piatapiec pisze: ↑wt mar 17, 2026 1:11 pm
A chciałbyś się podzielić wrażeniami na temat samego zabiegu, co i jak? Mało o tym gdziekolwiek informacji
Zgadzam się, że mało, jedynie na zagranicznym reddicie widziałam jakieś pojedyncze posty.
Ogólnie zabieg jest w znieczuleniu miejscowym i nie trwa zbyt długo. Czułam dobrze po zabiegu i króciutko po zakończeniu wróciłam do domu.
Głębsze tkanki są zszyte nierozpuszczalnym szwem, który zostaje z tobą do końca życia. Pod skórą masz rozpuszczalne szwy, które w trakcie gojenia mogą wychodzić na powierzchnię lub kłuć cię od wewnątrz. Warto nosić stanik z dobrym supportem (do spania też), aby piersi nie skakały i miały na czym się oprzeć -- wtedy to kłucie może mniej przeszkadzać. Moje odkrycie i pro tip to taśmy kinezjo, którymi sobie podklejałam piersi u dołu.
Przez pierwszy tydzień nie ruszasz opatrunku, po tygodniu jest kontrola i dostajesz instrukcję, aby używać taśmy papierowej lub SteriStrips i jak ją naklejać, żeby zmiejszyć napięcie na bliznach. Kiedy blizny są zagojone to możesz się przerzucić na plastry silikonowe. Po roku od zabiegu można pomyśleć o laserze na blizny, aby były jak najmniejsze
