Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Rzeka.chaosu
PoranneKapuczino
Posty: 1794
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: Rzeka.chaosu »

lalisa pisze: czw kwie 09, 2026 12:04 pm Też to obserwowałam i uważam, że powinno się mężczyzn za to piętnować. Jakby kobieta uznała, że "aaa posiedzę se w robocie, co będę wracać do zasmarkanych dzieci", to zostałaby zjedzona przez społeczeństwo. A facet? Facet może. Jako doświadczona korpo girl wiem, że jakieś 95% "kochanie muszę zostać w pracy" to chłopy grające w socjalnym na Playstation, oglądające filmy albo mające z kimś romans.
Oczywiście. Teraz w co drugim biurze są stoły do pingponga czy playstation, kiedyś grali w CSa. Jak zaczynałam pracę to dokładnie tak to wyglądało. Żona dzwoni, a oni pierdzielą o nadgodzinach. Kobiety jeśli już to przeciągały lunche lub robiły zakupy, ale jednak leciały potem do domu.
terrible
Migocząca Świeczka
Posty: 363
Rejestracja: ndz wrz 07, 2025 7:51 pm

Post autor: terrible »

lalisa pisze: czw kwie 09, 2026 12:04 pm Jako doświadczona korpo girl wiem, że jakieś 95% "kochanie muszę zostać w pracy" to chłopy grające w socjalnym na Playstation, oglądające filmy albo mające z kimś romans.
To może jeszcze w odniesieniu do tego, jako doświadczona korpogirl (high 5!): śmieszą mnie osoby w robocie (nie tylko korpo), które ciągle się drą o tym, ile mają pracy, piszą ze swoich wakacji/zwolnień i ciągle siedzą po godzinach a jak mówisz że 'ej po prostu wyjdź normalnie' to z rykiem że nie, bo projekt się zawali i w ogóle w niedoczasie wszystko, poza tym ona jest kluczowym ekspertem1!1. Girl, wcale nie - ty po prostu dajesz się firmie robić i pompujesz swoje ego bo "jesteś niezbędnym ekspertem'. gdyby twój projekt był tak przełomowy, to zatrudniliby więcej ludzi - a jeśli nie mają na to kasy, to to nie twój problem, bo to nie twoja firma. Do tego nauczyłaś wszystkich że jesteś zawsze pod telefonem, więc nikt się nie przejmuje, że jedziesz na urlop i wali na teamsie/slacku/dzwoni.
Uważam, że za work-life balance jesteśmy odpowiedzialni przede wszystkim my sami. Jeśli my nie szanujemy swojego czasu, to czemu szef albo ktokolwiek inny ma go szanować?
(i mówię to jako ktoś, kto wychował się w kulturze zapierdolu, więc kiedyś odbierał każdy telefon na urlopie, do tego jako laska z biednego domu, więc też nauczona "pracowania ponad miarę aż w końcu ktoś SAM zauważy i doceni)
Rzeka.chaosu
PoranneKapuczino
Posty: 1794
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Jennifer pisze: czw kwie 09, 2026 12:13 pm Gdy zaczęła się pandemia i pozwolono nam pracować w pełni zdalnie, kto świadomie nie korzystał z tego przywileju? Faceci. Woleli siedzieć w biurze w maseczkach, charkając jeden na drugiego, byle nie w domu z dziećmi i żoną.
Teraz pracujemy hybrydowo (2 dni z domu, 3 dni z biura), ostatnio jedna koleżanka zaczęła przyjeżdżać do biura pięć dni w tygodniu. Na pytanie, dlaczego nie woli pracować z domu, odpowiedziała, że ciężko jej się skupić przy trzylatku (dziecko było chore i mąż wziął L4). Została jedzona przez inne madki, że jak to tak z dzieckiem nie chcieć przebywać. Jestem przekonana, że jakby tak chłop argumentował, nikt nie zadawałby jakichkolwiek pytań.
Ja znam historie, gdzie w czasie pracy zdalnej zmieniali mieszkanie na większe, żeby facet miał biuro, a potem i tak tam grał. Albo inny zamykał się w garderobie czy schowku, a żona (też pracująca) siedziała z dziećmi. Moja ulubiona historia z czasów pandemii dotyczy kolegi, który jest informatykiem w banku. Na miejscu robił ważne rzeczy - utrzymanie tych systemów płatności, ale tak naprawdę liczyła się głównie jego obecność w biurze. Gdy zachorował na covida dali mu po L4 jakąś formę pracy z domu na czuwaniu. Wtedy nie było jeszcze wiadomo ile czasu po chorobie się zaraża, a nie mógł zarazić wszystkich w teamie. Miał być pod tel. gdy coś się dzieje, robić szkolenia, doradzać. Więc wynajął mieszkanie w tym samym bloku, w którym mieszkał z rodziną i korzystając z tego, że zdalnie niewiele zrobi (kwestia bezpieczeństwa, dostępów) jakoś od pierwszej fali do końca wakacji głównie grał w gry. Przychodził do domu tylko po to, żeby zjeść lub zamawiał sobie coś do tego drugiego mieszkania. Żona w tym czasie męczyła się z dzieckiem w domu - też pracowała. Mnie przyzwoitość nie pozwoliłaby na takie zachowanie, a on jeszcze się tym chwalił. :D Mina żony - wiadomo.
lalisa
Trening tenisa
Posty: 2824
Rejestracja: śr lip 07, 2021 9:59 pm

Post autor: lalisa »

terrible pisze: czw kwie 09, 2026 12:20 pm To może jeszcze w odniesieniu do tego, jako doświadczona korpogirl (high 5!): śmieszą mnie osoby w robocie (nie tylko korpo), które ciągle się drą o tym, ile mają pracy, piszą ze swoich wakacji/zwolnień i ciągle siedzą po godzinach a jak mówisz że 'ej po prostu wyjdź normalnie' to z rykiem że nie, bo projekt się zawali i w ogóle w niedoczasie wszystko, poza tym ona jest kluczowym ekspertem1!1. Girl, wcale nie - ty po prostu dajesz się firmie robić i pompujesz swoje ego bo "jesteś niezbędnym ekspertem'. gdyby twój projekt był tak przełomowy, to zatrudniliby więcej ludzi - a jeśli nie mają na to kasy, to to nie twój problem, bo to nie twoja firma. Do tego nauczyłaś wszystkich że jesteś zawsze pod telefonem, więc nikt się nie przejmuje, że jedziesz na urlop i wali na teamsie/slacku/dzwoni.
Uważam, że za work-life balance jesteśmy odpowiedzialni przede wszystkim my sami. Jeśli my nie szanujemy swojego czasu, to czemu szef albo ktokolwiek inny ma go szanować?
(i mówię to jako ktoś, kto wychował się w kulturze zapierdolu, więc kiedyś odbierał każdy telefon na urlopie, do tego jako laska z biednego domu, więc też nauczona "pracowania ponad miarę aż w końcu ktoś SAM zauważy i doceni)
100% tak jest. Pracowałam w swoim życiu w poważnych projektach gdzie wiele zależało od deadline'u i pracowałam w gównoprojektach typu przekładanie papierka. Jak myślicie, w których projektach byłam zmuszana do robienia po godzinach i ogarniania wszystkiego zawsze na już? Oczywiście, że w tych gównoprojektach. Przy miedzynarodowym projekcie z zaangażowanymi tysiącami osób nie ma takiego ciśnienia jak wtedy gdy jesteś w gównorobocie i szefowa sobie wymyśliła, ze na jutro trzeba kupić paprotkę do biura.
Awatar użytkownika
julygirl
Currently:revenge
Posty: 1188
Rejestracja: śr lip 17, 2024 9:04 am

Post autor: julygirl »

terrible pisze: czw kwie 09, 2026 11:45 am dokładnie, sama wielokrotnie się spotkałam z tym, że chłop w biurze się śmiał, że powiedział żonie że nie ma w robocie home office albo ma nadgodziny bo 'nie może już słuchać krzyków' dziecka, które właśnie mu się urodziło i chcę chwili dla siebie, ba, widywałam korpodyrektorów (więc siedzących samych w takich szklanych pokojach dla niezaznajomionych z korpo), którzy w piątek o 17 sobie film na laptopie odpalali i udawali "nadgodziny', żeby sobie w ciszy coś obejrzeć.

To "bycie w pracy" to dla facetów często wspaniała wymówka zwłaszcza, gdy kobieta - wracając do przykładu sprzed kilku stron - "nie może iść do pracy bo musi zajmować się domem'. Bo trudno o to, by role w takim układzie się zmieniły - laska nie odejdzie, bo nie ma własnej kasy, pracy z dnia na dzień nie znajdzie, zwłaszcza z powiększającą się luką w CV. Rozumiem, że wg kogoś to może być super podział obowiązków i działa. Dla mnie mimo wszystko to jest oddanie ogromnej części swojej wolności drugiej osobie w imię pozornego spokoju i poczucia bezpieczeństwa
Miałam to samo w pracy, menago potrafił przeciągać siedzenie w pracy do max, w biurze rozmawiał z koleżankami przez tel i oglądał jutuba, a żonie przez telefon mowil, ze nie ma czasu rozmawiać, bo ma tyle pracy 😅 a jak bylo dłuższe wolne, np swieta to narzekał, ze nie odpoczął spędzając czas z rodziną i sie cieszy, ze wraca do pracy, i tak mowil to wszystkim w biurze
ᴘʀɪᴍᴀᴅᴏɴɴᴀ ɢɪʀʟ, ʏᴇᴀʜ ᴀʟʟ ɪ ᴇᴠᴇʀ ᴡᴀɴᴛᴇᴅ ᴡᴀꜱ ᴛʜᴇ ᴡᴏʀʟᴅ
Awatar użytkownika
iksde12345
LouiBag
Posty: 308
Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm

Post autor: iksde12345 »

Mężczyźni to istna porażka. W ogóle nie uczy się ich jakiejkolwiek odpowiedzialności i żeby coś robili ze swoim życiem i wokół siebie. A potem pikaczu fejs, że "epidemia męskiej samotności"
Hunde
ZdalnaFanka
Posty: 459
Rejestracja: czw lut 13, 2025 7:23 pm

Post autor: Hunde »

Rzeka.chaosu pisze: czw kwie 09, 2026 12:13 pm Oczywiście. Teraz w co drugim biurze są stoły do pingponga czy playstation, kiedyś grali w CSa. Jak zaczynałam pracę to dokładnie tak to wyglądało. Żona dzwoni, a oni pierdzielą o nadgodzinach. Kobiety jeśli już to przeciągały lunche lub robiły zakupy, ale jednak leciały potem do domu.
Nigdy nie pracowałam w korpo. Czy pracodawca serio płaci na takie „jakościowe” nadgodziny polegające na graniu w piłkarzyki i PlayStation?
Awatar użytkownika
kotkaruda
120mkw
Posty: 1607
Rejestracja: czw sty 11, 2024 12:04 pm

Post autor: kotkaruda »

W temacie facetów, to moim zdaniem ogromna część mężczyzn nie nadaje się do bycia ojcem. Sama nie mam dzieci, mówię z obserwacji, oczywiście są wyjątki. Kiedyś przeczytałam zdanie "faceci chcą mieć dziecko tak jak dziecko chce mieć pieska", i myślę, że to 100% prawdy. Jak się zapyta facetów czy chcą mieć dziecko w przyszłości to większość powie, że tak, kobiety zazwyczaj jednak są bardziej ostrożne, bo wiedzą z czym się to wiąże, jaka to jest odpowiedzialność, ryzyko, konsekwencje dla ciała, i że ostatecznie w razie rozstania i tak one pewnie zostaną same z dzieckiem. Facetom podoba się idea posiadania dzieci na papierze, w praktyce i tak większość obowiązków należy do matki, facet może co najwyżej "pomóc", a potem tak jak piszecie szybko się wypala, ucieka w pracę, hobby, romanse, albo odchodzi. Kobiety też się wypalają przy dzieciach, tylko nie mają wtedy w co uciec, bo od razu będą uznane za wyrodne matki i wyklęte przez społeczeństwo.
Sama nie chcę mieć dzieci, ale jakbym chciała to na pewno bym się obawiała, że u mnie też tak będzie, mimo że mam dojrzałego i odpowiedzialnego partnera. Kobiety, które to spotkało, też pewnie nie zachodziły w ciążę z pierwszym lepszym Piotrusiem Panem, tylko dopiero po urodzeniu dziecka wyszły problemy.
Awatar użytkownika
Jennifer
SkrzydełkaZhooters
Posty: 208
Rejestracja: śr lip 23, 2025 4:24 pm

Post autor: Jennifer »

Hunde pisze: czw kwie 09, 2026 2:29 pm Nigdy nie pracowałam w korpo. Czy pracodawca serio płaci na takie „jakościowe” nadgodziny polegające na graniu w piłkarzyki i PlayStation?
Korpo korpo nierówne. W wielu miejscach jest coś takiego jak dzienny target - narzucone konkretne liczby, które musisz wykręcić danego dnia. Zdarza się, że jesteś w stanie ten target wykręcić w ciągu dwóch godzin i przez resztę czasu sobie bimbasz. Żeby walczyć z czymś takim, w mojej pracy narzucono godzinny target - konkretne liczby na daną godzinę, jeśli znacząco je przekroczysz, musisz się gęsto tłumaczyć. To wszystko właśnie po to, żeby walczyć z bezprduktywnymi nadgodzinami.
i am a god
Rzeka.chaosu
PoranneKapuczino
Posty: 1794
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Hunde pisze: czw kwie 09, 2026 2:29 pm Nigdy nie pracowałam w korpo. Czy pracodawca serio płaci na takie „jakościowe” nadgodziny polegające na graniu w piłkarzyki i PlayStation?
Serio. W technologicznych to nawet standard. Normalnie w godzinach pracy dla równowagi psychicznej można sobie pograć.
lalisa
Trening tenisa
Posty: 2824
Rejestracja: śr lip 07, 2021 9:59 pm

Post autor: lalisa »

kotkaruda pisze: czw kwie 09, 2026 2:33 pm W temacie facetów, to moim zdaniem ogromna część mężczyzn nie nadaje się do bycia ojcem. Sama nie mam dzieci, mówię z obserwacji, oczywiście są wyjątki. Kiedyś przeczytałam zdanie "faceci chcą mieć dziecko tak jak dziecko chce mieć pieska", i myślę, że to 100% prawdy. Jak się zapyta facetów czy chcą mieć dziecko w przyszłości to większość powie, że tak, kobiety zazwyczaj jednak są bardziej ostrożne, bo wiedzą z czym się to wiąże, jaka to jest odpowiedzialność, ryzyko, konsekwencje dla ciała, i że ostatecznie w razie rozstania i tak one pewnie zostaną same z dzieckiem. Facetom podoba się idea posiadania dzieci na papierze, w praktyce i tak większość obowiązków należy do matki, facet może co najwyżej "pomóc", a potem tak jak piszecie szybko się wypala, ucieka w pracę, hobby, romanse, albo odchodzi. Kobiety też się wypalają przy dzieciach, tylko nie mają wtedy w co uciec, bo od razu będą uznane za wyrodne matki i wyklęte przez społeczeństwo.
Sama nie chcę mieć dzieci, ale jakbym chciała to na pewno bym się obawiała, że u mnie też tak będzie, mimo że mam dojrzałego i odpowiedzialnego partnera. Kobiety, które to spotkało, też pewnie nie zachodziły w ciążę z pierwszym lepszym Piotrusiem Panem, tylko dopiero po urodzeniu dziecka wyszły problemy.
U mojej psiapsi tak jest. Jej facet chciałby mieć dziecko. Mają kota od 7 lat i typ nigdy kuwety nie sprzątnął czy rzygów kocich. To jakim cudem będzie zmieniał pieluchy? Albo czeka na nią aż wróci i mu odgrzeje obiad. Jeszcze jakby w zamian super zarabiał, ale też nie. Wiem, że może sobie zmienić typa, ale nie jest dość odważna, aby to zrobić i zasiedziała się. Bardziej chodzi o to, że ten facet się nie nadaje do posiadania dziecka, ale jakby go ktoś spytał, to w statystykach serwowanych w telewizji pokazałby się jako ten wspaniały mężczyzna, który chce spłodzić potomka, ale ma złą kobietę. Inna znajoma urodziła bliźnięta i mąż ją uraczył tekstem, że po ciąży ma cycki jak wypompowane balony i jemu się nie podoba. Wspaniale cos takiego usłyszeć. B)
lalisa
Trening tenisa
Posty: 2824
Rejestracja: śr lip 07, 2021 9:59 pm

Post autor: lalisa »

Hunde pisze: czw kwie 09, 2026 2:29 pm Nigdy nie pracowałam w korpo. Czy pracodawca serio płaci na takie „jakościowe” nadgodziny polegające na graniu w piłkarzyki i PlayStation?
O stara, a bo to tylko piłkarzyki? XD W korpo normalnie idziesz na lunch 400 metrów od biura i tam spędzasz godzinę popychając pierdoły. Czasem pól dnia jest rozwalone, bo szef znalazł ulotki z 2017 roku i jest wielkie oglądanie. Albo ktoś przyszedł z psem. Albo zamawiamy obiad i trzeba ustalać wszystko. Spotkanie jakościowe 20 minut, potem pierdoły. Normalnie w pracy siedzisz i przeglądasz internet, chyba że pracujesz gdzieś gdzie blokują sieć (niektóre spółki państwowe, banki). Kiedyś spędziłam kilka godzin z kolegą przy oknie obserwując awanturę dwóch bab, bo jedna drugiej w dupę autem wjechała. Po to się pracuje w korpo, a nie gdzieś na produkcji, gdzie siku robi się w wyznaczonych godzinach. Jest luz, jeśli się dobrze trafi.
Gdymniesenzmorzy
RealDiamond
Posty: 777
Rejestracja: sob maja 20, 2023 11:29 am

Post autor: Gdymniesenzmorzy »

lalisa pisze: czw kwie 09, 2026 3:12 pm U mojej psiapsi tak jest. Jej facet chciałby mieć dziecko. Mają kota od 7 lat i typ nigdy kuwety nie sprzątnął czy rzygów kocich. To jakim cudem będzie zmieniał pieluchy? Albo czeka na nią aż wróci i mu odgrzeje obiad. Jeszcze jakby w zamian super zarabiał, ale też nie. Wiem, że może sobie zmienić typa, ale nie jest dość odważna, aby to zrobić i zasiedziała się. Bardziej chodzi o to, że ten facet się nie nadaje do posiadania dziecka, ale jakby go ktoś spytał, to w statystykach serwowanych w telewizji pokazałby się jako ten wspaniały mężczyzna, który chce spłodzić potomka, ale ma złą kobietę. Inna znajoma urodziła bliźnięta i mąż ją uraczył tekstem, że po ciąży ma cycki jak wypompowane balony i jemu się nie podoba. Wspaniale cos takiego usłyszeć. B)
Sama mam kilkumiesięczne dziecko na pokładzie i jak przeczytałam tekst o niby brzydkim biuście,to tak głośno zaklęłam że aż psa obudziłam 🥲
Awatar użytkownika
iksde12345
LouiBag
Posty: 308
Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm

Post autor: iksde12345 »

lalisa pisze: czw kwie 09, 2026 3:12 pm U mojej psiapsi tak jest. Jej facet chciałby mieć dziecko. Mają kota od 7 lat i typ nigdy kuwety nie sprzątnął czy rzygów kocich. To jakim cudem będzie zmieniał pieluchy? Albo czeka na nią aż wróci i mu odgrzeje obiad. Jeszcze jakby w zamian super zarabiał, ale też nie. Wiem, że może sobie zmienić typa, ale nie jest dość odważna, aby to zrobić i zasiedziała się. Bardziej chodzi o to, że ten facet się nie nadaje do posiadania dziecka, ale jakby go ktoś spytał, to w statystykach serwowanych w telewizji pokazałby się jako ten wspaniały mężczyzna, który chce spłodzić potomka, ale ma złą kobietę. Inna znajoma urodziła bliźnięta i mąż ją uraczył tekstem, że po ciąży ma cycki jak wypompowane balony i jemu się nie podoba. Wspaniale cos takiego usłyszeć. B)
"Ale...ale dlaczego te zue baby nie chcą bombelkow? 😭😭" "Skąd taka niska dzietność?"
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
GreckieWakacje
Posty: 283
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

Irytują mnie palacze e-papierosow, którzy ida przez miasto i chuchają ludziom w twarz swoim smakowym powietrzem. Sama palę i zawsze staram się znaleźć takie miejsce by nie było nikogo w pobliżu, a na co dzień spotykam się z masą osób palących właśnie e-papierosy, którzy chyba wychodzą z założenia, że to "ładnie pachnie" więc nie muszą się z tym ukrywać. Ostatnio do biura w którym pracuję, przyszła jedna z pracownic (na co dzień pracuje zdalnie więc nie pojawia się za często) i siedząc w jednym pomieszczeniu z 3 innymi osobami zaczęła palić e-peta o jakimś gryzącym, owocowym zapachu. Od razu sobie wyobraziłam jaka byłaby reakcja gdybym przy biurku odpaliła zwykłego papierosa XDDD (mamy w biurze balkon, ale nie pofatygowała się wyjść bo przecież to "ladanie pachnie".
Awatar użytkownika
glottalstop
TrampekLV
Posty: 638
Rejestracja: wt lip 04, 2023 10:16 pm

Post autor: glottalstop »

agbmrctorakwin pisze: czw kwie 09, 2026 5:18 pm Irytują mnie palacze e-papierosow, którzy ida przez miasto i chuchają ludziom w twarz swoim smakowym powietrzem. Sama palę i zawsze staram się znaleźć takie miejsce by nie było nikogo w pobliżu, a na co dzień spotykam się z masą osób palących właśnie e-papierosy, którzy chyba wychodzą z założenia, że to "ładnie pachnie" więc nie muszą się z tym ukrywać. Ostatnio do biura w którym pracuję, przyszła jedna z pracownic (na co dzień pracuje zdalnie więc nie pojawia się za często) i siedząc w jednym pomieszczeniu z 3 innymi osobami zaczęła palić e-peta o jakimś gryzącym, owocowym zapachu. Od razu sobie wyobraziłam jaka byłaby reakcja gdybym przy biurku odpaliła zwykłego papierosa XDDD (mamy w biurze balkon, ale nie pofatygowała się wyjść bo przecież to "ladanie pachnie".
Zgadzam się. Ostatnio byłam na koncercie w klubie. Pod sceną ścisk, tłum, a laska wyciąga e-papierosa i bez cienia żenady dmucha chmurą ludziom stojącym kilka centymetrów obok.
Awatar użytkownika
Arzena
Trening tenisa
Posty: 2851
Rejestracja: sob sty 20, 2024 1:49 pm

Post autor: Arzena »

glottalstop pisze: czw kwie 09, 2026 5:29 pm Zgadzam się. Ostatnio byłam na koncercie w klubie. Pod sceną ścisk, tłum, a laska wyciąga e-papierosa i bez cienia żenady dmucha chmurą ludziom stojącym kilka centymetrów obok.
Ale to wszędzie nie patrzą, czy to zwykle fajki czy elektroniczne. Zaraz na przystankach,ale nie,bo oni muszą zapalić. Idziesz w tłumie i jestes skazany na ten smród...
chleb_ze_smalcem
MiamiBicz
Posty: 399
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

Hunde pisze: czw kwie 09, 2026 2:29 pm Nigdy nie pracowałam w korpo. Czy pracodawca serio płaci na takie „jakościowe” nadgodziny polegające na graniu w piłkarzyki i PlayStation?
Jeszcze zacznijmy od tego, że jak pracujesz na salary to nikt ci nie płaci za nadgodziny. Pewnie nie w każdym korpo tak jest ale w tych co pracowałam tak było.
I możesz sobie grać w gry w czasie pracy ale nie widziałam żeby ktoś to robił bo później musisz nadrobić zaległości w pracy i te wszystkie pokoje socjalne do gier straszyły pustkami. Był taki czas hypu na to ale po covidzie każdy woli pracować z domu, skupi się żeby skończyć wcześnie bez nadgodzin i mieć więcej życia poza pracą.
123wiosna123
Milion subskrypcji
Posty: 4306
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

lalisa pisze: czw kwie 09, 2026 3:23 pm O stara, a bo to tylko piłkarzyki? XD W korpo normalnie idziesz na lunch 400 metrów od biura i tam spędzasz godzinę popychając pierdoły. Czasem pól dnia jest rozwalone, bo szef znalazł ulotki z 2017 roku i jest wielkie oglądanie. Albo ktoś przyszedł z psem. Albo zamawiamy obiad i trzeba ustalać wszystko. Spotkanie jakościowe 20 minut, potem pierdoły. Normalnie w pracy siedzisz i przeglądasz internet, chyba że pracujesz gdzieś gdzie blokują sieć (niektóre spółki państwowe, banki). Kiedyś spędziłam kilka godzin z kolegą przy oknie obserwując awanturę dwóch bab, bo jedna drugiej w dupę autem wjechała. Po to się pracuje w korpo, a nie gdzieś na produkcji, gdzie siku robi się w wyznaczonych godzinach. Jest luz, jeśli się dobrze trafi.
Szczerze zazdroszczę. Chciałabym chociaż tydzień tak pracowac jak opisujesz. I nie, wcale nie pracuje na produkcji
123wiosna123
Milion subskrypcji
Posty: 4306
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

kotkaruda pisze: czw kwie 09, 2026 2:33 pm W temacie facetów, to moim zdaniem ogromna część mężczyzn nie nadaje się do bycia ojcem. Sama nie mam dzieci, mówię z obserwacji, oczywiście są wyjątki. Kiedyś przeczytałam zdanie "faceci chcą mieć dziecko tak jak dziecko chce mieć pieska", i myślę, że to 100% prawdy. Jak się zapyta facetów czy chcą mieć dziecko w przyszłości to większość powie, że tak, kobiety zazwyczaj jednak są bardziej ostrożne, bo wiedzą z czym się to wiąże, jaka to jest odpowiedzialność, ryzyko, konsekwencje dla ciała, i że ostatecznie w razie rozstania i tak one pewnie zostaną same z dzieckiem. Facetom podoba się idea posiadania dzieci na papierze, w praktyce i tak większość obowiązków należy do matki, facet może co najwyżej "pomóc", a potem tak jak piszecie szybko się wypala, ucieka w pracę, hobby, romanse, albo odchodzi. Kobiety też się wypalają przy dzieciach, tylko nie mają wtedy w co uciec, bo od razu będą uznane za wyrodne matki i wyklęte przez społeczeństwo.
Sama nie chcę mieć dzieci, ale jakbym chciała to na pewno bym się obawiała, że u mnie też tak będzie, mimo że mam dojrzałego i odpowiedzialnego partnera. Kobiety, które to spotkało, też pewnie nie zachodziły w ciążę z pierwszym lepszym Piotrusiem Panem, tylko dopiero po urodzeniu dziecka wyszły problemy.
No dobra ale często okazuje sie ze facet jest Piotrusiem Panem kiedy rodzi sie pierwsze dziecko. Ale później nagle jest 2 dziecko czy nawet 3 wiec no chyba z nieba te dzieci nie spadły wiec co myślą te kobiety decydując sie na dziecko z kims takim? Nie maja pomocy, facet olewa ale jednak zrobię sobie z nim kolejne dzieci?
Paradisee1
BlondDoczep
Posty: 143
Rejestracja: ndz mar 17, 2024 8:13 pm

Post autor: Paradisee1 »

kotkaruda pisze: czw kwie 09, 2026 2:33 pm W temacie facetów, to moim zdaniem ogromna część mężczyzn nie nadaje się do bycia ojcem. Sama nie mam dzieci, mówię z obserwacji, oczywiście są wyjątki. Kiedyś przeczytałam zdanie "faceci chcą mieć dziecko tak jak dziecko chce mieć pieska", i myślę, że to 100% prawdy. Jak się zapyta facetów czy chcą mieć dziecko w przyszłości to większość powie, że tak, kobiety zazwyczaj jednak są bardziej ostrożne, bo wiedzą z czym się to wiąże, jaka to jest odpowiedzialność, ryzyko, konsekwencje dla ciała, i że ostatecznie w razie rozstania i tak one pewnie zostaną same z dzieckiem. Facetom podoba się idea posiadania dzieci na papierze, w praktyce i tak większość obowiązków należy do matki, facet może co najwyżej "pomóc", a potem tak jak piszecie szybko się wypala, ucieka w pracę, hobby, romanse, albo odchodzi. Kobiety też się wypalają przy dzieciach, tylko nie mają wtedy w co uciec, bo od razu będą uznane za wyrodne matki i wyklęte przez społeczeństwo.
Sama nie chcę mieć dzieci, ale jakbym chciała to na pewno bym się obawiała, że u mnie też tak będzie, mimo że mam dojrzałego i odpowiedzialnego partnera. Kobiety, które to spotkało, też pewnie nie zachodziły w ciążę z pierwszym lepszym Piotrusiem Panem, tylko dopiero po urodzeniu dziecka wyszły problemy.
Bo im nie chodzi o bycie ojcem. Chodzi tylko o potomka. Rzadko kiedy słyszy się, że ktoś chce wychowywać, opiekować się i być naprawdę obecnym tatą. Najczęściej sprowadza się to do: "potomka" albo "przekazania genów".A potem rzeczywistość wygląda tak, jak opisałaś.
Awatar użytkownika
ululare
Pierścionek_od_passera
Posty: 1321
Rejestracja: wt lis 01, 2022 2:58 pm

Post autor: ululare »

Niepopularna oponie..
:brawo: W w Polsce przynajmniej w dużych miastach jest wiecej facetów "utrzymywanych" przez kobiety niz odwortnie. W sensie zarabiaja mniej i to kobieta jest glownym "żywicielem rodziny"...
Jakos wiecej znam przykladow gdzie facet pracował dorywczo, na jakies zlecenia lub praca bardzo nisko oplacana np nauczuciel religii, przewodnik górski doraźnie itd. A kobieta zapieprza w korpo i ogarnia caly budzet rodzinny...

:brawo: Moim zdaniem kobieta pani domu ( w dużym miescie) nie pracująca to w obecnych czasach to mit. Nie jest możliwe by z jednej pensji utrzymać rodzine na dobrym poziomie życia,chyba ze jest sie jest jakimś nalezacym do 1% bogaczy albo mieszka w jakims małym miasteczku, (pomijam rolników czy rodziny patlogiczne, czasowe bezrobocie)....Do tego faceci sa tak wyrachowani ze nawet by nie chcieli utrzymywać "darmozjada", bo tak naprawdęto im bardziej zależyna kasie...
Awatar użytkownika
gunernialne
Parzucha
Posty: 2052
Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm

Post autor: gunernialne »

ululare pisze: pt kwie 10, 2026 9:34 am Niepopularna oponie..
:brawo: W w Polsce przynajmniej w dużych miastach jest wiecej facetów "utrzymywanych" przez kobiety niz odwortnie. W sensie zarabiaja mniej i to kobieta jest glownym "żywicielem rodziny"...
Jakos wiecej znam przykladow gdzie facet pracował dorywczo, na jakies zlecenia lub praca bardzo nisko oplacana np nauczuciel religii, przewodnik górski doraźnie itd. A kobieta zapieprza w korpo i ogarnia caly budzet rodzinny...

:brawo: Moim zdaniem kobieta pani domu ( w dużym miescie) nie pracująca to w obecnych czasach to mit. Nie jest możliwe by z jednej pensji utrzymać rodzine na dobrym poziomie życia,chyba ze jest sie jest jakimś nalezacym do 1% bogaczy albo mieszka w jakims małym miasteczku, (pomijam rolników czy rodziny patlogiczne, czasowe bezrobocie)....Do tego faceci sa tak wyrachowani ze nawet by nie chcieli utrzymywać "darmozjada", bo tak naprawdęto im bardziej zależyna kasie...
Pierwsze w sumie ciekawe. O ile rzeczywiście tak jest to sytuacja związana prawdopodobnie z tym, że więcej kobiet ma wyższe wykształcenie.
Podaj źródła, na których się opierałaś
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Awatar użytkownika
ululare
Pierścionek_od_passera
Posty: 1321
Rejestracja: wt lis 01, 2022 2:58 pm

Post autor: ululare »

gunernialne pisze: pt kwie 10, 2026 11:26 am Pierwsze w sumie ciekawe. O ile rzeczywiście tak jest to sytuacja związana prawdopodobnie z tym, że więcej kobiet ma wyższe wykształcenie.
Podaj źródła, na których się opierałaś
Bazuje na własnych obserwacjach. Od okolo 20 prawie lat pracuje w różne korpo i znam takie przypadki.
A odsetek kobiet w niektórych korpo dochodzi do prawie 80%.
Awatar użytkownika
gunernialne
Parzucha
Posty: 2052
Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm

Post autor: gunernialne »

ululare pisze: pt kwie 10, 2026 12:06 pm Bazuje na własnych obserwacjach. Od okolo 20 prawie lat pracuje w różne korpo i znam takie przypadki.
A odsetek kobiet w niektórych korpo dochodzi do prawie 80%.
Piszecie te opinie często jako stwierdzenia, że człowiek nie wie co może brać na poważnie jak już go zaciekawi xd
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta