Młodziutka!gunernialne pisze: ↑sob wrz 12, 2026 6:30 pm 45-50 to najbardziej tricky wiek xd ostatnio gadałam sobie z koleżanką przed 50 właśnie. O innej kobiecie. I koleżanka mnie pyta czy ta kobieta jest stara. I nie wiem co powiedzieć. Jest stara czy nie jest stara skoro jest w przedziale gdzieś między 50 a 60
![]()
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry- O Matyldo!
- Lilu
- Posty: 1682
- Rejestracja: pt maja 29, 2026 12:59 am
Re: Niepopularne opinie o życiu
-
Hilda Blues
- PrinTu
- Posty: 950
- Rejestracja: czw sty 18, 2024 8:34 pm
Moja klasyfikacja jest taka: do pięćdziesiątki człowiek jest młody, między 50 a 90 dojrzały, a oficjalnie stary gdy skończy 90 lat.
- iksde12345
- Szarlotta
- Posty: 428
- Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm
Wg WHO ten tzw wiek geriatryczny zaczyna się od 65 r.ż i tego się trzymam
- Juliaturczyniak
- Vlog bez cięć
- Posty: 4927
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
0-4 bobo
5-10 dziecko
11-15 nastolatek
16/17 starszy nastolatek
18/19 wchodzenie w dorosłość
20-30 młody dorosły
31-40 dorosły
41-50 dorosły dorosły
51-60 starszy dorosły
61-70 babcia / dziadek
71-90 staruszek
91+ starowinka
Chociaż jak mnie ktoś zapyta w wieku 40/50/60 itp. lat czy jest stary czy młody to mówię,że młody
5-10 dziecko
11-15 nastolatek
16/17 starszy nastolatek
18/19 wchodzenie w dorosłość
20-30 młody dorosły
31-40 dorosły
41-50 dorosły dorosły
51-60 starszy dorosły
61-70 babcia / dziadek
71-90 staruszek
91+ starowinka
Chociaż jak mnie ktoś zapyta w wieku 40/50/60 itp. lat czy jest stary czy młody to mówię,że młody
Jak dla mnie 60+ to dorosły premiumJuliaturczyniak pisze: ↑ndz wrz 13, 2026 8:25 am 0-4 bobo
5-10 dziecko
11-15 nastolatek
16/17 starszy nastolatek
18/19 wchodzenie w dorosłość
20-30 młody dorosły
31-40 dorosły
41-50 dorosły dorosły
51-60 starszy dorosły
61-70 babcia / dziadek
71-90 staruszek
91+ starowinka
Chociaż jak mnie ktoś zapyta w wieku 40/50/60 itp. lat czy jest stary czy młody to mówię,że młody
- Lolapalosa
- Gacie z oceanu
- Posty: 45
- Rejestracja: czw kwie 06, 2023 7:07 pm
Matko kochana, 3xTAK! Bardzo mnie mierzi, że dzisiaj adhd i inne neuroatypowości są doskonałą wymówką do wszystkich chamskich, nienormalnych zachowań. Hobbystycznie czytam grupę dla rodziców dzieci z adhd i o ile z wielu postów faktycznie wyziera bezsilność i próby ogarnięcia swoich dzieci, to z wielu, bardzo wielu postów ujawnia się stanowisko: społeczeństwo ma się dostosować. No jakby, typiary (bo zwykle to matki piszą) same nie potrafią ogarnąć swoich dzieci, w domu są często same bite, wyzywane przez 10 letniego bachorka i nagle są wielce zdziwione, że szkoła też sobie nie radzi z kimś takim. Nauczycielki złe, bo powinny wiedzieć jak ogarnąć Tomusia, inne dzieci złe, bo nie chcą się bawić bądź czym sprowokowały Tomusia, inni rodzice też źli, bo piszą petycje, by usunąć Tomusia z klasy/szkoły, bo niekoniecznie chcą, by ich dzieciak był bity lub by Tomuś rozwalał całą lekcję. Najbardziej mi szkoda tych zwykłych dzieci, bo to one najbardziej cierpią przez głupotę systemu, Tomusiów i ich madek. I tak było zawsze. Faktem jest, że system nie wyrabia, bo powinno być dużo placówek dla dzieci z takimi problemami, po to właśnie, by one mogły uzyskać spersonalizowaną pomoc w małych klasach, a neurotypowe dzieci powinny móc uczęszczać do szkoły bez groźby oberwania krzesłem, bo Tomuś ma akurat atak agresji.terrible pisze: ↑ndz wrz 06, 2026 9:56 am Mam dość tego szczypania się z adhd i neuroatypowością w ogóle.
Mam wrażenie, że obecnie każdy każde minimalne słabe zachowanie usprawiedliwia tym że "ojej ja mam adhd to dlatego". Jeśli się zawali coś, to zamiast przeprosić, to coraz częściej używa sie argumentu adhd bo "mój mózg działa inaczej".
Nie można ludzi o nic prosić czy niczego wymagać, bo od razu wyciągają kartę neuroatypowości.
Oczekujesz od kogoś w robocie, że coś dowiezie na czas i nie dowiózł? Ma adhd. Dostałaś od koleżanki w gronie znajomych ripostę że aż cię zatkało? Przykro mi, to AuADHD. W oby wypadkach nie usłyszysz pewnie nawet 'przepraszam".
Hitem są miejsca w których jesteś klientem - z racji niechęci do korpo i raczej serca lewej stronie chodze do lokali wege/wegan/małych/"alternatywnych" lol, ale obsługa tam jest coraz gorsza - ani dzień dobry, ani dziękuję, ani do widzenia, zapominają o zamówieniach albo są zajęci gadaniem. Raz napisałam negatywną opinię na google bo tego było za dużo, odpowiedź właściciela zawiera zdanie "Jesteśmy kawiarnią neuroróżnorodną. W naszym zespole pracują osoby z ADHD oraz w spektrum autyzmu - czasami może to oznaczać mniejszy kontakt wzrokowy, ograniczoną ekspresję emocji czy bardziej bezpośrednią komunikację — nie wynika to z braku uprzejmości, lecz z różnorodności sposobów funkcjonowania. " Jakby bez przesadyJa jestem gościem, zdyscyplinuj swoją ekipę
Jak się idzie do kawiarni zatrudniających osoby z zespołem Downa to wszystko jest tiptop, jakoś się da, a tutaj to jest mur nie do przeskoczenia by wykazać się minimalną kulturą osobistą. I uwaga, dziwnym trafem to zawsze osoby 18-26 lat.
Całe pokolenia się z tym borykały i jakoś dawały sobie radę w społeczeństwie, a tutaj mamy płatki śniegu, które już na etapie poznawania kogoś/szukania pracy informują że druga strona ma się dostosować bo adhd/neuroatypowość.
Pełna zgoda. Dlatego ja o swoim ADHD zdiagnozowanym jeszcze w gimnazjum (jestem obecnie po 30) praktycznie nie mówię nigdzie. Na fb wypowiadam się w temacie tylko na grupie poświęconej ADHD. I to czesto anonimowo na dodatek. Sama z siebie nigdy nie powiedziałam o tym w zadnej rozmowie. Jak gdzieś pojawi się temat w towarzystwie, ktoś o cos zapyta no to nie ukrywam ale no nie obnoszę sie z tym. Nie używam tego zaburzenia jako usprawiedliwienia swoich trudnych zachowań, bo pracuje na terapii nad tym na co mam wpływ. I szczerze mówiąc, nawet jako osoba z ADHD nie dziwię sie wcale że teraz podejście do tego tematu w społeczeństwie jest jakie jest. Mam na myśli teksty typu "Teraz to każdy ma". Wiadomo ze nie każdy, ale wiadomo o co chodzi jak ktoś tak mowi. I usprawiedliwianie wszystkiego tym jeszcze pogłębia uprzedzenia.terrible pisze: ↑ndz wrz 06, 2026 9:56 am Mam dość tego szczypania się z adhd i neuroatypowością w ogóle.
Mam wrażenie, że obecnie każdy każde minimalne słabe zachowanie usprawiedliwia tym że "ojej ja mam adhd to dlatego". Jeśli się zawali coś, to zamiast przeprosić, to coraz częściej używa sie argumentu adhd bo "mój mózg działa inaczej".
Nie można ludzi o nic prosić czy niczego wymagać, bo od razu wyciągają kartę neuroatypowości.
Oczekujesz od kogoś w robocie, że coś dowiezie na czas i nie dowiózł? Ma adhd. Dostałaś od koleżanki w gronie znajomych ripostę że aż cię zatkało? Przykro mi, to AuADHD. W oby wypadkach nie usłyszysz pewnie nawet 'przepraszam".
Hitem są miejsca w których jesteś klientem - z racji niechęci do korpo i raczej serca lewej stronie chodze do lokali wege/wegan/małych/"alternatywnych" lol, ale obsługa tam jest coraz gorsza - ani dzień dobry, ani dziękuję, ani do widzenia, zapominają o zamówieniach albo są zajęci gadaniem. Raz napisałam negatywną opinię na google bo tego było za dużo, odpowiedź właściciela zawiera zdanie "Jesteśmy kawiarnią neuroróżnorodną. W naszym zespole pracują osoby z ADHD oraz w spektrum autyzmu - czasami może to oznaczać mniejszy kontakt wzrokowy, ograniczoną ekspresję emocji czy bardziej bezpośrednią komunikację — nie wynika to z braku uprzejmości, lecz z różnorodności sposobów funkcjonowania. " Jakby bez przesadyJa jestem gościem, zdyscyplinuj swoją ekipę
Jak się idzie do kawiarni zatrudniających osoby z zespołem Downa to wszystko jest tiptop, jakoś się da, a tutaj to jest mur nie do przeskoczenia by wykazać się minimalną kulturą osobistą. I uwaga, dziwnym trafem to zawsze osoby 18-26 lat.
Całe pokolenia się z tym borykały i jakoś dawały sobie radę w społeczeństwie, a tutaj mamy płatki śniegu, które już na etapie poznawania kogoś/szukania pracy informują że druga strona ma się dostosować bo adhd/neuroatypowość.
- Juliaturczyniak
- Vlog bez cięć
- Posty: 4927
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Chyba niepopularna,bo z tego co widzę dużo osób je ma.
Nienawidzę tych zapachowych zawieszek do samochodu - choinki itp., uważam, że śmierdzą, a dodatkowo robi mi się od nich niedobrze.
Obiecałam sobie, że jak już zdam prawko to w moim samochodzie nigdy taka zawieszka się nie pojawi.
Nienawidzę tych zapachowych zawieszek do samochodu - choinki itp., uważam, że śmierdzą, a dodatkowo robi mi się od nich niedobrze.
Obiecałam sobie, że jak już zdam prawko to w moim samochodzie nigdy taka zawieszka się nie pojawi.
-
julianowicka34200
- Channelka
- Posty: 31
- Rejestracja: czw kwie 04, 2024 8:11 am
Matcha to jakiś eksperyment społeczny. 
-
Orchidea2103
- Beżowa
- Posty: 618
- Rejestracja: sob wrz 13, 2025 5:04 am
To są dość mocne, syntetyczne zapachy, więc rozumiem Cię. Moja mama też ich nie znosi i zawsze mówiła, że od razu dostaje od nich bólu głowy.Juliaturczyniak pisze: ↑ndz wrz 13, 2026 9:42 pm Chyba niepopularna,bo z tego co widzę dużo osób je ma.
Nienawidzę tych zapachowych zawieszek do samochodu - choinki itp., uważam, że śmierdzą, a dodatkowo robi mi się od nich niedobrze.
Obiecałam sobie, że jak już zdam prawko to w moim samochodzie nigdy taka zawieszka się nie pojawi.
Ludzie są bardzo mało odporni na długo działające impulsy i prędzej czy później się im poddają - jak to mówią, naprawdę "kropla rzeźbi skałę".
Ludzie są w ogóle mało odporni na negatywne impulsy i prędzej czy później się pod ich wpływem zmieniają, i to nie pojedyncze jednostki.
Co jest najsmutniejsze? Wieloletnia obserwacja procesów grupowych przeze mnie w zasadzie tylko dowodzi temu, że ludzie prędzej się ugną i będą podążać za negatywnymi jednostkami niż tymi dobrymi, bo dobro po prostu...nie jest pociągające i być może przede wszystkim nie gwarantuje takich zysków jak coś złego.
Ludzie są w ogóle mało odporni na negatywne impulsy i prędzej czy później się pod ich wpływem zmieniają, i to nie pojedyncze jednostki.
Co jest najsmutniejsze? Wieloletnia obserwacja procesów grupowych przeze mnie w zasadzie tylko dowodzi temu, że ludzie prędzej się ugną i będą podążać za negatywnymi jednostkami niż tymi dobrymi, bo dobro po prostu...nie jest pociągające i być może przede wszystkim nie gwarantuje takich zysków jak coś złego.
Ludzie którzy mieszkają w bloku od zawsze (nie mówię o osobach które przeprowadziły się np na studia) różnią się charakterem i podejściem do życia od osób które od zawsze mieszkają w domu. Ludzie z bloku mają całkowicie inne problemy, inne myślenie. I moja niepopularna opinia jest taka, że powinniśmy dobierać sobie znajomych czy partnerów którzy tak samo jak my mieszkają w domu albo w bloku bo inaczej się nie dogadają. Mówię to na moim własnym przykładzie i moich rodziców - dogadujemy się tylko z ludźmi którzy pochodzą z domu. I żeby było jasne nie uważam że ktoś jest gorszy albo lepszy, to po prostu moje obserwacje że po prostu się różnimy.
- O Matyldo!
- Lilu
- Posty: 1682
- Rejestracja: pt maja 29, 2026 12:59 am
a weź podaj jakiś przykładrpaulinka pisze: ↑pn wrz 14, 2026 6:39 pm Ludzie którzy mieszkają w bloku od zawsze (nie mówię o osobach które przeprowadziły się np na studia) różnią się charakterem i podejściem do życia od osób które od zawsze mieszkają w domu. Ludzie z bloku mają całkowicie inne problemy, inne myślenie. I moja niepopularna opinia jest taka, że powinniśmy dobierać sobie znajomych czy partnerów którzy tak samo jak my mieszkają w domu albo w bloku bo inaczej się nie dogadają. Mówię to na moim własnym przykładzie i moich rodziców - dogadujemy się tylko z ludźmi którzy pochodzą z domu. I żeby było jasne nie uważam że ktoś jest gorszy albo lepszy, to po prostu moje obserwacje że po prostu się różnimy.
- berry blast
- Licówka
- Posty: 3216
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
ja podam
- a trawę kiedy kosiłaś?
- nie mam trawy mam balkon
- ee to nie mamy o czym gadać
- O Matyldo!
- Lilu
- Posty: 1682
- Rejestracja: pt maja 29, 2026 12:59 am
a już po ślubie:berry blast pisze: ↑pn wrz 14, 2026 6:43 pm ja podam
- a trawę kiedy kosiłaś?
- nie mam trawy mam balkon
- ee to nie mamy o czym gadać
Ż- może zrobimy jutro grilla i zaprosimy znajomych?
M- kochanie ale nie mamy gdzie zrobić grilla, mieszkamy w bloku
Ż- dzisiaj śpisz na kanapie.
I to jest prawdziwie niepopularna opinia xdrpaulinka pisze: ↑pn wrz 14, 2026 6:39 pm Ludzie którzy mieszkają w bloku od zawsze (nie mówię o osobach które przeprowadziły się np na studia) różnią się charakterem i podejściem do życia od osób które od zawsze mieszkają w domu. Ludzie z bloku mają całkowicie inne problemy, inne myślenie. I moja niepopularna opinia jest taka, że powinniśmy dobierać sobie znajomych czy partnerów którzy tak samo jak my mieszkają w domu albo w bloku bo inaczej się nie dogadają. Mówię to na moim własnym przykładzie i moich rodziców - dogadujemy się tylko z ludźmi którzy pochodzą z domu. I żeby było jasne nie uważam że ktoś jest gorszy albo lepszy, to po prostu moje obserwacje że po prostu się różnimy.
Ja wychowana w bloku, mój mąż w domu, razem mieszkaliśmy w mieszkaniu teraz mamy wspólny dom. I to ja częściej kosze trawę, przypominam że trzeba wymyć kosze na śmieci, schować meble na jesień
ale z takich dziwnych rzeczy które nauczył mnie blok to np. potrafię poznać danego domownika po samych krokach od samego wejścia do klatki, a mieszkałam na 5 piętrze
-
Orchidea2103
- Beżowa
- Posty: 618
- Rejestracja: sob wrz 13, 2025 5:04 am
Mieszkanie w domu jest przereklamowane. Ci, którzy nigdy nie mieszkali w domu, często nie zdają sobie sprawy, jaka to skarbonka bez dna i ile pracy wymaga jego utrzymanie, jeśli zależy nam na tym, żeby było czysto, schludnie i zadbanie.jenta pisze: ↑pn wrz 14, 2026 6:50 pm Ja wychowana w bloku, mój mąż w domu, razem mieszkaliśmy w mieszkaniu teraz mamy wspólny dom. I to ja częściej kosze trawę, przypominam że trzeba wymyć kosze na śmieci, schować meble na jesieńale z takich dziwnych rzeczy które nauczył mnie blok to np. potrafię poznać danego domownika po samych krokach od samego wejścia do klatki, a mieszkałam na 5 piętrze
A ja się zgadzam. Ja całe życie dom, mój partner blok. On nie zna tych problemów związanych z życiem w domu, a ja w bloku. On to w ogóle boi się życia w domu, bo przyjdą, okradną i zabiją, a w bloku to niby bezpieczniej xDDrpaulinka pisze: ↑pn wrz 14, 2026 6:39 pm Ludzie którzy mieszkają w bloku od zawsze (nie mówię o osobach które przeprowadziły się np na studia) różnią się charakterem i podejściem do życia od osób które od zawsze mieszkają w domu. Ludzie z bloku mają całkowicie inne problemy, inne myślenie. I moja niepopularna opinia jest taka, że powinniśmy dobierać sobie znajomych czy partnerów którzy tak samo jak my mieszkają w domu albo w bloku bo inaczej się nie dogadają. Mówię to na moim własnym przykładzie i moich rodziców - dogadujemy się tylko z ludźmi którzy pochodzą z domu. I żeby było jasne nie uważam że ktoś jest gorszy albo lepszy, to po prostu moje obserwacje że po prostu się różnimy.
-
Gdymniesenzmorzy
- Kciuk
- Posty: 889
- Rejestracja: sob maja 20, 2023 11:29 am
W końcu niepopularna opinia a ciągle śmieszki z autorki
.
Są plusy i minusy. Ogrom kosztów i obowiązków, które pojawiły się wraz z domem, to jedno. Ja tam byłam na to przygotowana, mąż, który najbardziej męczył o dom, trochę mniejOrchidea2103 pisze: ↑pn wrz 14, 2026 6:55 pm Mieszkanie w domu jest przereklamowane. Ci, którzy nigdy nie mieszkali w domu, często nie zdają sobie sprawy, jaka to skarbonka bez dna i ile pracy wymaga jego utrzymanie, jeśli zależy nam na tym, żeby było czysto, schludnie i zadbanie.