Niepłodność wtórna
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryNiepłodność wtórna
Czy są tu takie osoby? Staramy się o drugie dziecko, ale nie wychodzi, a zegar tyka… Jak radzicie sobie, gdy dookoła co chwilę ktoś ogłasza ciążę? Albo z poczuciem, że skoro mam już zdrowe, wspaniałe dziecko, a wiele kobiet walczy o to, żeby w ogóle zostać mamami, to nie powinnam się dołować?
- Lynette_Scavo
- MolieraDress
- Posty: 1162
- Rejestracja: ndz cze 30, 2024 2:41 pm
Cześć, dziękuję za odpowiedzi. Strona medyczna zaopiekowana. Bardziej chodzi mi o sferę psychologiczną, tj.
1. wyrzuty sumienia, że nie powinnam się dołować, bo przecież mam już jedno dziecko i że wiele kobiet, które starają się, żeby w ogóle zostać mamami chciałoby być na moim miejscu,
2. zazdrość, którą czuję, że w otoczeniu ktoś ogłasza ciążę w bliskim otoczeniu (zwłaszcza drugą). I to nie jest zazdrość typu „czuję zazdrość i żal, ale szczerze gratuluję i cieszę się szczęściem przyszłych rodziców” tylko „w ogóle się nie cieszę, jeśli Ci pogratuluję, to udaję, a najchętniej to nie chciałabym Cię widzieć”.
3. Poczucie życia w zawieszeniu: nie zmienię pracy, nie wyjadę w podróż, nie urządzę pokoju, który ma być dla drugiego dziecka na np. gabinet do pracy, bo może będzie ciąża, to szkoda teraz wysiłku i pieniędzy.
Zastanawiam się, czy ktoś ma podobnie, czy raczej udać się na terapię, bo to nie jest normalne.
1. wyrzuty sumienia, że nie powinnam się dołować, bo przecież mam już jedno dziecko i że wiele kobiet, które starają się, żeby w ogóle zostać mamami chciałoby być na moim miejscu,
2. zazdrość, którą czuję, że w otoczeniu ktoś ogłasza ciążę w bliskim otoczeniu (zwłaszcza drugą). I to nie jest zazdrość typu „czuję zazdrość i żal, ale szczerze gratuluję i cieszę się szczęściem przyszłych rodziców” tylko „w ogóle się nie cieszę, jeśli Ci pogratuluję, to udaję, a najchętniej to nie chciałabym Cię widzieć”.
3. Poczucie życia w zawieszeniu: nie zmienię pracy, nie wyjadę w podróż, nie urządzę pokoju, który ma być dla drugiego dziecka na np. gabinet do pracy, bo może będzie ciąża, to szkoda teraz wysiłku i pieniędzy.
Zastanawiam się, czy ktoś ma podobnie, czy raczej udać się na terapię, bo to nie jest normalne.
Nie mam podobnie, ale i tak udalabym się na terapie dla własnego zdrowia psychicznego. Terapia to nie wstyd, a pomoc:)Bnmkop pisze: ↑ndz sie 09, 2026 7:00 am Cześć, dziękuję za odpowiedzi. Strona medyczna zaopiekowana. Bardziej chodzi mi o sferę psychologiczną, tj.
1. wyrzuty sumienia, że nie powinnam się dołować, bo przecież mam już jedno dziecko i że wiele kobiet, które starają się, żeby w ogóle zostać mamami chciałoby być na moim miejscu,
2. zazdrość, którą czuję, że w otoczeniu ktoś ogłasza ciążę w bliskim otoczeniu (zwłaszcza drugą). I to nie jest zazdrość typu „czuję zazdrość i żal, ale szczerze gratuluję i cieszę się szczęściem przyszłych rodziców” tylko „w ogóle się nie cieszę, jeśli Ci pogratuluję, to udaję, a najchętniej to nie chciałabym Cię widzieć”.
3. Poczucie życia w zawieszeniu: nie zmienię pracy, nie wyjadę w podróż, nie urządzę pokoju, który ma być dla drugiego dziecka na np. gabinet do pracy, bo może będzie ciąża, to szkoda teraz wysiłku i pieniędzy.
Zastanawiam się, czy ktoś ma podobnie, czy raczej udać się na terapię, bo to nie jest normalne.