Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Nitka zębowo-dentystyczna

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Sunniva
Mokra Włoszka
Posty: 65
Rejestracja: ndz sty 07, 2024 5:49 pm

Nitka zębowo-dentystyczna

Post autor: Sunniva »

Właśnie idę do dentysty i natchnęło mnie na ten wątek.

Niestety, u mnie to jest dramat - chyba mam mały majątek w zębach - genetycznie słabe, prawie każdy ząb już leczony kanałowo. Mam 35 lat, moja mama w moim wieku miała już protezę.

Jak Wasze przeboje zębowo-dentystyczne?
Pamiętajcie o przeglądach! Gdybym nie chodziła regularnie na przegląd, chyba byłabym już bezzębna :')
Barasia
GreckieWakacje
Posty: 280
Rejestracja: sob lis 30, 2024 5:42 pm

Post autor: Barasia »

Podobnie mam... Nie wiem czy kwestia genów, czy źle o nie dbam (?)... Na pewno jakoś się do tego przyczynia to, że w moich przestrzeniach międzyzębowych zawsze utyka masa jedzenia. Nitkuję i płuczę irygatorem co wieczór. Teraz zaczęłam nosić nitkę ze sobą i staram się po obiedzie w pracy wynitkować.
Po bardzo stresującym roku (śmierć osoby najbliższej) miałam kolejny ząb do leczenia kanałowego i jeden do ponownego leczenia kanałowego. Zepsuły się od wewnątrz, bo nie było próchnicy na zewnątrz w ogóle 🫤 Dentysta mi wtedy powiedział, że to kwestia odporności organizmu.. no wtedy bez wątpienia miałam obniżoną
Awatar użytkownika
Lynette_Scavo
FlafLover
Posty: 1202
Rejestracja: ndz cze 30, 2024 2:41 pm

Post autor: Lynette_Scavo »

Jakieś 5 lat temu sobie wymyśliłam, że wybielę zęby. Dentysta stwierdzil, ze najpierw muszę wszystkie wyleczyć i dzięki Bogu xD zostawiłam co prawda kilkanascie tysięcy w gabinecie (na wybielanie ostatecznie mnie już nie było stać XD) ale od tego czasu dbam jak szalona i jest OK. U mnie było dużo zaniedbań z dzieciństwa, trochę wstyd ale u mnie w domu się po prostu nie myło zębów 😬 a jak mieliśmy jakąś pogadankę w pierwszej czy drugiej klasie o higienie jamy ustnej i dostaliśmy szczoteczki i pasty i zaczęłam myć to rodzice dosłownie się ze mnie wysmiewali, że jestem czyścioszkiem i tylko zęby myję. Nie mówiąc o tym, że stwierdzili ze jestem niepoważna jeśli myślę że co 3 miesiące będą mi kupować nową szczoteczkę xD tak że pierwsze ~10 lat mojego życia moje zęby miały prawdziwą szkołę życia, cud że próchnica tam nie zasiala spustoszenia. Potem zaczęłam je myć tak jak trzeba (2 razy dziennie przez 2 minuty), w dorosłym życiu doszło nitkowanie. Teraz mam córkę dwuletnią i to jest mój punkt honoru, żeby miała zdrowe zęby xd jak na razie dobrze nam idzie, lubi bardzo myć zęby, obserwuje jak my nitkujemy i sama też bardzo chce więc pozwalamy
Awkazja
Gacie z oceanu
Posty: 41
Rejestracja: sob cze 27, 2026 10:57 pm

Post autor: Awkazja »

To u mnie odwrotnie. Moi rodzice bardzo dbali o moje zęby, chodzilam regularnie do dentysty, i zawsze zylam w przeswiadczeniu ze ja po prostu genetycznie mam dobre zęby i dlatego nic nigdy sie z nimi nie dzieje. Wiec w doroslym zyciu jak rodzice przestali sie tym interesowac to przestalam chodzic do dentysty. Minelo z 7 lat bez zadnej wizyty, po 7 latach poszlam okazalo sie ze prochnica dosiegla niemal polowy zebow :( takze geny to jedno ale higiena i regularne przeglady to podstawa :(
Awatar użytkownika
wampiryna
BlondDoczep
Posty: 140
Rejestracja: sob sie 23, 2025 6:11 pm

Post autor: wampiryna »

Mam to samo :'( bardzo słabe zęby, dużo już było leczonych, kilka kanalówek, wypełnienia są spore, jeden ząb wyrwany i jedna ósemka. Według rodziny mam zęby po babci, bo też miała tak słabe ale w sumie u mnie chyba każdy z najbliższej rodziny ma słabe zęby. Wydane już mnóstwo pieniędzy, bo na NFZ jest to nieopłacalne (plomba darmowa jest przecież dużo mocniej nietrwała, a jeśli dany ząb jest robiony już któryś raz, to coraz mniej z niego zostaje - może kiedyś doczekamy się czasów, gdzie plomby światłoutwardzalne będą darmowe 😅).

Co wyczytałam i co ważne:

- gdy wstajesz rano, nie pij niczego ani nie jedz: najpierw umyj zęby. Jeśli wypijesz coś/zjesz coś to rozniesiesz zarazki po całej jamie ustnej, a tych jest dużo więcej w buzi po nocy (mniej śliny, więcej zarazków).

- przed myciem zębów wyczyść nitką lub mini szczoteczką przestrzenie międzyzębowe

- zawsze po umyciu zębów wypłucz usta płynem i ja mogę polecić od siebie ten: Eludril Classic + jeśli masz tendencję do krwawiących dziąseł to on również jest na to. Ewentualnie polecam ten Ziaja Mintperfekt Sensitiv przeciwpróchniczy płyn

- końcówka szczoteczki powinna być miękka

- polecam też regularne zażywanie witaminy D3 z K2 oraz magnezem po jedzeniu
𖦹:・゚⋆。°⭒✩・:*:。°.•☆•.°。:*:・✩⭒°。⋆・゚:𖦹
Peachmango
Siatkarka
Posty: 1
Rejestracja: wt sty 06, 2026 12:43 am

Post autor: Peachmango »

Dziewczyny, jak sobie radzicie psychicznie z leczeniem? W dzieciństwie uległam wypadkowi, po którym część zębów mi obumarła. Wydałam już fortunę na leczenie, a i tak ciągle mi się coś z nimi dzieje :(
Kakofonia123
Channelka
Posty: 34
Rejestracja: pn lip 27, 2026 12:40 pm

Post autor: Kakofonia123 »

Peachmango pisze: ↑czw sie 13, 2026 4:09 pm Dziewczyny, jak sobie radzicie psychicznie z leczeniem? W dzieciństwie uległam wypadkowi, po którym część zębów mi obumarła. Wydałam już fortunę na leczenie, a i tak ciągle mi się coś z nimi dzieje :(
Nie radzę sobie. Mówię że moje zęby podlegają pod opiekę paliatywną. Jak poszłam ostatnio do dentystyki to mi wyceniła zmiany na kilkadziesiąt tysięcy (dwie korony na martwych zębach, bo słabe, implant), ortodoncja bo zgryz urazowy i bruksizm (więc implant bez tego odpada), wyrwanie zatrzymanych ósemek przed leczeniem ortodontycznym. Do tego żyje w ciągłym stresie, że pod wypełnieniami coś się rozwija, z powodu bruksizmu wypełnienia szybko robią się nieszczelne. A jak ktoś wspomniał wcześniej - każda wymiana wypełnienia to zabrany kawałek zęba. Zęby nitkuję codziennie, myję jak szalona, chyba nawet za długo (niby też niezbyt dobrze, ale nie umiem dobrze ich wymyć w krótszym czasie). Ale staram się sobie mówić, że żyję po to aby pożyć, a nie po to by moje zęby przetrwały dziesiątki lat. Zęby powinny to życie ułatwić, a nie utrudnić.

No i niestety część dentystów nie rozumie tego, że w życiu ma się też inne wydatki niż tylko stomatologa. Tym bardziej jak się nie zarabia kilkunastu czy kilkudziesięciu tysięcy miesięcznie.
Magda0888
ZdalnaFanka
Posty: 479
Rejestracja: ndz sie 31, 2025 9:50 pm

Post autor: Magda0888 »

Nie jesteście tutaj same z problemami zębowymi. Mam swoje lata, ale od 18 roku życia nigdy nie poszłam z bólem zęba do denta, bo jedna taka delikwentka próbowała mi zrobić leczenie kanałowe bez uprzedzenia i po prostu wyrywała mi nerwy na żywo. Nie znam większego bólu. Bólu, który nie mija przez godzinę, dwie i nawet nie pomagało leżenie na podłodze z policzkiem wgniecionym w twarde płytki. Wyłam, a leki nie pomagały. Od tamtego czasu chodzę do denta dosłownie profilaktycznie- ,,co tym razem?'', ,,- a nie wiem, pewnie coś się znajdzie''. No właśnie, 7 października mam ekstrakcje połączoną i implantacją, czyli będę lżejsza o 8 tysięcy, a 15 czeka mnie kanałówka siódemki i kolejny tysiąc pójdzie w zęby. Cóż, jedni ,,inwestują'' w Gucci, a ja w zęby :') Ale serio? Nie żeby mnie to finansowo nie bolało, ale naprawdę wolę chodzić w dresie, ale mieć zadbany uśmiech.
Loko Foko
Currently:home
Posty: 1133
Rejestracja: pn mar 11, 2024 10:34 pm

Post autor: Loko Foko »

Dzoewczyny, czemu nie szukacie pakietów?

Ja mialam mega nieprzyjemne kanałowe jak mialam 18 lat. Potem bunt. A zęby mi się mocno niestety łamią. Wiedziałam, że wtedy złamany ząb oznacza kanałowe więc chodzilam z takim złamanym jednym, potem dwoma, potem trzema, uwaga... 12 lat.
Zebrałam się dopiero jak szykowałam się do ciąży no i wtedy zostałp tylko wyrwać. Więc wyrwałam na 3 wizyty - wszystkie ósemki, dwie siódemki, i po jednej czwórce i szóstce. Przy czym zlalam to, że czekało mnie jeszcze kanałowe i powtórne kanałowe i jakieś tam pierdołki. Zrobiłam je dopiero 3 lata później, bo zaczęło boleć no i tym razem mój dentysta mi po prostu nie odpuścił.

Ale do brzegu - mam zrobione wszystko, a zaplaciłam łącznie moze 800zł, bo mam w pracy pakiet do medi z dentystą. I tak myślę, że może jak jest dużo do zrobienia to nawet indywidualnie opłaca się go kupić?
Awatar użytkownika
Echoidalia
VlogmasEnjoyer
Posty: 1396
Rejestracja: śr paź 02, 2024 6:26 pm

Post autor: Echoidalia »

Też mam słabe zęby genetycznie, u mnie w domu dbać o zęby trzeba było, ale było to na zasadzie 'kupilismy ci szczoteczkę i paste, rób swoje'. Nie byłam z tym za bardzo pilnowana, świadomość była niska. Dlatego dentysta od dzieciaka to mój ulubiony lekarz i do żadnego tak nie chodzę często jak właśnie tam. Oczywiście, nawet na NFZ tanio nie jest, bo wszelkie znieczulenia czy plomby są płatne. No i nieraz długo trzeba czekać na termin. Ale po wielu latach kanałowek, wyrwanych 3 ósemkach i leczeniu wielu pozostałych zębów (jeden wyrwany, bo dentystka stwierdziła, że inaczej nic się nie da zrobić, a ja miałam 14 lat i bez wsparcia na wizycie) mam jako tako zrobione zęby. Teraz chodzę raz na pół roku czy raz na rok profilaktycznie i zazwyczaj kończy się na zwykłym przeglądzie, bo jest dobrze (choć nieidealnie).
Ale w międzyczasie zainwestowałam też po 30-tce w szczoteczkę soniczna i pasty za ok. 20zl (nie jak kiedyś za 5zl). Przez kilka lat miałam oddzielna pastę na dzień i na noc. Myje minimum 2 razy dziennie po 2-2.50 minut.
W przeciwieństwie do kogoś piszącego wyżej, jeśli używam płynu, to bez % i przed myciem zębów, bo nie spłukuję pasty z buzi, a płyn by mi ją wypłukał. Nitka jest ze mną zawsze, gdy gdzieś wychodzę (po posiłku często nitkuje zęby,też w pracy czy na imprezie,gdzie nie mam możliwości umycia).
Po tym wszystkim, co przeszłam, wiem, że nawet po przyjściu do domu późno czy megazmeczona, wolałabym pójść w makijażu spać niż z nieumytymi zębami. To już nie podlega negocjacjom.
Magda0888
ZdalnaFanka
Posty: 479
Rejestracja: ndz sie 31, 2025 9:50 pm

Post autor: Magda0888 »

Loko Foko pisze: ↑śr paź 07, 2026 9:20 pm Dzoewczyny, czemu nie szukacie pakietów?

Ja mialam mega nieprzyjemne kanałowe jak mialam 18 lat. Potem bunt. A zęby mi się mocno niestety łamią. Wiedziałam, że wtedy złamany ząb oznacza kanałowe więc chodzilam z takim złamanym jednym, potem dwoma, potem trzema, uwaga... 12 lat.
Zebrałam się dopiero jak szykowałam się do ciąży no i wtedy zostałp tylko wyrwać. Więc wyrwałam na 3 wizyty - wszystkie ósemki, dwie siódemki, i po jednej czwórce i szóstce. Przy czym zlalam to, że czekało mnie jeszcze kanałowe i powtórne kanałowe i jakieś tam pierdołki. Zrobiłam je dopiero 3 lata później, bo zaczęło boleć no i tym razem mój dentysta mi po prostu nie odpuścił.

Ale do brzegu - mam zrobione wszystko, a zaplaciłam łącznie moze 800zł, bo mam w pracy pakiet do medi z dentystą. I tak myślę, że może jak jest dużo do zrobienia to nawet indywidualnie opłaca się go kupić?
No to miałyśmy identyczne doświadczenia, bo ja zaraz po maturze poszłam po prostu wyleczyć dolną piątkę do prywatnego gabinetu. Nieprzyjemne leczenia to mało powiedziane. Babsko próbowało mi na żywca leczyć kanałowo zęba, czyli ot tak po prostu bez znieczulenia usuwała mi miazgę. Uciekłam z rykiem, a ja próg bólu mam super wysoki. Wyrywania nerwów na żywo po prostu nie dało się znieść. Natomiast u mnie tamto doświadczenie zadziałało w drugą stronę. Od tamtej pory nie chodzę do stoma z bólem, dziurą, tylko dosłownie na przegląd. Totalnie nie mam próchnicy, ale ja dosłownie zjadam zęby, więc z przodu hollywoodzki uśmiech, a z tyłu korony tuż przy dziąśle.
Po Twoim wpisie popatrzyłam, czy jakiekolwiek moje leczenie jest w pakiecie, a mam medicover. Niestety, w zeszłym tygodniu miałam leczoną górną siódemkę ,,profilaktycznie'' kanałowo- mikroskop, zdjęcia rtg i wszystko co najlepsze- 1600 złotych i to nie wszystko, bo robił to specjalista od endo, a w listopadzie mam wizytę u stomatologa specjalizującego się w estetyce i on dopiero będzie mi odbudowywał koronę, czyli około 600 złotych. W listopadzie wyrwanie szóstki i implantacja na 1 wizycie, czyli około 8000 tyś. Tylko że u mnie takie sprawy z zębami to raz na dekadę, bo po prostu dbam o te zęby jak szalona, a mając 46 lat, tak jak ja, wiem, że niektórzy połowy zębów nie mają.
LauraBacha3
KlasaBiznes
Posty: 573
Rejestracja: pt lip 21, 2023 9:04 am

Post autor: LauraBacha3 »

36 lat, zero plomb i leczenia.
Od kiedy pamiętam myję 2x dziennie pastą z fluorem, nie wypluwam pasty, nie moczę szczoteczki przed myciem, nie używam płynów do płukania. Nitkuję na noc przed myciem zębów. Rano myję zęby przed śniadaniem.
Na przeglądy chodzę raz w roku i wtedy też mam higienizację, choć pierwszy raz kamień miałam usuwany koło 25lat
Moja mama ma mocne zęby, tata w sumie też. Wygrałam na loterii genetycznej ale też po prostu myję zęby od dziecka.

Mąż lat 29 ma leczone i zaplombowane chyba wszystko. Jego brat już nawet wielu zębów nie ma, teść nosi szczękę od podobno 20 lat a teściowa ma na zębach więcej kamienia niż ja w czajniku - bo wiecie, fluor to spisek, pasty do zębów to spisek, dentyści oszukują a ziemia jest płaska


Raz spotkał mnie dentystyczny scam. W 2011 roku byłam w Alpha w Warszawie na Górczewskiej. Chciałam założyć aparat. Gość powiedział, że mam 11 zębów do leczenia (bez RTG) i najlepiej już teraz zaczynamy. Powiedziałam, że nie ma takiej opcji.
Minęło już kilka lat a jakoś nikt mi nie rozwiercił 11 zębów nawet gdy miałam kolejne podejście do aparatu.
Barasia
GreckieWakacje
Posty: 280
Rejestracja: sob lis 30, 2024 5:42 pm

Post autor: Barasia »

No to ja mam wiecznie coś. Pierwsze kanałowe na pierwszym roku studiów miałam robione... I ciągle a to coś ułamane, a to próchnica. Ale niestety solidnie i bezwarunkowo codziennie nitkuję jakoś właśnie od połowy studiów. I oczywiście że przyniosło to efekt, bo rzadziej mam coś do zrobienia. Ale nigdy zero, bo chyba po rodzicach mam słabe zęby. Jeden miałam rok trudny, bo jedno powtórne kanałowe było robione i jedno nowe kanałowe 😵‍💫.. na oba moje obecne dbanie o zęby nie miało wpływu, no bo powtórne kanałowe to wiadomo, a drugi ząb popsuł się pod plombą, musiała nieszczelna być.
Panicznie boję się usuwania ósemek, a mam jedną skubaną dość skomplikowaną do dłutowania. Chirurg mnie przekonuje, że trzeba, bo prawdziwy problem będzie jak tam się coś zepsuje...
Stokrotka120
SkrzydełkaZhooters
Posty: 217
Rejestracja: śr kwie 02, 2025 11:15 am

Post autor: Stokrotka120 »

Barasia pisze: ↑śr paź 21, 2026 11:10 pm No to ja mam wiecznie coś. Pierwsze kanałowe na pierwszym roku studiów miałam robione... I ciągle a to coś ułamane, a to próchnica. Ale niestety solidnie i bezwarunkowo codziennie nitkuję jakoś właśnie od połowy studiów. I oczywiście że przyniosło to efekt, bo rzadziej mam coś do zrobienia. Ale nigdy zero, bo chyba po rodzicach mam słabe zęby. Jeden miałam rok trudny, bo jedno powtórne kanałowe było robione i jedno nowe kanałowe 😵‍💫.. na oba moje obecne dbanie o zęby nie miało wpływu, no bo powtórne kanałowe to wiadomo, a drugi ząb popsuł się pod plombą, musiała nieszczelna być.
Panicznie boję się usuwania ósemek, a mam jedną skubaną dość skomplikowaną do dłutowania. Chirurg mnie przekonuje, że trzeba, bo prawdziwy problem będzie jak tam się coś zepsuje...
Piątka! Też mam jeszcze jedną ósemkę do usunięcia, która nie wyrośnie bo jest ułożona poziomo i nie mogę się zebrać żeby iść ją usunąć, bo wiem już co mnie czeka 😖 też mam wiecznie problemy z zębami, jak byłam na studiach i poszłam po dłuższym czasie do dentysty to do naprawy miałam chyba 10 zębów.. plus naprawa starego kanałowego bo okazało się że jeden kanał nie został wyczyszczony, koszmar.. pociesza mnie to że nie tylko ja mam takie problemy i słabe zęby 😅
Barasia
GreckieWakacje
Posty: 280
Rejestracja: sob lis 30, 2024 5:42 pm

Post autor: Barasia »

Stokrotka120 pisze: ↑śr paź 21, 2026 11:14 pm Piątka! Też mam jeszcze jedną ósemkę do usunięcia, która nie wyrośnie bo jest ułożona poziomo i nie mogę się zebrać żeby iść ją usunąć, bo wiem już co mnie czeka 😖 też mam wiecznie problemy z zębami, jak byłam na studiach i poszłam po dłuższym czasie do dentysty to do naprawy miałam chyba 10 zębów.. plus naprawa starego kanałowego bo okazało się że jeden kanał nie został wyczyszczony, koszmar.. pociesza mnie to że nie tylko ja mam takie problemy i słabe zęby 😅
O matko, tak, dokładnie - moja ósemka też sobie rośnie poziomo... 😂... Dolna to jest, podobno ciężej się usuwa. Też mnie pociesza, że sama z tym nie jestem. Miałam ostatnio jedną usuwaną, na szczęście ta wyrosła cała i wszystko poszło gładko. Ale chirurg był bardzo stanowczy jeśli chodzi o tę poziomą - powiedział mi, że ona uszkadza kość podobno i zapisał mnie na 5 lutego... Jeszcze zobaczę czy nie stchórzę 🫣
Stokrotka120
SkrzydełkaZhooters
Posty: 217
Rejestracja: śr kwie 02, 2025 11:15 am

Post autor: Stokrotka120 »

Barasia pisze: ↑śr paź 21, 2026 11:19 pm O matko, tak, dokładnie - moja ósemka też sobie rośnie poziomo... 😂... Dolna to jest, podobno ciężej się usuwa. Też mnie pociesza, że sama z tym nie jestem. Miałam ostatnio jedną usuwaną, na szczęście ta wyrosła cała i wszystko poszło gładko. Ale chirurg był bardzo stanowczy jeśli chodzi o tę poziomą - powiedział mi, że ona uszkadza kość podobno i zapisał mnie na 5 lutego... Jeszcze zobaczę czy nie stchórzę 🫣
Tak, ja miałam też najpierw usuwaną górną której kawałek wyrósł i dentystka zrobiła to w 5 min dosłownie nie zauważyłam kiedy, ale ta na dole usuwaną miałam około 20 minut i to była masakra 🤦‍♀️ ale nie chce straszyć nikogo, da się przeżyć! Sama muszę iść z tą jeszcze jedną dolną, postanowiłam że zrobię to w listopadzie, zobaczymy czy mi się uda 😆😆
Barasia
GreckieWakacje
Posty: 280
Rejestracja: sob lis 30, 2024 5:42 pm

Post autor: Barasia »

Stokrotka120 pisze: ↑śr paź 21, 2026 11:23 pm Tak, ja miałam też najpierw usuwaną górną której kawałek wyrósł i dentystka zrobiła to w 5 min dosłownie nie zauważyłam kiedy, ale ta na dole usuwaną miałam około 20 minut i to była masakra 🤦‍♀️ ale nie chce straszyć nikogo, da się przeżyć! Sama muszę iść z tą jeszcze jedną dolną, postanowiłam że zrobię to w listopadzie, zobaczymy czy mi się uda 😆😆
No, u mnie sobie gość godzinę zarezerwował, mówiąc, że aż tyle to pewnie nie potrwa, ale woli mieć swobodę 😵‍💫... Ja się też boję dochodzenia do siebie. Podobno czasem podrażnia się nerw i przez jakiś czas źle się czuje kawałek twarzy, koleżanka miała też problem żeby szerzej otworzyć usta po takim usuwaniu, no i ten suchy zębodół może się zrobić. Wszystko z czasem wraca do normy oczywiście, ale nadal lęk jest 😅
Trzymam kciuku, żebyś dała radę pójść w listopadzie i żeby poszło gładko 😀
rockshoot
FlafLover
Posty: 1228
Rejestracja: pn mar 18, 2024 8:32 am

Post autor: rockshoot »

Jestem po bondingu zębów, mega zadowolona.

Czy polecicie jakieś szczoteczki do zębów? (nie znam się na sonicznych czy elektrycznych i generalnie jaka jest różnica)
Magda0888
ZdalnaFanka
Posty: 479
Rejestracja: ndz sie 31, 2025 9:50 pm

Post autor: Magda0888 »

rockshoot pisze: ↑pt paź 23, 2026 10:45 am Jestem po bondingu zębów, mega zadowolona.

Czy polecicie jakieś szczoteczki do zębów? (nie znam się na sonicznych czy elektrycznych i generalnie jaka jest różnica)
To ja Ci z czystym sumieniem mogę polecić szczoteczkę soniczną. Dostałam 3 lata temu na urodziny od męża, który od roku już używał i sobie chwalił. My akurat mamy Philipsa i niestety po roku użytkowania zarówno mąż, a później ja musieliśmy oddać na reklamację, natomiast dostaliśmy bez problemu nowsze modele, więc w zasadzie nie mam na co narzekać. Szczoteczka jest super łatwa w obsłudze, ma 3 tryby mycia: klasyczne mycie zębów, tryb wybielania i ostatni, którego nie używam, to mycie z naciskiem na masowanie dziąseł. Soniczna jest zdecydowanie skuteczniejsza według mnie od elektrycznej. W wyglądzie przypomina klasyczną, podłużną szczoteczkę, a mycie odbywa się na zasadzie pulsujących fal dźwiękowych, więc po prosty przesuwasz sobie szczoteczkę tuż nad linią dziąseł wzdłuż zębów, a fale dźwiękowe usuwają cały osad z zębów i przestrzeni. Raczej nie uszkodzisz szkliwa, bo gdy za mocno naciśniesz, to szczoteczka da znak.
Elektroniczna ma okrągłą główkę i po prostu szczotkowanie odbywa się na zasadzie ,,szorowania''.
Po bondingu na Twoim miejscu wybrałabym soniczną. No między myciem manualną, a soniczną jest przepaść. Po myciu soniczną jeszcze w trybie wybielania masz zęby lśniące dosłownie jakbyś je wybieliła.