dwabambosze pisze: ↑pt cze 19, 2026 3:16 am
W szoku jestem że nikt nie je jajecznicy z keczupem, kocham! No ewentualnie z majo ale to rzadziej.
Jeszcze z dziwnych? To kocham gorgonzole z dżemem śliwkowym
Dla mnie keczup to w ogóle fuuuuj
Ale śliwka do gorgonzoli spoko, może nawet bardziej pasuje niż gruszka.
dwabambosze pisze: ↑pt cze 19, 2026 3:16 am
W szoku jestem że nikt nie je jajecznicy z keczupem, kocham! No ewentualnie z majo ale to rzadziej.
Jeszcze z dziwnych? To kocham gorgonzole z dżemem śliwkowym
jajecznica z keczupem to było moje ulubione danie z czasów dzieciństwa, teraz się przerzuciłam na srirache i ona zastępuje mi keczup, zarówno w jajecznicy jak i innych daniach. Pizza ze sriracha? proszę bardzo!
Z kontrowersji - makaron z truskawkami wyglada obrzydliwie i tak samo smakuje
Nie myję mięsa przed smażeniem. Uważam, że mycie go rozprowadza zarazki jeszcze bardziej po całym zlewie i okolicy, a mięso potem i tak ląduje na patelni/w garnku i przez obróbkę termiczną pozbawia się je bakterii.
Whitewolf21 pisze: ↑ndz lip 12, 2026 12:14 am
Nie myję mięsa przed smażeniem. Uważam, że mycie go rozprowadza zarazki jeszcze bardziej po całym zlewie i okolicy, a mięso potem i tak ląduje na patelni/w garnku i przez obróbkę termiczną pozbawia się je bakterii.
Niby tak, ale weź pod uwagę, że czasem mogą też znajdować się na mięsie inne zanieczyszczenia. Pracowałam kiedyś w sklepie i uwierz, że różne rzeczy się działy, chociażby spryskiwanie szyb w ladach chłodniczych detergentem od strony wewnętrznej, tak, że chemia osiadała nie tylko na szkle ale też na mięsie.
Pejczyk Pandory pisze: ↑wt lip 14, 2026 11:21 am
Niby tak, ale weź pod uwagę, że czasem mogą też znajdować się na mięsie inne zanieczyszczenia. Pracowałam kiedyś w sklepie i uwierz, że różne rzeczy się działy, chociażby spryskiwanie szyb w ladach chłodniczych detergentem od strony wewnętrznej, tak, że chemia osiadała nie tylko na szkle ale też na mięsie.
No niby tak, pytanie czy obróbka termiczna z tym też sobie nie poradzi.
Brida pisze: ↑sob lip 11, 2026 11:16 pm
Nie znoszę jeść tandetnymi sztućcami. Jak u kogoś dostaję matowy od starości widelec z krótkimi zębiskami to ciężko mi coś zjeść
Tak 1000000% i do tego te sklejkowe sztućce na wynos… kupiłam sobie ładny zestaw sztućców na Amazon w eleganckim pudełku i jak miałam ogromną imprezę firmową to z nim chodziłam bo mnie wykręcało od jedzenia papierem na papierze
Pejczyk Pandory pisze: ↑wt lip 14, 2026 11:21 am
Niby tak, ale weź pod uwagę, że czasem mogą też znajdować się na mięsie inne zanieczyszczenia. Pracowałam kiedyś w sklepie i uwierz, że różne rzeczy się działy, chociażby spryskiwanie szyb w ladach chłodniczych detergentem od strony wewnętrznej, tak, że chemia osiadała nie tylko na szkle ale też na mięsie.
Nie wiem czy wiesz, ale taka chemia również wnika w mięso, nie wystarczy go przemyć wodą ;')
Brida pisze: ↑czw maja 28, 2026 10:02 am
A macie jakieś jedzeniowe guilty pleasure, ale takie nie, że chipsy i cola, tylko coś mniej oczywistego? U mnie są to serki topione w trójkącikach. Wiem, że to syf, ale no uwielbiam mieć je w lodówce i jeść od czasu do czasu. Wybieram sobie smaki jak z bombonierki :D
Składniki
odtworzone mleko odtłuszczone (49 %)
ser (29 %)
masło
odtworzona śmietanka (5 %)
odtłuszczone mleko w proszku
sole emulgujące: E450, E452, E331
białka mleka
sól
regulator kwasowości: kwas cytrynowy
Jaki, kuźwa, syf? Zwłaszcza, że jesz od czasu do czasu?
Brida pisze: ↑czw maja 28, 2026 10:02 am
A macie jakieś jedzeniowe guilty pleasure, ale takie nie, że chipsy i cola, tylko coś mniej oczywistego? U mnie są to serki topione w trójkącikach. Wiem, że to syf, ale no uwielbiam mieć je w lodówce i jeść od czasu do czasu. Wybieram sobie smaki jak z bombonierki :D
Pasztet pomidorowy albo pieczarkowy z kogucikiem na kajzerce. Poezja po prostu… raz na pół roku mnie weźmie i nie spocznę póki nie zjem
Neoonna pisze: ↑czw paź 01, 2026 11:09 pm
Jaki, kuźwa, syf? Zwłaszcza, że jesz od czasu do czasu?
Grzyby to pokarm dla saren i ślimaków tak btw
Chodzi głównie o to, że to wysoko przetworzony produkt i znacznie mniej wartościowy niż normalny ser. A to, czy jem go od czasu do czasu czy codziennie nie zmienia tego faktu :D
Brida pisze: ↑pt paź 02, 2026 11:28 am
Chodzi głównie o to, że to wysoko przetworzony produkt i znacznie mniej wartościowy niż normalny ser. A to, czy jem go od czasu do czasu czy codziennie nie zmienia tego faktu :D
Cale szczescie jak se czasem z przyjemnością opierdolisz to ci sie nic nie stanie a na serduszku lepiej bedzie :D
Rukola jako dodatek do pizzy działa tylko w przypadku typowo włoskiej i tylko jeżeli jej ilośc jest symboliczna, typowa pizza z polskiej pizzeri jest zawalona toną rukoli i na start musze wywalić 3/4 tego zielska bo inaczej jest niejadalna.
"unikanie soli jak ognia z wlasnego wyboru to czysty idiotyzm, ograniczenie jak najbardziej okej, ale jedzenie bez soli czesto smakuje jak... no nie smakuje. pol biedy jak jeszcze sam sobie tak ktos gotuje, ale jak u kogos jestem i mi daje porcje jedzenia ktore zadnej przyprawy nie widzialo na oczy to az rece mi opadaja"
Pewnie zależy od kubków smakowych i indywidualnych upodobań, ale ja dopiero jak przestałam solić, to odkryłam, że niektóre rzeczy mają bardzo bogaty, wielowymiarowy smak, tylko sól mi przeszkadzała go dostrzec. U mnie były to na przykład bakłażan, rzepa, ziemniaki, cukinia. Nie wiem, czy u mnie w domu się aż tyle soliło, czy co, ale miałam kiedyś 2 miesiące diety bez soli i z bardzo podstawowymi, nieprzetworzonymi składnikami i pokochałam takie niemodyfikowane smaki.