Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Jakie macie relacje z teściami?

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Rzeka.chaosu
PoranneKapuczino
Posty: 1793
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Re: Jakie macie relacje z teściami?

Post autor: Rzeka.chaosu »

Nie mówię mamo / tato.
Mam dobre relacje, teściowa to zaradna osoba, dynamiczna i jeszcze stosunkowo młoda jak na babcię. Podziwiam ją, bo zaczynając w trudnym domu bardzo dużo osiągnęła, wychowała normalne dzieci. Dla mnie wzór. Teść też taki typ, co będzie pracował i rozwijał się do końca życia. Drobne wady mają - jak każdy.
Awatar użytkownika
natkas
Bagietka z szarlott
Posty: 167
Rejestracja: wt sie 12, 2025 11:29 am

Post autor: natkas »

Nie lubię swoich teściów. Z mężem jesteśmy od 5 lat razem, 2 lata po ślubie. Z teściem zamieniłam dotychczas może kilka/ kilkanaście zdań- jest osobą małomówną, ale taka cicha woda. Za to w gadaniu teściowa nadrabia za oboje. Wszystko wie najlepiej, wszystko musi komentować i wiedzieć- jest bardzo wścibska, ale do pomocy czy wsparcia jak najdalej. Ogólnie mają problem z kasą, pracują oboje, teść z tego co słyszę to często też dorabia na budowie, a wiecznie nie mają pieniędzy, tacy trochę nieudacznicy, nie jeżdżą nigdzie i nie odwiedzają dzieci ,które wyprowadziły się do drugich połówek ( maja 3 dzieci ponad 200 km od siebie i 3 na miejscu). Pomimo tego, że narzekają na brak kasy to jeszcze oboje sporo palą i teść lubi wypić. Mi rodzice zapewnili super start w życie, dzięki któremu żyje nam się dobrze i wygodnie. Wiadomo oboje też pracujemy i nie zarabiamy źle, ale dzięki temu co wniosłam nie musimy martwić się o kredyt itp. Mężowi jakby to powiedzieć stopa życiowa się bardzo polepszyła, gdy poznał mnie ( wcześniej mieszkał z rodzicami w starym sypiącym się domu, rodzeństwo żyje na podobnym poziomie). Bardzo wykorzystywali go finansowo, czego on oczywiście nie widział. Ślub zorganizowali nam praktycznie moi rodzice, teście żadnego wkładu i pomocy ( nie chodzi mi tylko o pieniądze, a zwykłą pomoc czy doradztwo), choćby dobrego słowa, za to wymagania co do listy gości olbrzymie. Okazało się, że części gości, których zaproponowała moja teściowa mąż nawet nie zna, więc zeedytowałam listę gości, co było później za naszymi plecami do inncyh szeroko komentowane przez moją teściową "jak można tego nie zaprosić". Jak się okazało nie potrafili, jako rodzice Pary Młodej nawet tymi obecnymi gośćmi się zając, bo teścia nadmiar alkoholu jaki był na weselu i ta rozpusta przerosła :') upił się i z teściową poszli spać już o 21 :') (gdzie szacunek do syna który im tak pomógł?). Nie przeprosili nawet, tematu nigdy ani mąż ani oni nie poruszyli. Mają tendencję do zamiatania "trudnych" tematów pod dywan. Po ślubie kupiliśmy działkę budowlana i samochód z salonu ( w jego rodzinie nie do pomyślenia, że można kupić samochód za prawie 200 tyś. zł), ale aby wbić mi "szpile" teściowa demonstracyjnie i głośno podkreśla, że -tu podaje imię- KUPIŁ ( nie ja, nie nawet my, tylko mąż) działkę budowlaną, samochód, aby mi umniejszyć i podkreślić jak zaradnego mam męża i jak dobrze trafiłam i ile jemu zawdzięczam, bo bez niego byłabym nikim. Co nie jest oczywiście prawdą- rodzice mi dołożyli i do działki i do samochodu. Twierdzi też, że mój mąż ma mieszkanie (to w którym mieszkamy), co oczywiście nie jest prawdą, bo kupiłam je jeszcze przed poznaniem męża. Nie wiem co ma na celu to gadanie, ale bardzo mnie denerwuje. Mam wrażenie, że chce mi umniejszyć, dowartościować syna, któremu jako jedynemu z tej rodziny się wiedzie i może się czymś pochwalić? Typ ludzi, że za dużo nie mają, ale że nam się wiedzie to im się po prostu należy. Ogólnie w całej jego rodzinie wyczuwam zazdrość i zawiść- nigdy nie usłyszałam dobrego słowa ani od teściów, ani od rodzeństwa. Nigdy nie zapytali mnie chociażby o wykształcenie (w jego rodzinie nikt nie ma nawet matury, ja jestem po studiach) ani to czym się zajmuje (wiem, że po cichu, za "moimi plecami" teściowa dopytywała gdzie pracuje- mnie nigdy). Ponad rok ich nie widziałam, przestałam z mężem jeździć, zresztą widzę że męża też jakoś tam nie ciągnie ( w ogóle nikt do nikogo nie przyjeżdża). Wystarcza mu kontakt telefoniczny. Teść z tego co wiem to dzwoni jak się upije, albo jak coś chce. teściowa dzwoni, aby sprawić wrażenie że jest troskliwą mamą ( dużo rzeczy robią dla "oka ludzkiego") i przy okazji wypytać co i jak, gdzie lecimy na wakacje, ile te wakacje kosztują, kiedy się budujemy, za ile cos kupiliśmy, czy podwyżki dostaliśmy, raz zapytała ile zarabiamy :') . Ogólnie dużo się kręci wokół pieniędzy. Niestety teściów nie zmienię, ale boli mnie również reakcja męża, a właściwie jej brak. Nie umie nas obronić, ani powiedzieć coś teściowej to może nie pozwalałaby sobie na tak dużo. Co uważacie? Ja milczę, bo wiem że to jednak mąż powinien nas obronić. Niekoniecznie się kłócić, ale zwrócić uwagę. Wymusza na mnie, abym zaakceptowała te chore zachowania.
dumbass
RóżowePolo
Posty: 10
Rejestracja: sob maja 04, 2024 8:14 am

Post autor: dumbass »

Meduza pisze: wt gru 03, 2024 9:38 am Jakie macie relacje ze swoimi teściami? Nieważne, czy macie teścia i teściową czy np. samą teściową/teścia. Czy lubicie ich odwiedzać czy jakoś was denerwują i ubikacje spotkań?
Bardzo często w rodzinach właśnie na linii teściowie -synowa czy zięć są spięcia, jakieś dokuczanki. Zastanawiam się z czego to wynika? Moze któraś z Was ma jakieś spostrzeżenia? Ja myślę, że to trochę chęć "zawłaszczenia" przez nich syna/córki i brak takiego pogodzenia się z tym że dziecko "wyfrunęło z gniazda".
Ps. Sorki jeśli to pytanie zadałam w złej kategorii:)
Ja w sumie z wiekiem co raz lepsze. Ale mieszkamy daleko od siebie, widujemy się "od święta", albo na jakiś wyjazdach wspólnych.
myska
ŚpioszkiKenzo
Posty: 3
Rejestracja: pt mar 15, 2024 3:01 pm

Post autor: myska »

Meduza pisze: wt gru 03, 2024 9:38 am Jakie macie relacje ze swoimi teściami?

Słabą, jego mama nie jest za bardzo otwarta na rozmowę ze mną gdy przyjeżdżam do domu mojego narzeczonego, coś tam pogadamy o „pogodzie” zamienimy 2 zdania i koniec. Jestem bardzo otwartą osobą, mogę gadać i gadać jednak parę sytuacji sprawiło, że nie umiem z nią rozmawiać. Raz jak odbierała nas z peronu to normalnie spytałam się jakie ma plany na dziś, ale chyba nie była w humorze i powiedziała mi chamsko, że leci na Majorkę, zrobił mi się przykro bo chciałam zacząć normalnie jakiś temat niż jechać w ciszy, od tamtej pory jest jak jest. Moje koleżanki opowiadają mi jakie fajne mamy mają ich mężczyźni, że piszą sobie z nią jak z koleżanką a od mamy mojego ciężko jej jest zacząć jakikolwiek temat…
Awatar użytkownika
Oliwkowa888
BlondDoczep
Posty: 132
Rejestracja: sob paź 12, 2024 12:54 pm

Post autor: Oliwkowa888 »

Mam całkiem fajnych przyszłych teściów. Takich nienarzucających się. Z teściową mogę zawsze i o wszystkim porozmawiać. Ona też się dla mnie zawsze bardzo stara. Jak przyjeżdżamy to szykuje wszystko tak, żebym była zadowolona. Czasami jest mi aż głupio z tego powodu. Ona jest inteligentną osobą, ma może trochę staroświeckie poglądy, ale nie narzuca ich, nie forsuje w rozmowach. Ma poukładane w głowie. Jest wykształcona, całe życie w zasadzie pracowała nad poszerzaniem wiedzy i kompetencji i to czuć, gdy się z nią rozmawia. Teść jest z gatunku cichych i spokojnych. Teraz niestety ma problemy ze zdrowiem, co powoduje, że od dłuższego czasu jest taki trochę narzekający, ale nie dziwię mu się. Zawsze był bardzo aktywny - rower, spacery... a teraz ma problemy z sercem i inne i to go wyhamowało. Podsumowując są to fajni ludzie i cieszę się z tego, jakie mamy relacje.
Meduza
SushiRoll
Posty: 243
Rejestracja: ndz kwie 10, 2022 10:13 pm

Post autor: Meduza »

Oliwkowa888 pisze: wt maja 19, 2026 9:15 am Mam całkiem fajnych przyszłych teściów. Takich nienarzucających się. Z teściową mogę zawsze i o wszystkim porozmawiać. Ona też się dla mnie zawsze bardzo stara. Jak przyjeżdżamy to szykuje wszystko tak, żebym była zadowolona. Czasami jest mi aż głupio z tego powodu. Ona jest inteligentną osobą, ma może trochę staroświeckie poglądy, ale nie narzuca ich, nie forsuje w rozmowach. Ma poukładane w głowie. Jest wykształcona, całe życie w zasadzie pracowała nad poszerzaniem wiedzy i kompetencji i to czuć, gdy się z nią rozmawia. Teść jest z gatunku cichych i spokojnych. Teraz niestety ma problemy ze zdrowiem, co powoduje, że od dłuższego czasu jest taki trochę narzekający, ale nie dziwię mu się. Zawsze był bardzo aktywny - rower, spacery... a teraz ma problemy z sercem i inne i to go wyhamowało. Podsumowując są to fajni ludzie i cieszę się z tego, jakie mamy relacje.
To duże szczęście! Super :)
jagvetinte
Migocząca Świeczka
Posty: 368
Rejestracja: ndz gru 29, 2024 1:32 pm

Post autor: jagvetinte »

Ja mam męża Szweda i o ile teścia lubię, to teściowa nie bardzo.wydaje mi się, że dużo robi różnica kulturowa. Ona ma silne przekonanie, ze nikt nie powinien mieć lepszych rzeczy niz inni(bardzo skandynawskie), sama sie nie kształciła, bo nie wiedziała, że można a teraz narzeka, ze nie stać jej na mieszkanie w lepszym miejscu. Wzięliśmy ja ostatnio na wakacje, bo sama nie potrafi nic zorganizować a chce podróżować i było ciężko...
Ja bylam wychowywana w duchu, ze wyksztalcenie jest najwazniejsze, bo tego ci nikt nie zabierze i bardzo ciezko pracowałam na wszystko i bardzo nie lubie takiego podejścia, ze państwo i tak i tak cie wesprze, więc po co się starać...Mam jej za złe, ze gdy mój mąż był nastolatkiem byla zajęta szukaniem nowego faceta i nie przejmowała sie tym, ze jej syn uzależnił sie od gier komputerowych.
Awatar użytkownika
PrzemoKondratowicz
Tysiąc róż
Posty: 5009
Rejestracja: wt sty 07, 2025 8:47 pm

Post autor: PrzemoKondratowicz »

Lubię moich teściów najbardziej to teścia, on mało mówi żyje sobie obserwuje dużo i ma podobne podejście do życia jak ja, w niedzielę od 18 już jest w łóżku żeby mentalnie przygotować się na pracę. Jedyne co nie lubię to to że on jest nieodpowiedzialny z pieniędzmi ale nijak to nie wpływa na moje życie czy na to o czym i jak rozmawiamy jak się widzimy. Teściowa też jest fajna, tylko bardzo dużo mówi i jak kiedyś chwilowo z nimi mieszkaliśmy to mnie czasem głowa bolała. I ona strasznie przejmuje się wyglądem, ostatnio jej córka urodziła dziecko to już 3 razy słyszałem że przytyła 25 kg i olaboga poszło jej w biodra. O losie, kogo to obchodzi 😜. I taka ma tendencję żeby czasem przeżywać takie bzdury jak fryzura czy to że ktoś przytył, a są inne problemy w życiu. Ale nie robi tego złośliwie tylko jakoś dla niej to po prostu istotne. Ogólnie są spoko ostatnio widywaliśmy się co tydzień bo tak wyszło.
jak to kiedys ktos mądry powiedział: „🐠 tu 🐠 tam 🐠 bylo 🐠 jest i 🐠 będzie”.
Awatar użytkownika
fructosedelrey
Channelka
Posty: 31
Rejestracja: czw kwie 16, 2026 9:24 pm

Post autor: fructosedelrey »

Z teściem normalna relacja, czasem pogadamy i tyle.
Z teściową nawet ciężko ująć mi to w słowa, bo niby mnie bardzo lubi i chwali że ale ma fajną synową, tylko że z nią nie da się o niczym porozmawiać bo jest życiowo nieogarnięta, szczerze to nie wiem jak teść z nią wytrzymuje i jakim cudem wychowała mojego męża i jego braci. Przez to że siedzi ciągle w domu i nawet na głupie zakupy spożywcze nie chce jej się iść to jedyne o czym potrafi mówić to o tym jak bardzo nie lubi swojego teścia. Nie zapyta nigdy mnie i męża co u nas, a nawet jak o czymś my opowiadamy to jedyne co potrafi odpowiedzieć "o to super". Nawet jak mąż jej mówi kiedy jedziemy na wakacje to ona nagle nie pamięta i jak w zeszłym roku wróciliśmy z wakacji i przywieźliśmy im magnesa to była zdziwiona, że byliśmy we Włoszech. Ogólnie mega dziwna kobieta, mimo że żadnej krzywdy mi nie robi to nie przepadam za nią.
fruktoza
Awatar użytkownika
Saelith
Kciuk
Posty: 892
Rejestracja: wt lut 24, 2026 9:50 am

Post autor: Saelith »

Rodzice narzeczonego są po rozwodzie i są porozrzucani po całej Polsce - my Śląsk, teściowa opolskie, teść mieszka na Mazurach.
Kontaktu nie mamy :p
ynt992
LouiBag
Posty: 346
Rejestracja: sob paź 12, 2024 6:00 pm

Post autor: ynt992 »

Teściowa zmarła na rok przed ślubem. Teścia nie poznałam, bo nie żył już jakiś czas.
Relacje z śp. Teściowa były dobre, choć miała różne humory w chorobie.
Myślę, że z teściem bym się dogadała znając opowieści o nim. Zresztą nie miałam takiej sytuacji, żeby rodzice partnerów mnie ostentacyjnie nie lubili. Relacje były od neutralnych po dobre w każdym przypadku.
Awatar użytkownika
Defftra2
Skarpeta Rakieta
Posty: 78
Rejestracja: wt wrz 10, 2024 9:14 am

Post autor: Defftra2 »

natkas pisze: pt maja 15, 2026 1:53 pm Co uważacie? Ja milczę, bo wiem że to jednak mąż powinien nas obronić. Niekoniecznie się kłócić, ale zwrócić uwagę. Wymusza na mnie, abym zaakceptowała te chore zachowania.

Kochana, bardzo Ci współczuję takiej sytuacji. Czuję się podobnie, jednak nie jesteśmy małżeństwem, a parą od prawie 4 lat. Ślubu nie planujemy póki co, nie chcę i nie potrzebuję. Ale mój ukochany też trochę odżył i finansowo i ogólnie odkąd jesteśmy razem. Ja starannie odkładam pieniądze, ogarnęłam nam mieszkanie w TBS (niestety tylko na tyle mnie stać), pomogłam mu kupić wymarzonego busa, którym jeździ do pracy, pcham go mocno do przodu w wielu innych sprawach. Ogólnie jego matka jest bardzo toksyczna, chyba nie znam drugiej takiej osoby jak ona. Wszystkich krytykuje, wszyscy są źli, niedobrzy, chu*owi, brzydcy, ja to w ogóle jak jej nie pozwoliłam wejść do mieszkania w butach bo dopiero co umyłam podłogę to się dowiedziałam, że nie mam do niej szacunku. :angel: Ale generalnie próbuję rozmawiać z partnerem, aby zaczął matce zwracać uwagę na wiele rzeczy, to mówi, że to bez sensu, bo ona już się nie zmieni. Rozbestwili ją całą trójką - mąż i dwóch synów. Akceptowanie takiego zachowania to jak zgoda na to co się dzieje - ja na Twoim miejscu porozmawiałabym z mężem, bo uważam, że powinien Was bronić. Powinien potrafić powiedzieć NIE i absolutnie nie kazać Ci tego akceptować. Ja cały czas tłukę swojemu, że ja nie uczestniczę z nimi w głaskaniu Pani D. po głowie i sama zwracam jej uwagę, choć też bardzo mocno ograniczyłam wizyty tam.


Co do tematu - nigdy nie powiem do rodziców swojego partnera "mamo, tato", bo mam swoich i to oni są dla mnie rodzicami. Moja mama ma super kontakt z moim partnerem i ostatnio sama zapytała go, czy nie chciałby jej mówić na "ty" i uważam to za wystarczająco w porządku sytuację. :)
🫧