Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

KONIEC RELACJI

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Awatar użytkownika
odpalskreta
RiczAsFak
Posty: 819
Rejestracja: pn sty 15, 2024 8:31 pm

Bomb KONIEC RELACJI

Post autor: odpalskreta »

Skąd wiedzieliście, że to już nie to samo i, że czas zakończyć zwiazek? Co było takim gwoździem do trumny u was?
Niu90
Tritonotti
Posty: 174
Rejestracja: sob wrz 07, 2024 11:02 pm

Post autor: Niu90 »

Jak nie wzbudzał żadnych emocji. Nie czułam już smutku jak mnie kolejny raz wystawił, radości jak robiliśmy coś fajnego. Było mi już obojętne, czy zobaczę się z nim czy z koleżanką. Jak napisał wiadomość to dobrze jak nie napisał to też dobrze. To nie było tak, że w jeden dzień go kochałam a kolejnego nie tylko oddalaliśmy się przed długi czas i powoli wszystko gasło i z mojej i z jego strony.
rockshoot
FlafLover
Posty: 1228
Rejestracja: pn mar 18, 2024 8:32 am

Post autor: rockshoot »

Jak w żartach rzuciłam „może powinniśmy się rozstać” i w sumie on w żartach odpowiedział, że spoko. Było takie… „ej serio z tego żartujemy?” To już było w momencie faktycznie ostatnich miesięcy związku
Awatar użytkownika
wampiryna
BlondDoczep
Posty: 140
Rejestracja: sob sie 23, 2025 6:11 pm

Post autor: wampiryna »

Nagle nie mieliśmy ze sobą o czym rozmawiać. Siedzenie w ciszy i życie ze sobą było nagle takie: co ja tu robię, chciałabym być teraz gdzie indziej lub że nie było cię obok, żebym mogła odetchnąć.
Potem kłótnie o byle co. Przestałam patrzeć na niego jak kiedyś. Zaczęłam się czuć źle sama ze sobą tylko dlatego, że z nim byłam.
𖦹:・゚⋆。°⭒✩・:*:。°.•☆•.°。:*:・✩⭒°。⋆・゚:𖦹
Loko Foko
Currently:home
Posty: 1132
Rejestracja: pn mar 11, 2024 10:34 pm

Post autor: Loko Foko »

Może to głupie, ale zauważyłam, że mąż na w nosie to, co mi daje na prezenty. W sensie może nie do końca w nosie, ale wydaje np. kilkaset zł na perfumy chociaż ja od lat używam tylko jednych, bo je uwielbiam. Albo zaczął kupować mi biżuterię, chociaż ja biżuterii nie noszę.
I to mo pokazało, że on powoli przestaje się interesować mną jako człowiekiem. Że nie załapał, że wolałabym książkę, wycieczkę albo wyjście na koncert. Że kupuje mi rzeczy, które mi są zbędne, bo nie pomyśli o tym, co ja lubię, bo go to nie interesuje.

Dla mnie to było początkiem końca.
iri1979
Forma życia
Posty: 3507
Rejestracja: pn lip 10, 2023 10:23 pm

Post autor: iri1979 »

Ja jestem na takim etapie życia, że zastanawiam się czy odejść. Znamy się od 20 lat (1 września była rocznica), razem jesteśmy od 11, w tym mieliśmy przerwę prawie 4 lata i 3 lata temu wróciliśmy do siebie. Na początku było super, ale widzę, że się bardzo zmieniliśmy jako ludzie. Po prostu mnie denerwuje. Jego zbyt duża ekspresja, za dużo mówi, za bardzo wszystko przeżywa, a ja coraz bardziej się zamykam. U mnie gwoździem do trumny jest chyba nasz ostatni wyjazd na wakacje. Odliczałam do końca i codziennie płakałam pod prysznicem, by wreszcie wrócić do domu i do pracy, chociaż on mi nic złego nie robił. Wręcz przeciwnie - znosił moje humory, dbał o mnie itd.
Awatar użytkownika
Vaxi_bllom
LouiBag
Posty: 320
Rejestracja: śr lut 07, 2024 10:45 am

Post autor: Vaxi_bllom »

Loko Foko pisze: ↑wt wrz 01, 2026 7:18 am Może to głupie, ale zauważyłam, że mąż na w nosie to, co mi daje na prezenty. W sensie może nie do końca w nosie, ale wydaje np. kilkaset zł na perfumy chociaż ja od lat używam tylko jednych, bo je uwielbiam. Albo zaczął kupować mi biżuterię, chociaż ja biżuterii nie noszę.
I to mo pokazało, że on powoli przestaje się interesować mną jako człowiekiem. Że nie załapał, że wolałabym książkę, wycieczkę albo wyjście na koncert. Że kupuje mi rzeczy, które mi są zbędne, bo nie pomyśli o tym, co ja lubię, bo go to nie interesuje.

Dla mnie to było początkiem końca.
To nie są głupie powody. A czy kiedykolwiek go to interesowało? Kim jesteś wewnętrznie, co lubisz robić, dostawać?
Loko Foko
Currently:home
Posty: 1132
Rejestracja: pn mar 11, 2024 10:34 pm

Post autor: Loko Foko »

Vaxi_bllom pisze: ↑pn wrz 07, 2026 2:07 pm To nie są głupie powody. A czy kiedykolwiek go to interesowało? Kim jesteś wewnętrznie, co lubisz robić, dostawać?
Nie wiem. Trochę tak, w sensie dobierał rzeczy, które lubię. Ale przez 10 lat relacji te rzeczy się trochę zmieniły i tu już jest zgrzyt, bo on ciągle mentalnie jest te 5-10 lat temu i kupuje mi rzeczy, które jemu się wydaje, że wtedy lubiłam 🙈 ale ja się zmienilam, zmienilam trochę też styl życia, a jak zwracam mu na to uwagę to jest foch.

Teraz kminię, co mam zrobić z prezentem za dobre kilka stówek, którego wiem, że nie będę używać. Najchętniej powiedziałabym mu, żeby oddał do sklepu, ale trochę mi głupio tak wprost 🙈 ale serio mam w głowie, ile FAJNYCH rzeczy bym za to kupila, to szok. Zwłaszcza, że nie biedujemy, ale np. odkladamy na remont, więc wydanie kilku stówek lekką ręką jest słabe strasznie.

No ale ja naprawdę jestem chyba już przynajmniej jedną nogą poza tą relacją i nawet naprawiać mi się jej nie chce, więc może powinnam olać remont i kasę odkładać na wyprowadzkę.
chleb_ze_smalcem
PrinTu
Posty: 991
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

Loko Foko pisze: ↑pn wrz 07, 2026 5:36 pm więc może powinnam olać remont i kasę odkładać na wyprowadzkę.
Jeśli jesteś jedną nogą poza ta relacja to jak najbardziej powinnaś olać remont. To ostatnie o czym bym myślała, tym bardziej jeśli mieszkanie nie jest twoje. A skoro będziesz się wyprowadzać to wnioskuje, że nie jest.
Loko Foko
Currently:home
Posty: 1132
Rejestracja: pn mar 11, 2024 10:34 pm

Post autor: Loko Foko »

chleb_ze_smalcem pisze: ↑pn wrz 07, 2026 6:02 pm Jeśli jesteś jedną nogą poza ta relacja to jak najbardziej powinnaś olać remont. To ostatnie o czym bym myślała, tym bardziej jeśli mieszkanie nie jest twoje. A skoro będziesz się wyprowadzać to wnioskuje, że nie jest.
Na kredycie. Ale nie chcę tu zostawać.
Mamy dziecko, tylko to mnie jeszcze przytrzymuje. Nie mam za bardzo siły na całą batalię, on będzie grał idealnego ojca, a ja uważam, że nie jest. Więc na ten moment wstępnie czekam, aż dziecko będzie mniej zależne od dorosłych, w sensie będzie bardziej ogarniało samo siebie i jak będzie trzeba, to samo zakomunikuje, że coś jest nie tak. Więc jeszcze kilka lat. Ale już jestem bardziej w trybie planowania przyszlego życia niż ratowania tego.
To długa i cięzka rozkmina. Dziecko też z chorobami, ktore on ignoruje, teściowa, ktora by go jeszcze nakręcała właśnie w kierunku walki o jak największą opiekę, a to się skonczy tym, że ja będę dziecko ze szpitala odbierać. Dziekuję, postoję. Poczekam.
Dafneeee12
Skarpeta Rakieta
Posty: 81
Rejestracja: sob paź 25, 2025 9:07 pm

Post autor: Dafneeee12 »

Kiedyś kumpel powiedział mi, że dla niego początkiem końca małżeństwa było to, gdy zorientował się, że jego żona jest po prostu głupia. Że dosłownie brakuje jej inteligencji. Dochodziło aż do takich sytuacji, gdzie chciała wyciągnąć widelcem tosta z podłączanego tostera.
Zdarzyło mi się to samo. Zaczęłam zauważać, że mój ówczesny chłopak nie jest najostrzejszą kredką w piórku. Imponował mu jeden taki ziomek z ekipy YouTubie ej znanej z tego, że pakują na siłowni. Typ autentycznie ma IQ wysokości temperatury pokojowej, co wyraziłam raz, ale chłopak zaprzeczył. Dodatkowo był gaslighterem, takim przepotężnym. Najgorszy był ostatni wyjazd, gdy odliczałam dni do końca i pisałam codziennie mamie, że chcę do domu (byliśmy na innym kontynencie, więc niestety nie mogłam). Dochodziło do takich absurdów jak np. wyszłam z łazienki i prosiłam go o wyłączenie dźwięku w tv (był w języku, którego żadne z nas nie znało), bo gralamjes za że muzyka z głośnika Bluetooth i on do tego oglądał rolki i po prostu dostawałam mózgopląsu, a on że jemu to nie przeszkadza i jak zwykle mam o coś problem i skoro to dla mnie uciążliwe, to ja mam problem ze soba chyba X D. Po powrocie go zostawiłam i przez 4h nie dał mi odejść, była to najbardziej męcząca rozmowa w moim życiu, aż w końcu zapytał, czy NAPRAWDĘ mam to na myśli co mówię od 4h, a ja że TAK, NAPRAWDĘ, a on na to “czy ja nie będę za nim tęsknić” a ja że HELL NOŁ X D potem jeszcze parę dni później podwiozłam go w jedno miejsce na egzamin, bo już mu obiecałam, a nie miał się jak dostać tam, po drodze jednak gadał ciągle o tym, jaka jestem zła, że go zostawiam, a ja tylko podziękowałam za możliwość upewnienia się w decyzji, bo już mi się tych dyrdymałów nie chciało słuchać.
Dafneeee12
Skarpeta Rakieta
Posty: 81
Rejestracja: sob paź 25, 2025 9:07 pm

Post autor: Dafneeee12 »

Dafneeee12 pisze: ↑pt wrz 11, 2026 8:17 pm Kiedyś kumpel powiedział mi, że dla niego początkiem końca małżeństwa było to, gdy zorientował się, że jego żona jest po prostu głupia. Że dosłownie brakuje jej inteligencji. Dochodziło aż do takich sytuacji, gdzie chciała wyciągnąć widelcem tosta z podłączanego tostera.
Zdarzyło mi się to samo. Zaczęłam zauważać, że mój ówczesny chłopak nie jest najostrzejszą kredką w piórku. Imponował mu jeden taki ziomek z ekipy YouTubie ej znanej z tego, że pakują na siłowni. Typ autentycznie ma IQ wysokości temperatury pokojowej, co wyraziłam raz, ale chłopak zaprzeczył. Dodatkowo był gaslighterem, takim przepotężnym. Najgorszy był ostatni wyjazd, gdy odliczałam dni do końca i pisałam codziennie mamie, że chcę do domu (byliśmy na innym kontynencie, więc niestety nie mogłam). Dochodziło do takich absurdów jak np. wyszłam z łazienki i prosiłam go o wyłączenie dźwięku w tv (był w języku, którego żadne z nas nie znało), bo gralamjes za że muzyka z głośnika Bluetooth i on do tego oglądał rolki i po prostu dostawałam mózgopląsu, a on że jemu to nie przeszkadza i jak zwykle mam o coś problem i skoro to dla mnie uciążliwe, to ja mam problem ze soba chyba X D. Po powrocie go zostawiłam i przez 4h nie dał mi odejść, była to najbardziej męcząca rozmowa w moim życiu, aż w końcu zapytał, czy NAPRAWDĘ mam to na myśli co mówię od 4h, a ja że TAK, NAPRAWDĘ, a on na to “czy ja nie będę za nim tęsknić” a ja że HELL NOŁ X D potem jeszcze parę dni później podwiozłam go w jedno miejsce na egzamin, bo już mu obiecałam, a nie miał się jak dostać tam, po drodze jednak gadał ciągle o tym, jaka jestem zła, że go zostawiam, a ja tylko podziękowałam za możliwość upewnienia się w decyzji, bo już mi się tych dyrdymałów nie chciało słuchać.
Przypomniało mi się,
Takich sytuacji była masa, gdy grzecznie prosiłam, czy mógłby czegoś nie robić np palił przepisane na sen ziółka (tak, o to chodzi) przez vape’a w sypialni (mieszkał z tatą, więc miał swój pokój i tam spaliśmy) i chciałam, żeby chociaż uchylił okno, a on ze zaraz to w ogóle będzie musiał na balkonie palić X D no przepraszam, że mi to przeszkadza, ale chyba nie jestem nienormalna? I wiele wiele innych. Kiedy mówiłam że jego pies jest nadpobudliwy bo może mimo tego że ma podwórko to powinien wychodzić na spacery normalne (przeczytałam mu 2 artykuły na ten temat że to zdrowe dla mózgu psa), to on że przecież od 10 lat są inne 2 psy na podwórku i one nie chodzą na spacery i jakoś żyją x D (jeden z nich wyglądał jakby był w depresji bez chęci do życia, a drugi był jakiś dziwny, ale ok). I tak ze wszystkim. Ja dowód naukowy, on przykład anegdotyczny, nie dało się tak funkcjonować.
chleb_ze_smalcem
PrinTu
Posty: 991
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

Dafneeee12 pisze: ↑pt wrz 11, 2026 8:26 pm Przypomniało mi się,
Takich sytuacji była masa, gdy grzecznie prosiłam, czy mógłby czegoś nie robić np palił przepisane na sen ziółka (tak, o to chodzi) przez vape’a w sypialni (mieszkał z tatą, więc miał swój pokój i tam spaliśmy) i chciałam, żeby chociaż uchylił okno, a on ze zaraz to w ogóle będzie musiał na balkonie palić X D no przepraszam, że mi to przeszkadza, ale chyba nie jestem nienormalna? I wiele wiele innych. Kiedy mówiłam że jego pies jest nadpobudliwy bo może mimo tego że ma podwórko to powinien wychodzić na spacery normalne (przeczytałam mu 2 artykuły na ten temat że to zdrowe dla mózgu psa), to on że przecież od 10 lat są inne 2 psy na podwórku i one nie chodzą na spacery i jakoś żyją x D (jeden z nich wyglądał jakby był w depresji bez chęci do życia, a drugi był jakiś dziwny, ale ok). I tak ze wszystkim. Ja dowód naukowy, on przykład anegdotyczny, nie dało się tak funkcjonować.
To był ten sam facet? lol to jak ta żona twojego znajomego ukrywała, że jest głupia czy on po prostu to olewał? Bo raczej była taka od początku związku.
Dafneeee12
Skarpeta Rakieta
Posty: 81
Rejestracja: sob paź 25, 2025 9:07 pm

Post autor: Dafneeee12 »

chleb_ze_smalcem pisze: ↑pt wrz 11, 2026 8:57 pm To był ten sam facet? lol to jak ta żona twojego znajomego ukrywała, że jest głupia czy on po prostu to olewał? Bo raczej była taka od początku związku.
Ten sam.
On po prostu tego nie dostrzegał, to zaczęło do niego docierać po czasie.
chleb_ze_smalcem
PrinTu
Posty: 991
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

Dafneeee12 pisze: ↑pt wrz 11, 2026 9:35 pm Ten sam.
On po prostu tego nie dostrzegał, to zaczęło do niego docierać po czasie.
🤣 niezły artysta. Zastanawiam się jak to jest, bo też miałam podobnego i też myślałam, że to z czasem przyszło ale jak sobie dłużej o tym pomyślę to red flagi były, tylko je ignorowałam, coś w stylu tego tostera. Ah człowiek młody i zaślepiony był xd
boliwoda17
BlondDoczep
Posty: 149
Rejestracja: sob mar 30, 2024 11:59 am

Post autor: boliwoda17 »

Niu90 pisze: ↑sob sie 22, 2026 11:01 am Jak nie wzbudzał żadnych emocji. Nie czułam już smutku jak mnie kolejny raz wystawił, radości jak robiliśmy coś fajnego. Było mi już obojętne, czy zobaczę się z nim czy z koleżanką. Jak napisał wiadomość to dobrze jak nie napisał to też dobrze. To nie było tak, że w jeden dzień go kochałam a kolejnego nie tylko oddalaliśmy się przed długi czas i powoli wszystko gasło i z mojej i z jego strony.
Jestem w podobnej sytuacji, ale przed rozstaniem powstrzymuje mnie fakt, co jeśli w następnej relacji będzie to samo? Co jeśli to normalny stan po wygasnięciu chemii i motylków w brzuchu?
Niu90
Tritonotti
Posty: 174
Rejestracja: sob wrz 07, 2024 11:02 pm

Post autor: Niu90 »

boliwoda17 pisze: ↑sob wrz 12, 2026 6:23 pm Jestem w podobnej sytuacji, ale przed rozstaniem powstrzymuje mnie fakt, co jeśli w następnej relacji będzie to samo? Co jeśli to normalny stan po wygasnięciu chemii i motylków w brzuchu?
Dla mnie to nie była pierwsza, poważna relacja ale właśnie to ona mi pokazała, że trzeba się lubić. U nas wygasło pożądanie i okazało się, że w sumie to nie mamy za dużo przyjemności że spędzania że sobą czasu i dlatego przyszła obojętność. Z moim mężem jestem 12 lat, nie było super motylków na początku bo długo się znaliśmy ale oprócz pociągu seksualnego ja poprostu go lubię jako człowieka. Przyszła proza życia, nie powiem, że zawsze jest super ale lubię z nim rozmawiać, pić kawę, chodzić na spacery czy grać w gierki. Mamy dość napięty tryb życia, dwójkę dzieci ale mamy też zasadę, że chociaż raz dziennie napijemy się spokojnie kawy, pogadamy. Gdybym dalej ciągnęła tamtą relacje to myślę, że i on i ja bylibyśmy nieszczęśliwi i bardziej obok siebie niż ze sobą.
yagodzianka
RoyalBaby
Posty: 29
Rejestracja: śr wrz 16, 2026 8:23 am

Post autor: yagodzianka »

Gdy pozytywne emocje i interakcje praktycznie się wypaliły i po prostu czułam, że rozmawiam z osobą nie traktującą mnie jako kogoś, kogo się kocha tylko zachowując chłodny dystans.