Stopniowy spadek ochoty na keks w związku
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryStopniowy spadek ochoty na keks w związku
Dziewczyny, powiedzcie mi o co chodzi, bo naprawdę nie wiem. Od 3 lat jestem w związku. Na początku moje libido było na bardzo wysokim poziomie. Bardzo często miałam ochotę na keks, zresztą mój partner podobnie. A teraz? Nie mam praktycznie wcale... W związku wszystko się świetnie układa, dogadujemy się jak nikt, nie mamy żadnych problemów. On mi się wciąż podoba, jest w tym naprawdę dobry. Niemal każdy stosunek kończy się orgazmem, więc nie mogę narzekać. A ja? A ja nic, po prostu nie mam ochoty...
Z czasem cała ta chemia w naszym mózgu opada, wszystko się uspokaja - to normalne.
Czy przyjmujesz tabletki antykoncepcyjne? Źle dobrane powodują spadek libido.
Natomiast co Ci mogę polecić to: zbadanie się i to kobiecznie (podstawowe badania krwi, panel hormonów płciowych i tarczycowych i co tam Ci jeszcze ginekolog poleci), wybrać się do seksuologa jeśli problem nie znika mimo dobrych wyników.
Czy przyjmujesz tabletki antykoncepcyjne? Źle dobrane powodują spadek libido.
Natomiast co Ci mogę polecić to: zbadanie się i to kobiecznie (podstawowe badania krwi, panel hormonów płciowych i tarczycowych i co tam Ci jeszcze ginekolog poleci), wybrać się do seksuologa jeśli problem nie znika mimo dobrych wyników.
𖦹:・゚⋆。°⭒✩・:*:。°.•☆•.°。:*:・✩⭒°。⋆・゚:𖦹
- Lapis_lazuri
- Channelka
- Posty: 36
- Rejestracja: pn sie 31, 2026 4:14 pm
Powodów może być caaaałe mnóstwo. Organizm kobiety w tej kwestii potrafi być naprawdę skomplikowany i zależny od różnych czynników. Na pewno warto wybrać się do lekarza i zrobić podstawowe badania. Na libido może wywoływać antykoncepcja hormonalna, stres, depresja, niedobory itd. Dużo tego jest.Policeme pisze: ↑czw wrz 17, 2026 1:29 pm Dziewczyny, powiedzcie mi o co chodzi, bo naprawdę nie wiem. Od 3 lat jestem w związku. Na początku moje libido było na bardzo wysokim poziomie. Bardzo często miałam ochotę na keks, zresztą mój partner podobnie. A teraz? Nie mam praktycznie wcale... W związku wszystko się świetnie układa, dogadujemy się jak nikt, nie mamy żadnych problemów. On mi się wciąż podoba, jest w tym naprawdę dobry. Niemal każdy stosunek kończy się orgazmem, więc nie mogę narzekać. A ja? A ja nic, po prostu nie mam ochoty...
Czy jest między wami czułość na co dzień czy tylko taka związana z seksem? Łatwo się np. zafiksować na podejściu pocałunek = on chce na pewno uprawiać keks = ale ja nie jestem jeszcze na takim poziomie podniecenia = nie mam ochoty. U mnie to na przykład było problemem i fakt, że miałam wrażenie, że muszę czuć się idealnie, żeby cokolwiek miało być. Ale człowiek rzadko kiedy czuje się idealnie, bo zazwyczaj zawsze ma coś na głowie
U mnie jest podobnie. Ba, nawet jesteśmy w dłuższym związku niż wy. Jeżeli wszystko się układa, to cóż - trzeba to dalej pielęgnować.
Ewentualnie wychodzić z szablonowych rozwiązań. Idź czasami na masaż, na miasto, jakieś sporty. Zmień też dietę, może wprowadź jakieś suplementy. Mi to pomogło, to i Tobie pomoże
Ewentualnie wychodzić z szablonowych rozwiązań. Idź czasami na masaż, na miasto, jakieś sporty. Zmień też dietę, może wprowadź jakieś suplementy. Mi to pomogło, to i Tobie pomoże
Brak fajek, mniej alkoholu, więcej ruchu. Zdrowsze odżywianie w oparciu o niskoprzetworzone produkty żywnościowe.
Jeżeli chodzi o suplementację, to u mnie dosyć dobrze sprawdziło się libido therapy. Skład to przede wszystkim L-arginina, trubulus
Jeżeli chodzi o suplementację, to u mnie dosyć dobrze sprawdziło się libido therapy. Skład to przede wszystkim L-arginina, trubulus
Zeszla ci pierwsza chemia związana z początkową ekscytacją a zaczęły się związkowe wyzwania dnia codziennego. To normalne i jeżeli związek jest udany to można pracować nad poprawą. Przy czym ja bym tu podeszła od strony intymno-psychologicznej zamiast tabletek na libido.Policeme pisze: ↑czw wrz 17, 2026 1:29 pm Dziewczyny, powiedzcie mi o co chodzi, bo naprawdę nie wiem. Od 3 lat jestem w związku. Na początku moje libido było na bardzo wysokim poziomie. Bardzo często miałam ochotę na keks, zresztą mój partner podobnie. A teraz? Nie mam praktycznie wcale... W związku wszystko się świetnie układa, dogadujemy się jak nikt, nie mamy żadnych problemów. On mi się wciąż podoba, jest w tym naprawdę dobry. Niemal każdy stosunek kończy się orgazmem, więc nie mogę narzekać. A ja? A ja nic, po prostu nie mam ochoty...