Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Problematyczny brzuch

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
pinkaosiemdziewiec
Srebrna Kropeczka
Posty: 152
Rejestracja: ndz lis 09, 2025 11:53 am

Problematyczny brzuch

Post autor: pinkaosiemdziewiec »

Hej Wandziarki!

Uznałam że napiszę post, bo nie znalazłam dedykowanego wątku, a też mam wrażenie, że mój przypadek jest jakiś inny niż wszystkie :D Do rzeczy...mój brzuch to mój wieczny kompleks. Zaczęło się od głupiego komentarza w liceum, który powinnam totalnie olać, ale jednak ciężko mi było to wywalić z pamięci i tak już z 20 lat noszę w sobie chęć posiadania idealnego płaskiego brzucha. I nie - nawet nie chodzi mi o jakiś zarys kratki absolutnie. Chodzi mi po prostu o brzuch, który nie odstaje, nie ma fałdki gdy stoję prosto.

Krótki kontekst o mnie: w lutym 2024 ważyłam jeszcze 65 kg, potem samą dietą i "krokami" lub drobym cardio zeszłam z tej wagi do 54kg. Dziś z tą wiedza jaką mam od razu zaczęłabym od siłki, ale wyszło jak wyszło, osiągnęłam sylwetkę skinny fat, dopiero w 2025 od stycznia zaczełam trenowac siłowo. Obecnie mój brzuch wygląda o tak - popatrzcie na zdjecie. I możliwe że jest na nim w lepszej formie, bo są dni gdy ta fałdka jest jeszcze większa, bardziej "galaretowata". Ogólnie widze przyrost mięśni, mam większy tyłek, fajniejsze nogi, ramiona, plecy fajnie wyrzeźbione, co jest super. Czuję się świetnie, no ale..ten brzuch. Więc pomyślałam, że może na sali są dziewczyny, które przeszły podobną drogę, albo które znają się na rzeczy i zauważą, w którym miejscu robię błąd i pomogą. Bo jednak nie chce mi się wierzyć że "taka moja natura", "to macica" czy jakiś fizjologiczny powód, bo tam jest tłuszcz pod spodem.

O mnie:
- ważę 54kg
- jem średnio 1700-1800kcal gdzie 120-130g to białko, w dzień treningowy podbijam trochę węgli, w nietreningowy daję więcej tłuszczu - staram się dbać o zbilansowane posiłki, porcję owoców, warzywa do dań wytrawnych, błonnik (nie wiem czy to coś wnosi ale jestem wege)
- ćwiczę siłowo w domu 3x w tygodniu wg planu - FBW (mam hantle, sztangę, ławkę) - RDL, hip thrusty, kickbacki, fire hydrants, wiosłowanie, wyciskanie i zawsze jakieś 2 ćwiczenia na brzuch: rosyjskie skręty, podnoszenie tułowia do nóg, wznosy nóg) - progres jest, choć przyznaję że nie jest spektakularny, zwłaszcza dołu - utknęłam na 50kg na RDL i serio nie idzie mi podnieść więcej, sztanga mi wypada z rąk, z hip thrust jest trochę lepiej, dokładam co niego raz na 2 tyg
- robię 9-10k kroków dziennie - nie obsesyjnie, po prostu mam psa, syna, więc ten ruch zawsze się skądś bierze; cardio niestety nie mogę robić, bo mam problem z kolanem, stąd też ograniczone rodzaje ćwiczeń (nie ma przysiadów, zakroków)
- wyniki mam dobre - badam się raz w roku i w tym roku chyba wyszły mi najlepsze wyniki ever, nawet ferrytynę mam dobrą, kiedy zawsze o nią walczyłam i raz było lepiej, raz gorzej.

Tak jak pisałam - ciało fajnie się zmienia, progres jest w ćwiczeniach, choć przyznaję że te RDL mnie zastanawiają, ale może to jednak idzie wolniej, no ale brzuch...no niestety. Nie wiem co robie źle, gdy widze, że są dziewczyny w necie które ważą 10kg więcej niż ja a wyglądają jak milion dolców, mają fajny płaski brzuch. Chętnie poczytam Wasze opinie i historie <3
Załączniki
fw_1786008293954.jpg
fw_1786008293954.jpg (47.16 KiB) Przejrzano 449 razy
Loko Foko
Currently:Italy
Posty: 1032
Rejestracja: pn mar 11, 2024 10:34 pm

Post autor: Loko Foko »

Skoro masz syna, tzn rodziłaś. Ja poszłabym do fizjo, żeby sprawdzić czy po prostu nie ma tam rozejścia.

Inna sprawa, że po porodzie to też ten brzuch często już tak wygląda choćbyś bardzo próbowała zaklinać rzeczywistość.
pinkaosiemdziewiec
Srebrna Kropeczka
Posty: 152
Rejestracja: ndz lis 09, 2025 11:53 am

Post autor: pinkaosiemdziewiec »

Loko Foko pisze: czw sie 06, 2026 11:51 am Skoro masz syna, tzn rodziłaś. Ja poszłabym do fizjo, żeby sprawdzić czy po prostu nie ma tam rozejścia.

Inna sprawa, że po porodzie to też ten brzuch często już tak wygląda choćbyś bardzo próbowała zaklinać rzeczywistość.
Dodam że mój syn ma 12 lat xd Więc już dawno to było, a rozmawiając z trenerką z moim zdaniem dość sporą wiedzą fizjo właśnie przed rozpoczęciem siłowych nie zwróciła wtedy jakoś na to uwagi, ale może skupiała się na innych kwestiach (choć mówiłam że moim celem jest brzuch).

No ale kurczę słuszna uwaga...w sumie sporo dziewczyn które obserwuje nie ma dzieci. Nie mówię tego w celu usprawiedliwienia ale może jest w tym jakiś pattern. Ale szczerze mówiąc nawet przed ciążą miałam ten sam problem, tylko wtedy moja dieta wołała o pomstę do nieba (1200kcal i te sprawy). Po ciąży z kolei nie robiłam ze sobą nic spektakularnego, dopiero niedawno mocno wzięłam się za siebie.
awkward
Mokra Włoszka
Posty: 54
Rejestracja: wt mar 19, 2024 9:49 am

Post autor: awkward »

A nie masz wobec siebie po prostu trochę wygórowanych oczekiwań? bo ja na zdjęciu widzę super sylwetkę i super brzuch. Kobiety, żeby zachować balans hormonalny i cykl, muszą mieć jakąś tkankę tłuszczową – z reguły mamy ją właśnie w okolicy brzucha. Jasne, w sieci znajdziesz masę wyżyłowanych lasek, z kaloryferem na brzuchu i ani gramem tłuszczu – ale bardzo często to dziewczyny zajmujące się sportem zawodowo albo pracujące "ciałem" (modelki itd).

Mówisz, że to Twój kompleks od dawna ale może właśnie przez to i to porównywanie się do innych, nie widzisz jak piękny progress już zrobiłaś?
Niu90
Bagietka z szarlott
Posty: 167
Rejestracja: sob wrz 07, 2024 11:02 pm

Post autor: Niu90 »

Loko Foko pisze: czw sie 06, 2026 11:51 am Skoro masz syna, tzn rodziłaś. Ja poszłabym do fizjo, żeby sprawdzić czy po prostu nie ma tam rozejścia.

Inna sprawa, że po porodzie to też ten brzuch często już tak wygląda choćbyś bardzo próbowała zaklinać rzeczywistość.
Dokladnie, mialam plaski brzuch wazac wiecej przed ciazami niz po, teraz tez mam taki "waleczek" i sama mysle co z tym zrobic.
pinkaosiemdziewiec
Srebrna Kropeczka
Posty: 152
Rejestracja: ndz lis 09, 2025 11:53 am

Post autor: pinkaosiemdziewiec »

awkward pisze: czw sie 06, 2026 9:19 pm A nie masz wobec siebie po prostu trochę wygórowanych oczekiwań? bo ja na zdjęciu widzę super sylwetkę i super brzuch. Kobiety, żeby zachować balans hormonalny i cykl, muszą mieć jakąś tkankę tłuszczową – z reguły mamy ją właśnie w okolicy brzucha. Jasne, w sieci znajdziesz masę wyżyłowanych lasek, z kaloryferem na brzuchu i ani gramem tłuszczu – ale bardzo często to dziewczyny zajmujące się sportem zawodowo albo pracujące "ciałem" (modelki itd).

Mówisz, że to Twój kompleks od dawna ale może właśnie przez to i to porównywanie się do innych, nie widzisz jak piękny progress już zrobiłaś?
Pewnie trochę tak, na bank siedzi to w głowie, bo znajomi gdy mnie widzą, to pieją z zachwytu jak moja sylwetka się zmieniła, zwłaszcza Ci, z którymi od dawna się nie widziałam i pamiętają mnie jeszcze sprzed 10 kilo. A ja wtedy myślę, że no taaak, tylko jeszcze ten brzuch....

IG ryje banię strasznie, ja wiem, dlatego zdecydowałam się usunąć apkę, wchodzę tylko z kompa podejrzeć niektóre osoby od czasu do czasu. Bo tak to zawsze algorytmy podsuwały większe tyłki, lepsze ćwiczenia, zgrabne brzuchy, super przepisy, który wyglądały pycha, ale wiedziałam, że się nimi nie najem. Uznałam, że trzymam się swojego planu i koniec i od paru miesięcy i tak jest spoko, mogę skupić się na wielu pasjach, czytaniu. Ale i tak zawsze coś, ktoś się trafi, są jednak laski, nawet które są matkami i to z o wiele mniejszymi dzieciaczkami niż ja, i już mają brzuszki płaskie. No chyba że po prostu jednak niektórzy mają szczuplejszą sylwetkę, ten tłuszczyk aż tak łatwo się nie odkłada, a innym (czyt. mi) niewiele trzeba. Mój były jadł co chciał a był jak Gosling z Crazy, Stupid, Love ;) a mój mąż to tak jak ja - trochę podje i od razu to widać.

Nawet gdy chodziłam na siłkę, to były tam dziewczyny, które trenowały, ale nie zawodowo, tylko przychodziły na swój trening no i ładnie miały porozkładane te proporcje.
pinkaosiemdziewiec
Srebrna Kropeczka
Posty: 152
Rejestracja: ndz lis 09, 2025 11:53 am

Post autor: pinkaosiemdziewiec »

Niu90 pisze: pt sie 07, 2026 1:32 pm Dokladnie, mialam plaski brzuch wazac wiecej przed ciazami niz po, teraz tez mam taki "waleczek" i sama mysle co z tym zrobic.
To nie pomogę :)

Jedyne co mi przychodzi do głowy to właśnie to o czym jeszcze słyszę tu i tam - masa, podbicie się trochę, żeby nabrać, a potem schodzić z tego na niższych kcal i z ćwiczeniami siłowymi. Ale czy to dobry pomysł? Nie wiem :(
Magda0888
Modna
Posty: 403
Rejestracja: ndz sie 31, 2025 9:50 pm

Post autor: Magda0888 »

Szczerze? To gdybyś nie napisała, co jest Twoim ,,problemem'', to w ogóle bym go nie zauważyła. Słusznie sama zauważyłaś, że ktoś spowodował, że w młodym wieku nabawiłaś się kompleksu związanego z brzuchem i teraz idzie on razem z Tobą przez życie, chociaż z tego, co opisujesz, każdy mógłby brać z Ciebie przykład, jeżeli chodzi o zdrowe odżywianie i ćwiczenia, ba, powiem więcej, dla mnie to nawet trochę obsesyjne, ale to dlatego, że ja od wielu lat staram się właśnie odejść od kontroli jedzenia, ćwiczeń. Patrzę na to, co opisałaś bardziej z poziomu psychiki, bo ja też kiedyś złośliwie usłyszałam, że...mam grube nogi, co było absurdem i ewidentnym przejawem zazdrości, ale u mnie stało się to punktem zapalnym dla anoreksji. I po dziesiątkach lat, gdy całe życie byłam dosłownie chuda, ja nie patrzyłam na siebie, bo patrzyłam tylko na swoje nogi. Może lepiej odpuścić? Masz już świetną sylwetkę, każdy to zauważa. Super wyniki badań. Instagram to jest zło. Laski tworzą profile pt. ,,Mam 39 lat i tak wyglądam'' i cały profil poświęcony ćwiczeniom i temu, czego nie jedzą. Zaznaczają, że ćwiczą tylko godzinę, nawet pół h dziennie i nie jedzą, właśnie, z mojego punktu widzenia łatwiej wymienić to, co jedzą, bo żadnego nabiału i węglowodanów- nawet owoców. Pozostaje mięso, kasze i warzywa, jajka. Oczywiste jest, że ta sylwetka to wynik przede wszystkim diety, a nie ćwiczeń. Ale! to instagram, a tam niczego nie można grać za prawdę. Domyślam się, ze co któraś osoba prowadząca taki styl życia jak Ty, ma taki sam brzuch, ale na zdjęciu go spłaszczy. Nie pomogłam, ale wyglądasz naprawdę dobrze :)
Niu90
Bagietka z szarlott
Posty: 167
Rejestracja: sob wrz 07, 2024 11:02 pm

Post autor: Niu90 »

pinkaosiemdziewiec pisze: pt sie 07, 2026 11:46 pm To nie pomogę :)

Jedyne co mi przychodzi do głowy to właśnie to o czym jeszcze słyszę tu i tam - masa, podbicie się trochę, żeby nabrać, a potem schodzić z tego na niższych kcal i z ćwiczeniami siłowymi. Ale czy to dobry pomysł? Nie wiem :(
Hahaha to z moimi napadami objadania się byłaby "najpierw masa później masa" xD
Niu90
Bagietka z szarlott
Posty: 167
Rejestracja: sob wrz 07, 2024 11:02 pm

Post autor: Niu90 »

Magda0888 pisze: sob sie 08, 2026 8:00 am Szczerze? To gdybyś nie napisała, co jest Twoim ,,problemem'', to w ogóle bym go nie zauważyła. Słusznie sama zauważyłaś, że ktoś spowodował, że w młodym wieku nabawiłaś się kompleksu związanego z brzuchem i teraz idzie on razem z Tobą przez życie, chociaż z tego, co opisujesz, każdy mógłby brać z Ciebie przykład, jeżeli chodzi o zdrowe odżywianie i ćwiczenia, ba, powiem więcej, dla mnie to nawet trochę obsesyjne, ale to dlatego, że ja od wielu lat staram się właśnie odejść od kontroli jedzenia, ćwiczeń. Patrzę na to, co opisałaś bardziej z poziomu psychiki, bo ja też kiedyś złośliwie usłyszałam, że...mam grube nogi, co było absurdem i ewidentnym przejawem zazdrości, ale u mnie stało się to punktem zapalnym dla anoreksji. I po dziesiątkach lat, gdy całe życie byłam dosłownie chuda, ja nie patrzyłam na siebie, bo patrzyłam tylko na swoje nogi. Może lepiej odpuścić? Masz już świetną sylwetkę, każdy to zauważa. Super wyniki badań. Instagram to jest zło. Laski tworzą profile pt. ,,Mam 39 lat i tak wyglądam'' i cały profil poświęcony ćwiczeniom i temu, czego nie jedzą. Zaznaczają, że ćwiczą tylko godzinę, nawet pół h dziennie i nie jedzą, właśnie, z mojego punktu widzenia łatwiej wymienić to, co jedzą, bo żadnego nabiału i węglowodanów- nawet owoców. Pozostaje mięso, kasze i warzywa, jajka. Oczywiste jest, że ta sylwetka to wynik przede wszystkim diety, a nie ćwiczeń. Ale! to instagram, a tam niczego nie można grać za prawdę. Domyślam się, ze co któraś osoba prowadząca taki styl życia jak Ty, ma taki sam brzuch, ale na zdjęciu go spłaszczy. Nie pomogłam, ale wyglądasz naprawdę dobrze :)
To samo, połowa rodziny mi cisnęła, że jestem "ubita". Ważyłam wtedy 57 kg przy 165 cm. Jak zaczęłam się tak skutecznie "odchudzać", że nic nie jadłam i w końcu zasłabłam to dowiedziałam się że "wydziwiam i robię problemy"
Magda0888
Modna
Posty: 403
Rejestracja: ndz sie 31, 2025 9:50 pm

Post autor: Magda0888 »

Niu90 pisze: sob sie 08, 2026 3:42 pm To samo, połowa rodziny mi cisnęła, że jestem "ubita". Ważyłam wtedy 57 kg przy 165 cm. Jak zaczęłam się tak skutecznie "odchudzać", że nic nie jadłam i w końcu zasłabłam to dowiedziałam się że "wydziwiam i robię problemy"
Aż się ciśnie na usta parafraza cytatu ,,Boże chroń mnie od przyjaciół, z wrogami sobie poradzę''- z tym przypadku ,,chroń mnie przed rodziną''. 57 kg? Szczupła byłaś! Jaka ubita...o zgrozo. Tak, tak, zawsze byłam jakaś. Na początku: jedz, zobacz, jakie ty masz chude rączki, nóżki. Po 2 latach ,,ale ci nogi zgrubły''- hello, dojrzewałam, rosłam. Chuda źle, grubsza źle. Wszystko komentowane. Człowiek był omawiany jak kawałek mięsa. Jak przestałam jeść, to ,,cyrkowałam'' i dokładnie tak jak Ty ,,wydziwiałam''. Tylko ja sama już nie wiedziałam, co mam robić, bo gdzie się nie obrócisz tam dupa.
pinkaosiemdziewiec
Srebrna Kropeczka
Posty: 152
Rejestracja: ndz lis 09, 2025 11:53 am

Post autor: pinkaosiemdziewiec »

Magda0888 pisze: sob sie 08, 2026 8:00 am Szczerze? To gdybyś nie napisała, co jest Twoim ,,problemem'', to w ogóle bym go nie zauważyła. Słusznie sama zauważyłaś, że ktoś spowodował, że w młodym wieku nabawiłaś się kompleksu związanego z brzuchem i teraz idzie on razem z Tobą przez życie, chociaż z tego, co opisujesz, każdy mógłby brać z Ciebie przykład, jeżeli chodzi o zdrowe odżywianie i ćwiczenia, ba, powiem więcej, dla mnie to nawet trochę obsesyjne, ale to dlatego, że ja od wielu lat staram się właśnie odejść od kontroli jedzenia, ćwiczeń. Patrzę na to, co opisałaś bardziej z poziomu psychiki, bo ja też kiedyś złośliwie usłyszałam, że...mam grube nogi, co było absurdem i ewidentnym przejawem zazdrości, ale u mnie stało się to punktem zapalnym dla anoreksji. I po dziesiątkach lat, gdy całe życie byłam dosłownie chuda, ja nie patrzyłam na siebie, bo patrzyłam tylko na swoje nogi. Może lepiej odpuścić? Masz już świetną sylwetkę, każdy to zauważa. Super wyniki badań. Instagram to jest zło. Laski tworzą profile pt. ,,Mam 39 lat i tak wyglądam'' i cały profil poświęcony ćwiczeniom i temu, czego nie jedzą. Zaznaczają, że ćwiczą tylko godzinę, nawet pół h dziennie i nie jedzą, właśnie, z mojego punktu widzenia łatwiej wymienić to, co jedzą, bo żadnego nabiału i węglowodanów- nawet owoców. Pozostaje mięso, kasze i warzywa, jajka. Oczywiste jest, że ta sylwetka to wynik przede wszystkim diety, a nie ćwiczeń. Ale! to instagram, a tam niczego nie można grać za prawdę. Domyślam się, ze co któraś osoba prowadząca taki styl życia jak Ty, ma taki sam brzuch, ale na zdjęciu go spłaszczy. Nie pomogłam, ale wyglądasz naprawdę dobrze :)
Dzięki, naprawdę! <3 Właśnie IG to zło, niestety FB też, bo mam wrażenie, że cały ten kontent się tam przenosi do reelsów albo jakichś postów proponowanych, nawet jeśli nie obserwuję tych stron. I choćbym chciała to ignorować, powiedzieć sobie: Ej, laska, to jest najlepsza wersja tych ludzi, a na co dzień mają też takie brzuchy jak Ty, no to nie zawsze się da i potem znów wstaję rano, podnoszę koszulkę i sprawdzam jak brzuch i dlaczego jest "taki duży" :( I mogę się wypierać, że to nie jest obsesyjne, bo "zdrowo jem, ćwiczę, kontroluję sytuację", ale z drugiej strony jak idzie się nad tym zastanowić, to jednak pilnuję tego co jem, nie pozwalam sobie na jedzeniowe wybryki, staram się nie opuszczać treningów, itp. Alkoholik nie przyzna się do tego że jest alkoholikiem...I tu może tak samo, bo już to na maksa sobie znormalizowałam.

Trafiłam jednak - już tak z czystej ciekawości pisząc - na ciekawy filmik tej dziewczyny: https://www.youtube.com/watch?v=mzcdQHYiszw Od niego się zaczęło, potem przejrzałam sobie pare innych i zastanawiam się, czy też przez to o czym ona mówi nie stanęłam w miejscu. Ona mówi o tym, że gdy jest się przez długi czas na niskich kaloriach - choć sama nie wiem czy takie 1700 to niskie kalorie, ale możliwe że przy takim trybie życia mogę rzeczywiście jeść za mało - to organizm wchodzi w tryb adaptacji do tej niskiej kaloryki i nieco zwalnia, przez co nie idzie rozwinąć mięśni, treningi nie idą, organizm jest wychłodzony, to by się zgadzało, bo jest mi ciągle zimno (okej, może przy 39 stopniach i upałach to już nie, ale w zimie jest jakaś tragedia, chodzę po domu w grubej bluzie i przykrywam się jeszcze kocem), a treningi - tak jak pisałam - wczoraj musiałam zrobić deload na RDL bo sztanga leciała mi z rąk :(
Loko Foko
Currently:Italy
Posty: 1032
Rejestracja: pn mar 11, 2024 10:34 pm

Post autor: Loko Foko »

Zawsze warto na jakiś czas wbić się w okolice cpm i dać organizmowi odpocząć ;)
pinkaosiemdziewiec
Srebrna Kropeczka
Posty: 152
Rejestracja: ndz lis 09, 2025 11:53 am

Post autor: pinkaosiemdziewiec »

Loko Foko pisze: wt sie 11, 2026 9:21 am Zawsze warto na jakiś czas wbić się w okolice cpm i dać organizmowi odpocząć ;)
Chyba spróbuję, choć pewnie na jesieni, gdy już minie sezon na sukienki i będzie można schować się pod swetrem, w razie gdyby mi się przytyło. Trochę żałośnie to brzmi, że z takim "eksperymentem" chcę czekać, bojąc się przyrostu wagi, z drugiem strony może nie jest aż tak źle skoro w ogóle dopuszczam coś takiego, żeby jeść więcej, jeśli będzie to wiązało się z rekompozycją i progresem. Ale koniec końców nie jest to w pełni zdrowa relacja - zdaję sobie z tego sprawę. To przykre że wiele osób ma tak samo - że do tego doprowadziły nie tylko social media, ale też u wielu osób bliskie osoby, ludzie którym się zaufało, rodzina... :(

Dzięki dziewczyny, dzięki za Wasze opinie i historie. Jak już wątek się nie rozwinie to ja i tak wrócę tu za jakiś czas i dam znać jak moje eksperymenty jedzeniowe :) Czy przybrałam na wadze, jak brzuch - czy ten rekomp za parę miesięcy będzie zauważalny, no i ogólnie jak treningi. W kalkulatorach widzę, że 1800kcal to w ogóle mój maintenance, a wiadomo, że na main to się mięśnie nie rozwinie, a jak mięśnie nie urosną, to ten tłuszcz też się nie rozłoży. Zobaczymy co się wydarzy jak trochę podbiję kcal, dla uspokojenia głowy i organizmu.
Loko Foko
Currently:Italy
Posty: 1032
Rejestracja: pn mar 11, 2024 10:34 pm

Post autor: Loko Foko »

pinkaosiemdziewiec pisze: wt sie 11, 2026 10:26 am Chyba spróbuję, choć pewnie na jesieni, gdy już minie sezon na sukienki i będzie można schować się pod swetrem, w razie gdyby mi się przytyło. Trochę żałośnie to brzmi, że z takim "eksperymentem" chcę czekać, bojąc się przyrostu wagi, z drugiem strony może nie jest aż tak źle skoro w ogóle dopuszczam coś takiego, żeby jeść więcej, jeśli będzie to wiązało się z rekompozycją i progresem. Ale koniec końców nie jest to w pełni zdrowa relacja - zdaję sobie z tego sprawę. To przykre że wiele osób ma tak samo - że do tego doprowadziły nie tylko social media, ale też u wielu osób bliskie osoby, ludzie którym się zaufało, rodzina... :(

Dzięki dziewczyny, dzięki za Wasze opinie i historie. Jak już wątek się nie rozwinie to ja i tak wrócę tu za jakiś czas i dam znać jak moje eksperymenty jedzeniowe :) Czy przybrałam na wadze, jak brzuch - czy ten rekomp za parę miesięcy będzie zauważalny, no i ogólnie jak treningi. W kalkulatorach widzę, że 1800kcal to w ogóle mój maintenance, a wiadomo, że na main to się mięśnie nie rozwinie, a jak mięśnie nie urosną, to ten tłuszcz też się nie rozłoży. Zobaczymy co się wydarzy jak trochę podbiję kcal, dla uspokojenia głowy i organizmu.
Nie przytyjesz jedząc w okolicach cpm ;)