Ja uważam ze tak długo jak finansujemy rentę alkoholowa, bandę patologii utrzymującej sie z zasiłków to in vitro powinno byc finansowane. Finansujemy alkoholików i patusow wiec naprawde pomóżmy ludziom którzy po.prostu chca miec dziecko i sa normalniWrzosowy aksamit pisze: ↑śr sie 19, 2026 6:10 pm Jestem przeciwko finansowaniu przez państwo in vitro. Uważam, że osoby chcące skorzystać z tej metody powinny założyć fundację pozarządową, w której ludzie będą mogli DOBROWOLNIE płacić za finansowanie tego zabiegu.
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
stokrotkapolna1234
- Szarlotta
- Posty: 443
- Rejestracja: ndz cze 21, 2026 4:25 pm
Re: Niepopularne opinie o życiu
-
stokrotkapolna1234
- Szarlotta
- Posty: 443
- Rejestracja: ndz cze 21, 2026 4:25 pm
No tak bo posiadanie własnego dziecka to jest to samo co adoptowanie xd to nigdy nie będzie to samo i super ze niektórzy ludzie świadomie nie chca adpotowac dzieci. Bo to nie jest tak piszesz ze nie możesz mieć dziecka to sobie adoptuj i fajnie. Te dzieci maja wiele obciążeń i psychicznych i zdrowotnych a adopcja jest trudna nie tylko ze względu na procedury ale i to ile.przy takich dzieci jest roboty i to w sensie psychicznym. Wiec nie, to nie jest to samo i nigdy nie bedziekiciakociaaa2137 pisze: ↑czw sie 20, 2026 10:21 am Też jestem tego zdania. W ogóle mam dość kontrowersyjną opinię w temacie niepłodności i problemów z zajściem w ciążę – nie rozumiem ludzi, którzy latami się starają o dziecko i wyrzucają chore pieniądze na zabiegi, które często i tak kończą się niepowodzeniem. Nie każemu najwidoczniej pisane jest posiadanie dzieci, jeśli natura pozbawiła cię płodności, trzeba się z tym pogodzić. To nie jest coś zagrażającego życiu, że trzeba z tym walczyć. A domy dziecka wciąż są przepełnione, just sayin'.
Nie masz nigdy pewności ze ci jakikolwiek zabieg sie powiedzieć bo każdy ma jakies powikłania i na ile szans moze sie udac.
- kiciakociaaa2137
- MoetGlass
- Posty: 272
- Rejestracja: śr paź 30, 2024 1:52 pm
Nadinterpretujesz moje wypowiedzi. Po pierwsze, nigdzie nie napisałam, że adopcja to to samo co posiadanie biologicznego dziecka. Po drugie nie napisałam, że adoptowanie dziecka to jest bułka z masłem. Wyraziłam tylko swoją opinie, do której mam prawo.stokrotkapolna1234 pisze: ↑czw sie 20, 2026 4:50 pm No tak bo posiadanie własnego dziecka to jest to samo co adoptowanie xd to nigdy nie będzie to samo i super ze niektórzy ludzie świadomie nie chca adpotowac dzieci. Bo to nie jest tak piszesz ze nie możesz mieć dziecka to sobie adoptuj i fajnie. Te dzieci maja wiele obciążeń i psychicznych i zdrowotnych a adopcja jest trudna nie tylko ze względu na procedury ale i to ile.przy takich dzieci jest roboty i to w sensie psychicznym. Wiec nie, to nie jest to samo i nigdy nie bedzie
Nie masz nigdy pewności ze ci jakikolwiek zabieg sie powiedzieć bo każdy ma jakies powikłania i na ile szans moze sie udac.
𝘭𝘪𝘷𝘦, 𝘭𝘢𝘶𝘨𝘩, 𝘭𝘰𝘣𝘰𝘵𝘰𝘮𝘺
- Juliaturczyniak
- Vlog bez cięć
- Posty: 4927
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Zależy kto jakie ma relacje z rodzicami, bo niektóre dzieci nie mają aż tak luźnego kontaktu i wtedy rzeczywiście takie zajęcia bardzo im się przydają,ja po prostu nigdy nie byłam fanką obowiązkowych przedmiotów takich jak muzyka, plastyka i inne, bo już i tak mamy nawał podstawy programowej w szkole i dzieci siedzą tam od rana do wieczora, a jeszcze się nauczyć na sprawdzian, kartkówkę, klasówkę,odrobić zadania domowe(niby nie są obowiązkowe,ale jak chcesz lepsze oceny to jest to dla chętnych ;)) ) no i trzeba też pamiętać, że niektóre dzieci dojeżdżają do szkoły, bo nie mają jej pod domem tylko np 30/60km najbliższątakisobiejestem pisze: ↑czw sie 20, 2026 5:33 am Rozumiem. Uważam jednak, że nic się dziecku nie stanie jeśli przez 45 minut w tygodniu posłucha o tym jak dbać o zdrowie. Wiadomo, większość dzieci nie myśli długofalowo i nie chce siedzieć dłużej w szkole, ale myślę, że jest to wiedza, która przyda im się na całe życie.
- Juliaturczyniak
- Vlog bez cięć
- Posty: 4927
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Ja np. Po prostu marzę o swoim dziecku, a wiem, że adoptowane przeze mnie dziecko mogłabym trochę inaczej odbierać i traktować, czego bym bardzo nie chciała i o co bardzo się boję,dlatego w sytuacji kiedy bym nie mogła dzieci bym się udała do psychologa i psychiatry,by mi pomogli to przepracowaćstokrotkapolna1234 pisze: ↑czw sie 20, 2026 4:50 pm No tak bo posiadanie własnego dziecka to jest to samo co adoptowanie xd to nigdy nie będzie to samo i super ze niektórzy ludzie świadomie nie chca adpotowac dzieci. Bo to nie jest tak piszesz ze nie możesz mieć dziecka to sobie adoptuj i fajnie. Te dzieci maja wiele obciążeń i psychicznych i zdrowotnych a adopcja jest trudna nie tylko ze względu na procedury ale i to ile.przy takich dzieci jest roboty i to w sensie psychicznym. Wiec nie, to nie jest to samo i nigdy nie bedzie
Nie masz nigdy pewności ze ci jakikolwiek zabieg sie powiedzieć bo każdy ma jakies powikłania i na ile szans moze sie udac.
Oczywiście, żebyście mnie źle nie zrozumiały adoptowane dziecko to też by było moje dziecko, jednak momentu od narodzin, ciąży i całego tego etapu nie zastąpiłaby mi adopcja
-
takisobiejestem
- KołczGrzesiu
- Posty: 1515
- Rejestracja: śr mar 18, 2026 10:43 pm
Wydaje mi się, że lepiej zmniejszyć liczbę godzin geografii lub WOS-U w tygodniu i usunąć religię. Naprawdę z edukacji zdrowotnej można wynieść wiele cennej wiedzy. Dzieci często są uczone rzeczy niepotrzebnych. Zamiast uczyć się o budowie pantofelka, lepiej żeby dowiedziały się o zdrowiu psychicznym i o tym jak dbać o siebie.Juliaturczyniak pisze: ↑czw sie 20, 2026 6:26 pm Zależy kto jakie ma relacje z rodzicami, bo niektóre dzieci nie mają aż tak luźnego kontaktu i wtedy rzeczywiście takie zajęcia bardzo im się przydają,ja po prostu nigdy nie byłam fanką obowiązkowych przedmiotów takich jak muzyka, plastyka i inne, bo już i tak mamy nawał podstawy programowej w szkole i dzieci siedzą tam od rana do wieczora, a jeszcze się nauczyć na sprawdzian, kartkówkę, klasówkę,odrobić zadania domowe(niby nie są obowiązkowe,ale jak chcesz lepsze oceny to jest to dla chętnych ;)) ) no i trzeba też pamiętać, że niektóre dzieci dojeżdżają do szkoły, bo nie mają jej pod domem tylko np 30/60km najbliższą
- Juliaturczyniak
- Vlog bez cięć
- Posty: 4927
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Jeśli się zmieni podstawa programowa to jestem za tym by takie lekcje były obowiązkowe, ale póki co to zmienia się na gorsze, a nie na lepsze. 
WoS bym zastąpiła podstawową przedsiębiorczości, żeby ludzie znali się później na podatkach i tego typu sprawach, chociaż ta podstawowa wiedza, potrzebna do życia.
WoS bym zastąpiła podstawową przedsiębiorczości, żeby ludzie znali się później na podatkach i tego typu sprawach, chociaż ta podstawowa wiedza, potrzebna do życia.
-
takisobiejestem
- KołczGrzesiu
- Posty: 1515
- Rejestracja: śr mar 18, 2026 10:43 pm
Tak, podstawa programowa jest przeładowana.Juliaturczyniak pisze: ↑czw sie 20, 2026 6:38 pm Jeśli się zmieni podstawa programowa to jestem za tym by takie lekcje były obowiązkowe, ale póki co to zmienia się na gorsze, a nie na lepsze.
WoS bym zastąpiła podstawową przedsiębiorczości, żeby ludzie znali się później na podatkach i tego typu sprawach, chociaż ta podstawowa wiedza, potrzebna do życia.
WOS-u nawet nie trzeba niczym zastępować, wystarczy zmniejszyć liczbę godzin niektórych przedmiotów i uczyć rzeczy praktycznych.
Religię usunąłbym całkowicie, ponieważ nie jest nauką. Niestety można się z niej samemu wypisać dopiero od 18. roku życia. Moja bratanica ma 17 lat. Jest niewierząca, mówi że 3/4 klasy nie wierzy, ale większość osób chodzi na ten przedmiot, bo rodzice ich nie wypisali.
-
chleb_ze_smalcem
- MieszkankaPowiśla
- Posty: 936
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
W poście w którym odpowiadałam to nie było rada na to co ona ma zrobić natychmiast, ani nawet do końca na serio, bo autorka wysmarowała jeden długi żal post i zghostowala temat. Bez żadnych wyjaśnień, po prostu zła kobieta czepia się jej nie wiadomo o co. Więc po co to zesransko?
- Juliaturczyniak
- Vlog bez cięć
- Posty: 4927
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Ja w gimnazjum przestałam chodzić to czułam i widziałam spojrzenia ludzi na sobie, nawet niektórzy gadali, że mam się nawrócić (w moim wieku ludzietakisobiejestem pisze: ↑czw sie 20, 2026 6:45 pm Tak, podstawa programowa jest przeładowana.
WOS-u nawet nie trzeba niczym zastępować, wystarczy zmniejszyć liczbę godzin niektórych przedmiotów i uczyć rzeczy praktycznych.
Religię usunąłbym całkowicie, ponieważ nie jest nauką. Niestety można się z niej samemu wypisać dopiero od 18. roku życia. Moja bratanica ma 17 lat. Jest niewierząca, mówi że 3/4 klasy nie wierzy, ale większość osób chodzi na ten przedmiot, bo rodzice ich nie wypisali.
-
takisobiejestem
- KołczGrzesiu
- Posty: 1515
- Rejestracja: śr mar 18, 2026 10:43 pm
I tak dobrze, że zmniejszyli liczbę godzin religii z 2 do 1 w tygodniu.Juliaturczyniak pisze: ↑czw sie 20, 2026 6:52 pm Ja w gimnazjum przestałam chodzić to czułam i widziałam spojrzenia ludzi na sobie, nawet niektórzy gadali, że mam się nawrócić (w moim wieku ludzie). W liceum zapytali nas na początku ile osób chce chodzić na religię, chciały dwie, więc nie zrobili, ale ja chodziłam do prywatnego liceum, więc trochę inne podejście do pewnych rzeczy, więc nawet nie ma co się tym sugerować. Jedynie szkoda, że właśnie to tak nie wygląda w ten sposób, że pytają kto chętny,kto chce chodzić, a kto nie i na tej podstawie robią religie:). Moja szkoła nie organizowała etyki, to pamiętam jak siedziałam na świetlicy albo chodziłam do babci, bo zajęcia były w środku - ŚWIETNE ROZWIĄZANIE XDD.
Powinno tak być, że od 15. roku życia każdy może samodzielnie wypisać się z tego przedmiotu.
W obecnych czasach nie znam ani jednej młodej osoby, która jest wierząca, to o czymś świadczy.
- Juliaturczyniak
- Vlog bez cięć
- Posty: 4927
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Ja akurat znam, ale na takiej religii nawet nie uczysz się swojej wiary tylko powielanie tego samego co roku po 10 tysięcy razy, to akurat opinia wierzących osób z mojego otoczenia, więc komu to służy? xD
-
takisobiejestem
- KołczGrzesiu
- Posty: 1515
- Rejestracja: śr mar 18, 2026 10:43 pm
Za moich czasów graliśmy w karty hahaha. Ksiądz często wychodził w połowie zajęć. Jedynie służy to portfelowi księdza xDJuliaturczyniak pisze: ↑czw sie 20, 2026 6:57 pm Ja akurat znam, ale na takiej religii nawet nie uczysz się swojej wiary tylko powielanie tego samego co roku po 10 tysięcy razy, to akurat opinia wierzących osób z mojego otoczenia, więc komu to służy? xD
- Juliaturczyniak
- Vlog bez cięć
- Posty: 4927
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Uważam, że odkrywanie ciała dziecka w miejscu publicznym, zazwyczaj jest to nas wodą, to przemoc,która powinna być karalna, a w najgorszych przypadkach takie dzieci powinny być odbierane swoim rodzicom..
Ostatnio widziałam na tiktoku kobietę,która nagrała film i mówiła, że robiła komuś zdjęcia i je teraz obrabiala i tam właśnie w tle było widać ZADOWOLONE, NAGIE, BAWIĄCE SIĘ DZIECI i usunęła je z tego zdjęcia,bo nawet wcześniej tego nie zauważyła, oczywiście ona normalna, od razu usunęła i nagrała apel do rodziców,że mogli trafić na kogoś innego i mogło się różnie skończyć,i że powinni się opamiętać. Mnie nigdy rodzice nie puszczali nago ani mojego brata. Przecież tacy rodzice*(chociaż to nazywanie tych ludzi dziećmi wcześniej było trafne) potencjalnie narażają swoje dzieci na porwania, pdf, handel i wiele, wiele innych rzeczy, o których nawet boję się pomyśleć
Ostatnio widziałam na tiktoku kobietę,która nagrała film i mówiła, że robiła komuś zdjęcia i je teraz obrabiala i tam właśnie w tle było widać ZADOWOLONE, NAGIE, BAWIĄCE SIĘ DZIECI i usunęła je z tego zdjęcia,bo nawet wcześniej tego nie zauważyła, oczywiście ona normalna, od razu usunęła i nagrała apel do rodziców,że mogli trafić na kogoś innego i mogło się różnie skończyć,i że powinni się opamiętać. Mnie nigdy rodzice nie puszczali nago ani mojego brata. Przecież tacy rodzice*(chociaż to nazywanie tych ludzi dziećmi wcześniej było trafne) potencjalnie narażają swoje dzieci na porwania, pdf, handel i wiele, wiele innych rzeczy, o których nawet boję się pomyśleć
Najgorsze jest to, ze do takich ludzi zadne argumenty nie trafiają. Myslalam, ze to relikt przeszłości dopóki nie zauważyłam tego na własne oczy, na plaży pełnej ludzi, gdzie nie bylo juz wolnego miejsca, a kobieta przebrała dziecko, oczywiście rozebrała no naga i to nie byl bobas ,tylko wieksze dziecko. Dosłownie mnie zmroziło. Nie rozumiem tego. A wystarczy je okryc ręcznikiem.Juliaturczyniak pisze: ↑czw sie 20, 2026 7:03 pm Uważam, że odkrywanie ciała dziecka w miejscu publicznym, zazwyczaj jest to nas wodą, to przemoc,która powinna być karalna, a w najgorszych przypadkach takie dzieci powinny być odbierane swoim rodzicom..
Ostatnio widziałam na tiktoku kobietę,która nagrała film i mówiła, że robiła komuś zdjęcia i je teraz obrabiala i tam właśnie w tle było widać ZADOWOLONE, NAGIE, BAWIĄCE SIĘ DZIECI i usunęła je z tego zdjęcia,bo nawet wcześniej tego nie zauważyła, oczywiście ona normalna, od razu usunęła i nagrała apel do rodziców,że mogli trafić na kogoś innego i mogło się różnie skończyć,i że powinni się opamiętać. Mnie nigdy rodzice nie puszczali nago ani mojego brata.
xoxoxo
- Juliaturczyniak
- Vlog bez cięć
- Posty: 4927
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Ja jeszcze nie miałam okazji spotkać,ale pewnie od razu bym zareagowała.
Ja miałam na religii omawiane wszystkie religie, bez faworyzowania. Całkiem spoko to wspominam
Część podstawówki kończyłam w PL, a później się wyprowadziliśmy za granicę. Pamiętam, że religia w końcu zaczęła być ciekawa. Co więcej, przestałam się bać innych kultur, a osoby w burkach nie wywoływały już we mnie niepokoju 
Też mieliśmy dwa ciekawe przedmioty jeden to sztuka i rękodzieło. Mieliśmy salę z przeróżnymi maszynami i narzędziami i budowaliśmy sobie różne rzeczy z drewna, uczyli nas szydełkować, szyć itp.
Drugi nazywał się coś w stylu żywność i zdrowie. Sala była wielką kuchnią z kilkoma stanowiskami. Uczyliśmy się prostych przepisów, tego, jak powinno się komponować posiłki, higienie, ogólnie takie bardzo uproszczone podstawy dietetyki z częścią praktyczną.
Też mieliśmy dwa ciekawe przedmioty jeden to sztuka i rękodzieło. Mieliśmy salę z przeróżnymi maszynami i narzędziami i budowaliśmy sobie różne rzeczy z drewna, uczyli nas szydełkować, szyć itp.
Drugi nazywał się coś w stylu żywność i zdrowie. Sala była wielką kuchnią z kilkoma stanowiskami. Uczyliśmy się prostych przepisów, tego, jak powinno się komponować posiłki, higienie, ogólnie takie bardzo uproszczone podstawy dietetyki z częścią praktyczną.
-
takisobiejestem
- KołczGrzesiu
- Posty: 1515
- Rejestracja: śr mar 18, 2026 10:43 pm
To brzmi jak religioznawstwo, które w przeciwieństwie do religii jest nauką, a nie wiarą.jenta pisze: ↑czw sie 20, 2026 7:28 pm Ja miałam na religii omawiane wszystkie religie, bez faworyzowania. Całkiem spoko to wspominamCzęść podstawówki kończyłam w PL, a później się wyprowadziliśmy za granicę. Pamiętam, że religia w końcu zaczęła być ciekawa. Co więcej, przestałam się bać innych kultur, a osoby w burkach nie wywoływały już we mnie niepokoju
Też mieliśmy dwa ciekawe przedmioty jeden to sztuka i rękodzieło. Mieliśmy salę z przeróżnymi maszynami i narzędziami i budowaliśmy sobie różne rzeczy z drewna, uczyli nas szydełkować, szyć itp.
Drugi nazywał się coś w stylu żywność i zdrowie. Sala była wielką kuchnią z kilkoma stanowiskami. Uczyliśmy się prostych przepisów, tego, jak powinno się komponować posiłki, higienie, ogólnie takie bardzo uproszczone podstawy dietetyki z częścią praktyczną.
Bardzo ciekawe zajęcia, w szkole za mało mówi się o dbaniu o siebie i swoje zdrowie.
- iksde12345
- Szarlotta
- Posty: 429
- Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm
Dałabym dużo żeby te drugie zajęcia były w szkołach wszędziejenta pisze: ↑czw sie 20, 2026 7:28 pm Ja miałam na religii omawiane wszystkie religie, bez faworyzowania. Całkiem spoko to wspominamCzęść podstawówki kończyłam w PL, a później się wyprowadziliśmy za granicę. Pamiętam, że religia w końcu zaczęła być ciekawa. Co więcej, przestałam się bać innych kultur, a osoby w burkach nie wywoływały już we mnie niepokoju
Też mieliśmy dwa ciekawe przedmioty jeden to sztuka i rękodzieło. Mieliśmy salę z przeróżnymi maszynami i narzędziami i budowaliśmy sobie różne rzeczy z drewna, uczyli nas szydełkować, szyć itp.
Drugi nazywał się coś w stylu żywność i zdrowie. Sala była wielką kuchnią z kilkoma stanowiskami. Uczyliśmy się prostych przepisów, tego, jak powinno się komponować posiłki, higienie, ogólnie takie bardzo uproszczone podstawy dietetyki z częścią praktyczną.
Ja w ogóle nie rozumiem po co ten cyrk i komu to służy, przecież to jest strata czasu dla wszystkich - nauczyciel ma na lekcji ludzi, którzy absolutnie nie są zainteresowani jego przedmiotem i w najlepszym wypadku gadają/odrabiają lekcje, w najgorszym dostaje od nich strzała za strzałem w postaci trudnych pytań i nie ma żadnych narzedzi żeby ich deyscyplinować, bo ta ocena nie liczy się do niczego. Uczestnicy z kolei tracą czas i siedzą w szkole 2h dłużej w momencie w którym i tak spędzają w szkole wg mnie dużo za dużo czasu.takisobiejestem pisze: ↑czw sie 20, 2026 6:45 pm
Religię usunąłbym całkowicie, ponieważ nie jest nauką. Niestety można się z niej samemu wypisać dopiero od 18. roku życia. Moja bratanica ma 17 lat. Jest niewierząca, mówi że 3/4 klasy nie wierzy, ale większość osób chodzi na ten przedmiot, bo rodzice ich nie wypisali.
I też o ile do, powiedzmy, pierwszej komunii lekcje religii to mogą być skuteczną indoktrynacją (z perspektywy kościoła), bo dzieciaki jeszcze nie wszystko kumają i wierzą w oko w trójkącie, o tyle od etapu byłego gimnazjum nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek po lekcjach religii zajarał się kościołem, więc serio nikt tu nie zyskuje (?)
-
takisobiejestem
- KołczGrzesiu
- Posty: 1515
- Rejestracja: śr mar 18, 2026 10:43 pm
Zgadzam się z każdym słowem.terrible pisze: ↑czw sie 20, 2026 8:08 pm Ja w ogóle nie rozumiem po co ten cyrk i komu to służy, przecież to jest strata czasu dla wszystkich - nauczyciel ma na lekcji ludzi, którzy absolutnie nie są zainteresowani jego przedmiotem i w najlepszym wypadku gadają/odrabiają lekcje, w najgorszym dostaje od nich strzała za strzałem w postaci trudnych pytań i nie ma żadnych narzedzi żeby ich deyscyplinować, bo ta ocena nie liczy się do niczego. Uczestnicy z kolei tracą czas i siedzą w szkole 2h dłużej w momencie w którym i tak spędzają w szkole wg mnie dużo za dużo czasu.
I też o ile do, powiedzmy, pierwszej komunii lekcje religii to mogą być skuteczną indoktrynacją (z perspektywy kościoła), bo dzieciaki jeszcze nie wszystko kumają i wierzą w oko w trójkącie, o tyle od etapu byłego gimnazjum nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek po lekcjach religii zajarał się kościołem, więc serio nikt tu nie zyskuje (?)
-
takisobiejestem
- KołczGrzesiu
- Posty: 1515
- Rejestracja: śr mar 18, 2026 10:43 pm
Automaty ze słodyczami oraz sprzedawanie słodyczy w szkolnych sklepikach powinno być zakazane.
Ja się z Tobą totalnie zgadzam. Mnie to wręcz przeraża, że ktoś może mieć taką obsesję na punkcie posiadania dziecka, że podporządkowuje całe swoje życie staraniom o nie, wywala na to całe oszczędności albo nawet bierze kredyt i 10 lat albo i więcej ''stara się'' o dziecko. Moja pierwsza myśl jak widzę coś takiego to nie współczucie, ale dosłownie strach o to, w jakiej atmosferze będzie dorastało takie dziecko, jeśli się w końcu uda. Jeśli ktoś był tak zdesperowany, to ciężko mi uwierzyć, że dzieciak nie będzie pilnowany bardziej niż Mona Lisa.kiciakociaaa2137 pisze: ↑czw sie 20, 2026 10:21 am Też jestem tego zdania. W ogóle mam dość kontrowersyjną opinię w temacie niepłodności i problemów z zajściem w ciążę – nie rozumiem ludzi, którzy latami się starają o dziecko i wyrzucają chore pieniądze na zabiegi, które często i tak kończą się niepowodzeniem. Nie każemu najwidoczniej pisane jest posiadanie dzieci, jeśli natura pozbawiła cię płodności, trzeba się z tym pogodzić. To nie jest coś zagrażającego życiu, że trzeba z tym walczyć. A domy dziecka wciąż są przepełnione, just sayin'.
A ja myślę, że to nie kwestia tego, czy jesteś wysoka czy niska czy chuda czy gruba, ale prawda - smutna - jest niestety taka, że w promieniu kilometra zawsze znajdzie się przynajmniej jedna laska, która będzie odpalać pasywno-agresywne komentarze na temat twojego wyglądu, niby śmieszki heheszki, niby z troską, ale żeby tylko wbijać ci szpileczki i w ten sposób samemu podreperować swoją samoocenę.Leslymi pisze: ↑wt sie 18, 2026 11:22 am Jestem wysoka jak na kobietę i to zawsze był mój kompleks. Moja kontrowersyjna opinia - wysokie kobiety są akceptowalne i fajne w oczach społeczeństwa tylko wtedy, gdy mają figurę modelki i ponadprzeciętną urodę. W innym przypadku jest się wielkoludem, który robi dla niskich koleżanek za substytut wysokiego faceta. Już zbyt wiele razy to przerabiałam... Najnowszy przykład - moja współlokatorka ze studiów ma jakieś na oko 155cm wzrostu i kocha podkreślać, jaka to ona jest malutka w porównaniu do mnie. Śmieje się, że mam wielkie stopy (noszę rozmiar 40-41), a ona to takie malutkie, że wcale nie ma na nią butów, gada, jakie to ona ma małe rączki i tak dalej. Tak samo z ubraniami, ciągle podkreśla, że ona to kupuje na dziale dziecięcym i w ogóle wszystko jest na nią za długie albo za duże, nawet gdy nie pytałam. Udaje, że nie daje rady sama odkręcić butelki z wodą czy słoika, więc musi mnie prosić o pomoc, że torby z zakupami są za ciężkie, więc ja zawsze robię za tragarza, wszystkie bardziej wymagające siły rzeczy w naszym mieszkaniu robię ja, nawet od wyganiania robaków wszelakich jestem ja. I to nie jest pierwszy raz, wysokie kobiety od zawsze są maskulinizowane przez te niższe. I moja kontrowersyjna opinia - uważam, że niskie kobiety często kłamią z tym nienawidzeniem swojego wzrostu, a tak naprawdę im się to podoba. Bo wszędzie w popkulturze, filmach romantycznych, serialach, książkach bohaterki są niskie. Niskie kobiety utożsamiane są z delikatnością i są urocze. Mężczyźni też je uwielbiają, nawet ci wysocy +190 kochają niskie dziewczyny. Rozumiem narzekanie na to, że niskie kobiety są często infantylizowane, dużo ubrań nie pasuje, widać każdy dodatkowy kilogram i tak dalej, ale wiem też, że te gadki o tym, że chciałyby być wyższe to raczej pragnienia bycie szczupłą, z cudownymi dlugimi nogami, no jak modelka. To jest niestety efekt wygrania na jakiejś genetycznej loterii i większość wysokich kobiet tak nie wygląda. Ja nie jestem ani chuda ani gruba, choć bliżej mi do grubej niż do modelki i uwierzcie, że to nie jest fajne, gdy od koleżanek ciągle słyszysz "ale ty jesteś DUŻA!", "nie widzę ciebie w związku", "jak ty nosisz szpilki?!", "mogłabyś być moim ochroniarzem hihi", "serio tyle ważysz?", "jak ty możesz tyle jeść?". Już od dzieciństwa miałam kompleks, że jestem po prostu większa (nie że grubsza, zwyczajnie większa), muszę więcej jeść, żeby się najeść i nie jestem filigranowa. Myślałam, że w dorosłym życiu ludzie nie zwracają na to uwagi, ale niestety się zawiodłam. I - niestety - dużą rolę w infantylizacji samych siebie odgrywają kobiety, które udają "just a girl" malutkie, głupiutkie, nieporadne życiowo idiotki, szczególnie w obecności mężczyzn. Chciałabym, żeby stereotyp niskiej pick me girl był tylko wytworem internetu, ale zbyt wiele takich dziewczyn spotkałam, żeby w to nie wierzyć. I myślę, że jak ktoś nie jest wysoką nie-chudą kobietą to nie zrozumie, jak ciężko jest się czasem poczuć kobieco.
Ja jestem bliżej przeciwnego końca miary, mam 160 cm wzrostu i całe życie byłam bardzo drobna. ''Koleżanki''? ''Ojej ty jesteś taka malutka hihi'' ''No bo ty jesteś taka mała pewnie cię do klub nie wpuszczą bo wyglądasz na 16 lat hihi'' ''Taki patyczak z ciebie'', laski 165 cm wzrostu, czyli wyższe o tyle że jakbym zrobiła tapir na włosach byłybyśmy równe, potrafiły mi wytykać jakie to mam wszystko ''malutkie'' i wiele razy słyszałam, że wyglądam jak dwunastolatek. Od wysokich kobiet też często słyszałam jakieś głupie teksty, że sięgam im do łokcia, ''co tam u mnie na dole'' i tym podobne, a jak pojawiali się faceci obce wysokie laski potrafiły wyjechać z tekstem, że prawdziwa kobieta powinna mieć długie nogi i biust, żeby było za co złapać, bo inaczej ''można się poczuć jak w gimnazjum''. O ubraniach też słyszałam z kolei podśmiechujki, że mogę ubierać się na dziale dziecięcym i że pewnie ''ciężko mi znaleźć coś kobiecego w takim rozmiarze''. Pytania ''czy w ogóle coś jem'' też na porządku dziennym.
To jest typ lasek który zawsze znajdzie coś do czego można się dowalić, jakbyś teraz nagle schudła i wyglądała jak Naomi Campbell to gwarantuje Ci, że nadal by ci dowalały, tylko tekstami o kościach, ozempiku, anoreksji i wychudzeniu
-
takisobiejestem
- KołczGrzesiu
- Posty: 1515
- Rejestracja: śr mar 18, 2026 10:43 pm
Uważam, że eutanazja powinna być w pełni legalna, każdy powinien mieć prawo do przerwania swojego życia w sposób bezbolesny i gwarantujący poszanowanie jego godności. Ktoś może mieć bardzo ciężką depresję lub potworną chorobę (np. raka w zaawansowanym stadium albo stwardnienie zanikowe boczne).