praca w HR
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherrypraca w HR
dziewczyny które pracują w HR, napiszcie jak tam trafiłyście. Mam mgr z zawodu medycznego, ale tak z ciekawości i żeby czegoś się dowiedzieć zaczęłam niedawno podyplomówkę z zarządzania. Gdybym kiedyś w przyszłości chciała jednak wskoczyć za biurko, to taka podyplomówka jest w ogóle brana pod uwagę czy trzeba się kształcić dalej czy jednak kwestia doświadczenia? Ja z korpo nie mam kompletnie nic wspólnego, ale tak sobie rozkminiam na przyszłość gdyby mi kolana wysiadły czy coś 
- damascenka
- Administrator
- Posty: 1898
- Rejestracja: śr sty 06, 2021 3:43 pm
Przenoszę do działu Praca i studia.
W sumie podbijam pytanie. Ja jestem od lat związana z korpo, różnymi ale kilka lat pracowałam także w rekrutacji, więc jest to jakaś część HR. Natomiast myślę nad zrobieniem kursu/studiów z kadr i płac i zastanawiam się czy to w ogóle ma sens? Czy firmy przyjmują po kursach?
-
TerraBicicletta
- LemonkowaCola
- Posty: 528
- Rejestracja: śr lis 06, 2024 11:20 am
Kuuurcze też chętnie tu sie przysiądę do was dziewczyny. Ja marzę o pracy w HR, musze powiedzieć ze nawet wysyłam CV, ale jeszcze nikt nigdy na takie zgłoszenie mi nie odpowiedział.... myślę, że studia mam nie takie jak trzeba. Tam pewnie preferują psychologię lub jakas socjologię, a ja filolog... eh.
-
robert_giertych
- RoyalBaby
- Posty: 27
- Rejestracja: pn kwie 14, 2025 9:16 am
Ja pracuje w HR i kursy są bardzo pozytywnie postrzegane, nawet lepiej niż studia - kursy ze stowarzyszenia.
Czyli może wartorobert_giertych pisze: ↑śr sie 27, 2025 3:57 pm Ja pracuje w HR i kursy są bardzo pozytywnie postrzegane, nawet lepiej niż studia - kursy ze stowarzyszenia.
-
Bibiwwa1212
- Siatkarka
- Posty: 1
- Rejestracja: pt maja 01, 2026 2:24 am
Praca wymagająca dużej kreatywności i umiejetnosci persfazji i czytania ludzi, CV pokazują tylko 10% tego co człowiek ma do przekazania pracodawcy i naszą pracą jest wyciągnięcie z kandydata reszty dla pracodawcy. Pracę traktowałam jako tymczasową zanim pojawi się coś lepszego, a przepracowałam spory kawał czasu i raczej w tym zostanę. Niestety rynek jest zapchany rekruterami, ciężko o porządne oferty w HR, często też osoba typowo w rekrutacji robi za księgową/kadrową itp. Więc warto w tym kierunku zrobić dodatkowe kursy. I niestety jest też spory nacisk na rozliczanie z pracy. Raporty, sprawozdania tygodniowe, miesięczne ( a czasem i nawet dzienne) do menagera, do klientów z procesów. Ale to już zależy od firmy jak do tego podchodzi. Płaca dobra ( ale zawsze mogłaby byś lepsza :p).
Jako osoba ktora uciekla z HR po 10 latach tam - moge tylko powiedziec, ze kto pracowa w HR, ten sie w cyrku nie smieje. Zero realnego wplywu, ludzie smutni i wypaleni przychodza do ciebie, a Ty nic z tym realnie nie mozesz zrobic - mozesz tylko empatycznie ich wysluchac i podpowiedziec jakies bullshity, ale prawdziwego problemu nie rozwiazesz, bo sie biznes nie zgadza...
Rynek pracy jest zawalony dobrymi kandydatami, ale twoj hiring manager musi szukac wiatru w polu przez 3 lata, bo tu mu sie nie podoba X, a tam Y... Przyklad: swietny kandydat, ale nie ma doswiadczenia w sprzedazy nawozow plynnych, tylko w sprzedazy nawozow stalych, to juz sie nie nadaje...
Nawet gdy pracujesz w firmie z kapitalem, ktora chce zainwestowac w ludzi, to przychodza Grazyny na skarge, ze czemu one nie moga wykorzystac swojego budzetu szkoleniowego na kurs jogi i garncarstwa (sama nie wiem, moze dlatego, ze firma jest IT i nie przewiduje rozbudowy w kierunku jogi i garncarstwa, a to jest budzet szkoleniowy w ramach twojego etatu, a nie czasu wolnego?).
Bardzo bardzo nie polecam, to tylko z zewnatrz wyglada tak rozowo, a gdzie bys nie poszla, to jest straszna patologia. I jeszcze niesiesz to do domu, wiesz, ze ktos np. sie wyzywa na ludziach, ale nic z tym nie mozesz zrobic, bo cala wierchuszka go broni, bo on dowozi wyniki i takiego dobrego kierownika to my nigdy nie zwolnimy, ani nawet nie postraszymy...
Rynek pracy jest zawalony dobrymi kandydatami, ale twoj hiring manager musi szukac wiatru w polu przez 3 lata, bo tu mu sie nie podoba X, a tam Y... Przyklad: swietny kandydat, ale nie ma doswiadczenia w sprzedazy nawozow plynnych, tylko w sprzedazy nawozow stalych, to juz sie nie nadaje...
Nawet gdy pracujesz w firmie z kapitalem, ktora chce zainwestowac w ludzi, to przychodza Grazyny na skarge, ze czemu one nie moga wykorzystac swojego budzetu szkoleniowego na kurs jogi i garncarstwa (sama nie wiem, moze dlatego, ze firma jest IT i nie przewiduje rozbudowy w kierunku jogi i garncarstwa, a to jest budzet szkoleniowy w ramach twojego etatu, a nie czasu wolnego?).
Bardzo bardzo nie polecam, to tylko z zewnatrz wyglada tak rozowo, a gdzie bys nie poszla, to jest straszna patologia. I jeszcze niesiesz to do domu, wiesz, ze ktos np. sie wyzywa na ludziach, ale nic z tym nie mozesz zrobic, bo cala wierchuszka go broni, bo on dowozi wyniki i takiego dobrego kierownika to my nigdy nie zwolnimy, ani nawet nie postraszymy...
Sorry za brak polskich znakow! 