Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Nowe mieszkanie się nie podoba

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
ghama
Channelka
Posty: 30
Rejestracja: śr wrz 10, 2025 9:43 am

Nowe mieszkanie się nie podoba

Post autor: ghama »

Czy ktos z was mial taka smutna sytuacje, ze kupil mieszkanie ktore wam sie podobalo, a po zamiweszkaniu okazalo sie, ze wprowadza was w depresje z powodu wad 😑? Jak sobie z tym poradziliscie, sprzedaliscie szybko, daliscie sobie czas? Chetnie poczytam wasze historie.. u mnie: halas z ulicy, duze okna z ktorych czuc powiewy, wystawa polnocno-wschodnia, cienkie sciany ( ale kulturalni sasiedzi)..
Awatar użytkownika
elZippa1998
Szarlotta
Posty: 431
Rejestracja: śr lut 12, 2025 4:07 pm

Post autor: elZippa1998 »

Bardzo dużo osób tak ma, serio. Zakup mieszkania to mega emocje, a potem wjeżdża rzeczywistość 24/7. U mnie na początku jak wynajmowałem mieszkanie też był zjazd (hałas + sąsiedzi + ‘czemu ja to zrobiłem’), ale po kilku miesiącach część rzeczy ogarnąłem, do reszty mózg się przyzwyczaił. Dałem sobie rok zanim podjąłem decyzje. Czasem to nie mieszkanie jest złe, tylko adaptacja jest brutalna.
Rzeka.chaosu
Amigo
Posty: 1630
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

U mnie wielkosc (na większe nie bylo nas stac) i widok z okna (deweloper zmienił plany i wcisnął wyzszy budynek niz pierwornie zakładał). Zmieniłam na większe z widokiem, poprzednie zostało awaryjnie. Oczywiście niestety nie było nas stac na zakup nowego od razu, więc przez kilka lat staralismy się urządzić tak, żeby było nam dobrze i jakoś wytrzymać.

Odnośnie okien - może nie są wyregulowane lub lufciki zbyt otwarte na zimę? Ekspozycja - czy przeszkadza ci północ? Moim zdaniem calkiem dobrze jest, gdy czesc pomieszczen wychodzi własnie na wschod lub polnoc. Wczesniej mialam wszystko na poludnie i latem bylo strasznie.
Dualka
RóżowePolo
Posty: 10
Rejestracja: czw lip 17, 2025 11:57 am

Post autor: Dualka »

Pamiętam kiedy wprowadziłam się do mojego obecnego mieszkania. Nic nie było tak jak chciałam. Miałam wrażenie że to przechowalnia. Dużo nocy przeplakalam. Naprawdę. Potem wzięłam głęboki oddech. Powoli zaczęłam je urządzać. Zmieniać. Wiem ile mnie to forsy kosztowało i syfu. Dziś bym go nie zamieniła. Chociaż ma dużo wad. Ale przede wszystkim mieszkanie to rodzina, ludzie. Mam dobrych sąsiadów. Dziecku mojemu włos z głowy nie spadnie jak jestem w pracy. Na urlopie królika mi nakarmią i kwiaty podleja. Ja im również. To jest dom. A ściany. Wszędzie podobne
A jeśli tak bardzo Ci się nie podoba, to weź pod uwagę sprzedaż:
https://express-nieruchomosci.pl/
Daję namiar na firmę, która skupuje nieruchomości.
Awatar użytkownika
Ava Adore
FejkTiffany
Posty: 657
Rejestracja: wt lis 01, 2022 4:59 pm

Post autor: Ava Adore »

Ja łapie się na tym, że nie czuję się zbyt komfortowo w moim mieszkaniu 😭 cienkie ściany z pustaka, słychać każde kichnięcie u sąsiadów… najbardziej nie lubię mojej sypialni, mam problem ze spaniem, słychać wszystko naokoło i z góry… 😭
Limonene
Kciuk
Posty: 877
Rejestracja: ndz cze 30, 2024 2:41 pm

Post autor: Limonene »

ghama pisze: wt sty 27, 2026 11:16 am Czy ktos z was mial taka smutna sytuacje, ze kupil mieszkanie ktore wam sie podobalo, a po zamiweszkaniu okazalo sie, ze wprowadza was w depresje z powodu wad 😑? Jak sobie z tym poradziliscie, sprzedaliscie szybko, daliscie sobie czas? Chetnie poczytam wasze historie.. u mnie: halas z ulicy, duze okna z ktorych czuc powiewy, wystawa polnocno-wschodnia, cienkie sciany ( ale kulturalni sasiedzi)..
W tym wątku jest kilka takich historii, m.in. moja:
viewtopic.php?t=8129