Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
chleb_ze_smalcem
KlasaBiznes
Posty: 599
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: chleb_ze_smalcem »

Oakoak pisze: pn lip 06, 2026 4:55 pm Nie wiem o jakiej polskiej szkole mówisz, ja widzę że jest wręcz gorzej niż było w czasach gdy sama chodziłam do szkoły.
Psycholog szkolny niby jest, ale do czego to chyba nie wie ani dzieciak ani rodzic.
Nauczyciel nie ma żadnego autorytetu wśród dzieciaków, w wielki domach prowadzi się narrację anty nauczycielom, nic nie daje od siebie, bo jest licho wynagradzany.
Wypracowania wysłane na czacie grupowym na fb w formie zdjęcia, aby pani od polskiego nie musiała nosić do domu ciężkiej torby z zeszytami. Serio ? Z jednej strony zakazujemy smartfona w szkole, z drugiej strony tworzymy grupki z nauczycielkami na komunikatorach dla ich wygody ?
W moim pokoleniu skandalem w szkole było klęczenie na grochu przed tablicą, bo dzieci nie można tak upodlać emocjonalnie.
Teraz role się odwróciły - to dzieciak z rodzicem budzi postrach, nie nauczyciel. Bo Brajan jest niewinny, za dużo jest mu zadawane, zadawać nie można to tylko forma dodatkowej aktywności , na wfie się spocił a widomo że nie powinien bo się przeziębi.
Na dodatek w szkole ograniczane są swobody jessice bo babka od pszyrki zakazała jej nosić paznokci szponów na jej lekcji.
Pod koniec czerwca w szkole był już luz- dlatego 3/4 rodziców wzięło dzieciaczki na tańsze wakacje all in bo przecież nie istnieje coś takiego jak obowiązek szkolny a już w czerwcu to się Brajan niczego nie nauczy
Zachód Polski, duże miasto. Osobiste doświadczenie mam z okresu podstawówki. Z tego co pamiętam, to nie było jeszcze wtedy aż takiej roszczeniowości jak jest opisywana teraz. Był problem z dzieckiem które było upośledzone ale rodzice nie chcieli wysłać do specjalnej szkoły tylko przepychali z klasy do klasy w zwyczajnej i to miało negatywny wpływ. Było zamiatanie pod dywan przemocy ze strony tego dziecka. Jako bardzo małe dziecko byłam świadkiem przemocy wobec dzieci ze strony nauczycieli kilkukrotnie, były wyciągnięte konsekwencje z tego co wiem w jednym przypadku poważne a w pozostałych nie. Z wyznań rodziny i znajomych, u nich w szkołach bylo gorzej niż w mojej. Wtedy też nauczyciele byli licho wynagradzani i było dużo takich ze starej szkoły lat 90 albo nawet i 80, papieros i kawka i aby odbębnić. Młodzi nauczyciele byli fajni ale takich było niewielu.

Co do tego co piszesz to jestem sceptyczna, to nie jest żaden personalny atak, żeby było jasne:
To chyba dobrze, że wypracowania można wysyłać elektronicznie zamiast marnować papier czy czekać aż nauczyciel będzie mógł przynieść. Tak to sprawdzi i od razu wyśle i wiesz co masz za ocenę. Moim zdaniem na plus.

I bardzo dobrze, że klęczenie na grochu było skandalem, bo to przemoc którą wymyślił jakiś psychopata. Ciekawe czy któryś dorosły byłby skłonny klęczeć na grochu za niesubordynację albo kiepskie wyniki w pracy.

Bardzo zgadzam się też z tym żeby tyle nie zadawać. Jako dziecko spędzałam w szkole tak wiele godzin, po szkole jeszcze zajęcia dodatkowe, sport itp, i na dokładkę jeszcze nazadawane od cholery, bo nie starczyło czasu na lekcji. (Tu nie mówię o Polsce). Jak kończyłam szkołę to już się nieco zmieniło i były większe ograniczenia w ilości zadawanej pracy domowej. Ciekawe gdyby dorośli mieli siedzieć w pracy po 8-10 godzin a po pracy i w weekend jeszcze odrabiać to na co nie starczyło im czasu w ciągu zmiany - nie z ich winy. Ale by był płacz. A dzieci to kij, niech później siedzą do nocy.

WF/ PE w moich szkołach to był jakiś żart i dramat. Traumę mam do dziś. A jestem aktywna i lubię sport. Co do Brajanka to ciekawe dlaczego się przeziębił. Czy jak się dziecko spociło na wf to czy miało możliwość spokojnie wziąć prysznic i się przebrać w suche ciuchy, Nie? To wsadźcie se takie zajęcia. Jakbym miała ćwiczyć w takich warunkach w jakich odbywały się zajęcia wf w moich szkołach, to bym się szybko wypisała z takiej siłowni.

Tak na dobrą sprawę, co babce od przyry przeszkadza jakie Jessica ma paznokcie? Czy długość paznokci w jakikolwiek sposób wpływa na ocenę, jeśli tak to w jaki? Sama pamiętam czepianie się młodych dziewczyn za paznokcie, makijaż, rzęsy przez starsze nauczycielki. Jakoś nauczyciele nigdy nie mieli z tym problemu. Nie rozumiałam o co właściwie im chodzi i dlaczego dorosłe kobiety tak odpalają się z powodu cienia do oczu u nastolatki. To trochę creepne i przekraczanie granicy tego co jest obowiązkiem nauczyciela a co rodzica.

Za moich czasów ostatnie tygodnie roku szkolnego to faktycznie był czas, że nie było sensu chodzić do szkoły. Musiałam chodzić, bo obecność była sprawdzana elektronicznie do samego końca ale tylko puszczali nam filmy albo była świetlica. To już lepiej jak w Polsce, że można pojechać na wakacje.

Podsumowując, mam wrażenie, że przez lata dzieci były traktowane bez szacunku, niekoniecznie przez nauczycieli ale ogólnie przez system i teraz role się odwróciły. I jak to często bywa, że skrajności w skrajność.
Clarion
RoseGold
Posty: 864
Rejestracja: ndz mar 17, 2024 12:41 pm

Post autor: Clarion »

stokrotkapolna1234 pisze: pn lip 06, 2026 6:38 pm Mysle ze wiele osob w tym chciałoby aby w koncu przyszly takie efekty jak:
-płacenie za prace nauczycielom ale rzeczywista prace. Piszesz ze biedni nauczyciele nie maja gabinetów xd no straszne. Mogą sprawdzac te klasówki w pokoju nauczycielskim. Nic im nie będzie
Widać, że niewiele wiesz na temat specyfiki pracy w szkole. Po reformie oświaty i likwidacji gimnazjów pokoje nauczycielskie wyglądają tak, że często nie każdy ma w nim swoje miejsce. Więc jeśli wszyscy mieliby wyrabiać etat, sprawdzając prace i przygotowując się do lekcji w szkole, to nie mieliby nawet gdzie usiąść (w takich szkołach rady pedagogiczne odbywają się na salach gimnastycznych). Poza tym, szkoła musiałaby mieć więcej drukarek i punktów ksero, a nadal standardem jest drukowanie w domu za własne pieniądze. :)
Już nie mówiąc o tym, że np. osoby uczące języka polskiego potrzebują ciszy i skupienia, by sprawdzać długie prace pisemne.
chleb_ze_smalcem
KlasaBiznes
Posty: 599
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

lalisa pisze: pn lip 06, 2026 6:51 pm Nie wiem do jakich wy szkół chodziliście, że macie tyle empatii do nauczycieli. U mnie w podstawówce jedna polonistka alkoholiczka, druga drąca ryja i prdoląca pól lekcji o sobie i swoim mężu. Matematyczka jedna drąca ryja i wyzywająca od idiotów - ta akurat uczyła, ale jakim kosztem. Druga stara wredna baba, co dzieci wyśpiewywały piosenki, żeby na emeryturę już poszła. Od angielskiego zawsze były jakieś normalniejsze. Od informatyki to ledwo sama komputer włączała. W dalszej edukacji było lepiej, ale też bez szału. Już nawet nie ma co wspominać o tolerowaniu przemocy przez nauczycieli. U mnie na lekcji historii jeden chłopak drugiemu wybił dwa zęby, a nauczycielkę tylko interesowało chronienie własnej dupy, pamietam jak dziś jej wrzask "ja nic nie widziałam! ja nic nie widziałam!". A widziała dobrze, że jeden drugiemu dokucza. Fajnie, żeby te wszystkie młode ambitne nauczycielki dostały dobre wypłaty, ale to trzeba jakoś usiąść nad tym i wymyśleć coś, żeby premiować zaangażowanych, a nie stare wysiedziane prukwy. Bo na razie system wynagradzania nauczycieli premiuje te prukwy. W szkołach ręka rękę myje.
Ja mam empatię do tych młodych i ambitnych pomiatanych przez wszystkich a nie do tych prukwów.
Clarion
RoseGold
Posty: 864
Rejestracja: ndz mar 17, 2024 12:41 pm

Post autor: Clarion »

lalisa pisze: pn lip 06, 2026 6:51 pm Nie wiem do jakich wy szkół chodziliście, że macie tyle empatii do nauczycieli. U mnie w podstawówce jedna polonistka alkoholiczka, druga drąca ryja i prdoląca pól lekcji o sobie i swoim mężu. Matematyczka jedna drąca ryja i wyzywająca od idiotów - ta akurat uczyła, ale jakim kosztem. Druga stara wredna baba, co dzieci wyśpiewywały piosenki, żeby na emeryturę już poszła. Od angielskiego zawsze były jakieś normalniejsze. Od informatyki to ledwo sama komputer włączała. W dalszej edukacji było lepiej, ale też bez szału. Już nawet nie ma co wspominać o tolerowaniu przemocy przez nauczycieli. U mnie na lekcji historii jeden chłopak drugiemu wybił dwa zęby, a nauczycielkę tylko interesowało chronienie własnej dupy, pamietam jak dziś jej wrzask "ja nic nie widziałam! ja nic nie widziałam!". A widziała dobrze, że jeden drugiemu dokucza. Fajnie, żeby te wszystkie młode ambitne nauczycielki dostały dobre wypłaty, ale to trzeba jakoś usiąść nad tym i wymyśleć coś, żeby premiować zaangażowanych, a nie stare wysiedziane prukwy. Bo na razie system wynagradzania nauczycieli premiuje te prukwy. W szkołach ręka rękę myje.
Ja miałam w swoim życiu tyle samo super nauczycieli, co i tych okropnych.
Ale nie widzę powodu, by szczuć na całą grupę zawodową, pierdolić kocopoły o tym, jak dużo zarabiają i jak mało pracują i wyrażać życzenia, by społeczeństwo jeszcze więcej na nich szczuło.
Nie wiem tylko, kto będzie uczył przyszłe pokolenia. Ja akurat wierzę, że dobra edukacja jest najbardziej wartościowym zasobem w ludzkim życiu i jak widzę kolejne dobre nauczycielki odchodzące z zawodu przez zaszczucie i wypalenie, to po prostu mi przykro. Bo wiem, że na ich miejsce przyjdzie ktoś bez powołania, kto nie zarazi dzieci pasją do swojego przedmiotu.
Awatar użytkownika
KagemaneNoJutsu
LouiBag
Posty: 309
Rejestracja: śr maja 07, 2025 8:45 pm

Post autor: KagemaneNoJutsu »

Zmieniając temat.
Życie nie jest tak proste jak się niektórym wydaje. To, że ktoś nic w życiu nie robi nie znaczy, że jest leniem, może to oznaczać, że boi się podjąć jakiekolwiek działanie, bo może sobie nie poradzi, bo ktoś mu powie, że robi źle... Nie każdy, kto nie ma pracy jest leniem.
Nie odnosi się to do żadnego tematu z forum, tylko do moich prywatnych doświadczeń.
W rzeźni, jak to w rzeźni czas wątpliwości szybko mija, nie ma miejsca na myślenie, bo tu się nie myśli tylko zabija...
Defreg56
Tritonotti
Posty: 175
Rejestracja: czw cze 13, 2024 10:44 am

Post autor: Defreg56 »

Nieironicznie proponuję zrobić wątek o zawodach, ich plusach i minusach
Awatar użytkownika
Fluffyslippers
PinkParty
Posty: 1884
Rejestracja: pn gru 15, 2025 1:15 pm

Post autor: Fluffyslippers »

Defreg56 pisze: pn lip 06, 2026 7:15 pm Nieironicznie proponuję zrobić wątek o zawodach, ich plusach i minusach
To zrób
Makówkowe zapalenie opon mózgowych
Awatar użytkownika
Fluffyslippers
PinkParty
Posty: 1884
Rejestracja: pn gru 15, 2025 1:15 pm

Post autor: Fluffyslippers »

lalisa pisze: pn lip 06, 2026 6:51 pm Nie wiem do jakich wy szkół chodziliście, że macie tyle empatii do nauczycieli. U mnie w podstawówce jedna polonistka alkoholiczka, druga drąca ryja i prdoląca pól lekcji o sobie i swoim mężu. Matematyczka jedna drąca ryja i wyzywająca od idiotów - ta akurat uczyła, ale jakim kosztem. Druga stara wredna baba, co dzieci wyśpiewywały piosenki, żeby na emeryturę już poszła. Od angielskiego zawsze były jakieś normalniejsze. Od informatyki to ledwo sama komputer włączała. W dalszej edukacji było lepiej, ale też bez szału. Już nawet nie ma co wspominać o tolerowaniu przemocy przez nauczycieli. U mnie na lekcji historii jeden chłopak drugiemu wybił dwa zęby, a nauczycielkę tylko interesowało chronienie własnej dupy, pamietam jak dziś jej wrzask "ja nic nie widziałam! ja nic nie widziałam!". A widziała dobrze, że jeden drugiemu dokucza. Fajnie, żeby te wszystkie młode ambitne nauczycielki dostały dobre wypłaty, ale to trzeba jakoś usiąść nad tym i wymyśleć coś, żeby premiować zaangażowanych, a nie stare wysiedziane prukwy. Bo na razie system wynagradzania nauczycieli premiuje te prukwy. W szkołach ręka rękę myje.
Jak się studiowało kierunek, po którym się bardzo często pracuje w szkole, wie się, kim są bardzo często ludzie, którzy potem idą pracować w szkole, to nie dziwią mnie wcale takie kwiatki. Z kupowaniem podpisów za praktyki włącznie
Makówkowe zapalenie opon mózgowych
PrincessKitty
PsychoFanka
Posty: 95
Rejestracja: wt lis 14, 2023 11:24 pm

Post autor: PrincessKitty »

stokrotkapolna1234 pisze: pn lip 06, 2026 6:38 pm Mysle ze wiele osob w tym chciałoby aby w koncu przyszly takie efekty jak:
-płacenie za prace nauczycielom ale rzeczywista prace. Piszesz ze biedni nauczyciele nie maja gabinetów xd no straszne. Mogą sprawdzac te klasówki w pokoju nauczycielskim. Nic im nie będzie
- nie maja wcale niskiej pensji
- ja w ogóle marze o czymś takim aby nauczyciele pracowali pełen etat czyli 40h i za tyle mieli płacone. Czyli jeśli mają mniej lekcji to do tych 8h siedzą w szkole i sprawdzają klasowki, szykuja sie do kolejnych lekcji. Skończyłoby sie jeczenie jak to musza dużo robic w domu. No robicie cokolwiek w.domu ale jakos nie pracujecie jak reszta osob 40h tylko mniej wiec nic dziwnego ze musza cos robić z tego w domu.
- mam nadzieję ze bedzie wiecej plucia jadem na nauczycieli bo to co jest teraz to nic. Roczny urlop na podratowanie zdrowia to żart. Są ratownicy medyczni, służby mundurowe ale biedni nauczyciele sa tak udreczeni ze im jedynym taki urlop przysługuje i moze nie znam tego urlopu profesjonalnej nazwy ale na tym to polega więc to kpina
1. W pokoju nauczycielskim grono ledwo się mieści w czasie przerwy, więc to nie jest dobre miesiące do skupieni się nad poprawą czegokolwiek.
2. Za pensję nauczyciela, zwłaszcza początkowego, nie wyżyjesz. Sori. Jeśli wierzysz w pisowską propagandę o tym, że nauczycielem zarabiają 10k na rękę, to powodzenia.
3. Uwierz mi, że wielu nauczycieli chciałoby mieć 40h etat, z godnymi warunkami pracy i niebraniem jej do domu. Tymczasem w polskiej szkole nauczyciel często nie ma nawet gdzie wydrukować materiałowy dla uczniów, bo tusz w ksero się skończył, nie ma i nie będzie, albo w ogóle dyrekcja sapie się, że nauczyciel zużywa za dużo pisaków/papieru/czegokolwiek.

Pewnie, że w polskich szkołach wciąż jest wiele prukw i frustratów, którzy nigdy nie powinni mieć zostać dopuszczeni do prscy z dziećmi i nastolatkami. Dopóki jednak warunki pracy nauczycieli będą dalej się pogarszać, a pensje będą psie, to jeżeli ktoś będzie jeszcze chciał pracować w szkole, to tylko sfrustrowane miernoty, którym nigdzie indziej nie wyszło. Na pewno polepszy to kondycję naszego społeczeństwa w przyszłości.
Awatar użytkownika
Fluffyslippers
PinkParty
Posty: 1884
Rejestracja: pn gru 15, 2025 1:15 pm

Post autor: Fluffyslippers »

PrincessKitty pisze: pn lip 06, 2026 7:22 pm 1. W pokoju nauczycielskim grono ledwo się mieści w czasie przerwy, więc to nie jest dobre miesiące do skupieni się nad poprawą czegokolwiek.
2. Za pensję nauczyciela, zwłaszcza początkowego, nie wyżyjesz. Sori. Jeśli wierzysz w pisowską propagandę o tym, że nauczycielem zarabiają 10k na rękę, to powodzenia.
3. Uwierz mi, że wielu nauczycieli chciałoby mieć 40h etat, z godnymi warunkami pracy i niebraniem jej do domu. Tymczasem w polskiej szkole nauczyciel często nie ma nawet gdzie wydrukować materiałowy dla uczniów, bo tusz w ksero się skończył, nie ma i nie będzie, albo w ogóle dyrekcja sapie się, że nauczyciel zużywa za dużo pisaków/papieru/czegokolwiek.

Pewnie, że w polskich szkołach wciąż jest wiele prukw i frustratów, którzy nigdy nie powinni mieć zostać dopuszczeni do prscy z dziećmi i nastolatkami. Dopóki jednak warunki pracy nauczycieli będą dalej się pogarszać, a pensje będą psie, to jeżeli ktoś będzie jeszcze chciał pracować w szkole, to tylko sfrustrowane miernoty, którym nigdzie indziej nie wyszło. Na pewno polepszy to kondycję naszego społeczeństwa w przyszłości.
Nie rozśmieszaj mnie. Najniższa krajowa zarabia około 20-27% osób zatrudnionych.


W 2026 roku minimalne stawki wynagrodzenia zasadniczego dla magistra z przygotowaniem pedagogicznym wynoszą:Nauczyciel początkujący: 5308 zł brutto (ok. 3850-3950 zł na rękę).Nauczyciel mianowany: 5469 zł brutto (ok. 3950-4100 zł na rękę).Nauczyciel dyplomowany: 6397 zł brutto (ok. 4600-4750 zł na rękę).Rzeczywiste zarobki są jednak wyższe, ponieważ pensja zasadnicza stanowi podstawę, do której doliczane są liczne dodatki (m.in. za wysługę lat, wychowawstwo, nadgodziny czy praca w warunkach uciążliwych). Z uwzględnieniem tych składników średnie wynagrodzenia w oświacie kształtują się odpowiednio na poziomie: ok. 6824 zł brutto (początkujący), ok. 8061 zł brutto (mianowany) oraz ok. 10 300 zł brutto (dyplomowany)
Makówkowe zapalenie opon mózgowych
Oakoak
Szarlotta
Posty: 440
Rejestracja: śr kwie 02, 2025 5:30 pm

Post autor: Oakoak »

lalisa pisze: pn lip 06, 2026 6:51 pm Nie wiem do jakich wy szkół chodziliście, że macie tyle empatii do nauczycieli. U mnie w podstawówce jedna polonistka alkoholiczka, druga drąca ryja i prdoląca pól lekcji o sobie i swoim mężu. Matematyczka jedna drąca ryja i wyzywająca od idiotów - ta akurat uczyła, ale jakim kosztem. Druga stara wredna baba, co dzieci wyśpiewywały piosenki, żeby na emeryturę już poszła. Od angielskiego zawsze były jakieś normalniejsze. Od informatyki to ledwo sama komputer włączała. W dalszej edukacji było lepiej, ale też bez szału. Już nawet nie ma co wspominać o tolerowaniu przemocy przez nauczycieli. U mnie na lekcji historii jeden chłopak drugiemu wybił dwa zęby, a nauczycielkę tylko interesowało chronienie własnej dupy, pamietam jak dziś jej wrzask "ja nic nie widziałam! ja nic nie widziałam!". A widziała dobrze, że jeden drugiemu dokucza. Fajnie, żeby te wszystkie młode ambitne nauczycielki dostały dobre wypłaty, ale to trzeba jakoś usiąść nad tym i wymyśleć coś, żeby premiować zaangażowanych, a nie stare wysiedziane prukwy. Bo na razie system wynagradzania nauczycieli premiuje te prukwy. W szkołach ręka rękę myje.
Nie ma teraz młodych i ambitnych nauczycieli, nie wiem jakim pasjonatem trzeba być żeby iść na kierunki związane z nauczaniem dzieci. Nauczyciel w tym kraju nie ma poważania, ani wśród rodziców ani wśród dzieci. Dobrych wypłat nie ma, to w zasadzie po co ktoś młody i ambitny miałby iść na nauczyciela do państwowej podstawówki ?
Spójrzmy prawdzie w oczy
Oakoak
Szarlotta
Posty: 440
Rejestracja: śr kwie 02, 2025 5:30 pm

Post autor: Oakoak »

chleb_ze_smalcem pisze: pn lip 06, 2026 6:53 pm Zachód Polski, duże miasto. Osobiste doświadczenie mam z okresu podstawówki. Z tego co pamiętam, to nie było jeszcze wtedy aż takiej roszczeniowości jak jest opisywana teraz. Był problem z dzieckiem które było upośledzone ale rodzice nie chcieli wysłać do specjalnej szkoły tylko przepychali z klasy do klasy w zwyczajnej i to miało negatywny wpływ. Było zamiatanie pod dywan przemocy ze strony tego dziecka. Jako bardzo małe dziecko byłam świadkiem przemocy wobec dzieci ze strony nauczycieli kilkukrotnie, były wyciągnięte konsekwencje z tego co wiem w jednym przypadku poważne a w pozostałych nie. Z wyznań rodziny i znajomych, u nich w szkołach bylo gorzej niż w mojej. Wtedy też nauczyciele byli licho wynagradzani i było dużo takich ze starej szkoły lat 90 albo nawet i 80, papieros i kawka i aby odbębnić. Młodzi nauczyciele byli fajni ale takich było niewielu.

Co do tego co piszesz to jestem sceptyczna, to nie jest żaden personalny atak, żeby było jasne:
To chyba dobrze, że wypracowania można wysyłać elektronicznie zamiast marnować papier czy czekać aż nauczyciel będzie mógł przynieść. Tak to sprawdzi i od razu wyśle i wiesz co masz za ocenę. Moim zdaniem na plus.

I bardzo dobrze, że klęczenie na grochu było skandalem, bo to przemoc którą wymyślił jakiś psychopata. Ciekawe czy któryś dorosły byłby skłonny klęczeć na grochu za niesubordynację albo kiepskie wyniki w pracy.

Bardzo zgadzam się też z tym żeby tyle nie zadawać. Jako dziecko spędzałam w szkole tak wiele godzin, po szkole jeszcze zajęcia dodatkowe, sport itp, i na dokładkę jeszcze nazadawane od cholery, bo nie starczyło czasu na lekcji. (Tu nie mówię o Polsce). Jak kończyłam szkołę to już się nieco zmieniło i były większe ograniczenia w ilości zadawanej pracy domowej. Ciekawe gdyby dorośli mieli siedzieć w pracy po 8-10 godzin a po pracy i w weekend jeszcze odrabiać to na co nie starczyło im czasu w ciągu zmiany - nie z ich winy. Ale by był płacz. A dzieci to kij, niech później siedzą do nocy.

WF/ PE w moich szkołach to był jakiś żart i dramat. Traumę mam do dziś. A jestem aktywna i lubię sport. Co do Brajanka to ciekawe dlaczego się przeziębił. Czy jak się dziecko spociło na wf to czy miało możliwość spokojnie wziąć prysznic i się przebrać w suche ciuchy, Nie? To wsadźcie se takie zajęcia. Jakbym miała ćwiczyć w takich warunkach w jakich odbywały się zajęcia wf w moich szkołach, to bym się szybko wypisała z takiej siłowni.

Tak na dobrą sprawę, co babce od przyry przeszkadza jakie Jessica ma paznokcie? Czy długość paznokci w jakikolwiek sposób wpływa na ocenę, jeśli tak to w jaki? Sama pamiętam czepianie się młodych dziewczyn za paznokcie, makijaż, rzęsy przez starsze nauczycielki. Jakoś nauczyciele nigdy nie mieli z tym problemu. Nie rozumiałam o co właściwie im chodzi i dlaczego dorosłe kobiety tak odpalają się z powodu cienia do oczu u nastolatki. To trochę creepne i przekraczanie granicy tego co jest obowiązkiem nauczyciela a co rodzica.

Za moich czasów ostatnie tygodnie roku szkolnego to faktycznie był czas, że nie było sensu chodzić do szkoły. Musiałam chodzić, bo obecność była sprawdzana elektronicznie do samego końca ale tylko puszczali nam filmy albo była świetlica. To już lepiej jak w Polsce, że można pojechać na wakacje.

Podsumowując, mam wrażenie, że przez lata dzieci były traktowane bez szacunku, niekoniecznie przez nauczycieli ale ogólnie przez system i teraz role się odwróciły. I jak to często bywa, że skrajności w skrajność.
Jesteś lub będziesz jedną z tych mam Brajanów, które uważają że to okej że dziecko w czerwcu nie chodzi do szkoły , to okej, że paznokcie u 12 letniej dziewczynki to tandetne szpony, po szkole relaks, czyli granie na konsoli, bo jeszcze kogoś by zabolała ręka od pisania wypracowania.
Na kartce papieru. Nie na komputerze czy czacie na fejsbuku.
Czy to rozumiesz czym powinna być instytucja szkoły ?
Modelowym przykładem jest system szkolnictwa w UK.
Tam żaden rodzic nie zwolni dziecka ot tak, dla kaprysu ze szkoły, bo jest czerwiec i lekcje są nudne. Żeby zwolnić dziecko ze szkoły musisz mieć solidny powód, bo szkoła to obowiązek do 18 r.z.
Tam, w wielu szkołach dozwolone są pomalowane krótkie paznokcie, obowiązują mundurki, a nie legginsy z napisem juicy, odsłonięte pępki, czy okropne spodnie oversize na jedno kopyto.
Wypracowania pisze się na papierze, mimo oh marnowania papieru. Wiesz że pisanie wykształca pewne umiejętności manualne u mniejszych dzieci, które mogą zanikać gdy człowiek stuka tylko palcami w ekran czy klawiaturę ?
Clarion
RoseGold
Posty: 864
Rejestracja: ndz mar 17, 2024 12:41 pm

Post autor: Clarion »

Teraz to w normie są all inclsive od maja do zakończenia roku szkolnego oraz od początku września do połowy października. I rodzice się z tym nie kryją, a dzieci chwalą się, że mają dłuższe wakacje.
Według mnie nieobecność do 2 dni powinna być usprawiedliwiana przez rodziców, a powyżej dwóch dni - przez lekarza. By się skończyły wypady do Egiptu w październiku. A potem szok, bo Brajanek nie potrafi czytać ze zrozumieniem i sądzi, że 2+1 to 21.
chleb_ze_smalcem
KlasaBiznes
Posty: 599
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

Oakoak pisze: pn lip 06, 2026 8:47 pm Jesteś lub będziesz jedną z tych mam Brajanów, które uważają że to okej że dziecko w czerwcu nie chodzi do szkoły , to okej, że paznokcie u 12 letniej dziewczynki to tandetne szpony, po szkole relaks, czyli granie na konsoli, bo jeszcze kogoś by zabolała ręka od pisania wypracowania.
Na kartce papieru. Nie na komputerze czy czacie na fejsbuku.
Czy to rozumiesz czym powinna być instytucja szkoły ?
Modelowym przykładem jest system szkolnictwa w UK.
Tam żaden rodzic nie zwolni dziecka ot tak, dla kaprysu ze szkoły, bo jest czerwiec i lekcje są nudne. Żeby zwolnić dziecko ze szkoły musisz mieć solidny powód, bo szkoła to obowiązek do 18 r.z.
Tam, w wielu szkołach dozwolone są pomalowane krótkie paznokcie, obowiązują mundurki, a nie legginsy z napisem juicy, odsłonięte pępki, czy okropne spodnie oversize na jedno kopyto.
Wypracowania pisze się na papierze, mimo oh marnowania papieru. Wiesz że pisanie wykształca pewne umiejętności manualne u mniejszych dzieci, które mogą zanikać gdy człowiek stuka tylko palcami w ekran czy klawiaturę ?
Jesteś lub będziesz jedną z tych prukwich nauczycielek o których pisała Lalisa.
PrincessKitty
PsychoFanka
Posty: 95
Rejestracja: wt lis 14, 2023 11:24 pm

Post autor: PrincessKitty »

Fluffyslippers pisze: pn lip 06, 2026 7:31 pm Nie rozśmieszaj mnie. Najniższa krajowa zarabia około 20-27% osób zatrudnionych.


W 2026 roku minimalne stawki wynagrodzenia zasadniczego dla magistra z przygotowaniem pedagogicznym wynoszą:Nauczyciel początkujący: 5308 zł brutto (ok. 3850-3950 zł na rękę).Nauczyciel mianowany: 5469 zł brutto (ok. 3950-4100 zł na rękę).Nauczyciel dyplomowany: 6397 zł brutto (ok. 4600-4750 zł na rękę).Rzeczywiste zarobki są jednak wyższe, ponieważ pensja zasadnicza stanowi podstawę, do której doliczane są liczne dodatki (m.in. za wysługę lat, wychowawstwo, nadgodziny czy praca w warunkach uciążliwych). Z uwzględnieniem tych składników średnie wynagrodzenia w oświacie kształtują się odpowiednio na poziomie: ok. 6824 zł brutto (początkujący), ok. 8061 zł brutto (mianowany) oraz ok. 10 300 zł brutto (dyplomowany)
I naprawdę serio uważasz, że, odpowiednio: 4981 zł (6824 zł), 5825 zł (8061 zł) i 7351 zł (10 300 zł) na rękę to jest dużo? Zwłaszcza w dużym mieście?

Pomijam, że większość nauczycieli nawet nie zbliża się do ostatniego pułapu. Ile znasz osób pracujących w szkołach? Twój post brzmi jak typowe szczucie na nauczycieli pod przykrywką danych ;)

Gdybym miała fantazję, żeby uczyć, to może zastanowiłabym się nad tym dopiero wtedy, jeżeli wynagrodzenia brutto byłyby wynagrodzeniami netto. Natomiast przy obecnych kosztach życia i przy tym, jaką ma się odpowiedzialność w swojej pracy (która, na dodatek, jest bardzo obciążająca), to już wolałabym do końca życia być korpoklepaczem na stanowisku, które może być zastąpione przez algorytm i nikt tego nawet nie zauważy
Awatar użytkownika
lubov333
GreckieWakacje
Posty: 279
Rejestracja: pn lip 22, 2024 11:16 am

Post autor: lubov333 »

Ja apropo dramy z nauczycielkami mam takie zdanie, jak niektórzy, że to po prostu w pewnym sensie karma wróciła za ich złe traktowanie innych dawniej. Kiedy były bezkarne, darły się na dzieci, bywały bardzo niesprawiedliwe(dzieci rodziców z komitetu były uprzywilejowane), nadawały łatki, wystawiały oceny wg własnego widzimisię, obgadywały dzieci i rodziców w pokoju nauczycielskim, o tym, że wiele z nich ma na rękach krew uczniów, którzy popełnili samob*, bo byli prześladowani, a te prukwy nic z tym nie robiły to już nie wspomnę.
Moja mama była sekretarką w szkole, wiec trochę się nasluchala. Dyrektorka potrafiła wygadywać do nauczycielek bardzo poufne informacje o dzieciach do innych nauczycieli, woźnej czy pań sprzątających, nauczycielki wysmiewaly uczniów, plotkowały o nich, no można mnożyć przykłady ich zachowań.
Myślę też, że każdy z nas może wymienić wiele sytuacji, kiedy był niesprawiedliwie przez nauczyciela traktowany czy atakowany. I tak, nauczyciel pracę może zmienić. Dzieciak ze szkoły do co najmniej 18 rż zrezygnować nie może.

Żeby nie było, ja też uważam, że system całościowo jest totalnie ujowy, trzeba zrobić porządną rewolucję i to jak najszybciej - w zamian niech nauczyciele mają więcej płacone, nawet i dużo więcej, ALE niech ten zawód wykonują osoby, które faktycznie się do niego nadają.

To tylko moje zdanie. Wiem oczywiście, że są dobrzy nauczyciele, sama na kilku takich natrafiłam, ale niestety większość durnych bab, jakie się spotkało na swojej drodze, psuje wizerunek zawodowi, sorry not sorry. I mówię to z perspektywy osoby, która miała łatkę ,,tego zdolniejszego dziecka" (co też nie było wcale dobre).

Na koniec pytanie - dlaczego nauczyciele przy obecnej władzy nie zrobią strajku? Zrobili 7 lat temu i chyba sytuacja nie poprawiła się diametralnie do tej pory, prawda?
Clarion
RoseGold
Posty: 864
Rejestracja: ndz mar 17, 2024 12:41 pm

Post autor: Clarion »

lubov333 pisze: pn lip 06, 2026 9:17 pm Na koniec pytanie - dlaczego nauczyciele przy obecnej władzy nie zrobią strajku? Zrobili 7 lat temu i chyba sytuacja nie poprawiła się diametralnie do tej pory, prawda?
Bo ich nie stać.:)
Za czas strajku nie dostaje się wypłaty. A rodziny, niestety, wbrew powszechnym opiniom, nie utrzymuje się powołaniem i dzieci nie karmi się zupą z powołania do bycia nauczycielem i "prestiżem zawodu".

Na strajk w takiej formie jak w 2019 już raczej nikt się nie zdecyduje z powodów finansowych. Widzieli, że nic to nie zmieniło, a pojawiło się tylko więcej szczucia na roszczeniowych nauczycieli, sranie na nich w mediach, a do tego duże straty finansowe. Nastroje w szkołach są takie, że nie ma już w zasadzie po co strajkować, bo społeczeńśtwo i tak nauczycieli nienawidzi, rząd potraktuje ich jak gówno, a do tego jeszcze nie będą mieli za co zapłacić za kredyt/wynajem/rachunki/jedzenie.
Awatar użytkownika
lubov333
GreckieWakacje
Posty: 279
Rejestracja: pn lip 22, 2024 11:16 am

Post autor: lubov333 »

Clarion pisze: pn lip 06, 2026 9:44 pm Bo ich nie stać.:)
Za czas strajku nie dostaje się wypłaty. A rodziny, niestety, wbrew powszechnym opiniom, nie utrzymuje się powołaniem i dzieci nie karmi się zupą z powołania do bycia nauczycielem i "prestiżem zawodu".

Na strajk w takiej formie jak w 2019 już raczej nikt się nie zdecyduje z powodów finansowych. Widzieli, że nic to nie zmieniło, a pojawiło się tylko więcej szczucia na roszczeniowych nauczycieli, sranie na nich w mediach, a do tego duże straty finansowe. Nastroje w szkołach są takie, że nie ma już w zasadzie po co strajkować, bo społeczeńśtwo i tak nauczycieli nienawidzi, rząd potraktuje ich jak gówno, a do tego jeszcze nie będą mieli za co zapłacić za kredyt/wynajem/rachunki/jedzenie.
Trochę dziwne nadal, że nie zrobili ani jednego.protestu za czasów nowej władzy, podczas gdy, nie czarujmy się, to właśnie ich kandydat obiecał im podwyżki w swoich,,100 konkretach" I jakoś się z nich nie wywiązał. A u nauczycieli cisza. Od razu zaznaczam, że jestem apolityczna, a jedynie stwierdzam fakty.
Skoro ok 2/3 szkół potrafiło uczestniczyć w około 3-tygodniowym strajku, to tym bardziej nie powinna stanowić problemu jedna, krótką a porządna rozróba.
Clarion
RoseGold
Posty: 864
Rejestracja: ndz mar 17, 2024 12:41 pm

Post autor: Clarion »

lubov333 pisze: pn lip 06, 2026 10:24 pm Trochę dziwne nadal, że nie zrobili ani jednego.protestu za czasów nowej władzy, podczas gdy, nie czarujmy się, to właśnie ich kandydat obiecał im podwyżki w swoich,,100 konkretach" I jakoś się z nich nie wywiązał. A u nauczycieli cisza. Od razu zaznaczam, że jestem apolityczna, a jedynie stwierdzam fakty.
Skoro ok 2/3 szkół potrafiło uczestniczyć w około 3-tygodniowym strajku, to tym bardziej nie powinna stanowić problemu jedna, krótką a porządna rozróba.
Właśnie z tej dużej mobilizacji w 2019 wynika to, że teraz chętnych do strajków nie ma. Bo widzą, że to nic nie dało przy tak dużym uczestnictwie. Tak samo strajkowali przeciwko likwidacji gimnazjów wcześniej i też nic to nie dało.
Nauczyciele bardzo dobrze pamiętają, jak Tusk traktował ich w czasie swoich wcześniejszych rządów i wiedzą, że nie ma się co spodziewać po nim czegoś lepszego niż podwyżki sprzed ponad dwóch lat. Wystarczy posłuchać Nowackiej i tego jak wypowiada się o byciu biedną ministrą. W środowisku powszechne jest po prostu wypalenie, strach, że kolejny strajk jeszcze bardziej zaostrzy nienawiść wobec środowiska oraz to, że znowu zostaną właściwie bez wypłat. I dobrze wiedzą, że każda władza przychodzi, by przeprowadzić kolejną super reformę i mieć nauczycieli w dupie, tak samo jak w dupie ma ich polskie społeczeństwo. Opowiem z doświadczenia własnej rodziny -
Moi rodzice w 2019 strajkowali. Teraz chcą po prostu dotrwać do emerytury, do której mają mniej niż 5 lat i chcą spokoju i nie będą brać udziału w żadnych strajkach, bo nie chcą znowu zostać bez wypłaty. Strajk w 2019 pokazał jak bezsensowny jest opór nauczycieli wobec władzy, jest w środowisku świadomość, że duopol POPiS to jedno i to samo i że tamte podwyżki sprzed dwóch lat to była po prostu kiełbasa wyborcza Tuska, który wrócił do olewania nauczycieli w sekundzie, kiedy znów został premierem.
Awatar użytkownika
Anastazja_smietana
LouiBag
Posty: 316
Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm

Post autor: Anastazja_smietana »

Lata 90. Również nie mam dobrego zdania na temat polskich szkół, ani nauczycieli. Większość była frustratkami i krzyczała na dzieci. Nierzadko doprowadzone do skraju załamania nerwowego krzyczały i płakały jednocześnie. Do tej pory pamiętam ten widok i czy naprawdę taka osoba w tym momencie jest w stanie sprawować opiekę nad klasą maluchów? Rozumiem, że wynikało to z frustracji, z braku narzędzi, jeden nauczyciel na 30 dzieciaków, w tym spora część była dość zdemoralizowana. Teraz podobno jest na odwrót, rodzice są roszczeniowi. Może są nieufni, pamiętając swoją edukację, a może wciąż i wciąż wypływają kompleksy. Jest gdzieś jakiś problem mentalny w społeczeństwie.
Ja jestem zadowolona z zachodniej szkoły, nauczycielki są bardzo życzliwe, uśmiechnięte, witają się z każdym dzieckiem co rano, poprawiają mu humor, a dzieci się przytulają do nich. Tylko że jest czterech opiekunów na klasę, a nie tylko jedna pani. Nie ma żadnych ocen, są prace domowe, ale panie podpisują je komentarzem super! Świetna praca! Nie oceniają w żadnej skali. Wielu rodziców ma to w nosie i nie robi ich z dziećmini w sumie to... ich sprawa. Najważniejsza jest obecność, nie moga sobie nie przychodzić do szkoły od tak, dzieci mają dużo czasu z nauczycielem który pracuje w małych grupkach i to na ich barkach spoczywa edukacja. Ja w sumie nie czuję się zaangażowana w jego edukację, nie muszę kupować żadnych podręczników, ani wyręczać nauczycieli i uczyć dziecko w domu dodatkowo bo pani się nie wyrobiła. Przede wszystkim panuje zaufanie które działa w dwie strony, miewam czasem jakies czarne myśli, podpytuję dzieciaka czy wszystko jest ok, czy panie krzyczą ale zawsze mówi że panie są fajne.
Awatar użytkownika
Fluffyslippers
PinkParty
Posty: 1884
Rejestracja: pn gru 15, 2025 1:15 pm

Post autor: Fluffyslippers »

PrincessKitty pisze: pn lip 06, 2026 9:07 pm I naprawdę serio uważasz, że, odpowiednio: 4981 zł (6824 zł), 5825 zł (8061 zł) i 7351 zł (10 300 zł) na rękę to jest dużo? Zwłaszcza w dużym mieście?

Pomijam, że większość nauczycieli nawet nie zbliża się do ostatniego pułapu. Ile znasz osób pracujących w szkołach? Twój post brzmi jak typowe szczucie na nauczycieli pod przykrywką danych ;)

Gdybym miała fantazję, żeby uczyć, to może zastanowiłabym się nad tym dopiero wtedy, jeżeli wynagrodzenia brutto byłyby wynagrodzeniami netto. Natomiast przy obecnych kosztach życia i przy tym, jaką ma się odpowiedzialność w swojej pracy (która, na dodatek, jest bardzo obciążająca), to już wolałabym do końca życia być korpoklepaczem na stanowisku, które może być zastąpione przez algorytm i nikt tego nawet nie zauważy
Zwykle adekwatna do kompetencji. Zawsze można uczyć prywatnie
Makówkowe zapalenie opon mózgowych
Awatar użytkownika
Fluffyslippers
PinkParty
Posty: 1884
Rejestracja: pn gru 15, 2025 1:15 pm

Post autor: Fluffyslippers »

g_girl pisze: pn lip 06, 2026 10:53 pm Nie chciałabym się użerać z dzieciakami nawet za 3 razy wyższe kwoty xD ani słuchać hałasu podczas przerw jaki jest w szkołach podstawowych, musiałabym chodzić w nausznikach takich do spawania
Ja też nie, dlatego się tam nie rwę.
Makówkowe zapalenie opon mózgowych
mallam
SushiRoll
Posty: 233
Rejestracja: sob lip 05, 2025 7:40 pm

Post autor: mallam »

Kolorowanoc pisze: wt lip 07, 2026 2:27 am Uważam że kobiety w średnim wieku które stosują odpowiednio poprawki wyglądu fizycznego są dużo ładniejsze niż te naturalnie i brzydko starzejące się. Kij z ich naturalności skoro nie są ładne dla oka? Wmawiają sobie ze naturalność jest najlepsza bo w ten sposób próbują sobie racjonalizować swoje położenie.
Nie są lepsze od tych przerobionych, są zakompleksione i toksyczne bo ujmują innym kobietom. Ale nigdy nie powiedzą tego wprost. Są zbyt tchórzliwe.
UWAGA UWAGA ATTENTION użytkownik Kolorowanoc odkrył sens zycia - być ładnym dla oka pozostałych randomowych osób, bo najwyraźniej liczy sie tylko to czy inni uważają ze jesteś ładnym człowiekiem

🤡
Awatar użytkownika
Jennifer
GreckieWakacje
Posty: 281
Rejestracja: śr lip 23, 2025 4:24 pm

Post autor: Jennifer »

Ludzie godzinami stojący w deszczu czy upale w absurdalnie długich kolejkach, by zjeść instagramową drożdżówkę z poziomkami za 60zł muszą mieć coś nie tak pod kopułą. A jeszcze śmieszniejsi są właściciele takich miejsc, którzy na IG czy tiktoku pokazują te kolejki i flexują się, jacy to są prestiżowi, że ludzie stoją w takich kolejkach. Niedawno w moim mieście otworzyła się cukiernia, która jest czynna tylko w weekendy przez kilka godzin. Hajs władowany w marketing tak, że pomimo dostepności innych, lepszych cukierni z dużo korzystniejszymi cenami, ludzie wsstają wcześniej rano, by ustawić się w kolejce po zakalcowate drożdżówki. Bo skoro miejsce jest otwarte tylko w konkretnych dniach i konkretnych godzinach, to musi być prawdziwy luksus. Dla mnie to nieumiejętne zarządzanie swoim biznesem. Jakbyś zatrudnił/a dwie czy trzy dodatkowe osoby, kolejka pewnie by się zmniejszyła, ale nie byłoby pewnie już takiego hype na instagramie, co?
i am a god
Idalciks
Collagen z chlorellą
Posty: 3798
Rejestracja: pt cze 21, 2024 1:12 pm

Post autor: Idalciks »

Mocno poprzerabiane kobiety wyglądają powiedzmy dobrze jedynie na instagramie. Na żywo wygląda to zwykle źle, a już najgorzej te wielkie usta i doczepione rzęsy. Plus mocno postarza.