Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Kasztany marketingu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Blaga
LouiBag
Posty: 326
Rejestracja: wt wrz 05, 2023 1:47 pm

Re: Kasztany marketingu

Post autor: Blaga »

watacukrowa pisze: pt kwie 17, 2026 7:50 am Przeglądam listę speakerów na Infoshare i czy ja dobrze widzę, że Bucki wrzucił zdjęcie z uciętym fakiem? XD
TAK. Pokazuje centralnie i legnitnie fuck'a.

Zainspirowałaś mnie do przejrzenia listy prelegentów - no jest ich jak mrówków. Połowy nie znam, ale są niektore ulubione kasztany z LN:

Nasza ulubiona Alpaka Biznesu czyli Janina herbu Bąk
Wiedźma marketingu LB
Kamilek
MAKSELON XD który w opisie ma m.in.:
Do redakcji książek używa memów, a w ramach gry wstępnej opowiada o wariantywnych formach językowych i zastosowaniu analizy samogłoskowej w budowaniu stosunku emocjonalnego do bohaterów.
Jakby, eee, nie zesraj się?:D

I jeszcze ktoś lepszy niż Bucki - Michał Piosik co pokazuje wow wow rogi szatana wow wow

a w opisie:
There's not much I haven't done before: I am an ex-banker, serial entrepreneur, restaurateur, father of two, with a knack for extreme sports and philisphopy, who funded a sustainable food startup accelerator and VC.
I'm now on a mission to help 1 000 000 people in depression crisis.
Due to my personal story of ADHD and depression I'm helping top tier founders to tweak their performance and life enjoyment.
This infoshare is about debunking myths on happiness and finally living a full life.

Nie no, zaczynam żałować, że nie biorę udzialu XD
OGkom
RóżowePolo
Posty: 10
Rejestracja: wt mar 19, 2024 9:54 am

Post autor: OGkom »

Obrazek

ja to tylko tu zostawię XD
Załączniki
fw_1776483807495.jpg
fw_1776483807495.jpg (21.33 KiB) Przejrzano 1002 razy
watacukrowa
Dieta 600 kcal
Posty: 2335
Rejestracja: wt maja 07, 2024 12:25 am

Post autor: watacukrowa »

W opisie Piosika brakuje jeszcze tylko "malarz, tynkarz, akrobata".
Kurczę, kiedyś Infoshare to było prestiżowe wydarzenie, gdzie można było posłuchać naprawdę ciekawych osób, mówiących błyskotliwie i wnikliwie, a teraz stosunek pajacerki do merytoryki zmienił się na miażdzącą niekorzyść dla merytoryki. Albo to zawsze był zlot nadętych pajaców, a ja tego tak nie odbierałam, bo byłam młodsza i mniej wiedziałam.
Thank you from the mountain.
agawal
BlondDoczep
Posty: 146
Rejestracja: ndz lis 28, 2021 2:34 pm

Post autor: agawal »

Ostatnio na YT z kanału Infoshare wyskoczyła mi prelekcja Kotowskiej o danych, kreatywności i zachowaniach w marketingu. Miałam tylko takie „wtf?” - prezka o niczym, o podstawach ubranych w nieśmieszne żarty 🫣🫣🫣

No ale już jutro ILM - czas aby zniknac z LI do kolejnego poniedziałku 😀
watacukrowa
Dieta 600 kcal
Posty: 2335
Rejestracja: wt maja 07, 2024 12:25 am

Post autor: watacukrowa »

This!
Ja zerknę na to tylko wtedy, gdy dotrze do mnie, że Maciej Kautz wykonał "I'm just Ken" XD
Thank you from the mountain.
watacukrowa
Dieta 600 kcal
Posty: 2335
Rejestracja: wt maja 07, 2024 12:25 am

Post autor: watacukrowa »

Wiecie co, mam takie przemyślenie, może nie w temacie kasztaniarskim, ale blisko.
Weszłam dziś na linkedina, a tam mnóstwo postów niby "wspominających" Łukasza Litewkę, ale oczywiście napisanych pod zasięgi, z tym idiotycznym linkedinowym zadęciem i nafaszerowanych truizmami typu "trzeba być człowiekiem".
Ja pier*ole, linkedin to rynsztok. Jego użytkownicy nawet na cudzej śmierci chcą zbijać zasięgi.
Wiem, że ten apel daleko nie poleci, ale...
je*ać WAS, LINKEDINOWE TĘPE HIENY. HA TFU.
Thank you from the mountain.
Blaga
LouiBag
Posty: 326
Rejestracja: wt wrz 05, 2023 1:47 pm

Post autor: Blaga »

watacukrowa pisze: pt kwie 24, 2026 11:07 am Wiecie co, mam takie przemyślenie, może nie w temacie kasztaniarskim, ale blisko.
Weszłam dziś na linkedina, a tam mnóstwo postów niby "wspominających" Łukasza Litewkę, ale oczywiście napisanych pod zasięgi, z tym idiotycznym linkedinowym zadęciem i nafaszerowanych truizmami typu "trzeba być człowiekiem".
Ja pier*ole, linkedin to rynsztok. Jego użytkownicy nawet na cudzej śmierci chcą zbijać zasięgi.
Wiem, że ten apel daleko nie poleci, ale...
je*ać WAS, LINKEDINOWE TĘPE HIENY. HA TFU.
No niestety, jedni się będą wozić na Łukaszu, a teraz doszedł też temat zbiórki łatwoganga - ciekawe, który z tych lanserów coś od siebie dał, bo mądrzyć się o tym, jacy to Polacy są hojni, to każdy potrafi...
watacukrowa
Dieta 600 kcal
Posty: 2335
Rejestracja: wt maja 07, 2024 12:25 am

Post autor: watacukrowa »

Blaga pisze: ndz kwie 26, 2026 5:16 pm No niestety, jedni się będą wozić na Łukaszu, a teraz doszedł też temat zbiórki łatwoganga - ciekawe, który z tych lanserów coś od siebie dał, bo mądrzyć się o tym, jacy to Polacy są hojni, to każdy potrafi...
I poof, zbiórka się zakończyła.
I ilu jawnie wsparło?
ŻODYN.

Ani ten pożal się boze Batman z kryzysem wieku średniego, ani bękart wystąpień Kamilek, ani nawet pL00ShoFfA Janinka. No, no.
Thank you from the mountain.
PEONIA
Milion subskrypcji
Posty: 4381
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

FashFash pisze: pn kwie 27, 2026 2:51 pm Zabrakło na zbiórce łatwogang kilku dużych firm: Orlen, LPP, Totalizator Sportowy, Wedel, PepsiCo, Coca cola, Biedronka, Lidl
XD

A myślisz, że taka coca cola czy PepsiCo mogą sobie tak szastać kasą i wysyłać na stremach kasę influencerom pod wpływem chwili xD

Dobroczynność piękna rzecz ale i takiego Brzoski sprawa jest prosta - jest właścicielem to jego firma może robić co chce, Eveline też jest polską firmą w rękach prywatnych. Wedel, coco cola itp taka decyzje muszą skonsultować często miedzydzialowo , Musi to przepchnąć kilka osób w firmie bo to jest kasa z centrali. Orlen to spółka skarbu Państwa….gdzie wy żyjecie ludzie
Awatar użytkownika
TieDye
ZdalnaFanka
Posty: 458
Rejestracja: sob sty 06, 2024 5:19 pm

Post autor: TieDye »

No cóż… z perspektywy marek pilne są tylko ich sprawy realizujące strategie na dany rok i wcześniej zabudżetowane akcje. Na spontany może sobie pozwolić stosunkowo niewielki procent marek na polskim rynku.
Paradisee1
Bagietka z szarlott
Posty: 165
Rejestracja: ndz mar 17, 2024 8:13 pm

Post autor: Paradisee1 »

FashFash pisze: pn kwie 27, 2026 2:51 pm Zabrakło na zbiórce łatwogang kilku dużych firm: Orlen, LPP, Totalizator Sportowy, Wedel, PepsiCo, Coca cola, Biedronka, Lidl
Ale tak serio, po co Lidl i Biedronka mieliby to robić?
watacukrowa
Dieta 600 kcal
Posty: 2335
Rejestracja: wt maja 07, 2024 12:25 am

Post autor: watacukrowa »

Stara, wyluzuj, jaka nagonka? Ona tylko zadała pytanie.
Thank you from the mountain.
Awatar użytkownika
KagemaneNoJutsu
MoetGlass
Posty: 265
Rejestracja: śr maja 07, 2025 8:45 pm

Post autor: KagemaneNoJutsu »

Paradisee1 pisze: wt kwie 28, 2026 8:18 pm Ale tak serio, po co Lidl i Biedronka mieliby to robić?
Lidl wsparł.
W rzeźni, jak to w rzeźni czas wątpliwości szybko mija, nie ma miejsca na myślenie, bo tu się nie myśli tylko zabija...
Blaga
LouiBag
Posty: 326
Rejestracja: wt wrz 05, 2023 1:47 pm

Post autor: Blaga »

Słuchajcie, ja wiem, że Dr Dietetyk ma już osobny wątek na Wandzie, ale po piątkowym poście na LN zyskał u mnie status pierwszego kasztaniarza tej platformy. Chodzi o ten post tutaj:

https://www.linkedin.com/feed/update/ur ... 788586496/

Bo historia jest taka:
1. Pan jeździł sobie rowerkiem po Hiszpanii o 20tej i nagle wtem przypomniał sobie, że do transakcji kupna domu w Hiszpanii potrzebuje paszportu, a paszport zostawił w Polsce. Transakcja ma sie odbyć w południe dnia następnego.
2. Pan wydzwania pracownice w Polsce, po czym jednej z nich, która jest na urlopie, bukuje bilet na 6 rano następnego dnia.
3. Dziewczę o wdzęcznym imieniu Dżesika nie tylko przywozi mu paszport, ale też dumnie pozuje do zdjęcia na LN i do samo-jebno-pochwalnego posta swojego szefa.

I teraz tak...
Ja wiem, pewnie wszystko zdarzyło się za obopólną zgodą, ale... dziewczę wygląda na juniorka, dała się zapewne ściągnąć, no bo co miała zrobić - szef kupuje prywatny dom, więc furda jej urlop.
I znowu - nikt jej pistoletu pewnie do głowy nie przystawiał, ale domyślam się, ze odmówienie / nieodebranie telefonu w tej sytuacji byłoby równoznaczne z przekreśleniem jego transakcji, a jej kariery w firmie na R.

Pod postem pienia powchwalne, sam post brzmi jak wysryw AI o ludziach, ktorzy nas otaczają i jakie to ma do nich szczeście dr Dietetyk, a ja mam takie refleksje, że kudzie, którzy coś tam osiągnęli, rozpędzili firmę i stali się rozpoznawalni, często tracą ostrość widzenia - pan MW powinien się dwa razy zastanowić, zanim wrzucił post, z którego przebija, po pierwsze, jego pierdołowatosć (zapomniał waznego dokumentu), po drugie - no januszex i polski korpo folwark. Bo pan MW nie wysłał swojego wspólnika (ktory swoją drogą też puszcza kasztany na LN), ale jakąs najnizej stojącą w hierarchii gen zetkę, żeby uratowała jego prezesowskie dupsko. I jeszcze bym rozumiała ściąganie z urlopu w momencie, kiedy chodzi o fuck up pracowy, dotyczący firmy - ale dom w Hiszpanii? Jakby chłopie, żalisz się czy chwalisz?

(ja wiem, że Dr się chwali - fleksuje się tym domem w Hiszpanii, ale też jakich to ma ludzi na zawołanie - oj duma lubi kroczyć przed upadkiem....)
Chudypatyk
SkrzydełkaZhooters
Posty: 204
Rejestracja: śr sie 27, 2025 4:49 pm

Post autor: Chudypatyk »

Blaga pisze: ndz maja 10, 2026 5:59 pm Słuchajcie, ja wiem, że Dr Dietetyk ma już osobny wątek na Wandzie, ale po piątkowym poście na LN zyskał u mnie status pierwszego kasztaniarza tej platformy. Chodzi o ten post tutaj:

https://www.linkedin.com/feed/update/ur ... 788586496/
Aaach to na linkedIn było!
Napiszę to też tutaj w takim razie. Bo mnie generalnie ten owczy pęd i fleksowanie się Hiszpanią, połączone z totalnym nieogarnianiem realiów i języka fascynuje :D
W Hiszpanii do kupna domu przez cudzoziemca z kraju Unii Europejskiej wystarczy numer NIE i unijny dowód osobisty. Nie potrzeba żadnego paszportu.
Kurtyna.

I jeszcze paszport był w mieszkaniu wspólnika. No dzieci we mgle.
Awatar użytkownika
Clairess
MiamiBicz
Posty: 391
Rejestracja: pn gru 09, 2024 9:58 pm

Post autor: Clairess »

Chudypatyk pisze: ndz maja 10, 2026 6:03 pm Aaach to na linkedIn było!
Napiszę to też tutaj w takim razie. Bo mnie generalnie ten owczy pęd i fleksowanie się Hiszpanią, połączone z totalnym nieogarnianiem realiów i języka fascynuje :D
W Hiszpanii do kupna domu przez cudzoziemca z kraju Unii Europejskiej wystarczy numer NIE i unijny dowód osobisty. Nie potrzeba żadnego paszportu.
Kurtyna.

I jeszcze paszport był w mieszkaniu wspólnika. No dzieci we mgle.
Dobrze widać konsekwencje "zapierdolowego" trybu życia. Człowiek sobie bierze na głowę biznesy, podcasty, Ironmany, pracuje od 5 rano, żeby się ze wszystkim wyrobić, ale praw fizyki i biologii się nie oszuka. Doba ma stałą liczbę godzin. W tym wszystkim może zabraknąć czasu na zajęcia językowe, obcowanie z lokalną kulturą i porządne nauczenie się co i jak, odpowiednią regenerację, poukładanie sobie spraw (choćby trzymanie paszportu w dobrym miejscu). Mówię to jako ktoś, kto przez jakiś czas sam wpadł w zapierdol i zrozumiał to na własnej skórze :D

Co do lokalnej kultury to ciekawa jestem czy uda im się zaadaptować przy takim trybie życia. Hiszpanie to jest naród, z którym człowiek się da radę zasymilować o ile nauczy się języka, poświęci czas na wolne smakowanie życia ze znajomymi w knajpce (czyli czasem wymaga to odwołania treningu albo 100 km przejażdżki rowerem, coś za coś). Kiedyś mi wyskoczyła żartobliwa rolka Mili o tym jak sobie wyobraża bodajże walentynki na wyjeździe (kolacja, zakupy) a jak wyglądają naprawdę (cały dzień na siłce). Niby zabawne, ale jednak na dłuższą metę smutne - o ile ktoś to robi bez zachowania balansu.
Blaga
LouiBag
Posty: 326
Rejestracja: wt wrz 05, 2023 1:47 pm

Post autor: Blaga »

Clairess pisze: pn maja 11, 2026 1:47 pm Dobrze widać konsekwencje "zapierdolowego" trybu życia. Człowiek sobie bierze na głowę biznesy, podcasty, Ironmany, pracuje od 5 rano, żeby się ze wszystkim wyrobić, ale praw fizyki i biologii się nie oszuka. Doba ma stałą liczbę godzin. W tym wszystkim może zabraknąć czasu na zajęcia językowe, obcowanie z lokalną kulturą i porządne nauczenie się co i jak, odpowiednią regenerację, poukładanie sobie spraw (choćby trzymanie paszportu w dobrym miejscu). Mówię to jako ktoś, kto przez jakiś czas sam wpadł w zapierdol i zrozumiał to na własnej skórze :D

Co do lokalnej kultury to ciekawa jestem czy uda im się zaadaptować przy takim trybie życia. Hiszpanie to jest naród, z którym człowiek się da radę zasymilować o ile nauczy się języka, poświęci czas na wolne smakowanie życia ze znajomymi w knajpce (czyli czasem wymaga to odwołania treningu albo 100 km przejażdżki rowerem, coś za coś). Kiedyś mi wyskoczyła żartobliwa rolka Mili o tym jak sobie wyobraża bodajże walentynki na wyjeździe (kolacja, zakupy) a jak wyglądają naprawdę (cały dzień na siłce). Niby zabawne, ale jednak na dłuższą metę smutne - o ile ktoś to robi bez zachowania balansu.

No jeszcze żeby sam brał na klatę te konsekwencje, to spoko, ale on obarcza tym innych. I tak, kłoci mi się to wszystko, co on sobą reprezentuje, ze zdrowym trybem życia.
Chudypatyk
SkrzydełkaZhooters
Posty: 204
Rejestracja: śr sie 27, 2025 4:49 pm

Post autor: Chudypatyk »

Clairess pisze: pn maja 11, 2026 1:47 pm Co do lokalnej kultury to ciekawa jestem czy uda im się zaadaptować przy takim trybie życia. Hiszpanie to jest naród, z którym człowiek się da radę zasymilować o ile nauczy się języka, poświęci czas na wolne smakowanie życia ze znajomymi w knajpce (czyli czasem wymaga to odwołania treningu albo 100 km przejażdżki rowerem, coś za coś). Kiedyś mi wyskoczyła żartobliwa rolka Mili o tym jak sobie wyobraża bodajże walentynki na wyjeździe (kolacja, zakupy) a jak wyglądają naprawdę (cały dzień na siłce). Niby zabawne, ale jednak na dłuższą metę smutne - o ile ktoś to robi bez zachowania balansu.
Nie sądzę. Obserwję z ciekawości mnóstwo kont ludzi mieszkających w Hiszpanii, i tej starszej emigracji i tej aktualnej. Zintegrowanych to tam jest pięć osób, i to jest zawsze ten sam schemat: albo mają partnera z Hiszpanii, albo pracują na żywo z Hiszpanami albo i to i to. Cała reszta kisi sie we własnym sosie, przedwczoraj jedna kobieta mówiła, że mieszka tam 3 lata i bardzo słabo mówi po hiszpańsku, bo nie ma z kim rozmawiać.
Monarek, który ma w sobie chęć zwiedzania i poznawania, i opowiadający co on to nie robi jak lokalski, jak przyjdzie co do czego, obraca się prawie wyłącznie w korpo-międzynarodowym środowisku.

Dietetykowi mógłby pomóc sport, ale przecież on nie pójdzie na zwykłą ustawkę z jakimiś lokalsami na tanich rowerach, on musi mieć wszystko najlepsze i trenować trenować trenować, ach, i jeszcze nagrywać roleczki. A tu by trzeba było dostosować rytm do innych i nie daj buk po drodze się na kawę zatrzymać.
Na plus ma miejsce zamieszkania, na Stravie widzę, że on mieszka w San Roque, tam przynajmniej jest 80% Hiszpanów, ale jest też mnóstwo Anglików i pozamiatane, po co się męczyć z nowym językiem jak można sobie znaleźć anglojęzyczną paczkę.
Blaga pisze: pn maja 11, 2026 2:19 pm No jeszcze żeby sam brał na klatę te konsekwencje, to spoko, ale on obarcza tym innych. I tak, kłoci mi się to wszystko, co on sobą reprezentuje, ze zdrowym trybem życia.
O, idealnie ujęłaś to, co mi w nim nie pasuje (komentarze o tym, że jego uśmiech wydaje mi się sztuczny i wymuszony sobie odpuszczę, bo będą żałosne :') )

Nie, przepraszam. Właśnie na Stravie zobaczyłam filmik, na którym filmuje wyłącznie swoją uśmiechniętą twarz :D kaman, kufa, serio?
Awatar użytkownika
NieJemZiemniakow1995
RoyalBaby
Posty: 15
Rejestracja: pt paź 18, 2024 6:11 pm

Post autor: NieJemZiemniakow1995 »

Zmieniając temat. Pracował ktoś w kasztaniarskich agencjach mrk? Zwłaszcza tych słynnych z Krakowa które stażystami i ciągła rotacja stoją?
OGkom
RóżowePolo
Posty: 10
Rejestracja: wt mar 19, 2024 9:54 am

Post autor: OGkom »

niestetyyyy, ale może ktoś inny się wypowie.