A to swoją drogą. Nie rozumiem wyśmiewania klientów nie każdy musi się znać na wszystkim, a akurat pracując w sephorze czy w dauglasie wypadałoby się znać na makijażu i kosmetykach,bo tam z tego co dobrze kojarzę również jest opcja pomalowania klienta i sprawdzenia na nim jak działa/wygląda podkład.kiciakociaaa2137 pisze: ↑pn lip 27, 2026 10:30 am To jest raczej bardzo popularna opinia. Zabrakło jeszcze ,,kto pracuje w gastro, ten w cyrku się nie śmieje''. Fakt, że wielu klientów zachowuje się jak oderwani od koryta, ale poziom obsługi w sklepach i gastro też drastycznie spada. Jakiś czas temu widziałam tiktoka pracownicy Sephory, która była oburzona, że ludzie śmią prosić ją o pomoc w doborze podkładu, kiedy ona tylko wykłada towar na półki i nie ma obowiązku znać się na kosmetykach. Albo pracownicy kawiarni wyśmiewający ludzi, którzy nie znają różnicy między cappuccino a cafe late. Takiej obsługi chcemy?
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry- Juliaturczyniak
- Forma życia
- Posty: 3651
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Re: Niepopularne opinie o życiu
-
chleb_ze_smalcem
- RealDiamond
- Posty: 753
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
To każdy też powinien popracować w służbie zdrowia, jako nauczyciel, na okienku, na lotnisku, jako PM, steward w samolocie i w ogóle we wszystkich zawodach gdzie jest bezpośredni kontakt z ludźmi. Już nie przesadzajmy z tymi pracownikami handlu i gastro, bo sami też bywają nieprofesjonalnymi chamami. Jak się pójdzie do sklepu czy do restauracji, serwis w większości pozostawia wiele do życzenia.Juliaturczyniak pisze: ↑ndz lip 26, 2026 12:34 am Każdy człowiek powinien chociaż raz w życiu przepracować tydzień (bo dzień to za mało) w gastronomii bądź w handlu, jak widzę jak nieraz ludzie potrafią się zachowywać,robić awantury, wykłócać się i nie mieć szacunku do pracowników to się gotuje.
A klienci chamy zdarzają się przecież wszędzie, nie tylko w gastro i handlu. To zależy od wychowania, jak kogoś nie nauczyli szacunku, to nikogo nie będzie szanował, nie tylko kelnera. Tak samo pracownika banku czy poczty.
-
Shesellsshells
- Koczkodan
- Posty: 116
- Rejestracja: śr paź 16, 2024 8:27 pm
Nie wiem, czy to już było czy nie.
Nie wiem też, czy to na pewno niepopularna opinia, ale zaryzykuję:
Przeważająca część rodziców ma swoje ulubione dziecko, mimo że się do tego nie przyznaje.
Co o tym sądzicie?
Jest z nami jakiś odważny rodzic, który chciałby zabrać głos i szczerze się wypowiedzieć w tej kwestii?
Wierzycie, że rodzic kocha każde dziecko tak samo?
Ja nie. W sensie: nie wierzę.
Nie wiem też, czy to na pewno niepopularna opinia, ale zaryzykuję:
Przeważająca część rodziców ma swoje ulubione dziecko, mimo że się do tego nie przyznaje.
Co o tym sądzicie?
Jest z nami jakiś odważny rodzic, który chciałby zabrać głos i szczerze się wypowiedzieć w tej kwestii?
Wierzycie, że rodzic kocha każde dziecko tak samo?
Ja nie. W sensie: nie wierzę.
-
chleb_ze_smalcem
- RealDiamond
- Posty: 753
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Ja też nie rozumiem i od chodzenia do sephory mam traume. Nie chodzę już do drogerii i bardzo rzadko do sklepów stacjonarnych po ubrania. Sporadycznie jak mąż chce sobie coś kupić. Jak mam się krępować o cokolwiek zapytać obrażonej ekspedientki j bo o powinnam się znać i znosić pogardliwe spojrzenia bo „nie wyglądam” jakby mnie było stać, to już wolę zamówić z neta.Juliaturczyniak pisze: ↑pn lip 27, 2026 4:42 pm A to swoją drogą. Nie rozumiem wyśmiewania klientów nie każdy musi się znać na wszystkim, a akurat pracując w sephorze czy w dauglasie wypadałoby się znać na makijażu i kosmetykach,bo tam z tego co dobrze kojarzę również jest opcja pomalowania klienta i sprawdzenia na nim jak działa/wygląda podkład.
Ale największe primadonny to są tzw stylistki paznokci. Gdzie najlepiej by było jakbyś wysłała im kasę i w ogóle nie przychodziła.
- Juliaturczyniak
- Forma życia
- Posty: 3651
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Pewnie coś w tym jest tak samo jak dziecko ma ulubionego rodzica.Shesellsshells pisze: ↑pn lip 27, 2026 6:15 pm Nie wiem, czy to już było czy nie.
Nie wiem też, czy to na pewno niepopularna opinia, ale zaryzykuję:
Przeważająca część rodziców ma swoje ulubione dziecko, mimo że się do tego nie przyznaje.
Co o tym sądzicie?
Jest z nami jakiś odważny rodzic, który chciałby zabrać głos i szczerze się wypowiedzieć w tej kwestii?
Wierzycie, że rodzic kocha każde dziecko tak samo?
Ja nie. W sensie: nie wierzę.
-
Nieznana osoba
W wielu przypadkach ludzie mają dzieci z egoistycznych pobudek:
- żeby ktoś im podał szklankę wody na starość
- żeby coś po nich pozostało
- żeby ktoś miał pracować na ich emeryturę
- żeby mieć opiekę na stare lata
- żeby nie czuć samotnym ( to głównie kobiety)
- żeby móc się chwalić tym dzieckiem/ dziećmi
- żeby ktoś im podał szklankę wody na starość
- żeby coś po nich pozostało
- żeby ktoś miał pracować na ich emeryturę
- żeby mieć opiekę na stare lata
- żeby nie czuć samotnym ( to głównie kobiety)
- żeby móc się chwalić tym dzieckiem/ dziećmi
A jeśli chcę mieć dziecko żeby przekazać mu to co mam (materialnego) i strać się wychować go na fajnego człowieka, to jest to pobudka egoistyczna czy nie? Pytam serio.Nieznana osoba pisze: ↑pn lip 27, 2026 7:51 pm W wielu przypadkach ludzie mają dzieci z egoistycznych pobudek:
- żeby ktoś im podał szklankę wody na starość
- żeby coś po nich pozostało
- żeby ktoś miał pracować na ich emeryturę
- żeby mieć opiekę na stare lata
- żeby nie czuć samotnym ( to głównie kobiety)
- żeby móc się chwalić tym dzieckiem/ dziećmi
- Juliaturczyniak
- Forma życia
- Posty: 3651
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Nawet jeśli pobudka egoistyczna to trzeba się też zastanowić czy zawsze ten egoizm jest zły, nieraz bycie egoistą się popłaca.
To zabrzmi boomersko, ale uważam, że zetki wchodzące na rynek pracy z roczników 2007-2008 doskonale wpisują się w te wszystkie rolki popularne na fb. Ciężko mi stwierdzić, że wrzucam wszystkich do jednego wora, bo mój zakład pracy korzysta z APT i średnio mamy 8 osób tygodniowo właśnie z tych roczników i ciągle ten sam problem. Chowanie się w łazience lub w szatni, przeglądanie tiktoka po kątach, nieprzychodzenie do pracy bez jakiegokolwiek kontaktu, brak logicznego myślenia to ich główne problemy. Do niedawna byłam pierwsza do ich bronienia, niestety dopoki nie zaczęłam z nimi pracować.
Nie wiem czy to jest dobry wątek,ale wkurzają mnie bardzo rolki i treści na IG dotyczące remontów i wykończenia domów - chodzi mi o takie treści, że się zastanawiam "chwalisz się, czy żalisz"? Nie żebym im zazdrościła, bo nie ma czego, ale jakoś ten vibe mnie wkurza
- SmokAnalog
- Dieta 600 kcal
- Posty: 2232
- Rejestracja: czw lut 29, 2024 2:45 pm
Jeśli to się powtarza niemal zawsze, to problemu nie szukałbym w tych zetkach, tylko w firmie.xnyxx pisze: ↑wt lip 28, 2026 2:36 am To zabrzmi boomersko, ale uważam, że zetki wchodzące na rynek pracy z roczników 2007-2008 doskonale wpisują się w te wszystkie rolki popularne na fb. Ciężko mi stwierdzić, że wrzucam wszystkich do jednego wora, bo mój zakład pracy korzysta z APT i średnio mamy 8 osób tygodniowo właśnie z tych roczników i ciągle ten sam problem. Chowanie się w łazience lub w szatni, przeglądanie tiktoka po kątach, nieprzychodzenie do pracy bez jakiegokolwiek kontaktu, brak logicznego myślenia to ich główne problemy. Do niedawna byłam pierwsza do ich bronienia, niestety dopoki nie zaczęłam z nimi pracować.
Żyjesz w zboczonym świecie iluzji ego.
Powiem szczerze, że to nie jest kwestia pokolenia a ludzi. Zmieniły się tylko sposoby unikania pracy. Zmieniłam pracę na firmę, gdzie rozpiętość wiekowa jest od najmłodszych do ludzi na emeryturze i zauwazylam, ze młodzi może i siedzą a telefonie, za to starsi są albo na fajce, albo robią zakupy w pobiliskim sklepie albo chodzą na ploty. A jak mają coś zrobić, to jest to dla nich katastrofa. Doraźne zwolnienia lekarskie, urlopy na żądanie itd. są brane non stop. Dziwnym trafem kadra kierownicza nigdy nie choruje, a pozostali już tak. Więc unikanie pracy to nie kwestia pokolenia a kwestia odpowiedzialności na danym stanowisku.xnyxx pisze: ↑wt lip 28, 2026 2:36 am To zabrzmi boomersko, ale uważam, że zetki wchodzące na rynek pracy z roczników 2007-2008 doskonale wpisują się w te wszystkie rolki popularne na fb. Ciężko mi stwierdzić, że wrzucam wszystkich do jednego wora, bo mój zakład pracy korzysta z APT i średnio mamy 8 osób tygodniowo właśnie z tych roczników i ciągle ten sam problem. Chowanie się w łazience lub w szatni, przeglądanie tiktoka po kątach, nieprzychodzenie do pracy bez jakiegokolwiek kontaktu, brak logicznego myślenia to ich główne problemy. Do niedawna byłam pierwsza do ich bronienia, niestety dopoki nie zaczęłam z nimi pracować.
Dodałabym to tego, ze zakładanie Instagram swojemu domówi np "bezowy domek na wzgorzu"Werciaaaa pisze: ↑śr lip 29, 2026 9:32 am Nie wiem czy to jest dobry wątek,ale wkurzają mnie bardzo rolki i treści na IG dotyczące remontów i wykończenia domów - chodzi mi o takie treści, że się zastanawiam "chwalisz się, czy żalisz"? Nie żebym im zazdrościła, bo nie ma czego, ale jakoś ten vibe mnie wkurza
𝔑𝔦𝔢𝔠𝔥𝔞𝔧 𝔪𝔬𝔰𝔱𝔶, 𝔨𝔱ó𝔯𝔢 𝔰𝔭𝔞𝔩𝔢 𝔬ś𝔴𝔦𝔢𝔱𝔩𝔞 𝔪𝔦 𝔡𝔯𝔬𝔤ę
- kiciakociaaa2137
- SushiRoll
- Posty: 248
- Rejestracja: śr paź 30, 2024 1:52 pm
I tak, i nie. Pisałam stronę temu o spadku poziomu jakości obsługi klienta - zauważyłam to, odkąd zetki weszły na rynek pracy. Jeszcze 10 lat temu pytając o szczegóły dotyczące dań z karty, kelnerka była w stanie wyśpiewać mi wszystko z takimi szczegółami, że aż nie nadążałam. Dziś zapytasz jakie orzechy są w deserze, to wywracanie oczami, wzdychanie ,,no mogę pójść zapytać na kuchnię jak pani chce'', a raz spotkałam się z odpowiedzią ,,orzechy, no takie normalne''. Strach o cokolwiek zapytać, bo klient w sklepie czy restauracji zaczął sprawiać wielki problem, że w ogóle śmiał wejść do środka.Mualla pisze: ↑śr lip 29, 2026 10:57 am Powiem szczerze, że to nie jest kwestia pokolenia a ludzi. Zmieniły się tylko sposoby unikania pracy. Zmieniłam pracę na firmę, gdzie rozpiętość wiekowa jest od najmłodszych do ludzi na emeryturze i zauwazylam, ze młodzi może i siedzą a telefonie, za to starsi są albo na fajce, albo robią zakupy w pobiliskim sklepie albo chodzą na ploty. A jak mają coś zrobić, to jest to dla nich katastrofa. Doraźne zwolnienia lekarskie, urlopy na żądanie itd. są brane non stop. Dziwnym trafem kadra kierownicza nigdy nie choruje, a pozostali już tak. Więc unikanie pracy to nie kwestia pokolenia a kwestia odpowiedzialności na danym stanowisku.
𝘭𝘪𝘷𝘦, 𝘭𝘢𝘶𝘨𝘩, 𝘭𝘰𝘣𝘰𝘵𝘰𝘮𝘺
- SmokAnalog
- Dieta 600 kcal
- Posty: 2232
- Rejestracja: czw lut 29, 2024 2:45 pm
Spadło bezrobocie, to cała tajemnica. I bardzo dobrze, bo kiedy ja wchodziłem na rynek pracy, to o jakąkolwiek pracę ludzie się prawie bili, a pracodawcy lecieli wkiciakociaaa2137 pisze: ↑śr lip 29, 2026 11:10 am I tak, i nie. Pisałam stronę temu o spadku poziomu jakości obsługi klienta - zauważyłam to, odkąd zetki weszły na rynek pracy. Jeszcze 10 lat temu pytając o szczegóły dotyczące dań z karty, kelnerka była w stanie wyśpiewać mi wszystko z takimi szczegółami, że aż nie nadążałam. Dziś zapytasz jakie orzechy są w deserze, to wywracanie oczami, wzdychanie ,,no mogę pójść zapytać na kuchnię jak pani chce'', a raz spotkałam się z odpowiedzią ,,orzechy, no takie normalne''. Strach o cokolwiek zapytać, bo klient w sklepie czy restauracji zaczął sprawiać wielki problem, że w ogóle śmiał wejść do środka.
Żyjesz w zboczonym świecie iluzji ego.
- kiciakociaaa2137
- SushiRoll
- Posty: 248
- Rejestracja: śr paź 30, 2024 1:52 pm
Z tą różnicą, że millenialsów wywalano z pracy, jak lecieli w ciula, a zetki głaszcze się po główce, byleby nie polecieli na tiktoka się wypłakać.SmokAnalog pisze: ↑śr lip 29, 2026 11:17 am Spadło bezrobocie, to cała tajemnica. I bardzo dobrze, bo kiedy ja wchodziłem na rynek pracy, to o jakąkolwiek pracę ludzie się prawie bili, a pracodawcy lecieli wtotalnie. Na szczęście nie były to najgorsze pod tym względem wczesne lata 2000, ale po kryzysie roku 2008 też było nieciekawie. I o milenialsach też mówiono takie rzeczy, jak dziś o zetkach.
𝘭𝘪𝘷𝘦, 𝘭𝘢𝘶𝘨𝘩, 𝘭𝘰𝘣𝘰𝘵𝘰𝘮𝘺
-
Nieznana osoba
Jako "dowód" potwierdzający moje zdanie przytoczę słowa Piotra Rubika, który w wywiadzie u Janachowskiej na pytanie o różnice wieku między nim a Agatą powiedział: "...W świecie facetów jest to sukces, jeżeli ma się o wiele młodszą żonę. Ze strony moich kolegów czy przyjaciół absolutnie był szacun"Nieznana osoba pisze: ↑pn lip 27, 2026 2:45 pm Nie podoba mi kiedy w związkach z dużą różnicą wieku społeczeństwo zawsze zarzuca interesowność młodej kobiecie, za to rzadko kiedy zarzuca interesowność mężczyźnie, który związał się z kobietą, która mogłaby być jego córką, a w skrajnych przypadkach wnuczką.
Osobiście uważam, że mężczyzna wiążący się ze znacznie młodszą kobietą nie robi tego
z czystej, bezinteresownej miłości, a chęci odmłodzenia się, podbudowania ego i możliwości imponowania, kreowania się na kogoś na lepszego ( co przy dużo młodszej partnerce jest naturalnie łatwiejsze).
Mogę się założyć że 99 % mężczyzn mających dużo młodsze żony/ partnerki nie chcieli by tych kobiet
i żadnej " miłości" z ich strony również by nie było, gdyby te kobiety byłyby dokładnie takimi samymi osobami, ale jedyne co różniło by je od tej obecnej wersji to wiek ( byłyby w podobnym wieku co ci mężczyzni).
Ale to jest wydaje mi się wiedza powszechna, że wielu facetów woli młodsze kobiety. No tak jest i koniec. Tak jak wiele kobiet woli facetów znacznie od siebie wyższych. Co nie znaczy, że nie ma takich, które wolą o zblizonym do siebie wzroście. A część nie ma wyboru i "bierze co dają".Nieznana osoba pisze: ↑śr lip 29, 2026 1:46 pm Jako "dowód" potwierdzający moje zdanie przytoczę słowa Piotra Rubika, który w wywiadzie u Janachowskiej na pytanie o różnice wieku między nim a Agatą powiedział: "...W świecie facetów jest to sukces, jeżeli ma się o wiele młodszą żonę. Ze strony moich kolegów czy przyjaciół absolutnie był szacun"
Mogę się założyć że 99 % mężczyzn mających dużo młodsze żony/ partnerki nie chcieli by tych kobiet
i żadnej " miłości" z ich strony również by nie było, gdyby te kobiety byłyby dokładnie takimi samymi osobami, ale jedyne co różniło by je od tej obecnej wersji to wiek ( byłyby w podobnym wieku co ci mężczyzni).
Moja niepopularna opinia: jedni faceci są w stanie młodsze wyrwać, a inni nie są w stanie, więc twierdzą, że wolą laski w swoim wieku
-
Nieznana osoba
Jedni są niedojrzali, a inni dojrzali. Jedni "muszą" podbudowywać sobie ego wykorzystując do tego innych, inni nie.
PS. Chodziło mi o DUŻO młodsze, które mogłyby być córkami albo w skrajnych przypadkach wnuczkami tych mężczyzn.
Priorytetyzowanie głupot takich jak „facet musi być znacznie wyższy” to oznaka niedojrzałości i niegotowości do związku. To, że woli się wyższych niż niższych jest zrozumiałe, ale jakieś wymysły w stylu „minimum 190 cm” gdy laska ma 165… powiem tylko tyle, że nie dziwi mnie, że takie siedzą wiecznie na tinderze. To samo tyczy się facetów w drugą stronę, żeby nie było, gdy mają jakieś durne oczekiwania skupione na wyglądzie. Nie chodzi mi o brak preferencji co do wyglądu, bo wiadomo że pewne cechy uznajemy za atrakcyjne a inne nie, ale limity typu wzrost czy długość włosów co do centymetra to niedojrzalosc.
- agbmrctorakwin
- LouiBag
- Posty: 319
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Co do wzrostu to uważam, że duża różnica wzrostu u pary nie jest ani wygodna ani praktyczna. Sama kiedyś spotykałam się z facetem który miał ponad 190cm wzrostu, a moje 160 cm wyglądało przy nim śmiesznie XDD wcale to nie było "słodkie" jak niektórzy twierdzą. Teraz mam partnera który jest ode mnie około 10cm wyższy i wcale nie uważam żeby to było za mało. Tak samo nie widzę w tym nic dziwnego jak facet jest takiego samego wzrostu co kobieta lub jest niższymariaow pisze: ↑śr lip 29, 2026 2:57 pm Priorytetyzowanie głupot takich jak „facet musi być znacznie wyższy” to oznaka niedojrzałości i niegotowości do związku. To, że woli się wyższych niż niższych jest zrozumiałe, ale jakieś wymysły w stylu „minimum 190 cm” gdy laska ma 165… powiem tylko tyle, że nie dziwi mnie, że takie siedzą wiecznie na tinderze. To samo tyczy się facetów w drugą stronę, żeby nie było, gdy mają jakieś durne oczekiwania skupione na wyglądzie. Nie chodzi mi o brak preferencji co do wyglądu, bo wiadomo że pewne cechy uznajemy za atrakcyjne a inne nie, ale limity typu wzrost czy długość włosów co do centymetra to niedojrzalosc.
Moja chyba bardzo niepopularna opinia - nie jestem w stanie zdzierżyć dorosłych osob z aparatem na zęby
a niestety z jakiegoś powodu całkiem sporo prezenterów w telewizji czy aktorów (jak ta niesczesna laska z reklamy rossmanna w pianie) wlasnie noszą aparat i az mnie cos strzela jak to widze
nie dość ze strasznie "wypycha" to szczękę to jeszcze czlowiek wtedy bardziej sepleni, nie wiem, sa jakies aparaty takie wewnętrzne cxy cos, litości... ale wiem ze duzo osob myśli zupelnie inaczej niż ja
To rzeczywiście jest to niepopularna opinia.mallam pisze: ↑czw lip 30, 2026 6:49 pm Moja chyba bardzo niepopularna opinia - nie jestem w stanie zdzierżyć dorosłych osob z aparatem na zębya niestety z jakiegoś powodu całkiem sporo prezenterów w telewizji czy aktorów (jak ta niesczesna laska z reklamy rossmanna w pianie) wlasnie noszą aparat i az mnie cos strzela jak to widze
nie dość ze strasznie "wypycha" to szczękę to jeszcze czlowiek wtedy bardziej sepleni, nie wiem, sa jakies aparaty takie wewnętrzne cxy cos, litości... ale wiem ze duzo osob myśli zupelnie inaczej niż ja
To ja mam zupełnie inaczej. Jestem team dbanie o zdrowie oraz zęby i zawsze daje propsy dla kogoś kto założył aparat, nieważne w jakim wieku.
A wizualnie totalnie mi nie przeszkadza. A te lingwialne (wewnętrzne) aparaty na zęby są 2x czy 3x droższe, więc nie dziwie się, że wiele osób ich nie wybiera, bo koszt jest horrendalnie wysoki.
A z ciekawości - masz na myśli aparaty metalowe czy też estetyczne, jak również nakładki jak np. invisalign?mallam pisze: ↑czw lip 30, 2026 6:49 pm Moja chyba bardzo niepopularna opinia - nie jestem w stanie zdzierżyć dorosłych osob z aparatem na zębya niestety z jakiegoś powodu całkiem sporo prezenterów w telewizji czy aktorów (jak ta niesczesna laska z reklamy rossmanna w pianie) wlasnie noszą aparat i az mnie cos strzela jak to widze
nie dość ze strasznie "wypycha" to szczękę to jeszcze czlowiek wtedy bardziej sepleni, nie wiem, sa jakies aparaty takie wewnętrzne cxy cos, litości... ale wiem ze duzo osob myśli zupelnie inaczej niż ja