Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Avalon
Srebrna Kropeczka
Posty: 159
Rejestracja: ndz gru 03, 2023 6:37 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: Avalon »

Mammia pisze: wt mar 17, 2026 11:53 am Nienawidzę przesilenia wiosennego i ogólnie wiosny 🥲 za każdym razem kiedy zaczyna się wiosna, łapie mnie dołek i to wszechobecne szczęście wokół powoduje jeszcze większy kontrast między tym jak się czuje

Może to dlatego, że 3 bliskie mi osoby zmarły mniej więcej właśnie w tym okresie roku i jest to jeszcze spotęgowane złymi wspomnieniami ale pamiętam że już od dziecka czułam przygnębienie o tej porze roku
Też nie lubię wiosny, lubię lato (byle nie powyżej 30 stopni) I jesień, z zimy tylko grudzień.
Gdymniesenzmorzy
RiczAsFak
Posty: 823
Rejestracja: sob maja 20, 2023 11:29 am

Post autor: Gdymniesenzmorzy »

To co teraz napisze pewnie wywoła oburzenie,ale jako świeżo upieczona mama-nie lubię karmić piersią.To odciąganie pokarmu,”przyklejenie”dziecka do piersi niemal non stop,wstawanie w nocy specjalnie żeby odciągać mleko…Karmie moje bejbi od samego początku pół na pół (miałam słaby pokarm na początku) i tak już zostało.Wiem jakie zdrowotne benefity ma kp ale nie lubię tego.A dziecko mam raczej z tych spokojnych.Ciągle słyszę o tej słynnej bliskości ale czy nie mogę jej okazywać mojemu potomkowi na inne sposoby?Czy to czyni mnie gorszą mamą?
PrincessKitty
PsychoFanka
Posty: 95
Rejestracja: wt lis 14, 2023 11:24 pm

Post autor: PrincessKitty »

Gdymniesenzmorzy pisze: śr mar 18, 2026 10:29 pm To co teraz napisze pewnie wywoła oburzenie,ale jako świeżo upieczona mama-nie lubię karmić piersią.To odciąganie pokarmu,”przyklejenie”dziecka do piersi niemal non stop,wstawanie w nocy specjalnie żeby odciągać mleko…Karmie moje bejbi od samego początku pół na pół (miałam słaby pokarm na początku) i tak już zostało.Wiem jakie zdrowotne benefity ma kp ale nie lubię tego.A dziecko mam raczej z tych spokojnych.Ciągle słyszę o tej słynnej bliskości ale czy nie mogę jej okazywać mojemu potomkowi na inne sposoby?Czy to czyni mnie gorszą mamą?
Dlatego też wiem, że jeśli kiedykolwiek zostanę matką, to od razu będę karmić tylko butelką. Dziecko jest mniej przyklejone do matki, a w dodatku ojciec może częściej karmić i budować bliskość- bo jakoś zwolennicy KP grzmią o aspekcie bliskości tylko u matki, ojca wygodnie pomijając ;)

Pierwsze miesiące z dzieckiem są bardzo trudne, dlatego też nie wyobrażam sobie dokładania KP jako dodatkowego problemu.

Trzymaj się ciepło i nie martw się, jeśli Twoja opinia odbiega od jakiegoś "kanonu", bo często są to prawdy objawione, które po prostu bezmyślnie się powiela. Jestem pewna, że jest wiele matek jak Ty, które chcą karmić piersią ze względu na zdrowotne benefity, a po prostu tego nie lubią. Podejrzewam, że wiele z tych kobiet nie mówi o tym albo dlatego, że jest im wstyd/boją się reakcji/opinii społeczeństwa (bo niewiele trzeba, aby kobieta była nazwana złą matką ;)), albo dzielnie dźwigają krzyż nieszczęśliwej Matki Polki, która jest wykończona fizycznie i psychicznie, ale zaciska zęby, będąc jednocześnie dumną z siebie i nieszczęśliwą.
dwabambosze
Parzucha
Posty: 2004
Rejestracja: sob kwie 20, 2024 10:44 pm

Post autor: dwabambosze »

Gdymniesenzmorzy pisze: śr mar 18, 2026 10:29 pm To co teraz napisze pewnie wywoła oburzenie,ale jako świeżo upieczona mama-nie lubię karmić piersią.To odciąganie pokarmu,”przyklejenie”dziecka do piersi niemal non stop,wstawanie w nocy specjalnie żeby odciągać mleko…Karmie moje bejbi od samego początku pół na pół (miałam słaby pokarm na początku) i tak już zostało.Wiem jakie zdrowotne benefity ma kp ale nie lubię tego.A dziecko mam raczej z tych spokojnych.Ciągle słyszę o tej słynnej bliskości ale czy nie mogę jej okazywać mojemu potomkowi na inne sposoby?Czy to czyni mnie gorszą mamą?
Oczywiście że nie! Mnie kp zawsze brzydziło, na samą myśl się już wzdrygałam, ale jak urodziłam dziecko to spróbowałam właśnie przez tą całą nagonkę, wytrzymałam 6 tygodni co uważam za super wynik bo większej męczarni w życiu nie doświadczyłam! Gówno prawda z tą bliskością, bliskość można budować na bardzo wiele sposób, więc naprawdę jak masz się męczyć i być mleczną niewolnicą to polecam od razu przejść na mm, dla mnie to była najlepsza decyzja ever
Rzeka.chaosu
PoranneKapuczino
Posty: 1792
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Już myślałam, że obecnie nie krytykuje się kobiet, które decydują się karmić butelką. Co dziecku po mamie, która czuje niechęć i dyskomfort? Tak naprawdę poza zainteresowanymi już chyba nikt tego tematu nie mięli?

Sama karmiłam piersią i też słyszałam krytykę. Czego nie wybierzecie zaraz i tak ktoś napisze krytycznie "cycki będziesz miała do pasa" albo o niewoli babylońskiej. Nic się nie sprawdziło - piersi mam bardziej jędrne niż przed ciążą, a karmienie było dla mnie wygodne - nie trzeba niczego myć, szykować. Co nie oznacze, że na początku nie bolało i czasem miałam dość. Dziecko ssie stopniowo, a butelkę może opróżnić w 30 sek, więc mojemu dziecku też się nie ulewało. Dopasowujcie do swoich potrzeb. Nie ma co komentować cudzych wyborów - każdy ma swoje powody. ❤️

Najśmieszniejsze jest to, że potem i tak ludzie wszystko inne komentują. Prowadzasz dziecko na zajęcia i uczysz - źle, daj mu żyć. Nie prowadzasz - źle, nie rozwija się. Dajesz telefon - źle bo się uzależni. Nie dajesz - będzie zacofane. I tak ze wszystkim.

U mnie hit to komentarze w stosunku do rodziców chłopca, który na początku podstawówki brał udział w konkursie krasomówczym. Pięknie recytował długie teksty, dosłownie jak aktor w teatrze i robił to naturalnie. Inne mamy komentowały w stylu "czego rodzice nie zrobią dla sławy, w piłkę by pograł, a na plac zabaw dziecka nie puści". A dzieciak po prostu miał naturalny talent, sam się uczył i nikt go nie zmuszał. I tak potem do końca życia. Na szczęście z wiekiem ma się na to wy...bane (wybaczcie dostadność 😁).
Gdymniesenzmorzy
RiczAsFak
Posty: 823
Rejestracja: sob maja 20, 2023 11:29 am

Post autor: Gdymniesenzmorzy »

Rzeka.chaosu pisze: czw mar 19, 2026 7:22 am Już myślałam, że obecnie nie krytykuje się kobiet, które decydują się karmić butelką. Co dziecku po mamie, która czuje niechęć i dyskomfort? Tak naprawdę poza zainteresowanymi już chyba nikt tego tematu nie mięli?

Sama karmiłam piersią i też słyszałam krytykę. Czego nie wybierzecie zaraz i tak ktoś napisze krytycznie "cycki będziesz miała do pasa" albo o niewoli babylońskiej. Nic się nie sprawdziło - piersi mam bardziej jędrne niż przed ciążą, a karmienie było dla mnie wygodne - nie trzeba niczego myć, szykować. Co nie oznacze, że na początku nie bolało i czasem miałam dość. Dziecko ssie stopniowo, a butelkę może opróżnić w 30 sek, więc mojemu dziecku też się nie ulewało. Dopasowujcie do swoich potrzeb. Nie ma co komentować cudzych wyborów - każdy ma swoje powody. ❤️

Najśmieszniejsze jest to, że potem i tak ludzie wszystko inne komentują. Prowadzasz dziecko na zajęcia i uczysz - źle, daj mu żyć. Nie prowadzasz - źle, nie rozwija się. Dajesz telefon - źle bo się uzależni. Nie dajesz - będzie zacofane. I tak ze wszystkim.

U mnie hit to komentarze w stosunku do rodziców chłopca, który na początku podstawówki brał udział w konkursie krasomówczym. Pięknie recytował długie teksty, dosłownie jak aktor w teatrze i robił to naturalnie. Inne mamy komentowały w stylu "czego rodzice nie zrobią dla sławy, w piłkę by pograł, a na plac zabaw dziecka nie puści". A dzieciak po prostu miał naturalny talent, sam się uczył i nikt go nie zmuszał. I tak potem do końca życia. Na szczęście z wiekiem ma się na to wy...bane (wybaczcie dostadność 😁).
Zostałam niemal zjedzona przez położną(nie mieszkam w PL),jak mogę nawet rozważać karmienie butelką.Że moje mleko to najlepsze co go spotyka i nie mogę mu tego zabierać…Gdy zapytałam koleżanki,która ma niewiele starsze dziecko od mojego jakie mleko modyfikowane jedzą bo szukamy tańszej alternatywy,to usłyszałam cały wywód że oni żadnego nie używają,co za pomysł i dlaczego nie chce karmić jak mam laktację.Stąd niepopularna opinia.Przepraszam za offtop moderację:) A co do niepopularnych opinii to nie rozumiem dziecięcej mody na beże,szarości i brązy.Jestem fanką kolorowych „stylizacji”dla mojego bobo,uważam że dzieciaczki wyglądają bardzo smutno w tych ponurych kolorach.
Rzeka.chaosu
PoranneKapuczino
Posty: 1792
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Gdymniesenzmorzy pisze: czw mar 19, 2026 8:15 am Zostałam niemal zjedzona przez położną(nie mieszkam w PL),jak mogę nawet rozważać karmienie butelką.Że moje mleko to najlepsze co go spotyka i nie mogę mu tego zabierać…Gdy zapytałam koleżanki,która ma niewiele starsze dziecko od mojego jakie mleko modyfikowane jedzą bo szukamy tańszej alternatywy,to usłyszałam cały wywód że oni żadnego nie używają,co za pomysł i dlaczego nie chce karmić jak mam laktację.Stąd niepopularna opinia.Przepraszam za offtop moderację:) A co do niepopularnych opinii to nie rozumiem dziecięcej mody na beże,szarości i brązy.Jestem fanką kolorowych „stylizacji”dla mojego bobo,uważam że dzieciaczki wyglądają bardzo smutno w tych ponurych kolorach.
Moda na beże jest bardzo sensowna. Ciuszki dziecięce pierze się często i mając jedną gamę łatwo zrobić pranie wszystkiego na raz. Ja nigdy na to tak nie patrzyłam (kupowałam najpierw jasne ciuszki, potem wielokolorowe). I nieraz zdarzyło mi się, że coś zafarbowało resztę. Niedawno jedna mama mnie oświeciła, że jest to praktyczne - możesz i łatwiej komponować zestawy i łatwiej prać. Naszczęście to niczyja sprawa kto jak dziecko ubiera, ważne, żeby barwniki byly zdrowe dla skóry a ciuszki po prostu uprane przed założeniem.
Awatar użytkownika
Fjoki
120mkw
Posty: 1603
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

Skupiacie się na bliskości ale musicie pamiętać, że karmienie piersią buduje odporność dziecka na całe jego życie. Karmienie piersią jest po prostu zdrowsze dla dziecka.
Uważam że jak kobieta jest tak egoistyczna, że nie potrafi się "poświęcić" w imię dobra i zdrowia dziecka, to lepiej żeby go nie miała.
(Nie mówię tu o kobietach, które nie mają pokarmu albo mają bardzo mało i muszą włączyć butelkę albo z jakiejś innej ważnej przyczyny zdrowotnej, mówię o tych, które przedkładają swój komfort nad zdrowie i przyszłość dziecka w tak ważnej kwestii)
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Rzeka.chaosu
PoranneKapuczino
Posty: 1792
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Fjoki pisze: czw mar 19, 2026 12:20 pm Skupiacie się na bliskości ale musicie pamiętać, że karmienie piersią buduje odporność dziecka na całe jego życie. Karmienie piersią jest po prostu zdrowsze dla dziecka.
Uważam że jak kobieta jest tak egoistyczna, że nie potrafi się "poświęcić" w imię dobra i zdrowia dziecka, to lepiej żeby go nie miała.
(Nie mówię tu o kobietach, które nie mają pokarmu albo mają bardzo mało i muszą włączyć butelkę albo z jakiejś innej ważnej przyczyny zdrowotnej, mówię o tych, które przedkładają swój komfort nad zdrowie i przyszłość dziecka w tak ważnej kwestii)
To jest delikatny temat. Ok, jeśli kobieta zakłada przed ciążą z góry, że to obrzydliwe, to może faktycznie nie powinna być mamą. Ale czasem jest to sprawa sił, przyzwyczajeń, frustracji. Moim zdaniem, jeśli ktoś nie daje rady i ma wyżywać się na bliskich lub inaczej sobie to kompensować, to chyba lepsze już jest mm. Znam mamy, które mimo strasznych trudności (krew, omdlenia) karmiły piersią, bo np. wyczytały, że dzieci karmione mm mają większą tendencję do otyłości i cukrzycy. Dla jednych te kilka procent nic nie znaczy, a dla mojej znajomej to było ważne, bo miała takie problemy w rodzinie. Ale są też mamy, które poddają się, bo dziecko nie łapie sutka i nic ich do kp nie przekona. Finalnie zdrowie psychiczne mam jest ważniejsze, bo przekłada się na dziecko. Serio ja bym wolała mm niż sfrustrowaną matkę.

Ja z mojej strony kończę temat ze względu na bardzo osobisty charakter takich decyzji, którego obca osoba nie zrozumie.
Mualla
LouiBag
Posty: 324
Rejestracja: wt mar 19, 2024 9:32 am

Post autor: Mualla »

Żyje 30 lat, mama mnie nie nakarmiła piersią ani razu i mam końskie zdrowie, zero chorób przewlekłych i jestem ponadprzeciętnie silna. Także jakby ktoś miał wyrzuty sumienia, że nie karmi piersią, to zaręczam, że nie ma czym się zadręczać.
Awatar użytkownika
Anastazja_smietana
LouiBag
Posty: 319
Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm

Post autor: Anastazja_smietana »

Mualla pisze: czw mar 19, 2026 1:57 pm Żyje 30 lat, mama mnie nie nakarmiła piersią ani razu i mam końskie zdrowie, zero chorób przewlekłych i jestem ponadprzeciętnie silna. Także jakby ktoś miał wyrzuty sumienia, że nie karmi piersią, to zaręczam, że nie ma czym się zadręczać.
Gratuluję, właśnie obaliłaś statystykę i lata prac badawczych.
Mualla
LouiBag
Posty: 324
Rejestracja: wt mar 19, 2024 9:32 am

Post autor: Mualla »

Anastazja_smietana pisze: czw mar 19, 2026 1:59 pm Gratuluję, właśnie obaliłaś statystykę i lata prac badawczych.
Wiem do czego zmierzasz. Wiem też, że są badania i wiem, że mleko matki jest ważne. Jednak jeśli są przeszkody,
nawet te psychiczne do karmienia piersia to co ma zrobić taka matka. Biczować się? Widzę jak wiele kobiet się tym zadręcza i po prostu współczuję.
Awatar użytkownika
Fjoki
120mkw
Posty: 1603
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

Mualla pisze: czw mar 19, 2026 2:19 pm Wiem do czego zmierzasz. Wiem też, że są badania i wiem, że mleko matki jest ważne. Jednak jeśli są przeszkody,
nawet te psychiczne do karmienia piersia to co ma zrobić taka matka. Biczować się? Widzę jak wiele kobiet się tym zadręcza i po prostu współczuję.
Czym innym jest przeszkoda w postaci poważnego problemu medycznego, a czym innym po prostu dyskomfort. Jak ktoś jest tak "delikatny" i niezdolny do wysiłku, że nie jest w stanie się zmusić do czegoś, za czym nie przepada dla wyższego dobra, to po co w ogóle dziecko? Urodzenie i wychowanie to ciężka praca i wyrzeczenia są czasem konieczne i jak tego ktoś nie akceptuje to niech lepiej nie powołuje życia na świat bo je swoją "delikatnością" będzie krzywdzić.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Awatar użytkownika
berry blast
Trening tenisa
Posty: 2778
Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm

Post autor: berry blast »

Mualla pisze: czw mar 19, 2026 1:57 pm Żyje 30 lat, mama mnie nie nakarmiła piersią ani razu i mam końskie zdrowie, zero chorób przewlekłych i jestem ponadprzeciętnie silna. Także jakby ktoś miał wyrzuty sumienia, że nie karmi piersią, to zaręczam, że nie ma czym się zadręczać.
dobrze, że to nie Wandziary decydują o tym, kto ma prawo zostać mamą a kto nie, bo by Cię w ogóle na świecie nie było 😳
Mualla
LouiBag
Posty: 324
Rejestracja: wt mar 19, 2024 9:32 am

Post autor: Mualla »

Fjoki pisze: czw mar 19, 2026 2:29 pm Czym innym jest przeszkoda w postaci poważnego problemu medycznego, a czym innym po prostu dyskomfort. Jak ktoś jest tak "delikatny" i niezdolny do wysiłku, że nie jest w stanie się zmusić do czegoś, za czym nie przepada dla wyższego dobra, to po co w ogóle dziecko? Urodzenie i wychowanie to ciężka praca i wyrzeczenia są czasem konieczne i jak tego ktoś nie akceptuje to niech lepiej nie powołuje życia na świat bo je swoją "delikatnością" będzie krzywdzić.
Myślę, że karmienie piersią to coś więcej niż lekki dyskomfort psychiczny. Rozumiem, gdyby ktoś był tak delikatny, że nie potrafi zmienić pieluchy dziecku z zawartością, ale jednak karmienie piersią to też ból, niemoc i inne kwestie, o których nie mam jeszcze pojęcia. Na ten moment powiedzmy, że czuję się na siłach by dziecko karmić piersią, ale jeśli przyjdzie ono na świat i każde karmienie będzie mi ryło psyche (czego dziś nie zakładam, ale kto wie), to ja jednak wybieram, żeby moje dziecko miało szczęśliwą mamę. Nie wiem czemu akurat o kp jest taka dyskusja w przestrzeni publicznej. Ja nie widzę kto był karmiony kp a kto mm albo kto się urodził SN a kto cc. Badania mówią, że kp jest lepsze czy poród SN, ale znowu. Jesli kobieta ma traumę po SN i decyduje się na cc dobrowolnie to powinna mieć zakaz sprowadzania na świat drugiego dziecka? Czy taki poród automatycznie spowoduje, że dziecko urodzi się ułomne a jeszcze jak dołożymy karmienie butelką to nie dożyje 1 roku?
Awatar użytkownika
Fjoki
120mkw
Posty: 1603
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

Mualla pisze: czw mar 19, 2026 2:44 pm Myślę, że karmienie piersią to coś więcej niż lekki dyskomfort psychiczny. Rozumiem, gdyby ktoś był tak delikatny, że nie potrafi zmienić pieluchy dziecku z zawartością, ale jednak karmienie piersią to też ból, niemoc i inne kwestie, o których nie mam jeszcze pojęcia. Na ten moment powiedzmy, że czuję się na siłach by dziecko karmić piersią, ale jeśli przyjdzie ono na świat i każde karmienie będzie mi ryło psyche (czego dziś nie zakładam, ale kto wie), to ja jednak wybieram, żeby moje dziecko miało szczęśliwą mamę. Nie wiem czemu akurat o kp jest taka dyskusja w przestrzeni publicznej. Ja nie widzę kto był karmiony kp a kto mm albo kto się urodził SN a kto cc. Badania mówią, że kp jest lepsze czy poród SN, ale znowu. Jesli kobieta ma traumę po SN i decyduje się na cc dobrowolnie to powinna mieć zakaz sprowadzania na świat drugiego dziecka? Czy taki poród automatycznie spowoduje, że dziecko urodzi się ułomne a jeszcze jak dołożymy karmienie butelką to nie dożyje 1 roku?
Ale ja ciągle mówię o dyskomforcie a nie o jakiejś ciężkiej reakcji.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
ballerinacappuccina

Post autor: ballerinacappuccina »

Czy naprawdę musicie zaśmiecać wątek jakimiś madkowymi sprawami? Ktoś wyraził swoje zdanie, nie zgadzasz się - okej, ale nie przekonuj drugiej strony. Albo idźcie sobie do działu mama i dziecko.
mariaow
Currently:home
Posty: 1134
Rejestracja: ndz lip 07, 2024 10:39 am

Post autor: mariaow »

ballerinacappuccina pisze: czw mar 19, 2026 3:07 pm Czy naprawdę musicie zaśmiecać wątek jakimiś madkowymi sprawami? Ktoś wyraził swoje zdanie, nie zgadzasz się - okej, ale nie przekonuj drugiej strony. Albo idźcie sobie do działu mama i dziecko.
Tu regularnie jest offtop i nikt nie ma nic przeciwko bo są ciekawe dyskusje, więc czemu ten „madkowy” tak przeszkadza? ;)
mariaow
Currently:home
Posty: 1134
Rejestracja: ndz lip 07, 2024 10:39 am

Post autor: mariaow »

Moja opinia co do kierowców, nie wiem czy niepopularna: ludzie jeżdżą teraz tragicznie. Cały czas z nosem w telefonie, ciągle obserwuję niebezpieczne sytuacje. Na przejściu dla pieszych albo Cię nie przepuszczą i tylko dodają gazu, albo wymachują rękami z irytacją jeśli się choć chwilę zawahasz bo nie chcesz wejść na jezdnię i zginąć (tak, ludzie giną na przejściach dla pieszych, również tych z sygnalizacją świetlną). A jak już pieszy zginie, to piszą na fejsiku „na pewno wtargnął, piesi to święte krowy” X D aż krew zalewa. Pieszy w starciu z samochodem nie ma szans. Jak można dla jakiejś chwili pośpiechu czy scrollowania tiktoka narażać ludzkie życie? Zresztą to samo się tyczy aut pędzących 200+ na godzinę po drogach ekspresowych i podjeżdżających pod tyłek migając tym, którzy jadą przepisowo (i nie, to nie zawsze BMW, haha)

I uprzedzam, też jestem kierowcą.
Awatar użytkownika
julygirl
VlogmasEnjoyer
Posty: 1393
Rejestracja: śr lip 17, 2024 9:04 am

Post autor: julygirl »

Fjoki pisze: czw mar 19, 2026 2:29 pm Czym innym jest przeszkoda w postaci poważnego problemu medycznego, a czym innym po prostu dyskomfort. Jak ktoś jest tak "delikatny" i niezdolny do wysiłku, że nie jest w stanie się zmusić do czegoś, za czym nie przepada dla wyższego dobra, to po co w ogóle dziecko? Urodzenie i wychowanie to ciężka praca i wyrzeczenia są czasem konieczne i jak tego ktoś nie akceptuje to niech lepiej nie powołuje życia na świat bo je swoją "delikatnością" będzie krzywdzić.
Dziewczyny wyżej już ładnie i metorycznie odpisały, a ja dodam tylko, ze no najlepiej to jak zawsze robic za meczennice i bohatera bo tak, bo ktos mowi, ze sie powinno xD co to za matka jak nie jest cierpietnica?
ᴘʀɪᴍᴀᴅᴏɴɴᴀ ɢɪʀʟ, ʏᴇᴀʜ ᴀʟʟ ɪ ᴇᴠᴇʀ ᴡᴀɴᴛᴇᴅ ᴡᴀꜱ ᴛʜᴇ ᴡᴏʀʟᴅ
Awatar użytkownika
Herbatazmiodem
Modna
Posty: 403
Rejestracja: pt wrz 20, 2024 11:56 am

Post autor: Herbatazmiodem »

g_girl pisze: pn mar 09, 2026 10:39 am Zgadzam się że tak jest w przypadku osób nad wyraz ambitnych. Np zauważyłam, że osoby które nałogowo uprawiają sport dosłownie w każdej wolnej chwili tak naprawdę uciekają od jakichś nieprzepracowanych problemów emocjonalnych.
Cicho, bo mnie wydasz. Siłownia jest tańsza od terapii, a potem nie mam siły się wkuffiać na świat.

A poważnie to zgadzam się trochę z Tobą, bo piszesz o mnie. Ale bliscy mi mówią, że odkąd regularnie chodzę na siłownie to moje mood swings zniknęło i jestem bardziej poukładana.

Więc pozwól, że zapomnę o mojej traumie i zrobię kolejną serię, okej? :D
PEONIA
Milion subskrypcji
Posty: 4468
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Opinia, która mi się wydawała bardzo popularna, ale dzisiaj przeglądając social media, okazało się, że jednak niepopularna. Gdyby moim przyjaciółkom, z którymi drogi mi się rozeszły się stało coś złego, to byłoby mi przykro i w jakiś sposób by mnie to ruszyło.
I myślałam, że to jest naturalne dla każdego człowieka, ale przy tym zamieszaniu, jakim jest ta cała Graczykowska teraz, widzę, że wcale nie. Przeglądałam sobie , dzisiaj TikToka i bardzo dużo osób właśnie się zastanawia, jak Fagata na to teraz zareaguje, bo one się przyjaźniły z tego, co tam wyczytałam i milion osób odpowiada, a co ją to obchodzi, nie miały kontaktu i tak dalej. I to mi się wydaje takie trochę nieludzkie….
PrincessKitty
PsychoFanka
Posty: 95
Rejestracja: wt lis 14, 2023 11:24 pm

Post autor: PrincessKitty »

mariaow pisze: czw mar 19, 2026 7:09 pm Moja opinia co do kierowców, nie wiem czy niepopularna: ludzie jeżdżą teraz tragicznie. Cały czas z nosem w telefonie, ciągle obserwuję niebezpieczne sytuacje. Na przejściu dla pieszych albo Cię nie przepuszczą i tylko dodają gazu, albo wymachują rękami z irytacją jeśli się choć chwilę zawahasz bo nie chcesz wejść na jezdnię i zginąć (tak, ludzie giną na przejściach dla pieszych, również tych z sygnalizacją świetlną). A jak już pieszy zginie, to piszą na fejsiku „na pewno wtargnął, piesi to święte krowy” X D aż krew zalewa. Pieszy w starciu z samochodem nie ma szans. Jak można dla jakiejś chwili pośpiechu czy scrollowania tiktoka narażać ludzkie życie? Zresztą to samo się tyczy aut pędzących 200+ na godzinę po drogach ekspresowych i podjeżdżających pod tyłek migając tym, którzy jadą przepisowo (i nie, to nie zawsze BMW, haha)

I uprzedzam, też jestem kierowcą.
Najbardziej irytują mnie kierowcy, którzy nie zatrzymają się na przejściu dla pieszych, tylko będą kołować centymetr po centymetrze, bo chyba jaja by im odpadły, gdyby zatrzymali się do zera i wrzucili jedynkę :< Mało rzeczy tak mnie drażni, jeśli chodzi o ruch kołowy w mieście.
Awatar użytkownika
Fjoki
120mkw
Posty: 1603
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

Dodając do fatalnej kultury jazdy - strasznie mnie irytuje jak ludzie przeciągają ruszenie na światłach. Jak się światło zmienia to cały pas powinien ruszyć a nie że rusza jeden, dopiero jak jeden ruszy to ten za nim się budzi i zaczyna ruszać, kolejny z tyłu tak samo, i takie kilka sekund opóźnienia pierwszych samochodów się sumuje i ci z tyłu są dużo dłużej do tyłu i nie zdążą w ogóle przejechać na zielonym chociaż mieliby szansę, gdyby ludzie ruszali od razu.
Wiadomo, że nie chce się nikomu wjechać w tyłek, ale jak tylko światło się zmienia to już trzeba mieć nogę nad pedałem gazu i już mieć bieg zmieniony żeby móc od razu ruszyć za samochodem przed nami w tym samym momencie co samochód przed nami. Przecież to nie jest trudne.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Clarion
RoseGold
Posty: 865
Rejestracja: ndz mar 17, 2024 12:41 pm

Post autor: Clarion »

mariaow pisze: czw mar 19, 2026 7:09 pm Moja opinia co do kierowców, nie wiem czy niepopularna: ludzie jeżdżą teraz tragicznie. Cały czas z nosem w telefonie, ciągle obserwuję niebezpieczne sytuacje. Na przejściu dla pieszych albo Cię nie przepuszczą i tylko dodają gazu, albo wymachują rękami z irytacją jeśli się choć chwilę zawahasz bo nie chcesz wejść na jezdnię i zginąć (tak, ludzie giną na przejściach dla pieszych, również tych z sygnalizacją świetlną). A jak już pieszy zginie, to piszą na fejsiku „na pewno wtargnął, piesi to święte krowy” X D aż krew zalewa. Pieszy w starciu z samochodem nie ma szans. Jak można dla jakiejś chwili pośpiechu czy scrollowania tiktoka narażać ludzkie życie? Zresztą to samo się tyczy aut pędzących 200+ na godzinę po drogach ekspresowych i podjeżdżających pod tyłek migając tym, którzy jadą przepisowo (i nie, to nie zawsze BMW, haha)

I uprzedzam, też jestem kierowcą.
Zgadzam się z tym. Dlatego boję się zrobić prawo jazdy, bo jestem dość lękową osobą, a jako piesza czy pasażerka zbiorkomu widzę tyle niebezpiecznych sytuacji, że nie jest mi trudno zwizualizować sobie, że jakbym już zdała to prawo jazdy to zaraz bym była uczestniczką wypadku, bo inny kierowca byłby zajęty tik tokiem czy kręceniem innych stories zamiast śledzenia sytuacji na drodze.