Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Z pamiętnika babci Kazi - czyli trochę o naszych dziadkach

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Awatar użytkownika
Pianka34
KlasaBiznes
Posty: 592
Rejestracja: ndz lis 02, 2025 7:57 pm

Z pamiętnika babci Kazi - czyli trochę o naszych dziadkach

Post autor: Pianka34 »

Ostatnio z bratem wspominaliśmy naszych nieżyjących już dziadków. Pełna nostalgii postanowiłam założyć ten wątek, może się przyjmie.
Powspominamy naszych seniorów i ich czasem dziwne a czasem zabawne historie czy przyzwyczajenia.
Mój dziadek np. w zimę mógł wyjść na dwór w koszulce na ramiączka ale zawsze musiał mieć czapkę. Co by nie jadł na obiad musiała być do tego pajda chleba, bo "bez chliba to się nie najisz". Babcia w przerwie na reklamy na Polsacie potrafiła po prostu wstać z fotela, pójść do kuchni, ukręcić ciasto i wstawić do pieczenia 😅 Miała ze dwadzieścia nieotwartych kompletów pościeli czy obrusów - bo się przyda. Zmarła nie używszy nigdy specjalnej zastawy na odpowiednią okazję, zostawiając biżuterię jeszcze z metkami czy nigdy nie zalożone sukienki. Wszystko miało być na kiedyś.
Drugi dziadek był od cholery, za kołnierz nie wylewał ale był przy tym tak kochany, że był ulubieńcem całej rodziny i miłością życia drugiej babci. A wy jak wspominacie swoich dziadków?
Pejczyk Pandory
TrampekLV
Posty: 625
Rejestracja: wt sie 12, 2025 7:07 pm

Post autor: Pejczyk Pandory »

Dziadka od strony ojca nie poznałam, ponieważ umarł nagle dokładnie miesiąc przed moim urodzeniem, tzn. on zmarł 18 maja, a ja 18 czerwca przyszłam na świat. Całe życie miałam z tego powodu coś w rodzaju wyrzutów sumienia, że w jakiś dziwny sposób posłałam go na drugą stronę i że jestem z tego powodu przeklętym dzieckiem. Wiem, że dziadek był despotą, zapalonym zwolennikiem PZPR i antyklerykałem. Jego żona, czyli moja babcia była kobietą bardzo pracowitą, zamknięta w sobie, miała specyficzne poczucie humoru, lubiła taki czarny humor. Miała bardzo trudne życie, bo straciła 4 dzieci po porodzie przez konflikt serologiczny, przeżył tylko mój ojciec. To była złota kobieta, bardzo schorowana a nigdy nie skarżyła się na swój los, pracowała pomimo bólu i była zupełną odwrotnością takiego stereotypowego obrazu emerytki, która uwielbia wyliczać swoje choroby i opowiadać o operacjach, które przeszła. Uwielbiała swój ogród i kwiaty, szyła, robiła na drutach. Jak byłam mała to nosiłam w kółko zrobione przez nią swetry, uszyte dla mnie spódnice itp.
Babcia od strony mamy uwielbiała mnie, chyba dlatego, że byłam jej jedyną wnuczką. Od zawsze będzie mi się kojarzyć z lalką Barbie, którą dostałam od niej w 1991. W tamtych czasach mieć lalkę Barbie to było coś, wszystkie koleżanki w przedszkolu mi jej zazdrościły bo na wsi, gdzie mieszkałam mało kto miał takie ekskluzywne zabawki. Babcia zawsze miała nienaganny porządek w domu, piękne suszone kwiaty w wazonach, mnóstwo starych pocztówek, które przeglądałam godzinami, tandetnej ale kolorowej biżuterii w drewnianej szkatule, ktorą się bawiłam i kolekcję prlowskich mydeł, których nikt nie używał, bo chyba zostały tylko na pamiątkę po starych czasach a ja uwielbiałam je wąchać i sortować. U babci wisiała w kuchni taka makatka, na której litera ,,g" była tak fantazyjnie wyhaftowana, że wyglądała jak ,,s" i każdy odczytywał z rozbawieniem napis ,, sraj strajku, sraj, to tu będzie raj". Dziadek był szewcem i zgodnie z przyslowiem za kołnierz nie wylewał ale nie był alkoholikiem awanturujacym się. Dziadek miał 16 lat jak skończyła się wojna i wiem, że miał wielką traumę przez to czego był świadkiem, widział m.in. egzekucję na Żydach, dzieciach i sam prawie przypłacił to życiem. Nosił nazwisko jak pewna polska postać historyczna, co było problematyczne w czasach komuny. Był namawiany przez lokalne władze do zmiany nazwiska ale nie zgodził się, bo uważał, że byłoby to brakiem szacunku dla jego przodków.
Awatar użytkownika
Suplex
Channelka
Posty: 36
Rejestracja: pt kwie 17, 2026 9:35 pm

Post autor: Suplex »

Ja się dowiedziałem że moi pra dziadkowie w czasie 2 wś ukrywali zaprzyjaźniona rodzinę żydowską na poddaszu, (nie,nie byli szmalcownikami,robili to za darmo,z dobroci serca) ogólnie kolejne pokolenia również bez interesownie byli pomocni,i moja rodzina zawsze byliśmy tacy nie przywiązywalni do materialnych dóbr, również dziś i ja bez problemu pomagam,rozdaje fanty,nie przywiązuje się do rzeczy materialnych.
Mualla
MoetGlass
Posty: 260
Rejestracja: wt mar 19, 2024 9:32 am

Post autor: Mualla »

Mi się bardzo słabo wylosowało jeśli chodzi o dziadków. Zresztą myślę, że nie tylko mi. Szczerze mówiąc, wolałabym ich nie poznać niz poznać i czuć się zawsze odrzucona i walczyć o ich uwagę, bo wybrali sobie ulubionych wnuków. Zarówno jedni jak i drudzy.
Welociraptor1
Channelka
Posty: 34
Rejestracja: pt sie 01, 2025 11:31 am

Post autor: Welociraptor1 »

Moi dziadkowie:
Od strony mamy byli rozwiedzeni. Dziadek był wesoły, trochę cwaniak. Miał dramatyczne dzieciństwo - po Powstaniu Warszawskim jego matka z malutkimi dziećmi była wśród ludzi, których wygnano z Warszawy, przeszli przez obóz w Pruszkowie. Ojciec dziadka już wtedy nie żył, wpadł podczas łapanki. Dziadek przypomniał sobie pod koniec życia, że dwukrotnie był stawiany pod ścianą na rozstrzelanie (miał 7 lat), ale udało im się dostać na wieś, gdzie matka zostawiła dzieci pod opieką opłaconych ludzi. Dziadek dorósł, założył rodzinę, ale nie pykło, m.in. przez jego skoki w bok. Po rozwodzie związał się z kobietą, z którą spędził chyba ze 30 lat, aż do jej śmierci. Oboje w tym związku pili, kłócili się, ale przy tym mieli swoje wspólne życie np. jeździli w ulubione miejsca na wakacje. Był z nią do końca, opiekował się, gdy była już śmiertelnie chora.
Babcia również miała trudne dzieciństwo, naznaczone biedą - rodzinną i taką z lat 40 i 50. Była twarda i miała głowę do interesów. Umiała szyć na maszynie, robić manicure, prowadziła sklepik, jeździła za granicę na handel. Bliska rodzina wspomina ją jako jędzę i kawał cholery (zasłużenie), ale faktem jest, że po rozwodzie została sama z dwiema córkami, utrzymała je, nigdy biedy nie klepały, w latach 80 i 90 kupiła kilka nieruchomości i sporo jej potomków nie musi się martwić dzięki niej o byt. Nauczyła mnie szyć, gotować i wszelkie internetowe ekspertki od zero waste mogły jej buty czyścić 😋
Dziadkowie od strony taty byli ze wsi i na wsi żyli. Dziadek był bardzo chudy, był alkoholikiem, ale nie pamiętam go, by się awanturował, co podobno robił wcześniej. Lubił się wygłupiać, żartować. Babcia była dość cicha, więcej o niej dowiedziałam się od rodziny. Bardzo nas,wnuczki, kochała, taka czuła babcia jak z powieści. Zaimponowało mi, gdy tata wspomniał, że w latach 60 i 70 prenumerowała książki (były takie wydania powieści ze świata, chyba Książka i Wiedza). Jako młoda dziewczyna jeździła na obozy "Służby Polsce", gdzie pracowała mniej niż w domu, za to wracała z dodatkowymi kilogramami - podobno dobrze karmili 😁 i jej siostra wspominała, jak będąc podlotkiem paliła "papierosy" z liści wiśni 🚬
Welociraptor1
Channelka
Posty: 34
Rejestracja: pt sie 01, 2025 11:31 am

Post autor: Welociraptor1 »

A, i trochę offtop, plus być może niektórym pęknie dupcia: z historii moich dziadków (fakt, że wszyscy to byli raczej proletariusze) wynika, że Polska Ludowa, przynajmniej w pewnym okresie, całkiem nieźle wspierała obywateli w stawaniu na nogi. Dziadek pierwszy jako młody człowiek bez rodziny zrobił w wojsku prawo jazdy, poduczył się mechaniki samochodowej i mógł zostać kierowcą. Babcia, która bardzo wcześnie (około 15 r.ż.) opuściła dom rodzinny, robiła różne kursy - gotowania, manicure, szycia, kosmetyczne - dzięki którym mogła wyszarpać jakieś dodatkowe pieniądze. Jej młodszy brat i siostra, którzy wychowali się w domu dziecka, jako jedyni spośród rodzeństwa skończyli szkołę, brat zrobił studia! I mieli w miarę normalne życie. Dziadkowie ze wsi, oprócz tego, że mogli zobaczyć kawałek świata ze "Służbą Polsce", dokształcali się na kursach rolniczych, również korespondencyjnych, babcia miała tę prenumeratę KiW - mieli szansę się czegoś nauczyć.