Ale Ty nie pisz ze pies moze jesc to samo bo bedzie jazda na 5 stronRzeka.chaosu pisze: ↑ndz mar 01, 2026 7:40 pm Pies może być totalnie ekologicznym kompanem życia. Można podawać mu jedzenie, które kupuje się z myślą o całej rodzinie (odłożyć trochę surowego mięsa, niesolonej kaszy, tarte warzywa). Psy tak naprawdę nie potrzebują żadnego beauty, plastikowego szajsu i drogich karm. Można zrobić dla psa dywanik ze swoich starych dżinsów i będzie się z niego bardziej cieszył niż ze sklepowego legowiska prosto z Chin. Do zabawy można dać mu cokolwiek - nie musi to być słodki fancy chiński szajs. Spacery z psem są darmowe, ekologiczne i zdrowe...
Wybór odpowiedniej rasy (niepodatnej na jakieś choroby) ogranicza problemy zdrowotne i wizyty u weta. Szczepienia i tabletki na kleszcze to też nie jest duży wydatek i obciążenie dla środowiska.
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Niepopularne opinie o życiu
-
Rzeka.chaosu
- PoranneKapuczino
- Posty: 1793
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
- agbmrctorakwin
- GreckieWakacje
- Posty: 299
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Też uważam, że lepiej z niektórych z tych rzeczy zrezygnować. Jednak chodziło mi o to, że absurdem jest sugerowanie, że psy są "złe dla środowiska" skoro to właśnie ludzie mają najgorszy wpływ na planetę.Fjoki pisze: ↑ndz mar 01, 2026 7:40 pm A z niektórych aktywności w sumie lepiej by nam było gdybyśmy zrezygnowali albo mocno ograniczyli. Ale to zupełnie inna dyskusja,
Odnośnie AI uważam, że skoro modele uczą się na tym co tworzymy my, ludzie (zarówno profesjonaliści, artyści jak i zwykli userzy) bez naszej zgody i wiedzy, to technologia ta nie powinna być trzymana w prywatnych rękach by korzyści miało tylko kilka osób. Powinny również być jakieś zasady i obostrzenia większe chroniące zwykłych ludzi przed negatywnymi skutkami. Ze względu na zasobożerność technologie te powinny być wykorzystywane jedynie do pracy i edukacji a nie dla zabawy i pytania ChatGPT o jakieś bzdety. Powinien też być absolutny zakaz tworzenia jakichś apek w których można by było stworzyć sobie "wirtualnego przyjaciela".
AI w niektórych przypadkach może być przydatnym narzędziem, jednak wiele osób korzysta z tego do pierdół. Jestem na grupce na fb poświęconej zastosowaniu AI - tylko garstka to jakieś wartościowe i przydatne w codziennym życiu rzeczy. Większość to prompty typu "Na podstawie naszych rozmów, wygeneruj obraz jak mnie postrzegasz" - a pod postem 200 różnych komentarzy z wygenerowanymi obrazkami
Właśnie o to mi chodzi. I na to idą jakieś chore ilości energii i wody. Te modele to mógłby być naprawdę niesamowity postęp dla całej ludzkości, w sensie to jest potężne i mogłoby tyle naszych ludzkich problemów rozwiązać. A ludzie pytają o jakieś głupoty. Żeby jeszcze wykorzystywali to właśnie żeby realnie zwiększyć produktywność, edukować się etc, rozwiązywać jakieś realne problemy. A firmy też traktują jako zamiennik człowieka a nie narzędzie.agbmrctorakwin pisze: ↑ndz mar 01, 2026 7:53 pm Też uważam, że lepiej z niektórych z tych rzeczy zrezygnować. Jednak chodziło mi o to, że absurdem jest sugerowanie, że psy są "złe dla środowiska" skoro to właśnie ludzie mają najgorszy wpływ na planetę.
AI w niektórych przypadkach może być przydatnym narzędziem, jednak wiele osób korzysta z tego do pierdół. Jestem na grupce na fb poświęconej zastosowaniu AI - tylko garstka to jakieś wartościowe i przydatne w codziennym życiu rzeczy. Większość to prompty typu "Na podstawie naszych rozmów, wygeneruj obraz jak mnie postrzegasz" - a pod postem 200 różnych komentarzy z wygenerowanymi obrazkami
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
To tak jak ze wspomnianą kwestią ai - spoko narzędzie do rozwoju i nauki, ale bez sensu do pytania o głupoty. Mięso jest spoko dla istot potrzebujących go, ale nie jest spoko dla istot, które tak naprawdę go nie potrzebują, albo nie w takich ilościach, bo jednak nie da się tego całkowicie wyeliminować. Do tego dochodzi kwestia sposobu ich traktowania, jakie mają warunki i w jaki sposób są uśmiercane. Ograniczanie, a nie eliminacja. Nie ma w tym żadnej hipokryzji i nie ma co dopowiadać założeń, których w tym nie ma tylko po to, żeby mieć do czego się przyczepić. Weganie spożywają leki w których są składniki pochodzenia zwierzęcego, suplementują b12 od zwierząt, jeżdżą środkami transportu do których wytworzenia również używa się zwierzęcych ciał, bo człowiek też ma wartość i lepiej wyleczyć choroby niż ich nie leczyć i cierpieć. Są kwestie w których wykorzystanie zwierząt ma sens, a są takie w których to nie ma sensu i są miejsca które w miarę spoko z tych zwierząt korzystają, a są takie, które traktują je jak przedmioty i np. trzymają w ciasnych klatkach, albo rozpładniają aż nie padną z wycieńczenia.neri10 pisze: ↑ndz mar 01, 2026 7:23 pm ale jakich potrzebach? xD nie jestem ani radykalna weganka ani nie chce nikogo karać, niech każdy ma co chce nawet wielbłąda tylko raczej chodzi mi wegan którzy krzywo patrza na kazdego kto zje mięso raz na tydzien po czym sami wspieraja ten przemysl kupujac je dla swoich zwierzat ktorych nikt im nie karze mieć (tak, znam takich ludzi i stad ta opinia sie wziela)
Z tymi zbiórkami na właścicielskie zwierzęta to też mnie wkurza, bo mam wątpliwości czy dla niektórych to nie jest dodatkowa skarbonka. Jak jeszcze udzielałam się na facebookowych grupkach o psach, szczególnie psach rasy którą miałam, to mnie to uderzało, że ludzie ogólnie mający kasę robią zbiórki na kwoty typu 1000 zł. Jednego dnia babka dodaje info, że jej pomeranian ma problem, a drugiego płaczliwy post, że zbiórka na 1000 zł za opłacenie faktury za USG i jakieś badania. Wchodzisz na profil a tam paniusia z ładnym domem, dodane ogłoszenie o sprzedaży auta. Już sam fakt, że w ogóle ma psa, który nawet w pseudohodowli kosztuje kupę kasy. Ale zbiera. Jakby jakaś babinka wrzuciła posta, że jej nie stać na opłacenie leczenia psa z niskiej emerytury, to sama bym wpłaciła, ale to nie są zwykle takie przypadki.
-
Rzeka.chaosu
- PoranneKapuczino
- Posty: 1793
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
To samo jest ze zbiórkami karm, zabawek, itp. Niestety jest jakiś procent wyłudzaczy i oszustów grających na emocjach. Udział w takich zbiórkach jest właśnie decyzją wynikającą z emocji i empatii. Współczujemy, zamiast sprawdzić czy przekazujemy kasę osobie faktycznie potrzebującej. Moim zdaniem nakręcaja to grupy na fb. Ludzie chwalą się ile wpłacili i wywierają dodatkową presję na innych. Sama brałam w tym udział.lalisa pisze: ↑pn mar 02, 2026 9:46 am Z tymi zbiórkami na właścicielskie zwierzęta to też mnie wkurza, bo mam wątpliwości czy dla niektórych to nie jest dodatkowa skarbonka. Jak jeszcze udzielałam się na facebookowych grupkach o psach, szczególnie psach rasy którą miałam, to mnie to uderzało, że ludzie ogólnie mający kasę robią zbiórki na kwoty typu 1000 zł. Jednego dnia babka dodaje info, że jej pomeranian ma problem, a drugiego płaczliwy post, że zbiórka na 1000 zł za opłacenie faktury za USG i jakieś badania. Wchodzisz na profil a tam paniusia z ładnym domem, dodane ogłoszenie o sprzedaży auta. Już sam fakt, że w ogóle ma psa, który nawet w pseudohodowli kosztuje kupę kasy. Ale zbiera. Jakby jakaś babinka wrzuciła posta, że jej nie stać na opłacenie leczenia psa z niskiej emerytury, to sama bym wpłaciła, ale to nie są zwykle takie przypadki.
No jeżeli Twoje rozumienie wszystkożernosci polega na tym, że skoro człowiek jest wszystkożerny to musi jeść wszystko to ja nie mam pytań xD
Bez odbioru, bo nie chcę zaśmiecać wątku.
- agbmrctorakwin
- GreckieWakacje
- Posty: 299
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Kontakt z ex-partnerem nie powinien być w ogóle tolerowany ani usprawiedliwiany w nowej relacji. Jedynym i wyłącznym wyjątkiem od tej zasady jest posiadanie wspólnych dzieci. W każdym innym przypadku utrzymywanie kontaktu to czerwona flaga. Argument o "rozstaniu w dobrych stosunkach" to żadne usprawiedliwienie - kulturalne zakończenie relacji nie jest równoznaczne z obowiązkiem podtrzymywania kontaktu. Skoro związek się rozpadł, to z konkretnego powodu, a przyjaciółmi i znajomymi powinny być osoby z którymi nie łączyło Cię łóżko, wspólna przeszłość romantyczna czy bagaż emocjonalny
(I mówię tutaj i o kobietach i o mężczyznach)
(I mówię tutaj i o kobietach i o mężczyznach)
Muszę Wam to napisać bo się uduszę - trochę tak samo z rodziną i przyjaciółmi. W sensie nie mówię, żeby uciekać na drugą stronę ulice ale wiecie gdzie para była ze sobą 9 lat i rozstali się przed ślubem i ten chłop ciągle odwiedzał dziadków tej dziewczyny - na niedzielne obiadki przyjeżdżał. Nawet nowa dziewczyna a potem narzeczona przyjechał się pochwalićagbmrctorakwin pisze: ↑wt mar 03, 2026 4:46 pm Kontakt z ex-partnerem nie powinien być w ogóle tolerowany ani usprawiedliwiany w nowej relacji. Jedynym i wyłącznym wyjątkiem od tej zasady jest posiadanie wspólnych dzieci. W każdym innym przypadku utrzymywanie kontaktu to czerwona flaga. Argument o "rozstaniu w dobrych stosunkach" to żadne usprawiedliwienie - kulturalne zakończenie relacji nie jest równoznaczne z obowiązkiem podtrzymywania kontaktu. Skoro związek się rozpadł, to z konkretnego powodu, a przyjaciółmi i znajomymi powinny być osoby z którymi nie łączyło Cię łóżko, wspólna przeszłość romantyczna czy bagaż emocjonalny
(I mówię tutaj i o kobietach i o mężczyznach)
- gunernialne
- Parzucha
- Posty: 2123
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
A można po prostu być dorosłym i dojrzałym człowiekiem i nie bawić się w nastolatkowe zachowania, jeśli rozstanie nastąpiło właśnie w tych mitycznych "dobrych stosunkach".agbmrctorakwin pisze: ↑wt mar 03, 2026 4:46 pm Kontakt z ex-partnerem nie powinien być w ogóle tolerowany ani usprawiedliwiany w nowej relacji. Jedynym i wyłącznym wyjątkiem od tej zasady jest posiadanie wspólnych dzieci. W każdym innym przypadku utrzymywanie kontaktu to czerwona flaga. Argument o "rozstaniu w dobrych stosunkach" to żadne usprawiedliwienie - kulturalne zakończenie relacji nie jest równoznaczne z obowiązkiem podtrzymywania kontaktu. Skoro związek się rozpadł, to z konkretnego powodu, a przyjaciółmi i znajomymi powinny być osoby z którymi nie łączyło Cię łóżko, wspólna przeszłość romantyczna czy bagaż emocjonalny
(I mówię tutaj i o kobietach i o mężczyznach)
Znajomymi nie powinny być osoby, z którymi łączy łóżko? Daaaamn, w takim wypadku bylibyśmy skazani na wieczne one night standy xd
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
- gunernialne
- Parzucha
- Posty: 2123
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Wiadomo, że nie jest to najbardziej typowa i komfortowa dla wszystkich sytuacja, ale jednak relacja między chłopakiem a dziadkami jest osobną od jego relacji z dziewczynąPEONIA pisze: ↑wt mar 03, 2026 4:54 pm Muszę Wam to napisać bo się uduszę - trochę tak samo z rodziną i przyjaciółmi. W sensie nie mówię, żeby uciekać na drugą stronę ulice ale wiecie gdzie para była ze sobą 9 lat i rozstali się przed ślubem i ten chłop ciągle odwiedzał dziadków tej dziewczyny - na niedzielne obiadki przyjeżdżał. Nawet nowa dziewczyna a potem narzeczona przyjechał się pochwalić
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
A jak ma się wspólny biznes to można? Czy też nie? Albo wspólną grupę znajomych? Albo wspólną rodzinę (inną niż wspólne dziecko)?agbmrctorakwin pisze: ↑wt mar 03, 2026 4:46 pm Kontakt z ex-partnerem nie powinien być w ogóle tolerowany ani usprawiedliwiany w nowej relacji. Jedynym i wyłącznym wyjątkiem od tej zasady jest posiadanie wspólnych dzieci. W każdym innym przypadku utrzymywanie kontaktu to czerwona flaga. Argument o "rozstaniu w dobrych stosunkach" to żadne usprawiedliwienie - kulturalne zakończenie relacji nie jest równoznaczne z obowiązkiem podtrzymywania kontaktu. Skoro związek się rozpadł, to z konkretnego powodu, a przyjaciółmi i znajomymi powinny być osoby z którymi nie łączyło Cię łóżko, wspólna przeszłość romantyczna czy bagaż emocjonalny
(I mówię tutaj i o kobietach i o mężczyznach)
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
- agbmrctorakwin
- GreckieWakacje
- Posty: 299
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Prawdziwa dojrzałość to właśnie umiejętność domknięcia rozdziału, który nie wypalił, a nie kurczowe trzymanie się przeszłości bo boimy się pustki. "Dobre stosunki" to brak toksyczności przy rozstaniu, a nie na robieniu z ex-partnera kumpla. Mylenie cywilizowanego zakończenia relacji z obowiązkiem podtrzymywania więzi to zwykła emocjonalna naiwność XDD. Jeśli do budowania kręgu znajomych potrzebujesz ex-partnerów, to świadczy to raczej o deficycie innych relacji, a nie o Twojej wielkiej dojrzałości.gunernialne pisze: ↑wt mar 03, 2026 5:00 pm A można po prostu być dorosłym i dojrzałym człowiekiem i nie bawić się w nastolatkowe zachowania, jeśli rozstanie nastąpiło właśnie w tych mitycznych "dobrych stosunkach".
Znajomymi nie powinny być osoby, z którymi łączy łóżko? Daaaamn, w takim wypadku bylibyśmy skazani na wieczne one night standy xd
Jeśli obie strony w związku mają identyczne podejście i akceptują obecność swoich ex - ich sprawa, nie wnikam. Problem zaczyna się wtedy, gdy jedna osoba forsuje ten kontakt mimo wyraźnego dyskomfortu partnera. Nazywanie czyichś granic "brakiem dojrzałości" lub zazdrością to zwykła manipulacja i emocjonalny szantaż
Dobra moja opinia teraz.
Uwielbiam sztuczna inteligencje, poprawiła moje życie pod wieloma względami, uważam, że obecny hejt na AI jest momentami słuszny ale też bardzo mocno przesadzony. Czasem odnoszę wrażenie, że ludzie krytykuja to dla samej zasady bo "wszyscy tak robia".
Uwielbiam sztuczna inteligencje, poprawiła moje życie pod wieloma względami, uważam, że obecny hejt na AI jest momentami słuszny ale też bardzo mocno przesadzony. Czasem odnoszę wrażenie, że ludzie krytykuja to dla samej zasady bo "wszyscy tak robia".
- gunernialne
- Parzucha
- Posty: 2123
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Dojrzałość to umiejętność domknięcia rozdziału. Naturalnie. Domyka się rozdział relacji romantycznej i uwaga.. uwaga... można (ale oczywiście nie trzeba xd) pozostać mimo to w relacji koleżeńskiej chociażby. O ile obie strony mają względem siebie czyste i zrozumiałe intencje. Bo o takim scenariuszu ciągle mówię xdagbmrctorakwin pisze: ↑wt mar 03, 2026 6:05 pm Prawdziwa dojrzałość to właśnie umiejętność domknięcia rozdziału, który nie wypalił, a nie kurczowe trzymanie się przeszłości bo boimy się pustki. "Dobre stosunki" to brak toksyczności przy rozstaniu, a nie na robieniu z ex-partnera kumpla. Mylenie cywilizowanego zakończenia relacji z obowiązkiem podtrzymywania więzi to zwykła emocjonalna naiwność XDD. Jeśli do budowania kręgu znajomych potrzebujesz ex-partnerów, to świadczy to raczej o deficycie innych relacji, a nie o Twojej wielkiej dojrzałości.
Jeśli obie strony w związku mają identyczne podejście i akceptują obecność swoich ex - ich sprawa, nie wnikam. Problem zaczyna się wtedy, gdy jedna osoba forsuje ten kontakt mimo wyraźnego dyskomfortu partnera. Nazywanie czyichś granic "brakiem dojrzałości" lub zazdrością to zwykła manipulacja i emocjonalny szantaż
No i ogólnie odpisujesz ten kontakt jakby miało chodzić o wyjścia codziennie na obiadek a co weekend do kina xd a ja mówię o kontakcie w stylu podlanie kwiatków czy opieka nad psem, gdy nie ma komu tego zrobić xd
Z tym deficytem relacji to już zupełnie odleciałaś xd tak jak z tym obowiązkiem podtrzymywania relacji xd skąd to się nagle pojawiło xD
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
-
Rzeka.chaosu
- PoranneKapuczino
- Posty: 1793
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Sporadyczny kontakt z byłym nie musi oznaczać niczego złego. Czasem związki rozpadają się od tak, bo nie pykło, bo czas był nieodpowiedni. Mój były to jedna z najlepszych i najciekawszych osób, które poznałam. Nie ma między nami romantyzmu, nie jesteśmy razem... naście lat, ale cieszę się, że znam tę osobę i od czasu do czasu pogadamy online. Wymiana paru zdań przy okazji świąt czy urodzin to nic złego. Nawet lepiej dogadujemy się po rozstaniu, bo nie ma presji i oczekiwań. Podkreślam, że nie ma żadnej zażyłości, jedynie szczera rozmowa. Jeśli ktoś, mając nowego partnera utrzymuje zażyłe relacje z byłym, to jest to faktycznie dziwne. Też nie wyobrażam sobie urządzać jakichś spotkań typu ja z rodziną i były z kimś tam.
Ale jest jedna rzecz, której nie kumam. Po co interesować się związkami byłych, trzymać ich krótko po rozstaniu lub tym bardziej komentować lub ingerować w ich związk? Oczywiśvie mówię o takich relacjach po iluś tam miesiącach czy latach od rozstania. Celebryci robią to non stop i to publicznie. Aż mi od tego niedobrze. I na dodatek durne portale informacyjne dają to na górze w newsach dnia. Więc chcąc nie chcąc widzę, co odwala Hakiel i inne podobne osoby.
Ale jest jedna rzecz, której nie kumam. Po co interesować się związkami byłych, trzymać ich krótko po rozstaniu lub tym bardziej komentować lub ingerować w ich związk? Oczywiśvie mówię o takich relacjach po iluś tam miesiącach czy latach od rozstania. Celebryci robią to non stop i to publicznie. Aż mi od tego niedobrze. I na dodatek durne portale informacyjne dają to na górze w newsach dnia. Więc chcąc nie chcąc widzę, co odwala Hakiel i inne podobne osoby.
-
staratwoja
- BlondDoczep
- Posty: 146
- Rejestracja: czw gru 12, 2024 1:32 pm
Ja nie wiem, jakie powody mają inni, ale mi osobiście już rzygać się chce jak widzę treści AI xd Szczególnie, jeśli chodzi o słowo - całkiem śmieszy mnie to że 90% tekstów marketingowych w mediach społecznościowych to w tym momencie chamski, nieedytowany Chat GPT. Wszędzie ta sama składnia, te same frazy (narzędzia AI mają tendencję do mocnego faworyzowania pewnych sformułowań, w przypadku języka polskiego np.: "To nie jest X. To Y." i tym podobne, polecam w ramach zabawy poczytać treści reklamowe z jakichś losowych stron na FB i pozliczać ilość wystąpień tej konkretnej konstrukcji xd) Internet jest w tym momencie nudny i w większości martwyRukolisko pisze: ↑wt mar 03, 2026 6:06 pm Dobra moja opinia teraz.
Uwielbiam sztuczna inteligencje, poprawiła moje życie pod wieloma względami, uważam, że obecny hejt na AI jest momentami słuszny ale też bardzo mocno przesadzony. Czasem odnoszę wrażenie, że ludzie krytykuja to dla samej zasady bo "wszyscy tak robia".
To jest ta część związana z AI, która mnie też denerwuje.staratwoja pisze: ↑wt mar 03, 2026 7:36 pm Ja nie wiem, jakie powody mają inni, ale mi osobiście już rzygać się chce jak widzę treści AI xd Szczególnie, jeśli chodzi o słowo - całkiem śmieszy mnie to że 90% tekstów marketingowych w mediach społecznościowych to w tym momencie chamski, nieedytowany Chat GPT. Wszędzie ta sama składnia, te same frazy (narzędzia AI mają tendencję do mocnego faworyzowania pewnych sformułowań, w przypadku języka polskiego np.: "To nie jest X. To Y." i tym podobne, polecam w ramach zabawy poczytać treści reklamowe z jakichś losowych stron na FB i pozliczać ilość wystąpień tej konkretnej konstrukcji xd) Internet jest w tym momencie nudny i w większości martwy
1. Treści generowane przez AI, które są już teraz wrzucane masowo wszędzie i coraz trudniej niektóre z nich odróżnić też działają mi na nerwy. Mam wrażenie, że większość youtuba jest tym zalana już.
2. Używanie AI dla celów komercyjnych, pasożytowanie na pracach artystów, pisarzy, muzyków i zarabianie na tym uważam no cóż... za mega zjebane i uważam, że NIE POWINNO się dopuszczać do możliwości zarabiania na sztucznej inteligencji.
Ja tez widzę ciemne strony AI, ale ciężko mi nie mieć słabości do tego narzędzia, zaraz wyjaśnie dlaczego.
Jestem rysownikiem hobbystą. Moim marzeniem jest stworzyć komiks oparty o własne uniwersum powiązane z kulturą, która się interesuje. Mam narysowane niektóre postacie i teraz robię takie arty w typie "story telling" zeby widzieć jak postacie będą zachowywać się "w ruchu".
Jako, że pracuje zawodowo i w dodatku ciężko fizycznie to musiałam ten projekt porzucić na rok czasu, stale szukając wymówek. Prawda jest taka, że byłam najzwyczajniej w świecie wyjebana bl narysowanie jednego ujęcia to GODZINY przeczesywania internetu w poszukiwaniu zdjęć referencyjnych. Co robię teraz? Wrzucam zdjecia swoich oryginalnch postaci i proszę AI zeby narysowała te postać w określonej pozycji np. jak siedzi. Efekt jest taki, że wciąż muszę nanosić poprawki bl sztuczna nie zawsze łapie anatomie, ale projekt bazowy jest rewelacyjny i bardzo ułatwia mi prace. W dodatku nie czuje, że kogoś okradam bo AI pracuje na moich zdjęciach.
To samo ze scenariuszem. Piszę z czatem coś w stylu opowiadań o tym moim uniwersum (one są tylko na własny użytek, nigdzie tego nie udostępniam) dzięki czemu mogę poinstruować go tak, żeby rozpisał osobowosci postaci tak jak ja mam je w głowie, dzięki czemu wiem jak "poczuć" charakter postaci w różnych scenach, które będę potem tworzyć.
Czat tez pomaga mi ogarnąć funkcje programów graficznych i objaśnić na chłopski rozum jak ma co działać, moje rysunki są coraz lepsze technicznie dzięki temu.
- agbmrctorakwin
- GreckieWakacje
- Posty: 299
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
No tak, opisuje tak ten kontakt bo w głównej mierze o to mi chodzi. Często spotykam się ze stwierdzeniem, że ktoś po rozstaniu został przyjaciółmi albo czytam komentarze lasek które chwalą się jakimi są cool i wyluzowanymi dziewczynami bo nie mają problemu o to, że ich facet ma regularny kontakt z exgunernialne pisze: ↑wt mar 03, 2026 6:44 pm Dojrzałość to umiejętność domknięcia rozdziału. Naturalnie. Domyka się rozdział relacji romantycznej i uwaga.. uwaga... można (ale oczywiście nie trzeba xd) pozostać mimo to w relacji koleżeńskiej chociażby. O ile obie strony mają względem siebie czyste i zrozumiałe intencje. Bo o takim scenariuszu ciągle mówię xd
No i ogólnie odpisujesz ten kontakt jakby miało chodzić o wyjścia codziennie na obiadek a co weekend do kina xd a ja mówię o kontakcie w stylu podlanie kwiatków czy opieka nad psem, gdy nie ma komu tego zrobić xd
Z tym deficytem relacji to już zupełnie odleciałaś xd tak jak z tym obowiązkiem podtrzymywania relacji xd skąd to się nagle pojawiło xD
Nie twierdzę, że trzeba pałać do siebie nienawiścią czy uciekać przed sobą, ale DLA MNIE utrzymywanie relacji towarzyskich ze swoimi ex jest po prostu czerwoną flagą i nie mogłabym być z kimś takim (i na całe szczęście nie jestem). I nie jest to oznaka braku dojrzałości tylko świadomości swoich granic - a za każdym razem jak ktoś podkreśla, że nie toleruje kontaktów z ex to musi trafić się magiczny komentarz typu "to brak dojrzałości, gówniarskie podejście do związku, toksyczność".
Ja tam się zgadzam. Gdzies kiedys napisalam ze jak taki kontakt jest utrzymywany to jedna ze stron często (to nie znaczy zawsze) dalej ma nadzieje na cos wiecej i oczywiscie bylo wysmiewanie. No moje doswiadczenie jest takie a nie inne więc dla mnie to tez red flag. Jest wiele osob z ktorymi mozna miec fajne relacje i ex sobie mozna odpuscic ;) Raczej do kogos innego pisalabym z prosbą o podlanie kwiatka i rowniez nie chcialabym by do mojego faceta pisała jego była z podobnymi prosbami. Od tego mamy rodzinę i przyjaciol.agbmrctorakwin pisze: ↑wt mar 03, 2026 8:33 pm No tak, opisuje tak ten kontakt bo w głównej mierze o to mi chodzi. Często spotykam się ze stwierdzeniem, że ktoś po rozstaniu został przyjaciółmi albo czytam komentarze lasek które chwalą się jakimi są cool i wyluzowanymi dziewczynami bo nie mają problemu o to, że ich facet ma regularny kontakt z ex.
Nie twierdzę, że trzeba pałać do siebie nienawiścią czy uciekać przed sobą, ale DLA MNIE utrzymywanie relacji towarzyskich ze swoimi ex jest po prostu czerwoną flagą i nie mogłabym być z kimś takim (i na całe szczęście nie jestem). I nie jest to oznaka braku dojrzałości tylko świadomości swoich granic - a za każdym razem jak ktoś podkreśla, że nie toleruje kontaktów z ex to musi trafić się magiczny komentarz typu "to brak dojrzałości, gówniarskie podejście do związku, toksyczność".
Dobra, to może być niepopularna opinia,
Wymagania kościoła katolickiego - ja już któryś raz słyszę lament, że ksiądz zły, bo nie dopuścil do świadkowania/do bycia chrzestną czy chrzestnym osoby nieżyjącej zgodnie z zasadami życia katolickiego/kościelnego (wybaczcie, nie uczęszczam i nie odróżniam) np. bez bierzmowania czy w związku nieformalnym z dziećmi. Albo, o zgrozo, zakazał Eda Sheerana.
"Bo KośCIół powiNieN zaChęcAć". Ale oni mają pieniądze i nie muszą zachęcać, ludzie, sami tego "chcecie". Tak jak sama dawno temu byłam w kościele - tak samo oni mają swoje zasady i jak ich nie akceptujesz, to się tam nie pchaj. Są inne odłamy, które akceptują takie sprawy albo podchodzą do "zasad" łagodniej i ich zwierzchnikiem nie jest papież, weźmy np. luteranów.
Ale nie, bo co powie rodzina.
To jest dla mnie niepojęte
Wymagania kościoła katolickiego - ja już któryś raz słyszę lament, że ksiądz zły, bo nie dopuścil do świadkowania/do bycia chrzestną czy chrzestnym osoby nieżyjącej zgodnie z zasadami życia katolickiego/kościelnego (wybaczcie, nie uczęszczam i nie odróżniam) np. bez bierzmowania czy w związku nieformalnym z dziećmi. Albo, o zgrozo, zakazał Eda Sheerana.
"Bo KośCIół powiNieN zaChęcAć". Ale oni mają pieniądze i nie muszą zachęcać, ludzie, sami tego "chcecie". Tak jak sama dawno temu byłam w kościele - tak samo oni mają swoje zasady i jak ich nie akceptujesz, to się tam nie pchaj. Są inne odłamy, które akceptują takie sprawy albo podchodzą do "zasad" łagodniej i ich zwierzchnikiem nie jest papież, weźmy np. luteranów.
Ale nie, bo co powie rodzina.
To jest dla mnie niepojęte