Odniosę się z powrotem do swojej wypowiedzi, żeby podać Ci konkretne przykłady. Co się (na przykład) dzieje gdy mamy wywalone jak zachowują się inni oraz my sami:mallam pisze: ↑wt kwie 07, 2026 9:57 am Nie mogę sie nie zgodzić z argumentem łatwości, natomiast uważam tez ze żyje sie przyjemniej gdy ma sie wywalone na to jak zachowują sie inni i żyje sie po prostu swoim życiem;) gdybym miala sie irytować za każdym razem gdy ktoś idzie nie ta strona chodnika, raz czy dwa nie wypuści mnie ze sklepu tylko sam wejdzie albo powie mi witam czy smacznego jak jem cos nieprzyrzadzone przez te osobę to chyba bym wylądowała w wariatkowie
- przepychamy się na chodnikach, wpadamy na siebie, bo każdy idzie jak chce
- uderzamy innych parasolem bo każdy idzie jak chce
W tym wszystkim cudze „witam” czy „smacznego” naprawdę ma małe znaczenie i tu się zgadzam. Ale te zachowania w których „mam gdzieś co ktoś” (w tym ja) naprawdę da się w przestrzeni publicznej zauważyć, a szkoda.