Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Awatar użytkownika
gunernialne
KołczGrzesiu
Posty: 1523
Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: gunernialne »

Rozwiązanie, w którym papier toaletowy ukryty jest w ścianie wygląda jeszcze gorzej niż chamsko rzucona na środek łazienki rolka xD
Na tych realizacjach to dosłownie zawsze wygląda tak, że jakiś smętny kawałek papieru zwisa po środku marmurowej ściany xD i to ma wyglądać lepiej? Hell nah xD
wierzę, iż źdźbło trawy nie mniej znaczy niż rzemiosło gwiazd
astronautka123

Post autor: astronautka123 »

mariaow pisze: pn lut 16, 2026 1:52 pm Nie rozumiem ludzi którzy przywożą innym magnesy na lodówkę ze swoich wyjazdów, oraz nie rozumiem ludzi którzy te otrzymane magnesy wieszają na swoich lodówkach. Zanim ktoś się odpali: róbta co chceta, nie argumentujcie mi tego, po prostu dla mnie to bez sensu. Rozumiem przywieźć sobie magnes z własnej podróży jako pamiątkę, którą kojarzysz z danym (swoim) wspomnieniem, ale z cudzej? Że popatrzę rano sięgając po masło i uronię łezkę bo Kasia czy Janek byli w Egipcie? XD i nie chodzi mi o zazdrość, po prostu nie widzę w tym absolutnie żadnego sensu
Zgadzam siem zawsze proszę o przywiezienie jakiegoś sera żółtego z danego kraju, takie chce właśnie podarunki z zagranicy.
Awatar użytkownika
gunernialne
KołczGrzesiu
Posty: 1523
Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm

Post autor: gunernialne »

Clairess pisze: pn lut 16, 2026 11:54 am Podejrzewam, że Rzece.choasu chodziło o to, że niektóre imiona domyślnie brzmią "pogodnie" i lekko, tym samym nie pasując do bardzo poważnych osób?

Przykładowo do Elżbiety, Katarzyny, Agnieszki można zwrócić się pełnym imieniem, jeśli to np. poważna starsza pani na poważnym stanowisku, ale też można wołać Elka, Kaśka, Aga jeśli to młoda luzacka dziewczyna.

Jagoda i Malina nie dają takiej opcji.
I właśnie dlatego nie mogę znieść imion w stylu Maja, Kaja, Sara itd. xd
O tych absurdalnie przaśnych w stylu Mia, Lila, Lea, Nelia czy inna Zoya nie wspominając xD
To, że są brzydkie (te z drugiej grupy bardziej) to swoją drogą, ale sama próba wyobrażenia sobie przyszłych seniorek, które kiedyś będą musiały się tak przedstawiać budzi we mnie już teraz ogromne dla nich współczucie xD
wierzę, iż źdźbło trawy nie mniej znaczy niż rzemiosło gwiazd
Awatar użytkownika
Fjoki
GrzaneWino
Posty: 1432
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

mariaow pisze: pn lut 16, 2026 1:52 pm Nie rozumiem ludzi którzy przywożą innym magnesy na lodówkę ze swoich wyjazdów, oraz nie rozumiem ludzi którzy te otrzymane magnesy wieszają na swoich lodówkach. Zanim ktoś się odpali: róbta co chceta, nie argumentujcie mi tego, po prostu dla mnie to bez sensu. Rozumiem przywieźć sobie magnes z własnej podróży jako pamiątkę, którą kojarzysz z danym (swoim) wspomnieniem, ale z cudzej? Że popatrzę rano sięgając po masło i uronię łezkę bo Kasia czy Janek byli w Egipcie? XD i nie chodzi mi o zazdrość, po prostu nie widzę w tym absolutnie żadnego sensu
Mi znajomi zaczęli zwozić magnesy to mam na nie osobną "sekcję" (trochę głupio to brzmi, ale mam nadzieję że wiesz o co mi chodzi) bo skoro już je mam, to niech cieszą oko.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
EmEm
WhiteParty
Posty: 1099
Rejestracja: pn lut 27, 2023 4:07 pm

Post autor: EmEm »

gunernialne pisze: pn lut 16, 2026 2:27 pm I właśnie dlatego nie mogę znieść imion w stylu Maja, Kaja, Sara itd. xd
O tych absurdalnie przaśnych w stylu Mia, Lila, Lea, Nelia czy inna Zoya nie wspominając xD
To, że są brzydkie (te z drugiej grupy bardziej) to swoją drogą, ale sama próba wyobrażenia sobie przyszłych seniorek, które kiedyś będą musiały się tak przedstawiać budzi we mnie już teraz ogromne dla nich współczucie xD
Najpierw seniorki będą dziećmi a niektóre matki nawet nie potrafią odmienić imienia, widziałam np: kochana Mijunia ma juz x miesięcy
Rzeka.chaosu
Amigo
Posty: 1630
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

EmEm pisze: pn lut 16, 2026 3:05 pm Najpierw seniorki będą dziećmi a niektóre matki nawet nie potrafią odmienić imienia, widziałam np: kochana Mijunia ma juz x miesięcy
Moja znajoma ma Mię i zawsze jest nerwówa, gdy ktoś zapisze to imię jako Mija. Albo są problemy, żeby znaleźć w systemie np. u lekarza, bo wpisują źle. Dziecko ma nawet jakiś dyplom jako Mija. Dla mnie to imię jest ładne, ale problematyczne w naszym kraju.
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
SushiRoll
Posty: 234
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

gunernialne pisze: pn lut 16, 2026 2:27 pm I właśnie dlatego nie mogę znieść imion w stylu Maja, Kaja, Sara itd. xd
O tych absurdalnie przaśnych w stylu Mia, Lila, Lea, Nelia czy inna Zoya nie wspominając xD
To, że są brzydkie (te z drugiej grupy bardziej) to swoją drogą, ale sama próba wyobrażenia sobie przyszłych seniorek, które kiedyś będą musiały się tak przedstawiać budzi we mnie już teraz ogromne dla nich współczucie xD
Tylko jeśli Zoje, Mie i inne osoby z oryginalnymi imionami staną się seniorkami to te imiona w danym przedziale wiekowym będą już normalne XDD. Nie ma imion przeznaczonych tylko dla starych czy tylko dla młodych, to tylko i wyłącznie zależy od naszych skojarzeń z tym imieniem.
Jak ja byłam dzieckiem, imiona takie jak Stanisław, Jan, Helena itp. były kojarzone z dziadkami/babciami, no generalnie z seniorami, nie spotykałam w ogóle dzieci z takimi imionami. X lat później, gdy moja dużo młodsza siostra poszła do przedszkola to było tam pełno właśnie takich imion: Staś, Janek, Jasiu, Helenka itp.
Gdy ja byłam mała to moje imię było bardzo popularne wśród moich rówieśników, za to bardzo mało znałam dorosłych o tym imieniu. Mówiłam nawet że gdy dorosnę to zmienię imię bo w mojej głowie te imię było dobre tylko dla dziecka XDD. Teraz sytuacja się zmieniła bo aktualnie moje imię jest popularne wśród dorosłych, a u dzieci coraz rzadziej je się spotyka. To logiczne że dane imiona mogą być modne w określonym czasie, i było tak od lat. W pełni rozumiem to, że komuś dane imiona mogą się nie podobać z różnych względów ale dziwne jest sugerowanie, że dane imię przeznaczone jest tylko dla ludzi w określonym wieku XDD Z resztą większość życia jest się "młodym" (zakładając że seniorem stajemy się dopiero po 60 roku życia) więc bez sensu sugerować się tym że imię Mia będzie brzmiało dziwnie na stare lata
Awatar użytkownika
gunernialne
KołczGrzesiu
Posty: 1523
Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm

Post autor: gunernialne »

agbmrctorakwin pisze: pn lut 16, 2026 4:02 pm Tylko jeśli Zoje, Mie i inne osoby z oryginalnymi imionami staną się seniorkami to te imiona w danym przedziale wiekowym będą już normalne XDD. Nie ma imion przeznaczonych tylko dla starych czy tylko dla młodych, to tylko i wyłącznie zależy od naszych skojarzeń z tym imieniem.
Jak ja byłam dzieckiem, imiona takie jak Stanisław, Jan, Helena itp. były kojarzone z dziadkami/babciami, no generalnie z seniorami, nie spotykałam w ogóle dzieci z takimi imionami. X lat później, gdy moja dużo młodsza siostra poszła do przedszkola to było tam pełno właśnie takich imion: Staś, Janek, Jasiu, Helenka itp.
Gdy ja byłam mała to moje imię było bardzo popularne wśród moich rówieśników, za to bardzo mało znałam dorosłych o tym imieniu. Mówiłam nawet że gdy dorosnę to zmienię imię bo w mojej głowie te imię było dobre tylko dla dziecka XDD. Teraz sytuacja się zmieniła bo aktualnie moje imię jest popularne wśród dorosłych, a u dzieci coraz rzadziej je się spotyka. To logiczne że dane imiona mogą być modne w określonym czasie, i było tak od lat. W pełni rozumiem to, że komuś dane imiona mogą się nie podobać z różnych względów ale dziwne jest sugerowanie, że dane imię przeznaczone jest tylko dla ludzi w określonym wieku XDD Z resztą większość życia jest się "młodym" (zakładając że seniorem stajemy się dopiero po 60 roku życia) więc bez sensu sugerować się tym że imię Mia będzie brzmiało dziwnie na stare lata
Nie no. Wiadomo, że tak. Tu dominującym wątkiem była moja absolutna niechęć do tych imion xD
wierzę, iż źdźbło trawy nie mniej znaczy niż rzemiosło gwiazd
lalisa
DramaQueen
Posty: 2584
Rejestracja: śr lip 07, 2021 9:59 pm

Post autor: lalisa »

gunernialne pisze: pn lut 16, 2026 2:27 pm I właśnie dlatego nie mogę znieść imion w stylu Maja, Kaja, Sara itd. xd
O tych absurdalnie przaśnych w stylu Mia, Lila, Lea, Nelia czy inna Zoya nie wspominając xD
To, że są brzydkie (te z drugiej grupy bardziej) to swoją drogą, ale sama próba wyobrażenia sobie przyszłych seniorek, które kiedyś będą musiały się tak przedstawiać budzi we mnie już teraz ogromne dla nich współczucie xD
To samo mówili w moim roczniku o Klaudiach, Angelikach czy Sandrach, a dziś to normalne imiona i nikogo nie będzie dziwić, ze 30-letnia kobieta ma na imię Sandra. Za 20 lat babcia Sandra będzie normalnością, a potem za kolejne 20 babcia Mia.
Awatar użytkownika
gunernialne
KołczGrzesiu
Posty: 1523
Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm

Post autor: gunernialne »

lalisa pisze: pn lut 16, 2026 4:23 pm To samo mówili w moim roczniku o Klaudiach, Angelikach czy Sandrach, a dziś to normalne imiona i nikogo nie będzie dziwić, ze 30-letnia kobieta ma na imię Sandra. Za 20 lat babcia Sandra będzie normalnością, a potem za kolejne 20 babcia Mia.
Na szczęście już wtedy może nie będzie mnie na świecie i nie doświadczę tej tragedii xD
wierzę, iż źdźbło trawy nie mniej znaczy niż rzemiosło gwiazd
stonkabiedry
Bagietka z szarlott
Posty: 165
Rejestracja: pn paź 14, 2024 10:20 am

Post autor: stonkabiedry »

agbmrctorakwin pisze: pn lut 16, 2026 4:02 pm Tylko jeśli Zoje, Mie i inne osoby z oryginalnymi imionami staną się seniorkami to te imiona w danym przedziale wiekowym będą już normalne XDD.
Głos rozsądku!
malloryknox
Gacie z oceanu
Posty: 49
Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm

Post autor: malloryknox »

Fjoki pisze: ndz lut 15, 2026 10:30 pm Tak, tylko że to nie jest niezależność. Ba, to o tyle gorsze, że jak nie masz kasy na te usługi to g. dostaniesz, a sąsiedzka przysługa, czy przyjacielska, to zazwyczaj przysługa za przysługę, albo nawet i za kawkę.
Użyłam skrótu myślowego, więc spieszę z wyjaśnieniem. Chodziło mi o to, że dzisiaj większość usług, o które jeszcze niedawno trzeba było prosić bliskich, teraz masz na wyciągnięcie ręki - wystarczy, że masz pieniądze. Z kasą ja osobiście problemu nie mam, a nawet jeśli bym miała, to wolę pożyczyć z banku niż od rodziny. Kiedyś to nie było tak, że muszę np. gdzieś jechać - idę do pana Zbyszka spod piątki i jedziemy sobie o dowolnej porze dnia czy nocy tak jak dziś pojedziesz uberem gdzie chcesz i kiedy chcesz.
Moja mama miała układ z sąsiadką, że na zmianę pilnowały swoich dzieci i pamiętam, że niejednokrotnie była bardzo zmęczona, ale brała do siebie dzieciaki, bo przecież "nie wypada odmówić". O to mi też właśnie chodzi - o zobowiązanie. Nigdy nie podobało mi się podejście "coś za coś", wolę zapłacić za niańkę czy tę podwózkę i nie czuć się zobowiązania do wykonywania podobnej usługi. Dlatego też bardzo doceniam to, że żyjemy w czasach jakich żyjemy.
A niezależność to też kwestia interpretacji, równie dobrze można powiedzieć, że nie jesteś niezależna, bo np. chodzisz prywatnie do lekarza zamiasyy iść do sąsiadki lekarki albo kupujesz warzywa w supermarkecie zamiast brać od sąsiadki z ogródka.
ballerinacappuccina
Skarpeta Rakieta
Posty: 76
Rejestracja: pt kwie 25, 2025 11:53 am

Post autor: ballerinacappuccina »

malloryknox pisze: ndz lut 15, 2026 7:40 pm Bardzo odpowiada mi życie w kapitalizmie i kulcie indywidualizmu. Uwielbiam to, że mogę zamówić jedzenie z dostawą do domu, zamiast tłuc się do zatłoczonej restauracji. Tak samo mogę zamówić zakupy spożywcze pod drzwi, nie musząc stać w kolejce i prowadzić small talku ze sprzedawczynią lub innymi klientami. Kocham kasy samoobsługowe, platformy streamingowe, dzięki czemu nie muszę chodzić do kina. Strefy ciszy w pociągach. Ubera, bolta. Vinted, allegro, zakupy online, załatwianie spraw urzędowych przez internet. Pamiętam czasy, gdy jako dziecko mieszkałam w małym bloku, gdzie wszyscy sąsiedzi musieli polegać na sobie - pożyczać sobie rzeczy, prosić o podwózkę do lekarza/na dworzec, sąsiadki wpadały niezapowiedzianie do mamy na plotki. Nie wyobrażam sobie wrócić do takiego życia. Cieszę się, że możemy polegać wyłącznie na sobie i że zmonetyzowaliśmy usługi, o które kiedyś musieliśmy prosić znajomych lub rodzinę.
Dla mnie ta "sąsiedzka życzliwość" trąci parszywą komuną i cwaniactwem. Tylu ludzi zostało wykorzystanych w ten sposób, bo chcieli być mili i komuś pomóc. Ja ogólnie nie rozumiem takich sąsiedzkich zażyłości - rodzina, przyjaciele, jasne, trzymajmy się razem, ale ludzie, którzy po prostu kupili/wynajęli mieszkanie obok mnie to są obce osoby. I mam taką teorię, że ci, którzy płaczą, że kiedyś ludzie mieli mniej, lecz byli bliżej siebie, zwyczajnie nie mogą pogodzić się z tym, że nie każdego już da się tak łatwo wykorzystywać do własnych korzyści.
bananowykisiel
SushiRoll
Posty: 230
Rejestracja: czw lut 12, 2026 1:07 pm

Post autor: bananowykisiel »

gunernialne pisze: pn lut 16, 2026 2:17 pm Rozwiązanie, w którym papier toaletowy ukryty jest w ścianie wygląda jeszcze gorzej niż chamsko rzucona na środek łazienki rolka xD
Na tych realizacjach to dosłownie zawsze wygląda tak, że jakiś smętny kawałek papieru zwisa po środku marmurowej ściany xD i to ma wyglądać lepiej? Hell nah xD
No faktycznie, bardzo niepopularna opinia
Awatar użytkownika
Fjoki
GrzaneWino
Posty: 1432
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

malloryknox pisze: pn lut 16, 2026 6:04 pm Użyłam skrótu myślowego, więc spieszę z wyjaśnieniem. Chodziło mi o to, że dzisiaj większość usług, o które jeszcze niedawno trzeba było prosić bliskich, teraz masz na wyciągnięcie ręki - wystarczy, że masz pieniądze. Z kasą ja osobiście problemu nie mam, a nawet jeśli bym miała, to wolę pożyczyć z banku niż od rodziny. Kiedyś to nie było tak, że muszę np. gdzieś jechać - idę do pana Zbyszka spod piątki i jedziemy sobie o dowolnej porze dnia czy nocy tak jak dziś pojedziesz uberem gdzie chcesz i kiedy chcesz.
Moja mama miała układ z sąsiadką, że na zmianę pilnowały swoich dzieci i pamiętam, że niejednokrotnie była bardzo zmęczona, ale brała do siebie dzieciaki, bo przecież "nie wypada odmówić". O to mi też właśnie chodzi - o zobowiązanie. Nigdy nie podobało mi się podejście "coś za coś", wolę zapłacić za niańkę czy tę podwózkę i nie czuć się zobowiązania do wykonywania podobnej usługi. Dlatego też bardzo doceniam to, że żyjemy w czasach jakich żyjemy.
A niezależność to też kwestia interpretacji, równie dobrze można powiedzieć, że nie jesteś niezależna, bo np. chodzisz prywatnie do lekarza zamiasyy iść do sąsiadki lekarki albo kupujesz warzywa w supermarkecie zamiast brać od sąsiadki z ogródka.
A nie masz wrażenia, że przez to jako ludzie się od siebie oddalamy? Że nie ma takich więzi społecznych jak kiedyś? Rozumiem Twój punkt widzenia, tylko mam wrażenie, że to ma też swoje negatywne strony.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Awatar użytkownika
Fjoki
GrzaneWino
Posty: 1432
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

ballerinacappuccina pisze: pn lut 16, 2026 7:24 pm Dla mnie ta "sąsiedzka życzliwość" trąci parszywą komuną i cwaniactwem. Tylu ludzi zostało wykorzystanych w ten sposób, bo chcieli być mili i komuś pomóc. Ja ogólnie nie rozumiem takich sąsiedzkich zażyłości - rodzina, przyjaciele, jasne, trzymajmy się razem, ale ludzie, którzy po prostu kupili/wynajęli mieszkanie obok mnie to są obce osoby. I mam taką teorię, że ci, którzy płaczą, że kiedyś ludzie mieli mniej, lecz byli bliżej siebie, zwyczajnie nie mogą pogodzić się z tym, że nie każdego już da się tak łatwo wykorzystywać do własnych korzyści.
Ja należę do osób, które ubolewają, że ludzie tak bardzo się od siebie odcinają ale akurat daleko mi do wykorzystywania innych. Przecież bycie na stopie koleżeńskiej z sąsiadami też nie oznacza braku granic.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
malloryknox
Gacie z oceanu
Posty: 49
Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm

Post autor: malloryknox »

Fjoki pisze: pn lut 16, 2026 8:11 pm A nie masz wrażenia, że przez to jako ludzie się od siebie oddalamy? Że nie ma takich więzi społecznych jak kiedyś? Rozumiem Twój punkt widzenia, tylko mam wrażenie, że to ma też swoje negatywne strony.
Dla ciebie to może coś złego, dla mnie to święty spokój. Kiedyś jak nie bawiłaś się z kimś w small talk w windzie czy na korytarzu, uznawano cię za dzikuskę, dziś to zupełnie normalne, że nie chcesz gadać z obcymi. Ja nie jestem za tym, żeby zupełnie odcinać się od ludzi. Sama mam partnera i wielu znajomych, z którymi chodzimy często na piwo, na obiad, na kawę, na koncerty. Ale nie wyobrażam sobie wysługiwać się nimi, bo to oznaczałoby dla mnie, że będę im coś dłużna. Chcę mieć znajomych, nie służących.
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3878
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

malloryknox pisze: pn lut 16, 2026 8:20 pm Dla ciebie to może coś złego, dla mnie to święty spokój. Kiedyś jak nie bawiłaś się z kimś w small talk w windzie czy na korytarzu, uznawano cię za dzikuskę, dziś to zupełnie normalne, że nie chcesz gadać z obcymi. Ja nie jestem za tym, żeby zupełnie odcinać się od ludzi. Sama mam partnera i wielu znajomych, z którymi chodzimy często na piwo, na obiad, na kawę, na koncerty. Ale nie wyobrażam sobie wysługiwać się nimi, bo to oznaczałoby dla mnie, że będę im coś dłużna. Chcę mieć znajomych, nie służących.
A dziś jest odwrotnie - chcesz się do kogoś odezwać w windzie to jesteś dzikuską, już nie mówiąc o tym jakby np. upiec ciasto i zaprosić do siebie sąsiadów by się poznać - chyba by ludziom oczy z orbit z szoku wypadły...

Ja rozumiem święty spokój ale sytuacja, że ludzie dzień dobry nie umieją odpowiedzieć na klatce też nie jest normalna...
Clarion
TrampekLV
Posty: 631
Rejestracja: ndz mar 17, 2024 12:41 pm

Post autor: Clarion »

ballerinacappuccina pisze: pn lut 16, 2026 7:24 pm Dla mnie ta "sąsiedzka życzliwość" trąci parszywą komuną i cwaniactwem. Tylu ludzi zostało wykorzystanych w ten sposób, bo chcieli być mili i komuś pomóc. Ja ogólnie nie rozumiem takich sąsiedzkich zażyłości - rodzina, przyjaciele, jasne, trzymajmy się razem, ale ludzie, którzy po prostu kupili/wynajęli mieszkanie obok mnie to są obce osoby. I mam taką teorię, że ci, którzy płaczą, że kiedyś ludzie mieli mniej, lecz byli bliżej siebie, zwyczajnie nie mogą pogodzić się z tym, że nie każdego już da się tak łatwo wykorzystywać do własnych korzyści.
Ja uważam, że na tym polega zwycięstwo kapitalizmu - pozbawił nas wzajemnej życzliwości i zmonetyzował przysługi, które kiedyś były całkowicie normalne i służyły m.in. podtrzymywaniu więzi. Moja babcia wpadała do sąsiadki jednego dnia po szklankę cukru, w następnym tygodniu sąsiadka pożyczała od niej coś innego. Pogadały przy okazji, wszyscy zadowoleni. Ale to była "parszywa komuna i cwaniactwo", wolność polega na tym, by zrobić zakupy online i czekać, aż przedstawiciel mniejszości etniczej przywiezie ci worek ziemniaków kupiony przez apkę. XD
Awatar użytkownika
Fjoki
GrzaneWino
Posty: 1432
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

PEONIA pisze: pn lut 16, 2026 8:35 pm A dziś jest odwrotnie - chcesz się do kogoś odezwać w windzie to jesteś dzikuską, już nie mówiąc o tym jakby np. upiec ciasto i zaprosić do siebie sąsiadów by się poznać - chyba by ludziom oczy z orbit z szoku wypadły...

Ja rozumiem święty spokój ale sytuacja, że ludzie dzień dobry nie umieją odpowiedzieć na klatce też nie jest normalna...
Tak, właśnie o tym mówię. Jakby z jednej skrajności wskoczyliśmy w drugą. A ja myślę, że to ważne i bardzo w życiu pomocne, jeśli ma się dobre relacje z sąsiadami. Tak, są to ludzie przypadkowi a nie rodzina, ale też nie mówię, że trzeba zawiązywać od razu jakieś głębokie przyjaźnie. Ale żeby się znać, kojarzyć. To również zwiększa bezpieczeństwo nas wszystkich.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
SushiRoll
Posty: 234
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

PEONIA pisze: pn lut 16, 2026 8:35 pm A dziś jest odwrotnie - chcesz się do kogoś odezwać w windzie to jesteś dzikuską, już nie mówiąc o tym jakby np. upiec ciasto i zaprosić do siebie sąsiadów by się poznać - chyba by ludziom oczy z orbit z szoku wypadły...

Ja rozumiem święty spokój ale sytuacja, że ludzie dzień dobry nie umieją odpowiedzieć na klatce też nie jest normalna...
Ja mówię dzień dobry ale nie lubię gdy ktoś obcy do mnie zagaduje, tak samo gdyby ktoś z sąsiadów zaprosiłby mnie na ciasto to grzecznie bym odmówiła i to nie powinno wzbudzać żadnych kontrowersji czy oburzenia. Ludzie mają prawo zgadywać w windzie gdy czują taką potrzebę ale tak samo druga strona ma prawo grzecznie ukrócić rozmowę lub nie być w pełni zaangażowanym. Przez całe życie jako introwertyczka słyszę: "a co ty taka cicha, małomówna" "ktoś tu chyba nie ma humoru" "musisz się po prostu otworzyć" "nie bój się, nikt cię nie ugryzie' itp. Za to gdyby powiedzieć ekstrawertykowi, który ciągle zagaduje i musi być w centrum uwagi że nie każdy może chcieć z nim gadać, że jest zbyt absorbujący lub po prostu żeby się zamknął to od razu oburzenie i obraza, że jak można powiedzieć coś tak "chamskiego".
Awatar użytkownika
again
Koczkodan
Posty: 110
Rejestracja: sob kwie 12, 2025 11:30 pm

Post autor: again »

Fjoki pisze: pn lut 16, 2026 8:13 pm Ja należę do osób, które ubolewają, że ludzie tak bardzo się od siebie odcinają ale akurat daleko mi do wykorzystywania innych. Przecież bycie na stopie koleżeńskiej z sąsiadami też nie oznacza braku granic.
O to to, też od razu pomyślałam o granicach.
Bycie na stopie koleżeńskiej z sąsiadami i sąsiadkami może być super, ALE kiedy się umie stawiać granicę oraz je szanować. Z moich obserwacji oraz autopsji oceniam, że z tym wielu z nas ma ogromny problem.
Szkoda, że nas nie uczą w szkole takiej sąsiedzkiej etykiety :)
Awatar użytkownika
kiciakociaaa2137
Bagietka z szarlott
Posty: 162
Rejestracja: śr paź 30, 2024 1:52 pm

Post autor: kiciakociaaa2137 »

PEONIA pisze: pn lut 16, 2026 8:35 pm A dziś jest odwrotnie - chcesz się do kogoś odezwać w windzie to jesteś dzikuską, już nie mówiąc o tym jakby np. upiec ciasto i zaprosić do siebie sąsiadów by się poznać - chyba by ludziom oczy z orbit z szoku wypadły...

Ja rozumiem święty spokój ale sytuacja, że ludzie dzień dobry nie umieją odpowiedzieć na klatce też nie jest normalna...
Jest różnica miedzy zachowywaniem podstawowych zasad kultury typu mówienie „dzień dobry” a pieczeniem ciast i próbą zaprzyjaźnienia się z ludźmi, którzy sobie tego nie życzą.
𝘭𝘪𝘷𝘦, 𝘭𝘢𝘶𝘨𝘩, 𝘭𝘰𝘣𝘰𝘵𝘰𝘮𝘺
Awatar użytkownika
Fjoki
GrzaneWino
Posty: 1432
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

again pisze: pn lut 16, 2026 10:09 pm O to to, też od razu pomyślałam o granicach.
Bycie na stopie koleżeńskiej z sąsiadami i sąsiadkami może być super, ALE kiedy się umie stawiać granicę oraz je szanować. Z moich obserwacji oraz autopsji oceniam, że z tym wielu z nas ma ogromny problem.
Szkoda, że nas nie uczą w szkole takiej sąsiedzkiej etykiety :)
W szkole niestety nie uczą nas bardzo wielu przydatnych w życiu umiejętności 🥲 nauka o budowaniu relacji z ludźmi byłaby niesamowicie pomocna.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Awatar użytkownika
Fjoki
GrzaneWino
Posty: 1432
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

kiciakociaaa2137 pisze: pn lut 16, 2026 10:21 pm Jest różnica miedzy zachowywaniem podstawowych zasad kultury typu mówienie „dzień dobry” a pieczeniem ciast i próbą zaprzyjaźnienia się z ludźmi, którzy sobie tego nie życzą.
Pytanie skąd wiadomo, że sobie nie życzą? Właśnie też o to chodzi, że ludzie się tak od siebie odcinają, że nawet nie ma szansy się przekonać, czy z kimś byś nie złapała jakiejś super nici porozumienia.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje