Wykładowca akademicki
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryWykładowca akademicki
Hej,
Czy jest tu ktoś kto pracuje jako wykładowca akademicki?
Opłaca się zostawać po obronie magisterki jako wykładowca (bez planów na doktorat)?
Czy jest tu ktoś kto pracuje jako wykładowca akademicki?
Opłaca się zostawać po obronie magisterki jako wykładowca (bez planów na doktorat)?
Możesz rozwinąć?
opłaca się na prywatnych uczelniach, najlepiej w ogóle z doskoku typu podyplomowki – znajomi na publicznych raczej narzekają, jak nie na zarobki, to na "współpracowników"
Ja jestem nauczycielem akademickim. Aktualnie nawet po doktoracie nie masz pewności, że dostaniesz pracę, a co dopiero po samej magisterce.
Jako główne źródło utrzymania, to nie opłaca się. Jako dodatkowa praca na prywatnej uczelni, gdzie plan masz ułożony pod soebie to tak. Nawet po doktoracie nie masz pewności, że zostaniesz zatrudniona. Umowy są raczej na czas określony, czasami jako zlecenie.
-
Sernikowa
W niektórych miejscach (uczelnie publiczne) można być asystentem i uczyć. Ale warunkiem jest często doktorat w ciągu kilku lat. Po doktoracie jeśli ma się szczęście można zostać adiunktem.Kruszynka1234 pisze: ↑ndz gru 21, 2025 7:32 am Po magisterce nie będziesz adiunktem, tylko pomocnikiem, technikiem. Doktorat to podstawa na zwykłych publicznych uczelniach,zeby uczyc. Na prywatnych to nie wiem komu pozwalają uczyc.
-
Kruszynka1234
Pytanie nie było czy można uczyc ale czy można zostać wykładowca. Nie można. Uczyć lub pomagać uczyć w jakimś stopniu można.
-
Sernikowa
Rozumiem, założyłam że pojęcie "wykładowca" w pytaniu to uogólnienie. Dla wielu osób wykładowcą jest osoba, która prowadzi zajęcia, co nie jest możliwe na wielu uczelniach bez doktoratu (lub bycia na studiach doktoranckich). Stąd moja odpowiedź.Kruszynka1234 pisze: ↑ndz gru 28, 2025 7:08 am Pytanie nie było czy można uczyc ale czy można zostać wykładowca. Nie można. Uczyć lub pomagać uczyć w jakimś stopniu można.
W moim przypadku praca na uczelni była możliwa tylko wówczas, gdy rozpoczęłam studia doktoranckie. Przez 2 lata prowadziłam ćwiczenia ze studentami, wykłady również. Następnie otwarłam przewód doktorski i nadal pracowałam w ten sam sposób. Dodam, że pracą na uczelni spłaciłam 2 lata studiów dr. Dopiero po obronie doktoratu zostałam wykładowcą z prawem do przeprowadzania egzaminów. Uczelnia państwowa, studia humanistyczne. Finansowo? Nie, nie opłaca się. Chyba, że ktoś ma ambicje zyskiwania kolejnych tytułów. Ja robiąc doktorat równocześnie pracowałam jako copywriter, a prowadzeniem ćwiczeń i wykładów spłacałam robienie doktoratu.
Finansowo nauka średnio się opłaca. Pracuję po magisterce jako asystent od niecałych 3 lat na publicznej uczelni. prowadzę ćwiczenia, wykładów nie mogę dopóki nie zrobię doktoratu, mam kilka lat na to żeby ten doktorat zrobić w ramach rozwoju pracownika.
Lubię moją pracę ale widzę coraz więcej minusów, zarobki w nauce nie są współmierne do ilości obowiązków.
Jedynie dla mnie dużym plusem są warunki w pracy, ilość godzin które muszę "odsiedzieć" za biurkiem (tak oprócz prowadzenia zajęć), dość luźne zasady.
Natomiast mam umowę na czas określony i w obecnych czasach nie mam pewności czy dostanę umowę po zakończeniu tej obecnej. Studentów jest coraz mniej i większość uczelni się z tym boryka niestety. Przez co nie ma gwarancji że młody naukowiec znajdzie dla siebie etat na uczelni.
Lubię moją pracę ale widzę coraz więcej minusów, zarobki w nauce nie są współmierne do ilości obowiązków.
Jedynie dla mnie dużym plusem są warunki w pracy, ilość godzin które muszę "odsiedzieć" za biurkiem (tak oprócz prowadzenia zajęć), dość luźne zasady.
Natomiast mam umowę na czas określony i w obecnych czasach nie mam pewności czy dostanę umowę po zakończeniu tej obecnej. Studentów jest coraz mniej i większość uczelni się z tym boryka niestety. Przez co nie ma gwarancji że młody naukowiec znajdzie dla siebie etat na uczelni.
Ja jestem adiunktem z umową na czas określony do końca września, ale już wszczęłam procedurę przedłużenia na czas nieokreślony - okaże się co rektor zdecyduje, ale nie zmienia to faktu, że musiałam zmienić miejsce pracy z jednego województwa do drugiego.Inav pisze: ↑ndz maja 31, 2026 9:42 am Finansowo nauka średnio się opłaca. Pracuję po magisterce jako asystent od niecałych 3 lat na publicznej uczelni. prowadzę ćwiczenia, wykładów nie mogę dopóki nie zrobię doktoratu, mam kilka lat na to żeby ten doktorat zrobić w ramach rozwoju pracownika.
Lubię moją pracę ale widzę coraz więcej minusów, zarobki w nauce nie są współmierne do ilości obowiązków.
Jedynie dla mnie dużym plusem są warunki w pracy, ilość godzin które muszę "odsiedzieć" za biurkiem (tak oprócz prowadzenia zajęć), dość luźne zasady.
Natomiast mam umowę na czas określony i w obecnych czasach nie mam pewności czy dostanę umowę po zakończeniu tej obecnej. Studentów jest coraz mniej i większość uczelni się z tym boryka niestety. Przez co nie ma gwarancji że młody naukowiec znajdzie dla siebie etat na uczelni.