Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Koleżanka w pracy..

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Lubieplacki1999
Mokra Włoszka
Posty: 55
Rejestracja: czw mar 14, 2024 11:14 pm

Koleżanka w pracy..

Post autor: Lubieplacki1999 »

Piszę tutaj, bo nie mam komu się wygadać, a bardzo tego potrzebuję. Może, jeśli wyleję to z siebie, ktoś pomoże mi spojrzeć na tę sytuację z innego punktu widzenia.

Jestem z moim mężem 10 lat w związku. Generalnie mój partner jest bardzo otwarty w relacjach i rozmowach z innymi ludzmi. W tym momencie tylko nie ze mną. Kiedy zarabialiśmy na podobnym poziomie, nasza relacja wydawało mi się była na prawdę wyjątkowa. Rozumieliśmy się nawzajem i ja odbierałam nasz związek jako naprawdę bardzo dobry.

Przed urodzeniem naszego dziecka wszystkie opłaty dzieliliśmy po połowie, co było dla mnie logiczne, ponieważ zarabialiśmy podobnie. Teraz jest tak samo - życie codzienne jest na 50%. Kredyt jest procentowo, ponieważ z mojej wypłaty nie jest mnie stać aby płacić połowę - z czego wynika, że jeśli doszłoby do podziału mieszkania dzieli się ono procentowo. Mamy rozdzielność majątkową - braliśmy ślub po urodzeniu dziecka i ze względu na to, że mąż zarabia więcej chciał spisać intercyzę. Nie było to dla mnie problemem. Od około 4 lat mój mąż zarabia więcej ode mnie. Najpierw on się przebranżowił, a ja zrobiłam to tak naprawdę 3 lata temu - częściowo ze względu na niego, ponieważ mój wcześniejszy zawód był dla niego powodem do wstydu. Pracowałam w branży kosmetycznej.

Generalnie był to dla mnie bardzo duży przeskok i do tej pory uczę się nowego zawodu. Zarabiam jak na początek całkiem dobrze.

I teraz dochodzę do tego, co się stało.

Zauważyłam, że mój mąż pisze z kimś na Facebooku. Po jakimś czasie, kiedy np. przechodziłam za jego plecami, szybko zamykał okno rozmowy. Raz ta osoba była na liście ostatnich wiadomości, a raz nie. Zaniepokoiło mnie to.

Pewnego dnia, kiedy robił obiad, a komputer był odpalony, sprawdziłam jego wiadomości. Wiem, że nie powinnam była tego robić, ale coś w jego zachowaniu wzbudziło we mnie ogromny niepokój.

Rozmowa z tą osobą była ustawiona tak, że wiadomości znikały po 24 godzinach, więc widziałam tylko ostatnie rozmowy. Ich treść bardzo mnie zaniepokoiła, ponieważ była to dość osobista rozmowa, w której mój mąż sypał komplementami swojej koleżance z pracy, która również jest zamężna. Pisał też o swoich fetyszach, m.in. o tym, że uwielbia pończochy i bardzo ładnie wyglądała w pracy w rajstopkach :)
Żalił się koleżance, że jestem mało ambitna, że mało zarabiam. Ogólnie pisał takie rzeczy, które nie powinny wyjść poza nasz związek.

W pewnym momencie wszedł do pokoju i zobaczył, że czytam te wiadomości.

Zapytałam go, co to jest, dlaczego ma taką relację z koleżanką z pracy i dlaczego mnie okłamuje.

Odpowiedział, że ją lubi i że nie robi nic złego. Powiedział też, że ze mną nie można porozmawiać o poważnych tematach i że nie będzie mnie komplementował, ponieważ na to nie zasługuję. Stwierdził, że koleżanki zasługują na komplementy, a ja nie. Wcześniej byłam zdradzana w związku o czym wiedział. Powiedział, że powinnam się w takim razie zastanowić nad sobą skoro mój poprzedni partner mnie zdradzał.

Powiedział również, że wszystko jest na jego głowie, że to on musi się martwić o nasze życie, że mało zarabiam, że jestem nikim w porównaniu z tą dziewczyną, że się nie rozwijam i że ma z tyłu głowy myśl, że będzie mu lepiej z kimś innym. Podkreślam - mój mąż mnie nie utrzymuje!

To dosłownie zmiotło mnie z planszy.

Mam wrażenie, że zamiast rozmawiać o tym, co zobaczyłam i dlaczego ta relacja wygląda w ten sposób, cała rozmowa została skierowana na to, że przeczytałam jego wiadomości. Nagle to ja zostałam przedstawiona jako osoba, która wszystko zniszczyła.

Tylko że mamy trzyletnie dziecko i to głównie po mojej stronie leży opieka nad nim. To ja zajmuję się dzieckiem, kiedy jest chore. To również ogranicza moje możliwości zawodowe. Gdyby nie nasze dziecko, które bardzo kocham po prostu zakończyłabym ten związek.

W tym momencie szukam nowej pracy, ale nie jestem na tyle wyspecjalizowana, żeby dostać dużo więcej niż zarabiam teraz. Rynek pracy jest obecnie bardzo trudny i nie dostaję nawet odpowiedzi na część wysyłanych CV.

Widzę, że nasz związek zaczyna się rozpadać i chyba najbardziej przeraża mnie to, że mam wrażenie, iż mój mąż chce po prostu innego życia. Z tego, co czasami opowiadał mi o tej koleżance, wiem, że ona dobrze zarabia, a jej mąż jest dyrektorem i również bardzo dużo zarabia. Mam wrażenie, że mój mąż chce właśnie takiego życia jak oni.

I tutaj pojawia się moje pytanie.

Czy naprawdę, biorąc pod uwagę to, co się działo, zrobiłam coś aż tak karygodnego, że sprawdziłam te wiadomości?

Wiem, że czytanie czyjejś korespondencji jest przekroczeniem prywatności i nie twierdzę, że zrobiłam dobrze. Ale z drugiej strony miałam ku temu konkretne powody. Gdyby były to zupełnie normalne rozmowy, dlaczego telefon jest zabezpieczony PIN-em, ustawiony w trybie samolotowym, komputer również jest zabezpieczony PIN-em, a wiadomości z tą konkretną osobą ustawione są tak, żeby znikały po 24 godzinach?

Powiedziałam mu o tym, a on odpowiedział mi tylko, że to ja czytam jego wiadomości i że sama się tym zainteresowałam.

Jestem kompletnie rozbita i nie wiem już, czy patrzę na tę sytuację obiektywnie, czy może rzeczywiście to ja zrobiłam z tego wszystkiego problem.

Chciałabym usłyszeć opinie osób z zewnątrz, bo sama jestem już za bardzo zaangażowana emocjonalnie, żeby spojrzeć na to z dystansem.
Awatar użytkownika
Lapis_lazuri
Channelka
Posty: 36
Rejestracja: pn sie 31, 2026 4:14 pm

Post autor: Lapis_lazuri »

Lubieplacki1999 pisze: ↑czw wrz 24, 2026 2:46 pm
Rozmowa z tą osobą była ustawiona tak, że wiadomości znikały po 24 godzinach, więc widziałam tylko ostatnie rozmowy. Ich treść bardzo mnie zaniepokoiła, ponieważ była to dość osobista rozmowa, w której mój mąż sypał komplementami swojej koleżance z pracy, która również jest zamężna. Pisał też o swoich fetyszach, m.in. o tym, że uwielbia pończochy i bardzo ładnie wyglądała w pracy w rajstopkach :)
Żalił się koleżance, że jestem mało ambitna, że mało zarabiam. Ogólnie pisał takie rzeczy, które nie powinny wyjść poza nasz związek.
(...)
Odpowiedział, że ją lubi i że nie robi nic złego. Powiedział też, że ze mną nie można porozmawiać o poważnych tematach i że nie będzie mnie komplementował, ponieważ na to nie zasługuję. Stwierdził, że koleżanki zasługują na komplementy, a ja nie. Wcześniej byłam zdradzana w związku o czym wiedział. Powiedział, że powinnam się w takim razie zastanowić nad sobą skoro mój poprzedni partner mnie zdradzał.

Powiedział również, że wszystko jest na jego głowie, że to on musi się martwić o nasze życie, że mało zarabiam, że jestem nikim w porównaniu z tą dziewczyną, że się nie rozwijam i że ma z tyłu głowy myśl, że będzie mu lepiej z kimś innym. Podkreślam - mój mąż mnie nie utrzymuje!
To, co on do ciebie mówi, jest obrzydliwe. Jeśli to jest jego sposób na wywarcie na tobie presji, to to jest coś okropnego. Pisanie z koleżanką z pracy na takie temat nie jest w porządku. Sugerowanie, że to była twoja wina, że Twój eks ciebie zdradzał zdecydowanie nie jest w porządku.

Macie dziecko i dużo lat ze sobą, więc tutaj nie będę pisać, że na pewno masz go zostawić, bo też zawsze można pracować nad związkiem i wiadomo, że obca osoba zna tylko wycinek. Ale po tym, co napisałaś, zachowanie twojego męża prezentuje się jako wyjątkowo toksyczne i to ty jesteś ofiarą, a nie on.
Awatar użytkownika
wampiryna
BlondDoczep
Posty: 139
Rejestracja: sob sie 23, 2025 6:11 pm

Post autor: wampiryna »

Przeczytanie jego wiadomości to najmniejszy problem w tej sytuacji przecież. Ale te osoby, które mają coś brzydkiego na sumieniu, często odwracają kota ogonem, żeby to osoba faktycznie pokrzywdzona czuła się jak 💩. Stara zagrywka.

Przede wszystkim: Twój mąż Cię nie szanuje. Jak można, pytam się JAK MOŻNA powiedzieć swojej drugiej połówce, że nie zasługuje na komplementy, za to jakaś koleżanka z pracy tak. Że jest nikim w porównaniu do jakieś innej kobiety. Co? Przepraszam bardzo ale - co on w ogóle pierniczy (żeby nie rzucać wulgaryzmami). A to stwierdzenie, że może byś się zastanowiła, dlaczego Twój były partner Cię zdradzał? Serio?! NIE MA usprawiedliwienia dla zdrady. Jak coś nie pasuje w związku, to się go zakańcza. Także nad czym Ty się masz niby zastanawiać.

Brak szacunku do swojej kobiety, do osoby, którą wybrał by spędzić z nią resztę swojego życia z miłością i szacunkiem, która urodziła mu dziecko. A Ty w dodatku zmieniłaś całkowicie swoją pracę pod jego dyktando bo „wstydzę się Ciebie”. Serio?

Nie odbierz tego proszę jako atak - absolutnie, przepraszam jeśli cokolwiek w mojej wypowiedzi może tak dla Ciebie zabrzmieć. Po prostu szczerze to się zdenerwowałam po przeczytaniu Twojego posta. No bo w głowie mi się nie mieści, że są tacy „faceci”.

To nie jest tak, że dla zabawy, z nudów przeczytałaś jego wiadomości z inną kobietą. Przeczytałaś je, bo miałaś ku temu powód i serio, gdyby nie miał czegoś do ukrycia, to podejrzewam, że zareagowałby inaczej. Znikające wiadomości po 24h też są dosyć wymowne w mojej opinii.

Ja bym się zastanowiła nad tym, czy naprawdę chcesz być z takim facetem. Po takich słowach i zachowaniu.
I jak chcesz zmienić pracę, JEŚLI TY TEGO CHCESZ, a nie jaśnie pan - to zmień na taką, która TOBIE będzie odpowiadała.

Nie wiem. Przykre to po prostu i przykro mi, że usłyszałaś tak wiele nieprzyjemnych słów. Przykro mi, że według tego co tu napisałaś, Twój mąż ciągnie Cię w dół.
Życzę Ci dużo, dużo dobrego.
𖦹:・゚⋆。°⭒✩・:*:。°.•☆•.°。:*:・✩⭒°。⋆・゚:𖦹
Litek
Tritonotti
Posty: 187
Rejestracja: pt sty 23, 2026 1:59 am

Post autor: Litek »

To już jest skończone tak naprawdę, a najpewniej nigdy nie było rozpoczęte, skoro on wstydził się Twojego zawodu.

Jak nie zrobisz nic, to będzie Cię jeszcze mniej szanował (o ile się da, bo wygląda jakby w ogóle nie szanował).

A jak zrobisz, to Ty zakończysz.

Nie zazdroszczę sytuacji i decyzji (jej brak to też decyzja) i ściskam.
Niu90
Tritonotti
Posty: 174
Rejestracja: sob wrz 07, 2024 11:02 pm

Post autor: Niu90 »

Zero szacunku dla Ciebie... Twój mąż też ma jakieś wysokie stanowisko? Trzeba było powiedzieć, że najwyraźniej trzeba byc dyrektorem żeby mieć taką żonę jak jego koleżanka.
Awatar użytkownika
Pamieculotna
Tritonotti
Posty: 193
Rejestracja: pt mar 08, 2024 6:05 am

Post autor: Pamieculotna »

Po tych tekstach, cyt. (...)że nie będzie mnie komplementował, ponieważ na to nie zasługuję , albo że jesteś mało ambitna, że koleżance z pracy nie dorastasz do pięt...

Ogarnij sobie ogródek, zaciśnij pieści, i zostaw tego buca. Nie zasługuje na to, co ma.

Niezależnie od tego po czyjej stronie jest wina, to jest dorosły człowiek. O problemach się rozmawia z partnerem/partnerką, a nie z koleżanką z pracy.
Zresztą to nie są zwykle rozmowy. On nie ma za grosz szacunku do Ciebie. Szkoda Twojego czasu i życia. Naprawdę, wiem, że będzie ciężko, ale lepiej przemęczyć się, odchować dziecko w normalnych warunkach, czasami zaciskając pasa, niż tkwić w takim czymś.
Jeśli chodzi o rozwód, to nie wiem jakie są możliwości orzekania o jego winie, abyś zyskała alimenty.

Run girl, run!
chleb_ze_smalcem
MieszkankaPowiśla
Posty: 942
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

To bait? Jak nie to rozwód, co tu więcej gadać.
Barasia
SushiRoll
Posty: 249
Rejestracja: sob lis 30, 2024 5:42 pm

Post autor: Barasia »

W mojej prywatnej ocenie to facet jest beznadziejny... Nie wiem co powinnaś zrobić tak naprawdę, ale tam te komplementy dla koleżanki to jest najmniejszy problem.

Największy to już zaczął się dawno, bo jak rozumiem, to musiałaś się przebranżowić, bo jaśnie pan wstydził się tego, że pracujesz w branży beauty 😂🤡... Przepraszam, ale jaki on ma zawód w takim razie? Chociaż to bez znaczenia, bo niezależnie od tego co i za ile robi, to wartościowanie ludzi wg ich zawodu i zarobków jest mega słabe.
Do tego obrzydza mnie (dużo bardziej niż fizyczna zdrada, prawdę mówiąc) obgadywanie swojej partnerki/partnera do kogoś z zewnątrz. To jest dla mnie coś nie do przełknięcia, nie do wybaczenia, coś o czym bym zawsze już pamiętała.

Ogólnie nie popieram czytania wiadomości drugiej strony, ale tu nawet dla mnie to uzasadnione było. Facet zachowuje się jak zwykły *uj. Mniejsza o to, czy zdradza, czy flirtuje, ale żeby wymagać od partnerki zmiany zawodu, bo "on się wstydzi", a do tego obrabiać jej tyłek do innej osoby, to to jest po prostu coś obrzydliwego.
Tak jak mówię, nie wiem co powinnaś zrobić oczywiście... Ale czytając te wiadomości nie zrobiłaś nic przesadnie złego, biorąc pod uwagę wszystko inne.
Awatar użytkownika
hanak2
Bagietka z szarlott
Posty: 162
Rejestracja: pt sie 30, 2024 12:33 pm

Post autor: hanak2 »

Lubieplacki1999 pisze: ↑czw wrz 24, 2026 2:46 pm i że nie będzie mnie komplementował, ponieważ na to nie zasługuję. Stwierdził, że koleżanki zasługują na komplementy, a ja nie.
CO?
Awatar użytkownika
hanak2
Bagietka z szarlott
Posty: 162
Rejestracja: pt sie 30, 2024 12:33 pm

Post autor: hanak2 »

lepiej nie będzie, ponieważ on cię niestety nie szanuje. dokładnie to można odczytać z tego postu.
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Vlog bez cięć
Posty: 4941
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

Zdrada emocjonalna to zdrada, w ogóle sam fakt, że ustawił znikanie wiadomości na 24h... i te jego tłumaczenie.
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Vlog bez cięć
Posty: 4941
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

Zostawienie z kimś w związku jedynie ze względu na dziecko to też krzywdzenie dziecka.
Awatar użytkownika
Echoidalia
VlogmasEnjoyer
Posty: 1378
Rejestracja: śr paź 02, 2024 6:26 pm

Post autor: Echoidalia »

Tkwić w takim małżeństwie, bo jest maluch? Jaki przykład dacie dziecku? Ojciec nieszanujący matki, zdradzający i niezadowolony, bo mu żona nie odpowiada? Typ też ma chyba jakiś problem z kontrolą - to on naciska, gdzie masz pracować i ile zarabiać, żeby się w jego oczach liczyć. Dramat, nie mąż. To do niczego dobrego nie doprowadzi, a niedługo syn może tak samo patrzeć na Ciebie jak ten nieszczęsny mąż, bo takiego zachowania się nauczy. Lepiej być z jednym rodzicem, który przekaże jakieś sensowne wartości, niż z dwojgiem skłóconych i nielubiących się dorosłych, którzy nie zapewniaja atmosfery miłości i bezpieczeństwa dla dziecka. Bo dla dziecka najważniejsze jest, by było miło i bezpiecznie i patrzy na rodziców i od nich się uczy.
Fennka
RoyalBaby
Posty: 28
Rejestracja: wt wrz 29, 2026 8:35 am

Post autor: Fennka »

Jeżeli facet ustawia automatyczne kasowanie konwersacji to nie pozostawia to moim zdaniem żadnych złudzeń, ma za uszami tyle że aż się wylewa.
Lubieplacki1999
Mokra Włoszka
Posty: 55
Rejestracja: czw mar 14, 2024 11:14 pm

Post autor: Lubieplacki1999 »

Dziekuje wszystkim za wsparcie w tak trudnym czasie dla mnie. Nie było mnie trochę bo musiałam i muszę poukładać bardzo dużo spraw w swoim życiu.
Rozmawiałam ze swoim jeszcze mężem. On nie widzi nic złego w swoim zachowaniu - zdradził mnie emocjonalnie, fizycznie nie wiem bo sie nie przyzna. Nie widzi nic złego w tej relacji i kompetnie nie ogarnia, że takich rozmów nie prowadzi się z koleżanką z pracym generalnie wyszło, ze dobrze się ukrywał :)) wyszło, ze kolezanka radziła się jaką bieliznę ma kupować itp rozmowy, ktore prowadzili byly bardzo intymne. Swoja droga tez dobra skoro ma meza i dziecko i wchodzi w taka relacje. Dowiedzialam sie, ze wszystko samo tak wychodzi i to nie jego wina, ze mu dryga na jej widok :) Gemeralnie moj maz wypalil ze jestem nudna, ze nie chodze na zadne zajecia po pracy i ze wszyscy inni sa ciekawsi niz ja. Wiecie jak to jest - na innym podworku zawsze trawa jest bardziej zielona. Nie zamierza rezygnowac z tej relacji bo nie bede mu mowila co ma robic i predzej sie ze mna rozstanie niz zaprzestanie tego flirtu. Duzo wiecej z jego strony slow polecialo, ale za duzo pisania. Niestety nie mam w rodzinie wsparcia i musze poradzic sobie z tym sama.. Szkoda mi tylko naszego dziecka bo ciezko mi z tym, ze nie bedzie mialo pełnej rodziny..
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Vlog bez cięć
Posty: 4941
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

Kluczowe pytanie czy będzie miało pełną rodzinę czy nie, czy dziecko interesuje się ojcem i na odwrót, jakie mają relacje,.to, że ty nie będziesz z ojcem dziecka nie znaczy, że nie mogą mieć kontaktu i nie będzie się nim zajmował.. różnie bywa fakt, ale to dwie różne relacje. Dla dziecka największa krzywdą będzie jak będzie musiało słuchać codziennie krzyków, awantur, będzie widziało jak mama kocha tatę, a on jej nie. Bardzo dużo tego jest. Znam przypadki, gdzie rodzice nie są razem od lat z różnych powodów, ale kontakty z dzieckiem, opiekę nad nim i zajmowanie się nim. Wiem też Jan rozwód wpływa na dziecko, ale to można też logicznie wytłumaczyć i jak będzie obopólny szacunek, rodzice nie będą się kłócić o czas, sprawy związane z dzieckiem itp. to zrozumie, że to normalne i nie będzie miało nic przeciwko.
Lubieplacki1999
Mokra Włoszka
Posty: 55
Rejestracja: czw mar 14, 2024 11:14 pm

Post autor: Lubieplacki1999 »

Do tej pory tworzylismy zgraną rodzinę. Tak mi się wydawało. Nie kłocilismy się, zawsze dochodziliamy do kompromisu. Było na prawde wedlug mnie dobrze. Oczywiscie byly jakies male kryzysy, ale szybko je rozwiazywalismy. Dziecko ma 4lata, relacje z tata ma super. W domu jest milo, panuje dobra atmosfera. Pomijajac zmiane zawpdu, co i tak by nastapilo predzej czy pozniej bo sama bym z niego zrezygnowala ze wzgledow zdrowotnych bylo ok.
Dopiero po tym jak mnie tknelo, zeby sprawdzic wiadomosci dowiedzialam sie tego wszystkiego.. szczerze, nie wiem jak sie zachowam bo na ten moment targaja mna rozne emocje. Najchetniej odplacilabym sie tym samym, ale dziecko i godnosc mi na to nie pozwala
Awatar użytkownika
hopsasa
Kciuk
Posty: 877
Rejestracja: pn sie 05, 2024 8:44 pm

Post autor: hopsasa »

Lubieplacki1999 pisze: ↑czw paź 15, 2026 3:05 pm Dziekuje wszystkim za wsparcie w tak trudnym czasie dla mnie. Nie było mnie trochę bo musiałam i muszę poukładać bardzo dużo spraw w swoim życiu.
Rozmawiałam ze swoim jeszcze mężem. On nie widzi nic złego w swoim zachowaniu - zdradził mnie emocjonalnie, fizycznie nie wiem bo sie nie przyzna. Nie widzi nic złego w tej relacji i kompetnie nie ogarnia, że takich rozmów nie prowadzi się z koleżanką z pracym generalnie wyszło, ze dobrze się ukrywał :)) wyszło, ze kolezanka radziła się jaką bieliznę ma kupować itp rozmowy, ktore prowadzili byly bardzo intymne. Swoja droga tez dobra skoro ma meza i dziecko i wchodzi w taka relacje. Dowiedzialam sie, ze wszystko samo tak wychodzi i to nie jego wina, ze mu dryga na jej widok :) Gemeralnie moj maz wypalil ze jestem nudna, ze nie chodze na zadne zajecia po pracy i ze wszyscy inni sa ciekawsi niz ja. Wiecie jak to jest - na innym podworku zawsze trawa jest bardziej zielona. Nie zamierza rezygnowac z tej relacji bo nie bede mu mowila co ma robic i predzej sie ze mna rozstanie niz zaprzestanie tego flirtu. Duzo wiecej z jego strony slow polecialo, ale za duzo pisania. Niestety nie mam w rodzinie wsparcia i musze poradzic sobie z tym sama.. Szkoda mi tylko naszego dziecka bo ciezko mi z tym, ze nie bedzie mialo pełnej rodziny..
Matko kochana, co za baran! Najpierw cię uziemił w domu z dzieckiem, a teraz wielce oburzony, że zamiast robić ciekawe rzeczy siedzisz w domu z dzieckiem... Dosłownie samo czytanie o tym podniosło mi ciśnienie.
Lubieplacki1999
Mokra Włoszka
Posty: 55
Rejestracja: czw mar 14, 2024 11:14 pm

Post autor: Lubieplacki1999 »

hopsasa pisze: ↑czw paź 15, 2026 3:28 pm Matko kochana, co za baran! Najpierw cię uziemił w domu z dzieckiem, a teraz wielce oburzony, że zamiast robić ciekawe rzeczy siedzisz w domu z dzieckiem... Dosłownie samo czytanie o tym podniosło mi ciśnienie.
I własnie tutaj jest problem bo ja wrocilam do pracy po roku. Zaczelam prace na pelen etat. Nie ma mnie po 10h. Reszte czasu chce spedzic z dzieckiem, spotkac sie ze znajomymi i ewentualnie gdzies wyjsc z rodzina. Jestem aktywna w sporcie tak jak moge w lato zabieram sobie dziecko na Supa. Nie uwazam, ze na ten moment nic nie robie i ze jestem nudna.
I uwaga - chcialam zapisac sie na zajecia - maz mnie zjechal ze nie mam na co kasy wydawac i on z dzoeckiem nie bedzie wtedy siedzial. I co? Kolezanka chodzi na to samo i zachwyt. Na prawde jak to wszystko pisze i wylewam z siebie to dochodzi do mnie kogo mam obok siebie..