lalisa pisze: ↑ndz sty 25, 2026 7:55 pm
bo nie wiem, czy on jest into ślub i dzieci i czy nie zmarnuje mi czasu tak jak poprzedni.
Fajnie że poznałaś kogoś z kim super spędza Ci się czas i kto Ci się podoba! Ja rozumiem tę spinę, bo też jak ponownie wróciłam do randokwania po zakończonej relacji, to miałam bardzo mocno określone jakiego typu związku szukam i jakiego zdecydowanie nie (miałam wtedy 34 lata). No i były momenty gdzie się denerwowałam z niepewności czy warto w jakąś relację inwestować jeśli szukamy czegoś innego.
Przy spotkaniach i rozmowach takie rzeczy prędzej czy później wychodzą. I jeśli już z kimś wchodzisz w stałą relację ,przestajecie się widywać w sensie romantycznym z innymi ludzmi i skupiacie się tylko na pogłębianiu waszej relacji, to wtedy warto to poruszyć, i myślę że jest to całkiem naturalne. No i już wg odpowiedzi zadecydować czy ta osoba jest w stanie spełnić Twoje związkowe potrzeby czy nie.
Trzymam kciuki!
A pytanie, głównie z ciekawości, czemu poprzedni "zmarnował" Ci czas? Bo utrzymywał że dzieci i ślub tak, ale to nie nadchodziło i znaki na ziemi i niebie temu przeczyły czy mówił że jeszcze nie wie i czekałaś na to aż się określi?
again pisze: ↑ndz sty 25, 2026 8:10 pm
Fajnie że poznałaś kogoś z kim super spędza Ci się czas i kto Ci się podoba! Ja rozumiem tę spinę, bo też jak ponownie wróciłam do randokwania po zakończonej relacji, to miałam bardzo mocno określone jakiego typu związku szukam i jakiego zdecydowanie nie (miałam wtedy 34 lata). No i były momenty gdzie się denerwowałam z niepewności czy warto w jakąś relację inwestować jeśli szukamy czegoś innego.
Przy spotkaniach i rozmowach takie rzeczy prędzej czy później wychodzą. I jeśli już z kimś wchodzisz w stałą relację ,przestajecie się widywać w sensie romantycznym z innymi ludzmi i skupiacie się tylko na pogłębianiu waszej relacji, to wtedy warto to poruszyć, i myślę że jest to całkiem naturalne. No i już wg odpowiedzi zadecydować czy ta osoba jest w stanie spełnić Twoje związkowe potrzeby czy nie.
Trzymam kciuki!
A pytanie, głównie z ciekawości, czemu poprzedni "zmarnował" Ci czas? Bo utrzymywał że dzieci i ślub tak, ale to nie nadchodziło i znaki na ziemi i niebie temu przeczyły czy mówił że jeszcze nie wie i czekałaś na to aż się określi?
Właśnie mam doświadczenie własne i wielu koleżanek oraz z jakichś tam forów, że to nie zawsze przychodzi tak naturalnie, a jak kobieta nie ma tyle czasu co 21-latka, to jednak o pewne rzeczy trzeba spytać dość szybko (nie na pierwszej randce xD), a nie czekać aż się samo zrobi. Nie jestem pewna, czy tak jest, jeszcze się zastanawiam. Dzięki za wsparcie.
Wiesz co, u mnie była klasyczna sytuacja, czyli on chciał, ale... i tutaj zawsze była lista rzeczy. Oświadczy się jak się przeprowadzimy. Albo po wakacjach. Albo pomyślimy o dziecku jak kupimy samochód. Typowy bullshit.
lalisa pisze: ↑pn sty 26, 2026 10:11 am
Właśnie mam doświadczenie własne i wielu koleżanek oraz z jakichś tam forów, że to nie zawsze przychodzi tak naturalnie, a jak kobieta nie ma tyle czasu co 21-latka, to jednak o pewne rzeczy trzeba spytać dość szybko (nie na pierwszej randce xD), a nie czekać aż się samo zrobi.
Tak jasne, czasami trzeba zapytać wprost, co może być trudne, no bo jednak zawsze się trochę boimy że spłoszymy typa haha, no ale prawda jest taka że to też może Ci dużo pokazać, jeśli takie pytania łatwo typka płoszą to może niekoniecznie jest na poziomie dojrzałości której oczekujesz. Dojrzały typ jeśli ma sprecyzowane plany na przyszłość to Ci o tym bez problemu powie.
In the meantime, ciesz się dobrym towarzystwem i rozrywkami!
Czy wierzycie w bratnie dusze? . Jestem mloda dziewczyna, na poczatku tej historii nawet baaaardzo. Pisze do mnie jakis chlopak na ig, przystojny, do tego z okolic mojego miasta. Przez 3 lata sporadycznie piszemy, czasem on mi odpowie na relacje. Nagle pyta sie czy może pojawię sie na danej imprezie w klubie - niesamowite wyczucie czasu, bo pisze to w momencie gdy siedze u mojej wtedy najlepszej przyjaciolki której chlopak ciagle łamie serce i dokladnie wtedy planowałyśmy wyjście na TĄ impreze. Odpisalam mu ze jeżeli przyjaciolka uzna ze chce isc to napewno bedziemy. Oczywisice lekko pijane wchodzimy do klubu, zapominam o tym ze on tez bedzie bo wtedy był to dla mnie random z instagrama. Przechodze na palarni i jakis chlopak mowi do mnie, ej ty jestes kasia? (to moje imie) i ja mowie kim ty jestes skad wiesz jak mam na imie??? Okazało sie ze to wlasnie ten delikwent, moja przyjaciolka do kogos poleciala zostałam z nim bo jej nie było i sie pocalowalismy. Potem streszczając zaczęliśmy ze soba wychodzic, i nasza relacja trwala mega przerywanie. Jakos czułam mega dziwna chęć odejścia, ale gdy odchodziłam to randomowo spotykałam tego chłopaka. (ten kontakt on and off był przez 8 miesiecy, ale cale wakacje nie mielismy kontaktu) Bum ide na impreze spotykam go. Potem już cały miesiac nie mogłam przestać o nim myslec, wrzesien odnawiamy kontakt i no jestem mega w oblokach. Poklocilismy sie i wtedy pisze do mnie znowu jakis gosciu. Nie odpisuje ale on natarczywie pisze i znajduje mnie na fb, odpisuje mu bo byłam pokłócona z tym głównym bohaterem. Spotykamy sie, nic sie nie dzieje i nagle mega intensywny kontakt z nowym. Ten główny idzie w odstawke, pisze mu jak wyglada sytuacja i ze to wszystko jest bez sensu (było nieco toksycznie) spotykam sie z tamtym wchodzimy w kontakt i potem zwiazek, co 3 miesiace wychodza z nim zdrady. Ja nwm z jakiego powodu ale wybaczam??? NIGDY tego nie robiłam. Tydzien w zwiazku i mysli o tym głównym nie znikaja. Widzimy sie srednio co miesiac na miescie. Jestem dalej w zwiazku, już rok czasu. Jeżeli bym miała możliwość to chciałabym sobie wymazać pamiec, moje chęci nie pokrywają sie z tym co czuje. Byłam bardzo młoda i głupia, nie brałam wtedy pierwszej relacji na powaznie i byłam lekceważąca czego teraz zaluje, o tym chłopaku glownym ciagle mysle ciagle jest w mojej głowie czuje jego obecnosc widze go na miescie, raz było tak ze spotkałam go dosłownie z 5 razy w ciagu 3 godzin xdddd Wiem ze to brzmi głupio, ale dosłownie KAZDY znak jest o nim - a uwierzcie mi, nie chciałabym bo był to troszke toksyczny gosciu z którym niestety czułam ogromna więź i zrozumienie z jego strony.
Nie chce potępienia, mówienia co jest dobre moralnie a co zle, bo jestem swiadoma swoich złych czynów, ale chetnie przeczytam wasze odczucia na temat tej historii.
maju-sia pisze: ↑pn lut 02, 2026 11:29 pm
Czy wierzycie w bratnie dusze? . Jestem mloda dziewczyna, na poczatku tej historii nawet baaaardzo. Pisze do mnie jakis chlopak na ig, przystojny, do tego z okolic mojego miasta. Przez 3 lata sporadycznie piszemy, czasem on mi odpowie na relacje. Nagle pyta sie czy może pojawię sie na danej imprezie w klubie - niesamowite wyczucie czasu, bo pisze to w momencie gdy siedze u mojej wtedy najlepszej przyjaciolki której chlopak ciagle łamie serce i dokladnie wtedy planowałyśmy wyjście na TĄ impreze. Odpisalam mu ze jeżeli przyjaciolka uzna ze chce isc to napewno bedziemy. Oczywisice lekko pijane wchodzimy do klubu, zapominam o tym ze on tez bedzie bo wtedy był to dla mnie random z instagrama. Przechodze na palarni i jakis chlopak mowi do mnie, ej ty jestes kasia? (to moje imie) i ja mowie kim ty jestes skad wiesz jak mam na imie??? Okazało sie ze to wlasnie ten delikwent, moja przyjaciolka do kogos poleciala zostałam z nim bo jej nie było i sie pocalowalismy. Potem streszczając zaczęliśmy ze soba wychodzic, i nasza relacja trwala mega przerywanie. Jakos czułam mega dziwna chęć odejścia, ale gdy odchodziłam to randomowo spotykałam tego chłopaka. (ten kontakt on and off był przez 8 miesiecy, ale cale wakacje nie mielismy kontaktu) Bum ide na impreze spotykam go. Potem już cały miesiac nie mogłam przestać o nim myslec, wrzesien odnawiamy kontakt i no jestem mega w oblokach. Poklocilismy sie i wtedy pisze do mnie znowu jakis gosciu. Nie odpisuje ale on natarczywie pisze i znajduje mnie na fb, odpisuje mu bo byłam pokłócona z tym głównym bohaterem. Spotykamy sie, nic sie nie dzieje i nagle mega intensywny kontakt z nowym. Ten główny idzie w odstawke, pisze mu jak wyglada sytuacja i ze to wszystko jest bez sensu (było nieco toksycznie) spotykam sie z tamtym wchodzimy w kontakt i potem zwiazek, co 3 miesiace wychodza z nim zdrady. Ja nwm z jakiego powodu ale wybaczam??? NIGDY tego nie robiłam. Tydzien w zwiazku i mysli o tym głównym nie znikaja. Widzimy sie srednio co miesiac na miescie. Jestem dalej w zwiazku, już rok czasu. Jeżeli bym miała możliwość to chciałabym sobie wymazać pamiec, moje chęci nie pokrywają sie z tym co czuje. Byłam bardzo młoda i głupia, nie brałam wtedy pierwszej relacji na powaznie i byłam lekceważąca czego teraz zaluje, o tym chłopaku glownym ciagle mysle ciagle jest w mojej głowie czuje jego obecnosc widze go na miescie, raz było tak ze spotkałam go dosłownie z 5 razy w ciagu 3 godzin xdddd Wiem ze to brzmi głupio, ale dosłownie KAZDY znak jest o nim - a uwierzcie mi, nie chciałabym bo był to troszke toksyczny gosciu z którym niestety czułam ogromna więź i zrozumienie z jego strony.
Nie chce potępienia, mówienia co jest dobre moralnie a co zle, bo jestem swiadoma swoich złych czynów, ale chetnie przeczytam wasze odczucia na temat tej historii.
Mi to bardziej wygląda na fascynacje jakaś niż, żeby miał być Twoja bratnia dusza
maju-sia pisze: ↑pn lut 02, 2026 11:29 pm
Czy wierzycie w bratnie dusze? . Jestem mloda dziewczyna, na poczatku tej historii nawet baaaardzo. Pisze do mnie jakis chlopak na ig, przystojny, do tego z okolic mojego miasta. Przez 3 lata sporadycznie piszemy, czasem on mi odpowie na relacje. Nagle pyta sie czy może pojawię sie na danej imprezie w klubie - niesamowite wyczucie czasu, bo pisze to w momencie gdy siedze u mojej wtedy najlepszej przyjaciolki której chlopak ciagle łamie serce i dokladnie wtedy planowałyśmy wyjście na TĄ impreze. Odpisalam mu ze jeżeli przyjaciolka uzna ze chce isc to napewno bedziemy. Oczywisice lekko pijane wchodzimy do klubu, zapominam o tym ze on tez bedzie bo wtedy był to dla mnie random z instagrama. Przechodze na palarni i jakis chlopak mowi do mnie, ej ty jestes kasia? (to moje imie) i ja mowie kim ty jestes skad wiesz jak mam na imie??? Okazało sie ze to wlasnie ten delikwent, moja przyjaciolka do kogos poleciala zostałam z nim bo jej nie było i sie pocalowalismy. Potem streszczając zaczęliśmy ze soba wychodzic, i nasza relacja trwala mega przerywanie. Jakos czułam mega dziwna chęć odejścia, ale gdy odchodziłam to randomowo spotykałam tego chłopaka. (ten kontakt on and off był przez 8 miesiecy, ale cale wakacje nie mielismy kontaktu) Bum ide na impreze spotykam go. Potem już cały miesiac nie mogłam przestać o nim myslec, wrzesien odnawiamy kontakt i no jestem mega w oblokach. Poklocilismy sie i wtedy pisze do mnie znowu jakis gosciu. Nie odpisuje ale on natarczywie pisze i znajduje mnie na fb, odpisuje mu bo byłam pokłócona z tym głównym bohaterem. Spotykamy sie, nic sie nie dzieje i nagle mega intensywny kontakt z nowym. Ten główny idzie w odstawke, pisze mu jak wyglada sytuacja i ze to wszystko jest bez sensu (było nieco toksycznie) spotykam sie z tamtym wchodzimy w kontakt i potem zwiazek, co 3 miesiace wychodza z nim zdrady. Ja nwm z jakiego powodu ale wybaczam??? NIGDY tego nie robiłam. Tydzien w zwiazku i mysli o tym głównym nie znikaja. Widzimy sie srednio co miesiac na miescie. Jestem dalej w zwiazku, już rok czasu. Jeżeli bym miała możliwość to chciałabym sobie wymazać pamiec, moje chęci nie pokrywają sie z tym co czuje. Byłam bardzo młoda i głupia, nie brałam wtedy pierwszej relacji na powaznie i byłam lekceważąca czego teraz zaluje, o tym chłopaku glownym ciagle mysle ciagle jest w mojej głowie czuje jego obecnosc widze go na miescie, raz było tak ze spotkałam go dosłownie z 5 razy w ciagu 3 godzin xdddd Wiem ze to brzmi głupio, ale dosłownie KAZDY znak jest o nim - a uwierzcie mi, nie chciałabym bo był to troszke toksyczny gosciu z którym niestety czułam ogromna więź i zrozumienie z jego strony.
Nie chce potępienia, mówienia co jest dobre moralnie a co zle, bo jestem swiadoma swoich złych czynów, ale chetnie przeczytam wasze odczucia na temat tej historii.
Jak dla mnie nic w tej sytuacji nie wskazuje za żadne bratnie dusze. Za to wiele wskazuje na jakieś Twoje nieprawidłowe wzorce i problemy z wchodzeniem w zdrowe relacje. Jakieś doszukiwanie się nie wiadomo jakich znaków w tym że kogoś od czasu do czasu spotykasz, wybaczanie zdrad, bycie w niechcianym związku, zgadzanie się na bylejakość...
Chyba nadal jesteś bardzo młodą osobą, im szybciej zainteresujesz się tematem tym lepiej dla przyszłych relacji.
maju-sia pisze: ↑pn lut 02, 2026 11:29 pm
Czy wierzycie w bratnie dusze? . Jestem mloda dziewczyna, na poczatku tej historii nawet baaaardzo. Pisze do mnie jakis chlopak na ig, przystojny, do tego z okolic mojego miasta. Przez 3 lata sporadycznie piszemy, czasem on mi odpowie na relacje. Nagle pyta sie czy może pojawię sie na danej imprezie w klubie - niesamowite wyczucie czasu, bo pisze to w momencie gdy siedze u mojej wtedy najlepszej przyjaciolki której chlopak ciagle łamie serce i dokladnie wtedy planowałyśmy wyjście na TĄ impreze. Odpisalam mu ze jeżeli przyjaciolka uzna ze chce isc to napewno bedziemy. Oczywisice lekko pijane wchodzimy do klubu, zapominam o tym ze on tez bedzie bo wtedy był to dla mnie random z instagrama. Przechodze na palarni i jakis chlopak mowi do mnie, ej ty jestes kasia? (to moje imie) i ja mowie kim ty jestes skad wiesz jak mam na imie??? Okazało sie ze to wlasnie ten delikwent, moja przyjaciolka do kogos poleciala zostałam z nim bo jej nie było i sie pocalowalismy. Potem streszczając zaczęliśmy ze soba wychodzic, i nasza relacja trwala mega przerywanie. Jakos czułam mega dziwna chęć odejścia, ale gdy odchodziłam to randomowo spotykałam tego chłopaka. (ten kontakt on and off był przez 8 miesiecy, ale cale wakacje nie mielismy kontaktu) Bum ide na impreze spotykam go. Potem już cały miesiac nie mogłam przestać o nim myslec, wrzesien odnawiamy kontakt i no jestem mega w oblokach. Poklocilismy sie i wtedy pisze do mnie znowu jakis gosciu. Nie odpisuje ale on natarczywie pisze i znajduje mnie na fb, odpisuje mu bo byłam pokłócona z tym głównym bohaterem. Spotykamy sie, nic sie nie dzieje i nagle mega intensywny kontakt z nowym. Ten główny idzie w odstawke, pisze mu jak wyglada sytuacja i ze to wszystko jest bez sensu (było nieco toksycznie) spotykam sie z tamtym wchodzimy w kontakt i potem zwiazek, co 3 miesiace wychodza z nim zdrady. Ja nwm z jakiego powodu ale wybaczam??? NIGDY tego nie robiłam. Tydzien w zwiazku i mysli o tym głównym nie znikaja. Widzimy sie srednio co miesiac na miescie. Jestem dalej w zwiazku, już rok czasu. Jeżeli bym miała możliwość to chciałabym sobie wymazać pamiec, moje chęci nie pokrywają sie z tym co czuje. Byłam bardzo młoda i głupia, nie brałam wtedy pierwszej relacji na powaznie i byłam lekceważąca czego teraz zaluje, o tym chłopaku glownym ciagle mysle ciagle jest w mojej głowie czuje jego obecnosc widze go na miescie, raz było tak ze spotkałam go dosłownie z 5 razy w ciagu 3 godzin xdddd Wiem ze to brzmi głupio, ale dosłownie KAZDY znak jest o nim - a uwierzcie mi, nie chciałabym bo był to troszke toksyczny gosciu z którym niestety czułam ogromna więź i zrozumienie z jego strony.
Nie chce potępienia, mówienia co jest dobre moralnie a co zle, bo jestem swiadoma swoich złych czynów, ale chetnie przeczytam wasze odczucia na temat tej historii.
Nie wiem z jakiego miasta jesteś, ale ja jestem z Warszawy i nawet tutaj spotykam znajomych na mieście i nie jest to jakiś niesamowity zbieg okoliczności. Ludzie w podobnym wieku raczej mają jakieś swoje miejscówki, w których często bywają. A to, że widzisz "znaki" to tylko uwaga selektywna, widzisz to co chcesz widzieć i interpretujesz to jako jakiś znak, "przeznaczenie" bo chciałabyś żeby tak było. Bratnie dusze raczej nie mają związku on and off...
Ja mialam ostatnio taka wtopę xD ogolnie, nie mialam nigdy dobrego gustu do mezczyzn - a to hazardzista, cpun itp. I teraz w pracy wpadłam w oko takiemu naprawdę przystojnemu chłopakowi (wyglądał jak model) i do tego wysoki. Poprosił mnie o ig no i ja się zgodziłam, zabrał mnie do super restouracji w Wawie, zapłacił za wszystko, jednak w trakcie rozmowy okazało się, że jest z rocznika 06... nawet za ubera chciał mi do domu zapłacic, ale kolezanka mnie odwozila. Bardzo było mi głupio i przykro, bo to chyba pierwszy mężczyzna ktory mnie tak dobrze potraktowal xD
Mitsukishipl pisze: ↑ndz lut 22, 2026 7:14 pm
Ja mialam ostatnio taka wtopę xD ogolnie, nie mialam nigdy dobrego gustu do mezczyzn - a to hazardzista, cpun itp. I teraz w pracy wpadłam w oko takiemu naprawdę przystojnemu chłopakowi (wyglądał jak model) i do tego wysoki. Poprosił mnie o ig no i ja się zgodziłam, zabrał mnie do super restouracji w Wawie, zapłacił za wszystko, jednak w trakcie rozmowy okazało się, że jest z rocznika 06... nawet za ubera chciał mi do domu zapłacic, ale kolezanka mnie odwozila. Bardzo było mi głupio i przykro, bo to chyba pierwszy mężczyzna ktory mnie tak dobrze potraktowal xD
W sensie ze taki młodziutki? Nie wiem ile masz lat i jaka to roznica wieku, ale moze bylo warto może dojrzały! Haha
mariaow pisze: ↑pn lut 23, 2026 11:51 am
W sensie ze taki młodziutki? Nie wiem ile masz lat i jaka to roznica wieku, ale moze bylo warto może dojrzały! Haha
Mitsukishipl pisze: ↑pn lut 23, 2026 3:50 pm
taak, on z rocznika 2006 a ja 2001...
5 lat to nie jest tak duzo IMHO. Przystojny, wysoki, szarmancki, z inicjatywa, nie ma mózgu zrypanego redpillem - w dzisiejszych czasach to rzadkość. A co ci szkodzi sprobowac, nie musisz mu od razu dzieci rodzic ;)
Dziękuje wam bardzo za odzew!! Chłopak też nie był polakiem, rozmawialiśmy po angielsku. Jednak już zakończyłam to, bo uznałam, że jest dla mnie za młody, może trochę głupio postąpiłam - ale w wieku 24 lat nie widzało mi się spotykać z 19nasto latkiem, torchę źle się z tym czułam. Już urwaliśmy kontakt, ale wspominać go będę dobrze.