Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Nitka zębowo-dentystyczna

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Sunniva
Mokra Włoszka
Posty: 64
Rejestracja: ndz sty 07, 2024 5:49 pm

Nitka zębowo-dentystyczna

Post autor: Sunniva »

Właśnie idę do dentysty i natchnęło mnie na ten wątek.

Niestety, u mnie to jest dramat - chyba mam mały majątek w zębach - genetycznie słabe, prawie każdy ząb już leczony kanałowo. Mam 35 lat, moja mama w moim wieku miała już protezę.

Jak Wasze przeboje zębowo-dentystyczne?
Pamiętajcie o przeglądach! Gdybym nie chodziła regularnie na przegląd, chyba byłabym już bezzębna :')
Barasia
SushiRoll
Posty: 249
Rejestracja: sob lis 30, 2024 5:42 pm

Post autor: Barasia »

Podobnie mam... Nie wiem czy kwestia genów, czy źle o nie dbam (?)... Na pewno jakoś się do tego przyczynia to, że w moich przestrzeniach międzyzębowych zawsze utyka masa jedzenia. Nitkuję i płuczę irygatorem co wieczór. Teraz zaczęłam nosić nitkę ze sobą i staram się po obiedzie w pracy wynitkować.
Po bardzo stresującym roku (śmierć osoby najbliższej) miałam kolejny ząb do leczenia kanałowego i jeden do ponownego leczenia kanałowego. Zepsuły się od wewnątrz, bo nie było próchnicy na zewnątrz w ogóle 🫤 Dentysta mi wtedy powiedział, że to kwestia odporności organizmu.. no wtedy bez wątpienia miałam obniżoną
Awatar użytkownika
Lynette_Scavo
Currently:revenge
Posty: 1194
Rejestracja: ndz cze 30, 2024 2:41 pm

Post autor: Lynette_Scavo »

Jakieś 5 lat temu sobie wymyśliłam, że wybielę zęby. Dentysta stwierdzil, ze najpierw muszę wszystkie wyleczyć i dzięki Bogu xD zostawiłam co prawda kilkanascie tysięcy w gabinecie (na wybielanie ostatecznie mnie już nie było stać XD) ale od tego czasu dbam jak szalona i jest OK. U mnie było dużo zaniedbań z dzieciństwa, trochę wstyd ale u mnie w domu się po prostu nie myło zębów 😬 a jak mieliśmy jakąś pogadankę w pierwszej czy drugiej klasie o higienie jamy ustnej i dostaliśmy szczoteczki i pasty i zaczęłam myć to rodzice dosłownie się ze mnie wysmiewali, że jestem czyścioszkiem i tylko zęby myję. Nie mówiąc o tym, że stwierdzili ze jestem niepoważna jeśli myślę że co 3 miesiące będą mi kupować nową szczoteczkę xD tak że pierwsze ~10 lat mojego życia moje zęby miały prawdziwą szkołę życia, cud że próchnica tam nie zasiala spustoszenia. Potem zaczęłam je myć tak jak trzeba (2 razy dziennie przez 2 minuty), w dorosłym życiu doszło nitkowanie. Teraz mam córkę dwuletnią i to jest mój punkt honoru, żeby miała zdrowe zęby xd jak na razie dobrze nam idzie, lubi bardzo myć zęby, obserwuje jak my nitkujemy i sama też bardzo chce więc pozwalamy
Awkazja
Gacie z oceanu
Posty: 40
Rejestracja: sob cze 27, 2026 10:57 pm

Post autor: Awkazja »

To u mnie odwrotnie. Moi rodzice bardzo dbali o moje zęby, chodzilam regularnie do dentysty, i zawsze zylam w przeswiadczeniu ze ja po prostu genetycznie mam dobre zęby i dlatego nic nigdy sie z nimi nie dzieje. Wiec w doroslym zyciu jak rodzice przestali sie tym interesowac to przestalam chodzic do dentysty. Minelo z 7 lat bez zadnej wizyty, po 7 latach poszlam okazalo sie ze prochnica dosiegla niemal polowy zebow :( takze geny to jedno ale higiena i regularne przeglady to podstawa :(
Awatar użytkownika
wampiryna
BlondDoczep
Posty: 137
Rejestracja: sob sie 23, 2025 6:11 pm

Post autor: wampiryna »

Mam to samo :'( bardzo słabe zęby, dużo już było leczonych, kilka kanalówek, wypełnienia są spore, jeden ząb wyrwany i jedna ósemka. Według rodziny mam zęby po babci, bo też miała tak słabe ale w sumie u mnie chyba każdy z najbliższej rodziny ma słabe zęby. Wydane już mnóstwo pieniędzy, bo na NFZ jest to nieopłacalne (plomba darmowa jest przecież dużo mocniej nietrwała, a jeśli dany ząb jest robiony już któryś raz, to coraz mniej z niego zostaje - może kiedyś doczekamy się czasów, gdzie plomby światłoutwardzalne będą darmowe 😅).

Co wyczytałam i co ważne:

- gdy wstajesz rano, nie pij niczego ani nie jedz: najpierw umyj zęby. Jeśli wypijesz coś/zjesz coś to rozniesiesz zarazki po całej jamie ustnej, a tych jest dużo więcej w buzi po nocy (mniej śliny, więcej zarazków).

- przed myciem zębów wyczyść nitką lub mini szczoteczką przestrzenie międzyzębowe

- zawsze po umyciu zębów wypłucz usta płynem i ja mogę polecić od siebie ten: Eludril Classic + jeśli masz tendencję do krwawiących dziąseł to on również jest na to. Ewentualnie polecam ten Ziaja Mintperfekt Sensitiv przeciwpróchniczy płyn

- końcówka szczoteczki powinna być miękka

- polecam też regularne zażywanie witaminy D3 z K2 oraz magnezem po jedzeniu
𖦹:・゚⋆。°⭒✩・:*:。°.•☆•.°。:*:・✩⭒°。⋆・゚:𖦹
Peachmango
Siatkarka
Posty: 1
Rejestracja: wt sty 06, 2026 12:43 am

Post autor: Peachmango »

Dziewczyny, jak sobie radzicie psychicznie z leczeniem? W dzieciństwie uległam wypadkowi, po którym część zębów mi obumarła. Wydałam już fortunę na leczenie, a i tak ciągle mi się coś z nimi dzieje :(
Kakofonia123
RoyalBaby
Posty: 27
Rejestracja: pn lip 27, 2026 12:40 pm

Post autor: Kakofonia123 »

Peachmango pisze: ↑czw sie 13, 2026 4:09 pm Dziewczyny, jak sobie radzicie psychicznie z leczeniem? W dzieciństwie uległam wypadkowi, po którym część zębów mi obumarła. Wydałam już fortunę na leczenie, a i tak ciągle mi się coś z nimi dzieje :(
Nie radzę sobie. Mówię że moje zęby podlegają pod opiekę paliatywną. Jak poszłam ostatnio do dentystyki to mi wyceniła zmiany na kilkadziesiąt tysięcy (dwie korony na martwych zębach, bo słabe, implant), ortodoncja bo zgryz urazowy i bruksizm (więc implant bez tego odpada), wyrwanie zatrzymanych ósemek przed leczeniem ortodontycznym. Do tego żyje w ciągłym stresie, że pod wypełnieniami coś się rozwija, z powodu bruksizmu wypełnienia szybko robią się nieszczelne. A jak ktoś wspomniał wcześniej - każda wymiana wypełnienia to zabrany kawałek zęba. Zęby nitkuję codziennie, myję jak szalona, chyba nawet za długo (niby też niezbyt dobrze, ale nie umiem dobrze ich wymyć w krótszym czasie). Ale staram się sobie mówić, że żyję po to aby pożyć, a nie po to by moje zęby przetrwały dziesiątki lat. Zęby powinny to życie ułatwić, a nie utrudnić.

No i niestety część dentystów nie rozumie tego, że w życiu ma się też inne wydatki niż tylko stomatologa. Tym bardziej jak się nie zarabia kilkunastu czy kilkudziesięciu tysięcy miesięcznie.
Magda0888
ZdalnaFanka
Posty: 462
Rejestracja: ndz sie 31, 2025 9:50 pm

Post autor: Magda0888 »

Nie jesteście tutaj same z problemami zębowymi. Mam swoje lata, ale od 18 roku życia nigdy nie poszłam z bólem zęba do denta, bo jedna taka delikwentka próbowała mi zrobić leczenie kanałowe bez uprzedzenia i po prostu wyrywała mi nerwy na żywo. Nie znam większego bólu. Bólu, który nie mija przez godzinę, dwie i nawet nie pomagało leżenie na podłodze z policzkiem wgniecionym w twarde płytki. Wyłam, a leki nie pomagały. Od tamtego czasu chodzę do denta dosłownie profilaktycznie- ,,co tym razem?'', ,,- a nie wiem, pewnie coś się znajdzie''. No właśnie, 7 października mam ekstrakcje połączoną i implantacją, czyli będę lżejsza o 8 tysięcy, a 15 czeka mnie kanałówka siódemki i kolejny tysiąc pójdzie w zęby. Cóż, jedni ,,inwestują'' w Gucci, a ja w zęby :') Ale serio? Nie żeby mnie to finansowo nie bolało, ale naprawdę wolę chodzić w dresie, ale mieć zadbany uśmiech.
Loko Foko
Currently:home
Posty: 1105
Rejestracja: pn mar 11, 2024 10:34 pm

Post autor: Loko Foko »

Dzoewczyny, czemu nie szukacie pakietów?

Ja mialam mega nieprzyjemne kanałowe jak mialam 18 lat. Potem bunt. A zęby mi się mocno niestety łamią. Wiedziałam, że wtedy złamany ząb oznacza kanałowe więc chodzilam z takim złamanym jednym, potem dwoma, potem trzema, uwaga... 12 lat.
Zebrałam się dopiero jak szykowałam się do ciąży no i wtedy zostałp tylko wyrwać. Więc wyrwałam na 3 wizyty - wszystkie ósemki, dwie siódemki, i po jednej czwórce i szóstce. Przy czym zlalam to, że czekało mnie jeszcze kanałowe i powtórne kanałowe i jakieś tam pierdołki. Zrobiłam je dopiero 3 lata później, bo zaczęło boleć no i tym razem mój dentysta mi po prostu nie odpuścił.

Ale do brzegu - mam zrobione wszystko, a zaplaciłam łącznie moze 800zł, bo mam w pracy pakiet do medi z dentystą. I tak myślę, że może jak jest dużo do zrobienia to nawet indywidualnie opłaca się go kupić?
Awatar użytkownika
Echoidalia
VlogmasEnjoyer
Posty: 1378
Rejestracja: śr paź 02, 2024 6:26 pm

Post autor: Echoidalia »

Też mam słabe zęby genetycznie, u mnie w domu dbać o zęby trzeba było, ale było to na zasadzie 'kupilismy ci szczoteczkę i paste, rób swoje'. Nie byłam z tym za bardzo pilnowana, świadomość była niska. Dlatego dentysta od dzieciaka to mój ulubiony lekarz i do żadnego tak nie chodzę często jak właśnie tam. Oczywiście, nawet na NFZ tanio nie jest, bo wszelkie znieczulenia czy plomby są płatne. No i nieraz długo trzeba czekać na termin. Ale po wielu latach kanałowek, wyrwanych 3 ósemkach i leczeniu wielu pozostałych zębów (jeden wyrwany, bo dentystka stwierdziła, że inaczej nic się nie da zrobić, a ja miałam 14 lat i bez wsparcia na wizycie) mam jako tako zrobione zęby. Teraz chodzę raz na pół roku czy raz na rok profilaktycznie i zazwyczaj kończy się na zwykłym przeglądzie, bo jest dobrze (choć nieidealnie).
Ale w międzyczasie zainwestowałam też po 30-tce w szczoteczkę soniczna i pasty za ok. 20zl (nie jak kiedyś za 5zl). Przez kilka lat miałam oddzielna pastę na dzień i na noc. Myje minimum 2 razy dziennie po 2-2.50 minut.
W przeciwieństwie do kogoś piszącego wyżej, jeśli używam płynu, to bez % i przed myciem zębów, bo nie spłukuję pasty z buzi, a płyn by mi ją wypłukał. Nitka jest ze mną zawsze, gdy gdzieś wychodzę (po posiłku często nitkuje zęby,też w pracy czy na imprezie,gdzie nie mam możliwości umycia).
Po tym wszystkim, co przeszłam, wiem, że nawet po przyjściu do domu późno czy megazmeczona, wolałabym pójść w makijażu spać niż z nieumytymi zębami. To już nie podlega negocjacjom.