Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Kunegunda93
Tritonotti
Posty: 196
Rejestracja: wt wrz 24, 2024 12:40 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: Kunegunda93 »

Jak ktoś wyżej napisał - wielu laskom odbija po urodzeniu dziecka i ciężko z nimi kontynuować przyjaźń.
No i jest całkiem spora grupa pseudofeministek co to takie wyzwolone i faceci są głupi, ale gdy tylko znajdą misia pysia to nagle całą ich osobowością jest on, ślub jest najważniejszym eventem w życiu, itp.
Orchidea2103
ZdalnaFanka
Posty: 492
Rejestracja: sob wrz 13, 2025 5:04 am

Post autor: Orchidea2103 »

gunernialne pisze: pn sty 05, 2026 7:04 pm No i mamy to... dlatego tak ciężko objaśnia się zagadnienia prawne tego rodzaju komuś kto w tym nie siedzi. Niestety. Przykro mi, ale w prawie nie ma miejsca na moralność. Fakty. To się liczy. Przemawiające za tym, albo za tamtym.
Widzę co napisałam. I podtrzymuje. Skazywanie wszystkich, którzy popełnili zbrodnie (w tym tych, których dotyczą wyłączenia odpowiedzialności karnej) nie ma sensu.
Nie liczy się tylko popełnienie zbrodni. Popełnienie czynu jest ostatnim jej elementem. Najłatwiej byłoby patrzeć tylko na ten aspekt pomijając pozostałe.
Patrzenie na przesłanki nie jest śmieszne. Porządkuje wszystko, ułatwia wychwycenie błędów.
Skoro już powolujesz jakieś abstrakcyjne przykłady to i ja to zrobię, w mniejszej skali - kradniesz ze sklepu niezbędne produkty dla dziecka. Z jakiegoś powodu nie masz innego wyjścia. Naprawdę chciałabyś być skazana po prostu za kradzież? Nie chciałabyś sprawiedliwego procesu, możliwości wskazania swoich motywacji, które mogą umniejszyć winę?
Oczywiście. Zaraz pojawi się zarzut, że to inna, mniej poważna sytuacja. I tak rzeczywiście jest. Tylko ponownie - po to mamy procedury i przepisy, na które musimy zwracać uwagę, żeby każdy miał zapewniony sprawiedliwy proces. Nawet w przypadku zbrodni. Przykro mi to mówić i grać tu czarny charakter, ale tak - zbrodniarze też muszą mieć zapewniony sprawiedliwy proces, mają prawo do obrony, mają prawo do ochrony swoich praw człowieka.
Postarajcie się odsunąć swoje emocje i spojrzeć chłodno na sytuację. Szczerze polecam
Ciężko nie podchodzić do tego emocjonalnie, kiedy czyta się o sprawach, w których kolejny sprawca zostaje uznany za niepoczytalnego i w konsekwencji nie ponosi odpowiedzialności karnej w takim znaczeniu, w jakim potocznie ją rozumiemy. Podobnie jest w przypadku młodocianych sprawców, którzy dopuścili się zbrodni, ale ze względu na wiek nie są sądzeni jak osoby dorosłe. Jak w takiej sytuacji ma się czuć ofiara albo jej bliscy? Czy z ich perspektywy taki finał można uznać za sprawiedliwy?

Widać, że znasz się na tym temacie, więc być może studiowałaś prawo albo zajmujesz się nim zawodowo. Mnie jednak w tym wszystkim brakuje spojrzenia na ofiarę i jej bliskich. To oni często przez wiele lat, a czasem przez całe życie, muszą zmagać się ze skutkami tego, co zrobił sprawca. Rozumiem, że prawo wymaga określonych procedur, sprawiedliwego procesu, prawa do obrony i poszanowania praw człowieka również wobec sprawcy. Człowiek, który dopuścił się przemocy czy innego ciężkiego czynu, sam wcześniej podeptał prawa drugiego człowieka. A mimo to w dyskusji bardzo dużo miejsca poświęcamy jego prawom, jego motywacji i okolicznościom, podczas gdy człowiek, którego skrzywdził, jakby schodził na dalszy plan.

Matka kradnąca jedzenie dla dziecka łamie prawo, próbując zaspokoić podstawowe potrzeby swojego dziecka. A sprawca świadomie decyduje się skrzywdzić drugiego człowieka z własnych, egoistycznych pobudek.
Awatar użytkownika
Saelith
VlogmasEnjoyer
Posty: 1387
Rejestracja: wt lut 24, 2026 9:50 am

Post autor: Saelith »

Kunegunda93 pisze: pn sie 24, 2026 5:49 pm Jak ktoś wyżej napisał - wielu laskom odbija po urodzeniu dziecka i ciężko z nimi kontynuować przyjaźń.
No i jest całkiem spora grupa pseudofeministek co to takie wyzwolone i faceci są głupi, ale gdy tylko znajdą misia pysia to nagle całą ich osobowością jest on, ślub jest najważniejszym eventem w życiu, itp.
Nie jest to niepopularne XDD
Awatar użytkownika
SmokAnalog
Dieta 600 kcal
Posty: 2232
Rejestracja: czw lut 29, 2024 2:45 pm

Post autor: SmokAnalog »

1. Rower nie jest pełnofunkcjonalnym środkiem transportu, służy przede wszystkim do rekreacji - coś jak kolejka wąskotorowa. Jego miejsce jest na ścieżce rowerowej lub osiedlowej uliczce, w niektórych przypadkach uważam za dopuszczalne jeżdżenie nim po chodniku (brak ścieżki obok, utrzymywanie bardzo niskiej prędkości), natomiast na jezdni to jest tylko przeszkadzadło, spowalniacz i niejednokrotnie pośrednio zagrożenie nie tylko dla samego rowerzysty, nie dziwię się, że kierowcy nie przepadają za rowerzystami, a szczególnie za tymi w jajogniotach.
2. Hulajnogi elektryczne powinny być zakazane albo powinno być wydawane na nie coś w rodzaju prawa jazdy.
3. 1/4 kierowców nigdy nie powinna dostać prawa jazdy, w Polsce jeszcze więcej.
4. Ten wątek służy do poprawiania sobie samopoczucia i wymiany opinii, które wcale nie są niepopularne.
Żyjesz w zboczonym świecie iluzji ego.
Orchidea2103
ZdalnaFanka
Posty: 492
Rejestracja: sob wrz 13, 2025 5:04 am

Post autor: Orchidea2103 »

Szczypior pisze: pn sty 05, 2026 8:55 pm Uważam, że 8 h model pracy jest przestarzały, po 6h człowiek już nie jest w stanie się skupić na robocie.
Zdecydowanie. Uważam również, że człowiek nie jest przystosowany do siedzenia przez 8 godzin przed ekranem komputera i na dłuższą metę jest to po prostu szkodliwe. A te wszystkie wspomagacze i „ulepszenia”, które niby mają zwiększać naszą produktywność i ułatwiać nam pracę, mam wrażenie, że często przynoszą odwrotny efekt. Zamiast upraszczać, jeszcze bardziej wszystko komplikują, a nasz mózg jest od tego ciągle przebodźcowany 😆
chleb_ze_smalcem
RealDiamond
Posty: 753
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

SmokAnalog pisze: pn sie 24, 2026 8:53 pm 1. Rower nie jest pełnofunkcjonalnym środkiem transportu, służy przede wszystkim do rekreacji - coś jak kolejka wąskotorowa. Jego miejsce jest na ścieżce rowerowej lub osiedlowej uliczce, w niektórych przypadkach uważam za dopuszczalne jeżdżenie nim po chodniku (brak ścieżki obok, utrzymywanie bardzo niskiej prędkości), natomiast na jezdni to jest tylko przeszkadzadło, spowalniacz i niejednokrotnie pośrednio zagrożenie nie tylko dla samego rowerzysty, nie dziwię się, że kierowcy nie przepadają za rowerzystami, a szczególnie za tymi w jajogniotach.
2. Hulajnogi elektryczne powinny być zakazane albo powinno być wydawane na nie coś w rodzaju prawa jazdy.
3. 1/4 kierowców nigdy nie powinna dostać prawa jazdy, w Polsce jeszcze więcej.
4. Ten wątek służy do poprawiania sobie samopoczucia i wymiany opinii, które wcale nie są niepopularne.
Twoje opinie też są popularne. Rowerzystów i hulajnogi lubią tylko ich użytkownicy. Pkt 3 pewnie więcej niż 1/4 i to też raczej każdy w miarę normalny kierowca ci powie.
Nigdzie w Europie nie widziałam aż tak agresywnych kierowców jak w Polsce. Tutaj ludzie jeżdżą agresywnie ale to bardziej z niewiedzy, bo nie ma takiego rygoru przy testach i nie mają pojęcia o długości hamowania. W PL powinni wiedzieć żeby nie wjeżdżać ludziom w dupe a nie da się jechać z prędkością przepisową żeby ktoś zaraz nie jechał ci na zderzaku lub nie otrąbił. Wyprzedzanie na trzeciego to już w ogóle szkoda komentować.
Orchidea2103
ZdalnaFanka
Posty: 492
Rejestracja: sob wrz 13, 2025 5:04 am

Post autor: Orchidea2103 »

g_girl pisze: pn sty 05, 2026 11:25 pm W fancy miejscach (np restauracje) gdzie 90% lasek jest odstrzelona od stóp do głów (szpilki, sukienki, pełna tapeta, markowe torebki) toalety damskie są w gorszym stanie niż na dworcach xd porozrzucany papier i ręczniki, zas*ane kible bo księżniczki nie umieją użyć szczotki, czasem leci woda z kranu bo komuś się nie chciało zakręcić. Zawsze mnie to szokuje że osoby niby dbające o estetykę nie potrafią pozostawić po sobie porządku
Ba, nawet osoby wykształcone często nie potrafią zostawić po sobie porządku.

Podczas nauki do egzaminów na mojej zagranicznej uczelni, często przesiadywałam w bibliotece. Stan tamtejszych damskich toalet pod koniec dnia wołał o pomstę do nieba. I to praktycznie każdej z nich. Coś okropnego do dziś to pamiętam. Już wtedy nie mogłam pojąć, jak można zostawić po sobie taki bałagan. Zawsze było mi strasznie szkoda osób, które musiały to później sprzątać. Tym bardziej że toalety były regularnie sprzątane w ciągu dnia, a mimo to wieczorem wyglądały tak, jakby nikt ich nie sprzątał od miesięcy.

I swoją drogą te wszystkie wypindrzone laski to często największe fleje. 😅
Awatar użytkownika
O Matyldo!
Kciuk
Posty: 880
Rejestracja: pt maja 29, 2026 12:59 am

Post autor: O Matyldo! »

chleb_ze_smalcem pisze: pn sie 24, 2026 9:11 pm Twoje opinie też są popularne. Rowerzystów i hulajnogi lubią tylko ich użytkownicy. Pkt 3 pewnie więcej niż 1/4 i to też raczej każdy w miarę normalny kierowca ci powie.
Nigdzie w Europie nie widziałam aż tak agresywnych kierowców jak w Polsce. Tutaj ludzie jeżdżą agresywnie ale to bardziej z niewiedzy, bo nie ma takiego rygoru przy testach i nie mają pojęcia o długości hamowania. W PL powinni wiedzieć żeby nie wjeżdżać ludziom w dupe a nie da się jechać z prędkością przepisową żeby ktoś zaraz nie jechał ci na zderzaku lub nie otrąbił. Wyprzedzanie na trzeciego to już w ogóle szkoda komentować.
W wielu miejscach w Europie jeździłam i powiedziałabym, że jednak we Francji czy Albanii są ciut agresywniejsi xD 😉
Ale masz rację, w Polsce przeważają piraci drogowi.. Najbardziej śmieszy mnie oburzenie polskich kierowców gdy rząd planuje obostrzenia przepisów.. Myślę sobie wtedy- jak oni by sobie poradzili żyjąc w takiej Holandii, Norwegii czy nawet Niemczech gdzie jednak jeździ się przepisowo.
mallam
GreckieWakacje
Posty: 280
Rejestracja: sob lip 05, 2025 7:40 pm

Post autor: mallam »

SmokAnalog pisze: pn sie 24, 2026 8:53 pm 1. Rower nie jest pełnofunkcjonalnym środkiem transportu, służy przede wszystkim do rekreacji - coś jak kolejka wąskotorowa. Jego miejsce jest na ścieżce rowerowej lub osiedlowej uliczce, w niektórych przypadkach uważam za dopuszczalne jeżdżenie nim po chodniku (brak ścieżki obok, utrzymywanie bardzo niskiej prędkości), natomiast na jezdni to jest tylko przeszkadzadło, spowalniacz i niejednokrotnie pośrednio zagrożenie nie tylko dla samego rowerzysty, nie dziwię się, że kierowcy nie przepadają za rowerzystami, a szczególnie za tymi w jajogniotach.
100% tak, nie zliczę ile razy mialam taka sytuacje ze jade sobie droga przez pola poza zabudowanym i to nawet jak jade bez nikogo za mna to 70-80 w limicie 90 czyli de facto nawet wolniej niż bym mogla, wjeżdżam w zakret (w prawo, wiec nie widze co jest za zakretem) i za zakrętem nagle musze zwolnić do 15 bo sobie jedzie babcia Stasia z rynku do domu, jest to strasznie niebezpieczne bo gdyby ktoś za mna jechał to moglby nie zdążyć zareagować, ba, ja sama mogłabym nie zdążyć:(
Jestem w stanie zrozumieć ze dla niektórych jest to jedyny sposób na przemieszczenie sie pomiędzy miejscem A a miejscem B ale powinny być wg mnie takie same ograniczenia jak przy hulajnogach, czyli zakaz wjazdu na drogi gdzie jest większa dopuszczalna prędkość itp.
chleb_ze_smalcem
RealDiamond
Posty: 753
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

O Matyldo! pisze: pn sie 24, 2026 9:24 pm W wielu miejscach w Europie jeździłam i powiedziałabym, że jednak we Francji czy Albanii są ciut agresywniejsi xD 😉
Ale masz rację, w Polsce przeważają piraci drogowi.. Najbardziej śmieszy mnie oburzenie polskich kierowców gdy rząd planuje obostrzenia przepisów.. Myślę sobie wtedy- jak oni by sobie poradzili żyjąc w takiej Holandii, Norwegii czy nawet Niemczech gdzie jednak jeździ się przepisowo.
We Francji jeździło mi się lepiej ale jeździłam tam głównie poza dużymi miastami i było spokojnie. w Albanii nie byłam ale po albanach których znam to jestem w stanie sobie wyobrazić, że jeżdżą jak wariaci. W Polsce poza autostradą to boję się jeździć bo są małe, wąskie drogi, pełno na nich ciężarówek m i ze względu na zbyt bliską agresywną jazdę innych kierowców i wyprzedzanie na trzeciego nie czuję się bezpiecznie.
Awatar użytkownika
O Matyldo!
Kciuk
Posty: 880
Rejestracja: pt maja 29, 2026 12:59 am

Post autor: O Matyldo! »

chleb_ze_smalcem pisze: pn sie 24, 2026 9:41 pm We Francji jeździło mi się lepiej ale jeździłam tam głównie poza dużymi miastami i było spokojnie. w Albanii nie byłam ale po albanach których znam to jestem w stanie sobie wyobrazić, że jeżdżą jak wariaci. W Polsce poza autostradą to boję się jeździć bo są małe, wąskie drogi, pełno na nich ciężarówek m i ze względu na zbyt bliską agresywną jazdę innych kierowców i wyprzedzanie na trzeciego nie czuję się bezpiecznie.
A to ja akurat miałam na myśli duże miasta, np. Paryż bo tam też jest furia, nawet większa niż w naszej Warszawie czy Krakowie.. Autostrada A4 to eldorado dla wariatów, stąd tyle wypadków na niej..
Eeehhh a miały być te latające auta, które nam obiecywali za dzieciaka 😉 może byłby spokój 😉
Awatar użytkownika
Arzena
Licówka
Posty: 3294
Rejestracja: sob sty 20, 2024 1:49 pm

Post autor: Arzena »

W temacie rowerów i hulajnog- nie znosze dostawców wszystkich uberów woltów i co tam jeszcze tylko istnieje,wole sama ruszyć tyłek niż ktokolwiek z nich mialby mi przywiezc jedzenie. Święte krowy na drodze, notorycznie łamiące przepisy ruchu drogowego,a ich pojazdy czesto osiągają prędkości niczym auto. W obecnych czasach ścieżki rowerowe powinny być bardziej kontrolowane, bo kierowcy hulajnog i dostawcy stwarzają zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego
chleb_ze_smalcem
RealDiamond
Posty: 753
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

O Matyldo! pisze: pn sie 24, 2026 9:53 pm A to ja akurat miałam na myśli duże miasta, np. Paryż bo tam też jest furia, nawet większa niż w naszej Warszawie czy Krakowie.. Autostrada A4 to eldorado dla wariatów, stąd tyle wypadków na niej..
Eeehhh a miały być te latające auta, które nam obiecywali za dzieciaka 😉 może byłby spokój 😉
Jakby były latające samochody to dopiero by był chaos. O nie już to widzę, nie dość, że na drogach by były wypadki to jeszcze byłoby ryzyko, że coś na ciebie spadnie z nieba. To już wolę samochody na kółkach xd
Awatar użytkownika
O Matyldo!
Kciuk
Posty: 880
Rejestracja: pt maja 29, 2026 12:59 am

Post autor: O Matyldo! »

chleb_ze_smalcem pisze: pn sie 24, 2026 9:56 pm Jakby były latające samochody to dopiero by był chaos. O nie już to widzę, nie dość, że na drogach by były wypadki to jeszcze byłoby ryzyko, że coś na ciebie spadnie z nieba. To już wolę samochody na kółkach xd
Haha no przecież będzie patrol powietrzny pilnujący porządku! xD
Lepiej się z takimi pomysłami oswajać bo kto wie, może jednak za 10-15 lat ludzie faktycznie będą (dosłownie) śmigać z korpo do domów 😉
Załączniki
fw_1787601968844.jpg
fw_1787601968844.jpg (15.02 KiB) Przejrzano 502 razy
Awatar użytkownika
gunernialne
DramaQueen
Posty: 2610
Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm

Post autor: gunernialne »

Orchidea2103 pisze: pn sie 24, 2026 8:44 pm Ciężko nie podchodzić do tego emocjonalnie, kiedy czyta się o sprawach, w których kolejny sprawca zostaje uznany za niepoczytalnego i w konsekwencji nie ponosi odpowiedzialności karnej w takim znaczeniu, w jakim potocznie ją rozumiemy. Podobnie jest w przypadku młodocianych sprawców, którzy dopuścili się zbrodni, ale ze względu na wiek nie są sądzeni jak osoby dorosłe. Jak w takiej sytuacji ma się czuć ofiara albo jej bliscy? Czy z ich perspektywy taki finał można uznać za sprawiedliwy?

Widać, że znasz się na tym temacie, więc być może studiowałaś prawo albo zajmujesz się nim zawodowo. Mnie jednak w tym wszystkim brakuje spojrzenia na ofiarę i jej bliskich. To oni często przez wiele lat, a czasem przez całe życie, muszą zmagać się ze skutkami tego, co zrobił sprawca. Rozumiem, że prawo wymaga określonych procedur, sprawiedliwego procesu, prawa do obrony i poszanowania praw człowieka również wobec sprawcy. Człowiek, który dopuścił się przemocy czy innego ciężkiego czynu, sam wcześniej podeptał prawa drugiego człowieka. A mimo to w dyskusji bardzo dużo miejsca poświęcamy jego prawom, jego motywacji i okolicznościom, podczas gdy człowiek, którego skrzywdził, jakby schodził na dalszy plan.

Matka kradnąca jedzenie dla dziecka łamie prawo, próbując zaspokoić podstawowe potrzeby swojego dziecka. A sprawca świadomie decyduje się skrzywdzić drugiego człowieka z własnych, egoistycznych pobudek.
Oczywiście rozumiem, że z ludzkiego, czysto emocjonalnego punktu widzenia ciężko przyjmuje się fakt pewnego "pokrzywdzenia sprawiedliwością procesu" ofiary danego przestępstwa czy jej bliskich.
I oczywiście wiem, że to co teraz napiszę nie jest na tym gruncie emocji i człowieczeństwa czymś wystarczającym, ale na gruncie prawa i ta strona ofiary ma swoje możliwości. Odwołania, zażalenia, ujawnianie nowych faktów, które mogą coś zmienić na jej korzyść itd.

I niestety. Z perspektywy ofiary wyrok nigdy nie będzie sprawiedliwy. Ofiara niemal/zawsze będzie chciała tej kary jak najbardziej dotkliwej. I tak samo z drugiej strony - wyrok nigdy nie będzie sprawiedliwy z perspektywy sprawcy. Dla niego zawsze czy prawie zawsze będzie on zbyt surowy. Dlatego niestety nie możemy skłaniać się ku żadnej z tych stron, jeśli chcemy być sprawiedliwi. O ile rozumiemy i naturalnie zgadzamy się z tym, że nie możemy "słuchać się" tego co mówi sprawca tak samo nie możemy przychylać się na stronę ofiary "tylko" dlatego, że jest osobą pokrzywdzoną.
Strony w postępowaniu nie są sprawiedliwe. Zawsze dbają o własny interes. Obie ciągną w swoją stronę i trudno przyjąć, że którakolwiek z tych stron, czy ta "dobra" czy ta "zła" zatrzymałaby się w punkcie, który moglibyśmy nazwać sprawiedliwym. Nie. Każda będzie chciała swojej sprawiedliwości i jeszcze kawałka.
Tylko my też - jako obserwatorzy takich procesów niestety nie jesteśmy nauczeni wskazywania takiego naprawdę najbliższego sprawiedliwości punktu. Zawsze, przynajmniej w przypadku "normalnych ludzi" będzie on przechylał się na stronę "sprawiedliwości ofiary". Powodując tym samym niesprawiedliwość. Niesprawiedliwość sprawcy. Co ciężko właśnie większości społeczeństwa przyjąć..

Zgadzam się, że w dyskusjach często ten los ofiary schodzi na drugi plan. Im "gorsza" zbrodnia tym bardziej pochłania ofiarę. Dlatego każdy zna przykładowo nazwisko Trynkiewicza, ale mało kto pamięta chociaż imiona jego ofiar. Tutaj myślę, że wielu z nas może uderzyć się w pierś. No ale robienie ze zbrodniarzy kryminalnych celebrytów to już zupełnie osobny temat. Tylko te przykre zjawisko wciąż nie powinno wpływać na postrzeganie praw tych sprawców. Przestańmy robić z nich "gwiazdy", ale nie piętnujemy za samo to, że ich nimi uczyniliśmy tylko oceniajmy rzetelnie ich czyny.

Matka kradnąca jedzenie vs sprawca, który świadomie krzywdzi drugą osobę z egoistycznych pobudek. Ponownie. Z emocjonalnego punktu widzenia matka jest tą dobrą a krzywdzący sprawca jest tym złym. Z prawnego punktu widzenia "niczym się nie różnią" w tym sensie, że oboje zasługują na tak samo sprawiedliwy proces z zachowaniem ich wszystkich praw
Pomysł na program: ja vs dziesięć wandziar w dyskusji, ale bez moderatorów, żeby nie mogły zgłaszać offtopu, gdy kończą się argumenty
stokrotkapolna1234
Szarlotta
Posty: 444
Rejestracja: ndz cze 21, 2026 4:25 pm

Post autor: stokrotkapolna1234 »

gunernialne pisze: pn sie 24, 2026 10:42 pm Oczywiście rozumiem, że z ludzkiego, czysto emocjonalnego punktu widzenia ciężko przyjmuje się fakt pewnego "pokrzywdzenia sprawiedliwością procesu" ofiary danego przestępstwa czy jej bliskich.
I oczywiście wiem, że to co teraz napiszę nie jest na tym gruncie emocji i człowieczeństwa czymś wystarczającym, ale na gruncie prawa i ta strona ofiary ma swoje możliwości. Odwołania, zażalenia, ujawnianie nowych faktów, które mogą coś zmienić na jej korzyść itd.

I niestety. Z perspektywy ofiary wyrok nigdy nie będzie sprawiedliwy. Ofiara niemal/zawsze będzie chciała tej kary jak najbardziej dotkliwej. I tak samo z drugiej strony - wyrok nigdy nie będzie sprawiedliwy z perspektywy sprawcy. Dla niego zawsze czy prawie zawsze będzie on zbyt surowy. Dlatego niestety nie możemy skłaniać się ku żadnej z tych stron, jeśli chcemy być sprawiedliwi. O ile rozumiemy i naturalnie zgadzamy się z tym, że nie możemy "słuchać się" tego co mówi sprawca tak samo nie możemy przychylać się na stronę ofiary "tylko" dlatego, że jest osobą pokrzywdzoną.
Strony w postępowaniu nie są sprawiedliwe. Zawsze dbają o własny interes. Obie ciągną w swoją stronę i trudno przyjąć, że którakolwiek z tych stron, czy ta "dobra" czy ta "zła" zatrzymałaby się w punkcie, który moglibyśmy nazwać sprawiedliwym. Nie. Każda będzie chciała swojej sprawiedliwości i jeszcze kawałka.
Tylko my też - jako obserwatorzy takich procesów niestety nie jesteśmy nauczeni wskazywania takiego naprawdę najbliższego sprawiedliwości punktu. Zawsze, przynajmniej w przypadku "normalnych ludzi" będzie on przechylał się na stronę "sprawiedliwości ofiary". Powodując tym samym niesprawiedliwość. Niesprawiedliwość sprawcy. Co ciężko właśnie większości społeczeństwa przyjąć..

Zgadzam się, że w dyskusjach często ten los ofiary schodzi na drugi plan. Im "gorsza" zbrodnia tym bardziej pochłania ofiarę. Dlatego każdy zna przykładowo nazwisko Trynkiewicza, ale mało kto pamięta chociaż imiona jego ofiar. Tutaj myślę, że wielu z nas może uderzyć się w pierś. No ale robienie ze zbrodniarzy kryminalnych celebrytów to już zupełnie osobny temat. Tylko te przykre zjawisko wciąż nie powinno wpływać na postrzeganie praw tych sprawców. Przestańmy robić z nich "gwiazdy", ale nie piętnujemy za samo to, że ich nimi uczyniliśmy tylko oceniajmy rzetelnie ich czyny.

Matka kradnąca jedzenie vs sprawca, który świadomie krzywdzi drugą osobę z egoistycznych pobudek. Ponownie. Z emocjonalnego punktu widzenia matka jest tą dobrą a krzywdzący sprawca jest tym złym. Z prawnego punktu widzenia "niczym się nie różnią" w tym sensie, że oboje zasługują na tak samo sprawiedliwy proces z zachowaniem ich wszystkich praw
Ale dlaczego wyrok ma byc sprawiedliwy z pozycji sprawcy? Przeciez skoro jest sprawca to wyrok ma byc jak najbardziej dotkliwy, to ma byc kara a nie sprawiedliwośc dla sprawcy.
Matka ktora kradnie jedzenia ma 800 plus, moze isc do ośrodka pomocy społecznej gdzie sa bony na jedzenie osobom najuboższym i dopłata do mieszkania, w mieście w ktorym mieszkam zakonnice codziennie o 17 wydają kanapki i moze przyjść ktokolwiek byle byl trzeźwy. Także ta wasza biedna Matka kradnąca jest naciągana i tak to nadal jest wykroczenie lub przestepstwo.
Wlasnie dlatego tak to prawo wyglada bo nawet sprawca ka miec sprawiedliwość ale niby dlaczego? Jest sprawca to ma byc kara. Oprócz tego wyroki sa żenująco niskie, trzeba kilkukrotnie popełnić przestepstwo jak ta wyżej przywołana jazda po pijaku zebys poszedł do więzienia i jest jak jest. Bo mozna bo przecież trzeba każdemu dawać sto tysięcy szans bo moze sie zmieni.
Awatar użytkownika
gunernialne
DramaQueen
Posty: 2610
Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm

Post autor: gunernialne »

stokrotkapolna1234 pisze: wt sie 25, 2026 6:19 am Ale dlaczego wyrok ma byc sprawiedliwy z pozycji sprawcy? Przeciez skoro jest sprawca to wyrok ma byc jak najbardziej dotkliwy, to ma byc kara a nie sprawiedliwośc dla sprawcy.
Matka ktora kradnie jedzenia ma 800 plus, moze isc do ośrodka pomocy społecznej gdzie sa bony na jedzenie osobom najuboższym i dopłata do mieszkania, w mieście w ktorym mieszkam zakonnice codziennie o 17 wydają kanapki i moze przyjść ktokolwiek byle byl trzeźwy. Także ta wasza biedna Matka kradnąca jest naciągana i tak to nadal jest wykroczenie lub przestepstwo.
Wlasnie dlatego tak to prawo wyglada bo nawet sprawca ka miec sprawiedliwość ale niby dlaczego? Jest sprawca to ma byc kara. Oprócz tego wyroki sa żenująco niskie, trzeba kilkukrotnie popełnić przestepstwo jak ta wyżej przywołana jazda po pijaku zebys poszedł do więzienia i jest jak jest. Bo mozna bo przecież trzeba każdemu dawać sto tysięcy szans bo moze sie zmieni.
Nie rozumiem? Jak to "dlaczego ma być sprawiedliwy"? No bo tak umówiliśmy się jako społeczeństwo. Rozwinęliśmy się i odrzuciliśmy pierwotne instynkty, instytucje "ząb za ząb" itd.
Kara ma być sprawiedliwa i nieuchronna. Dawno już zrozumieliśmy (dzięki badaniom), że dotkliwość kary w tym sensie, że będzie ona ciągle zwiększana nie odstrasza potencjalnych sprawców. Tym samym nie spełnia żadnej innej roli poza jakimś "odbiciem sobie" krzywdy.
Sprawca ma mieć sprawiedliwość bo każdy ma ją mieć. Jest sprawca i jest kara. Nie potrzebujemy tworzenia pokusy dla społeczeństwa w postaci furtki do stawania się "sprawcą na sprawcy". Komu dalibyśmy taką władzę? I jak szybko wymknęłaby się ona spod kontroli i stała narzędziem terroru? I jak wtedy wyglądałaby kara względem takiego wcześniejszego karającego? Jak ukaralibyśmy osobę, która "przesadziła"? Przecież musielibyśmy chyba uznać jakąś granice.
Tylko jak w tym modelu dosłownego niemal karania ukarać wtedy taką osobę? Coraz większe przewinienie - coraz bardziej dotkliwa kara. Prędzej czy później musielibyśmy przecież dojść do ekstremum, hmm nie wiem - kary śmierci? Może bezczeszczenia zwłok(?) w akcie dodatkowego "odbicia sobie" krzywd.
Ewidentnie podejście gdzie jedynym naszym dążeniem byłoby bezrefleksyjne karanie dla karania, cierpienie sprawcy jako zapłata za swój czyn cofnęłoby nas jako społeczeństwo w przeciągu kilku pokoleń...
Tak jak mówiłam na wstępie - przeżyliśmy już ten model w historii - nie sprawdził się - opracowaliśmy inny, może nie idealny, ale działający w pewnych zakresach
Pomysł na program: ja vs dziesięć wandziar w dyskusji, ale bez moderatorów, żeby nie mogły zgłaszać offtopu, gdy kończą się argumenty
Orchidea2103
ZdalnaFanka
Posty: 492
Rejestracja: sob wrz 13, 2025 5:04 am

Post autor: Orchidea2103 »

gunernialne pisze: wt sie 25, 2026 7:22 am Nie rozumiem? Jak to "dlaczego ma być sprawiedliwy"? No bo tak umówiliśmy się jako społeczeństwo. Rozwinęliśmy się i odrzuciliśmy pierwotne instynkty, instytucje "ząb za ząb" itd.
Kara ma być sprawiedliwa i nieuchronna. Dawno już zrozumieliśmy (dzięki badaniom), że dotkliwość kary w tym sensie, że będzie ona ciągle zwiększana nie odstrasza potencjalnych sprawców. Tym samym nie spełnia żadnej innej roli poza jakimś "odbiciem sobie" krzywdy.
Sprawca ma mieć sprawiedliwość bo każdy ma ją mieć. Jest sprawca i jest kara. Nie potrzebujemy tworzenia pokusy dla społeczeństwa w postaci furtki do stawania się "sprawcą na sprawcy". Komu dalibyśmy taką władzę? I jak szybko wymknęłaby się ona spod kontroli i stała narzędziem terroru? I jak wtedy wyglądałaby kara względem takiego wcześniejszego karającego? Jak ukaralibyśmy osobę, która "przesadziła"? Przecież musielibyśmy chyba uznać jakąś granice.
Tylko jak w tym modelu dosłownego niemal karania ukarać wtedy taką osobę? Coraz większe przewinienie - coraz bardziej dotkliwa kara. Prędzej czy później musielibyśmy przecież dojść do ekstremum, hmm nie wiem - kary śmierci? Może bezczeszczenia zwłok(?) w akcie dodatkowego "odbicia sobie" krzywd.
Ewidentnie podejście gdzie jedynym naszym dążeniem byłoby bezrefleksyjne karanie dla karania, cierpienie sprawcy jako zapłata za swój czyn cofnęłoby nas jako społeczeństwo w przeciągu kilku pokoleń...
Tak jak mówiłam na wstępie - przeżyliśmy już ten model w historii - nie sprawdził się - opracowaliśmy inny, może nie idealny, ale działający w pewnych zakresach
Bardzo dobrze uargumentowałaś, dlaczego mamy taki, a nie inny system, na jakim fundamencie został zbudowany itd.

Jednak mnie też razi, że cały czas mówimy tyle o sprawiedliwości dla sprawcy. Wielu seryjnych morde*ców czy gwałci*ieli miało zaburzone relacje z matką albo chujowe dzieciństwo. Ale ile jest osób, które też miały kiepskie dzieciństwo, a jakoś nie popełniają zbrodni i wyszły na ludzi?

Moja niepopularna opinia jest taka, że tak chcę sprawiedliwości dla ofiary i uważam, że sprawca powinien jak najbardziej cierpieć. Choć pewnie się ze mną nie zgodzisz. Coraz więcej spraw pokazuje, że obecny system się nie sprawdza. Śmieszne kary dla gwałcicie*i to jest kpina z nas jako społeczeństwa. Nie jesteśmy chronieni, a gdyby kary były surowsze, to byłby to straszak.

Sprawca, mord*rca czy gwałcic*el powinien cierpieć, zapierdalać o chlebie i wodzie w kołchozie pracy, żeby odrobić na swoje utrzymanie, bo my jako społeczeństwo jeszcze się do niego dokładamy.

Statystyki z zachodnich państw mówią jasno, że takie napaści seksualne wzrosły wielokrotnie, a nasz obecny system, się nie sprawdza. I serio, dla takich typów nie mam za grosz szacunku, nie mówiąc już o tym, że mieliby być sprawiedliwie traktowani. Bo ich sprawiedliwość oznacza brak sprawiedliwości dla ofiar.

I to jest moja niepopularna opinia.
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Forma życia
Posty: 3650
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

W Albanii jak zwierzęta, jeszcze jak spowodują wypadek to potrafią ciebie obwinić winą,uciec z miejsca zdarzenia albo co najlepsze zadzwonić na policję i powiedzieć, że to twoja wina xDDD
stokrotkapolna1234
Szarlotta
Posty: 444
Rejestracja: ndz cze 21, 2026 4:25 pm

Post autor: stokrotkapolna1234 »

Jeśli jakas matka kradnie bo dziecko nie ma co jeść to jak wy sobie to wyobraźcie? Dzisiaj nie ma kasy wiec trzeba kraść a jutro kasa nagle bedzie? No nie. Czyli bedzie dalej kraść i jeszcze najlepiej ją uniewinnić bo to biedna matka. W takiej sytuacji to dziecko powinno zostać odebrane a nie jeszcze usprawiedliwianie matki bo ona nie miala na jedzenie dla dziecka. A dzien po kradziezy nagle bedzie miala? Co to jest za logika.
Idalciks
Milion subskrypcji
Posty: 4045
Rejestracja: pt cze 21, 2024 1:12 pm

Post autor: Idalciks »

stokrotkapolna1234 pisze: wt sie 25, 2026 10:05 am Jeśli jakas matka kradnie bo dziecko nie ma co jeść to jak wy sobie to wyobraźcie? Dzisiaj nie ma kasy wiec trzeba kraść a jutro kasa nagle bedzie? No nie. Czyli bedzie dalej kraść i jeszcze najlepiej ją uniewinnić bo to biedna matka. W takiej sytuacji to dziecko powinno zostać odebrane a nie jeszcze usprawiedliwianie matki bo ona nie miala na jedzenie dla dziecka. A dzien po kradziezy nagle bedzie miala? Co to jest za logika.
Ciekawa jestem co osoby broniące kradnącej matki by powiedziały jakby ta matka systematycznie je okradała.
Awatar użytkownika
gunernialne
DramaQueen
Posty: 2610
Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm

Post autor: gunernialne »

Orchidea2103 pisze: wt sie 25, 2026 9:56 am Bardzo dobrze uargumentowałaś, dlaczego mamy taki, a nie inny system, na jakim fundamencie został zbudowany itd.

Jednak mnie też razi, że cały czas mówimy tyle o sprawiedliwości dla sprawcy. Wielu seryjnych morde*ców czy gwałci*ieli miało zaburzone relacje z matką albo chujowe dzieciństwo. Ale ile jest osób, które też miały kiepskie dzieciństwo, a jakoś nie popełniają zbrodni i wyszły na ludzi?

Moja niepopularna opinia jest taka, że tak chcę sprawiedliwości dla ofiary i uważam, że sprawca powinien jak najbardziej cierpieć. Choć pewnie się ze mną nie zgodzisz. Coraz więcej spraw pokazuje, że obecny system się nie sprawdza. Śmieszne kary dla gwałcicie*i to jest kpina z nas jako społeczeństwa. Nie jesteśmy chronieni, a gdyby kary były surowsze, to byłby to straszak.

Sprawca, mord*rca czy gwałcic*el powinien cierpieć, zapierdalać o chlebie i wodzie w kołchozie pracy, żeby odrobić na swoje utrzymanie, bo my jako społeczeństwo jeszcze się do niego dokładamy.

Statystyki z zachodnich państw mówią jasno, że takie napaści seksualne wzrosły wielokrotnie, a nasz obecny system, się nie sprawdza. I serio, dla takich typów nie mam za grosz szacunku, nie mówiąc już o tym, że mieliby być sprawiedliwie traktowani. Bo ich sprawiedliwość oznacza brak sprawiedliwości dla ofiar.

I to jest moja niepopularna opinia.
Nie zgadzam się z tymi fragmentami o jak największym cierpieniu sprawcy (w moim rozumieniu tutaj przekraczającym jakąś zasadność), za*ierdalaniu w kołchozie o chlebie i wodzie bo jednak jestem jakoś związana z nauką prawa, nauką prawa karnego i po prostu wiem, że z takiego legalnego punktu widzenia jest to "złe". Nie oznacza to tego co pewnie większość z was myśli teraz klikając wściekłą reakcje, a mianowicie - moje stanowisko nie równa się temu, że uważam, że trzeba głaskać zbrodniarzy i pilnować, żeby mieli ciągle zimną poduszkę z obu stron.

Watek surowszej kary jako straszaka. No nie. Wiele badań udowodniło, że surowość kary nie przekłada się na spadek przestępczości.

- https://www.journals.uchicago.edu/doi/10.1086/670398 (pewność schwytania, a nie surowość późniejszej kary, jest skuteczniejszym środkiem odstraszającym)
- https://www.cambridge.org/core/journals ... 7D6970744B (pewność kary wpływała na niektóre decyzje dotyczące przestępczości, natomiast surowość kary nie)

Czy z Polski:
- W. Jaroch (pozdrawiam Panie Doktorze xd), Represyjność czy łagodność w polskim prawie karnym (brak jest danych, które jednoznacznie potwierdziłyby istnienie zależności przyczynowej między zmianą surowości sankcji a modyfikacją poziomu przestępczości)
- Rzecznik Praw Obywatelskich, https://archiwumosiatynskiego.pl/wpis-w ... a-karnego/ (Lepszy skutek odstraszający wywołuje bowiem łagodniejsza, lecz nieuchronna kara, niż sankcja surowsza, której sprawca oczekuje, że uniknie)
Pomysł na program: ja vs dziesięć wandziar w dyskusji, ale bez moderatorów, żeby nie mogły zgłaszać offtopu, gdy kończą się argumenty
Awatar użytkownika
julygirl
WążNaTshircie
Posty: 1565
Rejestracja: śr lip 17, 2024 9:04 am

Post autor: julygirl »

stokrotkapolna1234 pisze: wt sie 25, 2026 10:05 am Jeśli jakas matka kradnie bo dziecko nie ma co jeść to jak wy sobie to wyobraźcie? Dzisiaj nie ma kasy wiec trzeba kraść a jutro kasa nagle bedzie? No nie. Czyli bedzie dalej kraść i jeszcze najlepiej ją uniewinnić bo to biedna matka. W takiej sytuacji to dziecko powinno zostać odebrane a nie jeszcze usprawiedliwianie matki bo ona nie miala na jedzenie dla dziecka. A dzien po kradziezy nagle bedzie miala? Co to jest za logika.
Takiej matki nic nie usprawiedliwia xd dlaczego mielibyśmy jako społeczeństwo przymykać oko i traktować ja łagodniej? A jak student, ktoremu ledwo starcza na jedzenie ukradnie cos w sklepie to też okej? A jak pani emerytka ukradnie cos, bo emerytura mala to tez okej? Gdzie jest granica? Traktowanie kogos lepiej tylko oburza społeczeństwo i daje ciche przyzwolenie. Nic dobrego z tego nie wynika.
𝔑𝔦𝔢𝔠𝔥𝔞𝔧 𝔪𝔬𝔰𝔱𝔶, 𝔨𝔱ó𝔯𝔢 𝔰𝔭𝔞𝔩𝔢 𝔬ś𝔴𝔦𝔢𝔱𝔩𝔞 𝔪𝔦 𝔡𝔯𝔬𝔤ę
lalisa
TłinkiBoss
Posty: 3171
Rejestracja: śr lip 07, 2021 9:59 pm

Post autor: lalisa »

Ja popieram karę kastracji za gw**t. I to nie chemicznej, a normalnie uciąć.
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Forma życia
Posty: 3650
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

Idalciks pisze: wt sie 25, 2026 10:19 am Ciekawa jestem co osoby broniące kradnącej matki by powiedziały jakby ta matka systematycznie je okradała.
Co innego okradać prywatne osoby, a co innego okradać milionowe korporacje, oczywiście żadna z tych rzeczy nie jest dobra, ale jest spora różnia między nimi.