Żylaki
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryNiestety odziedziczyłam po mamie i babci niewydolność żylną i skłonność do żylaków. Jako takich dużych (jak babcia, takich widocznych mocno) to nie miałam, może jeden, ale jestem już po laserowym zamykaniu niewydolnej żyły i kilku skleroterapiach (6 lat temu, miałam 32 lata) i teraz to wraca, mam pełno naczynek popękanych i na jesień znowu będę musiała działać w tym kierunku. Generalnie co rok/dwa staram się robić dopplera u flebologa/chirurga naczyniowego i nosić pończochy uciskowe, ale przez moją budowę nóg (szersze łydki) ciężko dobrać dobry rozmiar i to g*wno ciśnie i niewygodne jest. Mogę je nosić tylko pod spodnie, nie ma szans, że założę do spódnicy, bo mi się marszczą przy stopach i kolanach. No i latem w upały nie ma szans, że je założę, bo od razu mi gorąco
*Śledziłam w SoMe lekarza od żył z Warszawy, który sam uprawiał kolarstwo i pokazywał pełno swoich znajomych kolarzy, którym naprawiał nogi. Niektórzy mieli konkretne zmiany na łydkach, ale po zabiegu wracały do normalnego wyglądu. Co do podnoszenia ciężarów, to mi też mówiono, żeby z tym uważać (nie przesadzać z obciążeniem i ćwiczyć w uciskowych wyrobach - nie wiem tylko co mieli na myśli z tym obciążeniem, ale ja myślę, że w domowych warunkach nie będę przekraczać 30/40 kg)). Ach, no i nie zaleca się szczotkowania ciała na sucho, bo może pogarszać sytuację.
Zatem może rozważ wizytę u jakiegoś flebologa/chirurga naczyniowego, jeśli jeszcze nie byłaś i on Ci powie na co uważać. I powodzenia życzę i żeby to był tylko jeden mały problem, a nie jakaś grubsza sprawa.
- kombuchawsloiku
- Skarpeta Rakieta
- Posty: 84
- Rejestracja: czw kwie 04, 2024 6:04 pm
Kilka tygodni temu byłam pierwszy raz u flebologa i okazało się, że mam już pierwszego żylaka
Na szczęście przyszłam w miarę szybko i cały czas mogę jeszcze spowolnić powstawanie nowych. Też ćwiczę siłowo i dostałam zalecenia, żeby wszystkie ćwiczenia na ręce z ciężarem wykonywać w pozycji leżącej/siedzącej, w takiej samej pozycji też ćwiczenia z obciążeniem na nogi - odpada mój ukochany martwy ciąg, ale suwnica jest już ok. I ofc pończochy/rajstopy ccl1 podczas treningu. Od tego czasu jeszcze nie wróciłam na siłkę, bo rozwaliło mi to totalnie mój plan treningowy + nie mam pomysłu, czym zastąpić niektóre ćwiczenia. Zostałam na razie przy innych aktywnościach, które dalej mogę wykonywać, czyli joga, rower i basen. Nie wiem czy te zalecenia będą odpowiednie dla każdego, więc podkreślam, że ja mam na razie stosunkowo łagodne zmiany. Jeśli macie jakieś fajne artykuły/filmy nt. ćwiczeń siłowych z żylakami, dajcie znać, myślę że parę Wandziar na ten wątek też zagląda
.
Czytalam, ze w przypadku sklonnosci do zylakow unikac tzw. Manewru vasalvy (wstrzymywania oddechu) przy wykonywaniu cwiczen, gdyz zwieksza to cisnienie w jamie brzusznej i oslabia zastawki zylne. Oddech musi byc plynny i wydech wykonywac w najciezszym momencie cwiczeniakombuchawsloiku pisze: ↑pn lip 20, 2026 12:08 am Kilka tygodni temu byłam pierwszy raz u flebologa i okazało się, że mam już pierwszego żylakaNa szczęście przyszłam w miarę szybko i cały czas mogę jeszcze spowolnić powstawanie nowych. Też ćwiczę siłowo i dostałam zalecenia, żeby wszystkie ćwiczenia na ręce z ciężarem wykonywać w pozycji leżącej/siedzącej, w takiej samej pozycji też ćwiczenia z obciążeniem na nogi - odpada mój ukochany martwy ciąg, ale suwnica jest już ok. I ofc pończochy/rajstopy ccl1 podczas treningu. Od tego czasu jeszcze nie wróciłam na siłkę, bo rozwaliło mi to totalnie mój plan treningowy + nie mam pomysłu, czym zastąpić niektóre ćwiczenia. Zostałam na razie przy innych aktywnościach, które dalej mogę wykonywać, czyli joga, rower i basen. Nie wiem czy te zalecenia będą odpowiednie dla każdego, więc podkreślam, że ja mam na razie stosunkowo łagodne zmiany. Jeśli macie jakieś fajne artykuły/filmy nt. ćwiczeń siłowych z żylakami, dajcie znać, myślę że parę Wandziar na ten wątek też zagląda
.
- Załączniki
-
- fw_1784564846783.jpg (79.97 KiB) Przejrzano 42 razy
Hmm moze rajstopy uciskowe to nie jest najlepszy pomysl dla Ciebie, jezeli sie marszcza, to w tych miejscach mozesz sobie pogorszyc stanHops_Hops pisze: ↑czw lip 16, 2026 9:10 am Niestety odziedziczyłam po mamie i babci niewydolność żylną i skłonność do żylaków. Jako takich dużych (jak babcia, takich widocznych mocno) to nie miałam, może jeden, ale jestem już po laserowym zamykaniu niewydolnej żyły i kilku skleroterapiach (6 lat temu, miałam 32 lata) i teraz to wraca, mam pełno naczynek popękanych i na jesień znowu będę musiała działać w tym kierunku. Generalnie co rok/dwa staram się robić dopplera u flebologa/chirurga naczyniowego i nosić pończochy uciskowe, ale przez moją budowę nóg (szersze łydki) ciężko dobrać dobry rozmiar i to g*wno ciśnie i niewygodne jest. Mogę je nosić tylko pod spodnie, nie ma szans, że założę do spódnicy, bo mi się marszczą przy stopach i kolanach. No i latem w upały nie ma szans, że je założę, bo od razu mi gorącoOstatnio lekarz mi polecił jedne tabletki, które mają mi pomóc przetrwać bez bólu w lato, ale od jesieni wracam do pończoszek
![]()
*Śledziłam w SoMe lekarza od żył z Warszawy, który sam uprawiał kolarstwo i pokazywał pełno swoich znajomych kolarzy, którym naprawiał nogi. Niektórzy mieli konkretne zmiany na łydkach, ale po zabiegu wracały do normalnego wyglądu. Co do podnoszenia ciężarów, to mi też mówiono, żeby z tym uważać (nie przesadzać z obciążeniem i ćwiczyć w uciskowych wyrobach - nie wiem tylko co mieli na myśli z tym obciążeniem, ale ja myślę, że w domowych warunkach nie będę przekraczać 30/40 kg)). Ach, no i nie zaleca się szczotkowania ciała na sucho, bo może pogarszać sytuację.
Zatem może rozważ wizytę u jakiegoś flebologa/chirurga naczyniowego, jeśli jeszcze nie byłaś i on Ci powie na co uważać. I powodzenia życzę i żeby to był tylko jeden mały problem, a nie jakaś grubsza sprawa.