Nie mówię mamo / tato.
Mam dobre relacje, teściowa to zaradna osoba, dynamiczna i jeszcze stosunkowo młoda jak na babcię. Podziwiam ją, bo zaczynając w trudnym domu bardzo dużo osiągnęła, wychowała normalne dzieci. Dla mnie wzór. Teść też taki typ, co będzie pracował i rozwijał się do końca życia. Drobne wady mają - jak każdy.
Jakie macie relacje z teściami?
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
Rzeka.chaosu
- PoranneKapuczino
- Posty: 1794
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Nie lubię swoich teściów. Z mężem jesteśmy od 5 lat razem, 2 lata po ślubie. Z teściem zamieniłam dotychczas może kilka/ kilkanaście zdań- jest osobą małomówną, ale taka cicha woda. Za to w gadaniu teściowa nadrabia za oboje. Wszystko wie najlepiej, wszystko musi komentować i wiedzieć- jest bardzo wścibska, ale do pomocy czy wsparcia jak najdalej. Ogólnie mają problem z kasą, pracują oboje, teść z tego co słyszę to często też dorabia na budowie, a wiecznie nie mają pieniędzy, tacy trochę nieudacznicy, nie jeżdżą nigdzie i nie odwiedzają dzieci ,które wyprowadziły się do drugich połówek ( maja 3 dzieci ponad 200 km od siebie i 3 na miejscu). Pomimo tego, że narzekają na brak kasy to jeszcze oboje sporo palą i teść lubi wypić. Mi rodzice zapewnili super start w życie, dzięki któremu żyje nam się dobrze i wygodnie. Wiadomo oboje też pracujemy i nie zarabiamy źle, ale dzięki temu co wniosłam nie musimy martwić się o kredyt itp. Mężowi jakby to powiedzieć stopa życiowa się bardzo polepszyła, gdy poznał mnie ( wcześniej mieszkał z rodzicami w starym sypiącym się domu, rodzeństwo żyje na podobnym poziomie). Bardzo wykorzystywali go finansowo, czego on oczywiście nie widział. Ślub zorganizowali nam praktycznie moi rodzice, teście żadnego wkładu i pomocy ( nie chodzi mi tylko o pieniądze, a zwykłą pomoc czy doradztwo), choćby dobrego słowa, za to wymagania co do listy gości olbrzymie. Okazało się, że części gości, których zaproponowała moja teściowa mąż nawet nie zna, więc zeedytowałam listę gości, co było później za naszymi plecami do inncyh szeroko komentowane przez moją teściową "jak można tego nie zaprosić". Jak się okazało nie potrafili, jako rodzice Pary Młodej nawet tymi obecnymi gośćmi się zając, bo teścia nadmiar alkoholu jaki był na weselu i ta rozpusta przerosła
upił się i z teściową poszli spać już o 21
(gdzie szacunek do syna który im tak pomógł?). Nie przeprosili nawet, tematu nigdy ani mąż ani oni nie poruszyli. Mają tendencję do zamiatania "trudnych" tematów pod dywan. Po ślubie kupiliśmy działkę budowlana i samochód z salonu ( w jego rodzinie nie do pomyślenia, że można kupić samochód za prawie 200 tyś. zł), ale aby wbić mi "szpile" teściowa demonstracyjnie i głośno podkreśla, że -tu podaje imię- KUPIŁ ( nie ja, nie nawet my, tylko mąż) działkę budowlaną, samochód, aby mi umniejszyć i podkreślić jak zaradnego mam męża i jak dobrze trafiłam i ile jemu zawdzięczam, bo bez niego byłabym nikim. Co nie jest oczywiście prawdą- rodzice mi dołożyli i do działki i do samochodu. Twierdzi też, że mój mąż ma mieszkanie (to w którym mieszkamy), co oczywiście nie jest prawdą, bo kupiłam je jeszcze przed poznaniem męża. Nie wiem co ma na celu to gadanie, ale bardzo mnie denerwuje. Mam wrażenie, że chce mi umniejszyć, dowartościować syna, któremu jako jedynemu z tej rodziny się wiedzie i może się czymś pochwalić? Typ ludzi, że za dużo nie mają, ale że nam się wiedzie to im się po prostu należy. Ogólnie w całej jego rodzinie wyczuwam zazdrość i zawiść- nigdy nie usłyszałam dobrego słowa ani od teściów, ani od rodzeństwa. Nigdy nie zapytali mnie chociażby o wykształcenie (w jego rodzinie nikt nie ma nawet matury, ja jestem po studiach) ani to czym się zajmuje (wiem, że po cichu, za "moimi plecami" teściowa dopytywała gdzie pracuje- mnie nigdy). Ponad rok ich nie widziałam, przestałam z mężem jeździć, zresztą widzę że męża też jakoś tam nie ciągnie ( w ogóle nikt do nikogo nie przyjeżdża). Wystarcza mu kontakt telefoniczny. Teść z tego co wiem to dzwoni jak się upije, albo jak coś chce. teściowa dzwoni, aby sprawić wrażenie że jest troskliwą mamą ( dużo rzeczy robią dla "oka ludzkiego") i przy okazji wypytać co i jak, gdzie lecimy na wakacje, ile te wakacje kosztują, kiedy się budujemy, za ile cos kupiliśmy, czy podwyżki dostaliśmy, raz zapytała ile zarabiamy
. Ogólnie dużo się kręci wokół pieniędzy. Niestety teściów nie zmienię, ale boli mnie również reakcja męża, a właściwie jej brak. Nie umie nas obronić, ani powiedzieć coś teściowej to może nie pozwalałaby sobie na tak dużo. Co uważacie? Ja milczę, bo wiem że to jednak mąż powinien nas obronić. Niekoniecznie się kłócić, ale zwrócić uwagę. Wymusza na mnie, abym zaakceptowała te chore zachowania.
Ja w sumie z wiekiem co raz lepsze. Ale mieszkamy daleko od siebie, widujemy się "od święta", albo na jakiś wyjazdach wspólnych.Meduza pisze: ↑wt gru 03, 2024 9:38 am Jakie macie relacje ze swoimi teściami? Nieważne, czy macie teścia i teściową czy np. samą teściową/teścia. Czy lubicie ich odwiedzać czy jakoś was denerwują i ubikacje spotkań?
Bardzo często w rodzinach właśnie na linii teściowie -synowa czy zięć są spięcia, jakieś dokuczanki. Zastanawiam się z czego to wynika? Moze któraś z Was ma jakieś spostrzeżenia? Ja myślę, że to trochę chęć "zawłaszczenia" przez nich syna/córki i brak takiego pogodzenia się z tym że dziecko "wyfrunęło z gniazda".
Ps. Sorki jeśli to pytanie zadałam w złej kategorii:)
Meduza pisze: ↑wt gru 03, 2024 9:38 am Jakie macie relacje ze swoimi teściami?
Słabą, jego mama nie jest za bardzo otwarta na rozmowę ze mną gdy przyjeżdżam do domu mojego narzeczonego, coś tam pogadamy o „pogodzie” zamienimy 2 zdania i koniec. Jestem bardzo otwartą osobą, mogę gadać i gadać jednak parę sytuacji sprawiło, że nie umiem z nią rozmawiać. Raz jak odbierała nas z peronu to normalnie spytałam się jakie ma plany na dziś, ale chyba nie była w humorze i powiedziała mi chamsko, że leci na Majorkę, zrobił mi się przykro bo chciałam zacząć normalnie jakiś temat niż jechać w ciszy, od tamtej pory jest jak jest. Moje koleżanki opowiadają mi jakie fajne mamy mają ich mężczyźni, że piszą sobie z nią jak z koleżanką a od mamy mojego ciężko jej jest zacząć jakikolwiek temat…
- Oliwkowa888
- Koczkodan
- Posty: 117
- Rejestracja: sob paź 12, 2024 12:54 pm
Mam całkiem fajnych przyszłych teściów. Takich nienarzucających się. Z teściową mogę zawsze i o wszystkim porozmawiać. Ona też się dla mnie zawsze bardzo stara. Jak przyjeżdżamy to szykuje wszystko tak, żebym była zadowolona. Czasami jest mi aż głupio z tego powodu. Ona jest inteligentną osobą, ma może trochę staroświeckie poglądy, ale nie narzuca ich, nie forsuje w rozmowach. Ma poukładane w głowie. Jest wykształcona, całe życie w zasadzie pracowała nad poszerzaniem wiedzy i kompetencji i to czuć, gdy się z nią rozmawia. Teść jest z gatunku cichych i spokojnych. Teraz niestety ma problemy ze zdrowiem, co powoduje, że od dłuższego czasu jest taki trochę narzekający, ale nie dziwię mu się. Zawsze był bardzo aktywny - rower, spacery... a teraz ma problemy z sercem i inne i to go wyhamowało. Podsumowując są to fajni ludzie i cieszę się z tego, jakie mamy relacje.
To duże szczęście! SuperOliwkowa888 pisze: ↑wt maja 19, 2026 9:15 am Mam całkiem fajnych przyszłych teściów. Takich nienarzucających się. Z teściową mogę zawsze i o wszystkim porozmawiać. Ona też się dla mnie zawsze bardzo stara. Jak przyjeżdżamy to szykuje wszystko tak, żebym była zadowolona. Czasami jest mi aż głupio z tego powodu. Ona jest inteligentną osobą, ma może trochę staroświeckie poglądy, ale nie narzuca ich, nie forsuje w rozmowach. Ma poukładane w głowie. Jest wykształcona, całe życie w zasadzie pracowała nad poszerzaniem wiedzy i kompetencji i to czuć, gdy się z nią rozmawia. Teść jest z gatunku cichych i spokojnych. Teraz niestety ma problemy ze zdrowiem, co powoduje, że od dłuższego czasu jest taki trochę narzekający, ale nie dziwię mu się. Zawsze był bardzo aktywny - rower, spacery... a teraz ma problemy z sercem i inne i to go wyhamowało. Podsumowując są to fajni ludzie i cieszę się z tego, jakie mamy relacje.