Aplikację randkowe - wasze doświadczenia
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryAplikację randkowe - wasze doświadczenia
Zakładam ten wątek żeby luźno porozmawiać o doświadczeniach na aplikacjach, stronach randkowych, czy jest tam ktoś wartościowy czy raczej strata czasu.
Ja osobiście na aplikacji randkowej jestem od pół roku i przez ten czas nie poznałam nikogo wartościowego - mimo że mam 20 lat piszą do mnie panowie którzy mogliby być moim ojcem, mężczyźni którzy od razu wylatują z propozycją seksualną. Dodatkowo ostatnio spotkała mnie przykra sytuacja ponieważ osoba z którą pisałam okazała się totalnie inna osobę za którą się podawała.
Dzielcie się swoimi spostrzeżeniami
Ja osobiście na aplikacji randkowej jestem od pół roku i przez ten czas nie poznałam nikogo wartościowego - mimo że mam 20 lat piszą do mnie panowie którzy mogliby być moim ojcem, mężczyźni którzy od razu wylatują z propozycją seksualną. Dodatkowo ostatnio spotkała mnie przykra sytuacja ponieważ osoba z którą pisałam okazała się totalnie inna osobę za którą się podawała.
Dzielcie się swoimi spostrzeżeniami
-
chleb_ze_smalcem
- MieszkankaPowiśla
- Posty: 939
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Mam bardzo dobre doświadczenia z aplikacjami randkowymi. Ale nie z tinderem, tam było szambo.
chleb_ze_smalcem pisze: ↑pn wrz 07, 2026 12:02 am Mam bardzo dobre doświadczenia z aplikacjami randkowymi. Ale nie z tinderem, tam było szambo.
Z jakiej aplikacji korzystasz?
Ja używam sympatia. O tinderze słyszałam same złe rzeczy, więc nawet nie zakładałam.
-
chleb_ze_smalcem
- MieszkankaPowiśla
- Posty: 939
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Z żadnej. Lata temu korzystałam ale nie pamiętam z jakiej chyba miała żółte UI.
Tinder już wtedy miał złą opinie i siedzieli tam głównie ludzie co się umawiali na ons.
- odpalskreta
- RiczAsFak
- Posty: 810
- Rejestracja: pn sty 15, 2024 8:31 pm
Ja odkąd mialam 15 lat przesiadywałam na tinderze i badoo. Uważam, że większość ludzi tam jest tragiczna, szuka tylko jednego, a opisy w profilu nie są zachęcające ani trochę. Ja 4 lata temu dałam ostatnią szansę tinderowi i stwierdziłam że nie ma sensu szukać na siłę już. Dałam w prawo chłopakowi, który nawet nie był w moim guście a jedynie przez wzgląd że słuchał podobnej muzyki do mnie. Spotkaliśmy się i okazało się że w Realu wygląda trochę inaczej I duzo duzo lepiej. Właśnie zaraz będziemy obchodzić 4 rocznicę
gdybym miała teraz wrócić na tindera (odpukać) to bym nie dała rady. Teraz to totalnie nie mój vibe
Kiedyś na takich bywałam ale nigdy nic z tego nie wyszło. Nawet jak się raz czy dwa spotkałam z jakimś chłopakiem. Tak szczerze to w sumie wszystkie związki jakie miałam to poznanie się przez wspólnych znajomych. Obecnego partnera też tak poznałam 
Bo Wiśniewski to nie ja,
Bo to wszystko nie jest moje,
Bo to wszystko wielki pic,
A „Ich Troje” jest kradzione.
Bo to wszystko nie jest moje,
Bo to wszystko wielki pic,
A „Ich Troje” jest kradzione.
Bieda bieda i jeszcze raz bieda. Miałam parę randek, ale nic z tego nie wyszło. Na apkach wpada się na ludzi, których nigdy byście nie poznały irl - dla mnie to największy problem. Praktycznie nikt mi się nie podoba tam, a ile mułu trzeba przekopać, żeby dotrzeć do kogoś spoko. Nie mówiąc o tym, że w rzeczywistości naprawdę mi łatwo złapać z kimś kontakt albo dostrzec w facecie coś uroczego, a na aplikacjach tego nie ma. Znam pary z tindera, boo i bumble - z tych 3 chyba bumble wypada najlepiej w korzystaniu, jednak to nie dla mnie. Co jakiś czas wracałam na apki, ale stwierdzam, że to nie dla mnie, bo najciekawszych ludzi poznaję w prawdziwym życiu i też all in all na najwięcej randek chodziłam z chłopakami poznanymi w sposób organiczny
Autorko wątku uciekaj jak najszybciej z takich przybytków!! Szkoda twojej młodości.
Osobiście nigdy nie korzystałam z takich rzeczy, ale bliska mi osoba tkwi w tych aplikacjach od jakichś 7 lat (może nawet dłużej) i nic dobrego z tego nie wyniknęło, wręcz jest coraz gorzej. Co więcej, nie spotkałam ani jednej osoby, która by nie miała jakichś problemów/dziwnych sytuacji związanych z tymi portalami.
Nie, nie i jeszcze raz nie.
Osobiście nigdy nie korzystałam z takich rzeczy, ale bliska mi osoba tkwi w tych aplikacjach od jakichś 7 lat (może nawet dłużej) i nic dobrego z tego nie wyniknęło, wręcz jest coraz gorzej. Co więcej, nie spotkałam ani jednej osoby, która by nie miała jakichś problemów/dziwnych sytuacji związanych z tymi portalami.
Nie, nie i jeszcze raz nie.
-
chleb_ze_smalcem
- MieszkankaPowiśla
- Posty: 939
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
To na pewno wina aplikacji randkowych, że ta osoba nie może sobie nikogo znaleźć o 7 lat. Niezle wyparcie.Poetka6a pisze: ↑czw wrz 10, 2026 12:36 pm Autorko wątku uciekaj jak najszybciej z takich przybytków!! Szkoda twojej młodości.
Osobiście nigdy nie korzystałam z takich rzeczy, ale bliska mi osoba tkwi w tych aplikacjach od jakichś 7 lat (może nawet dłużej) i nic dobrego z tego nie wyniknęło, wręcz jest coraz gorzej. Co więcej, nie spotkałam ani jednej osoby, która by nie miała jakichś problemów/dziwnych sytuacji związanych z tymi portalami.
Nie, nie i jeszcze raz nie.
Wiesz co, weź spróbuj przeczytać coś ze zrozumieniem.chleb_ze_smalcem pisze: ↑czw wrz 10, 2026 12:54 pm To na pewno wina aplikacji randkowych, że ta osoba nie może sobie nikogo znaleźć o 7 lat. Niezle wyparcie.
I już mi nie odpowiadaj.
Ja siedzę na różnych apkach od kilku lat (z przerwami) i jak dawniej dało się poznać kogoś fajnego do rozmowy czy spotkania, tak teraz jest dramat
Teraz wróciłam na bumble po rocznej przerwie od jakiegokolwiek randkowania i jak szybko instalowałam tak szybko będę zaraz usuwać konto 
- fairyunicorn
- RoyalBaby
- Posty: 16
- Rejestracja: czw wrz 10, 2026 10:58 pm
Ja od kilku miesięcy jestem w związku z Tindera, to mój najlepszy związek w życiu so far. Mój partner to wspaniały czlowiek- ale on na tinderze znalazł sie za namową przyjaciela, było to też jego pierwsze skorzystanie z tej aplikacji oraz miał ją jedynie dwa dni zanim nas zmatchowało, więc nie był jeszcze zepsuty 
Niemniej jednak, z Tindera korzystałam przez wiele lat (nie wiem po co) i nic więcej niż okazjonalny ONS lub jedną randkę nie udało się z tego mieć. Dużo zboczencow, panów szukających kochanek lub fanów sponsoringu.
Innych apek nie miałam.
Niemniej jednak, z Tindera korzystałam przez wiele lat (nie wiem po co) i nic więcej niż okazjonalny ONS lub jedną randkę nie udało się z tego mieć. Dużo zboczencow, panów szukających kochanek lub fanów sponsoringu.
Innych apek nie miałam.
Korzystałam z boo, ale szukałam kobiet - koleżanek, ale też do romantycznej relacji.
Nic z tego nie wyszło, korzystanie z appek jest trudne dla mnie, niezależnie od rodzaju relacji, nie umiem się przemóc i wyjść poza takie jakieś powierzchowne rozmowy z drugą osobą. Nie mogę też pozbyć się wrażenia, że to takie udawane. Oczywiście wiem, że w prawdziwym życiu poznając ludzi też na początku trochę się udaje i zachowuje lekko inaczej, niż gdy nawiąże się szczerą więź. Tu jednak jest specyficznie, bo dużo jest mówienia o sobie wprost, czy to przez opis, czy na pierwszym spotkaniu jakoś się człowiek określa. A ja akurat uważam, że słowami siebie nikt nie jest w stanie przedstawić tak rzetelnie. I że ludzie w opisach i w rozmowach najczęściej mówią o swojej wizji siebie, a nie o tym jacy są rzeczywiście, bo każdy inaczej odbiera drugą osobę. Sama też przecież nie jestem w stanie opisać komuś jaka jestem, mogę mu tylko powiedzieć co o sobie myślę, a ta osoba może mnie odebrać całkiem inaczej...
Do tego to jak casting - i ja, i druga strona mamy jakieś wyobrażenie jaka ma być ta osoba, mało w tym otwartości na drugiego człowieka.
Nie wiem czy jeszcze kiedyś spróbuję aplikacji, ale dla mnie było to męczące i nieprzyjemne, bo czasem to ja byłam "odrzucana" czy "ghostowana" a czasem ja byłam "tą złą"
Nic z tego nie wyszło, korzystanie z appek jest trudne dla mnie, niezależnie od rodzaju relacji, nie umiem się przemóc i wyjść poza takie jakieś powierzchowne rozmowy z drugą osobą. Nie mogę też pozbyć się wrażenia, że to takie udawane. Oczywiście wiem, że w prawdziwym życiu poznając ludzi też na początku trochę się udaje i zachowuje lekko inaczej, niż gdy nawiąże się szczerą więź. Tu jednak jest specyficznie, bo dużo jest mówienia o sobie wprost, czy to przez opis, czy na pierwszym spotkaniu jakoś się człowiek określa. A ja akurat uważam, że słowami siebie nikt nie jest w stanie przedstawić tak rzetelnie. I że ludzie w opisach i w rozmowach najczęściej mówią o swojej wizji siebie, a nie o tym jacy są rzeczywiście, bo każdy inaczej odbiera drugą osobę. Sama też przecież nie jestem w stanie opisać komuś jaka jestem, mogę mu tylko powiedzieć co o sobie myślę, a ta osoba może mnie odebrać całkiem inaczej...
Do tego to jak casting - i ja, i druga strona mamy jakieś wyobrażenie jaka ma być ta osoba, mało w tym otwartości na drugiego człowieka.
Nie wiem czy jeszcze kiedyś spróbuję aplikacji, ale dla mnie było to męczące i nieprzyjemne, bo czasem to ja byłam "odrzucana" czy "ghostowana" a czasem ja byłam "tą złą"
Wszystko to,co piszesz jest takie w punkt,bo brakuje tym naturalności. Ja ostatnio weszlam na tindera na niecałe dwa dni,miałam dość,czułam sie jakby mi ktoś wciskał fotowoltaikę. Relacje na żywo są łatwiejsze, bo tam jest spontaniczność,sytuacja coś narzuca,a tu od razu z grubej rury typu : dlaczego nie chcesz miec dzieci -.- licze sie,ze nikogo nie poznam i wole tak,niż jak koleś na dzien dobry mi pisze,jakiego szuka zwiazku I chce coś na poważnie,a co ja moge obiecać typowi skoro nie zamieniłam z nim slowa xdBarasia pisze: ↑pt wrz 11, 2026 11:56 am Korzystałam z boo, ale szukałam kobiet - koleżanek, ale też do romantycznej relacji.
Nic z tego nie wyszło, korzystanie z appek jest trudne dla mnie, niezależnie od rodzaju relacji, nie umiem się przemóc i wyjść poza takie jakieś powierzchowne rozmowy z drugą osobą. Nie mogę też pozbyć się wrażenia, że to takie udawane. Oczywiście wiem, że w prawdziwym życiu poznając ludzi też na początku trochę się udaje i zachowuje lekko inaczej, niż gdy nawiąże się szczerą więź. Tu jednak jest specyficznie, bo dużo jest mówienia o sobie wprost, czy to przez opis, czy na pierwszym spotkaniu jakoś się człowiek określa. A ja akurat uważam, że słowami siebie nikt nie jest w stanie przedstawić tak rzetelnie. I że ludzie w opisach i w rozmowach najczęściej mówią o swojej wizji siebie, a nie o tym jacy są rzeczywiście, bo każdy inaczej odbiera drugą osobę. Sama też przecież nie jestem w stanie opisać komuś jaka jestem, mogę mu tylko powiedzieć co o sobie myślę, a ta osoba może mnie odebrać całkiem inaczej...
Do tego to jak casting - i ja, i druga strona mamy jakieś wyobrażenie jaka ma być ta osoba, mało w tym otwartości na drugiego człowieka.
Nie wiem czy jeszcze kiedyś spróbuję aplikacji, ale dla mnie było to męczące i nieprzyjemne, bo czasem to ja byłam "odrzucana" czy "ghostowana" a czasem ja byłam "tą złą"
No dokładnie, normalnie poznaje się kogoś poprzez jakieś naturalne sytuacje, na imprezie u znajomych, w pracy, szkole, na jakiejś wycieczce.. i od razu łatwiej zaobserwować jaka to jest osoba. Zanim jeszcze się z nią umówimy na właściwą randkę, to już mniei więcej wiemy, kto to, jak się zachowuje, nie jest to taka całkiem obca osoba. A z apki od razu przechodzi się do randek sam na sam, bez kontekstu, bez niczego. Nie odnajduję się w tymArzena pisze: ↑pt wrz 11, 2026 6:11 pm Wszystko to,co piszesz jest takie w punkt,bo brakuje tym naturalności. Ja ostatnio weszlam na tindera na niecałe dwa dni,miałam dość,czułam sie jakby mi ktoś wciskał fotowoltaikę. Relacje na żywo są łatwiejsze, bo tam jest spontaniczność,sytuacja coś narzuca,a tu od razu z grubej rury typu : dlaczego nie chcesz miec dzieci -.- licze sie,ze nikogo nie poznam i wole tak,niż jak koleś na dzien dobry mi pisze,jakiego szuka zwiazku I chce coś na poważnie,a co ja moge obiecać typowi skoro nie zamieniłam z nim slowa xd
Nie tylko TyBarasia pisze: ↑pt wrz 11, 2026 6:46 pm No dokładnie, normalnie poznaje się kogoś poprzez jakieś naturalne sytuacje, na imprezie u znajomych, w pracy, szkole, na jakiejś wycieczce.. i od razu łatwiej zaobserwować jaka to jest osoba. Zanim jeszcze się z nią umówimy na właściwą randkę, to już mniei więcej wiemy, kto to, jak się zachowuje, nie jest to taka całkiem obca osoba. A z apki od razu przechodzi się do randek sam na sam, bez kontekstu, bez niczego. Nie odnajduję się w tym
Korzystałam z Tindera.
Poznałam tam sporo dziwnych ludzi, ale udało mi się poznać też tam naprawdę w porządku osoby. Co prawda już nie utrzymujemy kontaktu, jednak przez długi czas byli naprawdę spoko znajomymi.
Poznałam też gościa, który na długo zawrócił mi w głowie. Super się z nim rozmawiało. Aż do momentu, jak nie zorientowałam się, że w sumie gościu bzyknąłby chyba każdą, jednocześnie ze mną pisząc, że chce czegoś więcej
Poznałam też dziwnych ludzi. Z jednym gościem umówiłam się w barze, nagle zaczął tak z dupy mówić, że w sumie chciałby iść ze mną w krzaki, że lubi krew, że jest silny itd. Nie pamiętam dokładnie tekstów ale najgorsze było to, że gościu mieszkał na moim osiedlu, więc jak chciałam wrócić autobusem, to jechałby ze mną. Na całe szczęście mój kolega był niedaleko.
Poznałam też faceta, który był bardzo niedowartościowany, mimo że śpiewał w zespole metalowym i wyglądał naprawdę dobrze. To niestety był to typowy przykład człowieka „jak mi źle, jak mi niedobrze ale gowno z tym zrobię bo podobno laski na to lecą”. Natomiast miło było spędzić z nim całą noc siedząc na podłodze w mieszkaniu, paląc i słuchając przeróżnej muzyki dosłownie do rana. Niedługo po tym zakończyłam znajomość, bo zwyczajnie facet był typem ciągłego narzekacza i miał mi za złe, gdy nie odpisywałam kilka godzin.
Ogólnie założyłam sobie tak: dobijam do tysiąca par i po prostu spadam (wtedy było widać ilość utworzonych par, nie mam pojęcia czy jest tak do dzisiaj). Przekroczyłam tysiąc i tak sobie pomyślałam „dobra jeszcze chwilę”. W sumie nie wiem na co liczyłam xd no i po jakimś niedługim czasie poznałam mojego obecnego partnera (w zasadzie już narzeczonego)
on z innego miasta zupełnie, więc może się nam trochę poszczęściło.
Trochę „czułam”, że jestem tu po coś i że warto jeszcze chwilę poczekać. Nie żałuję tego czasu na aplikacji, bo w końcu poznałam tego mojego moskita i dobrze nam
Dlatego do wszystkich, którzy tam szukają: może to ma sens? Nie wiem co prawda jak to wygląda obecnie, bo na Tinderze byłam ponad 6 lat temu. Ale to nie jest wstyd szukać miłości na takiej aplikacji - tylko uważajcie.
Poznałam tam sporo dziwnych ludzi, ale udało mi się poznać też tam naprawdę w porządku osoby. Co prawda już nie utrzymujemy kontaktu, jednak przez długi czas byli naprawdę spoko znajomymi.
Poznałam też gościa, który na długo zawrócił mi w głowie. Super się z nim rozmawiało. Aż do momentu, jak nie zorientowałam się, że w sumie gościu bzyknąłby chyba każdą, jednocześnie ze mną pisząc, że chce czegoś więcej
Poznałam też dziwnych ludzi. Z jednym gościem umówiłam się w barze, nagle zaczął tak z dupy mówić, że w sumie chciałby iść ze mną w krzaki, że lubi krew, że jest silny itd. Nie pamiętam dokładnie tekstów ale najgorsze było to, że gościu mieszkał na moim osiedlu, więc jak chciałam wrócić autobusem, to jechałby ze mną. Na całe szczęście mój kolega był niedaleko.
Poznałam też faceta, który był bardzo niedowartościowany, mimo że śpiewał w zespole metalowym i wyglądał naprawdę dobrze. To niestety był to typowy przykład człowieka „jak mi źle, jak mi niedobrze ale gowno z tym zrobię bo podobno laski na to lecą”. Natomiast miło było spędzić z nim całą noc siedząc na podłodze w mieszkaniu, paląc i słuchając przeróżnej muzyki dosłownie do rana. Niedługo po tym zakończyłam znajomość, bo zwyczajnie facet był typem ciągłego narzekacza i miał mi za złe, gdy nie odpisywałam kilka godzin.
Ogólnie założyłam sobie tak: dobijam do tysiąca par i po prostu spadam (wtedy było widać ilość utworzonych par, nie mam pojęcia czy jest tak do dzisiaj). Przekroczyłam tysiąc i tak sobie pomyślałam „dobra jeszcze chwilę”. W sumie nie wiem na co liczyłam xd no i po jakimś niedługim czasie poznałam mojego obecnego partnera (w zasadzie już narzeczonego)
Trochę „czułam”, że jestem tu po coś i że warto jeszcze chwilę poczekać. Nie żałuję tego czasu na aplikacji, bo w końcu poznałam tego mojego moskita i dobrze nam
Dlatego do wszystkich, którzy tam szukają: może to ma sens? Nie wiem co prawda jak to wygląda obecnie, bo na Tinderze byłam ponad 6 lat temu. Ale to nie jest wstyd szukać miłości na takiej aplikacji - tylko uważajcie.
𖦹:・゚⋆。°⭒✩・:*:。°.•☆•.°。:*:・✩⭒°。⋆・゚:𖦹
Miałam przeogromne szczęście jeśli chodzi o Tindera. Założyłam go w 2014 roku i miałam go raptem miesiąc. Z tego co pamiętam byli wtedy naprawdę fajni mężczyźni (fajnie się pisało). Spotkałam się dosłownie z jednym facetem i jak go zobaczyłam to od razu poczułam strzałę Amora. Z nikim tak nie miałam, nie mam pojęcia jak nas połączyło bo byliśmy z różnych miast. Jesteśmy do tej pory ze sobą, tworzymy rodzinę. Poznałam na Tinderze miłość swojego życia (a już miałam wątpliwości czy kiedykolwiek poznam taką bratnią duszę). Myślę, że miłość można poznać wszędzie, nawet na Tinderze czy innej aplikacji 
Jako osoba która moze byc twoja matka i uzywala aplikacji to nie polecam.Veskuu22 pisze: ↑ndz wrz 06, 2026 9:51 pm Zakładam ten wątek żeby luźno porozmawiać o doświadczeniach na aplikacjach, stronach randkowych, czy jest tam ktoś wartościowy czy raczej strata czasu.
Ja osobiście na aplikacji randkowej jestem od pół roku i przez ten czas nie poznałam nikogo wartościowego - mimo że mam 20 lat piszą do mnie panowie którzy mogliby być moim ojcem, mężczyźni którzy od razu wylatują z propozycją seksualną. Dodatkowo ostatnio spotkała mnie przykra sytuacja ponieważ osoba z którą pisałam okazała się totalnie inna osobę za którą się podawała.
Dzielcie się swoimi spostrzeżeniami
Jesteś w takim wieku ze możesz latwo poznac kogos w realu przez znajomych, na studiach , na imprezie, domówce i beda to chłopcy w twoim wieku bez żony i doświadczeń życiowych... Więc polecam poznawać kogosś w ten sposób. W aplikacjach sa w większości starsi faceci którzy sa juz w związkach albo sa tak beznadziejni ze nikt nie chce być z nimi. Wyjątków jest jak na lekarstwo.
Po prostu sie rozczarujesz tyle razy ze zablokuje cie to na facetow i związki w ogóle. Nie rob sobie tego.
Jak czytam że ktoś nazbierał na tinderze tysiąc par, to się zastanawiam czy to ja jestem tak brzydka czy tak wybredna xD
Ale tak, będąc w wieku autorki wątku, nie zakładałabym apek randkowych - wtedy ma się zazwyczaj wiele możliwości poznawania ludzi w realnym życiu (nowa praca, studia, zajęcia dodatkowe, imprezy) i wielu rówieśników jest singlami.
Ale tak, będąc w wieku autorki wątku, nie zakładałabym apek randkowych - wtedy ma się zazwyczaj wiele możliwości poznawania ludzi w realnym życiu (nowa praca, studia, zajęcia dodatkowe, imprezy) i wielu rówieśników jest singlami.