ululare pisze: ↑pt kwie 10, 2026 12:06 pm
Bazuje na własnych obserwacjach. Od okolo 20 prawie lat pracuje w różne korpo i znam takie przypadki.
A odsetek kobiet w niektórych korpo dochodzi do prawie 80%.
Często jest tak, że pan na magazynie czy budowie w Warszawie zarabia więcej niż kobieta w korpo. I nie musi to być kierownik budowy czy magazynu. W moim otoczeniu jest facet, który pracuje w sieci meblowej. Biuro w Warszawie, magazyn pod Warszawą. Ma więcej kasy niż pracownicy biura na podobnym szczeblu. Podobnie konwojenci $, serwisanci w gazownictwie - to z mojego otoczenia.
Wystarczy wezwać dowolnego fachowca i zobaczyć ile weźmie. To nie są małe pieniądze.
Tak na szybko spojrzałam w dane - średnio w Warszawie facet zarabia więcej. Podobnie jak w całym kraju. Teraz czytam jeszcze, że faceci łatwiej rozwalają kasę i mają więcej długów.
Ostatnie strony tego wątku w kontekście pracy zarobkowej to przywoływanie jakichś absurdalnych założeń, które sprawdzają się tylko w określonych bańkach korpo i największych miast
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Oj, nie sądzę, aby kobiety częściej utrzymywały swoich partnerów, bo pracują w korporacjach. Wiadomo, że zwykła kontrolerka finansowa zarobi więcej niż pracownik Żabki albo nauczyciel. Już nie mówiąc o seniorce czy dyrektor finansowej, która dostaje na rękę 30k. Tylko ta kontrolerka nie zwiąże się z pracownikiem Żabki. Kobiety chcą związywać się albo w górę, albo na swoim poziomie. Znam sporo par, gdzie robią to samo, ale on zarabia więcej. Na przykład oboje są designerami. Ona jest midem w mniejszej firmie, a on liderem w dużej i jeszcze robi poboczne zlecenia. Oboje są lekarzami, ale ona pracuje u niego w klinice. I uważam, że to jest najlepszy układ, bo jak zarabiasz więcej od swojego faceta i odnosisz większe sukcesy, to on cię wcale za to bardziej szanować nie będzie, a wręcz przeciwnie.
Rzeka.chaosu pisze: ↑pt kwie 10, 2026 12:44 pm
Często jest tak, że pan na magazynie czy budowie w Warszawie zarabia więcej niż kobieta w korpo. I nie musi to być kierownik budowy czy magazynu. W moim otoczeniu jest facet, który pracuje w sieci meblowej. Biuro w Warszawie, magazyn pod Warszawą. Ma więcej kasy niż pracownicy biura na podobnym szczeblu. Podobnie konwojenci $, serwisanci w gazownictwie - to z mojego otoczenia.
Wystarczy wezwać dowolnego fachowca i zobaczyć ile weźmie. To nie są małe pieniądze.
Tak na szybko spojrzałam w dane - średnio w Warszawie facet zarabia więcej. Podobnie jak w całym kraju. Teraz czytam jeszcze, że faceci łatwiej rozwalają kasę i mają więcej długów.
Ja pisze o przypadkach gdy wiedzialam ze maz lub partner zarabial mniej. Moja niepopularna opinia jest taka ze nie zawsze facet zarabia wiecej, a wręcz często tak jak napisałam kobieta jest głownym żywiecielem...mimo popularnej opinii ze zwykle tak nie jest ;)
Jeszce raz, to jest temat Niepopularne opinie, a nie fakty naukowe z ktorymi musicie sie zgadzać ...
Ale warto sie rozejrzeć wokół...
Uwaga będzie mocne.
Nie napisałabym i nie powiedziałabym tego głośno, ale odpychają mnie, często brzydzą osoby z daleko posuniętymi niepełnosprawnościami. Nie czułabym się komfortowo w bezpośredniej interakcji z kimś takim i unikam tego jak ognia. Nie rozczulają mnie dzieci z downem, ludzie w stanie wegetatywnym, śliniący się z rozciapionymi buziami przyklejeni do wózka, którzy nawet nie mogą ruszyć wygiętą ręką. Ostatnio fb ciągle wyświetla mi takie profile, ich content, zbiórki, a ja tego nie chce widzieć. Nie rozumiem po co ludzie zakładają chorym członkom rodziny strony na fb gdzie codziennie dodają po x zdjęć i filmów zaślinionych osób w stanie wegetatywnym, według mnie to jest upokarzanie tych ludzi.
Ja unikam osób chorych i nie mogłabym utrzymywać znajomości z kimś jakoś ciężko chorym w ten sposób, bo powoduje to u mnie ogromny dyskomfort. Nie rozumiem też zachwycania się nad malutkimi dziećmi z downem - małe dzieci to mały kłopot, ale potem np taki chłop rośnie i są ogromne problemy - czytałam historie o chłopaku, który chciał nie raz molestować własną matkę, albo o córce z downem, która regularnie podczas okresu wyciąga sobie podpaski i rozsmarowuje je na całym mieszkaniu, płytkach, podłodze.
Ktoś powie że brak mi empatii, ale ja mam dosyć samooszukiwania się co uważam o takich osobach i że szczerze jak je widzę w pobliżu to zwiewam gdzie pieprz rośnie.
gunernialne pisze: ↑pt kwie 10, 2026 1:38 pm
Ostatnie strony tego wątku w kontekście pracy zarobkowej to przywoływanie jakichś absurdalnych założeń, które sprawdzają się tylko w określonych bańkach korpo i największych miast
Za każdym razem jak w tym wątku pojawia się temat pracy/zarobków to przywoływane są dwie skrajności: albo praca za najniższą krajową w np. sklepie albo praca w korpo z owocowymi czwartkami i piłkarzykami - tak jakby nic poza tymi dwoma opcjami nie istniało. W wielu miastach w Polsce nawet nie ma korpo, a przywoływane jest to na tyle często że można by było uznać, że teraz co druga osoba to korpo-szczur
agbmrctorakwin pisze: ↑pt kwie 10, 2026 7:58 pm
Za każdym razem jak w tym wątku pojawia się temat pracy/zarobków to przywoływane są dwie skrajności: albo praca za najniższą krajową w np. sklepie albo praca w korpo z owocowymi czwartkami i piłkarzykami - tak jakby nic poza tymi dwoma opcjami nie istniało. W wielu miastach w Polsce nawet nie ma korpo, a przywoływane jest to na tyle często że można by było uznać, że teraz co druga osoba to korpo-szczur
W niektorych korpo placa mniej niz w dużych marketach idzie zarobić, a co dopiero np przy wykończeniach na budowie i ogólnie w budowlańce
prettynpetty pisze: ↑pt kwie 10, 2026 6:24 pm
Uwaga będzie mocne.
Nie napisałabym i nie powiedziałabym tego głośno, ale odpychają mnie, często brzydzą osoby z daleko posuniętymi niepełnosprawnościami. Nie czułabym się komfortowo w bezpośredniej interakcji z kimś takim i unikam tego jak ognia. Nie rozczulają mnie dzieci z downem, ludzie w stanie wegetatywnym, śliniący się z rozciapionymi buziami przyklejeni do wózka, którzy nawet nie mogą ruszyć wygiętą ręką. Ostatnio fb ciągle wyświetla mi takie profile, ich content, zbiórki, a ja tego nie chce widzieć. Nie rozumiem po co ludzie zakładają chorym członkom rodziny strony na fb gdzie codziennie dodają po x zdjęć i filmów zaślinionych osób w stanie wegetatywnym, według mnie to jest upokarzanie tych ludzi.
Ja unikam osób chorych i nie mogłabym utrzymywać znajomości z kimś jakoś ciężko chorym w ten sposób, bo powoduje to u mnie ogromny dyskomfort. Nie rozumiem też zachwycania się nad malutkimi dziećmi z downem - małe dzieci to mały kłopot, ale potem np taki chłop rośnie i są ogromne problemy - czytałam historie o chłopaku, który chciał nie raz molestować własną matkę, albo o córce z downem, która regularnie podczas okresu wyciąga sobie podpaski i rozsmarowuje je na całym mieszkaniu, płytkach, podłodze.
Ktoś powie że brak mi empatii, ale ja mam dosyć samooszukiwania się co uważam o takich osobach i że szczerze jak je widzę w pobliżu to zwiewam gdzie pieprz rośnie.
Miałam w rodzinie dziewczynę z ZD - w dzieciństwie potrafiła latać z nożami i grozić mojej cioci, że ją zabije. Na pogrzebach dosłownie było słychać tylko jej darcie.
Podziwiam moją ciocię, która zaadoptowała ją, bo biologiczni rodzice się jej zrzekli. Jestem takiego samego zdania co Ty. Nie rozczulają mnie w ogóle, bo to ogromne obciążenie dla drugiej osoby.
prettynpetty pisze: ↑pt kwie 10, 2026 6:24 pm
Uwaga będzie mocne.
Nie napisałabym i nie powiedziałabym tego głośno, ale odpychają mnie, często brzydzą osoby z daleko posuniętymi niepełnosprawnościami. Nie czułabym się komfortowo w bezpośredniej interakcji z kimś takim i unikam tego jak ognia. Nie rozczulają mnie dzieci z downem, ludzie w stanie wegetatywnym, śliniący się z rozciapionymi buziami przyklejeni do wózka, którzy nawet nie mogą ruszyć wygiętą ręką. Ostatnio fb ciągle wyświetla mi takie profile, ich content, zbiórki, a ja tego nie chce widzieć. Nie rozumiem po co ludzie zakładają chorym członkom rodziny strony na fb gdzie codziennie dodają po x zdjęć i filmów zaślinionych osób w stanie wegetatywnym, według mnie to jest upokarzanie tych ludzi.
Ja unikam osób chorych i nie mogłabym utrzymywać znajomości z kimś jakoś ciężko chorym w ten sposób, bo powoduje to u mnie ogromny dyskomfort. Nie rozumiem też zachwycania się nad malutkimi dziećmi z downem - małe dzieci to mały kłopot, ale potem np taki chłop rośnie i są ogromne problemy - czytałam historie o chłopaku, który chciał nie raz molestować własną matkę, albo o córce z downem, która regularnie podczas okresu wyciąga sobie podpaski i rozsmarowuje je na całym mieszkaniu, płytkach, podłodze.
Ktoś powie że brak mi empatii, ale ja mam dosyć samooszukiwania się co uważam o takich osobach i że szczerze jak je widzę w pobliżu to zwiewam gdzie pieprz rośnie.
Ja podejrzewam że większość tak ma ale nic nie powie no bo jak to. Dodam że najgorszy czas to rozliczanie pitów
Więc dobrze rozumiem ze np waszego bliskiego np rodzic, ukochanego lub dziecko sporta niepelnosprawnosc np po wypadku samochodowym czy wylewie, nie bedziecie dla nich mieć czułości, miłości i współczucia bo sa juz niepelnosprawni? Tzn teraz kochacie a w razie czego przestaniecie, bo beda was brzydzić?
Wiecie tez ze to moze was spotkac również w każdej chwili?
lalisa pisze: ↑pt kwie 10, 2026 1:42 pm
Oj, nie sądzę, aby kobiety częściej utrzymywały swoich partnerów, bo pracują w korporacjach. Wiadomo, że zwykła kontrolerka finansowa zarobi więcej niż pracownik Żabki albo nauczyciel. Już nie mówiąc o seniorce czy dyrektor finansowej, która dostaje na rękę 30k. Tylko ta kontrolerka nie zwiąże się z pracownikiem Żabki. Kobiety chcą związywać się albo w górę, albo na swoim poziomie. Znam sporo par, gdzie robią to samo, ale on zarabia więcej. Na przykład oboje są designerami. Ona jest midem w mniejszej firmie, a on liderem w dużej i jeszcze robi poboczne zlecenia. Oboje są lekarzami, ale ona pracuje u niego w klinice. I uważam, że to jest najlepszy układ, bo jak zarabiasz więcej od swojego faceta i odnosisz większe sukcesy, to on cię wcale za to bardziej szanować nie będzie, a wręcz przeciwnie.
I dlatego mamy się umniejszać, bo jakiś typek bez szacunku nie będzie nas szanować? A taka sytuacja, że to nagle facet będzie zarabiał mniej od żony, albo straci pracę może się zdarzyć. I co, wtedy ten facet ma nie szanować kobiety? Jeśli taki jest, to najlepiej w związku z nim nie być, bo to na nic dobrego nie rokuje także w innych dziedzinach.
ululare pisze: ↑pt kwie 10, 2026 10:19 pm
Więc dobrze rozumiem ze np waszego bliskiego np rodzic, ukochanego lub dziecko sporta niepelnosprawnosc np po wypadku samochodowym czy wylewie, nie bedziecie dla nich mieć czułości, miłości i współczucia bo sa juz niepelnosprawni? Tzn teraz kochacie a w razie czego przestaniecie, bo beda was brzydzić?
Wiecie tez ze to moze was spotkac również w każdej chwili?
lalisa pisze: ↑pn kwie 06, 2026 2:01 am
To będzie straszne, ale uważam, że gdyby w Polsce pojawiła się opcja tego rodzaju dyktatury jak putinowska, to ludzie by na to głosowali i jeszcze się cieszyli, że mamy "silnego przywódcę". Nawet jakby sytuacja ekonomiczna była coraz gorsza, już nie mówiąc o wolności. Niestety, w tej chwili społeczeństwo jest tak nienawistne i spragnione jakiejś krwi/potęgi/dziwnie rozumianej sprawiedliwości, że zupełnie poważnie widzę szansę dla tego rodzaju kandydata/partii. Tylko to nie mógłby być taki goguś jak Mentzen. A jakby wygadywał jakieś głupoty i atakował Niemców, Francuzów czy Brytyjczyków, a sprzyjał Rosji, to ludzie by klaskali.
Przecież już w zeszłym roku taki "prototyp" został wybrany przez 1/2 społeczeństwa...
Twoje zdanie na ten temat jest takie samo, jak moje. A memcen jest tym bardziej niebezpieczny, im bardziej sprawia wrażenie takiego gogusia.
Obrzydzenie obrzydzeniem, ma się na nie ograniczony wpływ, ale przypominam, że większość ludzi w ciągu swojego życia prędzej czy później stanie się na jakiś sposób niepełnosprawna. I najczęściej to nie będzie tak, że będziemy mogli sami sobie wybrać rodzaj niepełnosprawności, który będzie stosunkowo przyjemny i niebudzący odrazy innych osób, tylko nagle możemy obudzić się w stanie, przez który zaczniemy czuć nienawiść do samego siebie. Nikt nie każe kochać każdego niepełnosprawnego, ale zawsze pamiętaj, że to mogłaś być ty i jest szansa, że to jeszcze będziesz ty. Te zbiórki często są zakładane przez ludzi, którzy potwornie się wstydzą i czują upokorzenie, ale alternatywą jest śmierć. Źle na człowieka działa ciągłe oglądanie takich zdjęć? Od siebie polecam wtyczki do przeglądarki blokujące nieskończone przewijanie na portalach społecznościowych - np. UnDistracted, News Feed Eradicator. Infinite scrolling jest celowo projektowany tak, by maksymalnie uzależniać, m. in. właśnie przez wywoływanie silnych emocji i pozbycie się go ze swojego życia zawsze wychodzi na dobre.
Verbena95 pisze: ↑pt kwie 10, 2026 10:35 pm
I dlatego mamy się umniejszać, bo jakiś typek bez szacunku nie będzie nas szanować? A taka sytuacja, że to nagle facet będzie zarabiał mniej od żony, albo straci pracę może się zdarzyć. I co, wtedy ten facet ma nie szanować kobiety? Jeśli taki jest, to najlepiej w związku z nim nie być, bo to na nic dobrego nie rokuje także w innych dziedzinach.
Co mam ci powiedzieć? Ja uważam, że lepiej dla relacji jak facet zarabia więcej od kobiety. Tak z obserwacji. Każdy może mieć inną opinię. Nie napisałam czy będzie szanował czy nie, tylko że nie będzie szanował bardziej, bo więcej zarabiasz od niego.
ululare pisze: ↑pt kwie 10, 2026 10:19 pm
Więc dobrze rozumiem ze np waszego bliskiego np rodzic, ukochanego lub dziecko sporta niepelnosprawnosc np po wypadku samochodowym czy wylewie, nie bedziecie dla nich mieć czułości, miłości i współczucia bo sa juz niepelnosprawni? Tzn teraz kochacie a w razie czego przestaniecie, bo beda was brzydzić?
Wiecie tez ze to moze was spotkac również w każdej chwili?
Jak cokolwiek kogoś obrzydza to nagle nie przestanie bo tez to moze mnie spotkać i beda w takiej sytuacji. Przestańmy z siebie robic ofiary losu.
123wiosna123 pisze: ↑sob kwie 11, 2026 7:25 am
Jak cokolwiek kogoś obrzydza to nagle nie przestanie bo tez to moze mnie spotkać i beda w takiej sytuacji. Przestańmy z siebie robic ofiary losu.
Dokładnie tak! Mnie np totalnie obrzydza wszystko co związane z okresem i to ze mam go co miesiąc nie sprawia ze mnie to nie obrzydza (co w sumie samo w sobie moze jest niepopularną opinią, bo mam wrażenie ze jest taka narracja ze miesiączka to cos co jest szczytem kobiecości i "przecież to jest normalne i każda kobieta ją ma" i w ogole girl power a dla mnie to jest po prostu obrzydliwe i co miesiąc jest to gehenna)
ululare pisze: ↑pt kwie 10, 2026 10:19 pm
Więc dobrze rozumiem ze np waszego bliskiego np rodzic, ukochanego lub dziecko sporta niepelnosprawnosc np po wypadku samochodowym czy wylewie, nie bedziecie dla nich mieć czułości, miłości i współczucia bo sa juz niepelnosprawni? Tzn teraz kochacie a w razie czego przestaniecie, bo beda was brzydzić?
Wiecie tez ze to moze was spotkac również w każdej chwili?
Ale wiesz, że chodzi o wady wrodzone, a nie niepełnosprawność w wyniku wypadku?
Nie rozumiem jak można gotować zupę grzybową na wiosnę? Odnoszę się teraz do relacji Deynn z wczoraj, napisałam o tym na wątku o niej ale oczywiście zostałam zjedzona (już usunięte przed adminów).
Mmmm ale pyszna zupa z mrożonych prawdziwków taka zupa powinna być gotowana tylko i wyłącznie na jesień.
lalisa pisze: ↑pt kwie 10, 2026 11:49 pm
Co mam ci powiedzieć? Ja uważam, że lepiej dla relacji jak facet zarabia więcej od kobiety. Tak z obserwacji. Każdy może mieć inną opinię. Nie napisałam czy będzie szanował czy nie, tylko że nie będzie szanował bardziej, bo więcej zarabiasz od niego.
Nie wiem, czy ten szacunek można jakkolwiek stopniować, bo jak to zmierzyć? A ja uważam, że stawiając tak sprawę, decydujemy się na życie w kłamstwie. Bo co będzie, jak się okaże, że z jakichś powodów on jednak nie może zarabiać więcej? Ja mam zarabiać mniej, żeby nie narażać kruchego ego facecika? Bo tak lepiej dla relacji? Dla mnie relacja w takiej postaci jest fikcją. Szacunek ogólnie albo jest albo go nie ma. Ja akurat znam sytuację odwrotną, gdzie to kobieta więcej zarabia od faceta i mam wrażenie, że gdyby ona nie zarabiała tyle, to on mógłby się wtedy zawinąć. Tak że może być i tak, ale to nie przykład polski, więc może to, co mówisz, dotyczy głównie sytuacji w Polsce. Ale nadal z szacunkiem tego konkretnego mężczyzny do swojej kobiety nie ma to wiele wspólnego, bardziej wygląda to na wspólny biznes, niż związek. I zapewne tak samo jest w wielu sytuacjach odwrotnych, gdzie mężczyzna zarabia więcej.
paulxxxxx pisze: ↑sob kwie 11, 2026 10:22 am
Nie rozumiem jak można gotować zupę grzybową na wiosnę? Odnoszę się teraz do relacji Deynn z wczoraj, napisałam o tym na wątku o niej ale oczywiście zostałam zjedzona (już usunięte przed adminów).
Mmmm ale pyszna zupa z mrożonych prawdziwków taka zupa powinna być gotowana tylko i wyłącznie na jesień.
To ty sobie gotuj na jesień, a ona lub wszyscy inni, niech sobie gotują kiedy chcą. Już i tak jako społeczeństwa chcemy ludziom dyktować, co i z kim mają robić w łóżku, to jeszcze będziemy im dyktować, co kiedy gotować. Ja uważam, że niech każdy sobie żyje i robi tak jak chce, choć nie musi nam się to podobać. Ja się komuś nie wtrącam i ktoś mi też nie, to jest najlepsza opcja.
Verbena95 pisze: ↑sob kwie 11, 2026 10:47 am
To ty sobie gotuj na jesień, a ona lub wszyscy inni, niech sobie gotują kiedy chcą. Już i tak jako społeczeństwa chcemy ludziom dyktować, co i z kim mają robić w łóżku, to jeszcze będziemy im dyktować, co kiedy gotować. Ja uważam, że niech każdy sobie żyje i robi tak jak chce, choć nie musi nam się to podobać. Ja się komuś nie wtrącam i ktoś mi też nie, to jest najlepsza opcja.
Ale przyznasz że zupa grzybowa w kwietniu wygląda komicznie