Właśnie, masz rację! Gdzie osoby z penisami? Kobietom odbieramy podmiotowość, a facetom już jakoś mniej chętnie.chleb_ze_smalcem pisze: ↑pt mar 06, 2026 8:38 pm To tak samo jak mówienie osoby z okresem, osoby miesiączkujące a jakoś nie spotkałam się z określeniem „osoby z penisem”. To jest ogólnie jakaś sztucznie wytworzona moda popularna wśród twórców internetowych chcących być na czasie. Nigdzie poza internetem się z tym nie spotkałam.
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Niepopularne opinie o życiu
Absolutnie się z tym zgadzam, dlatego też zawsze śmieszyło mnie, że do prac typu kasjer, sprzedawca, sprzątaczka, czy nawet biurowych, trzeba napisać list motywacyjny. I co w nim napisać? Aplikuje o to stanowisko, bo muszę z czegoś żyć, jeść i opłacić rachunki?Kylie pisze: ↑pt mar 06, 2026 1:35 pm Ja też tak myślę. Poza tym większość ludzi ma swoją pracę krotko mówiąc głęboko gdzieś. Pracują, bo muszą gdzieś pracować, wiedzą, że nie będzie możliwości awansu (mniejsze miasta i praca nie w korpo, jak już ktoś słusznie zauważył) a nawet jeśli to awans za 4 stówy więcej i dużo większe obowiązki jest nieopłacalny. Mnóstwo kobiet chce po prostu GDZIEŚ pracować i otwarcie o tym mówią, ważne są dla nich godziny pracy żeby dziecko zaprowadzić i odebrać z przedszkola/szkoły, czyli najlepiej od poniedziałku do piątku 7-15, 8-16. Te całe "kariery" interesują tylko część społeczeństwa, większość chce odbębnić swoje i iść do domu.
Szczycenie się przez wczesnych millenialsów i boomerów tym, że nie chodzą na L4 uważam też za głęboką patologię. Rynek pracy jaki jest każdy widzi, w wielu miejscach jest mobbing i wykorzystywanie, marne płace a my nadal zwalamy wszystko na ludzi, że im się pracować nie chce... Syndrom niewolnika w Polsce ma się doskonale![]()
-
Rzeka.chaosu
- Amigo
- Posty: 1629
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Moim zdaniem to nie jest dziwne. Jakbym miała zatrudnić kasjera np. do drogerii to wybrałabym osobę, która napisze w liście motywacyjnym, że interesuje się beauty, kosmetykami. Jest mniejsze ryzyko, że jej się odwidzi i po prostu, że będzie w środowisku, które ją interesuje. List motywacyjny, jeśli nie jest szablinowy, dużo mówi o człowieku. Tak, wiem, że ludzie ściemniają, ale spośród 100 listów ze ściemą może znaleźć się jeden, który odbiorę jako szczery i autentyczny. To samo na głupiej kasie w biedronce - przynajmniej u mnie są panie, które twierdzą, że lubią tę pracę, bo mogą sobie pogadać, mają kontakt z ludźmi. Jeśli miałabym wybierać, to właśnie szukałabym takich osób. Chciałabym wiedzieć czy stanowisko, które oferuję będzie dopasowane do człowieka. To, że potrzebuje on pieniędzy, jest dla mnie oczywiste.Avalon pisze: ↑sob mar 07, 2026 9:15 am Absolutnie się z tym zgadzam, dlatego też zawsze śmieszyło mnie, że do prac typu kasjer, sprzedawca, sprzątaczka, czy nawet biurowych, trzeba napisać list motywacyjny. I co w nim napisać? Aplikuje o to stanowisko, bo muszę z czegoś żyć, jeść i opłacić rachunki?
-
123wiosna123
- Forma życia
- Posty: 3676
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Ale przecież w tym liście mozna napisać cokolwiek. Osoba która idzie gdzieś do pracy na chwilę, potrzebuje kasy tez również dobrze moze napisać ze uwielbia kontakt z ludźmi. Na rozmowie tez moze kłamać. Przecież tego nie zweryfikujeszRzeka.chaosu pisze: ↑sob mar 07, 2026 10:14 am Moim zdaniem to nie jest dziwne. Jakbym miała zatrudnić kasjera np. do drogerii to wybrałabym osobę, która napisze w liście motywacyjnym, że interesuje się beauty, kosmetykami. Jest mniejsze ryzyko, że jej się odwidzi i po prostu, że będzie w środowisku, które ją interesuje. List motywacyjny, jeśli nie jest szablinowy, dużo mówi o człowieku. Tak, wiem, że ludzie ściemniają, ale spośród 100 listów ze ściemą może znaleźć się jeden, który odbiorę jako szczery i autentyczny. To samo na głupiej kasie w biedronce - przynajmniej u mnie są panie, które twierdzą, że lubią tę pracę, bo mogą sobie pogadać, mają kontakt z ludźmi. Jeśli miałabym wybierać, to właśnie szukałabym takich osób. Chciałabym wiedzieć czy stanowisko, które oferuję będzie dopasowane do człowieka. To, że potrzebuje on pieniędzy, jest dla mnie oczywiste.
A do pracy w mpo?Rzeka.chaosu pisze: ↑sob mar 07, 2026 10:14 am Moim zdaniem to nie jest dziwne. Jakbym miała zatrudnić kasjera np. do drogerii to wybrałabym osobę, która napisze w liście motywacyjnym, że interesuje się beauty, kosmetykami. Jest mniejsze ryzyko, że jej się odwidzi i po prostu, że będzie w środowisku, które ją interesuje. List motywacyjny, jeśli nie jest szablinowy, dużo mówi o człowieku. Tak, wiem, że ludzie ściemniają, ale spośród 100 listów ze ściemą może znaleźć się jeden, który odbiorę jako szczery i autentyczny. To samo na głupiej kasie w biedronce - przynajmniej u mnie są panie, które twierdzą, że lubią tę pracę, bo mogą sobie pogadać, mają kontakt z ludźmi. Jeśli miałabym wybierać, to właśnie szukałabym takich osób. Chciałabym wiedzieć czy stanowisko, które oferuję będzie dopasowane do człowieka. To, że potrzebuje on pieniędzy, jest dla mnie oczywiste.
- agbmrctorakwin
- SushiRoll
- Posty: 234
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Tak naprawdę to o tych zainteresowaniach powinno się już napisać w CV i na tej podstawie zapraszają na rozmowę kwalifikacyjną, gdzie mogą dopytać o te wszystkie informacje (doświadczenie, zainteresowania, umiejętności). List motywacyjny w teorii powinien być uzupełnieniem CV, a w rzeczywistości wygląda tak, że jest to lanie wody i powtarzanie tego co napisaliśmy w CV w naszych mocnych stronach + podkreślanie tego jak zależy nam na pracy w firmie X bo jest taka cudowna i "zgodna z naszymi wartościami".Rzeka.chaosu pisze: ↑sob mar 07, 2026 10:14 am Moim zdaniem to nie jest dziwne. Jakbym miała zatrudnić kasjera np. do drogerii to wybrałabym osobę, która napisze w liście motywacyjnym, że interesuje się beauty, kosmetykami. Jest mniejsze ryzyko, że jej się odwidzi i po prostu, że będzie w środowisku, które ją interesuje. List motywacyjny, jeśli nie jest szablinowy, dużo mówi o człowieku. Tak, wiem, że ludzie ściemniają, ale spośród 100 listów ze ściemą może znaleźć się jeden, który odbiorę jako szczery i autentyczny. To samo na głupiej kasie w biedronce - przynajmniej u mnie są panie, które twierdzą, że lubią tę pracę, bo mogą sobie pogadać, mają kontakt z ludźmi. Jeśli miałabym wybierać, to właśnie szukałabym takich osób. Chciałabym wiedzieć czy stanowisko, które oferuję będzie dopasowane do człowieka. To, że potrzebuje on pieniędzy, jest dla mnie oczywiste.
Rozumiem, że w niektórych branżach list motywacyjny może ułatwiać proces rekrutacji (choć i tak uważam, że dobrze zrobione CV jest w stanie więcej powiedzieć o kandydacie) ale wymaganie jego do prac w sklepach odzieżowych/spożywczych/drogeriach jest śmieszne i niepotrzebne.
Różne poszewki na poduszce i kołdrze (w sensie z różnych kompletów) potrafią zrujnować najstaranniej kreowany wizerunek
dla mnie jest to niepojęte, dlaczego ludzie tak robią. Do tego stopnia, że jak wyłapię coś takiego na IG to leci unfollow 

Mimo iż sama latami byłam zapaloną lumpeksiarą i nadal lubie przejrzeć Vinted czy wpaść do lumpka to uważam, ze obecnie większość ciuchów to zwykłe śmieci i obserwuje dziwne zjawisko, szczególnie w internecie.
Otóż laski znajdują różne rzeczy w lumpach i się ekscytują jakież perełki wyhaczyły tylko tak jakby w ogóle nie widzą, ze to jest zniszczone....
Co z tego, ze to jedwab/kaszmir/ loro piana/ Jimmy Choo skoro zwyczajnie jest to zużyte i zniszczone i nadaje się tylko do śmieci
Otóż laski znajdują różne rzeczy w lumpach i się ekscytują jakież perełki wyhaczyły tylko tak jakby w ogóle nie widzą, ze to jest zniszczone....
Co z tego, ze to jedwab/kaszmir/ loro piana/ Jimmy Choo skoro zwyczajnie jest to zużyte i zniszczone i nadaje się tylko do śmieci
Lumpeksy zaliczyły ogromny regres w porównaniu do tego, co w nich było 10-15 lat temu. Czasem wyświetli mi się na IG rolka jakiejś eko aktywistki, która nazywa ubrania z sieciówek szmatami, a sama nosi zmechacony wełniany sweter, ale to przecieżPEONIA pisze: ↑ndz mar 08, 2026 7:03 pm Mimo iż sama latami byłam zapaloną lumpeksiarą i nadal lubie przejrzeć Vinted czy wpaść do lumpka to uważam, ze obecnie większość ciuchów to zwykłe śmieci i obserwuje dziwne zjawisko, szczególnie w internecie.
Otóż laski znajdują różne rzeczy w lumpach i się ekscytują jakież perełki wyhaczyły tylko tak jakby w ogóle nie widzą, ze to jest zniszczone....
Co z tego, ze to jedwab/kaszmir/ loro piana/ Jimmy Choo skoro zwyczajnie jest to zużyte i zniszczone i nadaje się tylko do śmieci
i am a god
- agbmrctorakwin
- SushiRoll
- Posty: 234
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Zabawne jest nazywanie przez lumpiary ubrań z sieciówek "szmatami", skoro teraz większość asortymentu w lumpach to właśnie szmaty z sieciówek. Kiedyś chętnie chodziłam do lumpów, ale teraz gdy widzę co tam jest i za jaką cenę to wolę dołożyć kilka złotych i kupić to samo w sieciowce.Jennifer pisze: ↑ndz mar 08, 2026 9:45 pm Lumpeksy zaliczyły ogromny regres w porównaniu do tego, co w nich było 10-15 lat temu. Czasem wyświetli mi się na IG rolka jakiejś eko aktywistki, która nazywa ubrania z sieciówek szmatami, a sama nosi zmechacony wełniany sweter, ale to przecieżjakościowa perełka z drugiej ręki
. Imo trzeba sie porządnie wysilić, by ubierając się wyłącznie w lumpie, wyglądać chociażby czysto i schludnie, bo z modą to na pewno nie ma nic wspólego.
A co do tych jakościowych perełek to się zgadzam, widzę często na tiktoku albo na jakichś grupkach osoby, które się chwalą swoimi "vintage zdobyczami", a większość z tych rzeczy jest w fatalnym stanie, tak jakby zostało znalezione przed chwilą na śmietniku, no ale co z tego, ważne że metka Chanel albo inne Gucci.
A i dodam jeszcze moją opinię w tym temacie: przemyślane zakupy w sieciówce raz na rok/raz na sezon są bardziej eko niż cotygodniowe polowania w lumpeksach. Problem w głównej mierze nie leży w tym GDZIE kupujemy, ale ILE kupujemy. Jeśli ktoś traktuje wyjście do lumpa jak rozrywkę i za każdym razem wraca z torbą ubrań, których nie potrzebuje to wciąż napędza ten sam konsumpcyjny mechanizm, wmawiając sobie, że to wybór proekologiczny
A to też jest prawda - w sensie asortyment znacznie się pogorszył i jeszcze handlary, które wykupują wszystko. W sensie wiecie, jako, ze do lumpa chodzę od dzieciaka a na Vinted jestem jakoś od 2012/2013 to mogę Wam śmiało powiedzieć, ze Handlary były zawsze tylko kiedys nie było ich aż tyle. No i kiedyś ludzie, przynajmniej w moich okolicach mieli trochę w nosie składy i tak się nie znali na markach. W sensie zawsze się rzucali na jakieś Nike, Adidasa, oczywiście jakieś Chanele i LV ( w większości fake) i wszystko co było aktualnie w trendach. Na mojej wsi to mało kto wiedział co to jest np. taka Max Mara i nikogo nie obchodziło czy koszula jest z jedwabiu czy z poliestru - najważniejsze by była modna. Ja na tym korzystałam skwapliwie i naprawdę zbudowałam sobie fajną szafę przez te lata. Najgorzej boleje tylko nad tym, ze te rzeczy się zużywają, w lumpach już takich nie ma a nowe kosztują naprawdę sporo. Do lumpka wpadam sporadycznie, jak jestem w rodzinnej miejscowości a i tak wychodze zazwyczaj bez niczego - większość to shein i zara 2016.
Na tik toku jest taka jedna Ukrainka i ona też handluje naturalnymi futrami z lumpa i pokazuje nie raz screeny z Vinted z futrami naturalnymi. Pomysł uważam za świetny bo lepiej wykorzystać to co jest niż produkować nowe naturalne albo sztuczne z ropy naftowej co będzie się rozkładać 1000 lat ale.....większość tych futer jest tak skundlona i wyleniała, ze jestem w szoku. ze są tego amatorzy. Ta sama dziewczyna wstawiła kiedyś Louboutiny z lumpa zachwycona jak nie wiem co udało się jej złowić .....buty w stanie jakby przeszła w nich na piechotę z Gdańska do Krakowa.
Na tik toku jest taka jedna Ukrainka i ona też handluje naturalnymi futrami z lumpa i pokazuje nie raz screeny z Vinted z futrami naturalnymi. Pomysł uważam za świetny bo lepiej wykorzystać to co jest niż produkować nowe naturalne albo sztuczne z ropy naftowej co będzie się rozkładać 1000 lat ale.....większość tych futer jest tak skundlona i wyleniała, ze jestem w szoku. ze są tego amatorzy. Ta sama dziewczyna wstawiła kiedyś Louboutiny z lumpa zachwycona jak nie wiem co udało się jej złowić .....buty w stanie jakby przeszła w nich na piechotę z Gdańska do Krakowa.
-
staratwoja
- PsychoFanka
- Posty: 99
- Rejestracja: czw gru 12, 2024 1:32 pm
Na pewno pomaga posiadanie oryginalnego stylu, który jest poza obecnymi trendami. Jeśli szuka się jakichś basic ciuchów wpisujących się w aktualną modę, rzeczywiście pewnie wszystko jest już przebrane, a co druga metka to po prostu jakiś obleśny shein. Omijam "premium" lumpy z "selekcją", bo to zazwyczaj selekcja pod kiepski gust przeciętnego klienta, co oznacza masę poliestrowych koszmarków i może jedną ciekawą rzecz na cały sklep. Natomiast ubieram się tylko i wyłącznie w ubrania z drugiej ręki od ponad 8 lat i o ile zauważyłam ten zalew badziewia oraz resellerów to dalej nie mam najmniejszego problemu ze znajdowaniem ciuchów w moim stylu - chodzę do kilku sprawdzonych miejsc, których vintedziary jeszcze nie odkryły (jest to o wiele łatwiejsze w małych miastach)
- CzarnyPigularz
- Gacie z oceanu
- Posty: 44
- Rejestracja: pt lut 20, 2026 1:10 pm
Ambicje są dla ludzi z niską samooceną, którzy nie czują się wystarczająco dobrzy
jest dokładnie odwrotnie i każdy psycholog Ci to powieCzarnyPigularz pisze: ↑pn mar 09, 2026 8:22 am Ambicje są dla ludzi z niską samooceną, którzy nie czują się wystarczająco dobrzy
Zanim powiesz że nie wierzysz w psychologię i psychologom to tylko dodam że używasz terminu wprost z psychologii. Zdrowe poczucie wartości buduje się właśnie na osiąganiu własnych celów, o ile są własne i motywowane wewnętrznie
- CzarnyPigularz
- Gacie z oceanu
- Posty: 44
- Rejestracja: pt lut 20, 2026 1:10 pm
Źle to sformułowałem. Chodzi o to, że od kiedy przestało mi zależeć na pieniądzach, tym co o mnie myślą inni i innych pierdołach to poczułem się wolny i szczęśliwyPagotta pisze: ↑pn mar 09, 2026 8:38 am jest dokładnie odwrotnie i każdy psycholog Ci to powie
Zanim powiesz że nie wierzysz w psychologię i psychologom to tylko dodam że używasz terminu wprost z psychologii. Zdrowe poczucie wartości buduje się właśnie na osiąganiu własnych celów, o ile są własne i motywowane wewnętrznie
Y no to faktycznie bardzo niefortunne sformułowanie, bo to teraz piszesz bmi bardzo sensownie ale totalnie inaczej niż tamto, rozumiemCzarnyPigularz pisze: ↑pn mar 09, 2026 8:57 am Źle to sformułowałem. Chodzi o to, że od kiedy przestało mi zależeć na pieniądzach, tym co o mnie myślą inni i innych pierdołach to poczułem się wolny i szczęśliwy![]()
Od razu mi się skojarzyło z Anią GemmąJennifer pisze: ↑ndz mar 08, 2026 9:45 pm Lumpeksy zaliczyły ogromny regres w porównaniu do tego, co w nich było 10-15 lat temu. Czasem wyświetli mi się na IG rolka jakiejś eko aktywistki, która nazywa ubrania z sieciówek szmatami, a sama nosi zmechacony wełniany sweter, ale to przecieżjakościowa perełka z drugiej ręki
. Imo trzeba sie porządnie wysilić, by ubierając się wyłącznie w lumpie, wyglądać chociażby czysto i schludnie, bo z modą to na pewno nie ma nic wspólego.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
-
Rzeka.chaosu
- Amigo
- Posty: 1629
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Coś w tym jest. Ma mocno niechlujny look. Może taka nisza.
Ja od siebie polecam rodzinne i koleżeńskie wymianki. Ludzie mają skarby w szafach. Sama biorę od osoby z rodziny, która ma bogatą ciocię z dobrym gustem. Więc to rzeczy z 3 ręki. Mam dzięki temu fajny płaszcz, szale, chusty, koszule, jakieś wyjściowe spodnie - piękne topki.
Ja kiedyś od kuzynki zawsze brałam dużo ciuchów, ona sobie fajnie przerabiała zawsze ubrania. Ale to prawda, i w lumpach, i na vinted trzeba się nieźle naszukać teraz.Rzeka.chaosu pisze: ↑pn mar 09, 2026 9:29 am Coś w tym jest. Ma mocno niechlujny look. Może taka nisza.
Ja od siebie polecam rodzinne i koleżeńskie wymianki. Ludzie mają skarby w szafach. Sama biorę od osoby z rodziny, która ma bogatą ciocię z dobrym gustem. Więc to rzeczy z 3 ręki. Mam dzięki temu fajny płaszcz, szale, chusty, koszule, jakieś wyjściowe spodnie - piękne topki.
A Ania Gemma to mi się kojarzy z taką zaniedbaną osobą. Sama mówiła że myje rzadko włosy i to widać niestety. Rozumiem że nie każdy musi się malować, chociaż uważam że do filmu miło by było, gdyby się ładnie prezentowała. Wydaje się mieć mocno zaniedbaną cerę, jak na jej wiek i niby to że się niby zdrowo odżywia, to strasznie ziemista ta cera. I do tego te ubrania, które często nie podkreślają jej urody, jakieś sprane kolory, które powodują że wygląda jeszcze szarzej, jakieś nietwarzowe wzorki czasem.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Dokładnie o niej myślałam, kiedy pisałam moją powyższą wypowiedź :D Ogólnie te wszystkie eko aktywistki wyglądają na dość niechlujne i zaniedbane, ale nie możesz im tego napisać, bo usłyszysz bo co? bo się nie maluję? bo mam niefarbowane włosy? bo nie ubieram się w sieciówkach? bo nie mam hybryd? Tak jakby między full mejkapem, paznokciami i medycyną estetyczną a zaniedbaniem podstawowej higieny nie było nic pomiędzy. Kiedyś na jakimś eko kanale pojawiła się całe story o tym, że ludzie - uwaga - za często się myją. Że to szkodliwe nie tylko dla nich samych, ale i dla środowiska. Szczerze, jak przejedziesz się komunikacją miejską w środku lata, dochodzisz do skrajnie odwrotnych wniosków.Fjoki pisze: ↑pn mar 09, 2026 9:40 am Ja kiedyś od kuzynki zawsze brałam dużo ciuchów, ona sobie fajnie przerabiała zawsze ubrania. Ale to prawda, i w lumpach, i na vinted trzeba się nieźle naszukać teraz.
A Ania Gemma to mi się kojarzy z taką zaniedbaną osobą. Sama mówiła że myje rzadko włosy i to widać niestety. Rozumiem że nie każdy musi się malować, chociaż uważam że do filmu miło by było, gdyby się ładnie prezentowała. Wydaje się mieć mocno zaniedbaną cerę, jak na jej wiek i niby to że się niby zdrowo odżywia, to strasznie ziemista ta cera. I do tego te ubrania, które często nie podkreślają jej urody, jakieś sprane kolory, które powodują że wygląda jeszcze szarzej, jakieś nietwarzowe wzorki czasem.
i am a god
A ja znam z otoczenia dużo dziewczyn, co make up noszą rzadko, szponów nie robią, włosów nie farbują albo farbują na naturalny jakiś kolor (żeby przykryć siwiznę) a ciuchy też z drugiej ręki nieraz mają a po prostu wyglądają schludnie i czysto i ładnie, bo włosy czyste, dobrana ładnie fryzura, ubrania dobrane do sylwetki i typu kolorystycznego.Jennifer pisze: ↑pn mar 09, 2026 10:02 am Dokładnie o niej myślałam, kiedy pisałam moją powyższą wypowiedź :D Ogólnie te wszystkie eko aktywistki wyglądają na dość niechlujne i zaniedbane, ale nie możesz im tego napisać, bo usłyszysz bo co? bo się nie maluję? bo mam niefarbowane włosy? bo nie ubieram się w sieciówkach? bo nie mam hybryd? Tak jakby między full mejkapem, paznokciami i medycyną estetyczną a zaniedbaniem podstawowej higieny nie było nic pomiędzy. Kiedyś na jakimś eko kanale pojawiła się całe story o tym, że ludzie - uwaga - za często się myją. Że to szkodliwe nie tylko dla nich samych, ale i dla środowiska. Szczerze, jak przejedziesz się komunikacją miejską w środku lata, dochodzisz do skrajnie odwrotnych wniosków.
A co do higieny to fakt, może takie osoby co głoszą że za dużo ludzie się myją, to nie muszą jeździć autobusami w lato xd
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Zgadzam się że tak jest w przypadku osób nad wyraz ambitnych. Np zauważyłam, że osoby które nałogowo uprawiają sport dosłownie w każdej wolnej chwili tak naprawdę uciekają od jakichś nieprzepracowanych problemów emocjonalnych. Nie do końca ufam też ludziom którzy nie potrafią odpoczywać i ciągle muszą coś robić, bo odpoczynek kojarzą z lenistwem.CzarnyPigularz pisze: ↑pn mar 09, 2026 8:22 am Ambicje są dla ludzi z niską samooceną, którzy nie czują się wystarczająco dobrzy
- CzarnyPigularz
- Gacie z oceanu
- Posty: 44
- Rejestracja: pt lut 20, 2026 1:10 pm
To osoby praktykujące tzw kult zapierdolu. Nie ważne czy ta robota ma sens, ważne że sie zapierdala. Np w poprzedniej robocie baba zamiatała czystą podłoge bo tak. Nie staneła nawet na chwile, swoją drogą to było nawiedzone babsko