Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Niepopularne opinie o życiu
Wiecie... to jest też trochę tak, że te zmiany w wyglądzie kobiety często robią, bo mają za dużo wolnego czasu i pieniędzy. Kiedyś krytykowałam jak ktoś mi mówił, że oo w dupach się poprzewracało od dobrobytu. Ale w sumie czy tak nie jest? Jakbyśmy musiały tyrać w polu, to by nie było tyle czasu i ochoty na myślenie o nosach, brodach i ustach. Dla mnie porażające są grupki o kosmetologii na FB, gdzie te babki juz wymyślają cuda na kiju i widzą nieistniejące zmarszczki, grudki, kropki, wady... na normalnej twarzy. Wrzuca laska post, że co na zapadniętą dolinę łez. Laska tak na oko 25 lat, normalna dolina łez. A idiotki jej piszą w komentarzach o botoksie i niciach. Albo babka wrzuca post z jakąś paskudną zmianą na powiece i mówi, ze miała tam laser robiony u kosmetyczki... że one się po prostu nie boją.
Ja sie z tobą zgodzę. Ja np nie robię zabiegów tylko raz w czas oczyszczam twarz u kosmetyczki,a moja znajoma kiedys wypaliła: wiesz,ze w naszym wieku(jestem ledwie po 30) to juz takie zabiegi sa za słabe?lalisa pisze: ↑śr mar 11, 2026 12:36 am Wiecie... to jest też trochę tak, że te zmiany w wyglądzie kobiety często robią, bo mają za dużo wolnego czasu i pieniędzy. Kiedyś krytykowałam jak ktoś mi mówił, że oo w dupach się poprzewracało od dobrobytu. Ale w sumie czy tak nie jest? Jakbyśmy musiały tyrać w polu, to by nie było tyle czasu i ochoty na myślenie o nosach, brodach i ustach. Dla mnie porażające są grupki o kosmetologii na FB, gdzie te babki juz wymyślają cuda na kiju i widzą nieistniejące zmarszczki, grudki, kropki, wady... na normalnej twarzy. Wrzuca laska post, że co na zapadniętą dolinę łez. Laska tak na oko 25 lat, normalna dolina łez. A idiotki jej piszą w komentarzach o botoksie i niciach. Albo babka wrzuca post z jakąś paskudną zmianą na powiece i mówi, ze miała tam laser robiony u kosmetyczki... że one się po prostu nie boją.
Po co mam na siłę wymyślać skoro z cera sie nic nie dzieje... rozumiem poprawę,gdy ktos naprawde ma duze kompleksy,ale właśnie byle wydawać i wydawać i szukać problemów to jest tylko wpadanie w uzaleznienie
- agbmrctorakwin
- SushiRoll
- Posty: 234
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
I tutaj rodzi się kolejna opinia (nie wiem czy popularna czy nie) - kobiety korzystające z medycyny estetycznej wcale nie wyglądają młodziej. Zrobiona 40 latka nadal wygląda na 40 lat. Powiedziałabym nawet, że nadmiar takich zabiegów może przynieść odwrotny efekt
Dla mnie wary obciągary, czarne pasmo rzęs, przez które ledwo da się otworzyć oko, oraz brwi jak od pisaka to +15 lat, niezależnie od wieku.agbmrctorakwin pisze: ↑śr mar 11, 2026 8:05 am I tutaj rodzi się kolejna opinia (nie wiem czy popularna czy nie) - kobiety korzystające z medycyny estetycznej wcale nie wyglądają młodziej. Zrobiona 40 latka nadal wygląda na 40 lat. Powiedziałabym nawet, że nadmiar takich zabiegów może przynieść odwrotny efekt
+ większość kobiet, moim zdaniem, po wolumetrii wygląda jak transwestyta
-
Rzeka.chaosu
- Amigo
- Posty: 1630
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Najgorzej na tym wychodzą młode dziewczyny, które nie znają umiaru. Moim zdaniem nie można nikogo pouczać. Każdy z nas ma swoją głowę i jeśli chce przeznaczać całą kasę na zabiegi i drogie kosmetyki - ma do tego prawo. Konsekwencje dobre i złe poniesie ta osoba. Nawet wkurza mnie, gdy mężczyźni (niby z klasą) wyśmiewają takie kobiety i podkreślają jakie teraz są paskudne. Moim zdaniem większość tych kobiet nie robi tego dla mężczyzn, ale żeby wpasować się w standardy świata beauty (tego związanego z medycyną estetyczną, insta, Dubajem). Najpiękniejsze zawsze będą młode, zadbane, dziewczyny z naturalną urodą. Naturalna uroda (nawet z lekko skorygowanym nosem czy rozjaśnionymi włosami) nigdy nie zostanie pobita przez wypełniacze, sztuczne rzęsy, itp. Dlatego moim zdaniem fajnie podkreślać tę naturalną urodę z umiarem.
Ps. Czy ktoś widział nowy nos byłej Kammela? Matko bozzzka - o to mi właśnie chodzi. Kobieta z kasą zamiast schudnąć robi z siebie Micheala Jacksona.
ona byłaby ładna gdyby schudła, a nie z urwanym nosem.
Ps. Czy ktoś widział nowy nos byłej Kammela? Matko bozzzka - o to mi właśnie chodzi. Kobieta z kasą zamiast schudnąć robi z siebie Micheala Jacksona.
Dokładnie, a poza tym 25-latka robiąca dużo zabiegów wygląda wręcz jak „zrobiona 40” a nie młoda dziewczyna.agbmrctorakwin pisze: ↑śr mar 11, 2026 8:05 am I tutaj rodzi się kolejna opinia (nie wiem czy popularna czy nie) - kobiety korzystające z medycyny estetycznej wcale nie wyglądają młodziej. Zrobiona 40 latka nadal wygląda na 40 lat. Powiedziałabym nawet, że nadmiar takich zabiegów może przynieść odwrotny efekt
Zauważcie, że jest coś takiego, że jak kobieta 25+ pyta "a na ile wyglądam?", to zawsze jest konsternacja i nie wiadomo co powiedzieć. Mimo że to przecież młode osoby. Jak facet pyta, to ludzie odpowiadają obiektywnie. Jak kobieta pyta? Bywa różnie. Sama zawsze w takiej sytuacji kalkuluję co powiedzieć, nie odpowiadam od razu, bo wiem, że odpowiedź może urazić. Zwykle lepiej odjąć chociaż 2 lata.
- agbmrctorakwin
- SushiRoll
- Posty: 234
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Sama zawsze zaniżam wiek jak ktoś się mnie pyta na ile lat wygląda bo nie chcę sprawić nikomu przykrości ale też uważam, że bezsensowne jest posiadanie kompleksu na punkcie swojego wieku albo za wszelką cenę udowadnianie, że wygląda się młodziej - co to zmienia? Albo argument, że "wyglądam tak młodo, że sprzedawcy mnie pytają o dowód". Nie, pytają ciebie o dowód bo każdy jest świadomy, że teraz łatwo można pomylić nastolatkę z dorosła kobieta i nikt pracujący w sklepie nie chce mieć problemów więc lepiej dmuchać na zimnelalisa pisze: ↑śr mar 11, 2026 9:33 am Zauważcie, że jest coś takiego, że jak kobieta 25+ pyta "a na ile wyglądam?", to zawsze jest konsternacja i nie wiadomo co powiedzieć. Mimo że to przecież młode osoby. Jak facet pyta, to ludzie odpowiadają obiektywnie. Jak kobieta pyta? Bywa różnie. Sama zawsze w takiej sytuacji kalkuluję co powiedzieć, nie odpowiadam od razu, bo wiem, że odpowiedź może urazić. Zwykle lepiej odjąć chociaż 2 lata.
-
Rzeka.chaosu
- Amigo
- Posty: 1630
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Tak samo, gdy kosmetyczka lub fryzjerka daje nam 10 lat mniej - raczej nie jest to szczere. :Dlalisa pisze: ↑śr mar 11, 2026 9:33 am Zauważcie, że jest coś takiego, że jak kobieta 25+ pyta "a na ile wyglądam?", to zawsze jest konsternacja i nie wiadomo co powiedzieć. Mimo że to przecież młode osoby. Jak facet pyta, to ludzie odpowiadają obiektywnie. Jak kobieta pyta? Bywa różnie. Sama zawsze w takiej sytuacji kalkuluję co powiedzieć, nie odpowiadam od razu, bo wiem, że odpowiedź może urazić. Zwykle lepiej odjąć chociaż 2 lata.
Ale czasem sama się zdziwię. W mojej bibliotece pracuje kobieta min. 10 lat starsza ode mnie (jest już babcią). Typ no make up, naturalne włosy blond. Nie dałabym jej więcej niż 40 lat. Nawet siwych na tym blondzie nie widać, nie ma za bardzo zmarszczek. Mam koleżankę - 3 dzieci, super figura. Gdy idzie gdzieś z dziećmi, ludzie myślą, że to niania lub siostra. Też się nie maluje. Ostatnio w sali zabaw dziewczyna z obsługi dała jej 25 lat, ma bliżej 40. U niej dużo robi typ urody.
A moja koleżanka z czasów szkolnych nie ma nawet 40, a wygląda na 45 - niestety wina samodzielnego kombinowania z urodą. Bardzo mi jej szkoda - ma mocno widoczne, głębokie zmarszczki, szczególnie przy oczach.
Mi czasem dają mniej jak każdej z Was ale zauważcie jedno - zazwyczaj te komplementy mówią osoby od nas starsze lub max w naszym wieku
i one mają zaburzoną trochę percepcję. Nie słyszałam od dziewczyny czy chłopaka 18-23 lata, ze wyglądam na ich rówieśnika - bo nie wyglądam ale od ludzi 40-70 notorycznie słysze, ze max 23 lata by mi dali i przypuszczam, ze to dlatego. ze dla nich jeszcze jestem młoda. I ja sama będąc w wieku właśnie 18-25 lat miałam w duszy polewkę z babek 30-50 uparcie uważających że wyglądają jakby były w moim wieku bo ja od razu widziałam, ze nie.
I też jak ktoś pyta ile ma lat to odejmuje bo jak pisze jedna z Was nie chce robić nikomu przykrości bo po co. A nuż ktoś ma 35 ja powiem, ze 37 a potem będzie przeżywał
dlatego zawsze "dla bezpieczeństwa" odejmuje te 3-5 lat.
I też jak ktoś pyta ile ma lat to odejmuje bo jak pisze jedna z Was nie chce robić nikomu przykrości bo po co. A nuż ktoś ma 35 ja powiem, ze 37 a potem będzie przeżywał
- iksde12345
- MoetGlass
- Posty: 265
- Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm
Uważam, że lekkie sińce pod oczami (podkreślam: LEKKIE, bo zaraz ktoś się przyczepi albo zinterpretuje po swojemu) są bardzo piękne i dodają charakteru, a jednocześnie takiej...naturalności? To na pewno, nie wiem jak to inaczej określić
Zgadzam się. Już chyba o tym pisałam, ale miałam w pracy babkę po 40, która USILNIE wszystkich musiała pytać "jak myślisz ile mam lat?" oraz wydawało jej się, że jest znak równości między mną (wówczas ledwo po 20) i nią. A w moich oczach ona była po prostu starszą babką. Teraz sama jestem bliżej 30, więc nie odbieram już 40-latek tak "staro", ale wtedy to była dla mnie mamusia. To było żałosne i mam szczytny cel, aby sama tak nie odwalać po 40. Swoja drogą, laska ogólnie miała jakieś issue, bo też się śliniła do młodych chłopaków myśląc, że ma szanse.PEONIA pisze: ↑śr mar 11, 2026 10:23 am Mi czasem dają mniej jak każdej z Was ale zauważcie jedno - zazwyczaj te komplementy mówią osoby od nas starsze lub max w naszym wiekui one mają zaburzoną trochę percepcję. Nie słyszałam od dziewczyny czy chłopaka 18-23 lata, ze wyglądam na ich rówieśnika - bo nie wyglądam ale od ludzi 40-70 notorycznie słysze, ze max 23 lata by mi dali i przypuszczam, ze to dlatego. ze dla nich jeszcze jestem młoda. I ja sama będąc w wieku właśnie 18-25 lat miałam w duszy polewkę z babek 30-50 uparcie uważających że wyglądają jakby były w moim wieku bo ja od razu widziałam, ze nie.
I też jak ktoś pyta ile ma lat to odejmuje bo jak pisze jedna z Was nie chce robić nikomu przykrości bo po co. A nuż ktoś ma 35 ja powiem, ze 37 a potem będzie przeżywałdlatego zawsze "dla bezpieczeństwa" odejmuje te 3-5 lat.
Myślałam, że w dobie mody na oversize szczególnie wśród nastolatek „balerony ściśnięte sznurkiem” są mniej popularne.
Usta za mocno napompowane (a o przesadę bardzo łatwo) zawsze dodają lat, ponieważ ze względu na objętość opadają niżej, różnica może być minimalna ale oko ją wychwyci i odbierze taką twarz jako starszą, bo opadanie tkanek właśnie na starość się dzieje.
Wolumetria niestety u większości wygląda jak lwia maska, jeszcze chyba nie widziałam naprawdę dobrego efektu na żywo.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Zgadzam się z tobą w 100% i niestety, ale przez 30 lat mojego życia mogę na palcach jednej ręki policzyć, ile razy jakiś facet skrytykował coś dot. mojego wyglądu, natomiast uwagi od ''koleżanek'' mogłabym wymieniać bez końca. W większości właśnie pod płaszczykiem komplementu, który w rzeczywistości był po prostu pasywno-agresywnym pociskiem - a prawda taka, że większość bab nie umie wytrzymać z żółcią z zazdrości, ale w towarzystwie chce być postrzegana jako girl's girl, potem więc tworzą się kwiatki typu ''ale masz ładny biust, ale będzie ci wisieć'' ''no ładne włosy długie ale już takie niemodne'' i tym podobne. U mnie potrafiły się doczepić do rzeczy typu róznej wielkości dziurki w nosie albo pojedyncze włoski pod brwiami.Rzeka.chaosu pisze: ↑pn mar 09, 2026 7:55 pm Kobiety pod tym względę są bardziej bezwzględne niż mężczyźni. To kobiety krytykują u innych kobiet wielkie nosy, podbródki, itp. Mężczyźni raczej tuszę czy ogólny brak urody lub przesadne zabiegi.
Przypomniało mi się, jak koleżanka osoby z mojej rodziny powiedziała jej, że zawsze zazdrościła jej małego, zgrabnego, filmowego nosa. Po czym dodała, że na szczęście żadne z jej dzieci go nie odziedziczyło. Jakie to było bezczelne, tym bardziej, że wypowiedziane w dużym gronie osób. Teraz się śmiejemy, że wnuki za to odziedziczyły ten nosek. Moja przyjaciółka ma duże piersi. Inne dziewczyny często ją komplementowały, ale zawsze dodawały coś w stylu "będą ci wisieć" / "nie bolą cię plecy?". Ja też dostawałam komplementy dot. oczu czy rzęs okraszne uwagami, że po 30-stce mi wypadną / stracą mocny kolor. Do nabawienia się mojego największego kompleksu wcale nie potrzebowałam żadnego korpo marketingu tylko uwagi złośliwej baby.
Jezu tak. W sensie wiecie, od faceta negatywną opinie usłyszłam kilka razy w życiu od kobiet całe mnóstwo nie zliczę wręcz.Fauna060 pisze: ↑śr mar 11, 2026 8:47 pm Zgadzam się z tobą w 100% i niestety, ale przez 30 lat mojego życia mogę na palcach jednej ręki policzyć, ile razy jakiś facet skrytykował coś dot. mojego wyglądu, natomiast uwagi od ''koleżanek'' mogłabym wymieniać bez końca. W większości właśnie pod płaszczykiem komplementu, który w rzeczywistości był po prostu pasywno-agresywnym pociskiem - a prawda taka, że większość bab nie umie wytrzymać z żółcią z zazdrości, ale w towarzystwie chce być postrzegana jako girl's girl, potem więc tworzą się kwiatki typu ''ale masz ładny biust, ale będzie ci wisieć'' ''no ładne włosy długie ale już takie niemodne'' i tym podobne. U mnie potrafiły się doczepić do rzeczy typu róznej wielkości dziurki w nosie albo pojedyncze włoski pod brwiami.
Najbardziej słuchajcie kuriozalna sytuacja to jak kiedyś byłam na grillu u dziewczyny mojego kolegi z klasy.
Przyszła matka tej dziewczyny do nas na chwilę.
Zagadnęła do mnie i w pewnym momencie pyta.
- a skąd się w ogóle znacie z moją córką ?
- przez X, chodzę z nim do klasy i się kolegujemy
- no tak myśłałam, ze masz już 19 lat, robią Ci się już ładne mimiczne....
Rozbawiło mnie to. Ale to trzeba mieć coś z garem, by takie rzeczy wytykać.Fauna060 pisze: ↑śr mar 11, 2026 8:47 pm Zgadzam się z tobą w 100% i niestety, ale przez 30 lat mojego życia mogę na palcach jednej ręki policzyć, ile razy jakiś facet skrytykował coś dot. mojego wyglądu, natomiast uwagi od ''koleżanek'' mogłabym wymieniać bez końca. W większości właśnie pod płaszczykiem komplementu, który w rzeczywistości był po prostu pasywno-agresywnym pociskiem - a prawda taka, że większość bab nie umie wytrzymać z żółcią z zazdrości, ale w towarzystwie chce być postrzegana jako girl's girl, potem więc tworzą się kwiatki typu ''ale masz ładny biust, ale będzie ci wisieć'' ''no ładne włosy długie ale już takie niemodne'' i tym podobne. U mnie potrafiły się doczepić do rzeczy typu róznej wielkości dziurki w nosie albo pojedyncze włoski pod brwiami.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
- Anastazja_smietana
- Tritonotti
- Posty: 185
- Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm
Robienie min na moje porcje jedzenia, gdy byłam w ciąży z tekstem "TY tyyyleee zjeeeesz?". Kurcze, startowałam z niedowagi, mój organizm się domagał. Porównywanie wielkości brzuchów. W dniu porodu ważyłam zawrotne 65 kg, a nie jestem karłem, stresowały mnie te uwagi.Fauna060 pisze: ↑śr mar 11, 2026 8:47 pm Zgadzam się z tobą w 100% i niestety, ale przez 30 lat mojego życia mogę na palcach jednej ręki policzyć, ile razy jakiś facet skrytykował coś dot. mojego wyglądu, natomiast uwagi od ''koleżanek'' mogłabym wymieniać bez końca. W większości właśnie pod płaszczykiem komplementu, który w rzeczywistości był po prostu pasywno-agresywnym pociskiem - a prawda taka, że większość bab nie umie wytrzymać z żółcią z zazdrości, ale w towarzystwie chce być postrzegana jako girl's girl, potem więc tworzą się kwiatki typu ''ale masz ładny biust, ale będzie ci wisieć'' ''no ładne włosy długie ale już takie niemodne'' i tym podobne. U mnie potrafiły się doczepić do rzeczy typu róznej wielkości dziurki w nosie albo pojedyncze włoski pod brwiami.
Od koleżek w pracy "ja to bym nawet nie chciała być taka chuda, nie mieć siły w ogóle". Luzik, ani nie pytałam o opinię ani nie siłowałam się z nimi na rękę. Gdybym to ja odpaliła "ja bym nie chciała być taka gruba" to byłby skowyt i miałabym wszystkie baby przeciw sobie (większość miała nadwagę). Trzeba było puszczać te zaczepki koło uszu.
Mam niestety taką współpracownicę w roomie.
Totalnie nieokrzesana, prostolinijna dorosła /zdaje się/ 40 letnia babka. Żona, matka 3ki dzieci. Z ambicjami i wielkim mniemaniu o sobie, a minimalnym poziomem humoru i kultury.
dla niej, singielki, osoby bezdzietne, o lepszej figurze, bardziej lubiane, lub po prostu młodsze to są podludzie. Serio. Laska zachowuje się jak taka przekupka z targu, która drze się z " wyjątkowymi mądrościami", opiniami, o które nikt nie prosił. Nie mówiąc już o totalnym braku empatii i hasłach krzywdzących oraz komentarzach, które są tragiczne.
Kilka cytatów:
"Tu jest pani Ola, młodsza ode mnie, w porownaniu do mnie prawie dziecko, lecz mam nadzieje kompetentna" - jako wprowadzenie klienta do kolezanki z pracy, o 15 lat od niej młodszej.
"Dziecko ogarnij to", " młodzieży zrób to" - jako delegowanie zadania do osoby młodszej lub ciut młodszej.
"Dzieci nie masz, to masz czas dla siebie i figure" - jako przytyk, że możesz mieć hobby, a ona nie ma.czasu na hobby bo ma.dzieci.
"Nie jestem koniem by jeść owies na śniadanie" - jako przytyk, robienia sobie kompozycji owsianek do pracy.
" jestem mężatką, ja dzień kobiet mam codziennie" - przytyk do koleżanki singielki /ładnej kobiety - która dostała kwiaty od klienta na dzien kobiet.
" spania nie masz?, a racja, nie masz dzieci to do szkoly nie musisz nikogo zawozic rano" - notorycznie stosowane do osob ktore przychodzą wczesniej do pracy niż ona, a ktore nie maja dzieci.
Wieczne szukanie jakis facetow-.dla singielek -na imprezach integracyjnych z hasłem " bo koleżanka, też chce mieć tak.jak ona, dzieci rodzine"
" jedno dziecko masz? Drugie sobie strzel. A od razu mówię ci,że najlepsza liczba to troje" - rzucone do koleżanki, która cudem urodziła wymarzone i wyczekiwane dziecko.
"Mąż tej X, widzialas? Niedorobiony krasnal"
"Moje dziecko/mąż,pies, (cokolwiek) już dawno w tym wieku, (....)" - ona wszystko najlepsze i w ogole.
O komentowaniu ubioru, wyglądu nie wspomnę.
Dno.
Totalnie nieokrzesana, prostolinijna dorosła /zdaje się/ 40 letnia babka. Żona, matka 3ki dzieci. Z ambicjami i wielkim mniemaniu o sobie, a minimalnym poziomem humoru i kultury.
dla niej, singielki, osoby bezdzietne, o lepszej figurze, bardziej lubiane, lub po prostu młodsze to są podludzie. Serio. Laska zachowuje się jak taka przekupka z targu, która drze się z " wyjątkowymi mądrościami", opiniami, o które nikt nie prosił. Nie mówiąc już o totalnym braku empatii i hasłach krzywdzących oraz komentarzach, które są tragiczne.
Kilka cytatów:
"Tu jest pani Ola, młodsza ode mnie, w porownaniu do mnie prawie dziecko, lecz mam nadzieje kompetentna" - jako wprowadzenie klienta do kolezanki z pracy, o 15 lat od niej młodszej.
"Dziecko ogarnij to", " młodzieży zrób to" - jako delegowanie zadania do osoby młodszej lub ciut młodszej.
"Dzieci nie masz, to masz czas dla siebie i figure" - jako przytyk, że możesz mieć hobby, a ona nie ma.czasu na hobby bo ma.dzieci.
"Nie jestem koniem by jeść owies na śniadanie" - jako przytyk, robienia sobie kompozycji owsianek do pracy.
" jestem mężatką, ja dzień kobiet mam codziennie" - przytyk do koleżanki singielki /ładnej kobiety - która dostała kwiaty od klienta na dzien kobiet.
" spania nie masz?, a racja, nie masz dzieci to do szkoly nie musisz nikogo zawozic rano" - notorycznie stosowane do osob ktore przychodzą wczesniej do pracy niż ona, a ktore nie maja dzieci.
Wieczne szukanie jakis facetow-.dla singielek -na imprezach integracyjnych z hasłem " bo koleżanka, też chce mieć tak.jak ona, dzieci rodzine"
" jedno dziecko masz? Drugie sobie strzel. A od razu mówię ci,że najlepsza liczba to troje" - rzucone do koleżanki, która cudem urodziła wymarzone i wyczekiwane dziecko.
"Mąż tej X, widzialas? Niedorobiony krasnal"
"Moje dziecko/mąż,pies, (cokolwiek) już dawno w tym wieku, (....)" - ona wszystko najlepsze i w ogole.
O komentowaniu ubioru, wyglądu nie wspomnę.
Dno.
To jest typ osoby "jak nie dostanie w papę to nie zrozumie". Nie jestem za przemocą, aaale w przypadku osób, które nie są nauczone myślenia, rozmowy i empatii uważam to za jedyny skuteczny sposób komunikacji.Jynna pisze: ↑śr mar 11, 2026 11:41 pm Mam niestety taką współpracownicę w roomie.
Totalnie nieokrzesana, prostolinijna dorosła /zdaje się/ 40 letnia babka. Żona, matka 3ki dzieci. Z ambicjami i wielkim mniemaniu o sobie, a minimalnym poziomem humoru i kultury.
dla niej, singielki, osoby bezdzietne, o lepszej figurze, bardziej lubiane, lub po prostu młodsze to są podludzie. Serio. Laska zachowuje się jak taka przekupka z targu, która drze się z " wyjątkowymi mądrościami", opiniami, o które nikt nie prosił. Nie mówiąc już o totalnym braku empatii i hasłach krzywdzących oraz komentarzach, które są tragiczne.
Kilka cytatów:
"Tu jest pani Ola, młodsza ode mnie, w porownaniu do mnie prawie dziecko, lecz mam nadzieje kompetentna" - jako wprowadzenie klienta do kolezanki z pracy, o 15 lat od niej młodszej.
"Dziecko ogarnij to", " młodzieży zrób to" - jako delegowanie zadania do osoby młodszej lub ciut młodszej.
"Dzieci nie masz, to masz czas dla siebie i figure" - jako przytyk, że możesz mieć hobby, a ona nie ma.czasu na hobby bo ma.dzieci.
"Nie jestem koniem by jeść owies na śniadanie" - jako przytyk, robienia sobie kompozycji owsianek do pracy.
" jestem mężatką, ja dzień kobiet mam codziennie" - przytyk do koleżanki singielki /ładnej kobiety - która dostała kwiaty od klienta na dzien kobiet.
" spania nie masz?, a racja, nie masz dzieci to do szkoly nie musisz nikogo zawozic rano" - notorycznie stosowane do osob ktore przychodzą wczesniej do pracy niż ona, a ktore nie maja dzieci.
Wieczne szukanie jakis facetow-.dla singielek -na imprezach integracyjnych z hasłem " bo koleżanka, też chce mieć tak.jak ona, dzieci rodzine"
" jedno dziecko masz? Drugie sobie strzel. A od razu mówię ci,że najlepsza liczba to troje" - rzucone do koleżanki, która cudem urodziła wymarzone i wyczekiwane dziecko.
"Mąż tej X, widzialas? Niedorobiony krasnal"
"Moje dziecko/mąż,pies, (cokolwiek) już dawno w tym wieku, (....)" - ona wszystko najlepsze i w ogole.
O komentowaniu ubioru, wyglądu nie wspomnę.
Dno.
Ciekawe rzeczy piszecie, ja mam akurat odwrotne doświadczenia, z kobietami z reguły dobrze się dogaduję, są mile, nie mają problemu, żeby mnie skomplementować. Z facetami różnie bywa, ale zdarzało się, że próbowali mnie na siłę równać z ziemią, być może wynikało to z ich własnych kompleksów I poczucia nizszosci. Kumpel mojego byłego potrafił mi sugerować, że powinnam schudnąć a jednocześnie się do mnie slinil :D W kwestii młodego wyglądu, niestety ale obsesja kobiet na tym punkcie wynika z patriarchalnej kultury i sposobu myślenia, który narzucili mężczyźni - tylko młode kobiety są coś warte. Te wszystkie niby niewinne żarciki typu "kobiety starzeją się jak mleko a mężczyzni jak wino" albo "kobieta po 30-tce traci termin przydatności" to tylko wierzchołek.
[/quote]
Wg mojej opinii jest to kobieta o niskim poczuciu własnej wartości, umniejszanie innym o tym świadczy. Jest mało refleksyjna społecznie, o braku empatii nie wspominając.
Moją metodą na nią/na tego typu osobę to przybranie przy niej formy "skały". Czyli: tylko neutralne rozmowy, bez szczegółów, przytyki obracam w żart, również taki by poczuła.
Spiełyśmy się bezpośrednio kilka razy. Kłótnie, rozmowę konczyła " uczyli mnie, że starsi powinni mlodszym ustępować" lub " zobaczysz, mądrość życiową będziesz mieć wraz z wiekiem".
Mocne riposty lub zwykłe " nie mów tak do mnie" ona odbiera jako atak na nią, a przecież "ona jest starsza i trzeba jej okazywać szacunek, bo ona to robi/mówi w dobrych intencjach". Tu nie ma miejsca na refleksję.
Ręce opadają. Serio.
I tak... kiedyś chętnie potraktowałabym ją z liścia. Na ten moment uważam, że nie warto tracić swojej energii na chore, niedowartościowane babsko. Tym bardziej, że klienci również widzą z kim mają do czynienia.
A zespół w takim układzie nie traktuje poważnie tego, co taka osoba mówi. To raczej „szum w tle". Tym bardziej, że jak zaczyna mówić to trzy pierwsze zdania są neutralne, a potem wchodzi w ten swój głośny, dominujący ton.
Prawda jest taka, że wprowadza ona głośny folklor organizacyjny. Bo ona musi być: głośna, wszechobecna, i wiedząca wszystko najlepiej. A na tym traci grupa. Można ją ustawić do pionu i robią to celnie mężczyźni u nas z zespołu. W formie, żartów. Bo skoro ona np. ma czelność komentować, że "partnerka np. zgarnia Xa z grupowego piwa jak dzieciaka czy pantofla" to nie pozostają jej dłużni. Kończy się to tymczasowym fochem i oburzeniem. A oni- faceci i tak- robią to kulturalnie, serio.
Wg mojej opinii jest to kobieta o niskim poczuciu własnej wartości, umniejszanie innym o tym świadczy. Jest mało refleksyjna społecznie, o braku empatii nie wspominając.
Moją metodą na nią/na tego typu osobę to przybranie przy niej formy "skały". Czyli: tylko neutralne rozmowy, bez szczegółów, przytyki obracam w żart, również taki by poczuła.
Spiełyśmy się bezpośrednio kilka razy. Kłótnie, rozmowę konczyła " uczyli mnie, że starsi powinni mlodszym ustępować" lub " zobaczysz, mądrość życiową będziesz mieć wraz z wiekiem".
Mocne riposty lub zwykłe " nie mów tak do mnie" ona odbiera jako atak na nią, a przecież "ona jest starsza i trzeba jej okazywać szacunek, bo ona to robi/mówi w dobrych intencjach". Tu nie ma miejsca na refleksję.
Ręce opadają. Serio.
I tak... kiedyś chętnie potraktowałabym ją z liścia. Na ten moment uważam, że nie warto tracić swojej energii na chore, niedowartościowane babsko. Tym bardziej, że klienci również widzą z kim mają do czynienia.
A zespół w takim układzie nie traktuje poważnie tego, co taka osoba mówi. To raczej „szum w tle". Tym bardziej, że jak zaczyna mówić to trzy pierwsze zdania są neutralne, a potem wchodzi w ten swój głośny, dominujący ton.