Reduktory pisze: ↑pt lip 03, 2026 8:38 am
Sama sobie zaprzeczasz. Postulowanie za zakazem to nie to samo co opinia, że coś jest stratą czasu.
Moja niepopularna opinia jest taka, że takie emocjonalne podejście i nielogiczne wypowiedzi są potwierdzeniem haseł Korwina. Kobiety są bardziej emocjonalne i mniej logiczne, faceci za to są często emocjonalnie upośledzeni i pragmatyczni. Zamiast dyskusji z treścią to jest naciąganie, przeinaczanie i nadinterpretacja. Jak Korwin to już zło wcielone xd
Uważam też, że polityka i wszystko wokół niej za bardzo pobudza emocje, przez co zawsze rozum na tym traci. Dużo większy zysk społeczeństwo miałoby z dystansowania się od tego typu tematów, a skupieniu na umiejętności rozmowy.
Korwin jest zwolennikiem następujących rzeczy:
1) Wyłącznie prywatna i nieobowiązkowa edukacja
2) Szkoły nie powinny być koedukacyjne i powinny być skupione na rolach płciowych
3) Rodzice powinni uznać kiedy dziewczynka jest dorosła, a nie prawo, a więc jeśli rodzice uznają, że ich 14-latka jest dojrzała = może iść do faceta.
W związku z tym, że ten temat jest wrażliwy, dodaję przykładowy cytat: "Jestem zwolennikiem natury. Wiek zgody powinien być taki, jakim jest naturalny, czyli wiek miesiączki. Są dziewczyny, które mają 12, 13 lat i są całkowicie dojrzałe, a są dziewczyny, które mają 19 lat i jeszcze nie są dojrzałe"
Nie trzeba wiele logiki, aby wiedzieć, że tak zorganizowane państwo prowadzi do nadużyć wobec kobiet i wygaszania ich prawa do edukacji. Ale nie tylko ich. Rownież osób uboższych. Polityka nie działa tak, że wychodzi ktoś i mówi "od dziś kobiety mają gorszą pozycję społeczna". To jest proces zależny od poglądów i organizacji. Od tego, jakie osoby są dopuszczone do rządzenia. Jeśli będziemy się czepiać, że "to jest prywatny pogląd Korwina, tego nie ma w programie partii!", to przypominam, że np. podwyżki składki zdrowotnej też nie ma w programie KO.
Dodatkowo fragment z książki Korwina o karaniu żony przemocą fizyczną:
Jeśli konfliktu z żoną nie potrafi Pan w żaden sposób rozstrzygnąć (…), niestety, musi Pan użyć siły fizycznej. Jest to przykre - ale nie ma innego sposobu. Odwołanie się do sądu zniszczy Panu małżeństwo. Podporządkować się Pan nie może, gdyż utrata autorytetu rozbije je także prędzej czy później (…) Nie wolno jednak Panu wdawać się w bijatykę. Z kobietą? Musi Pan ją ukarać. Jeśli ma Pan rację i będzie Pan o tym przekonany, to żona Panu ulegnie. Musi to być zrobione dość zimno i stanowczo. Jako przykra konieczność. Może się zdarzyć, że i tak do rozwodu dojdzie, ale nie było na to widać rady. Może się też zdarzyć, że żona należy do tych rzadkich kobiet, które muszą dominować. Wówczas nie uda się Panu sprawić jej należnego lania i zmusić do posłuszeństwa. (…) Jeśli jednak Pańska żona należy do kobiet uznających dominację mężczyzn, to klaps zaaplikowany przy dzieciach nie jest wielkim błędem"
Jakby laska, o czym ty jeszcze chcesz gadać? Jedynie ci mogę przyznać, że rzeczywiście masz niepopularną wśród kobiet opinie. Korwin jest topowym wrogiem kobiet jeśli chodzi o poglądy.