Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Nowe mieszkanie się nie podoba

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
ghama
RoyalBaby
Posty: 28
Rejestracja: śr wrz 10, 2025 9:43 am

Nowe mieszkanie się nie podoba

Post autor: ghama »

Czy ktos z was mial taka smutna sytuacje, ze kupil mieszkanie ktore wam sie podobalo, a po zamiweszkaniu okazalo sie, ze wprowadza was w depresje z powodu wad 😑? Jak sobie z tym poradziliscie, sprzedaliscie szybko, daliscie sobie czas? Chetnie poczytam wasze historie.. u mnie: halas z ulicy, duze okna z ktorych czuc powiewy, wystawa polnocno-wschodnia, cienkie sciany ( ale kulturalni sasiedzi)..
Awatar użytkownika
elZippa1998
Szarlotta
Posty: 431
Rejestracja: śr lut 12, 2025 4:07 pm

Post autor: elZippa1998 »

Bardzo dużo osób tak ma, serio. Zakup mieszkania to mega emocje, a potem wjeżdża rzeczywistość 24/7. U mnie na początku jak wynajmowałem mieszkanie też był zjazd (hałas + sąsiedzi + ‘czemu ja to zrobiłem’), ale po kilku miesiącach część rzeczy ogarnąłem, do reszty mózg się przyzwyczaił. Dałem sobie rok zanim podjąłem decyzje. Czasem to nie mieszkanie jest złe, tylko adaptacja jest brutalna.
Rzeka.chaosu
PoranneKapuczino
Posty: 1793
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

U mnie wielkosc (na większe nie bylo nas stac) i widok z okna (deweloper zmienił plany i wcisnął wyzszy budynek niz pierwornie zakładał). Zmieniłam na większe z widokiem, poprzednie zostało awaryjnie. Oczywiście niestety nie było nas stac na zakup nowego od razu, więc przez kilka lat staralismy się urządzić tak, żeby było nam dobrze i jakoś wytrzymać.

Odnośnie okien - może nie są wyregulowane lub lufciki zbyt otwarte na zimę? Ekspozycja - czy przeszkadza ci północ? Moim zdaniem calkiem dobrze jest, gdy czesc pomieszczen wychodzi własnie na wschod lub polnoc. Wczesniej mialam wszystko na poludnie i latem bylo strasznie.
Awatar użytkownika
Ava Adore
Currently:Top
Posty: 717
Rejestracja: wt lis 01, 2022 4:59 pm

Post autor: Ava Adore »

Ja łapie się na tym, że nie czuję się zbyt komfortowo w moim mieszkaniu 😭 cienkie ściany z pustaka, słychać każde kichnięcie u sąsiadów… najbardziej nie lubię mojej sypialni, mam problem ze spaniem, słychać wszystko naokoło i z góry… 😭
Limonene
Currently:Italy
Posty: 1043
Rejestracja: ndz cze 30, 2024 2:41 pm

Post autor: Limonene »

ghama pisze: wt sty 27, 2026 11:16 am Czy ktos z was mial taka smutna sytuacje, ze kupil mieszkanie ktore wam sie podobalo, a po zamiweszkaniu okazalo sie, ze wprowadza was w depresje z powodu wad 😑? Jak sobie z tym poradziliscie, sprzedaliscie szybko, daliscie sobie czas? Chetnie poczytam wasze historie.. u mnie: halas z ulicy, duze okna z ktorych czuc powiewy, wystawa polnocno-wschodnia, cienkie sciany ( ale kulturalni sasiedzi)..
W tym wątku jest kilka takich historii, m.in. moja:
viewtopic.php?t=8129
Sidididididfi
RoyalBaby
Posty: 27
Rejestracja: śr maja 28, 2025 10:01 pm

Post autor: Sidididididfi »

Ja lubię swoje mieszkanie, ale czasem mam poczucie przeinwestowania względem efektu. Kupiłam dwa lata temu jako pierwsze mieszkanie 62 m kw. w wielkiej płycie (czteropiętrowcu) w bardzo dobrej lokalizacji 10 minut tramwajem do ścisłego centrum mojego miasta. Zielona okolica, niegłupia spółdzielnia prężnie odnawiająca bloki, piękne nasadzenia. Mieszkanie było do pełnego remontu, więc mimo, że w zakupie było niedrogie wsadziłam w nie kupę kasy, a nadal mam wrażenie, że nie jest skończone, że brakuje mu charakteru. Do tego fuckupy wykonawców, blat kuchenny, który totalnie mi się nie podoba i inne takie pierdoły, które widzę tylko ja. Z drugiej strony podobno na pierwszym mieszkaniu człowiek uczy się najwięcej – planuję zmienić na większe za jakieś 6-7 lat i już teraz czuję, że będę wielokrotnie mądrzejsza.