Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Największe podróżnicze rozczarowanie

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Annakonda
Mokra Włoszka
Posty: 72
Rejestracja: pt sty 10, 2025 3:29 pm

Re: Największe podróżnicze rozczarowanie

Post autor: Annakonda »

Jak dla mnie Sycylia od strony Katanii, sama Katania również.
awkward
Mokra Włoszka
Posty: 64
Rejestracja: wt mar 19, 2024 9:49 am

Post autor: awkward »

Ja chyba nie mam kraju, którym byłabym zawiedziona, raczej wybieram je pod kątem konkretnych miejsc, które chcę zobaczyć i sporo czasu spędzam na researchu. Natomiast z miast faktycznie trafiły się takie, które myślałam, że mnie oczarują a w gruncie rzeczy mnie zmęczyły.

Miejsce 1 – Wenecja – trafiłam tam niestety w trakcie festiwalu filmowego więc były tłumy większe niż normalnie. Zdecydowanie za dużo ludzi na metr kwadratowy :D

Miejsce 2 – Mediolan – byłam najpierw jako dziecko, potem jako dorosła i hm, no nie. Zdecydowanie lepiej skoczyć moim zdaniem do Rzymu albo Florencji. Ale ja też w podróżach jestem bardziej nastawiona na muzea, sztukę itd

Miejsce 3 – no i region Costa Brava bez samochodu meh. Chyba, że lubicie plażowanie. Girona była piękna ale reszta miejscówek nad wodą to po prostu taka Jastarnia 😂
Awatar użytkownika
Mechikanka
RoyalBaby
Posty: 21
Rejestracja: wt maja 26, 2026 8:08 am

Post autor: Mechikanka »

florella pisze: ↑pn gru 15, 2025 12:08 pm Mazury :')
Nędzna baza hotelowa. Mało atrakcji. Zimno i komary.
Bylam w zgonie ,fajne budynki poniemieckie, pomost z kajakami , dla mnie spoko ale ja mieszkam na islandii qiec to dopiero zadupie nawet sklep z lodami i zupa z kurkqmi ,pstrag ciesza

Bylam tez w zakopanem , mi siw podobalo ,widok, klimat, place dla dzieci, gubalowka tylko ceny np zelki halal 0,5 kg - 178zl
44kraje * zobaczone
trekingi, hot poty i wiecej trekingow
melesborsi
SushiRoll
Posty: 236
Rejestracja: pn lip 24, 2023 9:08 pm

Post autor: melesborsi »

Rodos-najgorsza grecka wyspa na jakiej byłam. Nic ciekawego.
Wenecja-nic co by mnie jakoś specjalnie porwało.
Neapol i rejon Kampanii-syf, śmieci.
Ogólnie cały czas jeżdżę i próbuję sie przekonac do Włoch. I poki co wciąż nie XD. Ten klimat cała otoczka, jestem wiecznie przebodźcowana i czuje napięcie i jazgot w głowie.
Awatar użytkownika
Mechikanka
RoyalBaby
Posty: 21
Rejestracja: wt maja 26, 2026 8:08 am

Post autor: Mechikanka »

melesborsi pisze: ↑ndz sie 16, 2026 8:12 am Rodos-najgorsza grecka wyspa na jakiej byłam. Nic ciekawego.
Wenecja-nic co by mnie jakoś specjalnie porwało.
Neapol i rejon Kampanii-syf, śmieci.
Ogólnie cały czas jeżdżę i próbuję sie przekonac do Włoch. I poki co wciąż nie XD. Ten klimat cała otoczka, jestem wiecznie przebodźcowana i czuje napięcie i jazgot w głowie.
Rodos fajne szerokie plaze, zarowno rodos stare miasto, filerimos monastyr ,rejs do lindos i na symi , dolina motyli calkiem spoko za cene 1700 zl tydzien z hotelem
Korfu,thassos malo greckie ale przyjemne
Za to santorini - ppacilam za 94e flying cata i cieszylam sie ze bylam tam 1 dzuen wielke korki i tlumy
Kreta spora wyspa jest co robic

Nie podobalo mi sie w bulgarii ( mekka ruskich)
W gruzji batumi

Dla mnie dubai
Gran canaria
Agadir maroko ( mgly , slabe rozrywki piza hitelem )
Tunezja djerba
Sharm el.sheik tez na tydz. Max jesli ktos nie nurkuje
To miejsca max na tydzien
44kraje * zobaczone
trekingi, hot poty i wiecej trekingow
Awatar użytkownika
Mechikanka
RoyalBaby
Posty: 21
Rejestracja: wt maja 26, 2026 8:08 am

Post autor: Mechikanka »

waywardwitch pisze: ↑pn gru 15, 2025 4:51 pm Sri lanka... odebrałam ten kraj jako takie Indie (negatywne konotacje) z palmami
jeżeli ktoś szuka rajskości to nie tutaj - nachalni hindusi, hałas, głodujące zwierzęta, śmieci i mentalność "białego trzeba obrać z kasy"
Nie zgidze sie zupelnie 2tyg. I serio dobry kraj na tak krotki urlop 2 pokecilabym.oman i uzbekistan
Bylam kosgoda blisko bentoty super plazeq szeroka wychodxily zolwie skorzaste, warany
Galle
Manuganga river
Yala park
Sinharaya forest , sigiriya,peradeniya i ogrod botaniczny , kandy , wodospady ,
Plantacje herbaty , safari ,

Indie i tajlandie bardzo lubie tylko tam to juz 3tyg minimum leciec
44kraje * zobaczone
trekingi, hot poty i wiecej trekingow
iri1979
Licówka
Posty: 3391
Rejestracja: pn lip 10, 2023 10:23 pm

Post autor: iri1979 »

Rzym. Niby ładnie, zabytki, widoczki, jedzenie, wino, ale spodziewałam się, że spotkam bezdomnych czy syf na ulicach, ale nie że aż taki. Chyba nie widziałam 2m2 bez walających się śmieci, bezdomni śpiący gdzie popadnie i trzeba patrzeć pod nogi, by żadnego nie podeptać, a koło śmietników się nie da przejść, by nie paść od tego zapachu...
majkamiss
BlondDoczep
Posty: 148
Rejestracja: pt kwie 11, 2025 11:40 am

Post autor: majkamiss »

Katania - byliśmy tylko jeden dzień, bo musieliśmy tam spać przed lotem rano - brud, smród, imigranci, hałas, poza główną ulicą za bardzo nic nie ma. Moja mama była przerażona, ja też nie czułam się komfortowo.
Neapol - byłoby okej, gdyby nie śmieci w samym centrum miasta w mniejszych uliczkach, walące się budynki. Mi też trochę brakowało zieleni.
Tokio mnie trochę rozczarowało, bo oczekiwałam więcej historii.
Florencja - byłam dwa razy, w trakcie covida (więc było bardzo pusto) i potem już po. Szczerze to jak już się zwiedzi Uffizi, zobaczy Davida, wejdzie na punkt widokowy i zobaczy katedrę to więcej nie ma tam co robić. A do tego jest tyle turystów, że nie da się przejść.
Bolonia - też nie ma za bardzo co zwiedzać.
Orvieto - oprócz katedry nic nie ma.
Cannes - główna ulica, deptak przy plaży, parę sklepów i to by było na tyle. Antibes za to top.
Saint Tropez - nie rozumiem zachwytów. Tłum ludzi, walące się budynki, mało fajnych restauracji. Może dla bogatych są tam lepsze miejsca dostępne, ale dużo bardziej podobało mi się Saint Maxime.
Berlin - moim zdaniem niesamowicie brzydki, widać głęboką komunę w byłej części sowieckiej, za bardzo techno klimaty, więc nie moje.
Prowansja - tragiczna komunikacja, małe, nudne miasteczka, śmierdzi. Jedynie Awinion się broni. Bez samochodu to lawendę jedynie w sklepie się zobaczy.
Zakopane - tłumy, a oprócz gór to na dobrą sprawę nic tam nie ma.
Ateny - oprócz Akropolu miasto bardzo brudne, biedne.
Piza - no tylko Krzywa Wieża i kolejki do wejścia do katedry.
Osaka jak Tokio, zbyt nowoczesna, betonowa.
LauraBacha3
KlasaBiznes
Posty: 560
Rejestracja: pt lip 21, 2023 9:04 am

Post autor: LauraBacha3 »

Rozczarowania:
Praga - nic tam nie ma do zobaczenia. Taki Budapeszt z temu. Zoo w Pradze też mnie rozczarowało
Cypr - średnio dobrze wspominam wakacje na zachodniej części, na wschodniej ładniej, więcej do zobaczenia ale nie na tyle, żeby kiedyś tam wrócić
Kreta - byłam tylko na wschodniej części i to było ogromne rozczarowanie

Rozczarowanie takie 50/50:
Phuket - tu są we mnie dwa wilki. Jedzenie 10/10, ceny (wtedy jeszcze) super. Ale podobne widoki są w bliżej Polski i czy to warto było tyle czasu tam lecieć to nie wiem
LauraBacha3
KlasaBiznes
Posty: 560
Rejestracja: pt lip 21, 2023 9:04 am

Post autor: LauraBacha3 »

Berry.samba pisze: ↑śr kwie 22, 2026 9:29 pm W Rzymie brud, kontrasty społeczne, bezdomni i nie za wiele do zobaczenia? Może nie powinnam sie wypowiadać, bo urodziłam się w Rzymie i choćby z sentymentu mogę być nieobiektywna, ale to po prostu nieprawda. Rzym nie ma problemu z bezdomnymi, można ich spotkać w okolicy dworca, jak w każdym wiekszym mieście (oraz okolice Watykanu, co pięknie obrazuje obłudę tego establiszmentu). Rzym jest bardzo czysty i zadbany w każdej dzielnicy, nie ma dzielnic „biednych”, nawet te daleko od centrum mają piękne ogrody, place, budynki i wspierane lokalnych społeczności, a do zobaczenia jest na każdym kroku coś, przyroda, kultura, sztuka. Szokuje mnie twierdzenie, że w Rzymie nie ma co oglądać. (Rozumiem, że może się nie podobać atmosfera, może nie czuć danego miejsca, może lubić inne rzeczy, ale to co innego niż mówienie „tam nie ma za wiele”. Ja np. nie czuje Paryża, ale wiem, że jest tam zatrzesienie miejsc do spędzenia czasu i obejrzenia.)
Z Rzymu pamiętam Pana Menela z całym swoim dobytkiem na sobie w lipcowym upale, który wydzierał się do grupy Azjatów na Wyspie Tyberskiej "wy poj*by, się cieszycie -, jeden głupszy od drugiego, ty durna babo, głupia baba, poj*by, idioci" potem szły teksty rasistowskie. Chwilę mi zajęło, zanim dotarło do mnie, że rozumiem każde słowo, bo pan to Polak a nie dlatego, że tak dobrze znam włoski 🤡
Takich panów różnych narodowości widziałam sporo w różnych miejscach ale nie wiem czy więcej niż w Warszawie.
Mi się bardzo podobało w Rzymie
iri1979
Licówka
Posty: 3391
Rejestracja: pn lip 10, 2023 10:23 pm

Post autor: iri1979 »

LauraBacha3 pisze: ↑wt wrz 01, 2026 5:08 pm Z Rzymu pamiętam Pana Menela z całym swoim dobytkiem na sobie w lipcowym upale, który wydzierał się do grupy Azjatów na Wyspie Tyberskiej "wy poj*by, się cieszycie -, jeden głupszy od drugiego, ty durna babo, głupia baba, poj*by, idioci" potem szły teksty rasistowskie. Chwilę mi zajęło, zanim dotarło do mnie, że rozumiem każde słowo, bo pan to Polak a nie dlatego, że tak dobrze znam włoski 🤡
Takich panów różnych narodowości widziałam sporo w różnych miejscach ale nie wiem czy więcej niż w Warszawie.
Mi się bardzo podobało w Rzymie
Pana Menela Polaka też spotkałam w Rzymie Largo di Torre Argentina xD Ale dla mnie był wyjątkowo miły i gdy nalewałam sobie wodę z fontanny do butelki to powiedział do mnie: nalewaj kochana, nalewaj! Za darmo jest to bierz i nie dawaj makaroniarzom zarobić xD moze to ten sam xd
Awatar użytkownika
Echoidalia
VlogmasEnjoyer
Posty: 1378
Rejestracja: śr paź 02, 2024 6:26 pm

Post autor: Echoidalia »

Nie mam totalnych rozaczorowań, takie raczej 50/50,bo wszędzie są jakieś zalety i wady - w zależności od tego, co kto preferuje.

Paryż - piękna architektura, genialne muzea, piękny styl ubierania się rodowitych paryżanek, kościoły wbrew pozorom dość pełne nawet w ciągu zwykłego dnia na różnych mszach (może to też zasługa turystów), da się spokojnie dogadać się po angielsku, ludzie pomocni, ALE: smród moczu w różnych miejscach w mieście (może nie tych prestiżowych, ale trzeba jakoś do nich dojść, więc gdzieniegdzie się czuje to ostro),sporo nagabywaczy (obu płci ) i duże prawdopodobieństwo zostania okradzionym. Dużo ludzi, wąskie chodniki i do wielu miejsc trzeba stanąć w długiej kolejce, żeby wejść do środka (choćby do Pompidou). Byłam kilka lat temu i na peronach metra legowiska urządzili sobie bezdomni. Porównując metro warszawskie to... nie ma co porównywać.

Rzym - dokąd nie pójdziesz, zawsze coś znajdziesz ciekawego z historii czy architektury (dobre zwłaszcza dla osób interesujących się tymi tematami), jedzenie spoko (ale trzeba wiedzieć,gdzie zjeść,żeby było typowo włosko,a nie ogólnoeuropejsko). ALE: zazwyczaj byłam, kiedy było megagorąco (albo czerwiec albo sierpień), więc tłumy dzikie, nie ma gdzie znaleźć cienia, dość drogo. Trzeba uważać na kieszonkowców - byłam z grupą ludzi i jedna kobieta została zaatakowana. Tylko dlatego że znajomy zareagował w porę, nie straciła torebki w pobliżu Koloseum. W Watykanie dzikie tłumy, kolejki do świątyni. Trzeba albo być z jakąś pielgrzymka zorganizowaną albo przyjść w dane miejsce już o 5.00,żeby coś zobaczyć od środka.
Mimo to czasem tam wracam

Zurych - niezły na weekend. Nie wiem, co można tam robić dłużej. I megadrogi. Jeśli ktoś lubi ciekawa architekture czy piękne krajobrazy,to nie ten cel. Chyba najdroższe miasto, w którym byłam. Moim zdaniem nie jest wart aż takich pieniędzy, ale też to oceniam z perspektywy przeciętnych polskich zarobków. Lepsze są rzeczy poza Zurychem - widoki, szczególnie w Alpach

Budapeszt - dobry na weekend, też nie wiem, co można by tam robić dłużej (oczywiście, jak się ma kasę do rozwalania, to można na siłę wymyśleć atrakcje), ogólnie nudny i też dość zatłoczony. Plusem jest ich jedzenie

Bruksela - to akurat opinia bliskiej mi osoby - nuuuda

Neapol - megaciekawy, dobra kuchnia, widać ich pasje do piłki nożnej, ALE: przechodząc przez ulicę bałam się o swoje zdrowie (szaleni kierowcy i to chce mocno podkreślić,bo mało gdzie widywałam aż takie prędkości i niezważanie na pieszych), mało miejsc zacienionych, widać biedę w wielu uliczkach i bezdomne koty (czasem dokarmiane przez ludzi)
Awatar użytkownika
Echoidalia
VlogmasEnjoyer
Posty: 1378
Rejestracja: śr paź 02, 2024 6:26 pm

Post autor: Echoidalia »

50/50 cd.
Albania (Saranda I Butrint) - widoki super, ciekawa historia i polityka kraju, stosunkowo tanio, ALE: oni dopiero na turystów się otworzyli stosunkowo niedawno i jeszcze muszą pewne standardy sobie wypracować w tym temacie. Nie wszędzie dogadacie się po angielsku, niestety. Czasem pan na zwykłym straganie lepiej mówi po polsku niż obsługa w kawiarni w popularnym miejscu po angielsku. No i jeśli jesteście osobami punktualnymi, to to miejsce was rozczaruje pod względem komunikacyjnym. Kierowcy potrafią na środku ulicy zostawić swoje auto, iść do sklepu i wrócic jak gdyby nigdy nic i znowu jechać. Nie wadzi im to, że zatamowali ruch. Tam tak jest na porządku dziennym. Kogoś zdyscyplinowanego i żyjącego wg zasad strzeli k***

Praga - ogólnie super miejsce na weekend, a nawet na dłużej, piękna starówka, ceny umiarkowane, mają dobre słodycze i napoje, ALE: w knajpach obsługa potrafi wymuszać napiwek. Jest dużo turystów, więc w popularnym miejscu trzeba czasem długo czekać na swoje zamówienie i gdzieniegdzie obsługa się nie wyrabia albo już olewa sprawę. Może ja akurat tak trafiłam.

Como we Włoszech- przepiękne widoki, wiele możliwości dla turystów (jedzenie,pływanie, plaże,urocze kawiarnie nad brzegiem jeziora, stosunkowo cicho,nie ma dzikich imprez nocnych - przynajmniej mi się nie trafiło,a byłam dość długo w sezonie letnim), ALE: wąskie uliczki,ciężko jeździć autem w takich okolicznościach,a nie ma za bardzo wyjścia. Parkingi potrafią być niebezpieczne,bo łatwo o otarcie samochodu,a parking podziemny ma dziwną ścianę (uwypuklenie,nie jest to prosta ściana) i jest dość ciemny,więc nam uszkodziła się tylna szyba. Jeśli szukacie ciszy,odludzia,to ewentualnie coś poza samym Como (w sensie poza miastem Como,bo nad jeziorem leży wiele różnych miasteczek), bo turystów tam jest od groma i dlatego ceny są znacznie wywindowane. Naprawdę to co zapamiętałam z Como,to właśnie te trudne przejazdy, zwłaszcza jeśli wasze auto to SUV albo coś większego. Prawie niemożliwe jest przejechanie,gdzie z naprzeciwka jedzie ktoś i ociera wam się dosłownie o lusterko,a nieraz musicie długo stać i przepuszczać samochody z naprzeciwka,bo przed wami stoi rząd już zaparkowanych i nie ma jak ich ominąć,bo z naprzeciwka jedzie wiele samochodów. Nieważne,czy to weekend czy dzień pracujący,ludzi tam jest strasznie dużo i panuje wielka ciasnota.
Dafneeee12
Mokra Włoszka
Posty: 74
Rejestracja: sob paź 25, 2025 9:07 pm

Post autor: Dafneeee12 »

Los Angeles to chyba najgorsze miasto, w jakim byłam. Zaraz po nim Nowy York. Brud, bezdomni, drogo, zwłaszcza w LA. Zdecydowanie lepsze są “okolice” tych miast - parki narodowe czy mniejsze miejscowości.