Po czym wnosisz, że tak było?mariaow pisze: ↑czw lut 26, 2026 11:25 am Jakie wyjaśnianie, jakie tłumaczenie? Dlaczego to odpowiedzialność tylko jednej strony? Dlaczego empatia ze strony teściowej w tej historii nie istnieje? Dlaczego w ogóle trzeba dalej coś komuś tłumaczyć, jeśli prośba jest jasna i klarowna, a druga strona jej nie szanuje?
A może, uwaga, scenariusz nr 3 (z historii widać, że się panie nie lubią):
Panna młoda mówi: proszę, żeby nie ubierać się na biało.
Panna młoda myśli: na biało, czyli w jasne kolory, chyba logiczne c'nie? Może ta stara prukwa, co się do mnie ciągle czepia, zrozumie w końcu, co się do niej mówi.
Teściowa słyszy: proszę, żeby nie ubierać się na biało.
Teściowa myśli: no przecież nie nałożę białej sukni, co ta gunwiara o mnie myśli, że co ja jestem, głupia jakaś? Co by tu założyć, o, może garnitur, modne teraz, o, taki jasny, kremowy, przecież nie czarny, czarny na weselu pecha przynosi; ciemny też lepiej nie, żałobnie będzie, no i nie nałożę jaskrawych kolorów, nie mam 20 lat już, taki stonowany będzie w sam raz.
Czemu taki scenariusz nawet nie zaświta? W mojej ocenie: bo niektórzy nie patrzą na sytuację obiektywnie, tylko stawiają chochoła w całej tej dyskusji i, jak sądzę, w różnych życiowych sprawach.
Stara baba.
Złośliwe babsko.
Chamska teściowa.
Babsztyl głupi.
Krzywdzi.
Wyzywa.
Obraża.
Wyśmiewa.
Co mogło pójść tam lepiej? Teściowa mogła pokazać dziewczynie kreację i spytać, czy ok. Dziewczyna mogła sama zapytać, ubrać to w troskę i zainteresowanie, w końcu będą rodziną. Może i jedna, i druga miały to w nosie? Nie wiem, znamy tylko relację dziewczyny. A może to bridezilla? Przecież nie napisze w poście "jestem wkurzająca, uwielbiam rozstawiać ludzi, z babą gadałam 3 minuty i dla mnie sprawa jasna, przez narzeczonego jej to zresztą powiedziałam i niech ogarnia, jak ja mówię, bo chcę być divą i to moje prawo... miałam rację?"
Btw. mało co jest w życiu takie czarno-białe, nie dostaje się gotowych instrukcji, a ludzie są różni, z różnym zapleczem, dlatego apel o dystans i luz wydaje mi się sensowny. Staję po stronie tego dystansu i kompromisu U KAŻDEJ OSOBY. A że ktoś sobie z tego postawi następnego chochoła, to już.... moja ostatnia w temacie różnic pokoleniowych niepopularna opinia