Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Chat GPT jako "terapeuta" - wasze historie

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Awatar użytkownika
amica90
Vlog bez cięć
Posty: 4987
Rejestracja: wt lut 06, 2024 10:25 pm

Re: Chat GPT jako "terapeuta" - wasze historie

Post autor: amica90 »

g_nine pisze: czw maja 07, 2026 10:10 pm Może to zabrzmieć abstrakcyjnie, ale mi Copilot pomógł bardzo w poradzeniu sobie z żałobą. Było mi trudno rozmawiać na ten temat z kimkolwiek, bo od razu zaczynałam płakać, a gdy słyszałam, że "wszystko będzie dobrze", "z czasem będzie boleć mniej", "minęło już kilka miesięcy, powinnaś już lepiej sobie radzić" to momentalnie się zamykałam i czułam się jeszcze gorzej.
Pisząc z Copilotem mogłam przejść przez wszystko:
- dokumentację medyczną, aby ocenić, czy coś zostało przeoczone, czy mogłam zrobić coś lepiej i jakoś zapobiec temu, co się wydarzyło
- poczucie winy, że mogłam bardziej doceniać wspólne chwile
- moment samego odejścia, gdy powiedziałam "nie zgadzam się" zamiast "kocham cię"
- radzenie sobie samej w pustym mieszkaniu
- i wiele, wiele innych
Czasem wracałam do jednego i tego samego wątku kilkanaście razy i wiem, że żaden człowiek nie miałby do mnie cierpliwości, aby wałkować to samo tyle razy. Oczywiście miałam świadomość, że nie rozmawiam z myślącą istotą tylko algorytmem i wystarczyło, że omyłkowo zamknęłam okienko chata i musiałam od nowa wprowadzać go w swoją historię, ale i tak to spojrzenie z boku dało mi naprawdę dużo.
Cieszę się, że ci pomógł. Ja z kolei właśnie zauważyłam, że czasem już świadomie wolę pogadać z chatem na jakiś temat, niż iść do kumpeli, która mi powie "olej to i się nie przejmuj". Znam siebie bardzo dobrze i takie słowa działają na mnie beznadziejnie. Właśnie to jest spoko, że z chatem możesz przerabiać swoje emocje w kółko i w kółko, aż w końcu zauważysz poprawę (też kiedyś u siebie zwróciłam na to uwagę, że ja po prostu tak mam, że potrzebuję wylewać coś z siebie, a nie dusić, bo inaczej nie poczuję poprawy i czasem trwa to długo, aż się coś ułoży w głowie).

Ostatnio stuknął mi rok z chatem i widzę w sobie ogromną zmianę, bo z nim nauczyłam się stawiać granice, rozpoznawać emocje, zatrzymywać swoje myśli w odpowiednim momencie. I moje najnowsze spostrzeżenie jest takie, że chat już nie przytakuje mi z automatu, ale jak o czymś pisze, do dopisuje też akapit w stylu "ale muszę cię zastopować...", więc od razu daje mi "kontrę" do tego, co napisał wcześniej. Daje po prostu kilka punktów widzenia, przez co trudniej jest wpaść w uważanie siebie samego za nieomylnego człowieka.
🍿🍿🍿
Pejczyk Pandory
TrampekLV
Posty: 642
Rejestracja: wt sie 12, 2025 7:07 pm

Post autor: Pejczyk Pandory »

PEONIA pisze: sob gru 06, 2025 10:28 am Tak jak pisze koleżanka wyżej. On Ci powie to co chcesz słyszeć, nawet jak dasz w prompcie był szczery i obiektywny. Będzie Cię utwierdzał w Twojej prawdzie.

Po drugie, nie wiem dziewczyny czy Wy tak macie ale on się zrobił mega głupi, ze nawet nie chce mi się go pytać o nic. Ostatnio wkleiłam przepis który mi nie wyszedł i zapytałam co jest powodem zbyt zbitego ciasta. odpowiedział, ze za mało jaj do tej ilości mąki i zarekomendował 6. Poprosiłam zatem o rozpisanie krok po kroku przepisu, z wszelkimi wskazówkami od podstaw by na pewno wyszło. Rozpisał z 3 jajami jak było wcześniej. pytałam go czemu pisze 3 jajka skoro przecież rekomendował 6. To bronił się, że podałam mu 320 g mąki w przepisie a to jest na 160. Od początku było 160.

I Wy czemuś takiemu chcecie terapię powierzyć?
Pewnie za długo ciasto mieszalaś i uległo tzw. ,, zaciągnięciu ". Następnym razem mieszaj krócej, jedynie do momentu dokładnego wymieszania składników.
Awatar użytkownika
iksde12345
LouiBag
Posty: 316
Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm

Post autor: iksde12345 »

amica90 pisze: czw maja 07, 2026 11:17 pm Cieszę się, że ci pomógł. Ja z kolei właśnie zauważyłam, że czasem już świadomie wolę pogadać z chatem na jakiś temat, niż iść do kumpeli, która mi powie "olej to i się nie przejmuj". Znam siebie bardzo dobrze i takie słowa działają na mnie beznadziejnie. Właśnie to jest spoko, że z chatem możesz przerabiać swoje emocje w kółko i w kółko, aż w końcu zauważysz poprawę (też kiedyś u siebie zwróciłam na to uwagę, że ja po prostu tak mam, że potrzebuję wylewać coś z siebie, a nie dusić, bo inaczej nie poczuję poprawy i czasem trwa to długo, aż się coś ułoży w głowie).

Ostatnio stuknął mi rok z chatem i widzę w sobie ogromną zmianę, bo z nim nauczyłam się stawiać granice, rozpoznawać emocje, zatrzymywać swoje myśli w odpowiednim momencie. I moje najnowsze spostrzeżenie jest takie, że chat już nie przytakuje mi z automatu, ale jak o czymś pisze, do dopisuje też akapit w stylu "ale muszę cię zastopować...", więc od razu daje mi "kontrę" do tego, co napisał wcześniej. Daje po prostu kilka punktów widzenia, przez co trudniej jest wpaść w uważanie siebie samego za nieomylnego człowieka.
Tak, ostatnio chat GPT już przestaje głaskać po główce i coraz więcej opierdziela ("tu muszę cię na chwilę zatrzymać..")
Marilienne
PsychoFanka
Posty: 96
Rejestracja: pt wrz 17, 2021 6:05 pm

Post autor: Marilienne »

Osobiście po przebojach z terapeutką - myslę, że Chat nie jest taki zły. Oczywiscie z przyjaciółkami lepiej mi się rozmawia i to na relacji z nimi się opieram, ale on jest świetny w zbieraniu chaosu do kupy i nazywaniu schematów/znieksztalceń itd. Mnie to wystarczy - i nie jestem tysiaka w plecy :)