heh polecam po sąsiedzku Albanię, Grecja to szczyt czystości i organizacji turystycznej przy swoim sąsiedzie. tak tak, znam historięMorena82 pisze: ↑śr kwie 15, 2026 8:48 pm Grecja kontynentalna. Byłam z 10 lat temu, nastawiona na swobodny przejazd od miasta do miasta, bez większego planu. Byłam w Salonikach, Delfach, Atenach, zjechałam wybrzeże. I nie wiem, czy źle trafiłam, czy miałam zbyt duże oczekiwania po podobnej podróży po Toskanii rok wcześniej, ale Grecja była tak kiepsko zagospodarowana turystycznie, tak brudna, tak nieprzyjemna (brud), że z wielką ulgą wyjechałam z tego kraju.
Drugie lekkie rozczarowanie to Rzym. Włochy naprawdę uwielbiam, byłam dwa razy w Toskanii, z 10 razy we włoskich Alpach na nartach, na Sycylii, ale ostatnia wycieczka do Rzymu i Watykanu nieco mnie zawiodła - w Rzymie nie za wiele było do zobaczenia (paradoksalnie), a liczba bezdomnych, brud i ogromne kontrasty społeczne mocno mnie uderzyły, szczególnie w Watykanie.
Największe podróżnicze rozczarowanie
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Największe podróżnicze rozczarowanie
-
Berry.samba
- Drama Maker
- Posty: 2369
- Rejestracja: pn wrz 02, 2024 4:42 pm
W Rzymie brud, kontrasty społeczne, bezdomni i nie za wiele do zobaczenia? Może nie powinnam sie wypowiadać, bo urodziłam się w Rzymie i choćby z sentymentu mogę być nieobiektywna, ale to po prostu nieprawda. Rzym nie ma problemu z bezdomnymi, można ich spotkać w okolicy dworca, jak w każdym wiekszym mieście (oraz okolice Watykanu, co pięknie obrazuje obłudę tego establiszmentu). Rzym jest bardzo czysty i zadbany w każdej dzielnicy, nie ma dzielnic „biednych”, nawet te daleko od centrum mają piękne ogrody, place, budynki i wspierane lokalnych społeczności, a do zobaczenia jest na każdym kroku coś, przyroda, kultura, sztuka. Szokuje mnie twierdzenie, że w Rzymie nie ma co oglądać. (Rozumiem, że może się nie podobać atmosfera, może nie czuć danego miejsca, może lubić inne rzeczy, ale to co innego niż mówienie „tam nie ma za wiele”. Ja np. nie czuje Paryża, ale wiem, że jest tam zatrzesienie miejsc do spędzenia czasu i obejrzenia.)Morena82 pisze: ↑śr kwie 15, 2026 8:48 pm Grecja kontynentalna. Byłam z 10 lat temu, nastawiona na swobodny przejazd od miasta do miasta, bez większego planu. Byłam w Salonikach, Delfach, Atenach, zjechałam wybrzeże. I nie wiem, czy źle trafiłam, czy miałam zbyt duże oczekiwania po podobnej podróży po Toskanii rok wcześniej, ale Grecja była tak kiepsko zagospodarowana turystycznie, tak brudna, tak nieprzyjemna (brud), że z wielką ulgą wyjechałam z tego kraju.
Drugie lekkie rozczarowanie to Rzym. Włochy naprawdę uwielbiam, byłam dwa razy w Toskanii, z 10 razy we włoskich Alpach na nartach, na Sycylii, ale ostatnia wycieczka do Rzymu i Watykanu nieco mnie zawiodła - w Rzymie nie za wiele było do zobaczenia (paradoksalnie), a liczba bezdomnych, brud i ogromne kontrasty społeczne mocno mnie uderzyły, szczególnie w Watykanie.
Moje rozczarownia: stolice skandynawskie, Oslo, Sztokholm. W te rejony tylko dla przyrody poza miastami. Australia: oprócz Sydney, które jest pięknie położone, miasta są jakby ktoś 50 lat temu zaczął budowac i tak zostawił, bardzo dziwnie się tam czułam. Wietnam: znowu, brzydkie miasta, ale takie, że kilometrami nie ma nic ładnego, żeby oko zawiesić (Hanoi). Dubaj i Doha: miasta bez duszy. Praga: nie ma co zjeść, nie potrafilam nic do niej poczuć, meczyłam sie, ciężka atmosfera. Bolonia: zero zieleni, chodzenie po mieście oznacza chodzenie zakrytymi korytarzami, jakby wciąż ten sam widok. Kapsztad: jedyne miejsce na świecie, w którym się naprawdę bałam. Ludzie-zombie na ulicach, złodzieje na każdym kroku, do tego stopnia, że trzeba zapłacić komuś, żeby był „ochroną” i z nami chodził i „odstraszał”. Przepiękna przyroda, ale zmarnowany czas na stres i organizowanie spraw bezpieczeństwa.
Mnie bardzo rozczarował Balaton, byłam w miejscowości Siofok - bardzo słaba gastronomia, dosłownie wszystko totalna komercha pod niemieckiego turystę, z takimi że cenami. Ogólnie był tam jakiś nudny vibe, nie dałam rady tam porządnie odpocząć.
Większość niemieckich miast (u mnie póki co wyjatkiem jest Berlin) - byłam w Dusseldorfie, Heidelbergu, Frankfurcie, Monachium, Stuttgarcie, Freiburgu z tych większych. Wszystkie są prawie, że identyczne w odczuciu. Taki Frankfurt do Warszawy się nie umywa, tam nie ma co robić, nie ma czego zjeść, po 4h pobytu miałam wrażenie, że wszystko zobaczyłam.
Sofia, Bułgaria. Na dwie noce spoko, po tym już nie ma co robić. Do tego na tle innych bałkańskich stolic wliczając też w to te spoza UE na ulicach dużo podejrzanego elementu.
Większość niemieckich miast (u mnie póki co wyjatkiem jest Berlin) - byłam w Dusseldorfie, Heidelbergu, Frankfurcie, Monachium, Stuttgarcie, Freiburgu z tych większych. Wszystkie są prawie, że identyczne w odczuciu. Taki Frankfurt do Warszawy się nie umywa, tam nie ma co robić, nie ma czego zjeść, po 4h pobytu miałam wrażenie, że wszystko zobaczyłam.
Sofia, Bułgaria. Na dwie noce spoko, po tym już nie ma co robić. Do tego na tle innych bałkańskich stolic wliczając też w to te spoza UE na ulicach dużo podejrzanego elementu.
Byłam w RPA w 2013 roku. Kapsztad był bezpieczny i piękny. Gorzej z było w Johannesburgu i Pretorii. Generalnie miejsce jakby raj do życia. Przyrodniczo obłęd i cywilizacyjnie zagospodarowany ręką człowieka. Ale to chyba już przeszłość.Berry.samba pisze: ↑śr kwie 22, 2026 9:29 pm Kapsztad: jedyne miejsce na świecie, w którym się naprawdę bałam. Ludzie-zombie na ulicach, złodzieje na każdym kroku, do tego stopnia, że trzeba zapłacić komuś, żeby był „ochroną” i z nami chodził i „odstraszał”. Przepiękna przyroda, ale zmarnowany czas na stres i organizowanie spraw bezpieczeństwa.
Rozczarowań podróżniczych mam niewiele. Nie potrzebuję, żeby było czyściutko.
-
Leszczyna91
- RoyalBaby
- Posty: 20
- Rejestracja: śr lis 08, 2023 10:09 am
W Kapsztadzie byłam w styczniu rok temu- i tez uważam, że oprócz piękna tego miasta i okolic było tam całkiem bezpiecznie i zero ludzi zombie jak pisze ktoś wyżej. Ok, byli bezdomni, ale nikogo absolutnie nie zaczepiali, złodzieje- tak, podobno byli ale ja nawet na oczy nie widziałam niebezpiecznej sytuacji, absolutnie nikogo nie trzeba było mieć do ochrony- a chodziliśmy bardzo dużo i pieszo i po okolicy autem i serio złego słowa nie mogę powiedzieć.mincer pisze: ↑czw maja 07, 2026 1:14 pm Byłam w RPA w 2013 roku. Kapsztad był bezpieczny i piękny. Gorzej z było w Johannesburgu i Pretorii. Generalnie miejsce jakby raj do życia. Przyrodniczo obłęd i cywilizacyjnie zagospodarowany ręką człowieka. Ale to chyba już przeszłość.
Rozczarowań podróżniczych mam niewiele. Nie potrzebuję, żeby było czyściutko.
- PrzemoKondratowicz
- Tysiąc róż
- Posty: 5020
- Rejestracja: wt sty 07, 2025 8:47 pm
Dla mnie - Tajlandia. Dla mnie to kraj trzeciego świata, nie zdawałem sobie sprawy z tego. Wszyscy postuja bajkowe zdjęcia ale przemilcza to że musisz iść w brudzie pomiędzy ściekami spływającymi ulicą, pomiędzy wiszącymi kablami żeby tam dojść. Tragiczny dla mnie klimat, zbyt wilgotno, do tego z czystością w gastronomii może być średnio czasem długo zeszło nim znaleźliśmy lokal. Do tego to kolejny kraj w którym trzeba myć zęby wodą z butelki żeby się nie zatruc czy myć twarz wodą butelkowaną. Klimat totalnie nie dla mnie a i tak zaliczyłem zatrucie. W Azji to raczej zostaje mi Singapur czy Japonia może Korea ale żadne Indonezję Tajlandię nie dla mnie. Tak popularny kierunek bo to syf w złotym turystycznym papierku. I masa głośnych ludzi którzy cię nagabują na usługi bo wygląda jak turysta.
jak to kiedys ktos mądry powiedział: „
tu
tam
bylo
jest i
będzie”.
To trochę tak, że porównujesz jabłko do gruszkiPrzemoKondratowicz pisze: ↑ndz maja 31, 2026 8:27 pm Dla mnie - Tajlandia. Dla mnie to kraj trzeciego świata, nie zdawałem sobie sprawy z tego. Wszyscy postuja bajkowe zdjęcia ale przemilcza to że musisz iść w brudzie pomiędzy ściekami spływającymi ulicą, pomiędzy wiszącymi kablami żeby tam dojść. Tragiczny dla mnie klimat, zbyt wilgotno, do tego z czystością w gastronomii może być średnio czasem długo zeszło nim znaleźliśmy lokal. Do tego to kolejny kraj w którym trzeba myć zęby wodą z butelki żeby się nie zatruc czy myć twarz wodą butelkowaną. Klimat totalnie nie dla mnie a i tak zaliczyłem zatrucie. W Azji to raczej zostaje mi Singapur czy Japonia może Korea ale żadne Indonezję Tajlandię nie dla mnie. Tak popularny kierunek bo to syf w złotym turystycznym papierku. I masa głośnych ludzi którzy cię nagabują na usługi bo wygląda jak turysta.
Singapur to sztuczny twór gdzie kamery masz na każdym rogu ulicy, możesz trafić do więzienia za coś mega prostego. Jest czysty bo jest rygorystyczny.
Japonia jest czysta, bo ludzie są jak od linijki i są porządku nauczeni od zawsze. Btw jeśli mówić o klimacie, byłam tam w porach gdy zwiedzanie powinno być “przyjemne”, a klimat w rzeczywistości jest nie do zniesienia. Albo parno, duszno i gorąco, albo pada ulewny deszcz. I nie, nie mówię tutaj o żadnej porze tajfunowej.
Korea jak Korea, taka Europa z ludźmi o innym kształcie oczu. Również sztuczny twór i nic mnie tam nie zachwyca poza technologią ich telewizorków xd
Tajlandię to możesz porównać do Wietnamu, ale nie do Japonii, czy Singapuru.
Co do Tajlandii - to wszystko zależy od tego gdzie jesteś, co robisz, jakie masz środki finansowe i czego oczekujesz. Jak dla mnie to super wakacyjny kierunek w relatywnie dobrej cenie, oferujący spokojne wakacje dla singla i dla rodziny. I teraz zależy jak to odbierasz, bo tak, nie jest tam tak czysto jak w Japonii.
Bangkok tryska luksusem i jednocześnie zapachem rzeki pełnej zanieczyszczeń ze ściekami włącznie. Tak jest. Są też kable wiszące nad ulicą ( jak w każdym azjatyckim kraju), tak było tam od zawsze. Ludzie są biedni, spracowani, pracownicy fizyczni nie mają dobrych warunków pracy co w zasadzie jest standardem.
Ja po to podróżuje żeby to zobaczyć, wiedzieć i zrozumieć. Nie musisz akceptować niestetycznych kabli czy rzeki w Bangkoku.
Co do jedzenia - dla mnie nie ma kierunku, gdzie zatrułabym się czymś mocno, a jadłam w wielu dziwnych miejscach i mam wrażliwy układ pokarmowy ;) Podstawa to jakiś reasearch, chociażby minimalny, jak sprawdzenie knajpy przed wejściem do środka na google. W każdej odległej destynacji można znaleźć super jedzenie i średnie jedzenie.
Co do mnie osobiście - po to podróżuje, żeby wyrobić sobie osobiste zdanie na temat kultury i kraju. Będąc w tych samych miejscach możemy mieć zupełnie inne wrażenie
- PrzemoKondratowicz
- Tysiąc róż
- Posty: 5020
- Rejestracja: wt sty 07, 2025 8:47 pm
Ale w którym miejscu porównuje?Oakoak pisze: ↑czw cze 04, 2026 6:55 am To trochę tak, że porównujesz jabłko do gruszki
Singapur to sztuczny twór gdzie kamery masz na każdym rogu ulicy, możesz trafić do więzienia za coś mega prostego. Jest czysty bo jest rygorystyczny.
Japonia jest czysta, bo ludzie są jak od linijki i są porządku nauczeni od zawsze. Btw jeśli mówić o klimacie, byłam tam w porach gdy zwiedzanie powinno być “przyjemne”, a klimat w rzeczywistości jest nie do zniesienia. Albo parno, duszno i gorąco, albo pada ulewny deszcz. I nie, nie mówię tutaj o żadnej porze tajfunowej.
Korea jak Korea, taka Europa z ludźmi o innym kształcie oczu. Również sztuczny twór i nic mnie tam nie zachwyca poza technologią ich telewizorków xd
Tajlandię to możesz porównać do Wietnamu, ale nie do Japonii, czy Singapuru.
Co do Tajlandii - to wszystko zależy od tego gdzie jesteś, co robisz, jakie masz środki finansowe i czego oczekujesz. Jak dla mnie to super wakacyjny kierunek w relatywnie dobrej cenie, oferujący spokojne wakacje dla singla i dla rodziny. I teraz zależy jak to odbierasz, bo tak, nie jest tam tak czysto jak w Japonii.
Bangkok tryska luksusem i jednocześnie zapachem rzeki pełnej zanieczyszczeń ze ściekami włącznie. Tak jest. Są też kable wiszące nad ulicą ( jak w każdym azjatyckim kraju), tak było tam od zawsze. Ludzie są biedni, spracowani, pracownicy fizyczni nie mają dobrych warunków pracy co w zasadzie jest standardem.
Ja po to podróżuje żeby to zobaczyć, wiedzieć i zrozumieć. Nie musisz akceptować niestetycznych kabli czy rzeki w Bangkoku.
Co do jedzenia - dla mnie nie ma kierunku, gdzie zatrułabym się czymś mocno, a jadłam w wielu dziwnych miejscach i mam wrażliwy układ pokarmowy ;) Podstawa to jakiś reasearch, chociażby minimalny, jak sprawdzenie knajpy przed wejściem do środka na google. W każdej odległej destynacji można znaleźć super jedzenie i średnie jedzenie.
Co do mnie osobiście - po to podróżuje, żeby wyrobić sobie osobiste zdanie na temat kultury i kraju. Będąc w tych samych miejscach możemy mieć zupełnie inne wrażeniekażdy swoje własne
![]()
jak to kiedys ktos mądry powiedział: „
tu
tam
bylo
jest i
będzie”.
Twój post jest po prostu niezwykle subiektywny, a ktoś kto go przeczyta i w Tajlandii nie był jest w stanie uwierzyć w te brednie, o których piszesz.PrzemoKondratowicz pisze: ↑czw cze 04, 2026 9:22 am Ale w którym miejscu porównuje?wręcz porównuje do Indonezji i mówię że taki syf to nie moje klimaty i zostają mi inne miejsca do zwiedzenia. Rozpisałaś esej a źle zinterpretowałaś mój post. Z resztą to wątek jakie miejsca was rozczarowały, napisałem że rozczarowała mnie Tajlandia a Ty mnie pouczasz jak dziecko że nie muszę akceptować xyz xd no dziękuję proszę pani za pozwolenie xD
Nikt Ci nie każe niczego akceptować, nikt nie chce pouczać, ale jak piszesz “w Indonezji jest syf” i porównujesz takie kraje do Japonii to znaczy, że nic z tych Twoich podróży mądrego nie zostało wyniesione, poza tym że “nie jeździć do Indonezji bo syf”. Proste i jakieś takie płytkie.
- PrzemoKondratowicz
- Tysiąc róż
- Posty: 5020
- Rejestracja: wt sty 07, 2025 8:47 pm
Cały wątek JEST ABSOLUTNIE SUBIEKTYWNYOakoak pisze: ↑czw cze 04, 2026 1:08 pm Twój post jest po prostu niezwykle subiektywny, a ktoś kto go przeczyta i w Tajlandii nie był jest w stanie uwierzyć w te brednie, o których piszesz.
Nikt Ci nie każe niczego akceptować, nikt nie chce pouczać, ale jak piszesz “w Indonezji jest syf” i porównujesz takie kraje do Japonii to znaczy, że nic z tych Twoich podróży mądrego nie zostało wyniesione, poza tym że “nie jeździć do Indonezji bo syf”. Proste i jakieś takie płytkie.
jak to kiedys ktos mądry powiedział: „
tu
tam
bylo
jest i
będzie”.
Poziom usług jak w Egipcie, czyli umawiasz się na jedno dostajesz dokładnie coś innego. Pyszne jedzenie, kawa, bo naleciałości włoskie, mnóstwo ale to naprawdę mnóstwo śmieci wszędzie, dużo bezdomnych psów. Poza tym przepiękne góry i wybrzeże na południe nad morzem jońskim. no ogólnie przyroda robi wrażenie. ludzie mili, stada pasterzy łażą z owocami/krowami po drogach, przydrożni sprzedawcy kukurydzy z grilla;) Ja tam chętnie wrócę.
Hmm... pierwszy raz byłam w Tajlandii w 2014 roku, miałam wtedy 19 lat, pojechałam z narzeczonym na własną rękę i zapamiętałam ten wyjazd jako wakacje życia. wróciłam po 10 latach, ale wtedy już tylko do Bangkoku i nadal uważam, że jest to niepowtarzalne miejsce. Oczywiście wiele rzeczy dla Europejczyka może być tam zaskakujące, ale według mnie to właśnie tworzy niepowtarzalny klimat. Nie po to jadę na drugi koniec świata, żeby czuć się jak w Europie. Aczkolwiek stricte turystyczne miejsca, takie jak Pattaya czy Phuket są przereklamowane i jeżeli to właśnie tam byłeś, to wcale się nie dziwię skąd taka opinia.PrzemoKondratowicz pisze: ↑ndz maja 31, 2026 8:27 pm Dla mnie - Tajlandia. Dla mnie to kraj trzeciego świata, nie zdawałem sobie sprawy z tego. Wszyscy postuja bajkowe zdjęcia ale przemilcza to że musisz iść w brudzie pomiędzy ściekami spływającymi ulicą, pomiędzy wiszącymi kablami żeby tam dojść. Tragiczny dla mnie klimat, zbyt wilgotno, do tego z czystością w gastronomii może być średnio czasem długo zeszło nim znaleźliśmy lokal. Do tego to kolejny kraj w którym trzeba myć zęby wodą z butelki żeby się nie zatruc czy myć twarz wodą butelkowaną. Klimat totalnie nie dla mnie a i tak zaliczyłem zatrucie. W Azji to raczej zostaje mi Singapur czy Japonia może Korea ale żadne Indonezję Tajlandię nie dla mnie. Tak popularny kierunek bo to syf w złotym turystycznym papierku. I masa głośnych ludzi którzy cię nagabują na usługi bo wygląda jak turysta.