Jeśli, tak jak to opisałaś parę postów wyżej, obracasz się wokół lasek których głowy zaprząta wyścig o najbardziej efektowne zaręczyny, to rzeczywiście ciężko...
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
staratwoja
- Srebrna Kropeczka
- Posty: 156
- Rejestracja: czw gru 12, 2024 1:32 pm
Re: Niepopularne opinie o życiu
- KagemaneNoJutsu
- LouiBag
- Posty: 309
- Rejestracja: śr maja 07, 2025 8:45 pm
Nie rozumiem hejtu na płytę Metalliki St. Anger. To jest moja ulubiona płyta tego zespołu i uważam, że to co wszyscy wymieniają jako jej wady, to właśnie jej zalety 
W rzeźni, jak to w rzeźni czas wątpliwości szybko mija, nie ma miejsca na myślenie, bo tu się nie myśli tylko zabija...
- berry blast
- Trening tenisa
- Posty: 2771
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
no przesz meta skończyła się na kill'em all xDKagemaneNoJutsu pisze: ↑śr kwie 29, 2026 1:12 am Nie rozumiem hejtu na płytę Metalliki St. Anger. To jest moja ulubiona płyta tego zespołu i uważam, że to co wszyscy wymieniają jako jej wady, to właśnie jej zalety![]()
ja uwielbiam garage inc. chociaż to wiadomo, że same covery a ile razy przesłuchałam loverman to nie da się zliczyć. zaśpiewane genialnie.
To ja też mam bardzo niepopularną opinię w świecie metalu: każda kolejna wokalistka Nightwish jest lepsza od poprzedniej i chociaż słucham ich od pierwszego albumu, to teraz bardzo rzadko sięgam po te z Tarją (męczy mnie). Za to Floor - to jest petarda nie do pobicia.berry blast pisze: ↑śr kwie 29, 2026 1:29 am no przesz meta skończyła się na kill'em all xD
ja uwielbiam garage inc. chociaż to wiadomo, że same covery a ile razy przesłuchałam loverman to nie da się zliczyć. zaśpiewane genialnie.
Skoro jesteśmy w tych tematach to zawsze wydawało mi sie to mega urocze, ze na koncertach punk/metal/rock w pogo ludzie tak o sobie dbają, od razu cie podnoszą, ochraniają jak klękasz i wiążesz buty, to takie wyladowanie emocji, zabawa, a jak upadniesz to sie rzucają na ciebie, zeby cie podnieść xd
ᴘʀɪᴍᴀᴅᴏɴɴᴀ ɢɪʀʟ, ʏᴇᴀʜ ᴀʟʟ ɪ ᴇᴠᴇʀ ᴡᴀɴᴛᴇᴅ ᴡᴀꜱ ᴛʜᴇ ᴡᴏʀʟᴅ
- gunernialne
- Dieta 600 kcal
- Posty: 2223
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Sukces zbiórki Łatwoganga nie wziął się z tego, że ludzie chcieli pomóc osobom chorym na raka bo o tych i tak za tydzień zapomną, ale z tego, że w obecnych, pełnych samotności czasach była to jedna z niewielu okazji do niemal narodowego zjednoczenia się
Sto razy chciałem się zabić, kiedy nie mogłem już wytrzymać, ale nigdy tego nie zrobiłem. Chyba podświadomie pragnąłem jeszcze raz pocałować usta rzeki i łowić srebrne ryby
-
FikolMikol
- Dieta 600 kcal
- Posty: 2184
- Rejestracja: pn mar 04, 2024 10:30 pm
Zbiórka Łatwoganga:
Mam mieszane uczucia.
Z jednej strony, zawsze super, jak chorzy dostaną dodatkowe wsparcie finansowe.
Z drugiej: wolałabym, żeby w naszym kraju efektywnie opodatkowano korporacje i najlepiej zarabiających, żeby NFZ bez problemu się utrzymywał.
Ci bogaci potrafią w takie sztuczki podatkowe, że płacą jakiś znikomy % podatków, a szaraki licząc z VAT wydawanym w sklepach, efektywnie "tracą" kilkadziesiąt % pensji w daninach.
Pomału robi nam się system jak w USA. Bogaci nie płacą prawie żadnych podatków i tylko sypną czasem jakimś wsparciem charytatywnym, które i tak odpiszą od podatku, a biedaki się cieszą.
Mam mieszane uczucia.
Z jednej strony, zawsze super, jak chorzy dostaną dodatkowe wsparcie finansowe.
Z drugiej: wolałabym, żeby w naszym kraju efektywnie opodatkowano korporacje i najlepiej zarabiających, żeby NFZ bez problemu się utrzymywał.
Ci bogaci potrafią w takie sztuczki podatkowe, że płacą jakiś znikomy % podatków, a szaraki licząc z VAT wydawanym w sklepach, efektywnie "tracą" kilkadziesiąt % pensji w daninach.
Pomału robi nam się system jak w USA. Bogaci nie płacą prawie żadnych podatków i tylko sypną czasem jakimś wsparciem charytatywnym, które i tak odpiszą od podatku, a biedaki się cieszą.
Dokładnie! Dlatego też śmieszą mnie te protesty przed Mystic Festiwalem ludzi, którzy nigdy na metalowym koncercie nie byli. Straszą Sodomą i Gomorą a tam milusio i rodzinniejulygirl pisze: ↑śr kwie 29, 2026 11:49 am Skoro jesteśmy w tych tematach to zawsze wydawało mi sie to mega urocze, ze na koncertach punk/metal/rock w pogo ludzie tak o sobie dbają, od razu cie podnoszą, ochraniają jak klękasz i wiążesz buty, to takie wyladowanie emocji, zabawa, a jak upadniesz to sie rzucają na ciebie, zeby cie podnieść xd
-
FikolMikol
- Dieta 600 kcal
- Posty: 2184
- Rejestracja: pn mar 04, 2024 10:30 pm
Telewizja R******ka chyba zatrudnia jakichś psychologów potrafiących w manipulację umysłów.
Abstrahując od poglądów tam głoszonych, mam wrażenie, że ludzie ją oglądający, doświadczają jakiegoś rodzaju przeprogramowania umysłu. Wyłącza im się krytyczne myślenie, wierzą w 100% tego, co tam mówią, nic nie kwestionują, powtarzają słowo w słowo przekaz telewizyjny.
Jakoś po innych stacjach tego nie widzę, żeby aż tak przechwytywały umysły widzów.
Abstrahując od poglądów tam głoszonych, mam wrażenie, że ludzie ją oglądający, doświadczają jakiegoś rodzaju przeprogramowania umysłu. Wyłącza im się krytyczne myślenie, wierzą w 100% tego, co tam mówią, nic nie kwestionują, powtarzają słowo w słowo przekaz telewizyjny.
Jakoś po innych stacjach tego nie widzę, żeby aż tak przechwytywały umysły widzów.
- agbmrctorakwin
- LouiBag
- Posty: 313
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
W każdej dużej stacji czuwają sztaby specjalistów od wizerunku i manipulacji przekazem. Choć w Republice te techniki wydają się wyjątkowo agresywne, każda telewizja buduje swój program tak, by wyłączać u widza krytycyzm i zastępować go silnymi emocjami, takimi jak gniew czy poczucie zagrożenia. W przypadku Republiki efekt jest potęgowany przez specyfikę odbiorców czyli głównie osoby starsze i konserwatywne, które mają silniejszą potrzebę przynależności do wspólnoty i jasnego podziału świata na "swoich” i "wrogów”. Tak naprawdę każda stacja dąży do "przeprogramowania umysłu" więc nie ma lepszej czy gorszejFikolMikol pisze: ↑śr kwie 29, 2026 3:53 pm Telewizja R******ka chyba zatrudnia jakichś psychologów potrafiących w manipulację umysłów.
Abstrahując od poglądów tam głoszonych, mam wrażenie, że ludzie ją oglądający, doświadczają jakiegoś rodzaju przeprogramowania umysłu. Wyłącza im się krytyczne myślenie, wierzą w 100% tego, co tam mówią, nic nie kwestionują, powtarzają słowo w słowo przekaz telewizyjny.
Jakoś po innych stacjach tego nie widzę, żeby aż tak przechwytywały umysły widzów.
Zgadzam sie w 100%Brida pisze: ↑śr kwie 29, 2026 10:33 am To ja też mam bardzo niepopularną opinię w świecie metalu: każda kolejna wokalistka Nightwish jest lepsza od poprzedniej i chociaż słucham ich od pierwszego albumu, to teraz bardzo rzadko sięgam po te z Tarją (męczy mnie). Za to Floor - to jest petarda nie do pobicia.
To rzeczywiście jest bardzo niepopularna opinia. U mnie teżBrida pisze: ↑śr kwie 29, 2026 10:33 am To ja też mam bardzo niepopularną opinię w świecie metalu: każda kolejna wokalistka Nightwish jest lepsza od poprzedniej i chociaż słucham ich od pierwszego albumu, to teraz bardzo rzadko sięgam po te z Tarją (męczy mnie). Za to Floor - to jest petarda nie do pobicia.
Faceci nie potrzebują żebyśmy się malowały, operowały czy inaczej ingerowały w urodę. Jak ktoś ma mnie kochać to zmycie makijażu nie zmieni jego uczuć. Oceną przypadkowych ludzi nie ma co sobie zawracać głowy, każdy ma prawo mieć własną.
Przypomniałaś mi moją pierwszą noc u chłopaka, kiedy przed snem zmyłam makijaż, ale tak nie do końca, żeby zostały brwi i rzęsy, a potem wstałam o 6:00 przed nim, pomalowałam się i położyłam do łóżka. xD
Ja kiedyś czytałam jakies durne porady na wypadek nieplanowanego noclegu u faceta, było tam coś, że jeśli nie wzięłaś nic do makijażu, to można podkreślić oczy sadzą z pieca xD
-
duppajasio
- Tritonotti
- Posty: 188
- Rejestracja: pn cze 17, 2024 4:53 pm
Moim zdaniem jest odwrotnie - te telewizje oglądają osoby, które mają potrzebę, żeby komuś wierzyć za wszelką cenę, żeby mieć poczucie, że ktoś „dba o ich potrzeby”, i niestety wtedy można im wcisnąć bardzo dużo półprawd. Inne kanały też mijają się z prawdą, ale ponieważ to duże stacje, to jesteśmy przyzwyczajeni, żeby mieć do nich dystans. Mniejsza stacja tak jak nowa partia polityczna obiecuje „ja nie jestem taka, ja cie wysłucham”FikolMikol pisze: ↑śr kwie 29, 2026 3:53 pm Telewizja R******ka chyba zatrudnia jakichś psychologów potrafiących w manipulację umysłów.
Abstrahując od poglądów tam głoszonych, mam wrażenie, że ludzie ją oglądający, doświadczają jakiegoś rodzaju przeprogramowania umysłu. Wyłącza im się krytyczne myślenie, wierzą w 100% tego, co tam mówią, nic nie kwestionują, powtarzają słowo w słowo przekaz telewizyjny.
Jakoś po innych stacjach tego nie widzę, żeby aż tak przechwytywały umysły widzów.
Nie wiem, czy nadal tak jest, ale za moich czasów w liceum mówiło się do nauczycieli per "profesor", co dzisiaj uważam za niedorzeczne i krzywdzące. Raz, że nie wiem skąd się do wzięło - jakieś dowartościowanie na siłę? A dwa - pokazuje młodzieży, że tytuły naukowe nie mają znaczenia.
- agbmrctorakwin
- LouiBag
- Posty: 313
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Pamiętam, że w gimnazjum miałam nauczycielkę, która kazała się tytułować "Pani magister inżynier Kowalska-Nowak" (nazwiska zmyślone dla przykładu), wtedy była postrachem i każdy z uczniów musiał się tak do niej zwracać XDD. Z kolei w szkole średniej jeden z nauczycieli miał tytuł doktora i jak ktoś z uczniów próbował sie tak do niego zwracać to od razu prosił żeby tak nie mówić bo to dla niego zbyt oficjalne - za to zdarzali się nauczyciele z mgr, którzy oczekiwali mówienia do siebie per profesor.Brida pisze: ↑czw kwie 30, 2026 5:47 pm Nie wiem, czy nadal tak jest, ale za moich czasów w liceum mówiło się do nauczycieli per "profesor", co dzisiaj uważam za niedorzeczne i krzywdzące. Raz, że nie wiem skąd się do wzięło - jakieś dowartościowanie na siłę? A dwa - pokazuje młodzieży, że tytuły naukowe nie mają znaczenia.
Z perspektywy czasu uważam to za śmieszne bo na studiach wręcz było podkreślane żeby magistrów nie tytułować bo to "nie wypada", a ci wykładowcy którzy mieli tytuł profesora przeważnie nie oczekiwali, że ktoś będzie się do nich zwracał per profesor. Lata edukacji pokazały mi, że przeważnie ci najbardziej uczeni, z tytułami naukowymi są wyluzowanymi, spoko ludźmi, którzy nie potrzebują tytułowania na co dzień bo znają swoją wartość.
- MissNobody66
- Szarlotta
- Posty: 444
- Rejestracja: pn sty 08, 2024 10:09 pm
Właśnie też się zastanawiam skąd to się wzięło. Pamiętam przejście z gimnazjum do liceum z pani na sorze/sorko i to poczucie wstydu, było mi po prostu głupio tak mówić
O kurde to ja mam zupełnie inne doświadczenie ze studiów, kiedyś koleżanka nie sprawdziła tytułu i zwróciła się do babki pani doktor, nastała lodowata cisza aż odezwał się jakiś asystent i powiedział: PANI PROFESOR.agbmrctorakwin pisze: ↑czw kwie 30, 2026 6:54 pm a ci wykładowcy którzy mieli tytuł profesora przeważnie nie oczekiwali, że ktoś będzie się do nich zwracał per profesor. Lata edukacji pokazały mi, że przeważnie ci najbardziej uczeni, z tytułami naukowymi są wyluzowanymi, spoko ludźmi, którzy nie potrzebują tytułowania na co dzień bo znają swoją wartość.
Kiedyś znajomy przyprowadził swoją dziewczynę na domówkę. Dziewczyna pracowała w przedszkolu i opowiadała, że nie pozwala, żeby rodzice mówili do niej „Pani Aniu”, bo według niej to spoufalanie. Twierdziła, że należy zwracać się do niej „Pani magister Nowak”, a nie tak bez szacunku po imieniu xd
U mnie w liceum kazała witać ją formułka "dzień dobry ukochana pani profesor"Brida pisze: ↑czw kwie 30, 2026 5:47 pm Nie wiem, czy nadal tak jest, ale za moich czasów w liceum mówiło się do nauczycieli per "profesor", co dzisiaj uważam za niedorzeczne i krzywdzące. Raz, że nie wiem skąd się do wzięło - jakieś dowartościowanie na siłę? A dwa - pokazuje młodzieży, że tytuły naukowe nie mają znaczenia.
A to ciekawe, u mnie na studiach było całkowicie na odwrót. Już na pierwszych zajęciach jeden wykładowca dał nam radę, by nauczyć się tytułów wszystkich prowadzących. Mieliśmy jednego starszego wiekiem profesora, który był człowiekiem do rany przyłóż, taki kochany dziadek, aż raz było mi dane zobaczyć jego totalnie przesadzoną reakcję, kiedy jeden student zwrócił się do niego proszę pana. Powiedział, cytuję nie jestem nauczycielem w-fu w podstawówce, by zwracać się do mnie proszę pana. Podobnie przez cztery lata miałam zajęcia z pewną panią doktor, która w pewnym momencie otrzymała stopień profesora, ale niektórzy z nas z przyzwyczajenia kilka razy zwrócili się do niej pani doktor. Wzburzenie było bardzo podobne, jak u wcześniej wspomnianego pana profesoraagbmrctorakwin pisze: ↑czw kwie 30, 2026 6:54 pm Z perspektywy czasu uważam to za śmieszne bo na studiach wręcz było podkreślane żeby magistrów nie tytułować bo to "nie wypada", a ci wykładowcy którzy mieli tytuł profesora przeważnie nie oczekiwali, że ktoś będzie się do nich zwracał per profesor. Lata edukacji pokazały mi, że przeważnie ci najbardziej uczeni, z tytułami naukowymi są wyluzowanymi, spoko ludźmi, którzy nie potrzebują tytułowania na co dzień bo znają swoją wartość.
i am a god
-
123wiosna123
- Luźny dzień ze mną
- Posty: 4760
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Jak najbardziej sie zgadzam. Jeszcze porazka sa sytuacja w których ktos jest po prostu chamski, nie umie sie zachować, wyśmiewa inna osobe a tlumaczy to tym ze to nic złego, tylko prawdę mowi. No mozna powiedzieć prawdę, krytykować kogoś ale nadal kulturalnieagbmrctorakwin pisze: ↑czw kwie 30, 2026 6:54 pm Pamiętam, że w gimnazjum miałam nauczycielkę, która kazała się tytułować "Pani magister inżynier Kowalska-Nowak" (nazwiska zmyślone dla przykładu), wtedy była postrachem i każdy z uczniów musiał się tak do niej zwracać XDD. Z kolei w szkole średniej jeden z nauczycieli miał tytuł doktora i jak ktoś z uczniów próbował sie tak do niego zwracać to od razu prosił żeby tak nie mówić bo to dla niego zbyt oficjalne - za to zdarzali się nauczyciele z mgr, którzy oczekiwali mówienia do siebie per profesor.
Z perspektywy czasu uważam to za śmieszne bo na studiach wręcz było podkreślane żeby magistrów nie tytułować bo to "nie wypada", a ci wykładowcy którzy mieli tytuł profesora przeważnie nie oczekiwali, że ktoś będzie się do nich zwracał per profesor. Lata edukacji pokazały mi, że przeważnie ci najbardziej uczeni, z tytułami naukowymi są wyluzowanymi, spoko ludźmi, którzy nie potrzebują tytułowania na co dzień bo znają swoją wartość.
- agbmrctorakwin
- LouiBag
- Posty: 313
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Czyli wszystko zależy od miejsca i osoby. Ja akurat miałam takie szczęście, że wydział na którym studiowałam był bardzo przyjazny i otwarty. Miałam nawet prowadzących którzy pozwalali do siebie mówić po imieniu. Niektórzy wychodzili na przerwach ze studentami na papierosa, sami nawet częstowali albo brali gdy nie mieli swoich XDD. Pani Profesor która była moja promotorka na seminaria przynosiła herbatę i ciastka, a po obronie mnie tak wyściskała jakby była moją ciotka (uprzedzam pytania - to była uczelnia państwowa, nie prywatna). Dlatego może mam trochę zaburzony obraz. Gdy byłam na drugim kierunku już na innym, dużo większym wydziale tam już nie było takiego "luźnego" podejścia. Studenci byli anonimowi i było mocno oficjalnie ale i tak nie zdarzyło mi się żeby jakiś wykładowca się oburzył, że został źle zatytułowany, jednak wierzę że takie sytuacje też mają miejsce. Większe oburzenie było gdy ktoś zaczynał maila od "witam" XDDJennifer pisze: ↑czw kwie 30, 2026 7:12 pm A to ciekawe, u mnie na studiach było całkowicie na odwrót. Już na pierwszych zajęciach jeden wykładowca dał nam radę, by nauczyć się tytułów wszystkich prowadzących. Mieliśmy jednego starszego wiekiem profesora, który był człowiekiem do rany przyłóż, taki kochany dziadek, aż raz było mi dane zobaczyć jego totalnie przesadzoną reakcję, kiedy jeden student zwrócił się do niego proszę pana. Powiedział, cytuję nie jestem nauczycielem w-fu w podstawówce, by zwracać się do mnie proszę pana. Podobnie przez cztery lata miałam zajęcia z pewną panią doktor, która w pewnym momencie otrzymała stopień profesora, ale niektórzy z nas z przyzwyczajenia kilka razy zwrócili się do niej pani doktor. Wzburzenie było bardzo podobne, jak u wcześniej wspomnianego pana profesora![]()