Inna moja niepopularna opinia:
Dzieci to nie zabezpieczenie dla rodziców na starość. Robienie sobie dziecka z myślą że „na starość nie nie będzie miał kto wody podać” i z myślą że ktoś się będzie musiał nami zająć po 70 to szczyt egoizmu. Nie możemy sprowadzać na świat człowieka z oczekiwaniem, że odłoży potem swoje życie na bok k będzie nam zmieniał pieluchy i wspierał nas finansowo, bo my za życia nie zadbaliśmy o swoje zabezpieczenie. Uważam że dzieci nie są nic dłużne rodzicom, bo to że je wychowali po sprowadzeniu na świat to minimum do którego byli zobowiązani - nikt nie kazał się rozmnażać.
Świat się zmienia i nie każdy teraz chce być męczennikiem i oddawać x lat swojego życia na zajmowanie się rodzicem, który właśnie dzieci robił po to, żeby się miał kto zajmować na starość.
Niektórzy rodzice też są roszczeniowi - ledwo dziecko 18 lat skończyło a już do roboty je wysyłają żeby się dokładało do rachunków i opłat, płaciło za jedzenie itd
Ostatnio słyszałam też, że mają być jakieś zmiany w prawie bo to absurd że nawet wnuki mają opłaca pobyt dziadka w dps - strasznie mnie wzburzyła historia 8-letniej Wiktorii, od której urzędasy domagały się pokrycia kosztów pobytu dziadka w DPS - dziadka który był alkoholikiem i którego nie znała całe życie, bo ten sam nie miał dochodu, który by te koszty pokrył. Jest to dla mnie niepojęte że 2,3,4 tys z twoich dochodów może być ci zabierane co miesiąc na pobyt w dps wyrodnej najbliższej rodziny jeśli ta nie ma środków, a zadecydować może o tym jakaś Halina z urzędu w wypizdowie wyższym.
https://uwaga.tvn.pl/reportaze/absurdal ... -st8909517