Ze wszystkim się zgadzam, ale z ostatnim najbardziej. Ja nawet nie jestem w stanie wysłuchać wywiadu z ekspertem, który ma wadę wymowy. Strasznie mnie to irytuje, nie mogę się skupić na treści, tylko na problemach z wymową.Kylie pisze: ↑śr lip 01, 2026 7:51 pm
3. Uważam, że osoby z wyraźnymi wadami wymowy nie powinny być prezenterami i dziennikarzami telewizyjnymi/radiowymi, nie powinny też prowadzić programów. Strasznie irytujące w odbiorze jestcl ciągłe reranie, seplenienie, zniekształcenia różnych słów i czlowiek zamiast na treści skupia się właśnie na tym, a niektórych to nawet ciężko zrozumieć. Niezmiennie dziwi mnie jak ktoś taki jak Mann który ma kluski w gardle, memla i ślimaczy się jest uważany za dobrego dziennikarza. Dla mnie zawsze jego wymowa była odstraszająca i słyszałam tylko ją. Powinny być jakieś standardy, tak samo jak do gry w siatkówkę nie bierzemy ludzi 160-170 nawet jak super grają w siatkę, tak samo kogoś do prowadzenia audycji radiowej czy programu w tv nie bierzemy kogoś kto potrafi wyraźnie i ładnie wymawiać słów w języku polskim. Czy to nie jest logiczne?![]()
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry- Fluffyslippers
- PinkParty
- Posty: 1884
- Rejestracja: pn gru 15, 2025 1:15 pm
Re: Niepopularne opinie o życiu
Makówkowe zapalenie opon mózgowych
-
Tomasz_1988
- Gacie z oceanu
- Posty: 42
- Rejestracja: pt cze 19, 2026 12:01 am
To samo mam i jeszcze jak ktoś ciągle yyy jakieś dwa słowa yyy i tysiac razy to yyyyyyyy. Najgorzej jak jadę autem włączam jakiś podcast i ciągle yyyyFluffyslippers pisze: ↑śr lip 01, 2026 10:20 pm Ze wszystkim się zgadzam, ale z ostatnim najbardziej. Ja nawet nie jestem w stanie wysłuchać wywiadu z ekspertem, który ma wadę wymowy. Strasznie mnie to irytuje, nie mogę się skupić na treści, tylko na problemach z wymową.
Można się gniewać ale taka prawda. W sensie jak najbardziej rozumiem, ze ludzie mają rózne możliwosci, jedni sobie mogą sprowadzać żabnicę hodowaną w wodzie z lodowca słuchającą mozarta inni musza usiąść i sie zastanowić czy łosoś to nie za drogo ale też zauwazyłam, tę prawidłowosć. Płacz, ze warzywa drogie, ryby drogie, zdrowe jedzenie drogie, karnet na silowni drogi ale na chipsy, macdonalda, jedzenie na dowóz, alkohol jest kasa zawsze u takich osób i płaczu nie ma Za te 50 złotych za obiad na dowóz jestem w stanie zrobić obiad na dwa dni z rybką, z warzywami albo chipsy. 10 złotych za paczkę. Nie mówię, że sobie chipsa zjesć nie można jak sie ma czasem ochotę ale jak ktoś pochłania codziennie/ co drugi dzien to się robi ponad 2 stówy w miesiącu...ale pomidor już za drogiberry blast pisze: ↑pn cze 29, 2026 8:34 pm niech zgadnę.. brzuchatego z plaży nie stać na siłownię, ale stać na czteropak harnasia i śmieciowe żarcie. jest sezon letni, warzywa i owoce są supertanie. rozumiem, że lepiej smakują chipsy niż szpinak, ale ludzie z własnej bezmyślności robią z brzucha śmietnik. to nie jest z braku czasu i pieniędzy, to z głupoty i hedonizmu. rozumiem, że brzuchaty woli golonkę niż sałatkę grecką, ale potem wygląda jak wygląda. i nie, to nie jest śmieszne. to po prostu niezdrowe.
To jest na tej samej zasadzie, jak np. drogie perfumy, torebka Diora, jakiś pierścionek z kamieniem szlachetnym - tak! Ale podkład z drogerii, bluzka z Zary, jakieś buty sportowe - a co tak drogo? Jaka to jest zasada, nie wiem, ale obowiązuje chyba jak chodzi o wszelakie produkty. Mnie też zawsze dziwiło ciągłe branie jedzenia na wynos i alkohol, a potem narzekanie, że drogo i nie można schudnąć. W ogóle ilości alkoholu, które niektórzy pochłaniają... Kiedyś ktoś opowiadał, że miał coś powkładane po kartonach po wódce, czyli że tam było tego typu spożycie. Na kartony. Dla mnie niezrozumiałe, ja wódkę kupiłam ostatnio w 2013 i do dzisiaj stoi.PEONIA pisze: ↑czw lip 02, 2026 10:11 am Można się gniewać ale taka prawda. W sensie jak najbardziej rozumiem, ze ludzie mają rózne możliwosci, jedni sobie mogą sprowadzać żabnicę hodowaną w wodzie z lodowca słuchającą mozarta inni musza usiąść i sie zastanowić czy łosoś to nie za drogo ale też zauwazyłam, tę prawidłowosć. Płacz, ze warzywa drogie, ryby drogie, zdrowe jedzenie drogie, karnet na silowni drogi ale na chipsy, macdonalda, jedzenie na dowóz, alkohol jest kasa zawsze u takich osób i płaczu nie ma Za te 50 złotych za obiad na dowóz jestem w stanie zrobić obiad na dwa dni z rybką, z warzywami albo chipsy. 10 złotych za paczkę. Nie mówię, że sobie chipsa zjesć nie można jak sie ma czasem ochotę ale jak ktoś pochłania codziennie/ co drugi dzien to się robi ponad 2 stówy w miesiącu...ale pomidor już za drogi
Właśnie to jest kwestia wyborów. Łosoś i halibut może i drogie. Ale sardynki i śledzie wcale nie są jakieś gorsze (są nawet mniej zanieczyszczone podobno niż łososie), a cena lepsza. Jak się kupi śledzie nie w jakichś majonezach i śmietanach, to wychodzi zdrowo i smacznie. Śmieciowe żarcie na szczęście u nas nie jest wcale tak tanie. Jedyną barierą jest czas przygotowania, ale to też tylko bariera wynikająca z przyzwyczajeń, bo są dania zdrowe i smaczne, które przygotowuje się szybko. A już posiłkując się konserwowymi strączkami, czy mrożonymi warzywami można sobie naprawdę ekspresowo ogarnąć jedzenie. Do tego odpowiednie dodatki i przyprawy i obecnie wolę swoje jedzenie niż jakąkolwiek knajpę. Poza tym dobrze komponując posiłki jemy pożywnie i nie myślimy co 5 minut o tym co by tu zjeść. Nawet gdzieś w odmętach stron NFZ są gotowe jadłospisy na różne kaloryczności i chyba nawet pod różne potrzeby dietetyczne.PEONIA pisze: ↑czw lip 02, 2026 10:11 am Można się gniewać ale taka prawda. W sensie jak najbardziej rozumiem, ze ludzie mają rózne możliwosci, jedni sobie mogą sprowadzać żabnicę hodowaną w wodzie z lodowca słuchającą mozarta inni musza usiąść i sie zastanowić czy łosoś to nie za drogo ale też zauwazyłam, tę prawidłowosć. Płacz, ze warzywa drogie, ryby drogie, zdrowe jedzenie drogie, karnet na silowni drogi ale na chipsy, macdonalda, jedzenie na dowóz, alkohol jest kasa zawsze u takich osób i płaczu nie ma Za te 50 złotych za obiad na dowóz jestem w stanie zrobić obiad na dwa dni z rybką, z warzywami albo chipsy. 10 złotych za paczkę. Nie mówię, że sobie chipsa zjesć nie można jak sie ma czasem ochotę ale jak ktoś pochłania codziennie/ co drugi dzien to się robi ponad 2 stówy w miesiącu...ale pomidor już za drogi
-
chleb_ze_smalcem
- KlasaBiznes
- Posty: 599
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Właściwie można jeść tylko na wynos i fast food bo w końcu zależy ile się je a nie co. Więc teoretycznie można jeść burgery z frytkami i chudnąć. Czy to będzie zdrowe? Nie. Ale nie rozumiem płaczu, że płaski brzuch to tylko na parzonych warzywach i chudym mięsie. Nikt by na tym nie wytrzymał na dłuższą metę.
-
Paradisee1
- Tritonotti
- Posty: 180
- Rejestracja: ndz mar 17, 2024 8:13 pm
Ja nigdy nie słyszałam, żeby osoby z nadwagą tłumaczyły, że nie stać ich na zdrowsze jedzenie. To raczej inni ich w ten sposób tłumaczą. Właśnie fast foody są bardzo drogie. Moim zdaniem ci ludzie po prostu nie potrafią regulować swoich emocji i zajadają je, bo jedzenie jest łatwo dostępne i często jest dla nich jedyną przyjemnością w życiu. Ogólnie mam wrażenie, że Polacy nie są zbyt zadowoleni z życia i w ten sposób sobie to rekompensują.PEONIA pisze: ↑czw lip 02, 2026 10:11 am Można się gniewać ale taka prawda. W sensie jak najbardziej rozumiem, ze ludzie mają rózne możliwosci, jedni sobie mogą sprowadzać żabnicę hodowaną w wodzie z lodowca słuchającą mozarta inni musza usiąść i sie zastanowić czy łosoś to nie za drogo ale też zauwazyłam, tę prawidłowosć. Płacz, ze warzywa drogie, ryby drogie, zdrowe jedzenie drogie, karnet na silowni drogi ale na chipsy, macdonalda, jedzenie na dowóz, alkohol jest kasa zawsze u takich osób i płaczu nie ma Za te 50 złotych za obiad na dowóz jestem w stanie zrobić obiad na dwa dni z rybką, z warzywami albo chipsy. 10 złotych za paczkę. Nie mówię, że sobie chipsa zjesć nie można jak sie ma czasem ochotę ale jak ktoś pochłania codziennie/ co drugi dzien to się robi ponad 2 stówy w miesiącu...ale pomidor już za drogi
Ogólnie jedzenie to jest wielka przyjemność (nie tylko w PolsceParadisee1 pisze: ↑czw lip 02, 2026 12:36 pm Ja nigdy nie słyszałam, żeby osoby z nadwagą tłumaczyły, że nie stać ich na zdrowsze jedzenie. To raczej inni ich w ten sposób tłumaczą. Właśnie fast foody są bardzo drogie. Moim zdaniem ci ludzie po prostu nie potrafią regulować swoich emocji i zajadają je, bo jedzenie jest łatwo dostępne i często jest dla nich jedyną przyjemnością w życiu. Ogólnie mam wrażenie, że Polacy nie są zbyt zadowoleni z życia i w ten sposób sobie to rekompensują.
A czy ktokowielek z dyskutujących tutaj nad waga i powodami nadwagi czy otyłości zadał takiej osobie pytanie -' hej, czy twoja waga ci przeszkadza?'XD To wy macie potrzebę dyskusji, czemu ktoś wygląda tak, a nie inaczej. Nie oni. Dajcie ludziom żreć burgery, a same zajmijcie się liczeniem kalorii szpinaku wśród swoich bliskich, a nie obcych.
-
FikolMikol
- Dieta 600 kcal
- Posty: 2184
- Rejestracja: pn mar 04, 2024 10:30 pm
Dużo osób ma nadwagę od alkoholu.Paradisee1 pisze: ↑czw lip 02, 2026 12:36 pm Ja nigdy nie słyszałam, żeby osoby z nadwagą tłumaczyły, że nie stać ich na zdrowsze jedzenie. To raczej inni ich w ten sposób tłumaczą. Właśnie fast foody są bardzo drogie. Moim zdaniem ci ludzie po prostu nie potrafią regulować swoich emocji i zajadają je, bo jedzenie jest łatwo dostępne i często jest dla nich jedyną przyjemnością w życiu. Ogólnie mam wrażenie, że Polacy nie są zbyt zadowoleni z życia i w ten sposób sobie to rekompensują.
4 piwka to 1000kcal + chipsy do tego.
Piwa 0% też tak tuczą?FikolMikol pisze: ↑czw lip 02, 2026 1:54 pm Dużo osób ma nadwagę od alkoholu.
4 piwka to 1000kcal + chipsy do tego.
Da się, ale do tego trzeba więcej silnej woli, bo po takim ultraprzetworzonym żarciu robisz się szybko głodny. Do tego jest ono zaprojektowane (pod względem smaku, konsystencji i wszystkiego) tak, żeby było maksymalnie uzależniające. Więc jak zjesz zestaw powiększony z maka, to za chwilę chcesz kolejny posiłek, mimo że dostarczyłeś więcej kcal niż zjadając normalny obiad. Brakuje w tym żarciu błonnika i czasem też białka, więc przelatuje przez układ pokarmowy, na krótko dając wrażenie sytości.chleb_ze_smalcem pisze: ↑czw lip 02, 2026 12:20 pm Właściwie można jeść tylko na wynos i fast food bo w końcu zależy ile się je a nie co. Więc teoretycznie można jeść burgery z frytkami i chudnąć. Czy to będzie zdrowe? Nie. Ale nie rozumiem płaczu, że płaski brzuch to tylko na parzonych warzywach i chudym mięsie. Nikt by na tym nie wytrzymał na dłuższą metę.
Zaraz ktoś ci odpisze ,,no tak, tylko że za leczenie czyjejś nadwagi czy otyłości zapłacimy my, podatnicy'', tylko szkoda, że co druga strona w tym wątku to płacz na temat czyjejś nadwagi czy otyłości, a jakoś nie widzę lamentu na temat palenia papierosów czy picia alkoholu (chociaż to się czasem pojawia). Rak płuc nadal jest najczęściej diagnozowanym nowotworem w Polsce. Po prostu szczupła kobieta paląca cienkiego vogue'a wygląda atrakcyjniej niż grubsza pani jedząca frytki z maka. Niech się truje, dopóki wygląda ładnie. Ciekawe, że niektórych na plaży bardziej rażą brzuchy piwne niż smród dymu.Jhhn pisze: ↑czw lip 02, 2026 1:50 pm A czy ktokowielek z dyskutujących tutaj nad waga i powodami nadwagi czy otyłości zadał takiej osobie pytanie -' hej, czy twoja waga ci przeszkadza?'XD To wy macie potrzebę dyskusji, czemu ktoś wygląda tak, a nie inaczej. Nie oni. Dajcie ludziom żreć burgery, a same zajmijcie się liczeniem kalorii szpinaku wśród swoich bliskich, a nie obcych.
i am a god
Widzisz może wyda Ci się to dziwne ale ja cudzą wagą się nie interesuje i nie zwracałam uwagi aż własnie...się mną nie zajęto. Teraz nie ale był czas gdzie codziennie byłam na siłowni i miałam każdą kalorię policzą razem z makro. Nikomu nie zwracąłm uwagi, z nikim na ten temat nie gadałam i nie terroryzowałam ale to nie przeszkadzało w drugą stronęJhhn pisze: ↑czw lip 02, 2026 1:50 pm A czy ktokowielek z dyskutujących tutaj nad waga i powodami nadwagi czy otyłości zadał takiej osobie pytanie -' hej, czy twoja waga ci przeszkadza?'XD To wy macie potrzebę dyskusji, czemu ktoś wygląda tak, a nie inaczej. Nie oni. Dajcie ludziom żreć burgery, a same zajmijcie się liczeniem kalorii szpinaku wśród swoich bliskich, a nie obcych.
"oh ja to bym tak nie mogła jeść"
"o Boże ile Ty jesz! ja to bym była dwa razy większa jeszcze jakbym tak jadła"
" rzeba mieć pieniądze żeby tak jeść, poczekaj, wyjdziesz za mąż bedziesz miała dzieci, wydatki to się skonczy" - notabene, to od koleżanki, która własnie codziennie zamawiała pizze, ubereatsa za 50-60 złotych, gdzie dla mnie studentki to był wtedy pułap luksusowy i nieosiągalny
"zjedz coś bo się przwrócisz"
"w tunczyku są metale ciezkie/ooo ziemniaki to tuczą takie nie za zdrowe widzę/ ogórek teraz - przecież sama chemia, poza tym przywieziony" - najczęściej wygłaszane od osób z zupakami chinskimi i pączkami na lunch
Skoro tak cudownie tym ludziom to po takie przytyki skoro im to nie przeszkadza rzekomo? Jeszcze żebym jakoś terrostką była narzucającą wszystkim swoj styl życia i odżywiania ale ja nawet z nikim o tym nie gadałam.
I Tu jakoś krzyku nie ma. Tak jak napisałam w jedną stronę to działa. Ja w ogole nie zwracałam na to uwagi póki własnie mi nie zalazł ktoś za skórę i to niejedna osoba, w ogóle nie pytana . Ale wiem, szczupłym wolno tak mówić bo im to za dobrze w życiu. W drugą stronę to zajmij się swoim żarciem i w ogóle to jesteś obrzydliwą klasitką
Może wrócicie do tematu? bo całe to gadanie o osobach z otyłością i nadwaga jakie to proste to basic tematy wśród nowobogackich i korpodziewczyn, każdy kto jakąkolwiek świeżą akademicka wiedzę wykraczającą poza scrollowanie czy czat gpt wie jakie farmazony opowiadacie sprowadzając skomplikowane zjawiska do chłopskiego rozumu
Wystarczy choćby wejść na tik toka, widać jak losowe osoby wygłaszają te wszystkie mądrości
Wystarczy choćby wejść na tik toka, widać jak losowe osoby wygłaszają te wszystkie mądrości
Chodzę 3 rok na pilatess. Jak chodzi o cialo to wygladam tak samo praktycznie, jak te 3 lata temu. A komentarzy typu "chodzisz tam a nic po tobie nie widac" nie zliczę.
No okej. Ty nie widzisz, a ja widze jak bardzo poprawiła mi się tzw. gibkość, elastyczność, zakres ruchu, postawa, nie mówiąc o nauce oddechu czy wartości dodanej jaką jest spokoj w glowie.
Ale nie widać... wiec to bez sensu.
No okej. Ty nie widzisz, a ja widze jak bardzo poprawiła mi się tzw. gibkość, elastyczność, zakres ruchu, postawa, nie mówiąc o nauce oddechu czy wartości dodanej jaką jest spokoj w glowie.
Ale nie widać... wiec to bez sensu.
Dziewczyno, ale nie ty jedna jesteś w życiu szczupła... xD ale być może jako jedna z niewielu przeżyłaś zmasowane ataki grubasów na siebie, ja na szczęście tego nie doświadczyłam. Sama przyznajesz, ze zafixowalas się na punkcie zdrowego-fit życia, to nic dziwnego, że każdy komentarz odbierałaś jako wielki atak. Jak ktoś mi powie, że taka porcja by się nie najadł albo nie mógłby tak jeść, to przyjmuje to do wiadomości, a nie kręcę aferę,że ojejku ale mi sprawił przykrość.PEONIA pisze: ↑czw lip 02, 2026 2:38 pm Widzisz może wyda Ci się to dziwne ale ja cudzą wagą się nie interesuje i nie zwracałam uwagi aż własnie...się mną nie zajęto. Teraz nie ale był czas gdzie codziennie byłam na siłowni i miałam każdą kalorię policzą razem z makro. Nikomu nie zwracąłm uwagi, z nikim na ten temat nie gadałam i nie terroryzowałam ale to nie przeszkadzało w drugą stronę
"oh ja to bym tak nie mogła jeść"
"o Boże ile Ty jesz! ja to bym była dwa razy większa jeszcze jakbym tak jadła"
" rzeba mieć pieniądze żeby tak jeść, poczekaj, wyjdziesz za mąż bedziesz miała dzieci, wydatki to się skonczy" - notabene, to od koleżanki, która własnie codziennie zamawiała pizze, ubereatsa za 50-60 złotych, gdzie dla mnie studentki to był wtedy pułap luksusowy i nieosiągalny
"zjedz coś bo się przwrócisz"
"w tunczyku są metale ciezkie/ooo ziemniaki to tuczą takie nie za zdrowe widzę/ ogórek teraz - przecież sama chemia, poza tym przywieziony" - najczęściej wygłaszane od osób z zupakami chinskimi i pączkami na lunch
Skoro tak cudownie tym ludziom to po takie przytyki skoro im to nie przeszkadza rzekomo? Jeszcze żebym jakoś terrostką była narzucającą wszystkim swoj styl życia i odżywiania ale ja nawet z nikim o tym nie gadałam.
I Tu jakoś krzyku nie ma. Tak jak napisałam w jedną stronę to działa. Ja w ogole nie zwracałam na to uwagi póki własnie mi nie zalazł ktoś za skórę i to niejedna osoba, w ogóle nie pytana . Ale wiem, szczupłym wolno tak mówić bo im to za dobrze w życiu. W drugą stronę to zajmij się swoim żarciem i w ogóle to jesteś obrzydliwą klasitką![]()
- O Matyldo!
- LouiBag
- Posty: 323
- Rejestracja: pt maja 29, 2026 12:59 am
Jeszcze chwila i założę wątek "Pogadajmy o otyłości" xD 
Ja uważam, że ludzie przeceniają AI w kwestiach takich jak psychologia, dietetyka, trening. AI stworzy idealne zalecenia, ale ich nie wyegzekwuje. Obżartus musi być sprawdzany i niestety, ale trochę shamingowany, jeśli waga nie spada mimo diety albo jeszcze ktoś wymyśla wymówki. Moja mama dlatego woli się odchudzać z Chatem GPT (of course nic nie schudła), bo Chat jej szuka milion wymówek. A lekarz jak słyszy bullshit "ja jem tylko dwa jajka dziennie i nie wiem skąd to 100 kg", to leci krótko z takim pacjentem. Chata można zapromptować odpowiednio, ale on i tak jest naszym sługą i powie to co chcemy usłyszeć. Do odchudzania osobom opornym potrzebny jest drugi człowiek, który kontruje, sprawdza.
Aha ale jak w drugą stronę to już się czepiamy i można aferę kręcić? Nie Ty jedna też jesteś gruba lub z nadwagą...Jhhn pisze: ↑czw lip 02, 2026 3:10 pm Dziewczyno, ale nie ty jedna jesteś w życiu szczupła... xD ale być może jako jedna z niewielu przeżyłaś zmasowane ataki grubasów na siebie, ja na szczęście tego nie doświadczyłam. Sama przyznajesz, ze zafixowalas się na punkcie zdrowego-fit życia, to nic dziwnego, że każdy komentarz odbierałaś jako wielki atak. Jak ktoś mi powie, że taka porcja by się nie najadł albo nie mógłby tak jeść, to przyjmuje to do wiadomości, a nie kręcę aferę,że ojejku ale mi sprawił przykrość.
Własnie o tym piszę. Ze w jedną stronę to "oejejej co Cię to obchodzi" i "zapytałaś jak się ktoś z tym czuje" a w drugą już jestem przerażliwona i wyśmiewana
A mnie zapytałaś mnie jak się z tym czuję? Bo sama wyśmiewasz i trywializujesz moje uczucia? Co Ty na to, ze czuje się z tym żle?
I jeszcze jedno - w wątku oświecone jedna przez drugą - ksiązki, podcasty rozwojeowe, "a pomyślałaś o uczuciach" a empatia a zrozumienie , a może ktoś jest biedny a może dzieciństwo - no życzyłabym sobie takich osób w otoczeniu takich empatycznych i kochanych a zobazcie na reakcję - tłum serduszek pod postem o tym jaki mi się wmawia, ze jestem przewrażliwona i "nie Ty jedna"(czyli jest trywializowane moje zdanie i uczucia) jakoś popieracie. Za to moje przezycia są wyśmiewane. To jak to jest dziewczyny?
I własnie dziewczyny o tym mówiłam....wystarczy zobaczyć na rekacje? Jakoś żadna się nie przejmuje, ze moze mi przykro i jakoś żadna nie spyta choć tak orendowałyście o to by pomyśleć o innych?
Rozumiem, ze nie mam prawa do swoich przezyć i odczuć? Nie mam prawa mieć problemów i kompleksów? bo w koncu "nie ja jedna" . Serio, zawiodłam się na Was i to ostro....
Rozumiem, ze nie mam prawa do swoich przezyć i odczuć? Nie mam prawa mieć problemów i kompleksów? bo w koncu "nie ja jedna" . Serio, zawiodłam się na Was i to ostro....
A jaki jest temat? Wątek to niepopularne opinie o życiu, nic mi nie wiadomo by były tu jakieś tematy zakazane. Rozumiem, ze offtop jest denerwujący ale to jest wątek o wszystkim. Czasem tak było, ze jakiś temat się tu przeciągnął na kilka stron i jak mnie nie interesowało to przewijałam bo to taki wątek do gadania o wszystkim, tu nie ma tematu a przynajmniej tak mi się wydaje.Turandot pisze: ↑czw lip 02, 2026 2:49 pm Może wrócicie do tematu? bo całe to gadanie o osobach z otyłością i nadwaga jakie to proste to basic tematy wśród nowobogackich i korpodziewczyn, każdy kto jakąkolwiek świeżą akademicka wiedzę wykraczającą poza scrollowanie czy czat gpt wie jakie farmazony opowiadacie sprowadzając skomplikowane zjawiska do chłopskiego rozumu
Wystarczy choćby wejść na tik toka, widać jak losowe osoby wygłaszają te wszystkie mądrości
- agbmrctorakwin
- LouiBag
- Posty: 313
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Chamska, polska pizza na grubym cieście dużo bardziej mi smakuje nie te włoskie, neapolitańskie na cienkim cieście. Zawsze mnie irytuje jak mówię to w towarzystwie i słyszę oburzenie, że oj jak tak można profanacja, a jeszcze sos czosnkowy???Włoch płakał jak oglądał- te same osoby chyba zapominają, że te 10/15 lat temu sami zajadali się takimi pizzami bo nie było aż takiego wyboru i dostępnosci włoskich knajp. Wiadomo, każdy ma swoje gusta, ja się nie dziwię jak ktoś woli włoską ale nie lubię tych wszystkich kulinarnych snobów którzy raz posmakowali we Włoszech prawdziwej pizzy i robią z siebie wielkich znawców oceniających ludzi o odmiennych preferencjach żywieniowych
O to to, ja nienawidzę pizzy neapolitańskiej, jest obrzydliwie mokra, tę parę smutnych listków bazylii on top to mój 13 powód.agbmrctorakwin pisze: ↑czw lip 02, 2026 4:20 pm Chamska, polska pizza na grubym cieście dużo bardziej mi smakuje nie te włoskie, neapolitańskie na cienkim cieście. Zawsze mnie irytuje jak mówię to w towarzystwie i słyszę oburzenie, że oj jak tak można profanacja, a jeszcze sos czosnkowy???Włoch płakał jak oglądał- te same osoby chyba zapominają, że te 10/15 lat temu sami zajadali się takimi pizzami bo nie było aż takiego wyboru i dostępnosci włoskich knajp. Wiadomo, każdy ma swoje gusta, ja się nie dziwię jak ktoś woli włoską ale nie lubię tych wszystkich kulinarnych snobów którzy raz posmakowali we Włoszech prawdziwej pizzy i robią z siebie wielkich znawców oceniających ludzi o odmiennych preferencjach żywieniowych