Kobietę boli głowa przy takim chłopie przy którym lata z językiem na brodzie i który przez zdziadzienie i bycie jej podopiecznym/synkiem odpycha. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ze sobą flirtować, randkować i dbać o siebie cały czas. Wiadomo, że zazwyczaj kobieta potrzebuje poczucia bezpieczeństwa i ciepła, żeby chcieć ufizyczniać swoje uczucia.Anastazja_smietana pisze: ↑czw mar 05, 2026 8:14 pm A ja znowu nie wyobrażam sobie związku bez "motylków", pożądania i zauroczenia, przynajmniej na początku. Zasadniczo uważam że monogamia wcale tak nie służy ludziom rozpatrując to wyłącznie w kontekście życia keksualnego. Jeśli ktoś zakłada rodzinę to wiadomo że bardziej priorytetowo traktuje stabilność i solidne fundamenty niż "wrażenia", ale uważam, że nie bez powodu żonę tak często "boli głowa". Poprostu brakuje już tych emocji związanych z flirtem, poznawaniem się itd.
Nie rozumiem też jak pary mogą otwarcie załatwiać przy sobie wszystkie potrzeby fizjologiczne i opowiadać z dumą jak bardzo są nieskrępowanijak dla mnie pewna nutka tajemnicy musi zostać zachowana.
Tego ostatniego też nie rozumiem. Mój eks raz się przy mnie wyszczał, co mnie obrzydziło i pamiętam to ze szczegółami do dziś
To pewnie będzie kontrowersyjne, ale odpychało mnie jego pierdzenie i bekanie. Wiadomo, że jak mieszka się razem to jest się świadkiem takich zachowań, ale on to robił bez umiaru. Potrafił bekać i smarkać w chusteczkę przy stole, podnosić nogi, żeby puścić głośnego bąka (on to uważał za śmieszne). Dla mnie to było za dużo, szczególnie, że u mnie w domu się wychodziło do łazienki, albo normalnie się pierdziało, bez "zabawnej otoczki" i mówiło się przepraszam/sorry, a nie śmiało jak 4-latek mówiący 'dupa'. Co najlepsze, wcale nie pochodzę z domu ąę, wręcz przeciwnie, i może dlatego mnie to jakoś szczególnie razi xd