiać i chwalić, bo wolę inne tematy gdy poznaję człowieka niż praca.
Rozumiem. Spotykałam się z gościem, który miał średnie wykształcenie, a ja robiłam doktorat. To było po prostu od początku złe...
-
chleb_ze_smalcem
- MieszkankaPowiśla
- Posty: 942
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Żałosne typy. Jbc zawistnych ludzi z kruchym ego.iri1979 pisze: ↑śr paź 14, 2026 6:46 pm Słyszałam m. in. (mam doktorat ze specyficznej dziedziny i specyficzny temat rozprawy): a po co ci to? Nie imponujesz mi tymi swoimi papierami; A ja po zawodówce/technikum/bez matury zarabia lepiej; Pracujesz po tym w maku? Niektórzy po prostu nie mają tyle szczęścia, żeby móc sobie pozwolić na takie wykształcenie; Nie rozumiem co do mnie mówisz, za dużo książek czytałaś hehehe itp. I ogólna pogarda dla mojej pracy, chociaż ja w ogóle nie lubię o tym rozmawiać i chwalić, bo wolę inne tematy gdy poznaję człowieka niż praca.
Między innymi z tego powodu mam NO, że powinno się spotykać z ludźmi na podobnym poziomie do swojego. Unika się wtedy niepotrzebnych nieprzyjemnych sytuacji. To jest taka ściema, że nie powinno się patrzeć na wykształcenie, pochodzenie, stan materialny, podejście do życia itd. Właśnie, że odwrotnie.
Mi kiedyś jeden powiedział, że ja go upokarzam swoim doktoratem i koledzy się z niego śmieją. Szkoda tylko, że nie powiedział z czego konkretnie się śmieją.
Totalnie się z tym zgadzam. To jest jedno z największych kłamstw, że nie powinno się patrzeć na te aspekty. Sorry, ale życie mnie nauczyło (i nie tylko mnie, ale i moje koleżanki), że z gościem, który lubi spędzać czas z kumplami przy piwku na meczu w dresiku nie znajdziesz wspólnego języka dotyczącego na przykład wyjścia w wolnym czasie do teatru czy na jakiś mniej mainstreamowy film do kina.chleb_ze_smalcem pisze: ↑śr paź 14, 2026 6:57 pm Żałosne typy. Jbc zawistnych ludzi z kruchym ego.
Między innymi z tego powodu mam NO, że powinno się spotykać z ludźmi na podobnym poziomie do swojego. Unika się wtedy niepotrzebnych nieprzyjemnych sytuacji. To jest taka ściema, że nie powinno się patrzeć na wykształcenie, pochodzenie, stan materialny, podejście do życia itd. Właśnie, że odwrotnie.
Nie mam doktoratu z psychologii, ale mam wrażenie, że trochę za bardzo żyjesz tym doktoratem. Jeśli na żywo też tak często o nim wspominasz jak tutaj, to nie dziwię się, że niektórzy faceci mają z tego bekę. Może nie chodzi o to, że zazdroszczą Ci wykształcenia, tylko o to, że po prostu za często go podkreślasz...iri1979 pisze: ↑śr paź 14, 2026 6:46 pm Słyszałam m. in. (mam doktorat ze specyficznej dziedziny i specyficzny temat rozprawy): a po co ci to? Nie imponujesz mi tymi swoimi papierami; A ja po zawodówce/technikum/bez matury zarabia lepiej; Pracujesz po tym w maku? Niektórzy po prostu nie mają tyle szczęścia, żeby móc sobie pozwolić na takie wykształcenie; Nie rozumiem co do mnie mówisz, za dużo książek czytałaś hehehe itp. I ogólna pogarda dla mojej pracy, chociaż ja w ogóle nie lubię o tym rozmawiać i chwalić, bo wolę inne tematy gdy poznaję człowieka niż praca.
-
CiotkaRewelacja
- SkrzydełkaZhooters
- Posty: 211
- Rejestracja: wt wrz 29, 2026 4:47 pm
Brzmisz jak osoba która boli cudze wykształcenie bo dosłownie nie ma najmniejszych podstaw żeby wysnuć wniosek że ktoś za bardzo żyje tym doktoratem. Dosłownie uderz w stół a nożyce się odezwąReduktory pisze: ↑śr paź 14, 2026 8:59 pm Nie mam doktoratu z psychologii, ale mam wrażenie, że trochę za bardzo żyjesz tym doktoratem. Jeśli na żywo też tak często o nim wspominasz jak tutaj, to nie dziwię się, że niektórzy faceci mają z tego bekę. Może nie chodzi o to, że zazdroszczą Ci wykształcenia, tylko o to, że po prostu za często go podkreślasz...