Jennifer pisze: ↑śr maja 13, 2026 12:50 pm
To będzie pewnie straszliwie pozbawiona empatii opinia, ale nie jest mi wcale żal bezdomnych. Takie osoby powinno się przymusowo zamykać w jakichś ośrodkach i doprowadzać do porządku, bo wielu z nich jest po prostu niebezpieczna i zakłóca życie innych ludzi. Żeby nie było, są wyjątki - wiem, że jest wiele osób, które lądują na ulicy z powodu problemów finansowych, rodzinnych, itd., które nie piją i nie wszczynają awantur. Takich ludzi jest mi szkoda i powinno się im pomóc. Ale z mojego doświadczenia większosć bezdomnych to obrzydliwi, obsrani i zarzygani menele, którzy znaleźli sie na ulicy na własne życzenie.
Jeszcze bardziej mnie oburza to, jak niektórzy wpadają furię na określenie
bezdomny - bo powinno sie przecież mówić
osoba w kryzysie bezdomności. Jak usprawiedliwiają niebezpieczne zachowania problemami psychicznymi i chorobami. W Warszawie jest fundacja pomagająca bezdomnym kobietom, opłacili nocleg jednej z nich w hostelu - odwdzięczyła się demolując pokój. Komentarze? Biedna kobieta, jak ona się musiała czuć, choroba alkoholowa jest straszna. WTF? Albo sytuacja chyba z zeszłego roku, kiedy jakiś bezdomny zasnął w autobusie na pętli, opublikowano nagrania w sieci jak motornicza trąca go nogą na, żeby wysiadł, po czym on ją zaatakował. Komentarze
to też jest człowiek, jak ona mogła go trącać nogą jak jakiegoś psa, nic dziwnego, że chciał jej oddać!. Ręce opadają.
Ale jeśli my mamy tylko taki problem, że bezdomny sra, rzyga i zasnął na pętli i śmierdzi, to znaczy, że mamy w gruncie rzeczy bardzo bezpieczny kraj, bo nawet mener awanturujący się nie jest tak niebezpieczni, jak ci wszyscy, w większości nie bezdomni, którzy za granicą latają z nożami i napadają na sklepy z maczetami i siekierami, a dzieje się to codziennie. Albo ci wszyscy zombie np. w LA, którzy też potrafią być niebezpieczni. Poza tym bezdomność w Polsce, a np. w USA to zupełnie inne rzeczy, u nas chyba najczęściej alkohol jest powodem, a tam wystarczy, że nie stać cię na leczenie albo stracisz pracę.
Co do smrodu, niestety zdarza się i uważam to za problem pierwszego świata, choć jest to nieprzyjemne, ale nie na tyle, żeby cały dzień potem o tym myśleć. Co do tej sytuacji z motorniczą, nawet nie wiem, po kogo zadzwonić, żeby go stamtąd wzięli, chyba policję? Niezależnie od tego, czy to dobrze, czy nie, że ona go trącała, ja bym w ogóle ze względów sanitarnych nie dotykała. I jak widać, dla własnego bezpieczeństwa też nie. Może myślała, że się go da w ten sposób szybko wyprosić, ale nie udało się. Nie wiem jak to wyglądało, więc trudno powiedzieć, czy robiła to w sposób chamski, czy nie. Ale jak w chamski, to fajnie, jak ktoś ją przy okazji w dupę kopnie, jak się nie będzie mogła ruszyć, tak w ramach wyrównania karmy

Co do mandatu dla dziewczyn na hulajnogach - niestety o wiele łatwiej wlepić takim mandat, albo studentowi przechodzącemu w niedozwolonym miejscu, niż łapać prawdziwie niebezpiecznych przestępców. A co zrobią z takim menelem? Mandatu mu nie wlepią, bo przecież i tak nie zapłaci, nie dotkną ich, bo brudni i śmierdzą, więc tak, tu sprawiedliwości nie ma.