Słowa i frazy, które was irytują
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Słowa i frazy, które was irytują
Jak słyszę słowo "gościnia" zamiast "gość" to mnie skręca w środku.
Też tak na to reaguje. Rozumiem ewolucję języka, ale jakoś nie mogę tego zdzierżyć. Od razu kojarzy mi się to z takimi zagorzałymi feministkami z włosami pod pachami, które całe życie ze wszystkimi walczą
Feminatywy są spoko zwłaszcza, że w naszym języku odmiana słów jest wręcz intuicyjna, ale no luduuu z głową to róbmy. Gościni to dla mnie gwóźdź do trumny, polecę Fryczem "ale to nie do mnie tak, nie do mnie" ja chcę być gościem i koniec
-
okrutnyTapczan
- RoyalBaby
- Posty: 19
- Rejestracja: wt paź 29, 2024 1:46 pm
Kiedy czytam "przecież to pierwsze brzmi infantylnie" - to nie mogę się nie powstrzymać, żeby nie odpowiedzieć DLA CIEBIE TO BRZMI INFANTYLNIE, a to wcale nie jest powód, żeby tego nie używać ;) bo inni mogą mieć inaczej!Kylie pisze: ↑pn sie 24, 2026 7:29 pm Feminatywy są spoko zwłaszcza, że w naszym języku odmiana słów jest wręcz intuicyjna, ale no luduuu z głową to róbmy. Gościni to dla mnie gwóźdź do trumny, polecę Fryczem "ale to nie do mnie tak, nie do mnie" ja chcę być gościem i koniec. Nie wiem dlaczego kobiety wolą być nazywane psychiatrką niż panią doktor psychiatrą, przecież to pierwsze brzmi infantylnie. Niektóre formy są poprawne prostu na siłę i robimy raban żeby się zgadzało ilościowo. Hitem była sędzia Ewa Łętowska, która ostatnio w jakimś programie kazała się nazywać PROFESORZYCĄ. Kometo, przybywaj
![]()
Ja akurat feminatywy kocham i choć rzeczywiście niektóre dla mnie brzmią dziwnie, to wydaje mi się to tylko kwestią osłuchania
Mam wrażenie, że kiedy człowiek wejdzie głęboko w temat, to w pewnym momencie zaczyna dostrzegać w przestrzeni publicznej ten brak logiki, którym się kierujemy, opisując zawody lub funkcje. Na przykład:
- Byłam wczoraj u lekarza.
- Oooo i co Ci powiedział?
- Że mam brać aspirynę, ogólnie spoko babka.
Świetny pedagog, filolożka, nauczyciel z powołania, urodziła się 1 965 roku (wtf?)
Dodatkowo przytoczę takie badanie [ https://lp.bnpparibas.pl/wystarczyslowo/#!badanie ], które mówi o tym jak stosowanie męskich lub neutralnych rodzajowo nazw zawodów zmienia postrzeganie przedstawicieli tych profesji wśród dzieci oraz w jaki sposób wpływa na percepcję osobowości wśród dorosłych. W skrócie: Neutralne formy rodzajowe skutkują dwukrotnie częstszymi reprezentacjami kobiet (!!!)
Język angielski nie ma w tym temacie rozróżnienia płci więc nie ma tematu. W niemieckim sprawa wygląda bardzo prosto przez dodanie końcówki -in do każdego zawodu (być może są wyjątki, nie wiem). W polskim odmiana przez rodzaje i przypadki jest bardziej skomplikowana, co powoduje, że niektóre formy przyjmują się łatwo i dla większości osób ładnie brzmią, a inne nie. Przykładowo: lekarka, nauczycielka brzmią dla większości osób normalnie.
Z kolei psycholożka (ta loszka na końcu - skojarzenie ze świnią) czy ciężką do wymówienia chirurżka budzą opór społeczeństwa. Nie dziwię się w sumie.
Z kolei psycholożka (ta loszka na końcu - skojarzenie ze świnią) czy ciężką do wymówienia chirurżka budzą opór społeczeństwa. Nie dziwię się w sumie.
Pilot ci się nie kojarzy z pilotem od tv?Hunde pisze: ↑czw sie 27, 2026 12:34 pm Język angielski nie ma w tym temacie rozróżnienia płci więc nie ma tematu. W niemieckim sprawa wygląda bardzo prosto przez dodanie końcówki -in do każdego zawodu (być może są wyjątki, nie wiem). W polskim odmiana przez rodzaje i przypadki jest bardziej skomplikowana, co powoduje, że niektóre formy przyjmują się łatwo i dla większości osób ładnie brzmią, a inne nie. Przykładowo: lekarka, nauczycielka brzmią dla większości osób normalnie.
Z kolei psycholożka (ta loszka na końcu - skojarzenie ze świnią) czy ciężką do wymówienia chirurżka budzą opór społeczeństwa. Nie dziwię się w sumie.
Albo makler z klerem?
A może nurek-knurek?
Dobre przykłady, ale w powyższej wypowiedzi nie mówiłam o sobie tylko generalnie co słyszałam od ludzi. Zatem pytanie nie do mnie.
Wg mnie to kwestia osłuchania się i przywyknięcia. Jedynie faktycznie „chirurzka” może być dość trudna do wypowiedzenia.
Nawiązując jeszcze do wspomnianego wcześniej "kinda chic" na instagramie to męczy mnie to już samo w sobie, ale nie mogę zdzierżyć jak widzę że ktoś pisze kinda CHICK
wiem że takie słowo jest w slangu ale w kontekście tego trendu to nie ma gramatycznego sensu, chyba że może chodzi im że są trochę kurczakami xd
W ogóle IG jest rynsztokiem jeżeli chodzi o słownictwo. Jak mnie irytują te chwilowe mody z jakimś sloganem. Najpierw zastanawiam się, o co chodzi, a potem mam ochotę wydłubać sobie oczy. Jakiś czas temu był taki trend, że blablabla hallelujah. Jak mnie to wpieniałojealy pisze: ↑pt sie 28, 2026 11:08 am Nawiązując jeszcze do wspomnianego wcześniej "kinda chic" na instagramie to męczy mnie to już samo w sobie, ale nie mogę zdzierżyć jak widzę że ktoś pisze kinda CHICKwiem że takie słowo jest w slangu ale w kontekście tego trendu to nie ma gramatycznego sensu, chyba że może chodzi im że są trochę kurczakami xd
Patrząc na to jakie trendy językowe dziś panują i jak ubogi zasób słownictwa ma dzisiejsze pokolenie jest aż przykre. Niestety wiele osób nie potrafi złożyć po polsku kilku zadań złożonych na raz nie wtrącając slangu lub angielskich wstawek. Samej mi się to niestety zdarza od czasu do czasu, ale zaczęłam to kontrolować i rzeczywiście można sobie to wypracować. Ale oglądając często jakieś sondy uliczne jestem bardzo zaskoczona tym, jak okropnie mówią bardzo młode osoby, mam wrażenie jakby byli jakimiś analfabetami. Wiadomo, że nie każdy będzie używał poetyckiej mowy, ale żeby nie potrafić sklecić kilku zdań na raz to już naprawdę zahacza o jakieś braki.