Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Savoir-vivre i zachowania kulturalnego człowieka

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
mariaow
RoseGold
Posty: 851
Rejestracja: ndz lip 07, 2024 10:39 am

Re: Savoir-vivre i zachowania kulturalnego człowieka

Post autor: mariaow »

mallam pisze: wt kwie 07, 2026 9:57 am Nie mogę sie nie zgodzić z argumentem łatwości, natomiast uważam tez ze żyje sie przyjemniej gdy ma sie wywalone na to jak zachowują sie inni i żyje sie po prostu swoim życiem;) gdybym miala sie irytować za każdym razem gdy ktoś idzie nie ta strona chodnika, raz czy dwa nie wypuści mnie ze sklepu tylko sam wejdzie albo powie mi witam czy smacznego jak jem cos nieprzyrzadzone przez te osobę to chyba bym wylądowała w wariatkowie
Odniosę się z powrotem do swojej wypowiedzi, żeby podać Ci konkretne przykłady. Co się (na przykład) dzieje gdy mamy wywalone jak zachowują się inni oraz my sami:
- przepychamy się na chodnikach, wpadamy na siebie, bo każdy idzie jak chce
- uderzamy innych parasolem bo każdy idzie jak chce
W tym wszystkim cudze „witam” czy „smacznego” naprawdę ma małe znaczenie i tu się zgadzam. Ale te zachowania w których „mam gdzieś co ktoś” (w tym ja) naprawdę da się w przestrzeni publicznej zauważyć, a szkoda.
Awatar użytkownika
lkjhg
BlondDoczep
Posty: 127
Rejestracja: czw sie 22, 2024 2:50 pm

Post autor: lkjhg »

gunernialne pisze: pt kwie 03, 2026 2:44 pm Zainspirowana wypowiedziami w różnych wątkach tutaj postanowiłam założyć temat, w którym będziemy mogli podzielić się czynnościami czy elementami savoir-vivre, które stosujemy w życiu codziennym, żeby "wywyższyć" siebie.
Chodzi o takie zachowania, które pozwalają zbudować obraz człowieka kulturalnego, eleganckiego, budzącego autorytet i szacunek.
Może zmieniliście coś w swoim dotychczasowym zachowaniu i przełożyło się pozytywnie na wasze życie? A może po prostu jest coś co trzeba wiedzieć. Nie muszą to być oczywiście jakieś "ogromne" rzeczy. Małe pozytywy też mają znaczenie.

Od siebie dam chociażby to, że w komunikacji miejskiej nigdy nie blokuje wolnego miejsca obok siebie, tj. nie siadam od brzegu blokując miejsce przy oknie ani nie odkładam swoich rzeczy na miejsce od przejścia siedząc już przy tym oknie.
Pozostając w temacie komunikacji miejskiej - nie rozmawiam podczas jazdy przez telefon..
Na pewno ludzie z wysoką kulturą osobistą nie mają konta na Wandzie :') ;P
Awatar użytkownika
gunernialne
Parzucha
Posty: 2058
Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm

Post autor: gunernialne »

lkjhg pisze: wt kwie 07, 2026 1:14 pm Na pewno ludzie z wysoką kulturą osobistą nie mają konta na Wandzie :') ;P
W sumie trochę trudno się nie zgodzić. Jednak Wanda wyzwala i zaspokaja te najgorsze instynkty.
No ale też Wanda to nie jest całe i prawdziwe życie jednak. A przynajmniej mam nadzieję, że nie ma ludzi, którzy tak ją traktują
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Limonene
PrinTu
Posty: 971
Rejestracja: ndz cze 30, 2024 2:41 pm

Post autor: Limonene »

Nie mowie smacznego gdy ktoś je, ani na zdrowie gdy ktoś beknie, to drugie to w ogóle nie wiem co to za pomysł, a sporo ludzi tak robi. Generalnie uważam że reagowanie na odruchy fizjologiczne jest nie na miejscu i jak ktoś puści bąka to nie wybucham śmiechem, jak zrobi to dziecko to nie mówię "haha, słyszałam że pierdzisz", myślałam że robi tak tylko moja matka i strasznie mnie to wkurzało, a teraz moja córka ma nianię która robiła to samo XD i musiałam interweniować żeby jej czegoś takiego nie nauczyła
Nie poprawiam ludzi jeśli nie jest to absolutnie konieczne, a jeśli już to nie wprost, w sensie nigdy nie mówię "nie mówi się X tylko Y", tylko jest coś w stylu "daj mi tego gofera", "pewnie, już idę po gofra i ci dam", tak samo nie powiem przy wszystkich komuś że jest brudny albo ma dziurę w spodniach. Zrobię to dyskretnie i to jeszcze kierując się zasadą "czy on coś może z tym zrobić teraz?". Bo jeśli ktoś ma plamę na koszuli a wiem że nie ma opcji żeby się przebrać to po co mu zwracać uwagę, a zresztą na 99% już to wie.
Jestem punktualna, kropka. I mnie nie interesuje że ktoś ma swoje wewnętrzne wymysły że 15 minut spóźnienia to ukłon w stronę gospodarza który może nie zdążyć z przygotowaniami. To niech zaprosi ludzi na później xd
Nie daję "śledzia" na przywitanie
Czekam aż wszyscy będą mieli posiłek zanim zacznę jeść i nie kładę telefonu obok talerza, a już na pewno nie ekranem do góry.
Chyba tyle, mam parę takich małych rzeczy które mogą przypominać nerwicę natręctw ale cóż xd
fantasmagorie
PsychoFanka
Posty: 92
Rejestracja: wt sty 20, 2026 6:33 pm

Post autor: fantasmagorie »

Limonene pisze: wt kwie 07, 2026 8:27 pm Nie mowie smacznego gdy ktoś je, ani na zdrowie gdy ktoś beknie, to drugie to w ogóle nie wiem co to za pomysł, a sporo ludzi tak robi. Generalnie uważam że reagowanie na odruchy fizjologiczne jest nie na miejscu i jak ktoś puści bąka to nie wybucham śmiechem, jak zrobi to dziecko to nie mówię "haha, słyszałam że pierdzisz", myślałam że robi tak tylko moja matka i strasznie mnie to wkurzało, a teraz moja córka ma nianię która robiła to samo XD i musiałam interweniować żeby jej czegoś takiego nie nauczyła
Nie poprawiam ludzi jeśli nie jest to absolutnie konieczne, a jeśli już to nie wprost, w sensie nigdy nie mówię "nie mówi się X tylko Y", tylko jest coś w stylu "daj mi tego gofera", "pewnie, już idę po gofra i ci dam", tak samo nie powiem przy wszystkich komuś że jest brudny albo ma dziurę w spodniach. Zrobię to dyskretnie i to jeszcze kierując się zasadą "czy on coś może z tym zrobić teraz?". Bo jeśli ktoś ma plamę na koszuli a wiem że nie ma opcji żeby się przebrać to po co mu zwracać uwagę, a zresztą na 99% już to wie.
Jestem punktualna, kropka. I mnie nie interesuje że ktoś ma swoje wewnętrzne wymysły że 15 minut spóźnienia to ukłon w stronę gospodarza który może nie zdążyć z przygotowaniami. To niech zaprosi ludzi na później xd
Nie daję "śledzia" na przywitanie
Czekam aż wszyscy będą mieli posiłek zanim zacznę jeść i nie kładę telefonu obok talerza, a już na pewno nie ekranem do góry.
Chyba tyle, mam parę takich małych rzeczy które mogą przypominać nerwicę natręctw ale cóż xd
Uwielbiam i szanuję każdy z tych punktów :D
Welociraptor1
Channelka
Posty: 34
Rejestracja: pt sie 01, 2025 11:31 am

Post autor: Welociraptor1 »

Piszę jako osoba, której rodzice nie nauczyli zachowania w wielu sytuacjach i różnych rzeczy nauczyłam się sama jako dorosła, po wielu gafach, popełnieniu wielu niezręczności i palnięciu wielu głupstw. Serio gdzieś do 25 r.ż. mogłam podejrzewać u siebie bycie w spektrum autyzmu, bo wiele było sytuacji, gdy bezradnie próbowałam się zorientować, co mam robić, jak reagować. A był to zwykły brak ogłady. Nie wiedziałam że:
- odwiedzając kogoś w domu przynosi się upominek typu ciasto*
- jeżeli komuś urodzi się dziecko i się odwiedza tę rodzinę, to upominek jest dla dzidziusia*
- jak przyjmować komplementy, kwiaty
- jak się ubierać stosownie do okazji
- jak przyjmować gości
- jak prowadzić rozmowę, gdy kogoś dobrze nie znasz, tzw o pogodzie
Chyba lekturą obowiązkową dla takich pierdół jak ja powinni być coś w rodzaju "Grzeczności na co dzień" Jana Kamyczka XD
I osobiście chętnie bym w latach nastoletnich zapłaciła nawet za jakieś instrukcję, jak flirtować, bo tego nie umiałam, ba! Zdarzało mi się nie rozumieć, że ktoś mnie podrywa, co prowadziło do bardzo niezręcznych sytuacji.
Chyba że jednak potrzebuję tej diagnozy autyzmu 😉
* Można tego nie popierać, ale widzę, że jest to częścią savoir-vivre'u
chleb_ze_smalcem
MiamiBicz
Posty: 399
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

Limonene pisze: wt kwie 07, 2026 8:27 pm Nie mowie smacznego gdy ktoś je, ani na zdrowie gdy ktoś beknie, to drugie to w ogóle nie wiem co to za pomysł, a sporo ludzi tak robi. Generalnie uważam że reagowanie na odruchy fizjologiczne jest nie na miejscu i jak ktoś puści bąka to nie wybucham śmiechem, jak zrobi to dziecko to nie mówię "haha, słyszałam że pierdzisz", myślałam że robi tak tylko moja matka i strasznie mnie to wkurzało, a teraz moja córka ma nianię która robiła to samo XD i musiałam interweniować żeby jej czegoś takiego nie nauczyła
Nie poprawiam ludzi jeśli nie jest to absolutnie konieczne, a jeśli już to nie wprost, w sensie nigdy nie mówię "nie mówi się X tylko Y", tylko jest coś w stylu "daj mi tego gofera", "pewnie, już idę po gofra i ci dam", tak samo nie powiem przy wszystkich komuś że jest brudny albo ma dziurę w spodniach. Zrobię to dyskretnie i to jeszcze kierując się zasadą "czy on coś może z tym zrobić teraz?". Bo jeśli ktoś ma plamę na koszuli a wiem że nie ma opcji żeby się przebrać to po co mu zwracać uwagę, a zresztą na 99% już to wie.
Jestem punktualna, kropka. I mnie nie interesuje że ktoś ma swoje wewnętrzne wymysły że 15 minut spóźnienia to ukłon w stronę gospodarza który może nie zdążyć z przygotowaniami. To niech zaprosi ludzi na później xd
Nie daję "śledzia" na przywitanie
Czekam aż wszyscy będą mieli posiłek zanim zacznę jeść i nie kładę telefonu obok talerza, a już na pewno nie ekranem do góry.
Chyba tyle, mam parę takich małych rzeczy które mogą przypominać nerwicę natręctw ale cóż xd
Zapomniałam o tym zwyczaju mówienia smacznego, na szczęście w moim otoczeniu się tego nie praktykuje. Może jedynie kelner albo host jak podają jedzenie. Niezmiernie mnie to wkurza podczas pobytów w miejscach gdzie to jest popularne jak przed ugryzieniem czegoś albo zaraz po ktoś wyskakuje ze smacznego i trzeba mielić jedzenie w pośpiechu żeby odpowiedzieć dziękuję. I każdą osobą która przychodzi/ wychodzi z kuchni to samo bez zastanowienia, że właśnie przerywa komuś posiłek i w zasadzie jest to niegrzeczne i uciążliwe. Nie wiem kto wymyślił ten zwyczaj, straszna głupota.
Z mówieniem na zdrowie jak ktoś beknie się nie spotkałam.
Limonene
PrinTu
Posty: 971
Rejestracja: ndz cze 30, 2024 2:41 pm

Post autor: Limonene »

Welociraptor1 pisze: śr kwie 08, 2026 2:04 am - odwiedzając kogoś w domu przynosi się upominek typu ciasto*
- jeżeli komuś urodzi się dziecko i się odwiedza tę rodzinę, to upominek jest dla dzidziusia*
To ja się tu trochę odniosę do kwestii prezentowej bo jeszcze jedna rzecz mi się przypomniała, wg mnie dużą gafą jest gdy idzie się np. na urodziny do kogoś kto ma dziecko i daje się prezent przeznaczony dla tego dziecka. Tj. dorosła osoba ma urodziny ale dostaje śpioszki albo zabawkę, bo jest rodzicem